![]() |
Za stracone bramki/czyste konta jest odpowiedzialny cały blok defensywny. Wielu, jak s1mone zdaje się o tym zapominać. Co innego jak przed Tobą gra Uryga z Nalepą, Kowalski z Jopem czy Mójta z Bartoszem (jak w Szczecinie gdy podarowali 6 bramek pogoni) a co innego Głowacki z Cleberem czy Marcelo.W czasach TF nikt nie miał zamiaru inwestować w solidnych bramkarzy, niestety większość była z łapanki. Jak raz kupiono kiedyś za większe pieniądze to okazał się jednym z największych niewypałów w historii TF (Jovanić). Ja sobie przypominam tak naprawdę jedną solidną rundę Pareiko (pierwszą), jeden solidny sezon Pawełka (ostatni), jedną rundę Dolhy, Cierzniaka, Miśkiewicza i to raczej tyle. Żaden z nich nie był jednak fenomenalnym bramkarzem, a co najwyżej takim który potrafił mieć dzień konia lub dobra formę przez pewien czas, ale nic regularnego.
|
To nie tak, że my mamy / mieliśmy takich słabych bramkarzy. W każdej drużynie bramkarze raz bronią lepiej, raz gorzej. Tylko u swoich widzi się więcej, bo każdy błąd kosztujący stratę gola boli. Ja nadal trzymam się opinii, że Pawełek był / jest dobry. Nic rewelacyjnego, ale za piękne oczy epizodów w kadrze nie dostał. Nie lubię popadania w skrajności typu, że ktoś jest zajebisty albo od razu beznadziejny.
A to, że cały blok defensywny za coś odpowiada to zgoda, dlatego też w pierwszej kolejności podałem % obronionych strzałów. Jakby była podana ilość interwencji na przedpolu to Pawełek nadal by zjadał takiego Załuskę na śniadanie. A ogarnięcie starszych statsów jest nierealne, ekstrastats funkcjonuje od paru sezonów dopiero. |
Jeśli chodzi o Pawełka to przypomnę, że jakie najepszy okres w Wiśle przypadł po odejściu ze sztabu szkoleniowego Kaźmierczaka.
|
Manuel Junco: Obcokrajowcy w Wiśle Kraków? To nie powinna być stała tendencja
- Budujemy międzynarodową sieć skautingową w Europie. Zimą wielkich zmian w Wiśle nie należy się jednak spodziewać - rozmawiamy z Manuelem Junco, dyrektorem sportowym Wisły Kraków. Damian Gołąb: Kadra Wisły jest dzisiaj mocniejsza niż rok temu, gdy zaczynał pan pracę w klubie? Manuel Junco: Tak. Na pewno jest też bardziej zbalansowana. W ciągu ostatniego roku przeprowadziliście 40 transferów. Była potrzebna aż taka rewolucja? Nie nazwałbym tego rewolucją. Tak dzieje się w wielu miejscach w Europie. Normalne nie jest może tylko to, że przepływ piłkarzy był tak duży. Ale generalnie trzeba sprzedawać zawodników i szukać ich następców, by być mocniejszym. Podpisaliśmy kontrakty z kilkoma młodymi piłkarzami z potencjałem, bo nie mieliśmy takich w zespole. Wśród nowych jest aż 12 obcokrajowców, a przed rokiem zapowiadał pan, że chce stawiać na Polaków, wprowadzać do drużyny młodych piłkarzy. To, co wtedy powiedziałem, jest nadal aktualne. Dużo pracujemy z akademią, by móc wprowadzać jej wychowanków do pierwszego zespołu. Ale efekty tej pracy będzie widać za dwa, trzy lata. Co do starszych: staraliśmy się sprowadzić więcej Polaków, jednak w przypadku niektórych okazało się to jednak niemożliwe. To rynek mówi ci, co da się zrobić, a jakich piłkarzy nie uda się ściągnąć. Nie obawiacie się, że zachwialiście równowagę w drużynie? Nie. W całej Europie drużyny stają się coraz bardziej międzynarodowe. Trzeba starać się sprowadzić jak najlepszych piłkarzy dostępnych w danym momencie. Oczywiście priorytetem jest dla nas ściąganie Polaków, ale jeśli w danej chwili nie znajdujemy odpowiednich, zaczynamy się rozglądać za granicą. Specyfika rynku spowodowała, że w dwóch ostatnich oknach transferowych skierowaliśmy się za granicę. To nie powinna być jednak stała tendencja. Co robi klub, by zintegrować 15 obcokrajowców z resztą drużyny? Chciałbym traktować każdego piłkarza indywidualnie. Są tacy, którzy adaptują się do nowych warunków bardzo szybko, a inni potrzebują więcej czasu. To nie kwestia narodowości, a charakteru. Staramy się jednak robić wszystko, by obcokrajowcy mogli szybko poczuć się dobrze nie tylko w klubie, ale i w mieście. Pomagamy im znaleźć mieszkanie, zadomowić się. Zachęcamy też wszystkich, by uczyli się języka. Na razie spośród letnich nabytków najbardziej błyszczy Carlitos, choć trafił do Polski z trzeciej ligi hiszpańskiej. Jest tam dużo takich piłkarzy? Niewielu. Nie każdy piłkarz z tej ligi, ani z wyższej, byłby w stanie grać w Polsce na tym poziomie co Carlitos. Mieliśmy o nim bardzo dużo pozytywnych informacji, oglądaliśmy go w wielu meczach. Nigdy jednak nie ma gwarancji, że komuś się powiedzie w nowej lidze. W tym przypadku jestem zadowolony, że podjęliśmy dobrą decyzję. Trudno namówić piłkarzy np. z drugiej ligi hiszpańskiej do przenosin do Polski? Nie jest łatwo przekonać piłkarza, by przeniósł się za granicę. Nie tylko do Polski. Spotykałem się z tym w innych klubach, np. gdy namawialiśmy piłkarzy do przenosin do Stanów Zjednoczonych. Może w Liverpoolu było trochę łatwiej (śmiech). Trzeba pamiętać, że zawodnik zazwyczaj chce sprowadzić do nowego kraju rodzinę i trafia do miejsca, gdzie mówi innym językiem. A chce czuć się bezpiecznie. Carlitosa wszyscy już poznali. Po którym z pozostałych sprowadzonych niedawno piłkarzy spodziewa się pan najwięcej? Jeśli wymienię jakieś nazwisko, nałożę na piłkarzy dodatkową presję. A nie chcę tego robić. Trzeba ją raczej ściągać z zawodników. Każdy musi mieć spokój, by się rozwijać. Wszyscy młodzi piłkarze, których sprowadziliśmy, mają duży potencjał. Którego było najtrudniej ściągnąć? Bardzo trudny do przeprowadzenia był transfer Denysa Bałaniuka. To piłkarz z Dnipro Dniepropietrowska, a ten klub rok temu otrzymał za niego wielkie oferty i je odrzucił. Nie było łatwo przekonać ani jego, ani klub. Ile Wisła tego lata wydała na piłkarzy? Jedynym, za którego zapłaciliśmy, był Bałaniuk. Chodziło o część ekwiwalentu za wyszkolenie. Oprócz tego wypłaciliśmy tylko prowizje dla menedżerów, ale to normalna rzecz. Niektórzy nowi piłkarze przyznali, że to Kiko Ramirez pierwszy zadzwonił do nich z ofertą gry w Wiśle. Jak wygląda pana współpraca z trenerem? W każdym klubie trener chce pracować z piłkarzami, których zna, z którymi czuje się komfortowo. Tak samo było na przykład z Josepem Guardiolą: gdy zaczął pracę w Manchesterze City, miał fantastycznego bramkarza Joe Harta, w dodatku reprezentanta Anglii. A sprowadził Claudio Bravo z FC Barcelony. To normalne. Wielu z piłkarzy, których ściągnęliśmy, chciał trener, bo w nich wierzy. Jako klub oczywiście ich obserwowaliśmy, zanim podjęliśmy decyzję. Wisła rozbudowuje siatkę skautów. Jak ona ma wyglądać? Ile osób z wami współpracuje? Nie chodzi nam o konkretną liczbę. Szukamy ludzi, którzy mogą wnieść coś nowego do naszego zespołu. Teraz budujemy też międzynarodową sieć skautingową w Europie. Byłoby idealnie, gdyby liczyła 10 współpracowników. Poza tym oczywiście obejmujemy skautingiem Polskę. W ostatnich tygodniach na trenera i zespół spadło sporo krytyki. Jak pan to odbierał? Ten klub jest tak duży, bo stale towarzyszy mu presja. Każdy pracownik Wisły musi zaakceptować, że kibice mają prawo krytykować drużynę. Chcą, by zespół grał dobrze i wygrywał, dlatego rozumiem ich reakcje. Musimy je uszanować. Część z nich domagała się ostatnio nawet zwolnienia trenera. Niecały rok temu, gdy zatrudniliśmy Kiko, wziął na siebie dużą odpowiedzialność. Uważam, że wiosną zasłużył, by dalej prowadzić drużynę. Dziś problemem jest to, że zawodnicy byli na różnym etapie przygotowań. Niektórzy zaczęli pracę w połowie czerwca, inni dołączyli do nas we wrześniu. To prawie trzy miesiące różnicy, w piłce to dużo czasu. Zespół go potrzebuje, by pokazać, w jakim punkcie naprawdę się znajduje. Ile trzeba czekać? Nie wyznaczę konkretnej daty. Chciałbym widzieć, że z meczu na mecz się poprawiamy. Zimą kibice znów mogą się spodziewać tylu transferów co latem? Nie jest to potrzebne. Musimy jednak pamiętać, że czasami trzeba sprzedać piłkarzy, nawet jak nie planowało się zmian. Tego do końca nie da się kontrolować. Teoretycznie nie należy się jednak spodziewać wielkich zmian, może tylko korekt. Jakiś klub może się na przykład zgłosić po Carlitosa. Zawsze, gdy jakiś piłkarz z naszej drużyny dostaje ofertę, czuję dumę, bo to znaczy, że grał u nas dobrze i my też się spisaliśmy. Zobaczymy, co będzie w zimie. Jestem pewien, że niektórzy nasi zawodnicy dostaną oferty, ale to nie znaczy, że automatycznie ich sprzedamy. |
Co do integracji pamiętam za czasów Skorży był różne wypady, a tu na łucznictwo, a tu na gokarty szkoda,że tego teraz nie ma na pewno by się szybciej zgrali
|
Dopiero co zjedli razem obiad! Aż Kiko opowiadał w gazetach, że dziękuje Brożkowi i Małeckiemu. Nie przesadzasz trochę? ;)
|
Nic nowego wywiad nie wnosi, ale zawsze warto przeczytać.
Osobiście nie miałbym nic przecieko jeśli w zimie.przyjdzie oferta na ponad 2 mln euro za Carlitosa i znowu odbijemy się trochę od finansowej zadyszki. Poza tym liczę że już niedługo ktoś z dwojki Balaniuk/Kolar odpali i nasza gra nie będzie już tak uzależniona od Carlitosa. |
Cytat:
|
Cytat:
Chciałbym żeby było inaczej, ale pamiętajmy w jakiej lidze funkcjonujemy. |
Cytat:
|
Brakuje mi pytania do Junco nt Macieja Sadloka, niedługo kończy mu się umowa... ciekawe kiedy klub zdecyduje (czy już zdecydował się ?) rozmawiać z nim na temat przedłużenia kontraktu.
|
Cytat:
|
Cytat:
Od tego mamy dyrektora by nam na jego miejsce 'wyczarował' kogoś nowego. Podobną analogię można zastosować do Wolskiego. 90% forum za nim płakało, aż w końcu odpalił Brlek i lud miał nową 'gwiazdę'. Tak będzie w przypadku każdego piłkarza. Tak samo zresztą mówiono wcześniej o Meliksonie i Stilliciu (pierwszym podejściu). Prędzej będziemy walczyć o byt przy fatalnej sytuacji finansowej, niż sprzedając najlepszych piłkarzy (i automatycznie uzupełniając braki kupując nowych). Pewnie że wolałbym oglądać w Wiśle Carlitosa i przez następne 5 lat, ale bądźmy szczerzy: na kim innym mamy teraz zarobić? Klub nie ma wielu solidnych źródeł finansowania. Żeby chociaż co mecz stadion był w połowie zapełniony to była by inna rozmowa. |
Cytat:
Ad 2.Jednak Ci piłkarze (ostatni dwaj w tamtym okresie) robili dużo większą różnicę niż obecni następcy.... |
Karherop Gdyby nie Carlitos to byśmy byli na dnie tabeli
Cytat:
|
Cytat:
|
No nie moge juz Carlitosa w styczniu sprzedaja :rotfl:
|
po grze jaka prezentuje Carlitos to szybko znajdzie sie na niego chetny - oczywiscie nie topowe europejskie druzyny , niewiem jaki ma kontrakt Carlitos ale mam nadzieje ze Junco wykombinuje cos w stylu przedluzenia kontraktu albo sume odstepnego - zeby na nim zarobic , i to wiecej niz ochlapy ktore nam cisnela legia na podloge za judasza , szkoda byloby kolejnej kompromitacji transferowej ze jakas legia , Lechia czy inna Jaga sobie pierdnie i wyciagnie nam zawodnika za "czapke śliwek" , zeby tylko soalbic kogos i miec szersza lawke
|
Wczoraj w lidze+ grubo polecili,że Legia i Aimka powinni się o niego starać :rotfl:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
ale ja nie mowie o leggi czy amice - rownie dobrze moze go odchaczyc jakis przecietniak z cypry- grecji - rosji - 2 budesligi , autrii - czech itp itd , nie chodzi mi wcale o to ze Carlitos to juz drugi Melikson , chodzi mi tylko ze fajnie byloby sie troche zabezpieczyc zeby znalezc jelenia co da za niego moze i z 1 mln euro albo wiecej
|
Jaki mln euro za Carlitosa? To są drobne przy tym co wyprawia w pl lidze, nie pamiętam grajka, który by ją tak technicznie dominował. kręci obrońcami jak baranami.
|
Cytat:
Jeszcze w okresie przygotowawczym nic nie wskazywało, że Carlitos będzie aż tak wiodącą postacią tej ligi. Nie błyszczał nawet w starciu z I ligowcami. Dlatego nie skreślałbym młodych napastników w naszej kadrze. |
Cytat:
2. No sam nie wiem czy będzie chciał u nas kontrakt odnowić, bo strzelam, że przy obecnej formie gdzieś indziej może lekko dostać nie 30 tys. za m-c, a 30 tys. za tydzień – strzelam, że nas nie będzie stać na taką pensję. Ale fakt, umiejętności to on ma i sam chciałbym, żebyśmy wyciągnęli za niego 1,5 mln € – mimo wszystko obstawiam, że opcją realną byłaby połowa tej kwoty, biorąc po uwagę inne opcje. |
paradoksalnie na naszą korzyść świadczy to że nieporadził sobie wcześniej w dość przeciętnych drużyna (drugi poziom w Rosji)
|
Według mnie, spokojnie można wyciągnąć za Carlosa dwa miliony euro i gdyby za tyle poszedł, to byłbym ukontentowany.
Na naszą korzyść przemawia jego niewiarygodna forma i wpływ na grę zespołu, czyli nie tylko bramki, ale także asysty i stworzone sytuacje. W obie strony może przemawiać wiek. Niby najlepszy wiek dla piłkarza, ale wydaje mi się, że nasza gwiazda lepsza już chyba nie będzie i to co oglądamy, to szczyt jego możliwości. Oczywiście nie oznacza to, że będzie grał kaszanę za sezon. Bardziej chodzi mi o to, że nie jest to piłkarz wielce perspektywiczny. Mimo to jeszcze parę sezonów pogra. Na niekorzyść będą działały dwie rzeczy. Raz, to nasze problemy finansowe, przez które nie bardzo możemy krzyknąć sobie na przykład "pięć baniek i czekamy na oferty" oraz fakt, że bycie kozakiem w Eklasie nie oznacza, że poradzi sobie na Zachodzie. Wątpię, żeby zachodnie kluby zabijały się o jakiegoś piłkarza bo zjadł akurat tę ligę. Cytat:
Cytat:
Nie po to Junco twierdzi, że klubów w Polsce nie stać na Carlosa, żeby przygarnąć za niego 750 tysięcy euro. Nawet biorąc pod uwagę te wszystkie czynniki o których napisałem wyżej to jest to kwota śmieszna. |
Ćwiakała na TT wspomniał ze zainteresowanie jest duże. Dla nas super jak zostanie do końca sezonu i wykręci rewelacyjne statystyki.
|
Biorąc pod uwagę kwotę transferu Brleka, 2 mln euro za Carlitosa jest spokojnie do osiągnięcia przy kierunku greckim/tureckim. Przypominam, że Legia za drewnianego Prijovica dostała prawie 2 bańki euro.
|
Bez przesady z tym drewnianym Prijovicem, bo bił on na głowę wszystkich obecnych napastników Legii, teraz dobrze radzi sobie w Grecji i gra w reprezentacji. Ale zgadzam się, że 2 mln byłyby do zrobienia, oprócz wymienionych przez Ciebie kierunków nie można wykluczyć bardziej egzotycznych typu Chiny, czy USA. Carlitos chyba jest świadom, że zachodu Europy to on już raczej nie podbije, a jakby trafiła sie szansa na kontrakt życia to pewnie by się nie zastanawiał.
|
Cytat:
|
Ja tam Prijovica zapamiętałem jako etatowego partacza 100% sytuacji, w których bardzo często walił na pałe, byle mocniej. Pod koniec jego "kariery" w Legii może rzeczywiście było z tym trochę lepiej, ale z jakiejś przyczyny kluby z zachodu jednak go nie zakontraktowały ;)
|
Przeciez odszedl z Legii do PAOKu i zeby bylo smieszniej napierdala tam bramki jak glupi.
|
Cytat:
|
Nie będzie żadnego transferu, nikt nie przypuszczał że Carlitos się trochę zakochał Krakowie ;)
|
^^^
...do tego wynik sportowy też mógłby mieć duże znaczenie. Może to być jego ostatnia szansa na odrobinę europejskich pucharów, a do chin to może i za 3-4 lata pojechać. Ale życie nie jest takie proste, więc jak pojawi się ktoś z ~1,5mln euro to przypuszczam, że pożegnamy Carlitosa. |
Cytat:
Co do naszej gwiazdy, to myślę do lata może pozostać, a jakby nam się udało wykręcić wynik na el. LE to można by było wtedy myśleć o jakiejś nowej opcji na kontrakt. Pożyjemy, zobaczymy. |
Cytat:
|
Przypadek Prijovicia (jak i wielu innych piłkarzy) wskazuje, że czasami ważna jest cała otoczka. Są piłkarze, którzy będą sprawdzali się doskonale tylko w jednym klubie, są tacy, którym w tym jednym konkretnym, właśnie nie będzie szło, mimo, że gdzie indziej sobie poradzą.
Carlitos widocznie do takich należy. Wisła była mu pisana, żeby mógł zabłysnąć.W żadnym innym klubie, poza III ligą hiszpańska nie sprawdził się, a tu błyszczy. Otoczenie, koledzy z szatni, styl gry,.. różne drobne elementy, które sprawiają, że piłkarz nagle się odnajduje i wygląda na Pana Piłkarza. Odejdzie choćby do II Bundesligi i zginie. Oczywiście, wcześniej natrzepie pewnie znacznie więcej kasy... |
Za napastników zawsze się płaci wiecej. Są gwarantem bramek, tym bardziej w takim wieku. Ktoś może kupic uksztaltowanego zawodnika i bylbym zdziwiony jeśli żadna oferta nie wplynela do klubu. Pytanie jeszcze ile sobie za niego zażyczymy.
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 11:11. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl