| BiałaGwiazda |
04.01.2019 17:58 |
Arsenić pożegna się z klubem, chce go pół ligi.
Cytat:
-Tu nie chodzi tylko o pieniądze, ale dłużej czekać się nie da. Nie mam z kim poważnie porozmawiać o przyszłości moich graczy - mówi Sport.pl Branko Hucika, menadżer m.in. wartego ponad pół mln euro Zorana Arsenicia. Chorwat rozwiązał w czwartek kontrakt z winy klubu i nie jest już piłkarzem Wisły Kraków.
- Jakbyśmy patrzyli tylko na pieniądze albo chcielibyśmy odejść, to już dawno byśmy to zrobili. Zoran naprawdę dobrze czuję się w Krakowie, lubi swoich kolegów z drużyny, ceni atmosferę. Wie, że gra w mocnym polskim klubie, ale przyszedł taki moment, że już dłużej czekać się nie da, że nie ma z kim rozmawiać, że wszystko, co do tej pory usłyszeliśmy, nie miało znaczenia – tłumaczy Sport.pl Branko Hucik, menadżer trzech piłkarzy z Reymonta, w tym najwyżej wycenianego z nich Zorana Arsenicia.
Chorwat niedawno przedłużył z „Białą Gwiazdą” umowę, obowiązuje ona do 2022 roku. Transfermarkt wycenia go na 500 tys euro, ale w klubie liczono, że negocjacje z chętnymi na jego usługi mogą dotyczyć sumy dwa razy większej. Pewnie by tak było, gdyby Wisła dograła sezon do końca, ale obecnie w klubie nie wiadomo nawet, kto może wyjść na boisko w lutym. Tylko cud mógłby sprawić, że byłby tam ktoś z trójki zawodników Arsenić, Tibor Halilović, Marko Kolar. Jak dowiedział się Sport.pl wszyscy trzej mają w piątek złożyć do PZPN informację o rozwiązaniu kontraktu z winy klubu.
.- Nasza cierpliwość naprawdę była bardzo, ale to bardzo długa. Proszę postawić siebie w roli kogoś, kto jedzie za granicę, musi się tam utrzymać, a przez pół roku nie dostaje wypłaty, chociaż za wirtualne pensje odprowadza podatki. Z tym, że tu nie chodzi tylko o finanse, ale o sportową przyszłość – tłumaczy nam Hucika. Opisuje, że choćby w sprawie samego tylko Arsenicia zawsze szedł klubowi na rękę.
-.W grudniu przed świętami stare władze poprosiły nas, by jeszcze z wszelkimi decyzjami się wstrzymać o tydzień. Tak zrobiliśmy. Potem, chyba 28 grudnia, gdy minęło 14 dni od złożenia wezwania do zapłaty, rozmawiałem z panem Adamem Pietrowskim (prawdopodobnie prezesem Wisły między 22 a 28 grudnia. Poprosił o jeszcze trzy dni. Dałem słowo, że znów poczekamy. No, ale sytuacja jest jaka jest. Nie mam z kim poważnie porozmawiać o przyszłości – wzrusza ramionami menadżer. Tłumacząc, że w tym roku nikt z nim nie rozmawiał.
Arsenić? „Pytało o niego już pół ligi”
Hucika przypomina też, że za tydzień większość klubów rozpoczyna przygotowania do nowego sezonu, więc dłużej w zawieszeniu tkwić nie można. Przyznaje, że w sprawie Arsenicia ma zapytania od dużej liczby klubów Ekstraklasy, a interesowały się nim też ekipy z zagranicy, choćby NK Osijek, gdzie zaczynał karierę.
- Pytało o niego chyba pół ligi. Przecież dla innych drużyn taki zawodnik, którego można wziąć za darmo, to jak prezent wynoszący kilkaset tysięcy euro – tłumaczy agent działający w Polsce od 12 lat. Nie ukrywa, że szanse, iż obrońca zostanie w Polsce są spore.
- Pokazał się na tym rynku, ludzie widzą, że sobie radzi. Może i za granicą dostałby większą pensję, ale najważniejsze jest, by grał regularnie. Szansa, że zostanie w Polsce jest spora – kończy agent sygnalizując, że sprawa może rozegrać się w ciągu tygodnia albo dwóch.
- On przecież musi gdzieś trenować – kończy, tłumacząc też, że trwają poszukiwania nowych klubów dla Marko Kolara i Tibora Halilovicia. Oni też złożyli już wniosek o spłatę zaległości, ale zrobili to po Arseniciu. Prawo jednostronnego rozwiązanie kontraktu, które trzeba wysłać do PZPN będą mieli od piątku.
Do tej pory wnioski o spłatę zaległości do Wisły złożyło dziewięciu piłkarzy. Trzech z nich zostało już spłaconych – Dawid Kort i Jesus Imaz dzięki pożyczkom oraz Kamil Wojtkowski – prawdopodobnie za pieniądze za mecz z Lechem. Do PZPN do czwartkowego południa nie wpłynął od graczy jednak żaden dokument informujący o zakończeniu współpracy z „Białą Gwiazdą”.
Rozwiązanie kontraktu z winy klubu nie poprawi finansowej sytuacji Wisły, bo nie będzie można zarobić na ich transferach. Poza tym „Biała Gwiazda” dalej będzie zobowiązana do zapłaty zaległego i utraconego przez zawodnika wynagrodzenia do końca obowiązywania kontraktu pomniejszonego o jego dochody uzyskane z tytułu gry w innym klubie. Jeśli więc odchodzący gracze Wisły podpiszą gdzie indziej lepsze kontrakty, Wisła nie będzie musiała przelewać im przyszłych wynagrodzeń.
http://www.sport.pl/pilka/7,65039,24...-pol-ligi.html
|
|