![]() |
Cytat:
Dokładnie anty kibicowanie to poziom pewnych "istot" z drugiej strony błoń Punkciki są Lech będzie zmęczony idealna sytuacja :) |
Zmęczony dwoma meczami więcej?? Litości.
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Coz zobaczymy kogo dostaną w następnej rundzie żeby tylko się nie tłumaczyli że grają za dużo meczów:)
|
Cytat:
Sukces jak na Pl piłkę jest ogromny i tyle.Oczywiście że on zaciemnia obraz ale chciałbym żeby to Wisła go tak zaciemniała Dziś pomocna była pogoda która zniwelowała jakiekolwiek różnice ale za całokształt, Amika zasłużyła na ten awans. Ciekaw jestem jak zachowa się właściciel.W teorii to oni powinni już kilka miesięcy temu, wyprzedzić ligę o lata świetlne, tak jak my w najlepszych latach.Jednak tak jak u nas, kasa poszła do portfela.Jak będzie teraz po tych ogromnych zyskach z LE, zobaczymy. Swoją drogą(po fakcie) wylosowali świetnie.2 potentatów traktujące LE jako zło konieczne, prawdopodobnie niżej niż puchar kraju+ rozbity Red Bull.Jednak nie zmienia to faktu że kuchenkorze wykorzystali to perfekcyjnie a nie często w naszym futbolu to się zdarza. |
Szczere gratulacje dla Lecha. Kolejny sezon i kolejny udany wystep w pucharach. Wyjscie z tej grupy juz zapisalo sie w historii polskiej pilki noznej(milionerzy z Anglii, Wloch i Austrii). Ci ktorzy pisali, ze Juve wyjdzie tylko po to, zeby rozegrac mecz, to maja naprawde "spore" pojecie o pilce. Juz pisalem, w tych najwiekszych klubach placi sie zawodowcom, ktorzy maja osiagac wyniki. Jesli nie dajesz z siebie wszystkiego w kazdym spotkaniu, to na twoje miejsce w skladzie jest jeszcze paru pilkarzy. Wedlug mnie kluczowy dla tego remisu byl moment, w ktorym Kikut przestrzelil w 200% sytuacji...przy 2:0 Juventus juz by sie nie pozbieral, ale i tak wynik jest fantastyczny. Mozna tylko zazdroscic i czekac na kupno klasowych pilkarzy.
P.S - Man of the match: Peszko i Krasic. |
Pieprzycie o tym zmęczeniu i odpadnięciu z walki o MP. Z Dnipro miało być po 5-0 i co? przeszli ich;
w grupie miały być baty po 4-0 od każdego i co ? wyszli z grupy, więc forumowi nostradamusi niech się wstrzymają z przepowiedniami do lutego 2011... |
Cholernie im zazdroszczę i życzę wszystkiego najgorszego w fazie pucharowe. I tak są tylko amiką :D
|
Cytat:
Straszne musi byc dla wielu osob fakt ze dzis beckow nie bylo, no i przewidzialem wynik :) Ale z Salzburgiem to wtopa bedzie bo awans juz jest a 'ryzyko' pierwszego miejsca raczej nas juz nie dotyczy. |
Gratulacje dla Lecha vel. Amiki. Ja spodziewałem się maks 3-4 punktów, a tu taki sukces.
Oby te dobre wyniki w pucharach przełożyły się na złe w lidze :* Ps. Ten mecz nie powinien się odbyć. Dziękuję za uwagę. Pozdrawiam ozięble. |
Wtopy nie będzie bo to może być dobry mecz na pokazanie się kilku zawodnikom przed początkiem okienka transferowego. Większość lig się skończy za jakieś 2-3 tygodnie, więc ten mecz i wysoka wygrana na koniec fazy grupowej będzie niczym reklama w primie time w tv.
Trzeba być sprawiedliwym, że Lech choć zwykle piszę Amica osiągnął naprawdę spory sukces w LE, a żeby to pokazać wystarczy napisać kilka wyników ich spotkań. Juventus - Lech 3:3 Lech - Juventus 1:1 Lech - Manchester City 3:1 |
Cytat:
Całą ją złapał ? Cytat:
Gratulacje dla obydwu drużyn za odporność na wiedzę (działaczy UEFA ) i trudność zaje....a . |
Widać jedno: budowa stadionów i organizacja Euro zmieniła naszą pozycję w Europie. Nie traktuje się już nas jak dalekiej Azji.
Przy naszym rewanżowym meczu z Lazio Włochom udało się (słusznie) wymusić przełożenie meczu. Wczoraj warunki atmosferyczne były takie, że mecz piłkarski to była parodia futbolu. Niemniej UEFA nie odważyła się na przełożenie spotkania. Amika wykorzystała swoją wielką szansę. Teraz tylko trzymać kciuki za poziom sodówki w głowach Arboledy, Kriwca, Stilica, Peszki i Rudnevsa. I będzie dobrze. |
Cytat:
|
Cytat:
|
Gratulacje dla Amiki za wynik. Mam nadzieję, że w weekend będzie jak zwykle po meczu LE (czyli cienko).
|
Ktoś pamięta ile kasy Lech zgarnie za awans?
|
W naszych warunkach klimatycznych budowa dachu byłaby niezłym pomysłem. I tak tyle kasy poszło na te stadiony,to 100 w jedną czy z druga stronę różnicy raczej nie czyni. A byłby dach to i warunki do kopania piłki jakieś poważniejsze. Jakby odwołali mecz to decyzja by się obroniła.
Na in plus awans,dobrze, że ktoś z naszej buraczanej ligi w Europie czasami pokaże,bo tak już całkowicie bylibyśmy wyspą. Teraz tylko oklep w lidze i ciśnienie do prezesa o podwyżkę, sprzedaż, prowizje od każdej strzelonej bramki:)Nawet nie wiedzą jaki problem sobie zgotowali. |
No i mgły nie było widać ...za to była zamieć :)
|
Cytat:
|
Lech wykorzystał swoją szansę i z mojej strony szczere gratulacje
|
Cytat:
Premia za udział w fazie grupowej 1 mln Zwycięstwo w fazie grupowej 140 tys Remis w fazie grupowej 70 tys Awans do 1/16 finału 200 tys Awans do 1/8 finału 300 tys Awans do ¼ finału 400 tys. Awans do ½ finału 700 tys Przegrana w finale 2 mln Wygrany 3 mln do tego z biletow lekka reka 10- 12 milionow zl. Za sam Juve bylo 5 melonow zlotych polskich. Cala sumka to przynajmniej cztery i pol miliona euro dla budrzetu Lecha. Nie wiem ile kasy dostali jesli wogole za sprzedarz praw transmisyjnych telewizji wloskiej, angielskiej i austryjackiej. |
dla budżetu polskich klubów to bardzo dużo ;)
|
Cytat:
|
Niestety ale My możemy tylko zazdrościć Lechowi. W ostatnich 3 sezonach nawet jak odpadali, to z Brugią a nie jakimiś Azerami czy Estończykami. I to pomimo tego że trenerami ich byli tak wyśmiewani przez "znawców" z naszego forum (a dla mnie dyletantów) Dyzma Smuda, WF-ista Zieliński i No name Bakero.... (Jak ich określali niektórzy mądrale na naszym forum)
A jak się okazało ci trzej trenerzy zwojowali w Europie więcej niż w tym czasie Skorża czy Kasperczak u nas czy też Maaskant z Bredą. To jednak nie przypadek - 3 sezony dobrych występów w Europie kiedy my w tym czasie zaliczyliśmy 2 kompromitacje. Jednak w Lechu do tej pory była większa stabilizacja i mimo wszystko większy profesjonalizm. U nas była amatorka. No ale może od tego sezonu to się zmieni. Oby:) |
Popieram opinie Ogryzka.
Na polu "europejskim " to niestety ale Amika niezle sie od 3 lat prpdukuje odnosząc chcac nie chcac w miare duze sukcesy.Kuchenni sumiennie nabijaja kase na biletach i prawach tv ,i remisuja z takim firmami jak Juve albo ogrywaja City. To potwierdza ze Amika wie gdzie szukac kasy i na co sie moibilizowac ,i my powinnimy pojsc ich drogą.Bo nawet ta gra w Lidze Europejskiej to duzo,a my nie mamy ani LM ani LE ,czyli nic nie mamy. |
Jeden czy drugi kibic powie - mieli dużo szczęścia. OK, ale temu szczęściu też trzeba umieć pomóc. W grupie A z Amicą wystarczyło im 8 punktów do spokojnego awansu. Tymczasem w innej grupie - J, gdzie gra 3/11 polskiej drużyny (i wszyscy trzej dzisiaj wystąpili), 8 punktów daje dopiero 3 miejsce, i o awans trzeba jeszcze się bić.
Bardzo podobna "polska" sytuacja była 2 i 4 lata wstecz. Wisełce w 2006 r. do awansu z grupy wystarczyłyby 4 pkt. i remis w ostatnim meczu. Niestety, sił i umiejętności wystarczyło naszym na pół godziny walki. Dwa lata później poznaniacy również w ostatnim meczu (przeciwko Feye) walczyli o awans i uzyskali go, gromadząc 5 pkt. w grupie. Jak niewiele czasem potrzeba. Fakt, nie bardzo można porównywać poprzednich faz grupowych (2006 - Wisla, 2008 - Amica) do obecnych. Meczów jest 6 zamiast 4, rywali 3 zamiast 4, no i pieniądze zdecydowanie większe. Co więcej, do udanej fazie grupowej klub może liczyć na duże zarobki dzięki transferom zagranicznym. Tak u nas "wypłynął" Błaszczu, a w Poznaniu "Lewy" - i dziś obaj grają w Dortmundzie. Mam nadzieję, że faza grupowa europejskich pucharów przestanie być w końcu luksusem dla polskich drużyn. Skoro punktują tam nie tylko europejskie potęgi, ale też drużyny z Białorusi, Słowacji, Węgier, Bułgarii czy Mołdawii - dobrze by było, aby w przyszłym roku ze 2 polskie ekipy dobrnęły do grupy. Nowe stadiony dają możliwość sprzedania więcej biletów i większych zarobków. Oby tylko piłkarze stanęli na wysokości zadania, bo tych kompromitacji zdecydowanie już wystarczy. |
Mi się z tego całego Lecha w LE podoba jeden fakt dający nadzieję, że (tak jak to bardzo słusznie zauważył Boniek) wielka piłka wcale nie jest lata kosmiczne przed nami. Dokładniej mówiąc, wcale nie trzeba cudów i wielkich milionów do tego, aby móc się delektować równymi bojami z tuzami europejskimi jakimi są niewątpliwie Juventus, Manchester City, czy wcześniej CSKA Moskwa. Wystarczy do tego jakakolwiek sensowna wizja klubu (lepsza czy gorsza) - co najważniejsze - realizowana bez zmian w dłuższym okresie czasu. Nikt mi nie wmówi, że ten lechicki PR w mediach o ich ogromnym profesjonalizmie jest faktem, bo tak nie jest, np. syn właściciela jako szef scoutingu to tego żywy przykład. Ale trzymają się pewnych zasad i jak widać to w naszych warunkach działa. Jakie to zasady?
1) Podstawowa sprawa to bardzo rozsądna polityka transferowa. Mogą w Poznaniu kibole narzekać, że sprzedano Murawskiego czy Lewandowskiego, a zastępstwa przyszły późno (Krivets, Rudnevs) lub były kiepskiej jakości (Tschibamba, Wichniarek, Zapotoka), ale moim zdaniem niełsusznie nie doceniają tego, że jednak mają drużynę budowaną w sposób sukcesywny, w każdym kolejnym okienku transferowym dochodzi zawodnik, który jest wzmocnieniem pierwszej jedenastki. To jest tak naprawdę ewenement na polskim rynku transferowym, że w najlepszych momentach Lecha dla sprzedaży zawodników za grubą kasę nie było wyprzedaży. Kupują zawodników głównie do 23-25 roku życia, czyli takich, których łatwiej namówić i na przyjście do klubu (przyjdziesz do nas, pograsz w pucharach, wypromujesz się), i na pozostanie w nim w momencie kiedy są dla niego niezłe oferty, aczkolwiek nie do końca satysfakcjonujące (jesteś młody, masz czas, a my Cię w odpowiednim czasie opylimy do klasowej drużyny jake Lewego i Murasia). To działa, i tak chcąc nie chcąc taki Stilic w klubie pozostał. Dodatkowo Rudnevs, Stilic, Krivets, Buric, Peszko, Lewandowski czy Murawski zostali sprowadzeni za groszę, a warci są już o wiele więcej. I jeśli już kogoś sprzedają, to w godne miejsce - zarówno aktualny (wtedy) mistrz Rosji, magnat finansowy, uczestnik LM czy aktualny niekwestionowany lider Bundesligi, stawiający na młodych piłkarzy. Peszko natomiast mógł wybrac ofertę solidnego Wolfsburga, ale jak wiadomo stchórzył przed ławką. Nawiasem mówiąc, śledząc poczynania tego klubu i pozycję na jakiej gra Peszko, miałby teraz dużą szansę się tam przebić. Te transfery uzupełniają zawodnicy w stylu Bosackiego, Injacia, Djurdjevicia czy Gancarczyka, czyli takich zawodników, którzy prawdopodobnie zostają w klubie na długie lata i gwarantują niezłe zgranie drużyny nawet w wypadku utraty kluczowych graczy, przykład dla młodzieży i płynność w uzupełnianiu gry drużyny w razie utraty liderów. Właśnie dzięki takim graczom Lech cały czas trzyma poziom w pucharach, właśnie ich doświadczenie, obycie w klubie i w grze przeciwko jest kluczowe w kolejnym pucharowym sezonie - jak choćby wczoraj Bosacki, Djurdjevic i Injac. Z Kotorowskim jak widać też się opamiętano, widać że była to dla nich nauczka na przyszłość. A w Wiśle takich zawodników się puszcza lekką ręką (Głowacki, Baszczyński, Kosowski, Zieńczuk itp. itd...) i mało który z zawodników obecnej drużyny ma świadomość wartości Wisły, związanych z tym oczekiwań itd. itd. - wiadomo o czym mówię. 2) Umiejętne wykorzystanie atutu własnych kibiców i własnego stadionu. Potrafią się świetnie dogadać ze swoimi fanami, nawet w momencie kryzysowym, nagonce na nich stanęli za WL murem. I Ci teraz tworzą (czy się to komuś podoba, czy nie) atmosferę hm...twierdzy, atmosferę stadionu ciężkiego do zdobycia, niosą zawodników w ważnych meczach. To jest coś czego Wiśle naprawdę brakowało w przypadku Karabachu czy Levadii, to działa na podświadomość zawodników, pełny stadion o sporej pojemności, żyjący meczem wyzwala zawsze dodaktowe paliwo dla piłkarzy. Bardzo ważny czynnik, jeśli chce się coś osiągać w pucharach, nawet jeśli brzmi to bardzo patetycznie, jak utarty slogan. Moim zdaniem nie przypadkowo Lech miał jeden słabszy sezon w pucharach w momencie, kiedy nie mieli tego atutu. 3) Jak na polskie warunki trenerzy w Lechu mieli względny spokój w możliwościach budowy swojej drużyny, w sumie też trafiali z doborem szkoleniowców. Niby można tu podać przykład zwolnionego Zielińskiego, ale fakty są takie, że dwa razy z rzędu nie trafił w lecie z formą zespołu, która nadeszła dopiero jesienią - a lato jak wiadomo jest najważniejszą fazą dla występów w pucharach. Dlatego tutaj rada dla zarządu Wisły, w razie niepowodzenia, ufać w dalszym ciągu wybranemu szkoleniowcowi. Piłkarze też muszą czuć, że nie oni tu panują nad przyszłością swojego szkoleniowca. Bakero natomiast ma jeden atut - niezłego gościa od przygotowania fizycznego, pytanie tylko, czy sprawdzi się on w naszych warunkach. 4) Wpuszczanie wybijającej się młodzieży do gry w ważnych meczach. Drygas z Możdżeniem mogą dzięki temu stać się dla nich co najmniej solidnymi uzupełnieniami kadry pierwszego zespołu na lata, dodatkowo zawodnikami związanymi z klubem. A ten pierwszy przed feralną kontuzją zaczął udowadniać swój spory potencjał na pozycji defensywnego pomocnika - jak dla mnie zawodnik o bardzo podobnej charakterystyce do Injacia. 5) Dobry PR w mediach, który jest podstawą do siatki sponsoringu, która w Lechu akurat wygląda nieźle. Na ten PR składają się również wyżej wymienione czynniki, ale też tworzenie mitu/symbolu Lecha, jako reprezentanta całego polskiego futbolu. 6) Przede wszystkim nie traktują pucharów jako dodatku do ligi, tylko możliwości na wzrost wartości całego klubu, jak i po prostu możliwości zarobienia na pucharowych dniach meczowych. Niewielkimi nakładami finansowymi są w stanie utrzymywać drużynę na poziomie umożliwiającym godne zaprezentowanie się w Europie. Dlaczego o tym piszę na forum Wisły Kraków? Ano dlatego, że chcąc nie chcąc pod tymi względami Lech powinien być wzorem do naśladowania dla zarządu, trenerów i piłkarzy Wisły. Te punkty moim zdaniem minimum, podstawą planu budowy nowej, lepszej Wisły, ale też uważam, że Wisła ma potencjał ku temu, żeby funkcjonować jeszcze lepiej niż Lech. Przede wszystkim ma właściciela, który raczej (co by nie mówić) nie traktuje Wisły jako produktu, który chce rozwinąć i w lepszych czasach opylić (jak Rutkowski), tylko Wisła jest jego oczkiem w głowie, od którego ciężko jest się mu uwolnić. Dodatkowo Cupiał przez te wszystkie lata (tak sądzę) posiadł jedną ważną cechę, jaką jest cierpliwość. Wie też, że sukces klubu nie jest zależny w wielkiej mierze od finansów, tylko od kompetentnych ludzi, którymi się otoczy. Przynajmniej jego ostatnie działania na to wskazują. To jest powód, dlaczego uważam, że Wisła może stać się jeszcze lepszą wizytówką polskiej piłki w Europie niż Lech. Żebym też nie został tutaj źle zrozumiany, nie pławię się tutaj nad Lechem w stylu "ojej, jacy to oni nie są cudowni" - oni mają również sporo wad w funkcjonowaniu klubu, ale nie moim zamiarem była dogłębna analiza poznańskiego klubu, tylko wskazanie tego, co Wisła powinna od nich zapożyczyć dla siebie. W końcu najlepszym przykładem do naśladowania jest to, co w naszych polskich warunkach już się sprawdziło i naszym realiom odpowiada. Mam też wielką nadzieję, że pojawi się też w końcu jakiś rodzynek, który pokaże jak udanie w naszych warunkach rozwijać we własnym zakresie szkolenie młodzieży na poziomie przynajmniej średnim europejskim. To byłby naprawdę wielki przełom, większy niż te wszystkie stadiony, które powstają. P.s. Oczywiście wiadomo, że Włosi czy Anglicy nie grali na sto procent swoich możliwości przeciwko drużynie z Poznania, bo trudno żeby tak było gdy ich rywalem jest klub bez większej europejskiej renomy. Ale też właśnie takimi spotkaniami Lech sprawia, że z kolejnym pucharowym sezonem każda klasowa drużyna będzie do nich podchodzić poważniej, każdy kolejny sezon podobny do obecnego, czy tego sprzed dwóch lat będzie powodował, że poziom renomy Lecha zacznie odrywać się in plus w stosunku do marnego poziomu renomy całej ligi, w podświadomości zarówno zwykłego, szarego kibica z innych krajów europejskich, jak i zawodnika wychodzącego w meczu przeciwko Poznaniakom. |
Właściwie to z pucharów w wydaniu Wisły Cupiała zapamiętałem namiot Cupiała i ciąg dalszy obciachu 12-to letniego Wisły Cupiała w tych pucharach, aż po Levadię i Karabach. Zgadzam się tutaj z poprzednikami i dodam tylko, że Rutkowski , mimo że biedniejszy, lepiej pojął piłkarski biznes i nie patyczkuje się w tańcu z piłkarzami, jak Wisła z przysłowiowym Łobodzińskim w ramach minimalizmu klubowego, który potem na boisku, zwłaszcza europejskim, tak ochoczo i bezwstydnie stosują jej piłkarze. Podobnie jak przedmówcy, mam nadzieję, że Cupiał odstąpi od tego "anty-pucharowego" minimalizmu i pozwoli Holendrom nauczyć Wisłę profesjonalizmu na każdym jej kroku a szczególnie nauczy ją zarabiania na siebie w pucharach, a to oznacza zmianę mentalności w Wiśle lub wymianę mentalnych minimalistów czy nieudaczników, na ludzi zdolnych bez żadnych kompleksów, zmierzyć się z wyzwaniami Wisły i marzeniami samego Cupiała. Od teraz mistrz Polski ma już obowiązki pucharowe, bo podwórkowa zabawa zabawą, nawet bezwstydną w wydaniu europejskim, ale na chleb trzeba zarabiać, zwłaszcza w pucharach, żeby się realnie utrzymać na tym poziomie mistrzowskim i dlatego śmierć minimalistów jest naturalną koleją rzeczy. Śnieg nie śnieg, szczęście nie pech, Amica robi swoje a Wisła w pucharach wyłącznie się kompromituje.
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 13:06. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl