Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Ukraina - sytuacja polityczna (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=9219)

Pablo84 26.02.2015 06:43

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 1389891)
A tak spierałem się na wiosnę ubiegłego roku żeby nie czytać tego portaliku. Cieszę się, że dotarło ;)

Ze mną się spierałeś? :shock:

emj10 26.02.2015 11:19

Połowa strony.
http://wislakrakow.com/forum/showthr...pl#post1371002

Wydaje mi się, że w lutym-marcu prowadziliśmy jeszcze jedną dyskusję na ten temat, ale nie mam za bardzo jak tego szukać.

Sam nie ukrywam, że dopiero na przełomie 2013 i 2014 roku zorientowałem się kto stoi za tym portalem i czemu jest to prorosyjskie panslawistyczne zaplecze Giertycha. Postawa przeciw Majdanowi rozwiała wszelkie wątpliwości.

Arapaho 05.03.2015 16:59

Jak można czytać proukraińskie portale typu niezalezna.pl i gazeta.pl (sic!niezłe jaja tak nawiasem mówiąc) to tym bardziej można kresy.pl .Dla mnie różnica jest taka że na kresach nikt nigdzie nie wychwala Putina,a na w/w Poroszenko,Ajdar i Azow to powody do chluby czyli moim zdaniem znacznie bardziej obiektywne są kresy -bez znaczenia czy macza w nim palce jajogłowy idiota którego nie trawie

Gwiaździsty 05.03.2015 17:41

Tylko o jakie kresy chodzi ? Bo są kresy.pl podobno gietychowska agitka i kresy24.pl. Z tych dwóch to te z cyferką 24 da się czytać, a te giertychowskie to wali od nich sowieckimi onucami.

lajcik92 05.03.2015 17:52

a co wy sie tak ta ukrainka przejmujecie? u nas problemow nie ma? malo ukraincy nam krzywdy w przeszlosci wyrzadzili?a teraz Polska taka pomocna dla ukrainy...

Arapaho 06.03.2015 09:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Gwiaździsty (Post 1392491)
Tylko o jakie kresy chodzi ? Bo są kresy.pl podobno gietychowska agitka i kresy24.pl. Z tych dwóch to te z cyferką 24 da się czytać, a te giertychowskie to wali od nich sowieckimi onucami.

piszę o kresach.pl - nie wiem gdzie tam widzisz agitkę sowiecką- owszem antybaderowska jest ale wolę ją niż propagande probanderowską wyborczej, gazety polskiej i ich portali czy tvn-u.
O akcjach na ukr. z diaczenką czy oddziałach odwołujących się do dirlewangera raczej nie dowiesz się z innych mediów

Gwiaździsty 06.03.2015 10:27

Dlatego napisałem, że z tych dwóch wolę kresy24.p.l

PvD 06.03.2015 15:58

Polecam artykuł kolegi. Poniżej fragment, a całość w linku na końcu cytatu

Wot, taka wojna"

Cytat:

"Sicz"
Wczesny styczniowy poranek na dworcu w Kijowie. Między zwykłymi podróżnymi kręci się wielu żołnierzy w oczekiwaniu na swój pociąg. Jedni zmierzają w ramach rotacji do domów, inni zmierzają na front. Mieszają się mundury, co tylko pośrednio świadczy o różnorodności oddziałów. Armia ukraińska, która tworzy się na nowo w walce na Donbasie nie tworzy monolitu. Na froncie stoi regularne wojsko i tzw. ochotnicze bataliony. Jedne są podporządkowane Ministerstwu Obrony, kolejne podlegają Ministerstwu Spraw Wewnętrznych, oddziały Prawego Sektora mają podporządkowują się chyba jedynie sztabowi generalnemu. Zadanie karkołomnym jest zrozumienie tej całej struktury. Ktoś gdzieś wyliczył, że batalionów ochotniczych jest ponad 35. Nazwy szumne, ale liczebność różna. Jakiś oddział może być batalionem, a w praktyce będzie kompanią. Problem znany od czasów Majdanu kiedy to sotnie majdanowskie też nie zawsze były prawdziwymi sotniami. W kierunku Donbasu zmierzam szybkim expresem. Połączenia od samego początku były deficytowe. jednakże wypełnienie pociągu na Donbas budzi uznanie. Gdyby nie liczni żołnierze rozsiani po wagonach można by powiedzieć, że nareszcie ten typ pociągów cieszy się dużym powodzeniem. W powrotnej drodze pociąg też będzie wypchany. Ludzie cały czas uciekają z terenów objętych wojną.

Droga z dworca kolejowego do centrum Słowiańska prowadzi obok zaniedbanych bloków i budynków które kiedyś określano mianem fabryk. Nieznośną szarość ożywiają wiaty przystankowe, które ktoś pomalował w barwy Ukrainy. Na jednym z murów widnieje przekreślona flaga Rosji i dopisek śmierć separatystom. Teraz takie napisy widnieją, ale kiedyś pewnie było zupełnie inaczej. W zeszłym rok podczas spaceru tą trasą natknąłem się na dwóch chłopaków z kałachami, którzy niespiesznie patrolowali okolicę. To był pierwszy namacalny znak, że sytuacja na Donbasie zaostrza się. Po obecności „zielonych ludzików” i walkach o miasto zostały widoczne gdzieniegdzie zniszczenia. W sumie wiele osób mogłoby stwierdzić, że nie różnią się ona bardzo od zdegradowanych w pokojowych czasach miejsc Donbasu. I tu i tu dziury, wypalone wnętrza, bark szyb i ogólne dziadostwo. W sumie wszystko do siebie podobne. Baza batalionu to dawny akademik jednej z uczelni. Kilka rozrzuconych budynków, obok trochę betonowych bloków i opon. Na bramie skrót do bardzo popularnego ostatnimi czasy hasła „Putin wypierdalaj”. Chłopaki z Batalalionu Sicz siedzą w niej już kilka miesięcy. Zaadoptowali odpowiednio pomieszczenia, kuchnia działa na ich potrzeby, pod nią w podziemiach uruchomili strzelnicę. Jest posterunek, ale taki bardziej pro forma. Dostaję łóżko w byłym gabinecie lekarskim. Na łóżkach rozrzucony sprzęt wojskowy, pod łóżkami broń, amunicja i granaty. Jakieś instrukcje i przepisy sanitarne cały czas wiszą na ścianach. Dokumenty oddziału leżą w przeszkolonej szafce, w której kiedyś leżały zapewne lekarstwa. Śmieję się w myślach, że teraz można czuć się naprawdę bezpiecznie.

Oleksander to dowódca batalionu. Były najemnik, służył w Iraku i Afryce, do końca pobytu nie będzie mówił zbyt wiele o swoim wcześniejszym życiu. Sam zaczyna mówić, że słyszał o GROM, czy ich zna osobiście – nie wiem. Wie o wspólnej służbie Polaków i Ukraińców w Iraku, nie omieszkuje przytoczyć przykładu pewnego kiepskiego zachowania jakiegoś polskiego dowódcy. Pokazuje szewron Ukraińskiego Ochotniczego Korpusu, który jest zbrojnym ramieniem osławionego Prawego Sektora – to prezent od samego Dmytro Jarosza. Wysoki, mocno zbudowany, bez słów wzbudza potężny szacunek. Cieszy się bardzo dużym szacunkiem, wszyscy potem bez wyjątku to potwierdzają. Mówi o zasadach panujących w oddziale. Co wolno, czego nie, na co zwrócić uwagę. Rozmawiamy o tym czy chcę jechać na front. Teoretycznie jest możliwość jechać w jedno z bardzo zapalnych miejsc, gdzie chłopaki z batalionu trzymają kilka pozycji. Trochę pechowo się składa, że właśnie ruszyła ofensywa sił separatystycznych, a artyleria bije na całym froncie. Późniejsze rozmowy o wojnie z chłopakami będą miały różne twarze. Śmiejemy się wspólnie z sytuacji, w której ktoś został ranny w tyłek odłamkiem własnego pocisku. O wiele większa powaga towarzyszy dyskusjom o walce i ryzyku. Każdy z chłopaków spytanych o wyjazd na pierwszą linię odradza mi podróż. Przytaczają argumenty o niebezpieczeństwie, ryzyku i wszelkich trudnościach. Często padają barwne opisy drogi dojazdowej do stanowisk na linii frontu. Jest ona pod ciągłym obstrzałem snajperów i artylerii. Auto musi jechać na pełnej szybkości, czy to dzień czy noc. Wybuchy za pędzącym autem oznaczają wojenne szczęście. Po dojechaniu na stanowiska trzeba siedzieć po piwnicach. Taka wojna, jedni strzelają, a drudzy liczą, że pociski będą pudłowały. Żenia, doświadczony chłopak stwierdzi – Wiesz, jak czasem strzelają to nie dasz rady dolecieć do łazienki tylko srasz do siatki. Wot, taka wojna, niewdzięczna, śmierdząca i niewidoczna telewizyjnych obrazach.

O samej walce rozmawiamy mało albo w ogóle. Nie dopytuję, wiem, że jeśli będą chcieli coś powiedzieć to na pewno opowiedzą. To nie jest temat, który wszyscy chcą rozpamiętywać. Część z nich zresztą pewnie jeszcze nie walczyła. Nie każdy kto nosi mundur nadaje się na pierwszą linię. Przy wyborze ludzi na front liczy się przede wszystkim charakter i opanowanie. Pasza ma pewnie z 40 lat i pochodzi z Kijowa. Świetnie gotuje i zawsze gotów ugościć smacznym jedzeniem w swoim pokoju. On wraz z kilkoma chłopakami śpi w czymś co przypomina dawną salę dla chorych. Białe kotary, o ile tylko są rozciągnięte przysłaniają wojskowy sprzęt. Pasza nie tylko świetnie gotuje, ale i zawsze proponuje coś do wypicia. Wódka, spirytus na madanrynkach, do tego marynowane pomidory, konserwy, słonina i frytki. Słyszałeś awanturę dzisiaj – pyta mnie pewnego razu. Słyszałem – odpowiadam. A wiesz kto ją zrobił? - nie wiem. Ja – dumnie odpowiada i wbija we mnie pewny wzrok z prześmiewczym uśmiechem. Ja zrobiłem, bo mi drużynę roz.......ono. Przyjechał jeden z oficerów, wybrał sobie chłopaków ode mnie, zabrał na front i pojechał. ....a jego mać, ....a jego mać - dodaje. Zresztą klnie non stop więc słyszy ode mnie że jest specjalistą od kurew. Śmieje się na głos, takie żarty są tu na porządku dziennym. Pijemy z metalowych kubków to co jeszcze znalazło się pod stołem. On dalej nie może przeboleć tego co się wydarzyło.
(...)
-----------
Fragment tekstu, który ukazał się w najnowszym numerze internetowego magazynu E-terroryzm. http://e-terroryzm.pl/

Gwiaździsty 06.03.2015 17:07

Dobry artykuł, kolega będzie miał pewnie sporo więcej do opowiadania.

PvD 06.03.2015 18:24

Tydzień przed ostrzelaniem Krematorska

Cytat:

"Podziały"
Donbas w czasie złej pogody jeszcze bardziej sprawia wrażenie regionu z którego należy jak najszybciej uciekać. Szare są domy, drogi, krajobraz. W tą szarość wpadają ludzkie twarze. Łatwo wpaść w przygnębienie.
---
Jesteśmy w Kramatorsku. Po ulicach miasta przemieszczają się pojazdy wojskowe. Widać zarówno lekki jak i ciężki sprzęt. W mieście znajduje się ukraiński sztab, czuć mocno niedaleki przecież front. Mimo to życie wydaje się normalne. Sklepy otwarte, restauracje też, ludzie stoją jak zwykle na przystankach tramwajowych czekając na rozklekotany pojazd. Pomnik Lenina częściowo pomalowany w barwy Ukrainy jest bardziej humorystycznym faktem niż sygnałem historycznych wydarzeń.

Pod punktem mobilizacyjnym ukraińskiej armii tworzy się na kilka godzin oddzielny mały front walki pomiędzy zwolennikami i przeciwnikami mobilizacji do ukraińskiej armii. Obie grupy przekrzykują się swoimi hasłami, które często są identyczne. Jedna strona krzyczy – My przeciwko wojnie! Druga z uśmiechem odkrzykuje – My też przeciwko wojnie! Nikt nie chce śmierci i walki, ale zupełnie odmienne jest rozumienie sensu powoływania do wojska nowych osób i ogólnie celowości działań wojennych. Trochę ironii, trochę agresji, ale ogólnie jest spokojnie. Porządku pilnują wzmocnione siły porządkowe. Protest uliczny na Ukrainie jest stałym elementem krajobrazu politycznego. Dwie niewielkie grupy wyrażające swoje poglądy są tak standardowym zjawiskiem, że za chwilę mało kto o nich pamięta. Nieduże wiece w Kramatorsku są jednak ważne z innego powodu. Patrząc na na ludzi zebranych widzi się nie manifestantów, ale w gruncie rzeczy głęboki podział społeczeństwa. Naprzeciw siebie stoją dwie grupy, które zupełnie inaczej widzą przyszłość regionu i całego państwa.

Rok temu Kramatorsk jako jedno z pierwszych miast zostało zajęte przez siły separatystyczne i stosunkowo długo znajdował się pod ich kontrolą. Patrząc z daleka wydawało się, że przetoczenie się frontu przez ten fragment Donbasu może doprowadzić do większych zmian w podejściu miejscowej ludności do podmiotowości Ukrainy. Choć w porównaniu do późniejszych walk miasto specjalnie nie ucierpiało, to mogło by się zdawać, że brak jakiejś rzeczywistej zmiany na plus wraz z pojawieniem się sił separatystycznych wzmocni pozycję Kijowa. Życie wróciło na stare tory, ale większe zmiany jednak nie nastąpiły. Zakorzenione w głowach myślenie i system wartości pozostał praktycznie bez zmian. Ten kto był za Ukrainą, takie stanowisko zachował. Ci którzy widzieli w siłach separatystycznych swoich wybawców i obrońców dalej spoglądają z sentymentem na tamten okres, żeby nie powiedzieć, że wyczekują z wytęsknieniem powrotu chłopców z trójkolorowymi szewronami.

Podziały to słowo, które od roku jest często używane do opisu relacji międzyludzkich na Ukrainie. Linię podziału wyznacza stosunek do aneksji Krymu czy też działań zbrojnych na Donbasie. Popsuły się stosunki w wielu rodzinach, zerwane zostały przyjaźnie. Bezpośrednia obserwacja wschodu Ukrainy unaocznia podziały w większej skali. Uświadamia także, że różnice nie maleją, a w wyniku wojny na dodatek cały czas się zaostrzają. Niewidoczny front walki, może najważniejszy w czasie tego konfliktu, tak naprawdę znajduje się w ludzkich głowach.
---
Tydzień po tym wydarzeniu Kramatorsk zostanie ostrzelany z wyrzutni rakiet. Będą ranni i zabici. Pewnie znowu wszyscy będą mówili, że są przeciwko wojnie...

Gwiaździsty 06.03.2015 18:46

To on tam chyba dłuższy czas siedzi/ał i widać, że objeżdżał gorące rejony walk. Ciekawe relacje.

PvD 06.03.2015 18:51

bywał/bywa dość często

Pablo84 07.03.2015 01:04


Smuga 20.03.2015 18:43

Na Krym wraca Związek Sowiecki

yarow 17.04.2015 23:49

Skrzypczak. Wywiad.
http://www.gazetaprawna.pl/artykuly/...-ukrainie.html

Don Donson 12.06.2015 07:16

http://fakty.interia.pl/raporty/rapo...il,nId,1833833

jak czytam takie niusy to naprawdę mam już ochotę na tą inwazję. Śmiech na sali. Ukraina 45 mln obywateli nie potrafi zmobilizować 500.000 ludzi do walki. Sami się proszą żeby ich połknąć.

Gwiaździsty 12.06.2015 08:17

Ale jaka inwazja ? Skoro w Donbasie walcza tylko separatyści, piekarze, hydraulicy jak to powiedział miłujący pokój, gołabek tow. Putin.

PvD 12.06.2015 18:58

Kolejny artykuł mojego kolegi

Cytat:

Jest wieczór. Jest naprawdę ciemno. I niebezpiecznie, jak zapewniają towarzysze. Samochodem mkniemy wzdłuż umownej linii rozgraniczenia w Donbasie. Raz jesteśmy bliżej, raz dalej. Wszystko zależy od usytuowania drogi, a może i od jakichś planów wojennych. Nie wiemy, czy w lasach, które mijamy nie kryją się jakieś grupy dywersyjne, które przeniknęły w głąb ukraińskich terytoriów. Mijamy pogrążone w ciemności, opuszczone i niepotrzebne w tym momencie drobne umocnienia i blokposty. Na jednym z nich ktoś z nerwów oddaje strzał w powietrze. Moi towarzysze otwierają szyby i dosadnymi słowami udzielają reprymendy. Jeszcze dojdzie do tego, że samochód rozstrzelają swoi – Ukraińcy, a nie separatyści. Emocje, przekleństwa, a potem chyba jakieś nieśmiałe przeprosiny. Pędzimy dalej po nierównych drogach. Opiera się o mnie jeden z oficerów. Karabin skierował w ciemność. W razie czego będzie od razu mógł otworzyć ogień.

(...)

Pomocy i wsparcia potrzebują nie tylko mieszkańcy terenów przyfrontowych. Armia ukraińska, różnie zresztą oceniana i niewątpliwe zmieniająca się na przestrzeni ostatniego roku, jest daleka od idealnego położenia. W rozmowach z żołnierzami wielokrotnie poruszamy temat logistycznego zaopatrzenia ukraińskich oddziałów. Właściwie wszystko, co trafia do armii, poza bronią, jest przedmiotem zaopatrzenia ze strony społeczeństwa. I mundury, i hełmy, i podstawowe wyposażenie jest w dużej mierze dostarczane przez społeczeństwo. Praktycznie wszystko, co stoi na stole w żołnierskiej kuchni to zasługa organizacji wolontariackich, albo i zwykłych obywateli poczuwających się do pomocy wojsku. Gdyby nie to wsparcie to wszyscy żołnierze chodziliby głodni. Co kilka dni przyjeżdżają pojedyncze samochody, które dowożą żywność.

(...)

Witalij to jeden z bardziej doświadczonych żołnierzy. Profesjonalne wyposażenie i umundurowanie ma w dużej mierze dzięki pomocy rodziny. Kiedyś służył w armii włoskiej, ale po wybuchu Majdanu wrócił na Ukrainę. Śmieje się, że gdyby go zobaczyli separatyści to powiedzieliby, że oto – patrząc tylko na wygląd zewnętrzny - modelowy przykład najemnika. Ale bez uśmiechu i dobitnie podsumowuje sytuację z zaopatrzeniem wojska – gdyby nie wolontariusze, to wojna byłaby już dawno przegrana. Nie byłaby potrzebna jakaś wielka nowa ofensywa separatystów, regularne ostrzały czy też brak amunicji. Wystarczyłby brak słoików ze słoniną, świeżego chleba i marynowanych pomidorów i nie byłoby komu walczyć. Ukraińska armia po prostu zostałaby wzięta głodem. Z Igorem, chyba najmłodszym w oddziale, z którym spędzam sporo czasu na rozmowach, poruszamy i ten temat. Mówię mu wprost: – To co, jedlibyście trawę gdyby nie ta zewnętrzna pomoc? Uśmiecha się i z zawadiacką miną odpowiada: – A my już trawę jedliśmy, tyle że to było jeszcze pod Słowiańskiem, rok temu.

Wszystkie osoby zainteresowane konfliktem na wschodzie Ukrainy zapraszam do lektury mojego tekstu "Wojna w zwarciu", który ukazał się w najnowszym numerze magazynu e-terroryzm
Pogrubione przeze mnie fragmenty dobitnie obrazują stan ukraińskiej armii i to jak jest dowodzona. Wygląda na to, że gdyby tam Putin wprowadził oficjalnie swoje wojska to na drugi dzień mógłby robić defiladę zwycięstwa w Kijowie.

liber 12.06.2015 19:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Don Donson (Post 1404209)
http://fakty.interia.pl/raporty/rapo...il,nId,1833833

jak czytam takie niusy to naprawdę mam już ochotę na tą inwazję. Śmiech na sali. Ukraina 45 mln obywateli nie potrafi zmobilizować 500.000 ludzi do walki. Sami się proszą żeby ich połknąć.

Żołd, który starcza na kilka paczek papierosów, brak sprzętu, sprzeczne decyzje rządu centralnego, to wszystko powoduje, że morale są cholernie niskie. Kto może ucieka przed wojskiem. Jeszcze wcześniej, gdy Rosjanie zajmowali Krym około 30% Ukraińców z tamtego rejonu chciało przejść na stronę rosyjską.

Ten kraj jest rozdarty. Ludzie mają problemy ze zdefiniowaniem swojej tożsamości. W Polsce czy mieszkasz w Małopolsce, na Mazurach czy Podlasiu, to czujesz się jednoznacznie Polakiem. Na Ukrainie jest inaczej. Większość uważa się za Ukraińców. Jednak kilkanaście procent twierdzi, że jest Rosjanami. Dodatkowo starsze pokolenie na Ukrainie nadal pamięta czasy ZSRR, gdzie tak naprawdę nie wiadomo z jaką narodowością się identyfikowali.

wislak68 13.06.2015 14:05

Cytat:

Pierwotnie napisane przez liber (Post 1404322)
Ten kraj jest rozdarty. Ludzie mają problemy ze zdefiniowaniem swojej tożsamości. W Polsce czy mieszkasz w Małopolsce, na Mazurach czy Podlasiu, to czujesz się jednoznacznie Polakiem. Na Ukrainie jest inaczej. Większość uważa się za Ukraińców. Jednak kilkanaście procent twierdzi, że jest Rosjanami. Dodatkowo starsze pokolenie na Ukrainie nadal pamięta czasy ZSRR, gdzie tak naprawdę nie wiadomo z jaką narodowością się identyfikowali.

Idziesz na łatwiznę. Weź Górny Śląsk czy Opolszczyznę a Twoja teoria o jednorodności upadnie.

kucharz_77 13.06.2015 17:52

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Don Donson (Post 1404209)
http://fakty.interia.pl/raporty/rapo...il,nId,1833833

jak czytam takie niusy to naprawdę mam już ochotę na tą inwazję. Śmiech na sali. Ukraina 45 mln obywateli nie potrafi zmobilizować 500.000 ludzi do walki. Sami się proszą żeby ich połknąć.


Wolą bujać się po Polsce i zachodzie wypasionymi furami a nie walczyć o swój kraj...

yarow 14.06.2015 15:35

W kontekście pośrednio Ukrainy. Polskie "elity" nadal mało rozumieją z tego, co to jest polityka i jak się ją (niestety) "robi". Kto to jest podmiot a co to jest przedmiot. Źli Brytyjczycy.
http://wiadomosci.onet.pl/prasa/prof...-wywiad/824fmm

PvD 20.07.2015 15:27

Kolejny tekst mojego kolegi na temat wojny na Ukrainie. Rzetelne , fachowe i wyważone spojrzenie na sprawę, a nie poprany politycznie bełkot z jakim mamy do czynienia u różnych dziennikarzy, w różnych mediach.

Cytat:

"Proza życia, proza wojny"

Przyglądam się leżącym niedaleko wzgórzom. Gdzieś na nich widać ziemne umocnienia, które każdy nazywa rejonem umocnionym separatystów. Widać je dobrze nawet z daleka. Można codziennie stawać w oknie i patrzyć czy czegoś tam nie widać. Znudzonym wzrokiem wodzę po niedalekich przecież miejscach. Większość chłopaków odpoczywa po wieczorno-nocnych walkach. Niektórzy w kuchni gotują dla siebie posiłki. Kawałek dalej na wytartych sofach siedzą w oparach papierosowego dymu ci, którzy z nudów wybierają telewizję. Włączony jest jakiś rosyjski kanał. Ukraińskiego nie ma ani jednego. A więc w ukraińskiej bazie lecą rosyjskie filmy, pro-gramy dokumentalne i wiadomości z Moskwy. Rosyjscy prezenterzy telewizyjni podają regularnie informacje z Donbasu. Kto, kogo i gdzie ostrzelał i jakie są straty wśród ludności cywilnej. Interpretacja wydarzeń jest oczywiście korzystna dla strony separatystycznej. Nikogo to w gruncie rzeczy nie dziwi.
---
Wojna na wschodzie Ukrainy cały czas trwa. Osoby zainteresowane tym tematem zapraszam na drugą część relacji z niedawnego pobytu na Donbasie, która ukazała się w internetowym magazynie "E-terroryzm".

Kocur 25.08.2015 21:27

Bardzo brutalne i niestety prawdziwe.

Okrutne sposoby UPA na mordowanie Polaków

https://www.youtube.com/watch?v=OTzo_4y-MYg




Prezydent, który podpisuje uchwałę robiąc z rzeźników bohaterów narodowych niewiele się różni od Putina


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 09:26.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl