![]() |
Cytat:
|
|
Cytat:
Czasem jeżdżę do rodziny w Wielkopolsce A2 od Strykowa. Z tego, co zauważyłem, zaczynają montować bramki. Szkoda, bo to kawałek świetnej drogi, a teraz trzeba za nią ponownie płacić. |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
http://gospodarka.gazeta.pl/gospodar...as=2&startsz=x cytat" oraz 350 km dróg krajowych. Wśród tych ostatnich są też tzw. drogi alternatywne, czyli objazdy autostrad i ekspresówek. Gdyby pozostały bezpłatne, szybko rozjechałyby je tiry." Poczytałem ileś stron wątku dotyczącego opłat za drogi i jest tam ta informacja potwierdzona parokrotnie, polecam ogólnie stronkę bo jest najlepsza i najwięcej z niej informacji można dostać http://www.skyscrapercity.com/showthread.php?t=381494&page=68 Czyli wnioski są takie: - elektroniczny pobór opłat dla ciężarówek na A(autostrada), S(ekspresówka), DK(niektórych) od lipca 2011, - bramki dla osobówek na autostradach; na których i kiedy - nie wiadomo.(obwodnice miast bezpłatne dla osobówek) -ekspresówki i dk bezpłatne dla osobówek |
Cytat:
-To co podałem to jest przykład, w budowie jest 1000km -ekspresówki będą dla osobówek bezpłatne(na razie, oby na zawsze) plusy: -ekspresówki omijają obszary zabudowane, więc tiry wychodzą ze wsi i miast, czyli mniej korków w miastach -w kontekście budowy sieci(jeszcze raz powtarzam te 42 km to był przykład) zyskujesz czas przejazdu, większe bezpieczeństwo(tir się w ciebie nie wpakuje czołowo) -jak ktoś dobrze napisał każdy dzień bez dobrej sieci drogowej przynosi straty dla gospodarki, czyli większe zyski dla firm i przedsiębiorstw. -jakość-drogi te są budowane w lepszej technologi i z lepszych materiałów od tego co jest na zwykłych drogach, powinny wytrzymywać wszystkie upały i mrozy bez szwanku W przeciwstawieniu do leków, jedzenia te wszystkie moje argumenty siadają- ja daje tylko przykład że ta kasa jest na drogi potrzebna, jeszcze raz powtarzam powinni po-ograniczać biurokracje i tam szukać oszczędności, podniesienie podatków zawsze w nas uderza. Co do paliwa ceny jego rosną i będą rosły czy podniosą podatki czy zostawią bez zmian. Okradają nas strasznie na akcyzie i to jest dramat, szczególnie że duża część tych pieniędzy nie idzie na drogi. Budowa sieci autostrad i ekspresówek jest korzystna i potrzebna. Tamte 42km to był przykład, nie twierdzę że trzeba było vat podnosić dla tej drogi.:-/ Nie bronię podwyżki Vat, bronię potrzeby budowy sieci dróg. |
Cytat:
|
Autostrady autostradami, ale świat idzie w kierunku komunikacji masowej, dobrze rozwiniętej szybkiej kolei i dogodnych połączeń lotniczych wewnątrzkrajowych. Same drogi nie rozwiążą problemów komunikacyjnych, a ich koszy (jedne z najwyższych na świecie) są nie współmierne do korzyści jakie otrzymamy. Tak więc dla mnie priorytetem jest inwestycja w szybką komunikację, czyli najlepiej pociągi o wysokiej prędkości typu TGV między większymi miastami i nowy tabor kolejowy podmiejski.
|
Tylko. że w Polsce transport jest głównie kołowy. Mleka, serka, mebli i czego tam jeszcze TGV ani samolotem po kraju nie rozwieziesz. Drogi to podstawa zarówno transportu pasażerskiego jak i towarowego.
|
VAT to chujowy pomysł...
Patrząc z czysto ekonomicznego punktu widzenia VAT + wciąż przyspieszona prywatyzacja to nic innego jak dawanie się najeść podczepionemu pod państwo pasożytowi. I nie ważne czy pasożytem tym jest administracja, czy kreowanie u nas w kraju państwa opiekuńczego, ważne jest to że ta droga prowadzi do nikąd. Obecne potrzeby finansowe państwa mają to do siebie, że charakteryzuje je, przy braku reform, tendencja stale rosnąca, co jest oczywiste. Jeśli te rosnące potrzeby będziemy chcieli na stałe łatać a to VATem a to prywatyzacją to po pierwsze nie długo nie będzie już możliwości podnieść stawki tego podatku, a po drugie skończą nam się podmioty, które można sprywatyzować... Zaproponowane póki co kroki absoultnie w żadnej mierze nie rozwiązują problemu, który lezy po stronie wydatkowej, a nie po stronie przychodów państwa. Ta droga prowadzi do nikąd. Rok, góra dwa można jeszcze coś takiego wytrzymać, a raczej nasze finanse coś takiego wytrzymają. Czym jednak później weźmiemy się za reformy tym ich charakter będzie bardziej dotkliwy, bardziej drastyczny... Wystarczy spojrzeć na to co się dzieje w Grecji. Na charakter, zasięg i skutki tamtejszych reform. Obecnie i jeszcze przez jakiś czas można w naszym kraju finanse naprawić mniej boleśnie dla obywateli. Z całą pewnością odczują oni zmiany, ale nie muszą być one tak bolesne. Czym prędzej to sobie uświadomimy tym lepiej... Przykro mi, że obecny rząd wydaje się przegrywać z kalendarzem wyborczym, uważam to za jego ogromny błąd. Choć z całą pewnością jego największym potencjalnym grzechem byłoby doprowadzenie do zwycięstwa w najbliższych wyborach popiulistów spod znaku krzyża, którzy ustami Kaczyńskiego zapowiedzieli już, że deficyt i dług publiczny to coś normalnego (wszak całe tak upragnione G20 takowy posiada i to większy od nas), że wieku emerytalnego podnosić nie należy, że emerytury mundurowe także są ok... Jeśli do władzy dojdzie partia, która blokowała prywatyzację, czy też tak zaciekle blokowała reformę pomostówek to marzenia o jakiejkolwiek dyscyplinie fiskalnej będzie można włożyć między bajki... Póki co jednak PiS jest opętany Smoleńskiem i wraz ze swoim liderem zdaje się nie dostrzegać nic poza katastrofą, co sprawia, że PO mimo opóźniania reform może nie być tak bardzo stratna w sondażach... |
Temat Krzyża to temat zastępczy wywołany na zmniejszenie efektu medialnego podwyżki VATu. Pomijam już, że od początku kadencji premiera Tuska jeszcze kilka innych podatków poszło w górę. O tym być może wczoraj byłaby szansa wspomnieć ale niestety wszyscy gadali o Krzyżu. Na TVN CBNC oczywiście było zupełnie odwrotnie, ekonomiści nie zostawili suchej nitki na rządzie.
Zgadzam się ze Stachem, PO specjalnie się nie osłabi po wczoraj. Inna sprawa czy PiS ma jakiś pomysł na reforme finansów publicznych. Pytanie czy jakakolwiek partia parlamentarna ma. Może należy wrócić do pomysłu UPR konstytucyjnego zakazania uchwalania budżetu z kotwicą przy jednoczesnym ograniczeniu wydatków w ramach samej administracji. |
Sta@chu czy Ty naprawdę myślałeś że PO przeprowadzi reformę finansów państwa? Takie mrzonki to można między bajki włożyć. Tusk jest takim ekonomistą, który wyłącznie zna ceny na targu i nic więcej. Pawlak orientuje się na cenach części do maszyn, a ponadto jeśli wyniósł coś z SiMRu to może jakiś silnik skręcić. Vincent zna się co najwyżej na deweloperce w Londynie i Budapeszcie. Jedynym, który zna się nieźle na finansach publicznych jest TW Boni, ale jego planu konsolidacji i rozwoju finansów publicznych został mocno obcięty przez Vincenta i s-kę. Poza tym nie ma aż takiej siły przebicia, żeby przeforsować swoje inne planu, bo nagle spotyka się z projektami emerytalnymi Fedak, które są wzięte z księżyca.
Chyba najmądrzejsza wypowiedź polityka tego rządu od początku kadencji. Oczywiście w wykonaniu TW Boniego. Cytat:
Wspominałem już kilka tygodni temu, że obniżenie stawek podatku dochodowego od osób fizycznych i obniżenie składki rentowej nie przyniosło spodziewanego skutku, gdyż zabranie wielu ulg oraz parapodatki "zrekompensowały" z nadwyżką to co uzyskaliśmy. Tak więc nic dziwnego, że najbardziej chwytliwe zagranie czyli obniżenie podatków ma tylu zwolenników, którzy jak się okazuje nie mają z tego ani grosza, co najwyżej zabranego grosza. Cytat:
Cytat:
http://blogmedia24.pl/node/34301 |
Te walki o krzyż i innego rodzaju szopki komisyjno - dochodzeniowe to tak naprawde wiekszego znaczenia nie mają . Nie licząc tego że polacy od tego głupieją , wszystko to brzydnie i psyche niszczy jesli to traktowac powaznie , płyniemy jakims sciekiem zamiast rzeką ... Jednak ta rzeka tak czy owak płynie nie zaleznie od tego czy w centrum są ścieki .
Pisowcy tak narzekaja na TVN , a ja już kiedyś mówiłem że to jest świetna telewizja dla Pis , bo to jest typowo tabloidowa telewizja show i szopka . Nie jest może na tyle "dobra" żeby Pis wygrywał każde wybory , ale w centrum uwagi są . |
Cytat:
Irytuje mnie płakanie, że kiedyś za litr PB95 płaciło sie 3.5zł a teraz prawie 5zł. Trzeba się rozwijać a nie cieszyć się, że 5lat temu zarabiałem 1500zł i miałem na wszystko a teraz też mam 1500zł i brakuje mi.. Jak Ci brakuje to weź się w garść bo widocznie przez te 5lat miałeś w dupie swoją kariere zawodową i użalasz sie teraz nad sobą, bo DROGO. Taniej nie będzie a najłatwiej o*******ić za to rząd, bo przeciez oni maja 10tyś diety to ich to nie dotyczy. cpc nie bierz do siebie 2 cześci ;) |
Cytat:
|
Cytat:
W sumie to dosyć popularne podejście. Tylko skąd zdziwienie, że ci co mogą biorą łapówki i kantują innych? |
http://www.ryszardczarnecki.pl/pl/?p..._tresc&id=2296
Cytat:
Ktoś to czytał? Nie wydaje mi się żeby to był kit - siąść i płakać :/ |
Cytat:
Natomiast w naszym interesie jest patrzenie na ręce politykom i krytykowania ich, szczególnie wtedy gdy gołym okiem widać, że zwyczajnie sobie nie radzą lub nie chcą radzić. Ilu z nich zatrudniłbyś w swojej prywatnej firmie gdyby byli po kadencji do wzięcia ?? no właśnie... Pozdrawiam |
Cytat:
|
Cytat:
Skoreluj ze soba wykres ceny ropy i benzyny w Polsce oraz te same wykresy tyle ze dla USA. Bedziesz mial spora niespodzianke gdy zobaczysz przt zjezdzie ropy ze 150$ za barylke na 50$ czyli trzykrotnie i wplyw tego na cene w Polsce i w Stanach. I coma do tego wielkosc zarobkow i wzrost pensji gdy widze ze ktos jawnie leci w chuja? W Polsce podatki rujnuja gospodarke i portfele obywateli, wystarczy porownac nasz dzien wolnosci podatkowej chocby z irlandzkim czy amerykanskim. Budowa drugiej Irlandii przez podwyzszanie podatkow, sprytny ruch... Chyba ze caly post po to ze chciales sie pochwalic ze sobie swietnie radzisz, wtedy gratuluje. |
Cytat:
Nie mam zamiaru sie niczym chwalic, o cenach napisalem z 'glupa', ot taki przyklad, chcialem pokazac ze Kowalski na wszystko bedzie zawsze narzekal, a sam nic nie zrobi po to zeby sobie poprawic warunki zycia. |
Sa tacy ludzie ale nie mozna zakladac z gory ze ktos z drugiej strony kabla wlasnie taki jest.
Polacy wg mnie calkiem czesto i niezle "biora sprawy w swoje rece". Mnostwo ludzi kombinuje i bierze dwie prace albo dorabia na fuchach. W innych krajach takie zjawisko jest na mniejsza skale i widocznie wlasciwie tylko u imigrantow. |
|
Cytat:
http://www.bankier.pl/wiadomosc/Rost...l-2187803.html Cytat:
Chyba że Rostowski ma pretensje o to, że PiS nie doprowadził do całościowego wzrostu podatków. Ale o to, to nawet Rostowskiego bym nie podejrzewał. ------------------------ Jakiś czas temu ktoś podnosił, że PiS miał lepszą sytuację niż PO do równoważenia budżetu i cięcia wydatków. Oto ciekawa wypowiedź Gilowskiej: http://wyborcza.biz/biznes/1,100896,...ad_dziura.html Najciekawszy fragment: Cytat:
|
Cytat:
Rząd Kaczyńskiego podał się do dymisji 5 listopada 2007. Siłą rzeczy nowo wybrany rząd przyjmował w 2008 roku budżet przygotowany przez poprzedników... Także odwoływanie się do tego roku jest jak trafianie kulą w płot. Co się działo w 2009 roku chyba nikomu mówić nie trzeba. Twierdzenie, że rząd miał wtedy większe dochody, a zapominanie o ówczesnej wielkości wzrostu PKB świadczy hmmm.. o niekometencji? raczej o populizmie... Najlepszym momentem na tak przekrojowe i strukturalne reformy finansów publicznych, jakie są Polsce potrzebne, jest, i nic tego nie zmieni, faza wzrostowa cyklu koniunkturalnego... Przy okazji pani Gilowska mówi o zmniejszaniu wydatków, a kto zablokował pomostówki? Ja wiem, że to jest zaledwie kropla (choć spora kropla) w morzu potrzeb, ale gdyby nie ta reforma już dawno byśmy popłynęli... Co rząd PiS zrobił, żeby przeciwdziałać długowi publicznemu...? Pytam i jakoś nie mogę się doprosić odpowiedzi... Podatki można zmniejszać, ale nie można zapominać, że tak wysokie podatki w naszym kraju i w całej Europie są skutkiem mocno rozwiniętej opieki socjalnej państwa nad obywatelem. Jeśli więc zmniejszamy podatki powinniśmy także zmniejszyć to nazbyt rozdęte pseudo państwo dobrobytu... |
Cytat:
PO miała odpowiednio 30 i 44 mld zł więcej w 2008 i 2009 r. Jeśli zarzucasz Gilowskiej, że nic nie zrobiła (mimo że robiła, dążyła do budżetu zadaniowego, który byłby przygotowany gdyby była dalej MF, ale mógł to kontynuować jej następca), to jak wiele musisz zarzucić Rostowskiemu, skoro miał jeszcze lepszą sytuację niż Gilowska. Chyba to jest dość jasne. ps. co zrobił żeby przeciwdziałać długowi ? No cóż, zmniejszył deficyt w najlepszym okresie do 15 mld zł, to był najlepszy wynik chyba od 89 roku. (teraz będzie ponad 50 mld) ps. 2 - ja się zgadzam co do wydatków socjalnych, ale zapewniam Cię - Gilowska ma 100% racji, mówiąc że najważniejsze jest "wprowadzenie zasad budżetu zadaniowego, zlikwidowanie zbędnych dyrekcji, agencji, funduszy oraz "zmiana reguł funkcjonowania państwa". " Bo w wielu instytucjach jest bardzo dużo pieniędzy, które są marnotrawione, bo zarządzają nimi osoby mające kwalifikacje podobne do kwalifikacji naszych polityków czy dziennikarzy. Czyli żadne albo niewielkie. Tylko że działania podejmowane w tym kierunku są znacznie mniej widowiskowe, niż "cięcie socjalu". |
Cytat:
Wyobraź sobie że jak wraz z inflacją rośnie cena dóbr, od których należny jest państwu chociażby VAT, to rośnie także wraz z tą samą inflacją kwota państwowych wydatków... Waloryzacja rent i emerytur mówi Ci to coś? Pisanie o stronie dochodwej w oderwaniu od wydatków jest czystą manipulacją faktami... Pani Gilowska zrobiła to całkowicie świadomie, dlatego też uważam, że zasadne jest posądzanie ją w tym przypadku o populizm... Cytat:
Co do administracji to całkowicie się zgadzam. Trzeba jednak przyznać, że pod tym względem ani jedni, ani drudzy nic póki co nie zrobili... Ja osobiście póki co czekam na jesień, na zapowiadany pakiet reform. Myślę, że on wystarczy do wyborów, a po wyborach oczekuje kompletnej i strukturalnej reformy finansów publicznych. Czemu po wyborach? Ostre cięcia socjalne, które są konieczne mogłyby popchnąć, jak to już pisałem, populistów spod znaku krzyża do władzy, a wtedy już na pewno nic dobrego nas nie czeka... Skoro są na tyle odważni aby podnieść VAT i obciąć pomostówki to myślę, że będą na tyle odważni, aby zrobić kompleksowe reformy. |
Cytat:
Główną przyczyną tego niskiego deficytu nie były decyzje Gilowskiej, ale doskonała sytuacja gospodarcza na świecie, dzięki czemu wpływy do budżetu były znacznie wyższe, a wydatki np. ze świadczeniami socjalnymi mniejsze. To również, przez ich zaniedbania (np. całkowite wstrzymanie prywatyzacji) sytuacja budżetowa jest aż tak zła! Zastanawiałeś się kiedyś, ile można było zarobić na prywatyzacji przez giełdę w czasie prosperity? |
Na prywatyzacji się nie zarabia, tak jak nie zarabia się na wyprzedaniu swojej ziemi. osiąga się przychód ale wartość tego co się miało i tego co się ma jest taka sama więc dochód jest zero. Tak gwoli ścisłości
|
Cytat:
Ponadto chyba nie trzeba nikogo przekonywać że prywatne firmy w znakomitej większości przypadków radzą sobie lepiej niż prywatne... Lepiej sobie radzą = generują większy dochód = płacą większe podatki/ albo przynajmniej nie generują starty, co także obciąża budżet w wielu przypadkach... |
St@chu a co będzie jak nie będzie co już prywatyzować? Tak jak to zrobili Węgrzy w latach 90-tych...
Tak czytam czasami Twoje komentarze i dochodzę do wniosku, że prywatyzacja to panaceum na wszystkie problemy. Dla mnie prywatyzacja to sposób na dokapitalizowanie firm państwowych, zwiększenie ich konkurencyjności, zwiększenie rynku nabywców dzięki inwestorowi zagranicznemu oraz lepsze nimi zarządzanie, ale nie za wszelką cenę. |
Cytat:
Chodzi mi nie o kompletne wyprzedawanie wszystkiego co mamy... Ale racjonalną sprzedaż tego, co może być w rękach prywatnych i co w tych rękach prywatnych będzie zapewne dużo lepiej zarządzane. Czy w latach 2005-2007 Skarb Państwa nie był w posiadaniu takich aktywów? Ostatnie dwa lata pokazują, że bez wątpienia był... Gdyby sprzedano je szybciej zmniejszonoby deficyt, dług byłby mniejszy i mniejsza byłaby jego obsługa... Tylko tyle... i aż tyle. |
I ty śmiesz na narzekać na populizm ?
|
Cytat:
Żeby nie być gołosłownym znalazłem takie coś: http://www.for.org.pl/upload/File/ra...2007_FINAL.pdf |
Populizmem jest twierdzenie że z powodu zatrzymanej prywatyzacji zwiększył się dług państwa. Dług państwa zwiększa się przez:
a) źle adresowaną pomoc społeczną(jaskrawy przykład ulga prorodzinna) b) przerost administracyjny c) wysokie podatki i jeszcze wyższe koszty ściągania podatków d) brak chęci(nie możliwości) spłaty kapitału zadłużenia Prywatyzacja to ruch jednorazowy i jeśliby PiS sprywatyzował najsmakowitsze kąski to nie Polska miałaby czym finansować dziury powstałej na skutek kryzysu ekonomicznego. Aj no tak Przecież Polska to zielona wyspa A raporty Forum Obywatelskiego Rozwoju możesz sobie wsadzić bo ja tam przed 4 laty czytałem raport który dowodził że Europę przez najbliższych 8-12 lat czeka trwały i stabilny wzrost na poziomie średnim 2.3 pkt PKB. I ten sam raport zachęcał firmy do wyższego się kredytowania przekonując że to jedyna szansa na szybki rozwój |
Cytat:
Swoją drogą czy brak prywatyzacji nie podchodzi pod wymieniony przez Ciebie tajemniczy punkt d) "d) brak chęci(nie możliwości) spłaty kapitału zadłużenia " Możliwości były, brak chęci był, dług się zwiększył... Wszystko się zgadza... |
Cytat:
|
PiS oczym wszyscy wiemy nie zrobił praktycznie nic dla poprawy życia Polaków w sferze gospodarczej. Obniżenie podatków, było raczej gestem w stronę najbogatszych, a tak jak już to wielokrotnie pisałem nie odczuliśmy tego ruchu w kieszaniach.
Z drugiej strony będę jednak bronił Gilowskiej w kwestii tego, że w pełni nie wykorzystała wpływów budżetowych. To jest tak jak z pokerem (kto gra ten wie), że po rushu przychodzi momenty kiedy szczęście się odwraca i wpadamy w tilta, gdzie zdarza się, że praktycznie bez gry oddamy całego swojego stacka. Tak samo stało się i wypadku koniunktury z lat 2005-2007, gdzie nie było przygotowanego planu co robić w razie nadmiaru gotówki w kasie państwa. |
no to przepraszam przed trzema laty ;]
Nie stachu nie zwiększył się bo pomimo braku prywatyzacji deficyt budżetowy został zmniejszony. Co sam chyba przyznasz ? |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 06:33. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl