![]() |
Kaczyński zaglądał w paszcze lwa i sie skończyło pod Smoleńskiem.Dowody może zobaczymy ale w 2070 roku jak już to mało kogo będzie interesowac
|
Polecam troche faktow http://www.youtube.com/watch?v=ibwWK...layer_embedded
|
Cytat:
|
wydaje mi sie ze JAPONIA swoją elektrownią chce odwrocic nasza uwagę od SMOLENSKA ...ale my sie nie damy,podobnie jak wypadek KUBICY...o nie, niech PO nie kombinuje ...
|
Dobrze wszyscy wiecie.. ze nasze pokolenie jak sie dowie prawdy to bedzie naprawde fart... heh
bedzie wychodzic po wielu latach prawda jak dzis historia Katynia czy tajemnic z II wojny swiatowej... A tak powaznie to jest juz taka sieczka z tym Smolenskiem ze cokolwiek by nie potwierdzili ze jest taka a nie inna prawda to i tak bedzie ckiezko w ta PRAWDE uwiezyc... |
Cytat:
a węgorze prądem : ) |
Przed chwila ogladalem program "Rozmowy Rymanowskiego" ktorego gosciem byla wdowa po generale Blasiku. Zal mi kobiety, ale jaki ma sens zapraszanie kobiety w stanie skrajnego wyczerpania i depresji. Mimo calego wspolczucia nie dalo sie tego sluchac.
Wytlumaczcie mi prosze jedno. Jak to jest mozliwe ze czlowiek (Blasik mial 1300) majacy mniej godzin przelatanych niz kapitan (Protasiuk mial ponad 3000) zostaje generalem i dowodca wojsk powietrznych? Przeciez to bez sensu. Dla porownania, pilot ktory posadzil Boeing 747 na Hudson River mial przelatanych 27000 godzin.... |
Cytat:
Najpierw było "Kaczyński kazał lądować" kombinowali, wymyślali nie przeszło. To wymyślili pijanego Błasika, nikt inny nie miał alkoholu we krwi tylko Błasik :), sam sobie w kibelku golnął? Niech mi to jakiś inteligentny wyjaśni. Dlaczego na 96 osób tylko Błasik był pod wpływem. Mało było tych kłamstw to wymyślili kolejne. Błasik kłócił się z Protasiukiem przed wylotem :) kamera nagrała, tylko że nic nie słychać. Co tam, biegły w czytaniu z ruchu warg bezdyskusyjnie określi o co była kłótnia :). Każdy ma swój rozum i albo go używa albo nie. Cytat:
Kobieta widzi ze ruscy i cudak robią z jej męża kozła ofiarnego. Skąd wiadomo że był w kokpicie skoro kokpit wyparował? Skąd w ogóle cokolwiek wiadomo skoro wszystkie dowody przejęła strona najprawdopodobniej winna całemu wydarzeniu. Żeby coś sie dowiedzieć potrzebny jest Polski rząd, a nie banda cudaka. Która jak jest wiarygodna pokazała sprawa afery hazardowej. |
Ja tylko wróciłem do Wołomina, a już dostałem od mojego pisowskiego burmistrza zaproszenie na "Mgłę" i dyskusję z moją ulubioną prawicową dziennikarką - Lichocką i ulubionym pisowskim politykiem - Sasinem. Grzech nie skorzystać :)
|
W ostatnim numerze "Nczas!" pojawił się artykuł Leszka Szymowskiego pt."Karastrofa państwowa". 10 kwietnia nieuchronnie nadchodzi, więc autor podsumował wyniki swojego śledztwa. Publikację skróciłem i uporządkowałem, aby była bardziej przejrzysta.
1. Nieprawdziwa oficjalna godzina katastrofy - 8:41 Dowodzi tego rosyjski protokół dotyczący awarii w smoleńskiej elektrowni - uszkodzenia wywołanego zerwaniem linii energetycznej przez lecący samolot. Awarię usunięto po 8:41 i wówczas włączyły się syreny alarmowe. Moment ten zarejestrował nieznany do dziś autor filmu nagranego telefonem komórkowym. Wcześniej przez ponad 20 sekund biegł na miejsce tragedii, gdzie leżał polski samolot. Oznacza to, że do katastrofy doszło co najmniej pół minuty wcześniej niż podali Rosjanie. Tajny ośrodek nasłuchowy polskiego wywiadu wojskowego tuż przed godziną 8:40 zarejestrował dwa następujące po sobie wybuchy w okolicach lotniska. Również przed godziną 8:40 wybuchy zarejestrowały amerykańskie satelity szpiegowskie. Z kolei tuż po 8:40 pierwszą informację o katastrofie podał dziennikarz Polsatu Wiktor Bater. 2. Wystrzały z Makarowa Chwilę po katastrofie nieznany i niezidentyfikowany do dziś człowiek nagrał telefonem komórkowym to, co zobaczył na miejscu. Swoje nagrania zamieścił w internecie i ślad po nim zaginął. Autora do dziś nie zidentyfikowano. Na nagraniu słychać tajemnicze odgłosy przypominające wystrzały z broni palnej. Już kilka dni później Rosjanie ogłosili, że znaleźli autora filmu, który słyszał, jak wybuchała amunicja w magazynkach oficerów BOR towarzyszących Lechowi Kaczyńskiemu. Przesłuchanie Rosjan wykazało jednak, że dysponuje telefonem, który nie ma funkcji nagrywania. Ponadto technicy rosyjscy na miejscu tragedii zabezpieczyli magazynki wraz z bronią BOR-owców. Wszystkie były pełne. Wyklucza to prawdziwość wersji przedstawionej przez rosyjskiego "świadka". Dopiero po wielu miesiącach w laboratorium kryminalistycznym ABW udało się przeprowadzić dokładne badania fonoskopijne i odszyfrować wszystkie dźwięki. Padają tam odgłosy zidentyfikowane jako wystrzały z pistoletów typu Makarow - używanych bardzo często przez rosyjskich milicjantów i funkcjonariuszy służb specjalnych. 3. Konwencja chicagowska Jeszcze 10 kwietnia wszczęte zostało śledztwo dotyczące okoliczności katastrofy. Ze strony rosyjskiej prowadził je Międzynarodowy Komitet Państwowy (MAK), związany towarzysko i biznesowo z ludźmi Putina. Śledczy MAK oparli swoje dochodzenie na przepisach konwencji chicagowskiej z 1944 roku, choć dotyczy ona lotów cywilnych. Tymczasem przelot do Smoleńska był lotem wojskowym. Przemawia za tym kilka argumentów - mówi dr Tadeusz Augustynowicz, były menadżer portu Londyn Heathrow, ekspert w dziedzinie kontroli lotów. Tupolew był zarejestrowany jako maszyna wojskowa, a nie cywilna; należał do Sił Powietrznych, a nie do lotniczych, obsługiwała go załoga wojskowa, a nie cywilna. Augustynowicz zwraca uwagę, że przelot już wcześniej był zgłoszony jako przelot wojskowy. Konwencja chicagowska nie miała więc zastosowania. Postępowanie powinno być oparte na polsko - rosyjskiej umowie z 1993 roku dotyczącej współpracy przy wyjaśnianiu katastrof wojskowych statków powietrznych. Żeby było jeszcze ciekawiej, o tym, że stosowana będzie konwencja chicagowska, poinformowała szefowa MAK Tatiana Anodina. Premiera polskiego rządu nawet nie zapytano o zdanie. Pytany o tę sprawę Donald Tusk na konferencji w styczniu 2011 roku powiedział dziennikarzom, że nie wie, kto, kiedy i w jakich okolicznościach podjął decyzję o zastosowaniu konwencji chicagowskiej. 4. Sfałszowane stenogramy MAK dwukrotnie publikował wyniki swoich prac. Za pierwszym razem, w czerwcu 2010 roku, odtajniono stenogramy z rozmów pilotów zapisane na tzw. czarnych skrzynkach. Zdaniem ekspertów, są sfałszowane. Po pierwsze: stenogramy trwają dłuzej niż trwa łączny czas zapisu urządzenia. Po drugie: z zapisów na ostatnich stronach wynika, że nawigator samolotu, porucznik Artur Ziętek, wypowiedział jedno słowo, zanim skończył wypowiadać poprzednie, co jest niemożliwe. Rosjanie odmówili stronie polskiej udostępnienia rejestratora FDR, czyli tzw. czarnej skrzynki zawierającej parametry lotu. 5. Lotnisko Raport MAK ma same słabe strony. Na wieży w Smoleńsku zainstalowano sprzęt rejestrujący rozmowy kontrolerów, jednak tego dnia miał się zepsuć. Funkcjonował tam też rejestrator pozwalający na filmowanie samolotów podchodzących do ladowania, jednak poprzedniego dnia zabrano go do naprawy. Zastanawiające jest, że w ciagu kilku minut na lotnisko przyjechało aż 180 członków ekip ratunkowych: lekarzy, pielęgniarek, policjantów i strażaków. 6. Piloci Tupolewem sterowali najbardziej doświadczeni piloci w polskich Siłach Powietrznych, którzy kilka tygodni wcześniej, wracając z misji ratunkowej na Haiti, potrafili przylecieć do Polsi mimo uszkodzonego autopilota. Kontrolerzy lotu mówili "pas wolny", co oznaczało rozkaz lądowania i nie pozostawiało polskiej załodze wyboru ( w lotnictwie wojskowym pilot nie może odmówić lądowania ). Ten fakt obarcza winą za katastrofę samych kontrolerów. 7. Samolot - wybuch? Tupolew nie mógł się przewrócić wskutek uderzenia o brzozę, bo nigdy wcześniej nie było takiego przypadku. W 1987 roku radziecki ił, który zozbił się w Lesie Kabackim, ścinał jedno drzewo za drugim i nie odwrócił się na grzbiet - zauważa Janusz Więckowsk, emerytowany pilot PLL LOT. Prof. zw fizyki, dr hab. Mirosław Dakowski, naukowo podważył wersję MAK. Z wyliczeń, które wykonał i przedstawił prokuraturze, wynika, że widocznie na zdjęciach ślady pęknięcia wskazują, iż doszło do rozerwania poszycia kadłuba, a nie do wgniecenia. Wskazuje to na wybuch. Zdaniem profesora, po uderzeniu samolotu o ziemię musiałby powstać ogromny krater, a nic takiego nie miało miejsca. Wg Dakowksiego przeciążenie w momencie uderzenia o ziemię nie było śmiertelne i nie mogło doprowadzić do śmierci pasażerów. Tego samego zdania jest major rezerwy Robert T. - były pirotechnik BOR, który przeanalizował wygląd zwłok widocznych na zdjęciach i doszedł do wniosku, że noszą one ślady wybuchu bomby próżniowej. Wskazywał na to m.in. szary pył pokrywający zwłoki i ślady linii ognia. Wersję tę potwierdzają zeznania okolicznych świadków, którzy zeznawali, że słyszeli dwa następujace po sobie wybuchy. A bomba próżniowa - jako jedyna - wybucha dwukrotnie, niszcząc i zapalajac wszystko dookoła. Wersję wybuchu potwierdza szereg innych czynników. Już pierwsze zdjęcia zrobione po katastrofie pokazują ślady błota na kołach i goleniach samolotu. Wskazują one, że maszyna dotknęła kołami ziemi. Rozwiązaniem tej zagadki są zdjecia wykonane przez satelity NASA i przekazane w trybie ściśle tajnym polskim służbom. Widać na nich m.in trzy kreski wyżłobione w ziemi. Amerykańscy technicy powiększyli zdjęcia i wyskalowali je. Okazało się, że odległość trzech lini odpowiada rozstawowi kół Tupolewa. Zdjęcia satelitarne pozwoliły obliczyć, że szczątki znajdowano w promieniu 1500 m, podczas gdy fragmenty iła, w Lesie Kabackim, siła wybuchu rozrzuciła w promieniu zaledwie 400 metrów. Tymczasem ił uderzył o ziemię z większą prędkością i miał pięć razy więcej paliwa. Ważne są również zeznania pilotów Jaka 40, którzy półtorej godziny wcześniej wylądowali w Smoleńsku z dziennikarzami na pokładzie. Dowódca jaka, porucznik pilot Artur Wolsztyl, zeznał, że latarnie były źle rozstawione i wadliwie naprowadzały pilotów. Wolsztyl szczęsliwie wylądował, bo zobaczył pas. Kapitan Protasiuk musiał zdać się na radiolatarnie. Wszystko to prowadzi do wniosku, że piloci tupolewa, mistrzowie pilotażu, wadliwie naprowadzeni przez kontrolerów i radiolatarnie posadzili samolot na błocie, w smoleńskim lesie, a tam chwilę później doszło do wybuchu bomby próźniowej, która zabiła większość pasażerów, a ci którzy przeżyli zostali dobici strzałami z pistoletów. 8. Ogromne fałszerstwo Tuż po katastrofie rozpoczęła się zakrojoną na szeroką skalę akcją zacierania śladów. Nocą z 10 na 11 kwietnia w Zakladzie Medycyny Sądowej odbyła się sekcja zwłok prezydenta. Uczestniczył w niej naczelny Prokurator Wojskowy, płk Krzystzof Parulski. - W trakcie tek sekcji pomylono fragmenty ciał i w trumnie mojego brata znalazła się noga generała Kwiatkowskiego - mówi Jarosław Kaczyński. Zwłoki pozostałych ciał zawieziono do prosektorium do Moskwy, gdzie przez kilkadziesiąt godzin zajmowali się nimi rosyjscy patolodzy. Rodziny rozpoznały część ciał, ale...na tym się skończyło. Po kilku dniach rosyjskie samoloty wojskowe przywoziły zalutowane metalowe trumny, w których miały znajdować się zwłoki ofiar. Nikomu z rodzin nie pozwolono zajrzeć do trumien, aby na własne oczy przekonać się, czy przywieziono faktyczne ofiary. W efekcie po kilku tygodniach rodziny Zbigniewa Wassermana i Przemysława Gosiewskiego wystąpiły z wnioskami o przeprowadzenie ekshumacji zwłok, jednak prowadząca sprawę prokuratura do dziś nie zrealizowała tych wniosków. 9. Pasywa Gazpromu Tragiczna śmierć polskiego prezydenta, zacieranie śladów, matactwo i kompromitacja polskiej prokuratury stanowiły zwieńczenie gry prowadzonej przez lata w Polsce przez rosyjskie tajne służby. Gra ta zaczęła się w 90 latach, a jej celem było podporządkowanie Polski rosyjskim wpływom. Głowną drogą do tego celu było uzależnienie Polski od rosyjskich surowców - głownie ropy i gazu. W latach 2009 - 2010, wskutek katastrofalnej polityki polskiego rządu, Rosjanie przejęli kontrolę nad spółką EuRoPol Gaz SA, odpowiadającą za tranzyt rosyjskiego gazu. Od lata 2009 roku rząd Tuska starał się umorzyć 1,2 miliarda zł długu koncernowi Gazprom, który dostarcza do Polski gaz. Prezydent Kaczyński to torpedował i groził komisją śledczą. Popierał go Aleksander Szczygło - szef BBN, Władysław Stasiak - szef Kacelarii Premiera, Aleksandra Natalii - Świat i wiceprzewodnicząca Pis, wiceprzewodnicząca sejmowej Komisji Finansów Państwa. Wszyscy przeciwnicy umowy gazowej zginęli w Smoleńsku. 10 dni po katastrofie, gdy obowiązki głowy państwa pełnił Bronisław Komorowski, prezesem spółki EuRoPol Gaz SA został Aleksandr Medwiediew, wiceszef Gazpromu. Podpisał on umowę umarzającą długi. Konsekwencją było podpisanie nowej umowy gazowej z Rosją, która do 2037 roku uzależniła nasz kraj od dostaw rosyjskiego surowca. Podpisanie tej umowy i anulowanie długów Gazpromowi to kryminalna zdrada stanu - uważa Jarosław Kaczyński. 10. Komorowski, WSI i przejęcie władzy. Jeszcze przed południem 10 kwietnia, tuż po wypadku, ludzie Bronisława Komorowskiego natychmiast weszli do Kancelarii Prezydenta. z informacji, które do nas docierały, wynika, że zaczeli od przejmowania materiałów po byłych Wojskowych Służbach Informacyjnych - mówi Joachim Brudziński. W efekcie materiały przejęte po WSI zostały w części spalone i zniszczone. Co ciekawe Bronisław Komorowski przejął obowiązki głowy państwa w sytuacji, gdy nie byo jeszcze oficjalnego akto zgonu Lecha Kaczyńskiego. Zaś samo przemówienie żałobne, które Komorowski wygłosił 10 kwietnia w południe, znalazło się na stronie internetowej publicznego medium...o godzinie 5:57, a więc 90 minut przed odlotem do Smoleńska. 11. Sojusz Pólnocny Od 2009 roku prezdynet prowadził równiez negocjacje w sprawie sojuszu wojskowego - tzw. Sojuszu Północnego. Miało to być porozumienie o współpracy wojskowej zawarte między państwami skandynawskimi, Wielką Brytanią, Polską i krajami bałtyckimi w sprawie udzielenia sobie wzajemnej pomocy militarnej w sytuacji agresji militarnej. Było top orozumienie bardzo niewygodne dla Rosji - ocenia Romuald Szeremietiew, były minister obrony. Jeśli chcielibyśmy bronić tezy o zamachu z 10 kwietnia, to jego prawdziwej przyczyny upatrywałbym właśnie tutaj. |
Cytat:
|
Obawiam się, że ten artykuł raczej nikogo nie przekona. Generalnie jestem zdania, że żadne odchylenia w tej sprawie, zarówno te w kierunku PO czy PIS, niczego dobrego nie przyniosą. Co najwyżej więcej incydentów, takie jak ten w sprawie Krzyża.
Nie przypominam sobie, by ktokolwiek i kiedykolwiek publikował jakikolwiek raport ABW o tego typu analizie. Jedyne co pamiętam, to oświadczenie ich Pani rzecznik, która w lakonicznym komunikacie wypowiadała się na temat porannych wizyt funkcjonariuszy w mieszkaniach zabitych polityków. Jeżeli jednak coś w tej kwestii pominąłem, a faktycznie takie wyniki były podane do wiadomości publicznej, to bardzo chętnie zapoznam się ze źródłem. Właściwie z każdym z tych punktów można polemizować. Chociażby stwierdzenie "z naszych informacji wynika"... w ten sposób można opisać wszystko, by siać jeszcze większy zamęt. Pkt 11 - pisze autor o planie powstania Sojuszu Północnego i jego priorytetów. Ostatecznie okazało się, że coś takiego i tak już istnieje, mimo katastrofy, która się wydarzyła. Ma on postać strategii NATO, która kilkanaście miesięcy temu została uchwalona i zaakceptowana przez zainteresowanych, a wobec której tak stanowczo wystąpił Ławrow. Czy to czasem też nie zostało podpisane w Lizbonie? Mówię o tym fragmencie, który stanowił port w Szczecinie, jako teoretycznie ten, który może być wykorzystany do lądowania wsparcia NATO, na wypadek agresji ze Wschodu itp. I tak można polemizować z każdym z tych punktów. Niestety cała trudność polega na tym, że ofiarami tej strasznej katastrofy były osoby pierwszoplanowe w Państwie. Gdy tacy ludzie giną najwięcej do powiedzenia mają tajne służby wszelkiej maści, które nigdy przecież nie mogą zdradzić swoich szczegółów i wiadomości. Dobrze to podsumował Czempiński wczoraj w jednym z wywiadów: http://www.tvn24.pl/0,1698468,0,1,ki...a_i_swiat.html Oczywiście mogą pojawiać się głosy, tak jak to było przedwczoraj w Temacie Politycznym, że jest to stary wyjadacz agenturalnej sitwy. No ale w takim razie, warto zastanowić się również dlaczego nagraniami i swoimi danymi nie chcą podzielić sie Amerykanie, którzy dysponują odpowiednimi narzędziami w postaci nowoczesnego systemu nasłuchowego SIGINT, a o którego instalacjach na polskiej ziemi wiadomo już od kilku lat... Może zwyczajnie nie ma się czym dzielić. Okoliczności sprawiają, że takie teksty, jak ten powyżej zawsze będą poczytne. Tak, jak Wyborcza i jej twórczość o polskiej, piłkarskiej publiczności.... |
Prawda bywa bolesna. Ty wolisz słuchać że prezydenta wożą pijani piloci. Może zmień obywatelstwo.
|
Śmierć generała Sikorskiego leży do tej pory w archiwach brytyjskich. Obawiam się, że 10.04.2010 mogło wcale nie chodzić o usunięcie Kaczyńskiego, żeby to miejsce zajął jeszcze mniej ogarnięty Bredzisław lecz własnie o polskich generałów, którzy byli na pokładzie..
Pośrednio ale może tez w temacie: http://niepoprawni.pl/blog/394/natur...eksander-scios |
Cytat:
|
Cytat:
strzały z Makarova ,bomby prózniowe, o sekcji zwłok gdzie pomylono noge L.Kaczynskiego z noga generala Kwiatkowskiego ,opowiesz mu o tym |
Artykuły takie jak ten, który wkleiłem będą poczytne przez kolejnych "naście" lub kilkadziesiąt lat, ponieważ premier mojej biednej ojczyzny oddał bez chwili wahania śledztwo Rosjanom. W efekcie tego nasi wschodni przyjaciele opublikowali swój skandaliczny raport. Już sama jego treść i jednostronność kieruje podejrzenia na nich samych. Zawsze w dyskusjach na temat polityki powtarzam rozmówcom, że osoby które sprawują realną władzę w państwie nie stoją w pierwszym szeregu. Uściślając - nie rządzi Tusk, lecz pojawia się pytanie - marionetką w czyich rękach jest Donald. Według mnie władzę sprawują służby, te lojalne Moskwie. Twierdzę równocześnie, że rozgrywa się walka pomiędzy służbami lojalnymi Moskwie a tymi, które służą Polsce. Takie stanowisko od lat głosi Stanisław Michalkiewicz, podobne wyznaje Kaczyński, co udowodnił "ruszając" tak kochane przez PO WSI. Okrągły stół, nocna zmiana, WSI - to zaczęło się kilkadziesiąt lat temu i trwa nadal. W Polsce rządzą postkomuniści z ludzką twarzą, a autorytetem jest Bolek od Nobla. Uważam też, że w Rosji nic nie dzieje się z przypadku i bez przyczyny. Tyle z mojej strony.
|
Cytat:
Ustosunkuj sie prosze do tego: Nawigator mial 37 godzin nalotu na TU 154M. Mniej niz tydzien Twojej pracy. To jest ta doswiadczona zaloga wg Ciebie? Nie wiem czy wczoraj ogladales "Rozmowy Rymanowskiego" Wdowa po Blasiku mowila ze polskie lotnictow jest cacy i ogolnie wszystko jest super. Wiec pytam sie Ciebie jak to mozliwe ze trzygwiazdkowym generalem zostaje czlowiek majacy nalot mniejszy niz kapitan..... Wszystkie Twoje punkty ktore wymieniles mozna latwo zbic. |
Cytat:
100% racjii Tusk to tylko marionetka ,wykreowana przez media i ładnie pielęgnowana,jak całe PO -w skrócie Posłuszne Oszołmy. w Polsce dalej rzadza ci , do których Kaczyńscy chcieli sie dobrać ........ |
Cytat:
Nie wiem, gdzie wyczytałeś to w moim poście, ale mniejsza o to. Zmierzam do tego, że wypada jednak, by ktoś (w tym przypadku dziennikarz NCZAS), kto podpiera się rzekomymi badaniami ABW czy analizami innych specjalistów napisał coś więcej niż "z naszych informacji wynika", albo, ze kiedyś w Lesie Kabackim Ił miał podobny przypadek i tam się nie odwrócił... Co to ma być???Wiesz jak wygląda specyfikacja techniczna tych dwóch samolotów? Bo ja tego nie znam, ale domyślam się, że porównanie ze sobą tych dwóch przypadków jest naiwne. Fizyka wydaje się jednak trochę bardziej skomplikowana. No chyba, że ktoś chce stworzyć pozory dziennikarza śledczego, który właśnie odkrył sensację XXIw i chce się wykreować w takim samym stylu jak ten Pan w okularach, w produkcji Solidarni 2010, który prawił o Dziadku Mrozie i ...Generale Mgle. Zarzucasz mi, że wolę słuchać wersji, że to wina naszych ludzi. Oczywiście, że nie i jestem daleko od zaakceptowania tego typu twierdzeń, jak i również pogodzenia się teorią, że raport MAK-u był obiektywny. Wole jednak słuchać i czytać warianty, które są bliskie prawdy czy prawdopodobne. Testy o sztucznych mgłach, bombach próżniowych, oświadczeniach których nie było, analizach czy tajemniczych naukowcach, którzy mianowani są najwyższymi ekspertami w swojej dziedzinie ... przykro mi, tego nie łykam i raczej z tego powodu nie zamierzam zmieniać obywatelstwa. |
Zaciemnianie rzeczywistosci, zwalanie winy na innych i jednoczesne nie dostrzeganie swoich nieprawidlowosci to nie patriotyzm tylko zdrada Ojczyzny. Wszystkie zaniedbania jakie mialy miejsce powinny zostac wychwycone, winni ukarani. W przeciwnym razie Smolensk sie powtorzy, podobnie jak "Casa" sie powtorzyla 10 kwietnia 2010.
|
Hmm, ja w tej katastrofie zbytniej winy Rosjan nie widzę.
Dla mnie najbardziej prawdopodobną wersją było wku*wienie się ś.p. Lecha Kaczyńskiego dlaczego tak długo są w powietrzu. Nie wierzę, by Jaro i Prezydent rozmawiali wtedy o zdrowiu mamy. To nawet wynika ze stenogramu, że zacytuję: Cytat:
Pomyślcie- kampania prezydencka za pasem, niepojawienie się na takiej uroczystości (zwłaszcza takiej rangi) to (mówiąc sarkastycznie) gwóźdź do trumny politycznej śp.Prezydenta RP. Co mogli zrobić Rosjanie? 1. Zabronić lądowania. Wtedy wielki międzynarodowy skandal, że Rosjanie nie pozwalają nam upamiętnić ofiar stalinowskiego terroru. Odpada. 2. Kazać odejść na drugi krąg. No i kazali. Tylko że nasi nie posłuchali. 3. Postawa "wali nas to", niby ok, ale jednak uzasadnione byłyby pretensje, że nic nie zrobili. Co za debil w ogóle pomyślał, żeby w takiej pogodzie lądować na takim "lotnisku" ? Na szczęście Miller ma gdzieś naciski polityczne opracowując raport. Powinno dostać się wszystkim winnym, a szczególnie rządowi (Klich taryfa specjalna), wojskowym i tym odpowiedzialnym za procedury lotnicze. |
Cytat:
Głosy takie jak te zawarte w artykule mają szczególną moc po raporcie MAK. Ogólnie całe śledztwo jest niejasne. Zachowanie Rosjan przypomina mi taktykę Wałęsy. On "nie był", z tym że zmienia zdanie (argumentację) dziesięć razy. Zaufasz takiemu człowiekowi? Lecę oglądnąć kuchenki. Pozdrawiam |
Vinci ale co do naszego Tu 154M to jest dziwna sprawa by z takiej wysokości tak się rozdrobnić.. Trochę oglądałem analiz katastrof lotniczych i widziałem wieele różnych przypadków gdzie samoloty potrafiły z wyżej wysokości spaść i się tak nie rozwalić. Mnie osobiście ciągle chodzi po głowie jak to możliwe, czy na prawdę tak kiepsko było z tym samolotem czy może "ktoś" pomógł w tym..
Najbardziej boli mnie zostawienie sprawy Rosjanom bo teraz to nawet nie zrekonstruuje się samolotu nie zbada go dokładnie i jest praktycznie pies pogrzebany tutaj nasz rząd dał wg mnie plamę. I nie chodzi mi o to kto tam zginął, nie patrze na to jacy politycy, patrze na to że zginęli nasi rodacy. I tak rozwiązać sprawę to dla mnie trochę przykre. a właśnie propos rzekomych strzałów na filmiku z YT. Gdzieś wyczytałem, że Rosjanie nie chcieli nas wpuścić z bronią nawet tą reprezentacyjną. Ale skończyło się na tym że ta broń była i tylko ta, a BOR-owcy nie mieli owej broni. To też jest ciekawe ale czy prawdziwe nie wiem.. |
Ważny jeszcze fakt (za Newsweekiem) - Protasiuk miał wylatane 3,5tys. na samolotach, owszem. Ale na zwykłych pasażerskich, a na prezydenckiego TU154M miał wylatane 300 h. To chyba niewiele?
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
W polskiej wersji stenogramów publikowanych przez Millera, dokałdnie w tym miejscu padają słowa: "- Powiedz, że jeszcze jedna mila od osi została" :shock: poszukaj w necie różnic w stenogramach odczytanych w Moskwie i Krakowie, dziwnym trafem wiele z nich dotyczy własnie rzekomej presji. Mi jest bardzo przykro, ze w tak waznej sprawie przez rok czasu sa same sprzeczne "fakty", brak dowodów i swietne samopoczucie polskiego rządu. To jest doprawdy szokujące. I nie chodzi mi o to czy to był zamach, czy głupota wieży kontroli czy szarża pilotów. Jest mi to niejako obojętne, kazdą wersję jestem w stanie zaakceptować. NIe akceptuje tylko działań Tuska i kolegów którzy nie dość ze nie reagują na rosyjskie machloje, to jeszcze sami kłamią jak najęci. W każdym normalnym kraju, taki rząd już by nie istniał Zwykłego nieudacznictwa juz nawet nie wspominam, bo do tego każdy sie juz przyzwyczaił przy okazji rządów wewnętrznych. |
Cytat:
|
otóż to!
dzięki temu zbudowano cała narrację o presji, choc krok po kroku każdy dowód na jej temat znika, jest ona utrwalona. Tylko że co do presji mają "fakty" (pisze "", bo jutro moze sie okazać, ze to nie fakty), ze nasza załoga rozmawia, że znim Kaczor zdecyduje gdzie leca to zrobią karty z obu zapasowych lotnisk, i fakt, żeostatecznie na tych 100m chcieli(przynajmniej w stenogramach)odejść? Skoro piloci najpierw rozmawiają o przygotowaniu lądowania na zapasowyma potem obydwoje mówią odchodzimy, to znaczy że jakos sobie z presją dali radę |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 19:03. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl