Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   Polityka transferowa Wisły (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=8819)

szprotson 12.11.2012 14:28

moze i kopacz solidny, ale wczoraj niech dziękuje Korzymowi ze nie pobiegł dalej tylko wolał wywalczyć kartkę po tym jak wydymał duńczyka przyjęciem z wypuszczenim. Duńczyk leci na raz, a to nie jest dobre.
Korona była słabsza w kazdym elemencie a i tak zremisowała. Dlaczego nie strzeliliśmy więcej ? Bo była za dużo psuedo-napastnikow a za mało napastnikow.
I przede wszystki - zawsze coś robimy źle. Jak idzie akcja i wychodzi chłop na wolne pole - nasi zwalniają, jak trzeba zagrać krossa nasi podają krótko, jak trzeba strzelać to ....a kombinują, jak trzeba kombinować to kombinują źle ,jak można zagrać prostopadłą to gramy na skrzydło. Zawsze ostatnia najważniejsza decyzja jest zła.Kiedyś myślałem ze to tylko Kirm tak robi, ale okazało sie że tak robi każdy. (np. sytuacja z początku, Garguła biegnie czy też telepie sie jakby miał padaczke - tak okresliłbym jego styl biegu, Genkow gdzieś tam 2km/h próbuje mu biec na obieg, a ten wielki ....a technik za jakiego sie uważa powinien zrobić zamach ze niby podaje i strzelić tak jak strzelił Pawłowski - Mielcarz co widac na powtórkach czekał tylko na podanie do Bułgara by mu skrócić kąt, wiec celny strzał w róg myśle ze by go zaskoczył. Tego ze napastnik Cwetan strzelił jakby to był jego pierwszy raz, komentowac nie bede, bo zawsze można dodac ze Garguła podał mu nie w tempo - i właśnie to mam na myśli pisząc o złych decyzjach : mógł strzelać co było trudniejsze albo podac co było łatwiejsze. Co zrobił ? Podał źle.

wolfy 12.11.2012 14:37

Cytat:

Pierwotnie napisane przez s1mone (Post 1286207)
Jeżeli sędzia gwiżdże dwa spalone w sytuacjach sam na sam, gdy tych spalonych po prostu nie było to czemu mam o tym nie wspomnieć? Jak nasi mieli skarcić Koronę za wypady w 8 skoro sytuacje, które mieliśmy z tego powodu psuł nam sędzia? :F Jeśli bym był po przeciwnym biegunie TheChrissa to napisałbym, że nasi zagrali fenomenalne zawody, kontrolowali przebieg meczu, wymieniali podania niczym Barcelona i że wraca Wisła z czasów I Kasperczaka, ale niestety mieli pecha. Widać różnicę?:p

Tak czy siak jestem po prostu w....iony na to frajerstwo co dzisiaj nasi zaprezentowali, bo i tak powinni byli strzelić wcześniej, albo przynajmniej szanować piłkę i grać wysoko, a nie cofać się grając z przewagą dwóch piłkarzy... Ehh, szkoda gadać.

Według Ciebie powinniśmy być w pierwszej piątce, thechriss uważa że jesteśmy gorsi niż Kmita Zabierzów. I jak tu was poważnie traktować? Obaj przedstawiacie skrajnie nieprawdziwe wizje Wisły.

Dwa spalone? Wybacz, nie wiem jaka ligę oglądasz, ale dwa spalone w E-klasie to bardzo dobry mecz głównego i liniowych. Przywoływanie tego w kontekście gry z przewagą przez większość meczu jest śmieszne.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez szprotson (Post 1286266)
Tego ze napastnik Cwetan strzelił jakby to był jego pierwszy raz, komentowac nie bede, bo zawsze można dodac ze Garguła podał mu nie w tempo - i właśnie to mam na myśli pisząc o złych decyzjach : mógł strzelać co było trudniejsze albo podac co było łatwiejsze. Co zrobił ? Podał źle.

Myślę, że to bardzo dobry opis naszej gry.

MatMario 12.11.2012 15:06

No złe decyzje biorą się z tego że każdy jeden z kopaczy jest na maksa zesrany psychicznie. Każdy jeden bez wyjątku, myślenie, kombinowanie a jak nie idzie to zostaje modlitwa. Tak to niestety wygląda już jakiś czas i poprawy nie widać. Wczoraj był dobry mecz na przełamanie, Korona słaba a w psychice siedziało żeby się cofnąć. Kulawik dołożył zmiany defensywne i było pozamiatane, jasny sygnał bronić, bronić. Skończyło się jak się skończyło, a można było poklepać piłkę i by było ok.

Blaszczu16 12.11.2012 15:18

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Marszałek (Post 1286264)
Fakt Frederiksena gubi to iż stara się wyprowadzić piłkę, podać. A to trzeba wyjebać w powietrze i gra gitara. Tym bardziej jak "koledzy" nie wychodzą do podania.

A wbrew obiegowej opinii jak bym Duńczyka zostawił. Myślę, że solidny z niego kopacz, lepszego nie znajdziemy a jak dojdzie do siebie to może być stabilnym punktem naszej obrony. Póki co zagrał za mało spotkań aby go jednoznacznie oceniać.

Tak ....a, Fredriksena zostawić, a Meliksona wyjebać. Do czego to doszło.

fanfan 12.11.2012 15:56

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MatMario (Post 1286251)
Aaa to zgoda 100%. Myślałem że mówisz o tej sytuacji a ja tutaj akurat jego błędu nie widzę a tylko tego parodystę z homoladii a najlepszym wydaniu. Duńczyk nie tyle że gra źle ale gra głupio. Bo głupie było bronienie piłki żeby wyłożyć ją przeciwnikowi, tak jak z amica głupie było ryzykowne podanie z którego był gol, jednak i wczoraj i tydzień temu mocno na minę wkładają go koledzy z drużyny a ten zamiast na pałę wy.......ić piłkę w kosmos to próbuje grać.

Przykre jest to dla mnie że ten holenderski szrot znów zajebał, defensywni pomocnicy zaspali a ładuje się w duńczyka bo jest pierwszy na linii strzału. Nie piszę tu o Tobie bo źle zrozumiałem twoje wcześniejszego posta ale taki mam odbiór całej tej sytuacji.

Gargułą i Jaliens to jest numer jeden i dwa do wyjebania z drużyny. I nic tego nie zmieni. Zaraz za nimi jest duńczyk. Od takich ruchów bym zaczął.

Mówisz ,że ten holenderski szrot znów zajebał ale dlaczego nie wspomnisz o tym co zrobili Sobolewski z Gargułą w środku pola ?( jak można zaspać w takim momencie meczu ?- oni po prostu odpuścili ) .Jeśli nie pamiętasz to obejrzyj powtórkę a wtedy zobaczysz że robili za widzów w tej sytuacji dzięki czemu Korona miała praktycznie wolną drogę pod naszą bramkę i jeśli na czyjeś konto można zapisać bramkę to właśnie na konto dwójki Guma- Sobol , Wilka należy rozgrzeszyć w tej sytuacji ponieważ próbował coś zrobić ale koledzy pozostawili go samego sobie w tej sytuacji na dwóch zawodników rywala . Oczywiście nie twierdzę ,że Jaliens jest w tej sytuacji bezbłędny , nie trzymał linii - ok ale zauważ że tuż przed tą sytuacją wracał razem z zawodnikiem Korony wzdłuż linii bocznej z połowy rywala ,jak dobiegł do naszej formacji obronnej to już praktycznie szło podanie do Korzyma i po prostu nie zdążył wyjść . Ok jest to błąd ale zważywszy na okoliczności tej sytuacji znacznie większym przewinieniem w tym momencie jest odpuszczenie w środku pola przez tych dwóch zawodników wspomnianych wcześniej przeze mnie .

MatMario 12.11.2012 16:11

Całego mojego posta przeczytałeś? Bo napisałem tam o środkowych pomocnikach, może ci wyboldować?

Jaliens wraca od środka ale ma całą sytuację jak na dłoni, widzi gdzie jest Chavez, ba sam widzi że zajebał bo jak już podanie do Korzyma poszło to on ustawia się do spalonego :D ....a co za parodysta, oglądam to i się z niego śmieje. Boczny obrońca nie ma w takiej sytuacja prawa być dalej niż środkowy, jeszcze boczny którego stroną nie szła ta akcja, parodia. Chłop 30-kilka lat, środkowy obrońca, "reprezentant", bajoński kontrakt, sprowadzany jako profesor do poukładania obrony...

fanfan 12.11.2012 16:23

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MatMario (Post 1286285)
Całego mojego posta przeczytałeś? Bo napisałem tam o środkowych pomocnikach, może ci wyboldować?

Jaliens wraca od środka ale ma całą sytuację jak na dłoni, widzi gdzie jest Chavez, ba sam widzi że zajebał bo jak już podanie do Korzyma poszło to on ustawia się do spalonego :D ....a co za parodysta, oglądam to i się z niego śmieje. Boczny obrońca nie ma w takiej sytuacja prawa być dalej niż środkowy, jeszcze boczny którego stroną nie szła ta akcja, parodia. Chłop 30-kilka lat, środkowy obrońca, "reprezentant", bajoński kontrakt, sprowadzany jako profesor do poukładania obrony...

Napisałeś o tym ,że nasi środkowi pomocnicy zaspali . Nie zgodzę się z tym , Oni nie zaspali , Oni po prostu zlekceważyli tą sytuację , nie chciało im się powalczyć o tą piłkę czy przerwać tą akcję . "Zaspać" można kiedy chwilowo straci się rywala z pola widzenia , na chwilę człowiek zdekoncentruje się i nie upilnuje ! Jednak zaspaniem z pewnością nie można nazwać sytuacji kiedy widzi się że rywal w końcówce przy wyniku 1-0 rozgrywa groźną akcję na naszej połowie i nic się z tym nie próbuje zrobić tylko spokojnie przygląda . To nie jest zaspanie z całą pewnością tylko brak ambicji . Zauważ że jak Jaliens wracał i zrównał się z linią obrony to ta linia już w tej samej chwili wyskoczyła krok - dwa do przodu . Nie zdążył -fakt ale z pewnością większym błędem w tej sytuacji jest olewka w środku pola przez naszych zawodników .

bonawentura 12.11.2012 16:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MatMario (Post 1286256)
Nie, Jaliensa nie można krytykować i wyciągać jego bardzo "dobrej" gry... Nie obwiniam go o stratę punktów a o stratę bramki w 94 minucie. Rozliczam go z tej akcji i o niej piszę. Wcześniej pisałem o naszej indolencji ofensywnej, poczytaj a później komentuj. Genkov miał 2 sety i jedną na dogranie do pustaka. Jak widać transfery stasiunia dalej znacząco wpływają na naszą grę.

Co to za brednie?!?!?! Nie wiem, kim jesteś, nie znam Cię, ale w tym momencie wypisujesz po prostu bzdury. Genkov wczoraj strzelił bramkę. Bez pierdół.

Winą za straconą bramkę należy obarczyć nie Jaliensa, ale... Wilka. Co on tam robił w tej akcji? Przypatrz się dokładnie. Sobolewski mógłby tę sytuację opanować, ale nagle wpiernicza się mu Wilk i w ten sposób tracimy krycie. Jaliens wracał prawą stroną. Musiał asekurować. Druga sprawa. Co robi Quioto? Przypatrz się - on sobie spokojnie spaceruje po lewej stronie boiska. Wszedł w 92. minucie i on nie zapier**la? Co on tam robi? Trawę ogląda?

Poza tym - mieliśmy mnóstwo okazji, ale nie kreowaliśmy gry. Chrapek nie potrafił wziąć na siebie odpowiedzialności. Tak samo - wyśmienity transfer Bednarza - Sikorski. Znowu nic nie strzelił - abstrahując już od tego, że nie piłkarzy ofensywnych w letnim okienku potrzebowaliśmy tylko przemyślanych transferów zawodników defensywnych, bocznych obrońców, mających inklinacje do gry ofensywnej.

Nie opowiadajcie bzdur, że transfery Stana były beznadziejne, bo to oznacza wyłącznie waszą indolencję w dziedzinie transferów, w dziedzinie całej piłki nożnej. Zespół Holendrów był dobrze poukładany. Była w tym taktyka, była - co najważniejsze - organizacja gry. Było tam wszystko. Nie traciliśmy tylu bramek, problemem była jednak gra do przodu, ale chciałem przypomnieć, że takie problemy mieliśmy już przed Holendrami. Zespół rozwalił się nam przez Jacka Bednarza, który teraz siedzi sobie w cieplutkim foteliku i zastanawia się, czy przypadkiem nie zhandlować krzesełek na stadionie w ramach oszczędności. To on zniszczył potęgę Wisły, bowiem:

Po pierwsze, nie potrafił ocenić potencjału piłkarzy którzy do Wisły przychodzili - tj. Garguły, Łobodzińskiego, Jirsaka(przypominam - jego 3 najważniejsze transfery piłkarzy ofensywnych do Wisły - od tej pory zaczęły się problemy Wisły w ofensywie i trwają do dziś).

Po drugie - marzec/kwiecień 2012. To co zrobił ten chłop na początku gdy został wiceprezesem ds. sportowych, woła o pomstę do nieba. Jego wypowiedzi to kardynalny błąd i cios w plecy Wisły. Wisła nie potrzebuje arystotelika, który będzie rzucał prosto z mostu, że Wisła jest w fatalnej sytuacji finansowej, bo z marszu nas stawia na straconej pozycji. Koniec, kropka.

fanfan 12.11.2012 16:38

Cytat:

Pierwotnie napisane przez bonawentura (Post 1286288)
Sobolewski mógłby tę sytuację opanować, ale nagle wpiernicza się mu Wilk i w ten sposób tracimy krycie.

Sobol mógł tą sytuację opanować -zgoda ale nie opanował ponieważ całkowicie odpuścił Żewłakowa i dlatego Wilk musiał do niego podejść .

bonawentura 12.11.2012 19:32

Cytat:

Pierwotnie napisane przez fanfan (Post 1286289)
Sobol mógł tą sytuację opanować -zgoda ale nie opanował ponieważ całkowicie odpuścił Żewłakowa i dlatego Wilk musiał do niego podejść .

No właśnie nie - Wilk mu się władował tam, gdzie nie trzeba.

fanfan 12.11.2012 19:48

Cytat:

Pierwotnie napisane przez bonawentura (Post 1286306)
No właśnie nie - Wilk mu się władował tam, gdzie nie trzeba.

Nie rozumiem o co Ci chodzi , przecież Sobol całkowicie go odpuścił i z odległości około 3 metrów podziwiał co Żewłakow robi z piłką . Oczywiście Wilk mógł zostawić samego Żewłaka i przypilnować Lenartowskiego ( czy jak mu tam) a wtedy prawdopodobnie nie byłoby takiego zagrożenia aczkolwiek nie dziwię się dlaczego Czarek podszedł do tego przeciwnika który miał piłkę , chciał wywrzeć większą presję jednak w tym przypadku Guma powinien przejąć Lenartowskiego a nie się kur.. na to wszystko patrzeć z "bezpiecznej" odległości . Oczywiście różne sytuacje można interpretować na różne sposoby i nasi pomocnicy mieli co najmniej dwa warianty jak przeszkodzić przeciwnikowi jednak nie zrobili niczego i sytuacja pozornie bezpieczna : 3 naszych na 2 rywali w środku pola skończyła się rozklepaniem naszej pomocy ( tj. jednym prostym podaniem ) i następnie wyłożeniem piłki napastnikowi który nie miał problemu ze zdobyciem bramki .

thechris 12.11.2012 21:21

Cytat:

Pierwotnie napisane przez s1mone (Post 1286207)
Jeżeli sędzia gwiżdże dwa spalone w sytuacjach sam na sam, gdy tych spalonych po prostu nie było to czemu mam o tym nie wspomnieć?

Ani nie sam na sam ani nie było to takie istotne bo i tak Wisła by tego nie wykorzystała. Szczególnie jedna sytuacja gdzie piłka była jeszcze daleko od bramki. Dwa razy by się zdążył potknąć po drodze albo zgubiłby piłkę przy pierwszym kontakcie ewentualnie wycofał na 16-tkę gdzie nikogo by nie było oprócz obrońców Korony... Mniej więcej tak wyglądają sytuacje sam na sam od 13 miesięcy.

JacobCFC 12.11.2012 21:48

Poza tym, co zostało już powiedziane, dodam jeszcze jedno - jak można grając w przewadze w 94 minucie dopuścić do sytuacji, gdzie próbuje się łapać zawodników na spalonym.
Postawy Frederiksena nawet nie chce mi się już komentować. Już Paljić prezentował się lepiej na lewej obronie. A Sikorski jest chyba największym drewnem w naszym ataku od czasu Hristova.

bonawentura 12.11.2012 22:23

@fanfan - wynikło to z tego, że Wilk niepotrzebnie wbiegł w sektor boiska Sobola. To jest właśnie brak organizacji gry. Wilk niepotrzebnie tam się znalazł. Niepotrzebnie się tam wpakował.

Bambo1906 12.11.2012 23:37

Cytat:

Pierwotnie napisane przez bonawentura (Post 1286288)
[...]

Po pierwsze, nie potrafił ocenić potencjału piłkarzy którzy do Wisły przychodzili - tj. Garguły, Łobodzińskiego, Jirsaka(przypominam - jego 3 najważniejsze transfery piłkarzy ofensywnych do Wisły - od tej pory zaczęły się problemy Wisły w ofensywie i trwają do dziś).

[...]

Tak sobie myślę. Ty tak poważnie?

Rok bodajże 2008 (nie chce mi się sprawdzać)
Garguła - najlepszy ofensywny pomocnik w lidze, świetny przegląd pola, bardzo dobre prostopadłe podanie.
Łobodziński - kapitalna runda, ale tu się mogę częściowo z Tobą zgodzić. Miał sezon konia, coś jak Zieńczuk przed odejściem.
Jirsak - jeden z wyróżniających się graczy w czeskiej lidze, bardzo dobre recenzje, bodajże jedno z odkryć sezonu (też dokładnie nie pamiętam)

Nie chcę bronić Łysego, a ni tych transferów, lecz jest jedno ale... W tamtym momencie te transfery były jeżeli nie kapitalne, to przynajmniej bardzo dobre. To tak jakby Messi przeszedł do Man United nie poradził tam sobie (albo jak Guła, złapał ciężką kontuzję), a Sir Alexa by za to wyje*ali na zbity pysk z klubu za słabe transfery

Ventigo 13.11.2012 00:23

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bambo1906 (Post 1286349)
Tak sobie myślę. Ty tak poważnie?

Rok bodajże 2008 (nie chce mi się sprawdzać)
Garguła - najlepszy ofensywny pomocnik w lidze, świetny przegląd pola, bardzo dobre prostopadłe podanie.
Łobodziński - kapitalna runda, ale tu się mogę częściowo z Tobą zgodzić. Miał sezon konia, coś jak Zieńczuk przed odejściem.
Jirsak - jeden z wyróżniających się graczy w czeskiej lidze, bardzo dobre recenzje, bodajże jedno z odkryć sezonu (też dokładnie nie pamiętam)

Nie chcę bronić Łysego, a ni tych transferów, lecz jest jedno ale... W tamtym momencie te transfery były jeżeli nie kapitalne, to przynajmniej bardzo dobre. To tak jakby Messi przeszedł do Man United nie poradził tam sobie (albo jak Guła, złapał ciężką kontuzję), a Sir Alexa by za to wyje*ali na zbity pysk z klubu za słabe transfery

Na tej zasadzie to Valcxa tez nie można krytykować bo jego transfery w momencie gdy jego piłkarze do nas przyszli wyglądały bardzo dobrze. Taka jest rzeczywistość zawodu dyrektora sportowego, że dobierasz zawodników pod względem umiejętności ale też mentalnym, a niestety Garguła, Jirsak i Łobodziński mentalnie byli słabi.

arti 13.11.2012 07:45

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bambo1906 (Post 1286349)
Tak sobie myślę. Ty tak poważnie?

Rok bodajże 2008 (nie chce mi się sprawdzać)
Garguła - najlepszy ofensywny pomocnik w lidze, świetny przegląd pola, bardzo dobre prostopadłe podanie.
Łobodziński - kapitalna runda, ale tu się mogę częściowo z Tobą zgodzić. Miał sezon konia, coś jak Zieńczuk przed odejściem.
Jirsak - jeden z wyróżniających się graczy w czeskiej lidze, bardzo dobre recenzje, bodajże jedno z odkryć sezonu (też dokładnie nie pamiętam)

Nie chcę bronić Łysego, a ni tych transferów, lecz jest jedno ale... W tamtym momencie te transfery były jeżeli nie kapitalne, to przynajmniej bardzo dobre. To tak jakby Messi przeszedł do Man United nie poradził tam sobie (albo jak Guła, złapał ciężką kontuzję), a Sir Alexa by za to wyje*ali na zbity pysk z klubu za słabe transfery

ZŁobo to zmyślasz... powinno być tak - rezerwowy Z.Lubin (wygryziony przez Pawłowskiego), 0goli i asyst
Garguła - zgoda, szkoda,że się połamał.
Jirsak - ponoć kapitan młodzieżówki, ale Skorża z jakiegoś powodu (charakterystyka gracza) go nie chciał więc po co to było.

Watts 13.11.2012 08:05

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ventigo (Post 1286352)
Na tej zasadzie to Valcxa tez nie można krytykować bo jego transfery w momencie gdy jego piłkarze do nas przyszli wyglądały bardzo dobrze.

A gdy zdobywali mistrzostwo, to wyglądali źle? :>

MatMario 13.11.2012 12:39

A wyglądali dobrze jak zdobywali mistrzostwo? Bo z tego co pamiętam to graliśmy nieziemską pyte. Z pucharu wyjebalo nas pbb, zresztą u nas na stadionie wygrywając. W lidze też raczej byliśmy śmieszni niż groźni.

lazy 13.11.2012 12:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MatMario (Post 1286386)
A wyglądali dobrze jak zdobywali mistrzostwo? Bo z tego co pamiętam to graliśmy nieziemską pyte. Z pucharu wyjebalo nas pbb, zresztą u nas na stadionie wygrywając. W lidze też raczej byliśmy śmieszni niż groźni.

Widzę, że ostatnie mistrzostwo bardzo Cię uradowało.

A na wiosnę 2011, w świetnej formie byli Kirm, Małecki, Melikson i Genkow. W tej właśnie kolejności.

thechris 13.11.2012 13:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MatMario (Post 1286386)
A wyglądali dobrze jak zdobywali mistrzostwo? Bo z tego co pamiętam to graliśmy nieziemską pyte. Z pucharu wyjebalo nas pbb, zresztą u nas na stadionie wygrywając. W lidze też raczej byliśmy śmieszni niż groźni.

Wg milosza zdobycie MP to sukces sam w sobie tak niebywały, że gry krytkować nie wolno. Kij z tym, że grała Wisła wtedy pytę i przegrała 8. spotkań i wiadome było, że z taką grą sukcesy mogą być tylko przypadkowe ale nic to - trza się tylko cieszyć. Jasne, że fajnie było pójść na fetę ale już wtedy trzeba było mieć świadomość, że ten wynik jest ponad stan. Może nie tyle ponad stan finansowy bo wtedy kasa była na walkę o MP ale sportowy bo naprawdę jak na jak mistrza Wisła była zwyczajnie słaba. Były sezony, że z taką grą nie załapalibyśmy się na podium a że akurat wszyscy grali beznadziejnie to MP zgarnęła najmniej beznadzieja Wisła. Mam wrażenie, że chłodniej podchodziło się do MP zdobywanych miażdżącą przewagą mając świadomość, że MP to obowiązek a na sukces to czekamy z niepewnością w pucharach europejskich. Z niepewnością bo bywało tak, że nie mieliśmy w lidze godnego rywala na którym można się było sprawdzić. Tak naprawdę nie wiadomo było jak mocna jest tamta Wisła np 8-9 lat temu. Fajnie jest zdobywać MP zawsze, bez względu na okoliczności ale okoliczności zdobycia ostatniego MP zwyczajnie nie nastrajały optymistycznie na następny sezon. Słaba liga, słabi rywale, słaba gra... Tak to wyglądało. Raz się może się udać zdobycie takiego MP ale żeby zdobywać MP regularnie nawet tak słabej ligi to potrzeba jednak troszkę jakości. Wisła miała tą jakość w poprzednich latach. Nie miała jej w sezonie 2010/11 dlatego nie zdziwiło mnie 7. miejsce rok później.

Lysy 13.11.2012 13:57

Cytat:

Pierwotnie napisane przez lazy (Post 1286390)
Widzę, że ostatnie mistrzostwo bardzo Cię uradowało.

A na wiosnę 2011, w świetnej formie byli Kirm, Małecki, Melikson i Genkow. W tej właśnie kolejności.

Kirm - owszem miał życiówkę, co nie znaczy, że grał dobrze:) Był po prostu skuteczny.
Małecki - przeplatał dobre występy ze słabszymi, aczkolwiek bardzo brakuje nam obecnie takiego piłkarza na skrzydle (w ataku)
Meliksonowi - faktycznie wtedy się chciało, nowy klub, chciał się pokazać:) Od "afery" z kadrą pzpn jkakby mniej mu się chce.
Genkow - owszem strzelił parę goli, ale mógł drugie tyle.
Z piłkarzy o których zapomniałeś to Wilk, miał spory wkład w tamto mistrzostwo. Czyścił aż miło.

Rywale - zrobili wszystko co możliwe by tego "majstra" nie zdobyć. Zwłaszcza Lech i Legia prześcigały się w tym kto bardziej się skompromituje.

lazy 13.11.2012 14:32

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Lysy (Post 1286399)
Kirm - owszem miał życiówkę, co nie znaczy, że grał dobrze:) Był po prostu skuteczny.
Małecki - przeplatał dobre występy ze słabszymi, aczkolwiek bardzo brakuje nam obecnie takiego piłkarza na skrzydle (w ataku)
Meliksonowi - faktycznie wtedy się chciało, nowy klub, chciał się pokazać:) Od "afery" z kadrą pzpn jkakby mniej mu się chce.
Genkow - owszem strzelił parę goli, ale mógł drugie tyle.
Z piłkarzy o których zapomniałeś to Wilk, miał spory wkład w tamto mistrzostwo. Czyścił aż miło.

Rywale - zrobili wszystko co możliwe by tego "majstra" nie zdobyć. Zwłaszcza Lech i Legia prześcigały się w tym kto bardziej się skompromituje.

Racja, Wilk też wtedy grał sezon życia. No i jeszcze Pareiko świetnie bronił.

A rywale? Co mnie obchodzą ich problemy. To my byliśmy wtedy najlepsi. Podobnie można by zdezawuować poprzednie mistrzostwa, kiedy rywali byli przeraźliwie słabi i nie stanowili dla nas żadnej konkurencji.

Wracając do zawodników - interesujące jest to że wszyscy grali świetnie do przegranej z APOEL-em i odpadnięciu z LM.
Mam taką teorię, że zawodnicy mieli obiecane b. duże premie (+ prawdopodobnie spłatę zaległych wynagrodzeń) za awans do LM.
Ponieważ się nie udało, cały plan finansowania ich wynagrodzeń się rypnął. Stąd też nagły spadek formy indywidualnej piłkarzy i fatalna atmosfera w drużynie.

szprotson 13.11.2012 14:49

dlatego teraz robimy atmosferę typowo polskim sposobem czyli BIEDA ŁĄCZY.

bonawentura 13.11.2012 15:47

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bambo1906 (Post 1286349)
Tak sobie myślę. Ty tak poważnie?

Rok bodajże 2008 (nie chce mi się sprawdzać)
Garguła - najlepszy ofensywny pomocnik w lidze, świetny przegląd pola, bardzo dobre prostopadłe podanie.
Łobodziński - kapitalna runda, ale tu się mogę częściowo z Tobą zgodzić. Miał sezon konia, coś jak Zieńczuk przed odejściem.
Jirsak - jeden z wyróżniających się graczy w czeskiej lidze, bardzo dobre recenzje, bodajże jedno z odkryć sezonu (też dokładnie nie pamiętam)

Nie chcę bronić Łysego, a ni tych transferów, lecz jest jedno ale... W tamtym momencie te transfery były jeżeli nie kapitalne, to przynajmniej bardzo dobre. To tak jakby Messi przeszedł do Man United nie poradził tam sobie (albo jak Guła, złapał ciężką kontuzję), a Sir Alexa by za to wyje*ali na zbity pysk z klubu za słabe transfery

Te transfery nie były kapitalne, nie były nawet dobre, bo były autorytarnymi decyzjami Księgowego. Łysy sprowadził Gargułę na pół roku wcześniej podpisując z nim kontrakt, pomimo świadomości, że "Żujek" zmaga się z kontuzjami. Łobodzińskiego też sprowadził tak ad hoc, podobnie zrobił z Jirsakiem. Sprowadził tych piłkarzy, bo byli na fali. Transfer Jirsaka to wyrzucanie pieniędzy w błoto. Wyobrażasz sobie sytuację, gdy Bednarz sprowadza piłkarza za grubą gotówkę, po czym Skorża sadza go na ławie? Trzeba być kompletnym dyletantem, by nie sprawdzić piłkarza pod jakimkolwiek innym kątem. Ja pamiętam tą sytuację do dziś. Jirsak był "odkryciem" jakichś młodzieżowych Mistrzostw Europy. Miał efektowne strzały z dystansu. Sam wpadł mi w oko. Jednak problem jest taki, że piłkarz to nie warzywo, by widzieć od razu czy jest zepsute czy też nie. Wchodzą w grę inne czynniki. Bednarz - a właściwie księgowy - jest tylko "dobrym negocjatorem", ale kwestie pozaboiskowe pozostawia bez głębszego roztrząsania. Jak już ktoś napisał - może Valcx wydał dużo pieniędzy na zawodników, ale to byli dobrze poukładani ludzie, doskonale realizowali założenia taktyczne, które zaordynował im Maaskant.

Dla mnie Bednarz jest nikim. On nie patrzy na piłkarza przez jakikolwiek inny pryzmat aniżeli pieniądze. A niestety inne elementy też, przed podpisaniem kontraktu, trzeba sprawdzić, by nie trafić na minę.

Marszałek 13.11.2012 16:22

Cytat:

Pierwotnie napisane przez bonawentura (Post 1286408)

Dla mnie Bednarz jest nikim. On nie patrzy na piłkarza przez jakikolwiek inny pryzmat aniżeli pieniądze. A niestety inne elementy też, przed podpisaniem kontraktu, trzeba sprawdzić, by nie trafić na minę.

W każdym klubie na świecie bierze się pod uwagę pieniądze. Sprawdzić ? no to wziął Japończyka na testy, który był na nasze warunki tani, bo inkasował tam bodajże 71 tysięcy dolarów za sezon. Tak więc Twoja teoria legła w gruzach:)

bonawentura 13.11.2012 16:44

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Marszałek (Post 1286412)
W każdym klubie na świecie bierze się pod uwagę pieniądze. Sprawdzić ? no to wziął Japończyka na testy, który był na nasze warunki tani, bo inkasował tam bodajże 71 tysięcy dolarów za sezon. Tak więc Twoja teoria legła w gruzach:)

No właśnie nie legła. Dalej rozmawiamy o pieniądzach. I żeby nie było - może nie stać nas na wielu piłkarzy. Ale w klubie to chyba powinno być oczywiste - to po pierwsze i o tym nie powinno się aż nadto rozmawiać. Lepiej by był jakikolwiek skauting niż branie piłkarza na testy. Bo testy są dla mnie jak korzystanie z wyprzedaży w sklepach. Zacznijmy może dyskusję od tego, że piłkarz to nie towar - to nie ogórek, nie ziemniak, nie supermodny dres, ani nie dobrze skrojony garnitur.

Zmierzam do tego, że może zamiast brać w ciemno za 100 tysi takiego Quioto, może lepiej by było wydać te pieniądze na skauting?

jova 13.11.2012 17:02

Cytat:

Pierwotnie napisane przez bonawentura (Post 1286408)
Łysy sprowadził Gargułę na pół roku wcześniej podpisując z nim kontrakt, pomimo świadomości, że "Żujek" zmaga się z kontuzjami.

Sezon 05/06
http://www.90minut.pl/szach_zawodnic...79&id_sezon=67
06/07
http://www.90minut.pl/szach_zawodnic...79&id_sezon=69
07/08
http://www.90minut.pl/szach_zawodnic...79&id_sezon=71
08/09
http://www.90minut.pl/szach_zawodnic...79&id_sezon=73

Nie wiem jak trzeba na to spojrzeć, by uznać, że on wtedy był jakoś szczególnie podatny na kontuzje.

szprotson 13.11.2012 17:15

Bo on nie jest podatny na kontuzje. Ktoś chyba nie wie o co chodzi z podatnością na kontuzje, no ale trzeba było coś napisać więc padło na "kontje".

Oczywiście winą Bednarza jest to że nie zauważył igły którą zaszył Volker. W końcu jak łysy to i ślepy.

fanfan 13.11.2012 17:24

Doznać jednej poważnej kontuzji po której ciężko wrócić do odpowiedniej formy a być jakoś szczególnie podatnym na urazy to dwie różne rzeczy .


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 01:06.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl