![]() |
Dziwi mnie to że po wystawieniu Meliksona na skrzydle z Bełchatowem gdzie kompletnie mu nie szło do momentu aż wpadł gol który nie miał prawa wpaść trener znowu zdecydował się na to samo.
Tylko ze Śląskiem nie można było liczyć na szpaty u Kelemana tak jak te Sapeli. Chyba sześciu obrońców mieli więc na odkrycie się i miejsce dla Maora na skrzydle tez nie bardzo można było liczyć. Także kompletnie nie rozumiem tej decyzji trenera. Wejście Żurawskiego to co innego. To była jedyna rzecz którą trener mógł zrobić. Dośrodkowania by Mały wygrał głowę z obrońcami były bardzo optymistyczne ;) Gdyby nie dobra postawa Chaveza i kiepska Ćwielonga to skończyło by się to wyżej. Z drugiej strony gdyby Kirm się dwa razy tylko trochę lepiej ustawił w polu karnym to strzeliłby dwa gole. Nie ma tragedii po tym meczu. trener dostał sporo materiału do przemyśleń, może coś z tego wyjdzie na dobre jeszcze. |
Co wy bredzicie? Autobus w polu karnym, owszem. A co spodziewaliście się, że Lenczyk zagra jak Smuda z Hiszpanią? Tak właśnie wygląda gra z silniejszym rywalem. W przedmeczowej konferencji Leczyk powiedział, że będzie tak wyglądał mecz.
Nie rozumiem porównań do Barcelony z Realem. Przecież, to co grają tamte drużyny w polskiej lidze jest nieosiągalnym kosmosem.... Tylko jeden cytat Murinho można tu przytoczyć "dla mnie nie jest ważny styl, tylko zwycięstwo" Ten mecz pokazał, że niestety ale w europie nadal nie mamy co szukać. Modle się o to żeby Stan w tym okienku znalazł 6 obrońców i kolejnego napastnika.... |
Spokój. Gramy dobrze, tylko skuteczności brak. Wróci Genkov to zacznie się znów punktowanie. Gramy pomysłowo,nie schematycznie. A to przyniesie efekty. Na autobus w bramce tylko strzały z dystansu lub multum wrzutek w pole karne. Wszystko to mieliśmy,tylko wykończenia zabrakło. Zwyczajny pech i tyle. Spójrzcie na to chłodnym okiem to wtedy przestaniecie wypisywać bzdury.
|
ten mecz utwierdził mnie w jednym dobrze ze pozbyliśmy się Ćwielonga..
|
Cytat:
|
Wisła była wczoraj bezradna w ofensywie i to jest najsmutniejszy wymiar tego meczu. Bo nie działo się tak za sprawą wybitnej gry Śląska w obronie, tylko potwornej słabości naszych piłkarzy ofensywnych. Nie umieli szybciej operować piłką, grać na 1-2 kontakty na połowie rywali, wygrywać pojedynków indywidualnych. Rios i Żuraw nie robili żadnej różnicy na plus, środek też nie kreował dobrze ataku pozycyjnego, skrzydła nie dawały rady, bo skrajni obrońcy nawet jeśli czasem podłączyli się, to nie odgrywali potem piłek celnie. Wiślacy nie potrafili nawet wymuszać rzutów wolnych w rejonie skutecznego strzału na bramkę. Ledwie 2-3 próby strzałów z dystansu to też za mało.
Sprawdzają się moje słowa z zimy, że sprowadzenie tylko jednego Genkova do ataku to stanowczo za mało. To kosztuje stratami punktów, naturalna koleją rzeczy. Wiadomo bowiem, że jedyny napastnik albo nie zawsze będzie mógł grać, albo nie zawsze będzie w odpowiedniej formie. A następców nie mamy, tj. istnieją tylko na papierze, a nie realnie. |
Markus nie zgodzę się co do Riosa ,bo jednak dał nam 2 akcje które nie wykorzystalismy, w szczególności akcja Kirma boli. Żuraw zaś był prawie niewidoczny, a Mały poszedł na skrzydło i też go za dużo widać nie było, coś tam kręcił próbował.. do tego dodać słynne "wrzutki" jego i wychodzi nic..
No i zgadzam się z Tobą o braku strzałów z dystansu i rzutów wolnych, bo to mogła być nasza szansa.. Szkoda że w 1 połowie Kirm nie zagrał do Meleksa tylko strzelał, bo sytuacja była podobna jak z GKSem, a i efekt mógłby być ten sam. Cóż wydaje mi się że z Sobolem dzieje się powoli to co z Mauro jak grał pod koniec u nas.. i trener musi porządnie przemyśleć to czy on czy Wilk. Oczywiście to tylko moje zdanie. :) |
57 dośrodkowań, z których tak naprawdę jedno trafiło do adresata, kiedy to Kirm główkował z 5 metrów i nie trafił bramkę. Pozostałe albo były tak fatalne, że przelatywały przez całe pole karne albo nie było w tym polu karnym nikogo do kogo ta piłka mogła trafić.
Ciekawie operowaliśmy piłką ale zabrakło elementu zaskoczenia no i oczywiście brak napastnika, bo żaden z wariantów Maaskanta nie wypalił. Do przewidzenia też było, że albo w końcu zmęczymy ich i wbijemy jakąś bramkę albo nas dobiją jakąś zabójczą kontrą. To forum ma naprawdę cudowne wahania nastrojów. Pamiętam głosy po porażce z Azerami, że będziemy się bić od utrzymanie albo staniemy się ligowym średniakiem. Pod koniec rundy jesiennej 2 miejsce uznano za cud i fart, a po starcie rundy wiosennej połowa forum namaściła Wisłę na Mistrza. A ta podnieta, że Jaga jest 3 punkty za nami to już śmiech na sali. My nie mamy się skupiać na nich tylko na sobie i na każdym następnym meczu. Niektórzy tutaj twierdzą chyba, że Jaga wygra wszystko do końca. Jakbyśmy mieli za sobą Barcelonę to wtedy rozumiałbym strach. |
Ile tu już osób mówiło o pewnym mistrzostwie ? Tracimy punkty a przed nami derby, Amica i Legia, będzie bardzo cięzko.
|
Cytat:
Nie odrazu Rzym zbudowano. Troche cierpliwosci. Wg Ciebie to jak niby mielismy zagrac? Trzeba bylo w ataku pozycyjnym odrabiac straty, a nie bawic sie w kontry bo Slask ani myslal atakowac nas. Na kontry nie doczekalibysmy sie do konca meczu. a 100% sytuacji nie było bo... patrz slabosc1 i pech1 Poza tym przegralismy bo mielismy dwa pechy i jedna słabosc. pech1: kontuzja Genkova pech2: samobój słabosc1: dramatyczna roznica miedzy w jakoscia gry podstawowego składu, a rezerwowymi. |
Widze, że ciągle nastroje pesymistyczne.... Ktoś tam nawet pisał, że klub jest skąpy na hotelu, bo piłkarze pojechali na mecz w dniu meczu. Paranoja co się dzieje :D Barcelona też na mecze w Lidze podróżuje w dniu meczu. Nawet była taka akcja, że jeden mecz (chyba w Styczniu) się dość mocno opóżnił, bo Barca miała problemy z podróżą przez strajk kontrolerów lotów.
Marszałek ma racje, gramy dobrze, tylko zabrakło wykonawcy z przodu i tyle. Kto jest winien? Lata pięknej polityki transferowej. Trzeba teraz szybko wrócić do optymalnego skłądu i liczyć na troche szczęścia i brak kontuzji, a w wakacje na kolejnych graczy i wracamy do gry. Jest progres do tego co było kilka miesięcy temu. |
Nie rozumiem, jednego. Majac w atakaku piłkarza taiego jak Patryk szybkiego potrafwiacego sie urwac, my zamiast probowac szansy w szybkich podaniach w uliczke ( dodatkowo majac melikosna ktory z tego słynie ) gramy piłka do rogu i wrzuta, gdzie mały nigdy by nie wygrał takiego pojedynku, poprostu nie ma do tego warunkow, zawsze był ciezkim twardym zawodnikiem a nie huhrem ktore wysoko skacze, do tego jest niki.. A pozatym w ten sposob nie gra jesli gra sie systemem 4:5:1 kazdy to wie.. Nie podoba mi się gra Wisły i wizja na ta druzyne z 1 napastnikiem..
Na plus utrzymwanie się przy piłce, tylko brakowało jakiegos nagłego przyspieszenia. PS. Gdzie mozna zobaczyc dokładne statystyki z tego meczu |
Orest Lenczyk pokazał reszcie ligi jak z nami grać. Boję się, że teraz inne potencjalnie słabsze od nas drużyny jeszcze bardziej będą murować bramkę i czekać na kontrataki. We wczorajszym meczu zabrakło piłkarskiej mądrości, skoro nie dawały nic wrzutki trzeba było grać z klepki szybkimi podaniami i próbować łapać wolne. Niestety za mało wolnych z przed pola karnego. Słabo zagrał Mały.
|
Małecki pokazał tym meczem co jest wart :)
Taki z niego napadzista jak z Kowalskiego obrońca :) |
|
Cytat:
|
Cytat:
Edit: http://up.programosy.pl/foto/canal+_...1_220704_1.jpg |
Wisła na ten moment nie potrafi grać inną taktyką niż 4-5-1. W ogóle nie wykorzystywali napastników w drugiej połowie, tylko akcje standardowo kończyły się na linii pomocy
|
Zastanawia pewien fakt, bo patrząc na ostatnie spotkanie z GKS-em u siebie, zagraliśmy bez dwóch podstawowych zawodników ( Sobolewski i Małecki) i o dziwo nasza gra wyglądała dobrze, co jeszcze w zeszłym sezonie nie było tak oczywiste, a tu można powiedzieć że w drugiej odsłonie zagraliśmy najlepsze zawody w tej rundzie. Ale wróćmy do wczorajszego meczu - zabrakło jednej osoby, jednego napastnika - Genkova i Wisła nie potrafiła zamienić ok 60 dośrodkowań na bramkę!
Teraz już chyba wiemy dlaczego Skorża swego czasu domagał się wysokiego napastnika, śmie twierdzić że jeżeli Genkov wczoraj by zagrał to przynajmniej 2-3 bramki mogły dla nas paść z tych dośrodkowań, zabrakło jednego ogniwa w tej maszynie i nagle wszystko się zacięło. O ile w meczu z Bełchatowem mieliśmy kim zastąpić pauzujących, to wczoraj takiej możliwości nie było. Małecki moim zdaniem nie mógł się odnaleźć w pozycji środkowego napastnika, więcej miał z gry grając na skrzydle w drugiej połowie. Szybko stracona bramka ustawiła mecz dla Śląska, fakt faktem w statystykach i na papierze to Wisła nie miała prawa przegrać tego meczu, patrząc chociaż na posiadanie piłki, stworzone sytuacje, czy rzuty rożne. Prawda stara jak świat sprawdziła się i wczoraj - statystyki nie grają! Nasuwa się prosty wniosek po tym meczu i myślę, że nie tylko po tym - potrzeba drugiego wysokiego napastnika - wiadome Ameryki nie odkryłem tym stwierdzeniem ale coraz bardziej to widać, że na tej pozycji nominalnego środkowego napastnika mimo tego iż ''na papierze'' mamy ich paru to w rzeczywistości jest tylko jeden Genkov. Żurawski wczoraj również się nie sprawdził, moim zdaniem słabe zawody, Rios również - widać ME a Ekstraklasa dwa inne światy. Nie wiem jak inni oceniają wczorajszy występ Andraża Kirma ale mam odczucie, że chłopak trochę stanął to jego drugi słabszy występ w Wiśle w ostatnich tygodniach. |
Oho, znowu mamy na forum wysyp domorosłych taktyków krytykujących ustawienie. Co z tego, że w klubie jest jeden napastnik, który akurat wczoraj był kontuzjowany i tak powinniśmy grać 4-4-2, to ustawienie na pewno cudownie by nas odmieniło.
Cytat:
|
Cytat:
Wczorajszy mecz wyglądał zupełnie tak jak za czasów trenera Skorży gdy po boisku biegał Brożek... Małecki jest dokładnie taką samą _______! Potrafi tylko rozkładać ręce i mieć pretensje do całego świata! Ale widać taki urok IKON KLUBU :rotfl: |
Cytat:
Lepiej po prostu mieć na ławce kogoś, kto może mecz ożywić, szarpnąć, nawet jeśli obiektywnie odstaje od reszty umiejętnościami i wyszkoleniem. A my mamy Riosa, który w europejskiej piłce jest zerem (brak szybkości, brak strzału, nie powalczy z obrońcami) i Żurawskiego, o którym lepiej nic nie będę pisał. Oni od Ćwielonga fajniej wyglądają tylko w rozpisce przedmeczowej. |
Cytat:
To była świetna taktyka na dzisiejszą Wisłę. Maor zwykle gra słabiej w pierwszych połówkach, kiedy piłkarze mają siły i trzymają pozycję, wystarczyło więc ekstremalnie zamurować bramkę i nasza gwiazda straciła połowę ze swojej wartości. Problem z Małym nie polegał na tym, że nie nadaje się na pozycję wysuniętego napastnika (choć być może rzeczywiście nie ma predyspozycji), ale na tym, że już w meczu z Koroną zgasł, zatracił gdzieś swoje atuty, które pokazał na początku rundy. Przy tak zagęszczonej obronie trzeba grać bardzo szybko i precyzyjnie (tego nie zrealizowaliśmy), strzelać z dystansu (było kilka strzałów, ale generalnie od dłuższego czasu nie jest to nasza mocna strona) lub wrzucać precyzyjne piłki w pole karne na dobrze grających głową zawodników (wygląda na to, ze poza Genkovem nie mamy obecnie takowych). Właśnie w tym leży problem Wisły. Nie da się dostosowywać do każdej sytuacji taktycznej, jeśli tylko jeden zawodnik gra dobrze głową, jeśli słabo wykonujemy stałe fragmenty gry, jeśli... Myślę, że paradoksalnie mecze z Lechią, Legią czy Lechem będą dla nas o wiele łatwiejsze i przyjemniejsze dla oka. Jeśli oczywiście nie damy się zdominować lub nie stracimy szybko bramki z niczego. |
Cytat:
Jeżeli trener Maaskant wpaja piłkarzom grę taktyką 4-5-1 to moim zdaniem potrzebujemy wysokiego napastnika, który będzie posiadał cechy o których wspomniałeś, takim zawodnikiem jest Genkov, który swoją grą to potwierdza, walczy w powietrzu, ściąga na siebie uwagę obrońców, dzięki czemu robi się miejsce dla naszych skrzydłowych. Lecz jeden napastnik to zdecydowanie za mało. Wczoraj mieliśmy deja vu z jesieni, też mieliśmy ze 40 dośrodkowań a mecz skończył się remisem 0-0. Pozycja na której zagrał wczoraj Patryk pokazuje, że Maaskant ma rację wystawiając go na skrzydle a nie w roli wysuniętego napastnika ( czego swego czasu bodaj Małecki się domagał) - bo na szpicy Mały przynajmniej wczoraj był kompletnie bezproduktywny. |
Ten mecz mi przypominał finał króla pomiędzy realem i barceloną , Barcelona najlepszy klub swiata a nie poradził sobie z dobrze grającymi w obronie zawodnikami realu , wiem ze są juz tylko 3 a w sumie 4 pkt przewagi , ale jak chłopaki zaczną grać w piłke , a nie mysleć juz o fecie na rynku czy grze w lidze mistrzów , to mistrza zdobędziemy .
|
Cytat:
Gdyby tak każdy wykorzystywał to co ma to wyniki w piłce byłyby dwócyfrowe, a królem skrzelców zostawał by gość który zdobywa w sezonie około 100-120 goli. |
Cytat:
|
Cytat:
Jagiellonia ostatnio złapała dobry rytm. Są w dobrej formie. Do tego mają teoretycznie łatwiejszy terminarz od nas. My mamy ogromne problemy z wygrywaniem meczów na wyjeździe. Dlatego mecz z Lechią będzie "szalenie ważny". |
Wczorajszy mecz to w naszym wykonaniu bicie głową w mur.
Szybko stracona bramka ustawiła mecz. Podobało mi się to, że po jej straceniu graliśmy swoje, na spokojnie, konsekwentnie, nie było bezsensownych strat itp. Pytanie tylko co z tego, skoro przez 90 minut praktycznie nie stworzyliśmy stuprocentowej sytuacji? Śląsk ustawił się bardzo dobrze na boisku, linie obrony i pomocy gały bardzo blisko siebie w związku z czym Melikson, czy Małecki nie mieli miejsca na nabranie rozpędu i rozwiązania akcji indywidualnie. Co z tego, że w pole karne Śląska poszło ponad 50 dośrodkowań skoro nie miały one adresata? Chciałbym zwrócić też uwagę na problem koncentracji naszych piłkarzy. W meczu wyjazdowym z Bytomiem straciliśmy bramkę w 2 minucie, wczoraj we Wrocławiu również w 2. Warto przywołać też spotkanie na Reymonta z Ruchem, gdzie tuż po przerwie Ruch wbił nam gola. Ewidentnie coś tu jest nie tak. Jak zobaczyłem na boisku Żurawskiego to już wiedziałem, że będzie niewesoło. Swoją drogą dziwna decyzja Maaskanta o zdjęciu Sivakowa, moim zdaniem nie gał źle, pierwsza połowa była lepsza w naszym wykonaniu niż druga. Co do Żurawskiego to przykro to pisać, ale wszyscy widzą, że to już nie jest piłkarz tylko biegająca po boisku koszulka. Taki zimny prysznic może dobrze podziałać na drużynę i przypomnieć wszystkim, że o mistrzostwo trzeba jeszcze powalczyć, bo nikt w tej lidze nie da nam punktów za darmo. Górnika, a potem Lechię musimy wypunktować, bo najcięższe mecze dopiero przed nami - Lech, Cracovia, Legia. |
Ja się jeszcze raz pytam w którą niby "uliczkę" wy chcieliście te piłki za obrońców lub prostopadłe podania zagrywać, jak niektórzy gracze Sląska się ze swojego pola karnego nie ruszali. Mieliśmy zero spalonych, sami sobie odpowiedzcie dlaczego.
Poza tym dziwi mnie panika u niektórych, już wcześniej mówiło się że raczej wszystkiego do końca nie wygramy i jak gdzieś zgubimy punkty to właśnie na wyjeździe ze Śląskiem. No a teraz nagle jakaś rozpacz na forum. Przecież nikt nie mówił że o mistrza będzie łatwo, ale mimo wszystko wciąż mamy praktycznie 4 punkty przewagi a Jaga choć ma łatwiejszy terminarz od nas to wcale nie znaczy że jest on łatwy i okazji do pogubienia punktów też kilka mają. Ktoś prosił chyba o statystyki: Śląsk - Wisła bramki: 2-0 sytuacje: 11-18 strzały: 11-22 strzały celne: 5-6 posiadanie piłki (w %): 29-71 faule: 14-8 dośrodkowania: 9-57 spalone: 6-0 rzuty rożne: 1-11 |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 13:32. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl