![]() |
Cytat:
Na chwilę obecną z powodu meczu PP z Piastem został zawalony mecz z Chrobrym (komentarze chyba Królewskiego?, że piłkarze byli już po części myślami przy meczu z Piastem), następnie spotkanie z Motorem, który miał od nas więcej wypoczynku, a dzięki uprzejmości sędziego grał też z przewagą gracza przez prawie całe spotkanie. Nasi wyraźnie w drugiej połowie zgaśli kondycyjnie, co w wywiadzie pomeczowym zauważył Królewski. Trudno im się dziwić, granie w 10vs11 przez prawie 90 minut musi się dać we znaki fizycznie, ale mecz PP nie pozostał bez wpływu na ich kondycję. |
Jak zgaśli kondycyjnie mając tyle czasu po PP, to powodzenia życzę w tej lidze - zwłaszcza jak mamy dwa dni po finale mecz z Sosnowcem na wyjeździe :D
Pomijam to jak wyglądała wczoraj Jagiellonia, która miała 120 minut biegania w nogach z Pogonią w pucharze Polski. Szkoda słuchać tych bredni prezesa. |
Z Chrobrym przegraliśmy po 2tyg przerwie na kadrę prowadząc do przerwy (gdzie niby wszyscy murują się z nas) Po meczu z Piastem mieli pełne 3dni przerwy, ok czerwo ustawia poniekąd spotkanie ale bramki tracimy w 16' i 4' po wyjściu po przerwie, a nie gdzieś tam po intensywnej walce o wynik gdzie można faktycznie dostać tą bramkę.Raton w pierwszej połowie znów zaczął się kiwać, w drugiej zabija spotkanie.Katowice też wczoraj czerwo dostały i jakoś z Lechią wygrali strzelając gola w ostatniej minucie.
|
Szukanie wymówek. Wiecznie jest wszystko źle, tylko w klubie dobrze bo każdy się stara i swietnie pracuje. Dopóki będzie takie udawanie, ze my super, tylko wszyscy i wszystko dookoła nie sprzyja, to jak sie można lepszych wyników spodziewać? Przecież ktoś z duszą sportowca, zawodowiec, by w zyciu takich wymówek nie szukał, bo to od razu wystawia go poza nawias profesjonalnego sportu. A tym bardziej jak się widzi jaki jest syf w klubie i do takich słabych wyników dołączają gadki jak to wszyscy świetnie i ciężko pracują.
|
Cytat:
|
Ale oni większość meczów tak grają, poprzednie przepychał Rodado ;)
Może mamy jakiś biznes w graniu w tej lidze tak jak Ronaldo w Al-Nassr, innej opcji nie widzę :-p |
Gwiazdeczki "spełniają marzenia", a to że przy okazji niszczą klub...
Chrobry to była ich kompromitacja, ale to nie tak że tylko ten mecz sobie odpuścili. Żeby daleko nie sięgać pamięcią - Termalika, Puszcza w Wielką Sobotę, poprzedni mecz z Chrobrym. Lista jest długa. Moim zdaniem to całe podejście "tylko my w tej lidze gramy w piłkę", "krakowska piłka" ma na to wpływ. Automatycznie robi się tutaj gwiazdy z piłkarzy którzy na to nie zasługują, a potem tamci są w szoku że nie wygrywają na stojąco. W tej drużynie jest dwóch gości ponad ligę - Carbo i Rodado. Reszta jest w górnej połówce na swoich pozycjach, ale to tyle. A już nie zaczynajmy nawet o tych naszych zjebanych pseudotalentach, absolutnie niczym pozytywnie się na tle pierwszej ligi nie wyróżniają... Który to już trener z rzędu ma ten sam problem? |
Dodałbym Sosnowiec w ubiegłym roku, gdzie zwycięstwo dało by nam w zasadzie 100% awans do Ekstraklasy.
Dzisiaj byśmy pewnie liczyli punkty do utrzymania, ale to dużo lepsze niż liczenie punktów do awansu. |
Cytat:
|
Trzeba sobie zadać proste pytanie - dlaczego skład papy z Katowic potrafi robić bilans 6-0-0 na wiosnę, a nasz skład, w którym są gracze tacy jak właśnie Carbo czy Rodado, odstawia taką manianę?
Co to znaczy, że piłkarze "wybierają" sobie mecze, w których będą grać z pełnym zaangażowaniem? Nawet nie chcę porównywać budżetów płacowych obu klubów, bo pewnie będzie przepaść na naszą niekorzyść. Stawiam dobre 0,7, że GKS będzie się jeszcze liczyć w walce o awans bezpośredni. |
Cytat:
Szkoda że nie można kilku z tych frajerów posadzić na ławce albo trybunach, bo tam straszą już Olejarka, Basha, Sapała. Należy się. |
W wątku dotyczącym Pucharu Polski 23/24 napisałem, żeby na pierwszy mecz wyjść rezerwami i go odpuścić, bo z dużą dozą prawdopodobieństwa nie zajdziemy w nim daleko. Tak się złożyło, że zaszliśmy do finału, dzięki czemu wielu z tych chłopaków może teraz spełnić swoje marzenia o grze w finale.
Trzeba na to też niestety spojrzeć z punktu widzenia interesów klubu. Na chwilę obecną za PP dostaniemy ok. 800k PLN, w przypadku wygranej 5 mln PLN. W finale zdarzyć się może wszystko, ale na chwilę obecną mamy pewne te 800k. Bez gier w PP piłkarze mieliby "czyste" głowy, być może nie byłoby meczów, które odpuścili (Chrobry) ze względu na nadchodzący mecz pucharowy. Wybierając między zwycięstwem w PP, a awansem, chyba każdy kibic Wisły bierze w mgnieniu oka awans. Dla mnie ten puchar jest po prostu zbędnym balastem dla naszego, wbrew pozorom, dość wąskiego składu, jeśli brać pod uwagę jakość zawodników. Ja osobiście mam na ten puchar wywalone od samego początku i według mnie więcej on w tym sezonie nam zaszkodził, niż pomógł. Ewentualna wygrana pozwoli zasypać największe leje po bombach w budżecie, będzie można postawić dodatkowy puchar w gablocie, ale brak awansu (oby nie) położy się na to wszystko cieniem. |
Cytat:
W skrócie: ostatnia ćwiartka sezonu bedzie dla nich decydującą i na pewno nie tak łatwa jak pierwsza, choć i wg mnie mogą zająć 3 miejsce. Ta liga jak widać na bez liku drużyn które potrafią mieć okresy świetnego punktowania. Nas w tym gronie nie ma, ale na powody tego trzeba pisać epopeję |
Przegrają teraz mecz ligowy i zacznie się ich zjazd. Podobnie Lechia też zacznie teraz punkty gubić.
|
Wszystko chyba zostało powiedziane.Zastanawiam się jeszcze nad jednym ewentualnym aspektem blokady w głowie naszych piłkarzy, jeśliby przyjąć, że obecnym obciążeniem dla ich czerepów jest PP i skutki potencjalnego zwycięstwa Wisły w tym pucharze. Zwycięstwo w PP to możliwość pokazania się w Europie z pułapu wyższego (el. do LE) niż to będzie mógł zrobić trzeci zespół ekstraklasy (el. do LKE). A nawet więcej, bo z pułapu wyższego (el. do LE) niż będzie to wówczas mógł zrobić wicemistrz Polski (el.do LKE).
|
Cytat:
Główny argument zwolenników gry w PP to że to tylko kilka dodatkowych meczy, marzenia, przygoda. Teraz widzimy jak te "kilka meczy" odbiło się na składzie, psychice i podejściu piłkarzy. Po Widzewie uznali że są debeściaki i mogą takiego Chrobrego puknąć na stojąco. Teraz mają już centralnie wyjebane na ligę bo "realizują marzenia". I nie ma nawet jak pajaców naprostować... Dramat. |
@wolfy
Jedyny plus PP jest taki, że jeśli go wygramy, to przy braku awansu i po usunięciu całego szrotu z listy płac w lecie, być może starczy pary na jeszcze jeden sezon w I lidze. Oczywiście nawet po usunięciu ze składu graczy typu Basha czy Żyro nie będzie nas stać na żadne, solidne wzmocnienia, ale może utrzymamy chociaż trzon zespołu. Należy też pamiętać o umowie z Orlenem, która wygasa w lecie (jeśli mnie pamięć nie myli). Obawiam się, że drugiego takiego sponsora szybko nie znajdziemy. |
Cytat:
|
Cytat:
A może lepiej przejąć wtedy pół jedenastki z Puszczy, Ruchu wraz z trenerem jak spadną z ekstraklasy. Będzie taniej i jednak sporo wieksze prawdopodobieństwo awansu do eklapy niż awans po "barcelońsku". To tak z przymrużeniem oka :) |
Jak to? Przecież mamy hiszpański skład, bo nie stać nas na polskich piłkarzy, którzy grają w drużynach takich jak Ruch czy Puszcza.
|
Cytat:
To jest ten trzon zespołu. Reszta jest do zaorania, bo pokazali dobitnie w tym sezonie, że są za słabi nawet na I ligę. Oczywiście ze względów kontraktowych zostaną nam jeszcze na rok sabotażyści pokroju Sapały, ale tutaj ręce mamy raczej związane, bo są to zawodnicy nie do wytransferowania. |
Oczywiście zostawmy chłopa z ekstraklasowym kontraktem, budżety wytrzyma.
|
Nie no, w IV lidze Ci do zaorania powinni się odnaleźć.
|
Znowu gadki szmatki, że nikt się nie nadaje do Wisły, za słaby jest :D
Porównajcie sobie Jarocha i Łasickiego kilka miesięcy temu a teraz, porównajcie sobie wersję Goku z tamtego roku, do tego, porównajcie każdego kto gra źle obecnie do jego dyspozycji sprzed x miesięcy. Porównajcie sobie młodzież, jak się rozwija w Wiśle - wcale. Problemem Wisły nie są piłkarze, tylko toksyczne otoczenie, amatorski sztab szkoleniowy i świr właściciel. Jeśli to się zmieni to nagle się okaże, że z Łasickim itp można wejść z palcem w dupie do eklapy. Odsiać to nalezy jedynie Bashe, Sapałę, Żyro, Omraniego itp czyli kaleki, grubasów, nygusów, którzy właśnie swoją postawą jako ludzie tworzą tę toksyczność w klubie. Nie dają nic na boisku, a jeszcze w....iają ludzi z ambicjami, że ci ambitniejsi musza z takimi lamusami pracować w jednej firmie. |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
A potem słyszymy/czytamy radosne wypowiedzi jednego z drugim, że co to dla nas jakieś 2 czy 10 tys. euro. |
Cytat:
|
Czy istnieją w Polsce drużyny, które mają mniejszy budżet transferowy/płacowy od Wisły, a więcej Polaków w składzie, a przy tym regularnie notują lepsze wyniki?
|
Cytat:
A niewiele mniej Józek, Sapała, legenda Basha, Żyro, czy do niedawna będący w całości na naszym utrzymaniu Młyński i Fazlagić. Niektórzy z nich mają iście ekstraklasowe kontrakty, w przeciwieństwie do wielu Hiszpanów. Niemałe pieniądze inkasują także Szot, Jaroch, Łasicki - dalej nie chce mi się już wyliczać. To tak a propos jak to wygląda w rzeczywistości. Tymczasem u nas jest tak: Najwięcej bramek i punktów tracimy przez zachowania polskich zawodników, nie Hiszpanów, ale część osób cały czas krzyczy: dość Hiszpanów, za dużo ich, potrzeba więcej Polaków! Najwięcej bramek i punktów zdobywamy dzięki grze Hiszpanów takich jak Alfaro, Rodado, nawet Goku (mają liczby i udział przy ponad 3/4 z nich zdobytych w tym sezonie), a także rozegraniu przez Carbo, ale część osób w wiślackim środowisku krzyczy: trzeba wyrzucić ich w pierwszej kolejności, dość hiszpańskiego szrotu, lepszy szrot polski! Więcej Olejarki czy Żyry, lepiej było stawiać na ogrywanie Starzyńskiego! Hiszpanie tacy jak Rodado, Carbo, Alfaro, Baena pokazują innym jak należy walczyć i nie odstawiać nogi w meczach (a także Sobczak), ale to oni zbierają największe cięgi za regularne lenistwo, nieprofesjonalizm, brak koncentracji i lekceważenie boiskowych obowiązków przez Sapałę, Dudę, Urygę, Szota, Krzyżanowskiego, Jarocha itd, A Koaliczki krzyczą: więcej polskiego śzrotu i olewactwa, mniej profesjonalnie traktujących obowiązki Hiszpanów! To Hiszpanie są winni, że Uryga nie wkłada nogi na 100%! :evil: Kto nie dowozi najbardziej w obecnym i poprzednim sezonie? Polacy, a nie Hiszpanie (wyjątek Sobczak), ale to ilość tych drugich kibice chcą ograniczać, a tych pierwszych zwiększać, bo raz na jakiś czas uda się jakaś lepsza passa Katowicom, Chrobremu, czy Tychom - tak jak dzięki słabości polskich zawodników Wisły w minionym sezonie po jesieni udało się ŁKS i Ruchowi jej oskoczyć, a później obronić tą przewagę przez błędy Sobolewskiego. Nie przez Hiszpanów, którzy wówczas ciągnęli wiosną tą drużynę za uszy tak długo jak mogli i mieli siły. Cytat:
Za to, że Wisła potraciła w obecnym sezonie aż tyle punktów podziękuj przede wszystkim polskim zawodnikom typu Urygi, Jarocha, Szota, Dudy, a nie Hiszpanom takim jak Rodado, Carbo, Alfaro czy Villar. Tak jak głupieje Duda przy oddawaniu jakiegokolwiek strzału, nie głupieje żaden Hiszpan (pomimo iż wiosną zrobił postępy, ale akurat nie w tym elemencie). Tak jak lekceważy swoje obowiązki i pozoruje grę Sapała, cofa nogę Jaroch czy Uryga, popełnia błędy w ustawieniu Szot czy Krzyżanowski, żaden Hiszpan nie może się z tym równać. By poprawiać sytuację klubu i drużyny w pierwszej kolejności trzeba pozbywać się najsłabszych piłkarzy, a nie najlepszych. |
Cytat:
Kwestia kosztów to w znaczącej części wypłaty tych ananasów, absolutnie nie mające nic wspólnego z efektami ich gry. Jest nadzieja że po tej rundzie zgłosi się ktoś po Colleya, problem w tym że ma tak gigantyczny kontrakt że w rodzinnej Szwecji mało kogo na niego stać. Teraz przemyśl sobie poprzednie zdanie. Większości klubów które może i by go wzięły (w tym z Ekstraklasy) NIE STAĆ na kontrakt Colleya z Wisły. Rozumiesz to? Bo ja nie... @MaLk, kryształ - to nie Hiszpanie ani Ci kupieni po taniości drenują budżet, tylko goście których wymieniłem wyżej. To co piszecie jest zwyczajnie nieuczciwe. Co więcej - Hiszpanie mają w większości roczne kontrakty, a takiego Fazlagicia czy Urygi to my się jeszcze długo nie pozbędziemy. To są efekty awanturniczej polityki (przekrętów?) z sezonu spadkowego. Został wtedy z nami najgorszy i najbardziej przepłacony szrot. Jedyni Hiszpanie z dłuższymi kontraktami to Goku i Rodado, a to bardzo dobra wiadomość. Cośtam można na nich zarobić. Nie zdziwię się jak Carbo, Villar czy Alfaro znajdą sobie pracodawców w Polsce. Taki Carbo to spokojnie w Ekstraklasie... |
Fazlagić Uryga kontrakty do 2026 (strzelam, że razem z Colleyem to są absolutnie Top 3 kontrakty w całej Wiśle)
Sapała Młyński Colley do 2025 Tak gwoli ścisłości. |
Cytat:
|
Trio, a kto. Dodajmy do tego, ze podpisano go bodajze juz w styczniu, w miedzyczasie sie polamal, zadebiutowal po powrocie jesienia i znowu sie polamal po dwoch czy trzech meczach, nie grajac praktycznie przez dwa sezony. Majstersztyk.
|
Cytat:
|
Najlepsze jest to, że jak się nie mylę Ci co mają największy kontrakt szło się pozbyć, ale my oczywiście nie chcieliśmy tego zrobić. Jak spadliśmy przepisy pozwalały rozwiązać kontrakt, podobnie było z Urygą, który się leczył za nasze miliony przez długi czas.
|
Cytat:
Równie prawdziwe byłoby więc stwierdzenie, że najwięcej bramek i punktów tracimy przez defensywę, a najwięcej bramek i punktów zdobywamy prze ofensywę. I równie odkrywcze. Życiowo - oczywiste, bo niespodzianką byłoby, gdyby było odwrotnie. Efekt tego, która formacja za co odpowiada i jakie są skutki jej dobrych/złych zagrań. Uparłeś się jednak aby wszystko oceniać przez pryzmat narodowości gracza, konsekwentnie ignorując te przypadki, kiedy akurat zdarza się, że bramkę strzela jakiś Sobczak albo asystę daje akurat jakiś Szot, a d*py daje jakiś Raton albo krycie zgubi Villar. Wygląda na to, że to już jakiś nieuleczalny przypadek. Prawda jest taka, że wszyscy nasi zawodnicy, niezależnie od narodowości i formacji grają w kratkę. Jeden mecz potrafią zagrać tak, że wydaje się, że należy do nich mówić per "pan piłkarz", by za chwilę się skompromitować. Na tym tle może ze dwóch zawodników wyróżnia się na plus (Rodado i Sobczak), poza tym każdy ma już coś za uszami, (prawie) każdy też zaliczył też jakiś wyjątkowo udany mecz, nieważne czy Polak, Hiszpan czy inszy Szwed. Narodowość staje się więc sprawną kompletnie drugiego rzędu. (Prawie) wszystkim brakuje jakości, a przede wszystkim stabilizacji na określonym poziomie. Skończmy już te kompletnie bezsensowne dyskusje czy lepsi są Polacy czy Hiszpanie. |
Cytat:
|
Cytat:
Oczywiscie jeden chołbi to co polskie (Koalik) drugi to co cudzoziemskie (Markus) bezkrytycznie. Poza tym różnic w wylewaniu "prawd objawionych" bez względu na fakty nie widac. Ja nawet nie wchodze w dyskusję - bo to tak jakby z jakiś kaznodzieją dyskutować. Wszystko ma w "koranie" a jak fakty temu przeczą, to tym gorzej dla faktów i jest to herezja i ukamieniować. Podziwiam Ciebie za cierpliwość. |
Cytat:
1. Drużyna olewa sprawę i wybiera sobie który mecz zagrać na serio, resztę rozgrywając dużo poniżej swojego potencjału, bo im się nie chce czy nie czują takiej potrzeby. 2. Drużyna nie olewa sprawy, tylko (wbrew naszemu i swojemu przekonaniu) jest po prostu słaba, a na samej ambicji nie jest w stanie grać każdego meczu powyżej swojego rzeczywistego potencjału - to da się zrobić tylko raz na jakiś czas. Obie wersje są niekorzystne. Ale powiem szczerze, że od jakiegoś czasu mam sporo wątpliwości czy aby na pewno chodzi o punkt 1. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 01:58. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl