Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   Analiza wicemistrzostwa - przyczyny i skutki :) (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=7285)

Mareq 16.05.2010 01:11

Mały jaki piłkarz mi się bardzo podoba , zarówno jeżeli chodzi o kryterium umiejętności piłkarskich jak i zaangażowania psychicznego.
Co nie oznacza iż należy uderzać w przeciwległą bandę i każdy jego napad frustracji wymierzony w innego zawodnika z drużyny przyjmować z brawami jako wspaniały przejaw zaangażowania i nieustępliwości.
Taki piłkarz jak ,,Mały'' ma potencjał do tego aby w odpowiedni momencie wjechać na kolegę z drużyny z k..... oraz w innym odpowiednim momencie dodać mu otuchy , ,,poklepać'' . Z tej drugiej możliwości raczej dosyć rzadko korzysta.
Jeżeli tylko uda mu się odpowiednio zrównoważyć te podejścia , to może zostać ,,przywódcą'' tego zespołu(ze względów zarówno stricte piłkarskich jak i psychicznych) i to nawet z lepszymi skutkami aniżeli Sobol(któremu ułożenia psychicznego odmówić nie można ) .

MatMario 16.05.2010 01:17

Dla mnie taki mecz jak z Arką na R22 nigdy by nie miał miejsca. A przynajmniej nie w takim stylu.

Po roku na wyjazdach, graniu beznadziejnej piłki w przynajmniej połowie spotkań, będąc w nędzy fizycznej, taktycznej, organizacyjnej, traktujmy to miejsce jako coś dla nas naprawdę fajnego. A biorąc pod uwagę że nie ma tego tytułu dzięki odpowiedniej pracy sędziów to to już totalne "****iozum".

Ta liga obrzydza mi życie i to bez względu na to czy wygrywamy my, czy jakiś stwór kuchenkowo masarski. Wszyscy jesteśmy tak samo beznadziejni. Niektórym się tytuł "należał" więc tam jest i tyle.

Jedynie gruntowna przebudowa naszej całej e-klasy może doprowaadzić do wyraźnego progresu w grze naszych drużyn w czymś więcej niż ta liga paralityków.

Na dzień dzisiejszy Wisła SSA nie jest dla mnie dostosowana do wymagań profesjonalnego futbolu. Brak podstaw w organizacji klubu, zaplecza marketingowo organizacyjnego. Czy nawet najbardziej prozainczen bazy treningowej.

Co jest tego przyczyną? Myślę że podjejscie naszego nadprezesa do drużyny oraz brak firm, organizacji, zainteresowanych przejęciem tej inwestycji. Bo bez inwestycji, nic ciekawego i długofalowego tutaj się nie stworzy.

Można sięgnąć po środki doraźne typu zmiana trenera ale czy da nam to w dłuższym okresie plusy, śmiem wątpić.

Dziś jesteśmy n-tą ligą europy, według mnie całkowicie zasłużenie, a My jako Wisła Kraków n-tą do potęgi drużyną w Europie, z zawodnikami nie przystosowanymi do wymogów profesjonalnej piłki nożnej. Smutna acz prozaiczna prawda.

Nasz awans do frupy LE w tej rzeczywistości przyjmę jako sensację, awans Amiki Poznań jako porównywalną sensacje.

Zrównaliśmy do poziomu tego co nas otaczało.... Niestety.

wolfy 16.05.2010 01:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez raindog (Post 899915)
Wolałbym, żeby ten jego charakter przekładał się na dobrą grę. Jak na razie jeden mecz wyjdzie mu dobrze, a trzy następne spieprzy. To kwestia najzwyklejszej przyzwoitości, że jak się samemu nie potrafi podać piłki, to się na innych z tego powodu nie napieprza.

Podałem Ci przykład do czego prowadzi towarzystwo wzajemnej adoracji i udawanie, że wszyscy są w porządku, tylko piłki za ciężkie, kibice za głośni a trawa za wysoka.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez raindog (Post 899915)
Co do Ciebie, myślę, że masz jakiś problem. Może ziółka, wyjście do lasu? Nie ma już Skorży i nie masz się na kim wyładowywać? Heh :)

Mam problem z takimi postami doszukującymi się nie wiadomo czego w zwyczajnych boiskowych reakcjach. Futbol to nie gra dżentelmenów, futbol to agresja, siła, charakter.

Tak, niech Małecki położy lagę na wszystkim jak reszta piłkarzyków, niech się nie przejmuje zwalonymi sytuacjami, w końcu to tylko futbol. Zróbmy z niego kolejną boiskową ofiarę losu, żeby swoich zachowaniem nie obrażał co wrażliwszych widzów.

Cała ta sytuacja przypomina mi się aferę, jaką wywołał serial dokumentalny "Kawaleria powietrzna" pokazujący, że żołnierze krzyczą i przeklinają. Od razu pojawiły się dewoty zszokowane najzwyklejszą, stosowanym na całym świecie musztrą.

Chyba tylko u nas można być słabym psychicznie zawodowym piłkarzem...

MatMario 16.05.2010 01:47

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 899924)
Podałem Ci przykład do czego prowadzi towarzystwo wzajemnej adoracji i udawanie, że wszyscy są w porządku, tylko piłki za ciężkie, kibice za głośni a trawa za wysoka.

Mam problem z takimi postami doszukującymi się nie wiadomo czego w zwyczajnych boiskowych reakcjach. Futbol to nie gra dżentelmenów, futbol to agresja, siła, charakter.

Tak, niech Małecki położy lagę na wszystkim jak reszta piłkarzyków, niech się nie przejmuje zwalonymi sytuacjami, w końcu to tylko futbol. Zróbmy z niego kolejną boiskową ofiarę losu, żeby swoich zachowaniem nie obrażał co wrażliwszych widzów.

Chyba tylko u nas można być słabym psychicznie zawodowym piłkarzem...


Niech się drze, napierdala ich nawet z otwartej jak się należy, ale niech się zastanowi po własnej s*******onej sytuacji bo tak to na szacunek nie zapracuje. Ma chłopak problemy z tym i to spory. Że jest wyrazisty to jego plus ale niech czasem przychamuje bo to też dobrze nie robi. W nim można widzieć lidera i kimś takim powinnien być, ale bez lekkiego ogarnięcia się wychodzi to koślawie.

1q2 16.05.2010 02:15

Mały niestety myli pożyteczne o*******enie z dojebaniem się.Gdyby tak traktować jego jak on traktuje innych, to powinien zbierać joby co drugą akcję.
Ja osobiście uważam że Mały mimo braku regularności w grze ,jest nam potrzebny bo jest jednym z niewielu który jest w stanie wziąć ciężar gry na siebie.Natomiast bycie jednym z liderów nie polega na jebaniu wszystkich w około, nie widząc swoich błędów, które to błędy Mały popełnia notorycznie.

wolfy 16.05.2010 03:23

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MatMario (Post 899933)
Niech się drze, napierdala ich nawet z otwartej jak się należy, ale niech się zastanowi po własnej s*******onej sytuacji bo tak to na szacunek nie zapracuje. Ma chłopak problemy z tym i to spory. Że jest wyrazisty to jego plus ale niech czasem przychamuje bo to też dobrze nie robi. W nim można widzieć lidera i kimś takim powinnien być, ale bez lekkiego ogarnięcia się wychodzi to koślawie.

Ma jeszcze czas, żeby zostać liderem z prawdziwego zdarzenia. To przyjdzie z wiekiem i doświadczeniem.
Ogólnie problem jest wydumany, bo gdyby faktycznie istniał to by go rozwiązano w szatni i nawet byście o tym nie wiedzieli.

Niestety, niektórzy znają piłkę tylko z Playstation i nie rozumieją, że emocje na boisku niekoniecznie przenoszą się poza nie, inaczej w drodze do szatni byłaby często krwawa łaźnia po co bardziej emocjonujących meczach.
Nasze rzeczywiste problemy nie mają nic wspólnego z biednymi piłkarzami zastraszanymi przez Patryka Małeckiego.

Zabawne, jakie ten zawodnik wzbudza u niektórych emocje. Dowalaliście się do niego o wszystko - że jest katolikiem, że ma tatuaż, że niekulturalny, że... Zamiast się cieszyć, że jest chociaż jeden piłkarz co potrafi wygrać pojedynek jeden na jeden, jeden piłkarz z charakterem w drużynie, to Ci znaleźli sobie temat.

RAF 16.05.2010 04:12

Analizujac vicemistrzostwo trzeba podziekowac przede wszystkim dzialaczom i to za wszystko
za to ze jako jedyna druzyna ktora ukonczyla sezon na "pudle" musiala grac caly sezon na wyjezdzie. Dla mnie jest to nie do wyobrazenia zeby kierownictwo klubu tak mialo w dupie wlasna druzyne. Poznan i Legia tez buduja stadiony, ale oni grali przynajmniej 1 runde u siebie. Nie wiem gdzie gdzie Lech ktory buduje wszystkie 4 trybuny naraz urzadzil szatnie i inne organizacyjne pomieszczenia ale do cholery jasnej czy tego samego nie dalo sie zrobic na Wisle aby pomoc druzynie? Dlaczego w samej gory (mam na mysli klub) nie bylo takiej ikry aby pomoc druzynie.
Dosc ze nie pomogli druzynie poprzez brak transferow to jeszcze utrudnili jej zdobycie mistrzostwa poprzez brak atutu swojego stadionu. Po czym okazuje sie ze druzyna i klub za to ze osmielily sie nie zdobyc mistrzostwa w tak ekstremalnych warunkach bedzie dalej karana i nie bedzie wzmocnien + moze byc wyprzedaz wartosciowych zawodnikow. Malo tego, trenerowi ktory za to ze do ostatniej kolejki walczyl o mistrzostwo z druzyna bez dobrego bramkarza, playmakera, napastnika, dobrych skrzydlowych grozi zwolnienie tylko dlatego ze nie wygral ligi. Niepojete jak dla mnie. Wisla potrzebuje czasu na przepracowanie okresu przygotowawczego, 3 wzmocnien w ofensywie + bramkarz, i utrzymanie defensywy. I oczywiscie zatrzymania Kasperczaka. To wszystko + nowy stadion i swoi kibice powinno dac pozytywny efekt w sezonie 2010 - 2011. Jezeli chodzi o fundusze na wzmocnienie mam nadzieje ze zarzad Wisly (o ile taki istnieje) wezmie pod uwage fakt ze gramy na nowym znacznie wiekszym stadionie. Jezeli srednia cena biletu bedzie oscylowala w okolicy 45-50 zl. to w ciagu roku (oczywiscie przy zalozeniu ze stadion bedzie zapelniony a to klub powinien sie postarac poprzez dzialania marketingowe) do kasy klubu powinno wplynac 51 mln. zlotych. Od tego oczywiscie trzeba odjac koszty utrzymania stadionu (szeroko rozumiane) ale to i tak jest suma olbrzymia jak na nasze polskie warunki. Cupial tez w koncu jako wlasciciel musi sie okreslic co chce: mocny klub czy wegetacja.
pozdrawiam.
Zastanawie mnie jedno, jak to mozliwe ze trener (Maciej Skorza) posiadajacy licencje UEFA Pro na trenowanie i prowadzenie druzyn w calej Europie tak przygotowal druzyne Wisly ze na nie miala sily biegac. Moge oczywscie zrozumiec to ze mial do pomocy wynalazek z Italii ale do cholery nie widzial co sie dzieje na treningach, meczach sparingowych etc.? Nie widzial ze oni sa zajechani? Niepojete.

Romy S. 16.05.2010 05:14

Nic w przyrodzie nie ginie !
Rok temu "majstra" miał Lech i sfrajerzył.
Teraz my !

Analizowanie czy winien jest Cupiał bo skąpił czy Jasiek Maniecki bo nie miał gdzie dopingować swojej Wisły
czy też Maciej Skorża z ekipą bo ich zajechał - nie ma sensu.
Oni od paru lat są zajechani przez dobrobyt jaki na nich spadł.

A poza tym...

Co Cię nie zabije to Cię wzmocni

i

Po burzy słońce wychodzi zza chmur
i nad Krakowem zaświeci znów.

shinobi23 16.05.2010 06:22

O sprawach czysto piłkarskich wielu na forum już się wypowiedziało co się pewnie lepiej znają więc ja z innej strony.
Analizując sytuację razi nierówna forma drużyny.
a coś takiego sygnalizuje chyba braki w motywacji... Ta drużyna nie pałała rządzą walki. jakiś czas temu taka Arka czy Korona przegrałyby ten mecz już w szatni. Mnie w tym wszystkim brakuje agresji, nie wiem jak to lepiej wyrazić.

SV_ 16.05.2010 07:22

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 899902)
Bierze się do kina, kupuje lody, a potem ogląda się wieczorem z takim pacjentem "Małą syrenkę".

A ja głupi myślałem, że nic mnie na tym forum już nie zaskoczy.

Nie no lepiej żeby taki Małecki darł ryja nawet na swoich i dalej gwiazdorzył. Małecki będzie jeszcze gorszy niż Brożek. A skończy pewnie z połamanymi nogami na boisku.

Pan Jotka 16.05.2010 07:34

Petrescu wróć!!!!!! To moja cała analiza i recepta na uzdrowienie!

PS. AHA!!! CHCEMY DZIAŁACZY A NIE DYLETANTÓW I JAKBY AL ZIJJAD PRZEJĄŁ AKCJE TEZ BYŁOBY DOBRZE. Nie żebym nie lubiał Cupiała-jestem mu dozgonnie wdzięcZny-ale nie inwestujesz to się nie szanujesz. Miłej niedzieli Boguś.

yoda79 16.05.2010 07:47

Dobra zostawmy tego Małeckiego, nie przez niego tylko straciliśmy mistrza. Do słusznego wniosku Ogryzka o fatalnej skuteczności (Brożka, Boguskiego, Małeckiego,Kirma a nawet Issy czy Diaza) dorzuciłbym niestety brak ambicji... Wiem,że kontrowersyjne,ale jak dla mnie prawdziwe. Przecież te porażki po 0:1 to mecze,w których drużyna przechodziła obok meczu.
I tutaj należy się zastanowić nad wagą prawdziwego lidera na boisku - nie mamy takiego. Wspominany Małecki,jak i Brożek niestety potrafią tylko opi... a nie motywować,a obie sprawy są równie ważne, szkoda może z wiekim chociaż Mały pewne sprawy zrozumie,na Brożka w tej kwestii już nie liczę. Sobol czy Głowacki walczą,ale brakuje im tego czegoś,co ma np.Kosowski.
I nie sądziłem,że kiedykolwiek to napiszę-Kosa wróć!

daeclan 16.05.2010 08:23

Pisanie dzisiaj o przyczynach przegrania mistrzostwa, to niestety płacz nad rozlanym mlekiem. Warto jednak pokusić się o kilka uwag.
Brak gry na własnym stadionie to bez wątpienia jedna z kluczowych przyczyn przegrania mistrzostwa. Gra nawet przy dwóch trybunach, ale na R22 to zupełnie inna sprawa, co pokazał Lech. Mistrzostwo wygrywają jednak ludzie zdeterminowani i zmotywowani. Tych elementów zabrakło Wiśle. Nikt nie potrafił ( potrafi?) walnąć
pięścią w stół, zarówno poza boiskiem jak i na nim. Mam wrażenie że dominowało myślenie: gramy źle a jakoś to mistrzostwo zdobędziemy, bo przewaga jest spora. Dzisiaj wiemy, że tego typu myślenie było i jest ogromnym błędem. Konsekwencją tego typu podejścia do sprawy, będzie to, że drużyny przyjeżdżające na R22 w następnym sezonie, nie będą do meczu z Wisłą podchodzić z takim respektem jak do tej pory. O przegrywaniu meczu w szatni, nie ma mowy. Chyba że zadziała magia R22 w co należy wierzyć.

Poza tym Wiśle brakuje boiskowego przywódcy, piłkarza który swoim zachowaniem i krzykiem podniesie morale w sytuacjach kiedy gra nie układa się zbyt dobrze ( słynne 0:1 w tym sezonie). Arek Głowacki, Sobolewski czy Paweł Brożek z miejsca należnego im w tej drużynie, nie spełniają roli boiskowych przywódców. Na ławkach trenerskich też siedzą "ugrzeczniaczki". Skoro tak, to grzecznie przegrywamy, a później w pomeczowych wywiadach płaczemy o limitach pecha itd.

Wiele osób mówi że w sumie 2 miejsce to też sukces. Przypominam co po Levadii mówili sami zawodnicy - zmazać tą klęskę miało być zdobycie mistrzostwa. Cel nadrzędny był więc wskazany. Zapomnieli? To może trzeba było przed każdym meczem wieszać wielki transparent z napisem - LEVADIA.
Bałagan stadionowo-organizacyjny przelał się niestety na wynik drużyny, należy wierzyć że to koniec prowizorki i mimo wszystko należy patrzeć z optymizmem w przyszłość.
Bo jak mawiali starożytni - chcącemu nie dzieje się krzywda.
I tego nalezy się trzymać.

SV_ 16.05.2010 08:28

Najgorsze jest to że nic nam z transferów na dłuższa metę nie przyjdzie, jeśli się nie wykorzeni gwiazdorstwa w tej drużynie. Kirm przyszedł - mecze z Levadia zajebiste - później sie dostosował, teraz Ba to samo, pierwsze mecze miodzio, lekka kontuzja i wczoraj pokazał jaka szybko sie umie dopasować do polskiej ligi. (Kiedys to samo z Jirsakiem było).

Tutaj trzeba kogoś ala Petrescu, pozbyć sie wszystkich panienek z drużyny.
Tyle dobrze że poleci Kasperczak, może jak ten szwab przyjdzie z całą swoją załogą to coś ruszy w strone europejskiego podejśćia do gry.

P.S. - tych co śpiewali wczoraj "Nic się nie stało" po sezonie w którym przegraliśmy derby, przegraliśmy najważniejsze mecze, a kopacze wykazali ZERO ambicji - chyba poniosło

yoda79 16.05.2010 08:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez SV_ (Post 899959)
P.S. - tych co śpiewali wczoraj "Nic się nie stało" po sezonie w którym przegraliśmy derby, przegraliśmy najważniejsze mecze, a kopacze wykazali ZERO ambicji - chyba poniosło

Miałem słabą transmisję i tego nie słyszałem. To byli tacy?? Niemożliwe...
A jeśli tak to gratuluję - mylcie dalej miłość do klubu z miłością do kopaczy,w tym sezonie na dodatek bez wielkich umiejętności i co gorsze bez ambicji.

SV_ 16.05.2010 08:48

Spoko zaraz będę zwyzywany od kibiców sukcesu, że płacze bo nie ma MP. ALe gdzie byli wczoraj Ci wielcy fanatyczni, SKWK itp, którzy po przegranych derbach jechali z piłkarzynami jak trzeba?

Arturo 16.05.2010 08:58

W poprzednim sezonie Wisła wygrała 6 meczów na wyjeździe, z czego większość w drugiej rundzie, na finiszu ekstraklasy. Miałem duże obawy przed tym sezonem ponieważ zawsze twierdziłem i będę twierdził, że największą bronią Wisły jest Reymonta.

Obawy poniekąd się potwierdziły bo gra Wisły przez cały sezon wpasowała się w tło Sosnowca i Nowej Huty, tyle, że rywale robili prezent Wiśle i wcale nie chcieli zdobywać MP.

Jestem przekonany, że w przyszłym sezonie będzie lepiej w meczach domowych - 4 porażki i 3 remisy z tego sezonu nie mają prawa się powtórzyć. Inną kwestią jest czy bilans meczów na wyjeździe będzie równie korzystny - tylko 2 remisy i 2 porażki.

Co do europejskich pucharów to jest źle - droga do LM jest duuużo łatwiejsza niż do LE. Awans do fazy grupowej będzie graniczyć z cudem (po pierwsze trzeba ominąć drużyny niemieckie, francuskie, hiszpańskie, po drugie trzeba wyeliminować drużynę klasy np. Bruggi).

Alov 16.05.2010 09:03

- Brak mentalnosci zwyciezców u ludzi z ataku oprócz Małego
- Transfery które wogóle nie wpłynęły na grę Wisły
- Znaczące rozrzeszenie uprawnień Skorży, które spowodowało że chłop się pogubił totalnie
- Złe przygotowanie do rundy
- Mariusz Pawełek i Mariusz Jop - mam nadzieję że już więcej żadnych Mariuszów sciagac nie beda a tych sie pozbędą
- Kontuzje i brak wartosciowych zmienników
- Stadion ? - chyba nie bo to nie są małe dzieci które bez poklepywania w stylu "dasz rade" nie potrafią pokonac słabszych od siebie

Plusy:
- mam nadzieje ze wreszcie skonczy sie jazda na fuksie bez zadnych realnych i przygotowanych wzmocnien
- moze uda sie wymiesc czesc szrotow z szatni
- by zapełnic stadion klub bedzie musial zaczac cos robic
- całkiem niezłe miejsce jak na wszystkie okoliczności które towarzyszyły Wiśle od początku tego sezonu
- pejsy nie spadły wiec w przyszłym sezonie bedzie szansa by sie na nich porzadnie odegrac za te dwa ostatnie derby
- sukces rodzi sie w bolach - bole juz mamy za soba teraz bedzie sukces :)

dragon 16.05.2010 09:03

"Plus" wicemistrzostwa jest taki że walka o MISTRZOSTWO w przyszłym sezonie będzie prawdziwym wyzwaniem i zmobilizuje graczy do pełnego zaangżowania przez cały sezon.

Bo to nie będzie kolejny puchar do kolekcji który trzeba "obronić choć i tak nam się należy" tylko coś co trzeba WYRWAĆ przeciwnikom!!!

Będzie JAZDA i to na 30 tyś gardeł!!

TommyTSW 16.05.2010 09:15

09/10

Bilans u siebie : 8-3-4
Bilans na wyj. : 10-2-2

Chyba nie trzeba mówić co było powodem zdobycia wicemistrzostwa, w tym sezonie mamy najgorszy bilans jako gospodarz zdobyliśmy 27 pkt na 45 możliwych!! w 07 zajeliśmy 8 miejsce to mieliśmy lepszy bilans na R22
Na wyjazdach złapaliśmy trochę harta co myśle zaprocentuje, ten sezon jest jednym z lepszych jeżeli chodzi o zdobycze wyjazdowe
Na R22 drużyna odzyska wigor a jak będziemy tak grać na obcym terenie, to mistrza mamy już 4 kolejki przed końcem

Poprzednia runda 08/09

Bilans u siebie : 13-1-1
Bilans na wyj. : 6-6-3

runda 07/08

Bilans u siebie : 14-1-0
Bilans na wyj. : 10-4-1

runda 06/07 (ósme miejsce, punkt mniej u siebie niż teraz)

Bilans u siebie : 8-5-2
Bilans na wyj. : 2-11-2

runda 05/06

Bilans u siebie : 12-3-0
Bilans na wyj. : 7-4-4

runda 04/05

Bilans u siebie : 10-3-0
Bilans na wyj. : 9-2-2


runda 03/04

Bilans u siebie : 13-0-0
Bilans na wyj. : 8-2-3


runda 02/03

Bilans u siebie : 12-3-0
Bilans na wyj. : 9-2-4

willow 16.05.2010 09:16

Jak istotną sprawą jest gra na własnym stadionie przy fanatycznej publiczności pokazał przykład nie tylko Wisły, ale przede wszystkim Lecha i Legii. Dlatego ten element przyczynił się w znacznym stopniu do przegrania tytułu.
Drugi czynnik to fatalna polityka transferowa klubu. Ciągle liczono na to, że skoro się udało dwa lata temu, rok temu, to uda się i teraz. Nie wzięto pod uwagę faktu, że mogą się zdarzyć kontuzje, które akurat nam się przydarzyły w okresie przygotowawczym Brak wartościowych zmienników dla Brożka czy Boguskiego dał określony efekt w postaci fatalnej siły ofensywnej naszego zespołu.

Ta fatalna polityka transferowa nie wzięła się jednak z powietrza. Jest ona według mnie wypadkową dwóch czynników:

Po pierwsze, braku pieniędzy na transfery, który wyniknął z dziury budżetowej, jaką sprezentował nam Skorża. Klub w pierwszej kolejności myślał, jak dopiąć budżet,a dopiero później, czy zostało coś na transfery.

Po drugie z fatalnej organizacji w naszym klubie na szczeblach władz. Nie docenia się u nas skautingu, nie rozwija marketingu. O transferach decyduje Rada Nadzorcza, która wykonuje swoje czynności bo musi, a nie bo chce. Ci ludzie nie mają pojęcia o piłce a interesuje ich tylko pieniądz. Traktują Wisłę jak dojną krowę. Nie mamy dyrektora sportowego z prawdziwego zdarzenia, nie mówiąc już o prezesie, którego zwalnia się bez słowa wytłumaczenia. Ten wózek jest ciągnięty w dwie różne strony.

Sam Cupiał: no cóż, ile zrobił dla naszego klubu, nie trzeba nikomu chyba tłumaczyć. Ale myślę, że nadszedł czas, aby w końcu się określił. Albo w lewo, albo w prawo. Czy Cupiał faktycznie chce tej ligi mistrzów, czy po prostu trzyma klub bo nie ma go komu sprzedać? To chyba najważniejsze pytanie, na jakie chciałbym poznać odpowiedź. Jeśli dalej chcemy LM, jeśli nie chcemy, aby Lech nam uciekł, muszą znaleźć się pieniądze. Jeśli Cupiał nie chce ich dać, jego prawo. Ale musi w takim razie zweryfikować swoje plany i oczekiwania w stosunku do drużyny.

A jeśli chodzi o bezpośrednią przyczynę utraty mistrzostwa, to wg. mnie były to pierwsze trzy kolejki wiosny. Straciliśmy wydawałoby się bezpieczną przewagę, Lech zwietrzył swoją szansę, a nam zaczęły się smażyć tyłki. Gdyby nie to, mecze z Koroną czy Cracovią nie miały by większego znaczenia dla układu tabeli.

Billy 16.05.2010 09:22

Ja również chciałbym dorzucić swoje "3 grosze". Wszyscy wypominamy złe transfery i nieudolność naszych działaczy. I niestety zgadza się. Transfery Jopa czy Hristova w czym niby miały pomóc? Czy Mariusz Jop to jest obrońca na miarę Mistrzów Polski? Chyba nie. Hristov - piłkarz bardzo utalentowany, strzelał kiedyś dużo bramek i to wszystko. Przyszedł do nas po kontuzji i co? Wszyscy chyba liczyli, że jego instyknt snajperski się u nas odrodzi. A co Wisła to jakieś uzdrowisko jest? Nie mamy prawdziwego napastnika na dzień dzisiejszy. No liczę na to, że Paweł Brożek w końcu zacznie strzelać seryjnie. Jak nie to mamy poważny problem, bo pasowałby sięgnąć po 2-3 prawdziwych napastników. Niestety taka jest rzeczywistość. Boguski zdecydowanie na sprzedaż, Małecki na rezerwę, już nie mówię o Hristovie. Jeśli oczywiście nasz zarząd ściągnie w końcu normalnych piłkarzy. Kolejną głupotą była sprzedaż Ilie Cebanu. Znalazł miejscę wtedy w Mistrzu Rosji, a w Mistrzu Polski nie? Bardzo utalentowany bramkarz i gdy wchodził to jego interwencje nie powodowały u kibiców palpilacji serca... Miejmy nadzieję, że Arek Onyszko dojdzie do Wisły, ale on ma przecież 36 lat i też nie będzie grału nas przez kolejne lata. Trzeba myśleć też przyszłościowo... Dodatkowo warto wspomnieć o naszych skrzydłach. Jak widzę dośrodkowania "Małego" 20 metrów nad ziemią to usnąć idzie. Nie tak gra się w nowoczesny futbol, wystarczy spojrzeć na takiego Obraniaka. Kirm po przyjściu do nas zapowiadał się bardzo dobrze, ale niestety jakoś nie może się odblokować. On powinien zdecydowanie zostać, bo myślę, że z tego piłkarza może być na prawdę WIELKI pożytek, bo potencjał ma ogromny. Łobodziński na sprzedaż. Podpisuję się pod słowami "Kosa wróć!".

deaclan wspomniał o boiskowym przywódcy. Nie mamy takiego. Takim był Baszczyński i oddanie go bylo kolejną głupotą. Głowacki ? Sobolewski? Brożek ? To nie są prawdziwi twardziele z jajami, którzy mogliby wstrząsnąć drużyną. Ewentualnie "Sobol", jednak to przecież jest z natury cichy człowiek, nie rozmawiający z mediami.

Kolejną przyczyną jest na pewno brak atutu własnego stadionu. Magia Reymonta 22 nie pomogła nam w tym sezonie. Spójrzmy jednak na to z innej strony. Zaczęliśmy w lidze bardzo dobrze wygrywając kolejne mecze. Coś jednak stanęło. Wybaczcie, ale Ci piłkarze to są w koncu yy profesjonaliści i powinni umieć grać na każdym normalnym boisku.

Warto wspomnieć też o dziurze budżetowej, która wzięła się z kilku powodów:
- Wilczek ustalił budżet na to, że przejdziemy Levadię i zakupił Kirmą oraz wypożyczył Alvarez
- Strata sponsora jakim był Bet-at-home
- Brak korzyści ze sprzedaży biletów
- Wynajmowanie stadionu i oczywiście dojazdy

Do tego bajzel w klubie i porazka gotowa

KOALIK 16.05.2010 09:49

Głównym powodem, że nie jesteśmy mistrzem jest to, że nasi piłkarze mają zbyt dobrze. W sposób widoczny lekceważą swoje obowiązki. Jeśli kar nie mają, to wiadomo, że wolą szpanować nowym samochodem niż walczyć na boisku. Determinacji zabrakło w większości spotkań, czasem na farcie udało się wygrać. Dopóki niektórzy zawodnicy będą zarabiać 100 tys. miesięcznie, a umiejętności mają na 10 tys., to nic nie osiągniemy. Tu potrzeba rewolucji. Wywalić Kirma, Diaza, Jirsaka, Boguskiego, Brożków, Christowa, Singlara, Łobodzińskiego, Gargułę, Jopa, Pawełka, Juszczyka, nawet Małeckiego. Z tymi piłkarzami, z ich mentalnością nie ma szans na osiągnięcie sukcesu, a swoją postawą będą dalej kompromitować Nasz klub. Jeśli w Wiśle ważne funkcje sprawują funkcjonariusze SB, to wiadomo, że nic się nie zmieni. Przyjdzie kilku darmowych przeciętniaków i klub nie będzie się rozwijał.

mlody_ale_wierny 16.05.2010 09:51

Powinno być tak, że jest stała kwota jaką dostaje piłkarz za mecz a reszta uzależniona od wyników i już co mecz było by gryzienie trawy.

TommyTSW 16.05.2010 10:05

no tylko najpierw trzeba taki kontrakt podpisać :lol:

pomperek 16.05.2010 10:51

Odnoszę wrażenie, że polskie kluby to towarzystwo wzajemnej adoracji. A prawda jest, a raczej powinna być taka: Po pierwsze, to jest miejsce pracy. Zatrudniając zawodnika klub oczekuje od niego wszystkiego tego czego należy w takich wypadkach oczekiwać. Jeśli nie mieści się w ramach zespołu pod względem taktyczno wydolnościowym, a co za tym idzie nie spełnia pokładanych nadziei to nie powinno się go zatrudniać albo zwolnić. Proste. Po drugie, na taktyczno operacyjne manewry typu ten mecz możemy nieco odpuścić, bo za 3 dni czeka nas ciężka przeprawa na wyjezdzie mogą pozwolić sobie kluby mające długą ławkę odpowiedniej jakości.Patrzymy na polską piłkę przez pryzmat lig zachodnioeuropejskich. Pomarzyć jest sprawą ludzką. Tylko niestety poprzez nikłą zasobność portfela jest jak jest. Pamiętacie czasy kiedy graliśmy np z Lazio? Byliśmy wtedy na topie.Spoczęcie na laurach nie przynosi chwały. Kiedy zbliża się koniec sezonu np takiego jak ten, kiedy byle wpadka kosztuje utratę mistrzostwa już chyba ze względów ambicjonalnych powinno się wykrzesać trochę sił aby nie stracić twarzy. Tak indywidualnie, jak i jako klub. Dlatego dopóki zawodnik z uwagi na zasobność portfela swojego pracodawcy będzie czuł się niezagrożony utratą pracy, nie będzie się wysilał.Co do człowieka nazwiskiem Jop. Pamiętam jego wpadki jakiś czas temu w reprezentacji. Trzeba zmienić styl myślenia od poziomu zarządu do poziomu zawodnika. Bycie Mistrzem Polski zobowiązuje. Skoro jest się na topie wręcz nie wypada pozwolić sobie na tego typu wpadki. Chociażby dlatego, że w końcowym efekcie przynosi to wymierne korzyści.Mam rację? Pozdrawiam wszystkich.,.

Zwitter 16.05.2010 11:11

Po raz kolejny trafiony artykuł na weszło.com, a to jego fragment:
Cytat:

Pierwotnie napisane przez Cytat (Post 900018)
I fajnie, bo momentami na tych zramolałych wiślaków nie dało się już patrzeć - na te twarze zmęczone wygrywaniem, na piłkarzy, którzy grają na zasadzie "gdyby nam się tak chciało, jak nam się nie chce, to bylibyśmy mistrzami świata". Poza tym, co podkreślimy raz jeszcze - już się kibice "Białej Gwiazdy" nacieszyli, niech teraz dadzą innym.

Chociaż nie wiem jak Wy, ale ja się jeszcze nie nacieszyłem.

Potrzebne są wzmocnienia. Dobry bramkarz i napastnik potrzebny od teraz. Ale od kiedy to już wiemy?

Jazon 16.05.2010 11:40

Pozwolę sobie przekopiować mojego posta z tego wątku, bo tutaj bardziej pasuje (jeśli idzie o skutki naszego trzynastego pechowego wicemistrzostwa):

Jak (Cupiał) nie da (teraz w nowym sezonie zastrzyku) kasy, to Amikolech nam już niebezpiecznie odjedzie i będzie po ptokach z budowaniem silnego klubu, na czym pewnie Prezesowi zależy, bo inaczej dałby sobie już dawno siana. Wprawny biznesmen na pewno zdaje sobie z tego sprawę. Wie, że nie można ciągle się obrażać na sytuację i nie dawać kasy licząc, że wyniki przyjdą same na przekór wszystkiemu, że dalej będziemy skupować piłkarski szrot za grosze i że ten szrot zapewni sukcesy. Nie chcę przez to krytykować Cupiała, bo przez ostatni rok miał prawo obrazić się na Wisłę - przegrana z Levadią to było kuriozum po którym można było stracić cierpliwość. Poza tym gdyby Cupiał nie ukarał w jakiś sposób Wisły, to w klubie dalej byłaby samowolka - czy są sukcesy czy wtopy kasa zawsze jest. A tak być nie mogło i ja tu Cupiała rozumiem.
Teraz natomiast mamy inną już piłkarską rzeczywistość. Amika zasłużenie czy nie zdobywa mistrzostwo i trzeba odpowiednio do tej sytuacji się dostosować. Albo się dostosujemy, albo zginiemy. Wydaje mi się, że Cupiał przystąpi do ofensywy, bo inaczej postąpić tu nie można i on czuje tego bluesa. Poniekąd jest to ekscytująca sytuacja dla właściciela klubu, dla kogoś, kto zbudował swoje imperium, fascynująca bowiem nie jest tyle przewaga, ale jej budowanie.
Przez ostatnie wiele lat dominowaliśmy. Raz wprawiona machina leciała siłą swego pędu i wiele z tym klubem nie trzeba było robić - i tak byliśmy najlepsi. To wielu uśpiło, popełniono wiele błędów po drodze, aż przewaga stopniała i wyrósł nam nagle znikąd nowy konkurent w osobie "KKS'a", który niczym feniks z popiołów powstał po bankructwie i upadku WKP Lecha Poznań i przejęciu go przez Amikę.
Teraz trzeba budować od nowa, tym bardziej, że wiele rzeczy w klubie po prostu nie funkcjonuje - pion sportowy, marketing i tak dalej. Liczę na to, że Cupiał nie pozwoli swojemu klubowi zginąć, a nowa sytuacja podrażni jego ambicje oraz po prostu popchnie do pewnych koniecznych działań, dla dobra Wisły Kraków.
Inaczej być po prostu nie może.


edit: Remis z Odrą podsumowuje dobrze ten sezon. Do domu, odpocząć, "grubą krechą" odkreślić ten ostatni rok, by za niedługo wziąć się do roboty i pracować już na nowe konto. Liga Europejska czeka.


http://wislakrakow.com/forum/showpos...&postcount=314
[/I]

sambo 16.05.2010 12:13

Pytanie jest jedno - co zmieniłoby w sytuacji Wisły mistrzostwo? NIC poza tym ,że wpadłoby ciut więcej kasy za owe mistrzostwo i za transmisje z eliminacyjnego meczu do LM który przegralibyśmu z kretesem.

Oczyiście, że samo mistrzostwo jest wartośćią samą w sobie ale - nie w tej lidze, nie z tymi klubami i nie z tym poziomem.

Mistrzostwo Polski obecnie swoim prestiżem jest trochę ważniejsze od Pucharu Wójta/Sołtysa :) Wąchocka

Ogryzek 16.05.2010 12:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez sambo (Post 900090)
Pytanie jest jedno - co zmieniłoby w sytuacji Wisły mistrzostwo? NIC poza tym ,że wpadłoby ciut więcej kasy za owe mistrzostwo i za transmisje z eliminacyjnego meczu do LM który przegralibyśmu z kretesem.

Oczyiście, że samo mistrzostwo jest wartośćią samą w sobie ale - nie w tej lidze, nie z tymi klubami i nie z tym poziomem.

Mistrzostwo Polski obecnie swoim prestiżem jest trochę ważniejsze od Pucharu Wójta Wąchocka

Nam mogłoby nic nie dać ale nie dałoby też innym a konkretnie Amice. Tak jak w szachach, nie możesz wygrać, chociaż zremisuj.

Ja nie jestem kibicem "polskiej piłki" a tylko Wisły i reprezentacji, w tym kontekście zdobyte MP przez Lecha może oznaczać że bardziej nam odjadą. A pewnie wiesz że łatwiej teraz awansować do LM niż LE...

Więc jest o co "płakać" niestety

darotsok73 16.05.2010 13:03

Po pierwsze: nie traktuję drugiego miejsca jako porażki .
Patrząc na bardzo przeciętny poziom sportowy i organizacyjny nasze długie liderowanie było na wyrost.
Chaos i roszady w samym klubie są wszystkim zainteresowanym znane nie od dziś . Piłkarsko konkurencja też była od nas lepsza. Nawet tamtym z Kałuży sprezentowaliśmy 4 pkt. Nie do uwierzenia.
Strona sportowa ? 60% meczów naszej Wisełki było conajmniej "trudne do oglądania". Poziom i jakość gry mierna.
Większość piłkarzy nie pokazuje "potencjału" który podobno posiada , kilku najważniejszych jest baaardzo przepłaconych , nie mają konkurencji będąc kompletnie bez formy (z różnych powodów).
Amika już w zeszłym sezonie na własne życzenie oddała nam tytuł.
W tym roku limit szczęścia się skończył ,w tragikomicznych okolicznościach (Jop) :D

Prawda jest taka że Amika już w zeszłym sezonie na własne życzenie zrezygnowała z tytułu.
Czy wyciągniermy słuszne wnioski i konieczne działania ? My kibice na pewno , choć mimłość jest ślepa. Zarząd i Boguś , jakoś nie sądzę żeby coś mądrego wymyślili , bardziej widzę tu nerwówkę i sportową stagnację.
Wiadomo że kto stoi ten się cofa.

Obym się mylił.

Sami 16.05.2010 13:25

- Zabrakło skuteczności
- Wypada tylko przeprosić kibiców
...

SpoXsteR 16.05.2010 13:35

- brak gry na Reymonta
- plaga z kontuzjami u najlepszych pilkarzy
- nonszalancja przy prowadzeniu

ociec Ciemka 16.05.2010 14:50

Przed sezonem drugie miejsce wydawałoby się niezłym osiągnięciem. Po remisie z Cracovią jest szokiem. Wszystkie piania na cześć kuchenek czy samobiczowanie się nie zmienią faktu, że niewłaściwy kąt odbicia piłki od głowy Jopa zmienił wydawało się pewne już mistrzostwo w smętną porażkę, po której możemy się nie podnieść.

Nie wiem jak wygląda budżet klubu ale dzięki porażce z Levadią nie mieliśmy szansy zarobić pieniędzy, które pozwoliłyby nam kupić paru niezłych piłkarzy i dominować w lidze. Narzekamy - słusznie często - na poziom naszej ligi ale okazuje się, że snajper z Bułgarii nie nadąża za akcją, że gwiazda ze Słowenii wchodzi dzięki uprzejmości trenera z ławki i gra ogony bo na więcej nie zasługuje. Więc może ta liga nie jest aż tak zła? Albo - co na jedno wychodzi - są jeszcze gorsze!

Wracając do Wisły- niesamowity w tym roku był spadek jakości gry. Najlepsze mecze jesienią to wyjazd z Lubinem i przegrany mecz z Amicą która zmieniła nazwę na Lech. Początek wiosny to tragedia! Tak wolnych, człapiących nie mających startu do piłki zawodników Wisły sobie nie przypominam. I styl gry ze słynną dzidą jako jedynym wyspecjalizowanym elementem taktyki zaczepnej!

Zmiana trenera (no szok oczywisty!) zmieniła nieco tę jakość gry. Powoli, bardzo niechętnie piłkarze zaczęli grać podaniami krótkimi, czasami nawet wychodzić na pozycje. Ale dwóch rzeczy nie dało się (nie umiało się?) poprawić: skuteczność wołała o pomstę do nieba, a zapas sił do biegania (ochoty?) nie starczał na więcej niż jeden mecz w tygodniu.

Nie wiem czy z tymi piłkarzami mamy jakiekolwiek szanse w pucharach. By mieć jakiekolwiek sukcesy trzeba mieć piłkarzy strzelających bramki - skutecznych. Lech miał Lewandowskiego. My niedoleczonego zmanierowanego Brożka, który i tak strzelał najwięcej.

Sytuacje za Kasperczaka zaczęliśmy stwarzać ale ktoś je musi wykorzystywać! Bez tego grożą nam mecze takie jak z Odrą - zamiast 5:0 mieliśmy 1:1 albo takie jak z Levadią.

Co dalej? B. Basałaj rozpoczynając 1 czerwca pracę będzie miał sporo do zrobienia. W tym sezonie zaniedbań jest tak wiele, że pracy będzie miał mnóstwo.

Stworzyć trzeba struktury, dzięki którym klub będzie mógł powalczyć w pucharach i zarabiać pieniądze niezbędne do rozwoju. Bo przecież Wiła powinna nadal grać o wysokie cele.

luke_g 16.05.2010 15:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez misiekTSW20 (Post 900191)
Zostawic Kasperczaka bo on w nastepnym sezonie w niesie duzo do druzyny..mam taka nadzieje .
Wyje*** bym :
- Boguskiego
- Diaza
- Pawełka
- Jopa
- Jirsaka
- Hristov

Taki skład powinien byc jak dla mnie :

Bramka - Onyszko ( Juszczyk )
Pr.Obrona - Alvarez ( Singlar albo Burliga )
Śr.Obrona - Marcelo ( Głowacki )
Śr.Obrona - Sadlok ( Cleber )
Lw.Obrona - Piotr Brożek ( Mihailovic )
Pr.Pomoc - Kiełb ( Łobodziński )
Śr.Pomoc - Ba ( Mączyński )
Śr.Pomoc - Sobolewski ( Garguła )
Lw.Pomoc - Kirm ( Brasilia )
Napastnik - Micanski ( Małecki )
Napastnik - Nowak ( Paweł Brożek )

Nie zagalopowałeś się przypadkiem ?

sambo 16.05.2010 15:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ogryzek (Post 900110)
Nam mogłoby nic nie dać ale nie dałoby też innym a konkretnie Amice. Tak jak w szachach, nie możesz wygrać, chociaż zremisuj.

Ja nie jestem kibicem "polskiej piłki" a tylko Wisły i reprezentacji, w tym kontekście zdobyte MP przez Lecha może oznaczać że bardziej nam odjadą. A pewnie wiesz że łatwiej teraz awansować do LM niż LE...

Więc jest o co "płakać" niestety


powiem tak - kiedy w 98 TF wpompowało tyle kasy, żeby ze strefy spadkowej zakończyć sezon na 3 miejscu bodaj - to samo 3 miejsce wtedy cieszyło bardziej niż mistrz rok później.

Samo mistrzostwo też pięknie smakowało na początku. Wtedy były szumne zapowiedzi i ogólny klimat potęgi.

Kiedy jednak poczęło się dostawać w tyłek z traktorzystami w meczach spoza klubami z Polski wtedy doszło do mnie coś, czego wcześniej nie wiedziałem.

A to, że Wisła jest cieniutka cienizną ligi w której gra oraz to, że TF nie opłaca się wydawania więcej pieniedzy niż wydaje - pomimo przeciwnych głosów oburzenia jeszcze dziś pojawiajacych się omnibusów forumowych. Cieszy jednak fakt, że TF ma potencjał taki, że może dołożyć więcej niz obecnie - strategia jednak jest zachowawcza.

TF bedzie sie opłacało wydać kasę wtedy, kiedy ta inwestycja będzie miałą jakąś wartość. A wartość bedzie wtedy, kiedy takich zespołów jak Wisła będzie w lidze więcej.

Paradoksalnie - dla Wisły może być lepiej, jeśli pojawią się zespoły w lidze lepsze od niej.

Jeśli bowiem przez 10 lat nie udało stworzyć drużyny na miarę LM- to właśnie drużyne taką pomoze stworzyć konkurencja.

Większą wartość ma wkład w drużynę, która gra w lidze mocniejszej niż słabszej.

Kandzior 16.05.2010 15:50

Po pierwsze jeśli mówimy, że nie ma mistrza dzięki Jopowi to czysta ludzka głupota. Tylko człowiek, który nie umie dokładnie analizować powie, że Mariusz Jop dał mistrzostwo Lechowi.

Po pierwsze jeśli chcieliśmy mieć tego mistrza, trzeba było wygrać m.in. derby na jesieni, mecz z Arką na SS, z Koroną i przynajmniej zremisować spotkania z Bełchatowem i jesienne z Lechem i Legią. Wtedy nikt by nie trząsł portkami podczas derbów, czy my strzelimy tego JEDNEGO chociaż gola od Cracovii, czy nie. A i sytuacji było o wiele więcej, no ale tak - z tą skutecznością to trudno jest coś wywojować. Bo wtedy, gdyby te mecze wyżej wymienione były by chociaż zremisowane, nikt nie martwiłby się podczas derbów o konieczne 3 pkt., a remis po interwencji Jopa przeklinalibyśmy tylko w kontekście tego, że w derbach padł remis... Aha i bez napastników bramkostrzelnych to ciężko będzie o cokolwiek, ale to inna historia. Więc jak widać zawiniła cała drużyna w sezonie. Ale potem pod koniec sezonu taki skutek - co mecz gramy z nożem na gardle, żeby a nóż nie zremisować, nie mówiąc o porażce i wystarczy jeden mały błąd, żeby fetę na rynku odłożyć na za rok...

luke_g 16.05.2010 16:15

Ja tak z innej beczki, ale zastanawialiście się nad powołaniem Boguskiego do kadry?!? Absurd. Ja osobiście uważam, że to byłby świetny zmiennik w Wiśle, ale na pierwszą drużynę się nie nadaje (zawodnik, który ma notorycznie problemy z przyjęciem piłki i mistrzostwo Polski?).

Nie wiem jak będzie wyglądała polityka kadrowa Lecha w przerwie letniej, ale jeżeli się nie wzmocnimy (bramkarz, obrońca, pomocnik, napastnik), to możemy zapomnieć o mistrzostwie i w przyszłym sezonie. Najlepiej byłoby wymienić połowę drużyny, ale o tym możemy pomarzyć.

P.S Może Franek wróci na rok :D?

Wasiu 16.05.2010 16:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez luke_g (Post 900207)
Nie zagalopowałeś się przypadkiem ?

Tak samo z wywaleniem Boguskiego. Rafal jest po ciezkiej kontuzji, stracil wieksza czesc sezonu, a na wiosne zaliczyl 5 goli i asyste. Moze bez szalu, moze jego gra kiepsciutko wyglada, ale jednak w poprzednich 2 sezonach nikt nie mowil, zeby go "wyjebac". Porzadnie przepracuje okres przygotowawczy i wroci do formy. Idealny zmiennik.

luke_g 16.05.2010 16:21

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Wasiu (Post 900247)
Tak samo z wywaleniem Boguskiego. Rafal jest po ciezkiej kontuzji, stracil wieksza czesc sezonu, a na wiosne zaliczyl 5 goli i asyste. Moze bez szalu, moze jego gra kiepsciutko wyglada, ale jednak w poprzednich 2 sezonach nikt nie mowil, zeby go "wyjebac". Porzadnie przepracuje okres przygotowawczy i wroci do formy. Idealny zmiennik.

Zgadzam się z Tobą całkowicie :)


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 11:03.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl