![]() |
Cytat:
|
Ale nie zapominajmy że oprócz tego polskiego rządu w tym kraju mieszkało ponad 30 milionów Polaków.Poza tym współpracował z wywiadem kraju który na 50 lat zapewnił nam opiekę "Wielkiego Brata"
|
Kukliński to taki Zacharski tylko działający w drugą stronę :)
Nie widzę różnicy między agentami, co prawda większość się oburzy że jeden szpiegował dla imperium zła czyli Związku Radzieckiego, a drugi dla jedynego słusznego mocarstwa czyli USA dla którego Polska powinna być 51 stanem, ale to już nie moja broszka. Cytat:
|
Cytat:
1. Ojcowie z Radia Maryja tak podgrzali wyborczą atmosferę, że słuchaczom puszczają nerwy. Trudno się temu dziwić, skoro rozgłośnia systematycznie wtłacza w umysły moherowych beretów, że wygrana Bronisława Komorowskiego oznacza koniec suwerenności Polski. Pani Maria z Białegostoku, załamana zwycięstwem znienawidzonego kandydata w pierwszej turze, nie wytrzymała. Prowadzący audycję ojciec Dariusz Drążek pozwolił jej porównać Komorowskiego do Bieruta, nazwać go sługą Rosji i Niemiec, zignorował stwierdzenie, że marszałek Sejmu Polskę ma za nic i nienawidzi naszego kraju. Interweniował dopiero wówczas, gdy rozsierdzona niewiasta nazwała Komorowskiego potomkiem Hitlera. Posłuchajcie jak wygląda koniec wojny polsko-polskiej w radiomaryjnym wydaniu: - To co się dzieje, to mnie przeraża! Nie wiem, co się dzieje z ludźmi, z Polakami! – krzyczała na antenie stacji. - I ta rzekoma katastrofa ich nie nauczyła rozumu, i ta powódź nie nauczyła, nic ich nie nauczyło! Głosują na Komorowskiego! Na kogo tu głosować!? Przecież to jest, powiedziałabym, delikatnie mówiąc człowiek typu Bieruta, który Rosji będzie służył wiernie, oprócz tego Niemcom służy bardzo wiernie, ale Polskę to ma ... za nic! Zresztą tak jak Tusk. Przecież w jednej partii, w jednej opcji są razem postawieni i jeden nienawidzi Polski ... Ten wróg niemiecki! Ten no niczym potomek Hitlera! - Maria z Białegostoku. (RM, poniedziałek 21.06.10, godz. 23.17) 2. Jarosław Kaczyński może grać gołębia, czarną robotę: oskarżanie najgroźniejszego rywala i obrzucanie błotem robi za niego Radio Maryja. Bronisław Komorowski jako spadkobierca Komunistycznej Partii Polski, obrońca sowieckiej agentury, wasal Putina i handlarz bronią – tak kandydata Platformy na prezydenta przedstawiła w Radiu Maryja „pani redaktor Julia Jaskólska”. Słuchacze nie dowiedzieli się, co redaguje „pani redaktor”, bowiem prowadzący audycję redemptorysta nie był łaskaw ich o tym poinformować. To jednak nieważne, znacznie ważniejsze było przesłanie, jakie odczytała z kartki dobrze poinformowana niewiasta. A to co mówiła, mogło zbić z nóg każdego patriotę, który miał przed oczami Komorowskiego miażdżącego na sowieckim czołgu polskie domy i zabierający nasze dzieci w jasyr. Wystarczyło włączyć w piątek 21 maja Radia Maryja, by posłuchać magazynu "Aktualości dnia" i powtórki dla Polonusów zza oceanu 22 maja po godz. 4 nad ranem (czasu polskiego). Ale do rzeczy. Pani redaktor rozpoczęła od tego, czym są najbliższe wybory prezydenckie: - Wbrew pozorom nie jest to wybór personalny między Jarosławem Kaczyńskim i Bronisławem Komorowskim, ale waga tych wyborów jest o wiele większa. jest to kolejna odsłona bitwy o Polskę, w której wybierzemy pomiędzy Polską aferalną, z silnymi nieformalnymi wpływami służb o rodowodzie komunistycznym i Polską Kaczyńskiego, w której budowany jest zdrowy kapitalizm, w której nie będzie miała miejsca wyprzedaż majątku narodowego i afery takie jak chociażby stoczniowa czy hazardowa, jak również będzie realizowana suwerenna polityka zagraniczna. Polska aferalna i Polska służb to Polska Bronisława Komorowskiego, który jako jedyny pośród posłów Platformy Obywatelskiej głosował przeciwko rozwiązaniu WSI, służb, jak wiadomo, podporządkowanych operacyjnie i personalnie sowieckiemu GRU. Komorowski, co znamienne, gdy zaczynał sprawowanie funkcji marszałka Sejmu miał powiedzieć: „Muszę zobaczyć aneks do raportu”. Nic dziwnego, że poznanie aneksu do raportu z likwidacji WSI było tak ważne, skoro według niektórych informacji faworyt Platformy w wyborach prezydenckich jest jednym z jego bohaterów. (RM, piątek 21.05.10, godz. 04.54) |
Ale momencik,momencik Zacharski szpiegował dla PRL a nie dla ZSRR.To jest znaczna różnica!
Co do ślepej miłości historia wielokrotnie nas uczyła że nie możemy jej mieć w stosunku do żadnego kraju. |
Cytat:
Rozmyłeś wątek. Te osoby, które to mówiły na antenie to zwykli ludzie. Ja prosiłem abyś podał cytaty osób duchownych bo o Kościele rozmawiamy a ty bawisz się w Gazetę. Jak byś nie zrozumiał to podam przykład może bardziej bliższy Tobie : Szkło kontaktowe w TVN tam też dzwonią ludzie i gadają co chcą a redaktor jest neutralny. |
Cytat:
|
Dublecik.
Jaja jak berety. Kolejny cud Donka? Rozmnożenie kart do głosowania :) http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomos...losowania.html |
Cytat:
|
Cytat:
wybacz ale nie mam siły na tego typu polemike"ze to powiedziala redaktorka a nie ksiadz (ktory tylko przytakiwał) i udawadnianie ze białe jest białe ,a czarne jest czarne |
Ale ja nigdzie nie napisałem że Zacharski jest bohaterem bo oczywiste jest że nim nie jest,szpiedzy to nie jest dobry materiał na takowych :)
Natomiast widzę różnicę w działalności Zacharskiego i Kuklińskiego. |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
1. Mam nadzieję, że przyjdzie taki czas, że ludzie rozmawiając na temat obietnic wyborczych będą zachowywać odpowiedni dystans. Bo nudzi mi się powtarzanie za każdym razem "obiecanki cacanki" i wskazywanie, że od obietnicy do jej realizacji bardzo daleko, zwłaszcza w przypadku, gdy obietnice składa kandydat na prezydenta. Ja mogę obiecać wszystkim wczasy na Barbados. Też będziesz uważał, że to rozdawnictwo, czy może uznasz, że to zwyczajna bajka dla naiwnych? 2. Nawet przyjmując, że część z tego typu obietnic może zostać zrealizowana, to moje pytanie brzmi - czy w tym przedmiocie mamy do czynienia z jakąkolwiek różnicą między kandydatami? Bo przypomnę, że w kwestii ulgi prorodzinnej Platforma Obywatelska głosowała za znacznie większym rozdawnictwem niż PiS (bo to jednak jest forma rozdawnictwa). 3. Moim zdaniem dla wzrostu zamożności obywateli konieczne jest doprowadzenie do tego, by zwiększyła się ilość pieniędzy będących w posiadaniu najuboższych obywateli. Bo nie jest bogaty kraj, w którym niewielka grupka jest bogata, tylko kraj, w którym na bogacenie się mają szansę duże masy ludzi. Dlatego najlepsza byłaby obniżka PITu z 18% do 15%, a przy okazji obniżka podatku VAT. Ale to w Polsce trudne do przeprowadzenia (choć jak pokazał PiS obniżając z 19% do 18% nie niemożliwe), i dlatego zawsze pozostaje opcja dokapitalizowania najuboższych przez wzrost płacy minimalnej i najniższych rent i emerytur. Nie jestem entuzjastą tego typu rozwiązań, ale przypomnę, że najniższa płaca to poniżej 1000 zł miesięcznie, zaś najniższa emerytura netto to 600 zł. Doprawdy nie wiem, jak można egzystować za takie pieniądze. --- http://pawlak.salon24.pl/199013,odpowiedz-kaczynskiego Tutaj Kaczyński obiecał częściowe lub całkowite zniesienie podatku Belki. Idąc tropem tego, co do tej pory pisałeś, powinieneś być w siódmym niebie :P |
Cytat:
|
Cytat:
Posiadanie większej ilości pieniędzy, nie jest zawsze równoważne z byciem bogatszym. To samo można powiedzieć o przykładowym obniżeniu podatku dla najbiedniejszych (zdecydowanej większości społeczeństwa) z 19% do 18%, co przy odejściu od wielu ulg i wprowadzeniu nowych para podatków dało odwrotny rezultat, choć sam zamysł był dobry. Wciąż ok. 50% społeczeństwa żyje poniżej minimum socjalnego i wyższa płaca minimalna, ani minimalnie wyższa renta tego nie zmienią. Problem jest bardziej złożony i systemowy. Napiszę to na przykładzie młodzieży popegeerowskiej, którą się zajmowałem. Taki młody człowiek ma dwa wyjścia, albo idzie do pracy po szkole podstawowej (obecnie gimnazjum) i znajdzie pracę w magazynie, albo w jakimś zakładzie zapewniając dzięki temu minimum egzystencji całej swojej rodzinie, albo dzięki wysiłkowi kogoś innego z rodziny wybierze się do szkoły średniej, bądź nawet ukończy studia. W przypadku tej drugiej osoby wcale nie oznacza to lepszego życia. Właśnie taka osoba "nadmiernie wykształcona" jak na swoje środowisko wraca często w rodzinne strony i za żadne skarby nie może dostać pracy właśnie ze względu na wykształcenie. Próby wyjazdu do większego miasta też często kończą się fiaskiem gdyż pobyt w mieście kosztuje, a pracy dla kogoś znikąd nikt nie daje od ręki. W tym środowisku zwykle nie opłaca się długo uczyć, no chyba że podczas liceum/techników/studiów taka osoba będzie potrafiła się zaadaptować do nowego otoczenia. Jak dla mnie płaca minimalna powinna zostać uwolniona. Konieczne jest wprowadzenie systemu na wzór niderlandzkiego, gdzie praca zmianowa i na mniejsze przedziały czasowe (2/3, czy 3/5) pomaga zaktywizować ludzi chętnych do pracy. Uwolniona płaca minimalna powoli również pracować ludziom za mniejszą stawkę, ale na umowę, a nie jak ma to ostatnio miejsce "na zlecenie". Jest to obecnie największa zmora na rynku pracy, która właśnie niszczy system emerytalny i uniemożliwia normalne funkcjonowanie (kredyty etc.) pod złudnym płaszczem doraźnego zastrzyku finansowego. Wprowadzenie szerszego zastosowania telepracy powinno odciążyć niektóre instytucje i ułatwić pracę na odległość. Oczywiście do tego potrzeba wprowadzenia powszechnego dostępu do internetu w gminach. Zachęcać do przedsiębiorczości powinno się poprzez ulgi i zwolnienia podatkowe na spółki rodzinne, zatrudnianie bezrobotnych i osób niepełnosprawnych. Pozostaje pytanie co zrobić z ludźmi młodymi bez perspektyw i wykształcenia, ludźmi w średnim wieku którzy nie mogą się odnaleźć w rzeczywistości po zmianach ustrojowych np. górnicy, a także ludźmi w wieku 50+ którzy mają ograniczony wachlarz zawodów. Odpowiedź jest prosta. Trzeba zreformować Urzędy Pracy, tak aby stały się inkubatorami przedsiębiorczości, a nie tylko przechowalnią bezrobotnych. Zamiast kształcić ludzi w programach lokalnych leaderów, albo organizować kursy angielskiego na poziomie podstawowym powinno podpisywać się umowy ze szkołami zawodowymi, a także policealnymi na ustawiczne kształcenie zawodowe, albo przekwalifikowanie się. Niestety SLD zniszczyło edukację zawodową w Polsce. Mniej kasy. Mniej biurokracji, a więcej działania. Cytat:
|
CHOCHOLI TANIEC POD WAWELEM
Poparcie Bronisława Komorowskiego przez kardynała Stanisława Dziwisza przyniesie Kościołowi wiele strat, czego przykładem jest podpisanie przez marszałka tzw. ustawy przemocowej. Kraków ze względu na ogromną liczbę sanktuariów i klasztorów nazywany jest w przewodnikach turystycznych "Rzymem północy", dlatego też jest on celem wielu pielgrzymek. Władze miasta powinny się z tego tylko cieszyć, bo pielgrzymi zasilają kasę miejską. Niestety od pewnego czasu zachowania urzędników prezydenta Jacka Majchrowskiego świadczą o czymś innym. Jeszcze nie zakończył się spór o Papieski Krzyż Pamięci, który stanął na Błoniach, po kryjomu w nocy usunięty i aresztowany w magazynach miejskich, a już rozgorzał kolejny spór. Tym razem chodzi o mszę św. polową, którą z okazji beatyfikacji Księdza Jerzego Popiełuszki chciano pod jego pomnikiem odprawić w parku Jordana. Na odprawienie mszy św. nie wyraził zgody urząd miasta, a decyzję ogłosił 10 czerwca, czyli w rocznicę słynnej homilii Jana Pawła II, wygłoszonej w czasie pierwszej pielgrzymki na Błoniach. Jest to decyzja bez precedensu w dziejach parku Jordana, w którym w ciszy i spokoju sprawowano już wiele mszy św. Czyżby wróciły czasy PZPR, której Majchrowski przez tyle lat wiernie służył? Rozumiem powody, dla których prezydent spiera się z kurią krakowską o grunty budowlane. Jednak nie mogę pojąć, dlaczego spiera się także o sprawowanie liturgii. Pomimo tego zakazu 12 czerwca w parku Jordana msza św. polowa została odprawiona przez odważnych ojców kapucynów. W tym "nielegalnym" nabożeństwie wzięło udział wiele osób. Do sprawy wrócę, gdy na jesieni rozpoczną się wybory na prezydenta Krakowa. Jeżeli chodzi o obecne wybory prezydenckie, to ze smutkiem należy odnotować zachowanie krakowskich władz kościelnych, które aktywnie włączyły się w kampanię. Na dwa dni przed pierwszą turą, dzięki zabiegom posła PO Ireneusza Rasia (jego rodzony brat jest sekretarzem kardynała), Bronisław Komorowski został wprowadzony do pałacu kardynalskiego w Krakowie. Równocześnie odmówiono tego wszystkim pozostałym kandydatom. Powtórzyła się sytuacja sprzed pięciu lat, kiedy tuż przed ciszą wyborczą kardynał Stanisław Dziwisz w blasku fleszy przyjął w swoim pałacu ówczesnego kandydata PO na prezydenta Donalda Tuska, odmawiając także tego samego innym kandydatom. Wydarzenie to jest więc kolejnym poparciem hierarchy dla partii. W spotkaniu udział wziął także poseł Raś, który powiedział: "Dla mnie to spotkanie było szczególnie ważne, bo mieliśmy okazję porozmawiać o tym, że katolicy z PO są gorzej traktowani przez katolickie media niż katolicy z innych partii". Co oznaczają te słowa? A to, że od tej pory te media katolickie, które podlegają metropolicie krakowskiemu, będą musiały dużo i życzliwie pisać o politykach PO, zwłaszcza o samym Rasiu, którego ambicje są nadzwyczaj wygórowane. Prasa doniosła: "Sam kandydat po wizycie w kurii mówił: - Spotkanie przebiegło w duchu pełnego zrozumienia. Rozmawialiśmy m.in. o atmosferze towarzyszącej obecnej kampanii wyborczej i o innych ważnych dla Polski problemach, w tym też lokalnych, krakowskich. (...) Krakowski finał ma też kampania Kaczyńskiego. Spotkania z kardynałem Dziwiszem nie będzie, bo metropolita dziś wyjeżdża z Krakowa". Bardzo sprytne. Kiedyś archidiecezji krakowskiej taka sprawa odbije się czkawką. Nawiasem mówiąc, zaraz po wyjściu z kurii Komorowski, czując poparcie polityczne kard. Dziwisza, podpisał tzw. ustawę przemocową, przeciwko której protestowały setki tysięcy rodzin katolickich. Obrzydliwość. Przy okazji wyborów, choć sam oddałem głos na Jarosława Kaczyńskiego, muszę pochwalić Waldemara Pawlaka, który jako jedyny ustosunkował się do pytań potomków pomordowanych przez UPA. W swojej odpowiedzi przypomniał, że PSL dwa lata temu złożył projekt uchwały w sprawie ustanowienia 11 lipca Dniem Pamięci Męczeństwa Kresowian. Niestety uchwałę tę storpedowała postawa marszałka Komorowskiego. Polscy patrioci nie zapomnijcie o tym postępowaniu pana hrabiego! W tym miejscu należy przypomnieć, że dzień miał być pamiątką "Krwawej Niedzieli" 11 lipca 1943 r., kiedy bandy UPA napadły na 167 wsi polskich na Wołyniu, zabijając w czasie odprawianych nabożeństw tysiące modlących się Polaków, w tym wielu księży. Premier Pawlak w swoich odpowiedziach wyraził dezaprobatę dla gloryfikacji UPA przez Wiktora Juszczenkę oraz poparł inicjatywę budowy pomnika pomordowanych Kresowian w Warszawie. Bardzo chciałbym, aby szef PiS publicznie zajął podobne stanowisko. Zapraszam na msze św., które za ofiary "Krwawej Niedzieli" odprawię: 27 czerwca o g. 11.00 w kościele św. Trójcy przy ul. Mikołowskiej 2 w Gliwicach, 4 lipca o g. 9. 30 na Jasnej Górze i 11 lipca o 11.30 w kościele św. Piotra i Pawła w Myszkowie. W imieniu Światowego Kongresu Kresowian zapraszam także 4 lipca na XXIV Zjazd i Pielgrzymkę na Jasną Górę, którą rozpocznie ww. msza św. i forum pt. "Kresowianie żądają prawdy". Zostanie na nim poruszona następująca tematyka: dyskryminacja szkolnictwa i języka polskiego na Litwie; dyskryminacja Polaków na Białorusi i Ukrainie; niszczenie polskiego dorobku; zakłamywanie historii i nieupamiętnienie miejsc kaźni. Zaproszeni są wszyscy, niezależnie od swoich korzeni. Z ostatniej chwili! Sejm litewski przyjął ustawy zmierzające do likwidacji polskiego szkolnictwa. Komorowski, choć rodem z Litwy, schowa jak Radosław Sikorski głowę w piasek. Tym bardziej więc musimy mobilizować się w obronie naszych rodaków. ks. Tadeusz Isakowicz-Zaleski http://niezalezna.pl/article/show/id/35771 |
emj10,
ja nie jestem specjalistą od kwestii zatrudnienia, ale to co napisałem ma podkreślić jedną rzecz - o ile jeszcze kilka lat temu wielu liberałów uważało, że największą zbrodnią polskiego państwa jest podział stawek podatkowych na stawkę dla biednych i bogatych, i jako lekarstwo na braki liberalizmu gospodarczego państwa uważało zniesienie tej najwyższej stawki, tak wydaje mi się, że już czas najwyższy powiedzieć sobie, że po pierwsze, dla liberała każda obniżka podatków jest pożądana, nawet jeśli jest to obniżka podatków dla mniej zarabiających, a nie dla bogatych; a może nawet czas najwyższy powiedzieć sobie, że to właśnie taka obniżka jest korzystniejsza, z wielu względów. Nie będę ukrywał, że znam się na wszystkim, więc zapytam - jakie ulgi skasowano, jakie para podatki wprowadzono? I kto? Co do płacy minimalnej, to mam wątpliwości - nie dlatego, że jestem jej wyjątkowym miłośnikiem, wręcz przeciwnie. Całą ustawę Kodeks pracy uważam za niezbyt udaną i szkodliwą przede wszystkim dla pracownika. Mam jednak wątpliwości czy akurat od płacy minimalnej powinno się zaczynać deregulację. Moim zdaniem elastyczność stosunku pracy osiągnie się szybciej poprzez zwiększenie swobody umów w pozostałym zakresie, jak również w przedmiocie rozwiązywania umowy. Płaca minimalna nie wydaje się być największym problemem, bo ona w końcu jest naprawdę minimalna. Natomiast problem polega na tym, że ta ustawa zbyt związuje ręce pracodawcy jeśli chodzi o rozwiązanie umowy, stąd niektórzy wolą pracować sami, niż zatrudnić pracownika do pomocy (mówię tu przede wszystkim o bardzo wielu firmach jednoosobowych, znam takie przypadki). I oczywiście kwestia kosztów jakie pracodawca ponosi dodatkowo. Uważam, że każdy powinien dostawać od pracodawcy wypłatę wraz z informacją o tym, ile państwo mu zabrało - to w ramach edukacji. Trzeba też szukać możliwości obniżenia kosztów pracy, i to właśnie zrobił PiS, Kaczyński i Gilowska. Co do edukacji zawodowej - zgadzam się w 100%. Dodam, że dobry stolarz działający na swoim jest w stanie zarobić grubo ponad 10 tys miesięcznie. |
Cytat:
|
Cytat:
Dlatego nie brnijmy w to - ok jak dla Ciebie to skandal a dla mnie głupota, to niech to tak zostanie;) A co do Zacharskiego vs Kuklińskiego , nie chcę demonizować jednego a wychwalać drugiego ale różnica jednak jest i to spora - abstrahując od prawdziwych intencji.Jeden działał na rzecz naszego zaborcy, drugi odwrotnie i z tym chyba ciężko polemizować. |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Kukliński działał przeciw zbrodniczemu systemowi, który chciał zrobić z jego ojczyzny pole bitwy. Zaharski wspierał chory system, pomagał go konserwować przedłużając okres niewoli swoich rodaków. Bardzo konkretnego zniewolenia, tłamszącego wolność przekonań obywateli, sztukę, naukę, przedsiębiorczość. Niszczącego ludzkie życia. Nie ma znaku równości między PRL-em a państwami zza żelaznej kurtyny. Zabawny trochę ten spór, przypominają mi się teksty o SB-kach i ZOMO-wcach służących wiernie ojczyźnie. Trudno nie kochać USA, gdy alternatywą jest ZSRR. Wówczas to faktycznie jest wybór między niebem a piekłem. Nawet, jeżeli to akurat niebo nie jest doskonałe... 1q2 - kiepściutka analogia. Żadnej takiej wypowiedzi nie możesz znaleźć, prawda? Ciekawe, dlaczego... |
Cytat:
To że nam zniewolonym Polakom niewiele albo nic nie dało to że USA miało ważne informacje które przekazywał Kukliński to jest też zupełnie inna kwestia ale niezaprzeczalnym faktem jest to że naszym wrogiem i okupantem było ZSRR a nie USA więc jak ktoś działał na szkodę dla okupanta to chyba dobrze? No i oczywiście nasz narodowa tożsamość.Nie daliśmy się im jako naród stłamsić więc nie mamy problemu jak Białoruś czy Ukraina. Ja w ogóle mam zdanie że upadek kurtyny to zasługa tylko i wyłącznie wewnętrznej sytuacji w ZSRR - Oni *******nęli i poszło.Nie Solidarność , nie Papież, tym bardziej nie Kukliński...Tyle że tak Solidarność(jako całość), tak Papież i pewnie w mniejszym stopniu Kukliński - walczyli o to i za to choćby ich trzeba docenić. Cytat:
|
Cytat:
Więc? :> |
Cytat:
To bardzo ciekawe że ludzie ciągle wierzą w owy mit Ameryki niosącej narodom wolność.Szkoda że Amerykanie tej wolności nie przynieśli nam w 1945 a sprzedali nas na przeszło 50 lat pod opiekę Wujka Joe dla realizacji własnych interesów. A Kukliński mógł walczyć o wolność w kraju,przyłączyć się do Solidarności.Nie zrobił tego i jak Ci siedzieli w więzieniu on wygrzewał się na Florydzie.Rzeczywiście działanie przeciw zbrodniczemu systemowi par excellence. A spór w mojej opinii nie ma nic wspólnego z SB-kami czy Zomo-wcami. |
Cytat:
On dla ratowania Ojczyzny zaryzykował życie swoje i swojej Rodziny, zresztą Synów Mu KGB w ramach rewanżu zabiło, więc racz się łaskawie od Niego odp...ć. |
Cytat:
W zamian za powyższe wprowadzono ulgę na dziecko, i to jednak w dość dużej wysokości. Chyba jednak stwierdzenie, że obniżka stawki z 19% do 18%, przy zwiększeniu obu progów, i jeszcze uldze na dziecko jest równoważne wprowadzeniu tych podatków/opłat i likwidacji ulg o których pisałeś, jest nieco na wyrost. ---- Odnośnie rozważań jak podzieli się elektorat Napieralskiego: http://www.polskatimes.pl/fakty/kraj...rcie,id,t.html "Część SLD opowiada się za Bronisławem Komorowskim. Ale związkowcy z OPZZ wybierają Jarosława Kaczyńskiego." |
Cytat:
Dyskusja na temat oceny Zacharskiego czy Kuklińskiego przypomina nieco akademickie spory. Oczywiście, obie postacie miały niebagatelny wpływ na rozwój wypadków w okresie zimnej wojny (Zacharski odegrał także kluczową role w sprawie ujawnienia afery "Olina"), jednak jestem zdania, że przekomarzanie się, który jest ten dobry, a który zły mija się z celem. Mija się z celem z jednego, kluczowego powodu. Co opinia publiczna tak naprawdę może powiedzieć o pracy agenta wywiadu wojskowego,, czy cywilnego (jakim był Zacharski)? Wiemy tyle, ile przekażą nam media lub ile wyciekło do prasy. Reszta dawno utajniona w archiwach o najwyższym stopniu tajności... Chyba każdy z Was może sam określić, na ile wiarygodne są wizerunki i historie, które kreują środki masowego przekazu. Przykładów można podawać wiele i daleko nie trzeba ich szukać. Czy tak do końca, takie materiały, jak Solidarni 2010, Szpieg (emitowany dwa lata temu na TVN) czy "Pułkownik Kukliński" na TVP w pełni opierają się na informacjach prawdziwych i archiwalnych? Bardziej są to interpretacje autora programu, wsparte relacjami najbliższych postaci czy bohatera głównego (w przypadku serii odcinków "Szpieg"), który sam decyduje ile chce powiedzieć. Chciałbym delikatnie przestrzec przed gloryfikowaniem jednego, a skreślaniem drugiego w porównaniach Zacharski vs Kukliński. Każdy z nich działał w tym samym czasie, ale na innym terenie i miał inne priorytety. Niewielu ich oceniających (nie twierdzę, że to Wy), ma nawet świadomość, że byli oficerami różnych służb. Kukliński to Wywiad Wojskowy, Zacharski natomiast cywilny. Obaj mają wielu wrogów. Kukliński po transferze na Zachód, Zacharski głównie po aferze z Oleksym i Ałganowem. Ironią jest fakt, że zarówno jeden, jak i drugi musieli na starość z Polski wyjechać i nie ma/ nie było tu dla nich miejsca. Tym, którzy tak bardzo obstają za Kuklińskim proponuję zapoznać się z opiniami generałów (obecnych i byłych), którzy je pojawiają się przed kamerami, czy publikują książki, a mieli okazję obu Panów poznać. Pamiętacie zapewne aferę z udziałem gen. Waldemara Skrzypczaka, po śmierci kapitana Ambroziaka w Afganistanie? Po wstąpieniu do cywila wydał swoją biografię, w której zamieścił swój punkt widzenia na temat tego co działo się w Wojsku Polskim od lat 60 do teraz... Pojawia się tam również wątek dotyczący Kuklińskiego...i nie jest on zbyt pozytywny. Ba, powiela poniekąd spostrzeżenia samego Zacharskiego... zwłaszcza jeżeli chodzi o postawę Kuklińskiego względem dóbr materialnych, życia ponad stan i chęci zaimponowania pozostałym kolegom w mundurach... myślę, że gdyby poszukać głębiej, to parę istotnych szczegółów, niezbyt pochlebnie rzutujących na jego temat można się jeszcze doszukać w relacjach innych osób. W przypadku Zacharskiego, pisząc, że działał na rzecz Rosjan, to samo można o całym Wojsku Polskim napisać. Przecież to nasza armia była członkiem Układu Warszawskiego i szykowana była do szturmu na Danię w przypadku wybuchu III wojny. Szykowana do tego stopnia, że ćwiczenia trwały przez dekady, a szczegółowe mapy odwzorowywały każdy słaby punkt najbliższych nam zachodnich sąsiadów. Biorąc to pod uwagę, jak i nasze czołgi w Czechosłowacji pozostaje stwierdzić, że byliśmy w niezwykle chujowym położeniu i dobrze, że już to za nami. Podobnie było w przypadku Zacharskiego, Kuklińskiego i innych (równie ważnych, a anonimowych) tego typu agentów. Niewiele wiemy o ich pracy, bo dla dobra kraju, jak i obecnych oficerów, wiele istotnych szczegółów nigdy ujawniona nie zostanie. A szkoda, bo wielu z nich mogła być wybielić lub wynagrodzić za poświęcenie Polsce, a innych pogrążyć ( tak, jak pewne fakty ciągną się za najważniejszymi członkami WSI do dzisiaj). |
Nie widzę sensu dalszej dyskusji na temat panów K i Z, bo dla jednych agent to agent niezależnie od koloru flagi dla której pracuje, a dla drugich ma to znaczenie. Jeden oddał USA bardzo ważne dokumenty dzięki którym mieli przewagę "taktyczną", drugi dał ZSRR z kolei dokumenty wyrównujące poziom "technologiczny". ZSRR upadł oczywiście samoistnie ze względu na słabą sytuację wewnęrzną, ale nie należy zapominać że gdyby któraś ze stron zyskała wyraźną przewagę (mowa o USA) to wtedy mogłoby dojść do prawdziwej wojny.
Cytat:
PS. To akurat cytat z Curchilla, ale to jeden gips... Obaj tak bardzo kochali polski naród. "Narody, które są niezdolne bronić swego kraju, musza przyjąć rozsądne kierowanie przez tych, którzy je ocalili i oferują im perspektywę zabezpieczenia wolności i niepodległości." |
|
Cytat:
ad 1. Jak fałsz, jak ludzie starsi to jedyny przedział wiekowy, w którym Kaczor ma przewage głosów? zeby utrzymac się w twojej stylistyce: na Kaczynskiego głosuje więcej starszych niz na Komorowskiego. FAKT ad 2. w takim razie to istny cud, ze na Komorowskiego głosowało wiecej młodych niz na Kaczynskiego, skoro fałszem jest, ze młodzi głosują na Komorowskiego. Ty w ogole rozumiesz co piszesz? Na Komorowskiego głosuje więcej młodych niz na Kaczyńskiego. FAKT ad 3. No i co w zwiazku z tym? Rownoczesnie na Komorowskiego głosowało wiecej ludzi z wyzszym wykształceniem. Na Komorowskiego głosuje wiecej kryminalistow. FAKT jednoczesnie na Komorowskiego głosuje wiecej ludzi z wyzszym wykształceniem. FAKT Twoj problem polega na tym, ze to obalanie mitow kompletnie ci nie wychodzi. Na podstawie prawie takich samych przesłanek wyciągasz negatywne wnioski jezeli chodzi o Komorowskiego, a pozytywne przy Kaczyńskim. pkt 3 jest kolejnym przykładem całkowitego braku logiki w twojej wypowiedzi. Rozumiem, ze podanie takiego argumentu miało pokazac, ze na Komorowskiego głosują ci "gorsi". Tym samym z jednej strony sugerujesz, ze kryminalisci, jako ci "gorsi" wybierają Komorowskiego, w zwiazku z czym należałoby pewnie głosować na Kaczyńskiego. Z drugiej - przyznajesz więc ze liczysz się z opinią kryminalistów i ich decyzje przedstawiają dla ciebie pewną wartość. Jedno z drugim nie ma raczej prawa bytu, nie sądzisz? Skoro odnosisz sie do kogos w negatywny sposob, to opinia tej osoby nie powinna byc w zadnym stopniu wyznacznikiem twojego działania. Jak ja uwazam kogos za "gorszego", i w zadnym stopniu nie popieram tego co robi , to decyzje tejże osoby są ostatnimi, jakie móglbym brać pod uwage przy podejmowaniu własnych wyborów. Są to osoby o wątpliwym autorytecie, więc ich przekonania nie przedstawiają dla mnie żadnej wartości, jakiekolwiek by one nie były, za czy przeciw moim poglądom. Dlaczego więc miałbym w ogole sie nimi przejmowac? Ty jak widac masz odwrotnie. No ale tak jest jak dopasowuje sie fakty według własnych upodobań. Pytanie brzmi, kogo to tak naprawde obchodzi kto na kogo głosował? Juz to pisałem i sie powtórze - wybory innych ludzi nie powinny miec zadnego wpływu na nasze własne. Na koniec polecam lekture jakiegos podręcznika do logiki, czy moze tylko wikipedii w kwestii pojęc "FAŁSZ", "PRAWDA", przeprowadzania wnioskowań itp bo widze ze masz spore braki w tej dziedzinie. |
Cytat:
albo też defekt inteletu został nabyty - co patrząc na silne działania ogłupiające również może być więcej niz prawdą a zatem dyskusja na temat Kuklińskiego i Zacharskiego a raczej granica sporu to efekt zarówno wrodzonego defektu intelektu ludności tubylczej, jak również efekt działań pogłębiających ten spory defekt. O defekcie tym świadczy toczenia sporu, co do tezy - czy PRL to było samodzielne państwo czy nie. Dla średnio rozgarnietego człowieka jest oczywistym, że PRL nie była państwem samodzielnym - jednak nie dla ludności tubylczej. Dla ludności tubylczej - PRL było państwem samodzielnym i niepodległym, sojusz z ZSSR był sojuszem dobrowolnym opartym na wzjaemności - a sukcesy PRL w żadnym razie nie były sukcesami ZSSR lecz ludnosci tubylczej zamieszkującej tereny na Wisłą |
Cytat:
Generalnie masz rację jeśli chodzi o osoby które dostają minimalne wynagrodzenie. Podstawiając obecną płacę minimalną 1317 zł brutto (984 zł netto) do kalkulatora płac chociażby z 2005 roku taka osoba zyskuje trochę ponad 60 zł na rękę w skali miesiąca. Nie uwględniam tutaj żadnych ulg, bo tak jak wspomniałeś zwykle osoby najbiedniejsze nie mogą nawet z nich skorzystać. Z drugiej jednak strony czy te 60 zł więcej oznacza że taka osoba jest w lepszej sytuacji niż 5 lat temu? Niestety inflacja wzrosła w tym samym czasie o 12,5 % co oznacza że wzrost płacy nominalnej nie oznacza wcale wzrostu płacy realnej. Oczywiście cały czas generalizujemy, a najłatwiej byłoby pokazać to wszystko na różnych poziomach zamożności, czy to poziomie minimum socjalnego, czy w okolicach średniej krajowej. Niestety ja się nie podejmę czegoś takiego. Z najnowszych badań prof. Czaplińskiego jasno wynika, że wciąż rośnie rozwarstwienie społeczne w naszym kraju. Zmianę skali podatkowej głównie odczuły klasy średnia i średnia-wyższa, które dzięki temu awansowały do wyższych grup dochodowych. Charakterystyczne dla tego stanu jest zjawisko zwane working poor - pracujący biedni które dotyka 2 mln dorosłych Polaków. Wyjaśnione jest to w 3 i 4 punkcie głównych wniosków: http://www.telepraca-dopiewo.pl/uplo...eczna_2009.pdf |
Cytat:
Cytat:
Opieka państwa rozumiana jako ta dążąca do pomocy społecznej powinna polegać nie na zapewnieniu dochodu, a na zapewnieniu szansy. Chodzi o to aby nikt nie był wykluczony na starcie. Żeby szanse wszystkich były jak najbardziej spłaszczone. Wiadomo, że np. młodzież z bogatszych domów ma łatwiejszy start, ale jeśli zapewnimy biedniejszym np. kredyty studenckie, czy inne systemy stypendialne to jesteśmy w stanie nieco zrównoważyć tą nierównowagę. Chodzi o to aby stwarzać warunki, dawać bodźce i możliwości do rozwoju, szczególnie kapitału ludzkiego. Współcześnie podstawą czegokolwiek w życiu zawodowym są kwalifikacje, więc to powinno być absolutnym priorytetem. Oczywiście można podnieść pensję minimalną... Tylko jak to wpłynie na rynek pracy? Część ludzi owszem dostanie wyższą płacę, ale spora część ją straci bo pracodawców nie będzie stać na ich zatrudnianie. Ekonomia nie znosi tego typu zmian. Jeśli zmieniasz pensją minimalną musi pójść za tym szereg zmian, które będą to wspierać. Nie można jednostronnie obciążyć pracodawców i oczekiwać, że utrzymają, albo nawet zwiększą dotychczasowe zatrudnienie. Koszty w prace są szalenie wysokie. Jeśli uporamy się z tym możemy myśleć o podniesieniu pensji minimalnej. Jeśli jednak chcemy bez żadnych innych działań to zrobić i to w skali 50% podwyżki to wyrządzimy więcej złego niż dobrego. Generalnie myślę, że powinniśmy iść globalnym trenedem. Odejście od państwa opiekuńczego, na rzecz państwa aktywizującego zawodowo. Nie koncentrować się na opiece samej w sobie, ale na stwarzaniu szans ludności, aby z tej opieki nie musieli korzystać. Bo państwo opiekuńcze uczy po pierwsze bezradności, a po drugie odbiera bodźce do pracy i do oszczędzania. Patologią jest to, że nieraz ktoś kto pracuje dostaje mniej niż ktoś kto regularnie pracuje, ale ma niskie kwalifikacje i nie zarabia wiele. Uważam, że żeby to zrobić potrzeba szeregu niepopularnych społecznie zmian. Dlaczego niepopularnych? Bo ludzie po latach uważają, że pomoc im się należy. Że nikt nie ma prawa im jej zabrać i kazać iść do pracy. Uważam też że tych niepopularnych zmian nie jest w stanie przeprowadzić JK, którego elektorat to głównie ludzie z podstawowym wykształceniem, starsi, generalnie Ci, którym idea państwa opiekuńczego jest bliższa. Co nie znaczy, że wszyscy jego wyborcy to tacy ludzie, ale gdyby odjąć obu kandydatom tego typu elektoraty to chyba wszyscy wiemy jaki byłby wynik wyborów... |
Cytat:
Natomiast co do kwestii inflacji, to stąd wynika potrzeba waloryzacji płacy minimalnej i minimalnej emerytury, dlatego mimo moich liberalnych poglądów gospodarczych nie mam zamiaru twierdzić, że postulat SLD (o którym była mowa w artykule wklejonym przez St@chu) jest absolutnie zła. |
Cytat:
Z pozostałymi twierdzeniami mogę się w dużej mierze zgodzić. Ale jeśli chodzi o trend, to po pierwsze jest on widoczny wyłącznie z większej perspektywy czasowej, po drugie - nie jest on znaczny. Np. od dawna była głośna kwestia weryfikacji rent, która burzyła tę część społeczeństwa. I co? I zrezygnowano z tej weryfikacji. Ale jak wskazuje poniższy obrazek, tylko werbalnie: http://g.gazetaprawna.pl/p/_wspolne/..._001_16011.jpg Tego typu działania od dawna w Polsce mają miejsce - przykładem jest marginalizacja roli związków zawodowych. Przez wprowadzenie odpowiedzialności finansowej za strajk niezgodny z prawem doprowadzono do takiej sytuacji, że zz dostały po dupie i siedzą cicho, w porównaniu do tego co było 10 lat temu. I to jest sposób robienia reform - małymi kroczkami w dobrą stronę - a nie pomysły kąpanych w gorącej głowie reformatorów. I tak też będzie z Platformą, mam wrażenie, że bardzo się przeliczysz na Komorowskim (pomijając to, że moim zdaniem chyba jednak większe szanse ma Kaczyński). Zapewniam Cię, że nie będzie żadnych bardziej niepopularnych zmian. Pomostówki to było wszystko, na co PO się odważyło, a to i tak tylko i wyłącznie dlatego, że musiała. Po wyborach prezydenckich będą samorządowe, potem parlamentarne - do nich też trzeba dotrwać bez niepopularnych reform, żeby czasem PiS nie wygrał - potem zaś kolejne do PE i znów prezydenckie. PO nie zrobi nic, prócz ustalonego wzorca - tam gdzie reformy są niepopularne robi się je tak, jak zrobiono de facto weryfikację rent. ps. jeszcze spójrzcie na tą tabelkę - największa obniżka w ilości osób pobierających renty nastąpiła w latach 2005-2008 |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 13:11. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl