Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Patriotycznie (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=8280)

artur1906 09.11.2011 20:36

http://www.youtube.com/watch?v=idbvMgCZoCg

aluszkaa 10.11.2011 13:41

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ela (Post 1189761)
Bloody foreigners. Untold Battle of Britain. (polskie napisy)


http://www.youtube.com/watch?v=ptijN...ayer_embedded#


Gdyby ktoś był bardziej zainteresowany tym tematem, to polecam książkę Lynne Olson i Stanleya Cloud pt. Sprawa honoru - Dywizjon 303 Kościuszkowski - Zapomniani Bohaterowie II Wojny Światowej.

Proud 10.11.2011 15:23

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ela (Post 1189761)
Bloody foreigners. Untold Battle of Britain. (polskie napisy)


http://www.youtube.com/watch?v=ptijN...ayer_embedded#

Tak jak widać po wypowiedziach niektórych Polaków z tego filmu, nie tylko w Dywizjonie 303 walczyli nasi Rodacy. Mój wujek latał w Dywizjonie 300 razem z kilkoma innymi pilotami, pojedynczy polscy piloci latali w innych dywizjonach. Podobno nawet 10 Dywizjonów składało się w dużej części z Polaków.

"Nigdy w dziedzinie ludzkich konfliktów tak wielu nie zawdzięczało tak wiele tak nielicznym".
Winston Churchill

jakkfk 12.11.2011 22:45

http://www.youtube.com/watch?v=-2elOo6jii4



Śmierć Rotmistrza Pileckiego.

Jak ktoś nie wie o co chodzi, to się nawet nie przyznawać ;-)

Krystian14 19.11.2011 07:07

To ja może zaproponuję wam te kawałki i dodam tylko, że niesamowicie cieszy mnie fakt, że tak wiele składów hip-hopowych skręca zdecydowanie w prawo w poszukiwaniu prawdy..

Sprzymierzeni - Wielka Polsko

http://www.youtube.com/watch?v=-7e-G...eature=related

oraz bonus:

http://www.youtube.com/watch?v=-7e-G...eature=related

Zakilles 20.11.2011 21:26

Liga Obrony Suwerenności kontra Palikot!
 
http://i41.tinypic.com/k1cldf.jpg

www.lospolski.pl
www.suwerennapolska.forumpolish.com

Co koledzy na to?

flamengista 20.11.2011 23:05

Koledzy na to, że jest już stosowny wątek - i tam przeklejam twój post.

jakkfk 21.11.2011 18:39

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Krystian88 (Post 1192854)
To ja może zaproponuję wam te kawałki i dodam tylko, że niesamowicie cieszy mnie fakt, że tak wiele składów hip-hopowych skręca zdecydowanie w prawo w poszukiwaniu prawdy..

Sprzymierzeni - Wielka Polsko

http://www.youtube.com/watch?v=-7e-G...eature=related

oraz bonus:

http://www.youtube.com/watch?v=-7e-G...eature=related


Albo wkleiłeś ten sam link dwa razy, albo nie kumam bonusu :-)

Mnie natomiast cieszy, że coraz więcej osób ze środowiska nie skreśla raperów jako narodowców dlatego, że to muzyka murzynów.

Krystian14 22.11.2011 04:29

jakkfk ten pierwszy link to miał być ten:

http://www.youtube.com/watch?v=aT1q5...eature=related

Nie wiem skąd ta pomyłka, byłem pewien, że dobrze wpisałem :)

Co do tematu, który poruszyłeś to fakt, że kiedyś może i był poziom polskiego hh/rapu dość słaby, ciągłe texty jak się naćpałem albo naćpam, że ta i ta to szmata a jeszcze inny kradnie.. na szczęście te czasy już bezpowrotnie minęły i teraz coraz więcej ekip wydaje swoje kawałki na naprawdę wysokim poziomie i zdecydowanie porusza kwestie bliskie sercu. Pamiętam jeszcze kilka lat temu miałem okazję czytać pewien artykuł o budzącym się w tym kierunku muzycznym poczuciu narodowej dumy, z tego kim się jest i przyznam, że bardzo sceptycznie do tego podszedłem. Rzeczywistość jednak rozkosznie zaskoczyła, zaskakuje i wierze, że nadal wszystko przed nami. Ciekaw jestem czy Kraków może się pochwalić jakimiś składami, które rozumieją przesłanie i w tym kierunku działają bo póki co większość to WWA..

Polski hh obrał kierunek, który jest chyba ewenementem na skalę światową i np rozmawiałem z kilkoma osobami tu w UK i zawsze się dziwią, że chyba wszyscy Polacy słuchają polskiego hh i nie potrafią tego zrozumieć :) I tak na prawdę nie muszą tego rozumieć, wystarczy, że my wiemy!





Temat Patriotyczny to może polecę dwie firmy ogarniające odzież z tej właśnie półki:

- http://www.patrioticwear.pl

- http://www.surgepolonia.pl

Jeśli znacie inne linki to również poproszę.

Kowalski 22.11.2011 07:00

Wracając do Dywizjonu 303 to bardzo miło, że Brytyjczycy docenili udział naszych pilotów.Sam filmik jednak właśnie dla Brytyjczyków. Ja polecam dawno wydaną książkę Jana Jokiela, Udział Polaków w Bitwie o Anglię, Warszawa 1968. Naprawdę warto chociaż raczej suche fakty.

Krystian14 23.11.2011 00:34

Też się nad tym zastanawiam...


http://a2.sphotos.ak.fbcdn.net/hphot...2_176872_n.jpg

dragon 23.11.2011 01:02

Program "rozmowy w toku" to nic innego jak kolejny element walki ideowej. Tym gorszy, że kamuflowany.

To nie jest miejsce spontanicznych wypowiedzi (a takie ma sprawiać wrażenie). Tam najemnicy za marne grosze wypowiadają kwestie przygotowane na kartkach! . Zarówno ci z publiki jak i "goście". Warto pójść czasem na jakieś nagranie dowolnego programu do tv żeby zobaczyć jaką fabryką kłamstwa jest TV w założeniu.


Prowadząca to koleżanka takich pomyleńców jak Szczuka itp. Tyle że się kamufluje. Cele są te same, masowe pranie mózgów na nutę euro-soc-homo.

licoo 23.11.2011 09:33

Dokładnie, telewizja kłamie i to nieraz w sposób bezczelny. Wiem to od wewnątrz bo byłem dawno na kilku takich nagraniach i wiem jak to wygląda. Dziwie się, jak ludzie w to wierzą co zobaczą w tv. Ja sam przekonując się o tym już od jakiegoś czasu tv w ogóle nie oglądam. Fajnie Lis powiedział: że jest na tyle inteligentny, żeby robić telewizję, ale jest zbyt inteligentny, aby ją oglądać. Na prawdę uwierzcie że te wszystkie programy są podstawione z gotowym scenariuszem.

jakkfk 23.11.2011 10:56

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Krystian88 (Post 1194318)

Temat Patriotyczny to może polecę dwie firmy ogarniające odzież z tej właśnie półki:

- http://www.patrioticwear.pl

- http://www.surgepolonia.pl

Jeśli znacie inne linki to również poproszę.

Kupowałeś coś w tym pierwszym? Jak z jakością nadruku?

Krystian14 25.11.2011 10:24

Nie kupowałem tam nic ale od osób z klimatu wiem, że sobie chwalą..

Fajny zbiór patriotycznego hh:

http://www.youtube.com/watch?v=0c1on...eature=related

Kocur 25.11.2011 11:18

Był ktoś już w odnowionym Muzeum Armii Krajowej?

http://www.muzeum-ak.krakow.pl/index.php

Szkoda że godziny otwarcia są totalnie nie z tej ziemi - w weekendy zamknięte :/

Zakilles 29.11.2011 21:28

Nowy "Polski Szaniec" już w sprzedaży!
 
http://i39.tinypic.com/18on11.jpg
"Polski Szaniec" nr 4/2011 (12)

Spis treści:

Roman Rybarski: Polityka gospodarcza i wychowanie.

Tadeusz Gluziński: Wychowanie publiczne w służbie idei.

Arkadiusz Kobierzyński: Głos w sprawie władzy wykonawczej.

Piotr Dziadul: Rozwój czy zapaść?

Stanisław Michalkiewicz: Po orgazmie zwycięstwa.

Arkadiusz Kobierzyński: Jak politycy korzystają z pieniędzy podatników?

Rafał Żak: Dzieje stosunków polsko-litewskich.

Paweł Rogowski: Bunt generała śeligowskiego (1865-1947).

Arkadiusz Kobierzyński: Życie poświęcił idei.

Dariusz Kancerek: Działalność infiltracyjna RNR.

Wojciech Podjacki: Krajobraz po wyborczej batalii.

Robert Kownacki: Z działalności Ruchu.

Rafał Żak: Pikiety w obronie praw Polaków mieszkających na Litwie.

www.lospolski.pl
www.suwerennapolska.forumpolish.com

EnigmaWP 09.12.2011 11:24

http://narodowcy.net/patria-fidelis/2011/12/08/

Cytat:

Patria Fidelis - Stowarzyszenie Młodzieży Patriotycznej w Wielkiej Brytanii

Dzień 11 listopada bieżącego roku przejdzie do historii jako największa manifestacja narodowa od czasów pogrzebu Romana Dmowskiego. Pokazaliśmy tego dnia, że nie wymażemy z pamięci imion tych wszystkich wielkich bohaterów, którzy oddawali swoje życia tylko po to, abyśmy mogli mówić dziś po polsku i z dumą oznajmiać skąd pochodzimy. Ponad 30 tysięcy dumnie maszerujących patriotów, pomimo nieprzychylności mediów głównego nurtu, to wzruszający widok nie do zapomnienia. Ludzie każdego wieku, całe rodziny, dumnie uczciły tę jedną z najważniejszych dat w sercach wszystkich Polaków.

Data ta nie jest kluczowa tylko i wyłącznie dla historii naszego kraju, ale jest ona również ważna ze względu na wspólny wyjazd emigrantów do Warszawy, który udało nam się fenomenalnie zorganizować. Po długich wspólnych rozmowach, po integracji naszej kilkudziesięcioosobowej grupy doszliśmy do banalnych, lecz jakże ważnych wniosków – mieszkając na emigracji, patriotą i narodowcem nie jest się tylko jeden dzień, ale również i 364 pozostałych. Walczymy o Polskę każdego dnia, przede wszystkim swoimi czynami i zachowaniami przyczyniamy się do polepszenia wizerunku Polaka za granicą. Edukując się i pracując, jesteśmy na drodze samodoskonalenia się, a co za tym idzie większej możliwości przysłużenia się naszej Ojczyźnie w przyszłości. Mickiewicz, Szopen, Lelewel, Czartoryski, Słowacki – to tylko kilka nazwisk z tysięcy innych Polaków, którzy pomimo tego, iż część swego życia spędzili poza granicami Polski, nie zapomnieli o swoich korzeniach i swoimi czynami udowadniali, że pragną tylko jednego – Wolnej Polski. Teoretycznie nasz kraj jest wolny od 1989, ale wciąż znajduje się pod wpływami wielu kręgów, które kierując się zyskiem i nikczemnością, powoli dążą do jego zguby. Dlatego tak ważne jest pielęgnowanie naszych tradycji, historii, kultury i tożsamości. Możemy działać dla tych wartości sami, ale będziemy w stanie zrobić znacznie więcej w grupie.

Po sukcesie wspólnego wyjazdu na Marsz, postanowiliśmy również zacząć działać na ziemi emigracyjnej. 3 grudnia spotkaliśmy się w sercu Anglii, w Londynie, na Trafalgar Square w kilkunastoosobowej ekipie. Studenci oraz wszelcy inni młodzi ludzie zainteresowani krzewieniem dobrego imienia Polski, przyjechali z całej Anglii. Grupa składała się przede wszystkim z reprezentantów zachodniego i północnego Londynu. Ugościć mieliśmy również przyjemność przyjezdnych z Liverpoolu, Manchesteru oraz Bristolu. Gościnnie zaproszona została również grupa przyjaciół z Węgier, którzy chcieli podzielić się z nami doświadczeniem z zakładania emigracyjnej filii narodowej węgierskiej partii, Jobbiku.

Jak na Londyn, dzień był bardzo pogodny. Udaliśmy się do pobliskiej knajpy, w której okazało się, że cała obsługa oraz wielu klientów jest naszymi rodakami. Część obecnych tam Polaków ochoczo była bardzo zainteresowana tematami przez nas poruszanymi i życzyli nam powodzenia. Rozpoczęliśmy wykładem, który starał się odpowiedzieć na pytanie „czy można kochać swój kraj a zarazem go opuszczać?”. Przemówienie rozpoczęło się prowokacyjnym przytoczeniem słów Adama Mickiewicza: „Biada nam zbiegi, żeśmy w czas morowy/ Lękliwie nieśli za granicę głowy”. W panelu dyskusyjnym, doszliśmy do wspólnych wniosków, przede wszystkim takich, że nasz kraj został cywilizacyjnie opóźniony, przez lata zaborów, komuny oraz inteligenckich czystek. Po okresie Drugiej Wojny Światowej bardzo ciężko było podróżować oraz opisywać historię, przez co w świat bardzo często przebijały się kłamliwe opinie na temat Polski i Polaków. Nie pomagali nam również Alianci, którzy w 1947 oficjalnie poparli sowiecki Rząd Jedności Narodowej w Polsce, zapominając o Polskim Rządzie na Uchodźstwie, pod którym 200.000 dzielnych Polskich żołnierzy przyczyniło się do zwycięstwa nad III Rzeszą.

Dyskutowaliśmy również na temat innych przekłamań historycznych, tak często spotykanych na emigracji. Najczęściej wymienianymi były – „polskie obozy śmierci”; informacje że tylko Żydzi, a nie Polacy, ginęli w nazistowskich obozach; że to Anglicy, a nie Polacy rozszyfrowali Enigmę, oraz że Anglicy już 3 września 1939 wysłali swoje wojska na pomoc Polsce. Doszliśmy do wniosku, że tylko porzez edukację samych siebie, oraz żmudną pracą mająca na celu informowanie Anglików o prawdziwej historii naszego kraju, możemy walczyć ze stereotypami i kreować lepszy wizerunek Polski i Polaka. Poruszyliśmy również wiele tematów organizacyjnych i naszych możliwości działania. Nie jesteśmy pierwszą polską organizacją narodową na Wyspach, więc mamy z czego czerpać. Literatura po wojnie powstała jako wyraz przekonania, że obowiązkiem nas, emigrantów, jest pamięć o naszych przodkach. Po II wojnie światowej narodowcy mówili o Katyniu, w którym komuniści wymordowali ogromną część polskiej inteligencji i najlepszych wojskowych kadr. Alianci poprzez zmowę z Sowietami ignorowali fakty dostarczane przez polskich szpiegów, wierząc w zafałszowaną wersję wydarzeń, dbając o lepsze stosunki ze Związkem Radzieckim. Celem naszego działania będzie zawsze stanie przy prawdzie i walczenie o nią.

Pod koniec spotkania referat wygłosił przewodniczący Jobbiku w Anglii, który opowiedział nam historię swojego ruchu oraz dlaczego Węgrzy, którzy również znaleźli się poza granicami swojego kraju, zdecydowali się szerzyć o nim dobre imię. Ich organizacja jest jeszcze lata świetlne przed nami, a poszczycić się mogą m.in. organizowaniem Dni Węgierskich w Londynie oraz Pokazami Kinematografii Węgierskiej. Wszystko jednak dopiero przed nami.

Oprócz comiesięcznych spotkań, planujemy również spotkania z kombatantami AK, NSZ oraz z ludźmi związanymi z Polskim Rządem na Uchodźstwie. Być może to jedne z ostatnich chwil, umożliwiających nam z pierwszej ręki poznanie historii tych ludzi. Uświadomienie sobie tego, że nie jesteśmy tylko atomami przypadkowo znajdującymi się w Londynie czy w innym mieście Anglii, ale jesteśmy częścią i kontynuatorami wielkiej idei, za którą miliony przelały swoją krew. Planujemy promować wśród licznej polonii odwiedzanie, składanie kwiatów i zapalanie zniczy pod pomnikami Polskich Lotników oraz przy wszystkich tych miejscach w Anglii związanych z Polską, które zasługują na hołd i pamięć.

„Patria Fidelis” to jedyna swego rodzaju organizacja, która wyróżniać się będzie dynamiką i aktywnością. Jesteśmy młodzi, w sercach mamy Białego Orła a ideę czerpiemy z najlepszych tradycji polskiego ruchu narodowego. Zarazem jesteśmy ponad wszelkimi podziałami – liczy się tylko to, że jesteśmy Polakami i dla Polski chcemy dumnie żyć i działać. Sobotnie spotkanie zakończyliśmy przytoczeniem cytatu jednego z największych polskich narodowców, Romana Dmowskiego: „Jestem Polakiem, więc mam obowiązki polskie. Są one tym większe im tym silniej się do nich poczuwam, im wyższy typ człowieka przedstawiam.” Zdanie to można czytać i powtarzać w nieskończoność, a z każdym razem będziemy rozumieli je lepiej.
Jesteśmy w trakcie tworzenia naszej strony internetowej, na chwilę obecną wszystkich Polaków na obczyźnie zainteresowanych naszą działalnością prosimy o kontakt pod adres:
[email protected]

Z narodowym pozdrowieniem,
Emigrant

Zakilles 10.12.2011 16:40

Manifestacje potępiające stan wojenny i oświadczenie LOS.
 
http://i39.tinypic.com/210ayio.png

O Ś W I A D C Z E N I E
W sprawie 30 rocznicy wprowadzenia stanu wojennego w Polsce.

13 grudnia 2011 roku przypada 30 rocznica wprowadzenia stanu wojennego w Polsce, który dla większości Polaków stanowi ponury symbol terroru stosowanego przez reżim komunistyczny wobec Narodu Polskiego, dążącego do odzyskania wolności i niepodległości. Dzień ten przywołuje wiele bolesnych wspomnień i budzi liczne refleksje, przede wszystkim na temat braku rozliczenia winnych tej zbrodni. Pomimo wielu prób podejmowanych przez wymiar sprawiedliwości zmierzających do ukarania sprawców stanu wojennego i masakry robotników na Wybrzeżu w 1970 roku, do dnia dzisiejszego nie doczekaliśmy się sprawiedliwego wyroku. Nie można się przy tym oprzeć wrażeniu, że sytuacji takiej sprzyja „niekorzystny klimat polityczny”, ponieważ większość przedstawicieli establishmentu nie jest zainteresowana w ujawnieniu prawdy o tamtych zbrodniach, a wpływowe i opiniotwórcze media czynią wiele wysiłków, aby dokonać rehabilitacji komunistycznych renegatów. Postępowanie takie jest policzkiem wymierzonym całemu Narodowi Polskiemu i w żaden sposób nie usprawiedliwiają go jakiekolwiek racje wynikające z bieżącej polityki, moralności, czy względów natury formalnej.
Trzeba wreszcie przyjąć do wiadomości, że przed sądem stanęli nie starzy i zmęczeni życiem ludzie, ale komunistyczni zbrodniarze winni zniewolenia Polski i Polaków w imię interesów Związku Sowieckiego. Na ławie oskarżonych zasiedli najważniejsi i najbardziej wpływowi przedstawiciele ówczesnych władz PRL-u, których główną troską było to, jak utrzymać się przy władzy i jak najlepiej wypełnić polecenia Kremla, a cała ich kariera nacechowana była brutalną walką z każdym przejawem niezadowolenia ze stanu naszego poddaństwa wobec obcego mocarstwa. Jaruzelski i jego wojskowa junta spod znaku WRON-u oskarżeni są o „kierowanie związkiem przestępczym o charakterze zbrojnym”, ponoszą także całkowitą odpowiedzialność za popełnione w tamtym czasie morderstwa i za stosowaną przemoc wobec bezbronnych ludzi. Odpowiedzialni są za pogrążenie Polski w kryzysie gospodarczym, zubożenie społeczeństwa i zmuszenie setek tysięcy ludzi do emigracji. Winni są prześladowania Kościoła, bezwzględnego zwalczania opozycji politycznej oraz likwidacji wszelkich demokratycznych przemian. Jaruzelski jest także osobiście odpowiedzialny za wiele przestępstw, ponieważ był w czasach PRL-u głównym filarem systemu komunistycznego, a od 1981 roku faktycznym dyktatorem stojącym na czele wojskowego reżimu. Był w tamtym okresie I sekretarzem KC PZPR, premierem rządu PRL, szefem MON i Wojskowej Rady Ocalenia Narodowego, skupiał w swoim ręku potężną i praktycznie absolutną władzę. Przez cały okres swojej kariery wojskowej i politycznej wysługiwał się Związkowi Sowieckiemu, będąc między innymi agentem sowieckiego wywiadu. Brał też czynny i bezpośredni udział w zwalczaniu podziemia niepodległościowego po zakończeniu II wojny światowej oraz w tłumieniu protestów robotniczych.
Dlatego Rada Polityczna Ligi Obrony Suwerenności uważa, że odpowiednim miejscem dla towarzysza Jaruzelskiego jest ława sądowa, a nie polityczne salony. Uznajemy także za całkowicie zasadne działania zmierzające do rozliczenia ponurej przeszłości „czerwonego generała”. Jednocześnie sprzeciwiamy się wykorzystywaniu autorytetu urzędów publicznych i majestatu Rzeczypospolitej do jakiegokolwiek gloryfikowania i honorowania osobników, których dotychczasowa haniebna postawa moralna i polityczna budzi uzasadnione zastrzeżenia.
Rada Polityczna Ligi Obrony Suwerenności domaga się w imię poczucia sprawiedliwości bezzwłocznego osądzenia wszystkich komunistycznych zbrodniarzy i ukarania ich za kolaborację ze Związkiem Sowieckim, w którego interesie dopuścili się haniebnych czynów. Domagamy się przede wszystkim pozbawienia Wojciecha Jaruzelskiego i pozostałych czerwonych renegatów, wszelkich praw publicznych, przywilejów, tytułów kombatanckich i honorowych, a także stopni wojskowych i odznaczeń państwowych. Domagamy się również pozbawienia wyżej wymienionych osobników pobieranych przez nich emerytur prominenckich i konfiskaty majątku będącego w ich posiadaniu oraz przeznaczenia uzyskanych stąd środków na zadośćuczynienie dla ofiar reżimu komunistycznego. Naszym zdaniem dopuścili się oni najcięższej zbrodni spiskując przeciwko narodowi i oddając się na usługi obcego mocarstwa, w którego imieniu zniewalali Polskę i Polaków. Dlatego dopuszczając się zdrady, nie powinni żyć na koszt społeczeństwa, któremu odmawiali prawa do wolności. Uważamy ponadto, że wskazane przez nas działania stworzą możliwość ostatecznego rozliczenia się z ponurą przeszłością i pociągnięcia do odpowiedzialności pozostałych funkcjonariuszy aparatu bezpieczeństwa i służb specjalnych PRL-u, winnych przestępstw wobec Narodu i Państwa Polskiego.

Gdańsk, dn. 12 grudnia 2011 roku.


Przewodniczący
Ligi Obrony Suwerenności
Wojciech Podjacki

Arapaho 10.12.2011 16:50

Jakby ktoś chciał przeczytac wpomnienia ostatnich żyjących żołnierzy 27 Wołyńskiej Dywizji AK to wkleję co jakiś czas unikatowe już opowieści o uczestników wydarzeń na naszych Kresach wschodnich. Jak będzie zainteresowania to jest tego sporo a tego się raczej w szkole nikt nie dowie-pomijam że teksty czyta sie jak bestsellerową książkę sensacyjną



Cytat:

Tadeusz Socha żołnierz 27 Wołyńskiej Dywizji Piechoty AK (pseudonim „Dąb”) na Wołyniu znalazł się przypadkiem. Pochodzi bowiem z przedwojennego województwa krakowskiego, a urodził się w Czarnej w powiecie dębickim z matki Józefy z domu Bielawa i ojca Władysława w 1924 r. Jego ojciec pracował na kolei w Tarnowie jako urzędnik, a matka zajmowała się wychowaniem dzieci i prowadzeniem domu. Pan Tadeusz miał jeszcze młodszą o trzy lata siostrę Krystynę. Rodzice pana Sochy z racji pracy ojca zmieniali miejsca zamieszkania. Z Czarnej przeprowadzili się do Nowego Sącza, a później z powrotem do Czarnej. Po szkole podstawowej pan Tadeusz w 1938 r. rozpoczął naukę w gimnazjum mechanicznym w Dębicy. Była to specyficzna placówka, bo pod zarządem wojska. Uczniowie chodzili w niej w mundurach i odbywali ćwiczenia wojskowe. Umiejętności nabyte w tej szkole przydały się później panu Tadeuszowi w konspiracji. One też w jakiejś mierze spowodowały również, że trafił na Wołyń. W miesiąc po zakończeniu działań wojennych został przez Niemców zapędzony do pracy przy budowie strategicznej drogi Kraków- Przemyśl. Później skierowano go do wyrębu lasu w Pustkowie k. Dębicy, gdzie budowano wielką bazę dla formacji SS. Pod koniec kwietnia 1941 r. jako przedwojennego ucznia gimnazjum mechanicznego wysłano go do Krakowa, gdzie miał przejść kurs obróbki metali w zawodowej szkole rzemieślniczej. Trwał on 6 tygodni. Po jego zakończeniu panu Tadeuszowi udało się wrócić w rodzinne strony.

Uciekł z transportu

Uciekł bowiem z transportu wywożącego robotników przymusowych do Niemiec. Dzięki pomocy państwa Hoffmanów udało mu się zalegalizować swój pobyt w domu, ale Arbeitsamt w Dębicy skierował go do pracy w firmie K. Werk Schultz, pracującej dla HKP (Herreskraftfahrpark), wykonującej zadania dla wojska niemieckiego. W praktyce okazało się, ze zajmowała się wyłącznie remontowaniem samochodów wojskowych. Pan Tadeusz wraz z kolegami trafił do warsztatów w Mariupolu, mieście położonym nad Morzem Azowskim na Wschodniej Ukrainie. Po klęsce Niemców pod Stalingradem, warsztaty firmy K. Werk Schultz zostały przeniesione na Wołyń. Podzielono je na dwie części. Jedną umieszczono w Łucku , a drugą we Włodzimierzu Wołyńskim. Do tej drugiej został właśnie przydzielony Tadeusz Socha.

- Warsztaty naszej firmy zlokalizowano na terenie dawnych koszar 19 pułku ułanów przy ulicy Topolowej, a konkretnie dawnej ujeżdżalni koni - wspomina pan Tadeusz. - Nas zakwaterowano w salach koszarowych. Zarówno warunki pracy, jak i zakwaterowania mieliśmy całkiem dobre. Mankamentem było słabe wyżywienie. Szybko jednak ten problem rozwiązaliśmy poprzez zaprzyjaźnienie się z polskimi rodzinami mieszkającymi we Włodzimierzu. Pracując w niemieckiej firmie, która była wyposażona w różne maszyny i duże ilości sprzętu, mieliśmy możliwości świadczenia wielu usług, które mogliśmy wymieniać na żywność. Dorabialiśmy różne części do maszyn, spawaliśmy uszkodzone elementy maszyn rolniczych. Za wyświadczone usługi, a także materiały takie jak benzyna, czy stal, dostawaliśmy żywność, najczęściej w postaci kawałka słoniny, czy chleba, którego nam stale brakowało.

Każdy miał swoją melinę

„Po dwóch tygodniach pobytu w tym mieście każdy z nas miał już swoją „melinę”, czyli zaprzyjaźnioną rodzinę. Szybko zdobyliśmy zaufanie mieszkańców Włodzimierza Wołyńskiego i szybko wciągnięto nas też do konspiracji. Stało się to za sprawą „Wira” - Władysława Siemaszki, który zajmował się rozbudową włodzimierskiej organizacji. Zostaliśmy zorganizowani w cztero-, pięcioosobowe grupy, nic o sobie nie wiedząc i wykonując różne zadania. W skład grupy, do której ja należałem wchodzili tacy koledzy jak: Stanisław Idziniak, Lucjan Gajdzik, Marian Zdzisław Lechowicz i Zenon Zbroniec. Jednym z głównych zadań, jakie postawiono przed nami, była penetracja możliwie dużej ilości samochodów przekazywanych do remontu i wyciąganie z nich wszystkiego, co mogłoby być przydatne dla partyzantów, czy też mieszkańców. W dalszej kolejności było zadanie opróżniania zbiorników samochodowych z benzyny i oleju napędowego, które w kanistrach przekazywano na wcześniej wyznaczone punkty. Później rozszerzono jeszcze asortyment zamówień o amunicję i broń, które czasami znajdowały się w naszym zasięgu. Na terenie koszar, w których stacjonowaliśmy było zmagazynowane wiele sowieckiej amunicji, którą krasnoarmiejcy pozostawili, uciekając w 1941 r. przed Niemcami. Zakradaliśmy się do magazynu przez okno i wykradaliśmy amunicję leżącą w koszarach. Z każdego zabieraliśmy kilka sztuk naboi tak, że Niemcy nie mogli się zorientować, że coś ubyło. Było to oczywiście ryzykowne. Osoba złapana z torba amunicji od razu szła pod ścianę. Aż do momentu pójścia na koncentrację dywizji nikt jednak z nas nie wpadł. Dopiero w lesie zorientowaliśmy się też, że nie byliśmy jedynymi, którzy zaangażowali się w konspirację. Aż 14 spośród 50 Polaków z firmy należało do konspiracji...

Wymarsz do lasu

Pan Tadeusz Socha ma niewątpliwie dar opowiadania, a że pamięć ma doskonałą, więc sypie faktami, jak z rękawa. Pamięta, jak tuż po Świętach Bożego Narodzenia 1943 r. dowiedział się, że jego grupa ma się przygotować do wymarszu do lasu.

- Wraz z kolegami wczesnym rankiem udaliśmy się na wyznaczony punkt, skąd łącznik zaprowadził nas do miejscowości, w której formowała się kompania Jerzego Krasowskiego - wspomina pan Tadeusz. - W niej rozpocząłem swoją partyzancką karierę. Wcześniej złożyliśmy przysięgę, a przyjmujący ją oficer wymyślił mi pseudonim.- Wyglądasz, jak dąbczak więc będziesz „Dębem” - oświadczył i tak już zostało!

- Z kompanią „Lecha” uczestniczyłem w kilku wypadach bojowych , między innymi zdobywaliśmy sąsiadujący z Siedliskami (w których stacjonowaliśmy) Puzów. Wieś tę UPA przekształciła w swoją twierdzę i bezwzględnie musiała być zlikwidowana, bo inaczej Ukraińcy mogliby nas z niej ostrzeliwać. Nie działaliśmy oczywiście jak UPA. Zależało nam tylko, by Ukraińcy opuścili wieś i nie stanowili dla nas zagrożenia. Nie było to, jak się okazało trudne zadanie. Ukraińcy jak tylko zobaczyli naszą tyralierę, to natychmiast uciekli. Gdy zajęliśmy całą wieś, po kilku godzinach zbliżył się do niej oddział Węgrów, formalnie wtedy będących sojusznikami Niemców. Myśleliśmy, że idą Ukraińcom z odsieczą. Okazało się jednak, że oddział nie zamierzał z nami walczyć. Chcieli z nami pohandlować. Za cztery świnie ofiarowali nam dwa duże wiadra granatów i spore ilości niemieckiej amunicji do karabinów typu mauzer. Terminowanie u „Lecha” trwało jednak krótko. Wachmistrz Piotr Kosikowski „Sawa” wypatrzył mnie w jego kompanii i spowodował, że przeniesiono mnie do żandarmerii. Służba w niej miała zupełnie inny charakter niż w kompanii u „Lecha”. Pełniliśmy rolę policji pilnującej porządku wśród partyzantów, a także na terenie opanowanym przez dywizję czyli specyficznej Republiki Wołyńskiej. Nie było to zajęcie łatwe i przyjemne. Trzeba było nieustannie patrolować teren, pilnować Niemców wziętych do niewoli. Tych ostatnich było czasem kilku, a czasem kilkudziesięciu. Najwięcej mieliśmy ich 76. Pilnowaliśmy ich w sumie przez kilkanaście dni. Przekazaliśmy ich później niemieckim władzom powiatowym we Włodzimierzu Wołyńskim. W zamian za to Niemcy zwolnili 450 zakładników, których aresztowali w tym mieście. Pośredniczył w tej operacji ks. Stanisław Kobyłecki i inni parlamentariusze.”

Przed sądem wojennym

- Oprócz Niemców w naszym areszcie często przebywali też ludzie z band UPA, a czasem Polacy. Z reguły stawali oni przed sądem wojennym, którego wyroki zatwierdzał dowódca dywizji. Choć warunki działania były polowe, to nikt, nawet Ukrainiec nie został skazany na śmierć, jeżeli były tylko jakieś wątpliwości. Przez cały czas naszego pobytu w Siedliskach w okresie trzech miesięcy, mimo sporej grupy podejrzanych, na karę śmierci skazano tylko 4 nacjonalistów ukraińskich, w tym jedną kobietę oraz jednego Polaka czyli razem pięć osób. Pamiętam doskonale proces Polaka, który wyjątkowo źle zachowywał się, służąc w policji pomocniczej zorganizowanej przez Niemców, a za łapówkę chciał się dostać do dywizji. Stałem wewnątrz salki, gdzie odbywał się proces i słyszałem zeznania 11 kolegów partyzantów. Wszyscy najpierw przysięgali na krucyfiks, który stał na stole sędziowskim, że będą mówili prawdę i tylko prawdę. Wszyscy złożyli zeznania obciążające oskarżonego. Ten został skazany na karę śmierci. Po ogłoszeniu wyroku upadł on na twarz przed stołem sędziowskim, prosząc o zmianę wyroku. Tego rzecz jasna nie uczyniono, ale wysłano do dowódcy dywizji do zatwierdzenia. Po trzech dniach dowódca wyrok zatwierdził i polecił jego wykonanie. Nie obeszło się przy tym bez przykrych sytuacji. Skazanego wyprowadzono na miejsce egzekucji i na jego prośbę pozwolono mu uklęknąć i pomodlić się. Ten jednak zerwał się z klęczek i zaczął uciekać. Żandarm wyznaczony do wykonania wyroku miał tylko jeden nabój w lufie karabinu. Wycelował do uciekiniera i zastrzelił, ale kilkadziesiąt metrów od wykopanej mogiły. Trzeba go było przenosić...

Niedoszły zabójca

Wspomnienie tego typu wydarzeń nie jest z pewnością dla pana Tadeusza łatwe. Pomimo, że minęło od nich ponad 60 lat wciąż ma je przed oczami. Pamięta twarz zapłakanej rannej kobiety, którą chciał zastrzelić jako ukraińskiego szpiega polski partyzant. „Parę” tę napotkał wracając z patrolu w Bielinie razem z towarzyszącym mu kolegą.

-Niedoszły zabójca był pijany, więc musieliśmy go rozbroić - mówi Tadeusz Socha.- Na saniach zarekwirowanej w Bielinie podwody przewieźliśmy go do Siedlisk i umieściliśmy w areszcie. Po przeprowadzeniu śledztwa okazało się, że kobieta nie jest Ukrainką, ale Bogu ducha winna Polką, a jej niedoszłym zabójcą jeden z najstarszych partyzantów, któremu wcześniej Ukraińcy z UPA wymordowali całą rodzinę. Gdyby nie ten ostatni fakt, partyzant z pewnością zostałby rozstrzelany. Sędziowie wzięli pod uwagę losy jego rodziny i chorobliwe uczulenie na zagrożenie ze strony Ukraińców. Skazany został na miesiąc aresztu. Z tego tytułu mogliśmy się bliżej poznać. Najpierw mnie zrugał, że jako żandarm przy jego zatrzymaniu zachowałem się nieprofesjonalnie. Powinienem mu bowiem związać ręce. Gdyby bowiem chciał, mógłby mi zrobić krzywdę tym bardziej, że nie zależało mu na życiu, nie mógł się bowiem pogodzić, że z licznej jego rodziny ocalał tylko on...

Zdarzało się też, że pan Tadeusz musiał łagodzić spięcia między przedstawicielami władzy cywilnej, wyznaczonej przez władze partyzanckie.

- Taki przypadek miał miejsce m.in. w Bielinie - mówi Tadeusz Socha. - Doszło tam do awantury między komendantem obrony cywilnej a miejscowymi mieszkańcami. Niewiele brakowało, żeby użyto broni. Udało nam się jednak z kolegą odebrać zbyt krewkiemu komendantowi broń i ciupasem odstawić go do chałupy. Roboty nam nie brakowało. Zdarzało się i to dość często, że po służbie byliśmy tak zmęczeni, że nawet własnych wszy nie chciało nam się zabijać i hodowaliśmy je na grzebiecie przez wiele dni...

Odwrót z republiki

Dzięki żandarmerii, w której służył Tadeusz Socha w Republice Wołyńskiej przez wiele tygodni panował ład i porządek. Liczyła zaś ona 600 km kw. i w całości była kontrolowana przez dywizję. Aż do świąt Wielkanocnych 1944r. i przypadających 9 i 10 kwietnia nie była ona niepokojona przez Niemców. Do jej likwidacji przystąpili dopiero , gdy Armia Czerwona znalazła się pod Kowlem. Tam duża ilość Niemców znalazła się w kotle, w związku z czym ich dowództwo szukało dróg ewakuacji. Najprostsza droga wiodła przez nasze terytorium. Niemcy musieli więc je odbić. Trzeba było się szybko z niego zwijać. Najpierw wyruszyliśmy w stronę Zamłynia. Kilkakrotnie musieliśmy odpierać ataki Niemców. Kilka dni zalegaliśmy w Torówce, kiedy ostatecznie udało nam się dojść do Zamłynia, ataki Niemców stały się najintensywniejsze. Kule co rusz gwizdały mi koło uszu. Największy dramat przeżywała maszerująca z nami ludność cywilna, która bała się zostać na opuszczonym przez nas terenie, obawiając się powrotu banderowców. Widziałem w odległości dwóch metrów od siebie na zejściu ze stromego zbocza kobietę z dwoma córeczkami, z których jedna - ośmioletnia dziewczynka - została trafiona kul a prosto w głowę. Złapałem ją za głowę, ale nie dawała już żadnych oznak życia.”

Pociąg pancerny

- Ostatecznie jednak udało nam się dotrzeć do linii torów pod Jagodzinem, które mieliśmy przekroczyć, by dostać się na teren opanowany przez Armię Czerwoną. Gdy już mieliśmy dokonać skoku na drugą stronę, nadjechał niemiecki pociąg pancerny, który nie tylko zablokował nam drogę, ale niemal nie zmasakrował nas swym ogniem. Musieliśmy wycofać się do pobliskiego lasu, gdzie chcieliśmy odpocząć. Straty ponieśliśmy duże . W nasze szeregi wkradł się bałagan. Nie wiedzieliśmy nawet, gdzie jesteśmy, ani dokąd mamy iść. Oficjalnym dowódcą naszego zgrupowania był kapitan Kazimierz Rzaniak „Garda”, ale nikt go nie widział. Na szczęście bałagan opanował porucznik Zygmunt Górka Grabowski „Zając”. W nocy podjęliśmy w innym miejscu próbę przejścia przez tory. Jak wielu kolegów podczas niej zostałem ciężko ranny i straciłem przytomność. Gdy się obudziłem, zobaczyłem stojących nade mną czterech mężczyzn, a wśród nich jeden w mundurze niemieckim. Poprosiłem go po niemiecku, który trochę znałem, by mnie zastrzelił. Oświadczył, że nie ma w tym interesu i poszedł z innymi dalej. Po jakimś czasie przyszło dwóch sanitariuszy, którzy przenieśli mnie na punkt opatrunkowy, gdzie znów straciłem przytomność. Gdy się ocknąłem, byłem w jakimś polowym szpitalu. Okazało się, że niemieckim.

Marek A. Koprowski

Kocur 11.12.2011 22:11

Jeśli ktoś zainteresowany

Cytat:

We wtorek 13 grudnia 2011 r. w Krakowie, w 30. rocznicę wprowadzenia stanu wojennego, odbędzie się kilka różnych uroczystości i manifestacji.



- Godz. 17, bazylika Mariacka, msza święta w intencji ofiar stanu wojennego. Potem przemarsz pod Krzyż Katyński.

- Godz. 15, Rynek Główny, happening Stowarzyszenia Studenci dla Rzeczypospolitej.

- Godz. 10-11.30, Rynek Główny przed posterunkiem policji - manifestacja Federacji Anarchistycznej.

- Godz. 16-17, plac Centralny w Nowej Hucie przy pomniku "Solidarności", manifestacja środowisk "Gazety
Polskiej".

- Godz. 16.30-18.30. Marsz Narodowego Odrodzenia Polski: Rynek Główny, ul. Grodzka do Krzyża Katyńskiego.

- Godz. 19, plac Wolnica, marsz Małopolskich Patriotów z pl. Wolnica ulicami Krakowską, Stradom, Grodzką do Rynku Gł., dalej Szewską, Karmelicką na pl.

Prezydentowa 12.12.2011 09:17

Wczoraj tradycyjnie odbył się w Żaczku koncert piosenek Jacka Kaczmarskiego z okazji 13. grudnia. Jak zawsze świetna charakteryzacja i klimat. Strona wokalna...do indywidualnej oceny.

węgorz2 12.12.2011 09:31

Jak dacie radę to oglądnijcie dokument z wczoraj z nocy TVP3 Tajemnice III RP - odc. 9 - Z drugiej strony czołgu dobry film dokumentalny o naszych żołnierzach i oficerach jak przygotowywali sie do inwazji wojsk radzieckich ,czeskich i NRD na POLSKE, jak była napieta sytuacja i nastroje wśród naszych zołnierzy.
Bez podtekstów ,nie jestem zwolennikiem morderców ,jestem po NASZEJ STRONIE ale dokument ciekawy,bylo blisko do zajecia naszego kraju.

Drozd 12.12.2011 10:39

Cytat:

Pierwotnie napisane przez węgorz2 (Post 1200892)
Jak dacie radę to oglądnijcie dokument z wczoraj z nocy TVP3 Tajemnice III RP - odc. 9 - Z drugiej strony czołgu dobry film dokumentalny o naszych żołnierzach i oficerach jak przygotowywali sie do inwazji wojsk radzieckich ,czeskich i NRD na POLSKE, jak była napieta sytuacja i nastroje wśród naszych zołnierzy.
Bez podtekstów ,nie jestem zwolennikiem morderców ,jestem po NASZEJ STRONIE ale dokument ciekawy,bylo blisko do zajecia naszego kraju.

Słyszałeś co usłyszał Jaruzelski w Moskwie? "Radźcie sobie sami". I to nie od woźnego tylko od najważniejszego. Jak ci "nasi" oficerowie sie przygotowywali? Mieli najeźdźców powstrzymywać czy z nimi współpracować? Czy może drżeli że jak wjadą obcy to stracą pozycję?

Wbij sobie do głowy ze w 80 roku nasz kraj już był zajęty. Jeździły czołgi po ulicach przez ponad rok? Wiec o czym ty gadasz? Co za różnica kto zastrzelił górników w Wujku? Niemiec z NRD, rusek z ZSRR czy zomowiec z PRL.

Tłumaczenie ze sie strzela do rodaków tylko po to zeby nie musieli robić tego obcy i oczekiwanie z tego tytułu uznania to ponury kabaret.

ps. Jak jesteś po NASZEJ STRONIE to dlaczego tak bredzisz?

Hamas_kr 12.12.2011 11:45

Już jutro Marsz Pamięci. Niezdecydowanych zachęcamy do wybrania się jutro o 19 na plac Wolnica. Zdecydowanych zachęcamy do mobilizacji jak największej ilości znajomych czy rodziny.
Kto ma niech weźmie ze sobą biało-czerwone flagi, znicze czy race.
Prosimy o przypomnienie sobie słów "Nie chcemy komuny", którą przyjdzie nam jutro wspólnie zaśpiewać.
Miejmy nadzieję, że marsz w końcu przebudzi nasze miasto z patriotycznej zapaści.
Na marszu do nabycia będą szale ( 30PLN ), vlepki ( 10PLN za 9 modeli x 10 sztuk ) i chusty ( 15PLN ), z których całkowity zysk przekazany będzie na naszą działalność.

Jutro 19.00 plac Wolnica - przyjdź - nie wstydź się patriotyzmu!

http://i51.tinypic.com/rcr76g.jpg

LoRd 12.12.2011 12:58

http://www.omp.org.pl/blog/?p=812

http://wpolityce.pl/artykuly/19658-o...anii-ani-wojny

Ela 12.12.2011 15:21

Rekonstrukcja pacyfikacji Stoczni Szczecińskiej podczas stanu wojennego :
( Rekonstrukcja miała miejsce w ostatnią sobotę - 10.12.2011 r. )

http://www.youtube.com/watch?v=oofWDPoABnA

DrewniaQ 12.12.2011 17:09

http://studencidlarp.pl/index.php?op...ajdy&Itemid=46

O 15 pacyfikacja inscenizacji manifestacji przez ZOMO i Ludowe Wojsko Polskie. Warto wziąć udział.

węgorz2 12.12.2011 23:09

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1200908)
Słyszałeś co usłyszał Jaruzelski w Moskwie? "Radźcie sobie sami". I to nie od woźnego tylko od najważniejszego. Jak ci "nasi" oficerowie sie przygotowywali? Mieli najeźdźców powstrzymywać czy z nimi współpracować? Czy może drżeli że jak wjadą obcy to stracą pozycję?

Wbij sobie do głowy ze w 80 roku nasz kraj już był zajęty. Jeździły czołgi po ulicach przez ponad rok? Wiec o czym ty gadasz? Co za różnica kto zastrzelił górników w Wujku? Niemiec z NRD, rusek z ZSRR czy zomowiec z PRL.

Tłumaczenie ze sie strzela do rodaków tylko po to zeby nie musieli robić tego obcy i oczekiwanie z tego tytułu uznania to ponury kabaret.

ps. Jak jesteś po NASZEJ STRONIE to dlaczego tak bredzisz?

Drozdziku PO KTOREJ JA JESTEM STRONIE TO WIEM ,NA PEWNO NIE PO TWOJEJ TY CHYBA BLIZEJ RADYJKA CZYTAJAC TWOJE WYPOCINY W TEMATACH NP;SMOLENSK
Ja nie popieram tutaj nikogo ,ogladalem tylko wczoraj w tv dobry dokument i pytalem czy ktos widzial ,widzisz w przeciwienstwie do ciebie ja jutro bede na WOLNICY i wiekowo tez duzo pamietam z tamtych czasów złych i cięzkich czasów,i nie odpisuj juz mi bo to nie jest temat do polemiki .

Drozd 13.12.2011 11:14

Słuchałeś kiedyś "radyjka" czy masz o nim wiedzę z "ciekawego dokumentu". Co z tego że będziesz na Wolnicy jak z tego co piszesz wynika że masz sieczkę w głowie. Co będziesz tam robił? Dziękował za niedopuszczenie do zajęcia naszego kraju?

Jasne ze nie jest to temat do polemiki, pod warunkiem ze nikt nie przedstawia absurdalnych teorii.

Stan wojenny to 8 lat czasu na przygotowanie okrągłego stołu i selekcję odpowiednich przedstawicieli narodu do pertraktacji z władzą. Nic więcej. Dlatego jego ocena powinna być jednoznaczna.

ps. O katastrofie lepiej nie wspominaj bo całkiem sie obnażysz. A strony od stuleci są dwie. Patriotów i kolaborantów tych którzy sami chcą o sobie decydować i tych którzy decyzję oddają innym. Tych którzy suwerenność mają za bezcenną wartość i tych dla których to tylko niepotrzebna odpowiedzialność. Postawa pośrednia nie istnieje. I Ci którzy twierdzą ze są pośrodku sami siebie oszukują

michael 13.12.2011 11:35

Szkoda, że nie pojawiły się żadne transparenty na meczu z Polonią nawołujące do pójscia na marsz albo chciaż małe słowo mobilizujące od gniazdowego. Powinniśmy się tłumnie stawić jako ABG i Krakowscy Patrioci.

DrewniaQ 13.12.2011 11:42

Dzisiaj o 15 fajna rzecz na rynku i okolicach. Inscenizacja pacyfikacji demonstracji przez ZOMO i LWP. Każdy może dołączyć, więc polecam. Ja niestety chory w domu leżę.

Więcej...
http://studencidlarp.pl/index.php?op...ajdy&Itemid=46

węgorz2 13.12.2011 11:42

masz racje MICHAEL ale sprawa jest dobrze naglośniona więc ludzi przyjdzie wielu ,ogolnie marsze rozbijaja się na cały dzień ,studenci osobno inne organizacje osobno ale mysle że troche ludzi przyjdzie i ze bedzie spokojnie (czyt. brak prowokacji policji)

Kolego DROZD NIE PROWOKUJ TUTAJ ,nie jestem po srodku dokument pusciła TVP INFO i porusza kwestie sytuacji jak mogla nastapić po inwazji CZECHOW ROSJAN I NRD ,po czyjej stronie opowiedzialo by sie wojsko ,szeregowe wojsko twoi i moi wujkowie ,bracia itp... mozna sie na przyklad dowiedziec że nie które pancerne dewizje bronily by nas POLAKOW i tyle w tym temacie wszechwiedzący a nie zasiadający w komisjach śledczych DROZDZIE!

Drozd 13.12.2011 12:10

Co odbierasz jako prowokacje?

Z tego co mówisz o filmie, to przykład klasycznego gdybania. Skąd wiadomo po czyjej stronie? Nie wiadomo, zależy od dowódców. A że byli i tacy i tacy to dowodzi postawa płk Kuklińskiego.

Film, wnioskując z Twojego opisu, jest propagandowy z innego powodu. W tamtym czasie nie było zagrożenia inwazją, bo ruskim to nie pasowało. Jest na to tyle dowodów że nie ma dyskusji. Oczywiście wiedzieli o tym u nas tylko najważniejsi. Resztę straszono żeby mieć usprawiedliwienie zbrodniczych działań. Tak skutecznie ze do dzisiaj niektórzy są otumanieni.

Gwiaździsty 13.12.2011 14:23

Wielu tutaj nie rozumie jednej rzeczy. Samo szykowanie interwencji było presją psychologiczną na Polskę i towarzyszy nią rządzących. Tak samo jak manewry wojskowe w poblizu naszych granic. To miało zachęcić do działania komunistyczny beton w Warszawie. I liczne pohukiwania z NRD, Czechosłowcji itp. miały stworzyć do tego odpowiedni klimat.
Ale co innego jest sama interwencja, na którą Moskwa nie miała ochoty. I są na to dowody nie tylko z przecieków, dokumentów, wypowiedzi agentow KGB, którzy uciekli na Zachód, a którzy byli świadkami gdy Jaruzelski prosił o "pomoc" a usłyszał żeby sie odpier...ił i zrobił to sam.
A dywagacje przeciętnych żołnierzy co siedzą gdzieś w lesie i ich odczucia to można w kapcie włożyć.
Jak obalano Olszewskiego to Geremek też opowiadał w mediach bajki, że po lasach stoją żołnierze, ktorych niby Olszewski chce rzucić dla ratowania swojej władzy.

JEDREK76 13.12.2011 21:31

Dokument I
http://docs.google.com/viewer?a=v&q=...m2_Iic989XOJmQ

Protokół informacji ministra obrony narodowej Czechosłowacji Martina Dżura z posiedzenia Komitetu Ministrów Obrony państw Układu Warszawskiego, które odbyło się w Moskwie w dniach 1-4 grudnia 1981 r. Przedstawiciel PRL w-ce min. obrony gen. Florian Siwicki zwrócił się na nim do przedstawicieli pozostałych państw Układu Warszawskiego o zawarcie w tekście komunikatu dla prasy i mediów treści komunikatu przesłanego przez gen. Jaruzelskiego a sformułowanego w dość ostro brzmiących i ultymatywnych słowach.

Dokument II
http://docs.google.com/viewer?a=v&q=...qid0jpYOV7G54w

Artykuł A. Dudka a poniżej adnotacja gen. Wiktora Anoszkina (adiutanta marszałka Kulikowa - głównodowodzącego sił zbrojnych Układu Warszawskiego) o przebiegu spotkania Jaruzelskiego z Kulikowem w nocy z 8 na 9 grudnia na węźle kolejowym pod Brześciem, z której wynika wprost, że gen. Jaruzelski prosi o pomoc sowiecką w przypadku wyjścia ludzi na ulicę.

Dokument III
http://www.geocities.com/wojciech_ja...ratyzacja.html

Protokół z posiedzenia BP KC PZPR z 10 grudnia 1981, podczas którego wszyscy jego członkowie opowiadają się przeciwko wprowadzaniu wojsk sowieckich do Polski, potwierdzając jednocześnie sugestie tego typu wychodzące ze strony Jaruzelskiego.


Dodać do tego dzisiejsze informacje o przekazanych przez NATO materiałach, z których wynika, że satelity szpiegowskie USA nie stwierdziły w grudniu 1981 r. zgromadzenia wojsk sowieckich przy granicy z PRL, co burzy dotychczasowe tezy obrońców Jaruzelskiego o "grzejących się silnikach" czołgów stojących nad granicami i dojść można do jedynie słusznego wniosku, że jedyne czego bronił gen. Jaruzelski to stołek na którym sadowił swoją d...

P.S. Polecam wszystkim film G. Brauna "Towarzysz generał idzie na wojnę...", dzisiaj można go było obejrzeć na stacji Planete dostępnej w sieciach kablowych (przez przypadek udało mi się nań natrafić, pewnie będzie powtarzany).

!!IRIVER!! 14.12.2011 08:37

Cytat:

Pierwotnie napisane przez JEDREK76 (Post 1201321)
P.S. Polecam wszystkim film G. Brauna "Towarzysz generał idzie na wojnę...", dzisiaj można go było obejrzeć na stacji Planete dostępnej w sieciach kablowych (przez przypadek udało mi się nań natrafić, pewnie będzie powtarzany).

Uważaj, bo Ci zaraz któryś mędrzec oczytany wzdłuż i wszerz tekstami GW odpowie, że tam dobre imię przenajświętszego Geremka jest szargane... Przecież nawet (autorytet) Ciosek tak powiedział dwa dni temu!
A to, że Geremek wielokrotnie mówił (w rozmowie z Hanną Krall chociażby), że "Polaków nienawidzi" to pewnie też prowokacja i fałszywka...

Arapaho 14.12.2011 09:37

No nie wiem ja węgorza2 zrozumiałem że był ciekawy program w TVPInfo- nie ma co tu robić wśród nas awantury- chyba w 90% na tym forum a juz napewno w tematach politycznych panuje nurt niepodległościowy i to jest najważniejsze.
Wczoraj nie byłem na marszu bo nie mogłem być niestety ale w poniedzialek byłem na pokazie Towarzysza Generała w Kijowie pokaz zorganizowany przez IPN. Było ciekawie ,sala pełna, wielu opozycjonistów-ale też wiele osób mlodych.Oberwalo się jednemu prelegentowi z IPN któremu ewidentnie nie wyszedł wstęp do filmu i próbował w zaowalowany sposób splycić winy Jaruzelskiego .Reakcja sali byla że tak powiem delikatnie "głośna".
Cieszy to że właściwie nigdzie nie nagłaśniana projekcja gromadzi tyle osób w naszym mieście. Więc może jeszcze Polska nie zginęła...

Gwiaździsty 14.12.2011 10:12

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arapaho (Post 1201384)
Wczoraj nie byłem na marszu bo nie mogłem być niestety ale w poniedzialek byłem na pokazie Towarzysza Generała w Kijowie pokaz zorganizowany przez IPN. Było ciekawie ,sala pełna, wielu opozycjonistów-ale też wiele osób mlodych.Oberwalo się jednemu prelegentowi z IPN któremu ewidentnie nie wyszedł wstęp do filmu i próbował w zaowalowany sposób splycić winy Jaruzelskiego .Reakcja sali byla że tak powiem delikatnie "głośna".
Cieszy to że właściwie nigdzie nie nagłaśniana projekcja gromadzi tyle osób w naszym mieście. Więc może jeszcze Polska nie zginęła...

Tym prelegentem był Marek Lasota dyr. krakowskiego oddziału IPN i działacz PO, radny sejmiku.

Hamas_kr 15.12.2011 12:21

Zdjęcia z marszu:

http://www.facebook.com/#!/media/set...0445534&type=1


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 11:53.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl