Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Nastąpi zdrada Państwa? (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=6438)

Arkas 06.10.2009 14:48

To jest czyste s****y*yństwo.
Mam pytanie, dlaczego w Polsce nie ma wyborów czy chcemy TL czy nie? Bo w obecnej sytuacji możemy liczyc tylko na prezydenta.
Chcą wprowadzic jedno prawo, te same podręczniki, będziemy wszyscy życ w Unii Europejskiej, a kraje to będą takie województwa. Może za "n" lat będziemy gadac po unijnemu, a nasz narodowy język będzie językiem mniejszości narodowej? Paranoja, nie wiadomo czy smiac sie czy plakac...

Najlepiej by było zrobic coś, żeby nas z tej UE wyje*ali.

Krissu 06.10.2009 14:56

Ewa Stefańska: Federalny Trybunał Konstytucyjny badając zgodność traktatu lizbońskiego z niemiecką konstytucją orzekł w swoim wyroku z 30 czerwca 2009, że warunkiem wejścia traktatu w życie będzie ustawowe wzmocnienie niemieckiego parlamentu w procesach decyzyjnych Unii Europejskiej. Czy Bundestag i Bundesrat wywiązały się z tego zadania?

Stefan Hambura: Oczywiście wywiązały sie z tego. Potwierdził to sam niemiecki Trybunał Konstytucyjny. Tak więc kolejna skarga konstytucyjna wystosowana przez Dietera Spethmanna wraz z wnioskiem w postępowaniu zabezpieczającym w sprawie niemieckich ustaw wokół traktatu z Lizbony nie została przyjęta do rozstrzygnięcia (zobacz postanowienie niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego z dnia 22.09.2009). Po tymże orzeczeniu niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego z 22.09.2009 roku prezydent Republiki Federalnej Niemiec Horst Köhler mógł dopełnić i dopełnił ratyfikacji traktatu z Lizbony.

W niemieckich mediach niewiele się mówiło na temat zawirowań wokół ratyfikacji traktatu z Lizbony. Z drugiej strony coraz bardziej słyszalne były artykułowane oddolnie żądania rozpisania referendum w sprawie przyjęcia traktatu. Jak Pan to skomentuje?

Głos wołającego na puszczy. Być może zaowocuje to za dwa lub trzy pokolenia.

Kanclerz Angela Merkel podczas nadzwyczajnego spotkania UE, 17 września 2009 roku, poinformowała swoich europejskich kolegów o tym, że Niemcy czują się zobowiązani wykładnią niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego z 30 czerwca 2009 roku w sprawie traktatu z Lizbony. Czy rząd Donalda Tuska nie powinien podzielić się tą wiedzą z polskim społeczeństwem?

Pani kanclerz Angela Merkel spełniła tym samym obietnicę daną siostrzanej partii CSU, że powoła sie na orzeczenie niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego z 30 czerwca 2009 roku, gdyż Trybunał Konstytucyjny orzekł wtedy, że traktat z Lizbony nie narusza niemieckiej konstytucji, jeżeli będzie stosowany zgodnie z wykładnią dokonaną przez tenże Trybunał. Myślę, że premier Donald Tusk powinien podać dosłowny tekst ustnego oświadczenia pani kanclerz Merkel w tej sprawie, a polscy prawnicy powinni się poważnie zastanowić, jakie to ma konsekwencje dla Polski.

Czy śledził Pan przebieg zainicjowanej przez portal Fronda.pl akcji "Polska ma być suwerenna”? Pod listem wzywającym polskich posłów i senatorów RP do niezwłocznego podjęcia swoich konstytucyjnych obowiązków ochrony suwerenności i interesów państwa polskiego i przestrzegania Konstytucji RP podpisało się dotychczas ponad 2000 osób. Jaką rolę może odegrać ta inicjatywa na polskiej scenie politycznej?

Inicjatywa ta nie tylko może, ale również powinna odegrać bardzo istotną rolę w Polsce, właśnie teraz po pozytywnym referendum w Irlandii.

Jeżeli polski parlament nie zareaguje na wydarzenia w Niemczech, a dokładnie mówiąc marszałek Bronisław Komorowski spod znaku „białej flagi” zablokowałby odpowiednią inicjatywę ustawodawczą, to czy w takim wypadku może grozić nam utrata suwerenności niejako na własne życzenie?

Warto wspomnieć, że słowa związane z suwerennością (souverän lub Souveraenität) padają w wyroku niemieckiego Trybunału Konstytucyjnego 49 razy. Oznacza to zatem powrót państwa narodowego. Jeżeli Polska „prześpi” ten zwrot w Unii Europejskiej i nie uchwali ustaw na wzór niemiecki, może to w przyszłości doprowadzić np. do tego, że Niemcy w UE mogliby się powoływać na wolę suwerena usankcjonowaną w ustawie, a Polska na instrukcje rządowe. Wtedy polski głos mógłby być traktowany jako gorszy lub mniejszej wagi.

Mareq 06.10.2009 17:02

zauważyłem ,że przeoczyłem jeszcze fragmenty o Radzie Europejskiej i jej przewodniczącym , sorry MJ ale wklejasz niepotrzebnie całe artykuły z traktatu i się gubię ;)
Ale nic straconego

Cytat:

Przewodniczy Radzie, która ma bardzo duże uprawnienia. Sam też ma duże. Czytaj Traktat.
Na czym polegają te bardzo duże uprawnienia Rady Europejskiej :)?
Rada Europejska jest istotnym ciałem , ale politycznym . Jeżeli chodzi o funkcje prawne , to nie ma żadnych kompetencji .
Więc co rozumiesz przez te bardzo duże uprawnienia Rady Europejskiej :>?
Na dodatek działa w drodze konsensusu , więc to przewodniczenie sprowadza się do roli mediacyjno-organizacyjne
I które według Ciebie uprawnienia przewodniczącego są ,,duże'' , porównaj je sobie z artykułami zamieszczonymi w naszej konstytucji dotyczącymi prezydenta i zastanów się jeszcze raz , czy sensownie jest pisać , że przewodniczący ma duże uprawnienia ;)

Cytat:

Najlepiej by było zrobic coś, żeby nas z tej UE wyje*ali.


Spoko , traktat z Lizbony reguluje kwestie wystąpienia z Unii może nie będą musieli nas wyje*ywać

MJ 06.10.2009 20:55

Cytat:

Co do drugiej części zdania , to ciężko to stwierdzić , bo to parlament (który wyraził zgodę na ratyfikację) jest wybierany bezpośrednio przez ten naród a nie prezydent .
Zobaczymy co będzie.

Cytat:

No tak możemy wyrzucić wszelkie założenia państwa prawa i republiki demokratycznej do śmietnika , ale wtedy jakakolwiek dyskusja nie ma sensu , skoro zakładamy absolutnie fałszywe podstawy .
To nie jest żadna fałszywa podstawa. W naszym sejmie nie realizuje się Polskich interesów. Od bardzo dawna realizuje się "interesy" prywatne. Nie pamiętam kiedy rząd zrobił coś naprawdę dobrego dla ludzi. Podkreślam - naprawdę dobrego.

Cytat:

Jak już wspomniałem , to dobrze dla demokracji i państwa prawa , że taką kontrolę mają parlamenty .
Dobrze by było gdyby parlament nie miał wpływu na policję.

Cytat:

Artykuł lojalnościowy istnieje już w traktatach od dawna . Traktat z Lizbony nie wprowadza w tym względzie żadnej nowości . Zresztą jak to się ma w kontekście dyskusji o EUROPOLu:>?
Nie ten. Ten od polityki zagranicznej. Ten o którym tutaj mowa jest całkowicie nowy.

Cytat:

Jak myślisz jaki % wyborców PiSu głosując na nich w 2005 r głosował na Kazimierza Marcinkiewicza jako premiera ?
Nie wiem ;)

Ale został wybrany. Każdy wiedział, że szefem jest Kaczyński i że kogoś wybierze innego niż siebie jeżeli Lech wygra wybory. Wygrał. W każdym razie głosując na PiS wyborcy mieli świadomość że premierem będzie ktoś od nich. Na wybór premiera KE nie masz absolutnie żadnego wpływu. Nawet pośredniego.

Cytat:

EPL na długo przed wyborami mówiła , że jak wygra to jej kandydatem będzie ponownie Barroso i kto został przewodniczącym ;) ?
Cóż, przewodniczącym został były maoista. Przeszłość za tym człowiekiem raczej nie przemawia na plus.

Cytat:

U nas Prezydent desygnuje premiera a parlament go tylko akceptuje bądź nie , niespodzianka :P?
Zazwyczaj premierami zostają szefowie partii. Masz na to wpływ, głosując na partię. W tym przypadku UE, nie masz żadnego. O to mi chodzi.

Cytat:

Traktat z Lizbony wzmacnia rolę parlamentu w wybieraniu przewodniczącego komisji w stosunku do poprzednich traktatów.
W jaki sposób????

Cytat:

Zapisuje prawnie , to co jest stosowane zwyczajowo , czyli że Rada Europejska ,,desygnuje'' przewodniczącego którego wyznacza partia zwycięska .
Wybacz ustęp 7 tego nie mówi. Również ustęp 3 tego samego art 17 tego nie stwierdza.

Cytat:

Po pierwsze nie musi się dostawać do PE żeby być komisarzem , nawet nie może , bo nie wolno łączyć tych stanowisk , tak samo jak minister nie musi wcale się dostawać się do parlamentu , żeby nim zostać .
No ok, zgoda, pisałem to trochę w innym kontekście.

Cytat:

Z tym się zgadzam wzmacnia rolę KE
Robi z niej dyktatora. To chyba nienormalne, żeby KE, czyli rząd sterowała całym państwem i wchodziła nawet w strefy pralek, ziół i lodówek. Chyba coś tu nie halo, jeżeli takimi sprawami się zajmuje rząd.

Cytat:

Oczywiście , że wzmacnia

To co jest najważniejsze , to rozszerza zakres stosowania procedury współdecydowania nazywając ją zwykłą procedurą ustawodawczą .
Powoduje to , że praktycznie żaden akt prawny nie będzie mógł wejść w życie bez zgody traktatu .
PE ma tylko moc zatwierdzająca albo odrzucającą. W Polskim sejmie partie mogą tworzyć ustawy, przepychać je, głosować nad nimi nawet jeżeli nie rządzą. A w PE? Tylko funkcja - odrzuć, albo przyjmij, no i może złożyć propozycje KE by zmieniła ustawę. W normalnym sejmie można przegłosować partię rządzącą. Tutaj musisz spytać tego rządu, czy przypadkiem nie chciałby tego zmienić. I albo będzie chciał albo nie - zależy od nich.

Cytat:

Co na wniosek komisji , przewodniczących i prezydium własne wybiera na wniosek komisji !?
Wiesz co oznacza w tym kontekście słowo kolegialna :>?
Chodzi o punkt 1.

Cytat:

Czyli źle , że parlament pełni kontrolę nad EUROPOLem ?
Źle że ktoś pełni kontrolę polityczną nad Policją w ogóle, nie wspominając już o osobistościach takich jak Cohn-Bendit i wielu jemu podobnych. Taki ktoś ma pełnić kontrolę nad policją. Wybacz - nie zgadzam się.

Cytat:

Lepiej gdyby to robiła ta wszechpotężna i niewybieralna powszechnie Komisja ?
Lepiej żeby nikt politycznie policji nie kontrolował. Policja to policja a nie organ, który służy rządowi. On rządowi może podlegać, ale tutaj raczej jest mowa o służeniu mu.

Cytat:

No tak jak Angela mówi coś ok , to jest ok , a jak be , to jest be ;)
Pani "Aniela" ;-) ma większą wiedzę na temat UE, niż my. Nie lubię jej, ale taki jest fakt.
Cytat:

Zresztą nie słyszałem , żeby tak się wyrażała.
Rano muszę wstać. Pojutrze znajdę Ci cytaty.

Pozdrawiam,

Mareq 06.10.2009 21:36

Cytat:

Dobrze by było gdyby parlament nie miał wpływu na policję.
Mogę ponowić pytanie , które już zadałem
Wolałbyś aby ten wpływ miał np jakiś komisarz :) ?
Zresztą nie mówimy o ,,wpływie'' , tylko o politycznej kontroli uprawnień przyznanych na mocy traktatów i prawa pochodnego , żeby EUROPOL nie wykraczał poza ramy przyznanych uprawień , szczególnie jeżeli chodzi o swobody obywatelskie .

Cytat:

W naszym sejmie nie realizuje się Polskich interesów. Od bardzo dawna realizuje się "interesy" prywatne. Nie pamiętam kiedy rząd zrobił coś naprawdę dobrego dla ludzi. Podkreślam - naprawdę dobrego.
No ja mimo wszystko uważam , że jeżeli jesteś częścią tego narodu , który to naród wyraził zgodę na obecną konstytucję , która z kolei uważa parlament jako instytucję ten naród reprezentującą , to mimo wszystko jest to ,,Twój'' sejm .

Cytat:

Nie ten. Ten od polityki zagranicznej. Ten o którym tutaj mowa jest całkowicie nowy.
art 10 TWE
To jest zasada lojalności/solidarności , która już istnieje w traktatach . TzL nieco zmienia jej brzmienie , ale wymowa jest ta sama . Państwa muszą lojalnie wykonywać i respektować zaciągnięte w traktatach zobowiązania i ich konsekwencje .

Cytat:

W każdym razie głosując na PiS wyborcy mieli świadomość że premierem będzie ktoś od nich. Na wybór premiera KE nie masz absolutnie żadnego wpływu. Nawet pośredniego.
Ja głosując(pośrednio oczywiście) na partię chadecką wiedziałem , że jak wygrają , to szefem Komisji będzie ktoś od nich , taki zwyczaj :)
Tylko że oni nawet poinformowali dużo wcześniej ,że będzie to Barroso , nie zaskoczyli Kaziem z Londynu.

Cytat:

Cóż, przewodniczącym został były maoista. Przeszłość za tym człowiekiem raczej nie przemawia na plus.
Ja o chlebie , Ty o niebie :P

Cytat:

Zazwyczaj premierami zostają szefowie partii. Masz na to wpływ, głosując na partię
Ale od jakiegoś czasu zwyczajowo (tak jak w przypadku naszego ustroju) jest przyjęte , że przewodniczącym zostaje osoba wybrana przez partię , która zdobyła najwięcej głosów w wyborach do PE

Cytat:

W jaki sposób????
Wybacz ustęp 7 tego nie mówi. Również ustęp 3 tego samego art 17 tego nie stwierdza.
Art 17 pkt 7 zd 1

,,Uwzględniając wybory do Parlamentu Europejskiego''

To jest legitymizacja zwyczaju który ma miejsce od jakiegoś czasu , czyli że partia która zdobyła największą liczbę głosów zgłasza swojego kandydata na przewodniczącego Komisji

Cytat:

To chyba nienormalne, żeby KE, czyli rząd sterowała całym państwem i wchodziła nawet w strefy pralek, ziół i lodówek. Chyba coś tu nie halo, jeżeli takimi sprawami się zajmuje rząd.
To chyba nie zdajesz sobie sprawy ile w naszych ministerstwach jest specjalistycznych działów i sekretarzy albo podsekretarzy stanu , którzy się zajmują różnymi dziwnymi rzeczami.
Wszędzie rządy kierują całym państwem i jeżeli uważają to za konieczne , to wchodzą w różne dziwne strefy
Komisja Europejska musi też mieć swoją specyfikację , bo ona nie jest rządem w dosłownym rozumieniu tego słowa , ona nie tyle ,,rządzi'' czyli prowadzi państwo , tylko stoi na straży i wykonuje zobowiązania wynikające z traktatów .

Cytat:

Robi z niej dyktatora
Można odwołać dyktatora w sposób legalny :P?

Cytat:

PE ma tylko moc zatwierdzająca albo odrzucającą. W Polskim sejmie partie mogą tworzyć ustawy, przepychać je, głosować nad nimi nawet jeżeli nie rządzą. A w PE? Tylko funkcja - odrzuć, albo przyjmij, no i może złożyć propozycje KE by zmieniła ustawę. W normalnym sejmie można przegłosować partię rządzącą. Tutaj musisz spytać tego rządu, czy przypadkiem nie chciałby tego zmienić. I albo będzie chciał albo nie - zależy od nich.
Nie jest tak jak piszesz . Czasy kiedy PE mógł tylko przyjąć i odrzucić już się dawno zmieniły .
Oczywiście PE nie ma bezpośredniej inicjatywy ustawodawczej (ale patrz art 192 ak 2 TWE) , tylko że ja nie twierdziłem , że jest parlament taki jak narodowe , ale że zostaje zwiększona jego moc działania i to nie ulega wątpliwości.
Jak już wspomniałem obecnie na podstawie procedury współdecydowania(ART 251 TWE) PE może wprowadzać poprawki do projektu aktu prawnego a także niedopuścić do jego wejścia w życie w Traktacie z Lizbony procedura ta zostaje nazwana (ART 294 ToFUE) zwykłą procedurą ustawodawczą i zostaje rozciągnięta na zdecydowaną większość sfer tworzenia prawa unijnego .

Cytat:

On rządowi może podlegać, ale tutaj raczej jest mowa o służeniu mu.
służyć to on może jedynie przepisom nadającym mu określone kompetencje w traktatch , nie ma tam żadnej mowy o służeniu komukolwiek . Czym innym jest kontrola a czym innym zwierzchnictwo .

Cytat:

Chodzi o punkt 1.
ale pkt 1 czego ? Bo podałeś trzy sprawy w jednym zdaniu , nie mogą się one znajdować w jednym punkcie .Sprecyzuj co Ci nie pasuje w kolegialnej kontroli i jak to się ma do mianowania przewodniczącego PE i prezydium , oraz EUROPOLu ;)

Cytat:

Pani "Aniela" ;) ma większą wiedzę na temat UE, niż my. Nie lubię jej, ale taki jest fakt.
Nie był bym tego taki pewien , że ma większa wiedzę .
O procesach decyzyjnych i Unii od kuchni napewno , ale w kwestiach prawnych , to ma doradców od tego.
Zresztą jak większość polytyków .

MJ 09.10.2009 12:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 801160)
Mogę ponowić pytanie , które już zadałem
Wolałbyś aby ten wpływ miał np jakiś komisarz :) ?
Zresztą nie mówimy o ,,wpływie'' , tylko o politycznej kontroli uprawnień przyznanych na mocy traktatów i prawa pochodnego , żeby EUROPOL nie wykraczał poza ramy przyznanych uprawień , szczególnie jeżeli chodzi o swobody obywatelskie .

Nie wiesz tego i nie możesz wiedzieć. Ponieważ Traktat jest tak napisany, aby jeden artykuł można było interpretować na 4 czy 5 sposobów. Ja bym wolał aby nad Policją kontrolę sprawowało się tak jak w Polsce.

Cytat:

No ja mimo wszystko uważam , że jeżeli jesteś częścią tego narodu , który to naród wyraził zgodę na obecną konstytucję , która z kolei uważa parlament jako instytucję ten naród reprezentującą , to mimo wszystko jest to ,,Twój'' sejm .
Mój by był, gdyby reprezentował interesy mojego kraju, a nie swoje własne.

Cytat:

art 10 TWE
To jest zasada lojalności/solidarności , która już istnieje w traktatach . TzL nieco zmienia jej brzmienie , ale wymowa jest ta sama . Państwa muszą lojalnie wykonywać i respektować zaciągnięte w traktatach zobowiązania i ich konsekwencje .
"art. 10
Państwa Członkowskie podejmują wszelkie właściwe środki ogólne lub szczególne w celu zapewnienia wykonania zobowiązań wynikających z niniejszego Traktatu lub z działań instytucji Wspólnoty. Ułatwiają one Wspólnocie wypełnianie jej zadań.

Powstrzymują się one od podejmowania wszelkich środków, które mogłyby zagrozić urzeczywistnieniu celów niniejszego Traktatu. "

Jest to znaczna różnica.

Cytat:

Ja głosując(pośrednio oczywiście) na partię chadecką wiedziałem , że jak wygrają , to szefem Komisji będzie ktoś od nich , taki zwyczaj :)
Tylko że oni nawet poinformowali dużo wcześniej ,że będzie to Barroso , nie zaskoczyli Kaziem z Londynu.
Ale nie masz bezpośredniego wpływu na to. Ani w rzeczywistości nawet pośredniego.

Cytat:

Ja o chlebie , Ty o niebie :P
Tak tylko napisałem - ku chwale przyszłej "Ojczyzny" ;)

Cytat:

Ale od jakiegoś czasu zwyczajowo (tak jak w przypadku naszego ustroju) jest przyjęte , że przewodniczącym zostaje osoba wybrana przez partię , która zdobyła najwięcej głosów w wyborach do PE
?

Cytat:

Art 17 pkt 7 zd 1

,,Uwzględniając wybory do Parlamentu Europejskiego''

To jest legitymizacja zwyczaju który ma miejsce od jakiegoś czasu , czyli że partia która zdobyła największą liczbę głosów zgłasza swojego kandydata na przewodniczącego Komisji
I to jest to właśnie o czym pisałem. Kolejny punkt do interpretowania, a nie do stanowienia. W jaki sposób uwzględniając? W ten czy tamten? Gdyby napisano "kierując się wynikiem demokratycznych wyborów do PE" to byłoby tak jak mówisz. A tu pisze tylko o jakimś "uwzględnianiu".

Cytat:

To chyba nie zdajesz sobie sprawy ile w naszych ministerstwach jest specjalistycznych działów i sekretarzy albo podsekretarzy stanu , którzy się zajmują różnymi dziwnymi rzeczami.
Sorry, ale bez jaj - aż tak bzdurnymi rzeczami nasz rząd się nie zajmuje.

Cytat:

Wszędzie rządy kierują całym państwem i jeżeli uważają to za konieczne , to wchodzą w różne dziwne strefy
Komisja Europejska musi też mieć swoją specyfikację , bo ona nie jest rządem w dosłownym rozumieniu tego słowa , ona nie tyle ,,rządzi'' czyli prowadzi państwo , tylko stoi na straży i wykonuje zobowiązania wynikające z traktatów .
Mylisz się.

Cytat:

Można odwołać dyktatora w sposób legalny :P?
No, to nie wiedziałeś nawet w konstytucji ZSRR się dało :)

Cytat:

Nie jest tak jak piszesz . Czasy kiedy PE mógł tylko przyjąć i odrzucić już się dawno zmieniły .
Oczywiście PE nie ma bezpośredniej inicjatywy ustawodawczej (ale patrz art 192 ak 2 TWE) , tylko że ja nie twierdziłem , że jest parlament taki jak narodowe , ale że zostaje zwiększona jego moc działania i to nie ulega wątpliwości.
Ależ właśnie jest :) PE nie ma mocy innej. Nie może działać bez woli komisji.

Cytat:

Jak już wspomniałem obecnie na podstawie procedury współdecydowania(ART 251 TWE) PE może wprowadzać poprawki do projektu aktu prawnego a także niedopuścić do jego wejścia w życie w Traktacie z Lizbony procedura ta zostaje nazwana (ART 294 ToFUE) zwykłą procedurą ustawodawczą i zostaje rozciągnięta na zdecydowaną większość sfer tworzenia prawa unijnego .
Zarówno 251 TWE jak i 294 Traktatu o Funkcjonowaniu mówi o tym o czym mówię ;) PE nie może uchwalać ustaw bez zgody rządu. Inaczej jest np. w Polskim sejmie, gdzie opozycja może przegłosować rząd.



Cytat:

służyć to on może jedynie przepisom nadającym mu określone kompetencje w traktatch , nie ma tam żadnej mowy o służeniu komukolwiek . Czym innym jest kontrola a czym innym zwierzchnictwo .
Europol podlega PE. Ten go "politycznie kontroluje"

Cytat:

ale pkt 1 czego ? Bo podałeś trzy sprawy w jednym zdaniu , nie mogą się one znajdować w jednym punkcie .Sprecyzuj co Ci nie pasuje w kolegialnej kontroli i jak to się ma do mianowania przewodniczącego PE i prezydium , oraz EUROPOLu ;)
To co cały czas piszę. Że PE nie ma mocy prawodawczej i jest wyłącznie narzędziem KE.

Pozdrawiam,

Cytat:

Nie był bym tego taki pewien , że ma większa wiedzę .
O procesach decyzyjnych i Unii od kuchni napewno , ale w kwestiach prawnych , to ma doradców od tego.
Zresztą jak większość polytyków .
Szczerzę wątpię, bo ona to wszystko prowadzi.

Cytat:

Uważam to za głupie wypowiedzi niektórych polityków . Żadna instytucja nie stosowała gróźb , bo i nie ma do tego prawa w tym stanie faktycznym . Możesz mnie poprawić , ale nie przypominam sobie by np. przewodniczący KE , PE bądź Rady Unii wspomniał coś o wyrzuceniu z Unii czy braku miejsca dla osoby wyznaczonej przez państwo Irlandzkie jako kandydata na komisarza .
Tak na marginesie szczególnie drażni mnie jak ktoś straszy państwa członkowskie utratą komisarza , bo oni nie są absolutnie własnością państwa a te obietnice , że dalej zostanie utrzymana liczba komisarzy równa liczbie państw są według mnie szkodliwe .
Cóż, myślę że jednak oni wiedzą co mówią.

Cytat:

Jak to mnie ma jak to Przewodniczący Komisji w porozumieniu z Radą Europejską dobiera sobie ekipę komisarzy .
Patrz ptk. 7, art 17.

Cytat:

A to bzdura , bo będzie obowiązywała zasada podwójnej większości .Nie wiem według której matematyki Niemcy Francja i Hiszpania , czyli trzy państwa spośród 27 są większością
Podwójna większość czyli 55 % państw członkowskich + 65 % ludności , jak łatwo można zauważyć przedstawiona przez Ciebie kombinacja nie spełnia tych warunków.
Pomijam już sprawy mniejszości blokujących
Mój błąd.Nie zmienia to faktu że Niemcy + Francja + Hiszpania, czy Włochy, będą mogły zablokować wszystko.

Pozdrawiam,

pysio 09.10.2009 12:59

cała Europa jest za i nie robi żadnych problemów, tylko zawsze "Polaczki" mają jakieś ale
hehe
widocznie taka nasza rola, że zawsze lubimy być w centrum zainteresowania w świecie tak jak w 39, 89 itp
ehh

tak dla TL

MJ 09.10.2009 14:15

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pysio (Post 801845)
cała Europa jest za i nie robi żadnych problemów, tylko zawsze "Polaczki" mają jakieś ale
hehe
widocznie taka nasza rola, że zawsze lubimy być w centrum zainteresowania w świecie tak jak w 39, 89 itp
ehh

tak dla TL

A to były referenda, że mówisz że cała Europa jest za?

cpc 09.10.2009 14:32

Pomijając już to, czy ktoś jest przeciwnikiem TL czy też zwolennikiem to poziom wiedzy osób biorących tutaj udział w dyskusji na temat TL jest 100razy większy niż 95% posłów, a to jest tragedia i porażka wszystkich Polaków:evil:.

dj_ibutti 09.10.2009 14:33

MJ - on przede wszystkim jest chyba lekko opóźniony i w każdym temacie musi się wyróżniać jakimiś głupimi tekstami i prowokacjami. Przykre :(

Mareq 09.10.2009 20:33

Cytat:

Ja bym wolał aby nad Policją kontrolę sprawowało się tak jak w Polsce.
Ale to nie jest policja sensu stricto , to po pierwsze , kompetencje EUROPOLu są określone w traktatach i dosyć ograniczone
A po drugie w Polsce zwierzchnikiem Komendanta Głównego Policji jest Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji , więc przekładając to na ,,grunt'' unijny i biorąc za punkt odniesienia , to że nazywasz KE ,,rządem'' , to chciałbyś aby istniał tam jakiś komisarz od spraw wewnętrznych i sprawował kontrolę nad EUROPOLEm , co jest dosyć zadzwiające biorąc pod uwagę , że według Ciebie KE jest swego rodzaju ,,dyktatorem'' ;)

Cytat:

Mój by był, gdyby reprezentował interesy mojego kraju, a nie swoje własne.
Nie żeby mnie przepełniała pycha , ale jednak moja definicja jest bardziej obiektywna ;)
Ciężko powiedzieć czym jest interes Twojego kraju .
Jedni sądzą , że interesem ich kraju jest wysłanie wojsk do Iraku inni , że nie angażowanie się w tego typu konflikty.
Bardziej jednak oceniał bym to z perspektywy brzmienia Konstytucji a nie różnie rozumianego ,,interesu'' kraju .

Cytat:

Jest to znaczna różnica.
A jesteś w stanie ,,wypunktować'' tą różnicę i w kilku słowach opisać jak ta znaczna różnica przekłada się na faktyczne obowiązki państw członkowskich :>?

Cytat:

Ale nie masz bezpośredniego wpływu na to. Ani w rzeczywistości nawet pośredniego.
Jak partia chadecka zapowiada , że ich kandydatem będzie Barroso w przypadku wygrania wyborów , to oddając głos na partię wchodzącą w skład tego europejskiego ugrupowania , wiem że pośrednio głosuje za tym człowiekiem jako przewodniczącym Komisji .
Jak u nas w kraju jakaś partia zapowiada , że ten a ten będzie premierem , to głosując na tą partię też mam jakiś pośredni wpływ . Ale jak nie zapowiada , albo jest niezdecydowana , to może się zdarzyć , że ja sobie wyobrażam Kaczyńskiego jako Premiera a dostaje Marcinkiewicza.
Skąd więc bierze się ten mój bezpośredni wpływ na obsadę stanowiska Premiera w wyobrach krajowych ??

Cytat:

I to jest to właśnie o czym pisałem. Kolejny punkt do interpretowania, a nie do stanowienia. W jaki sposób uwzględniając? W ten czy tamten? Gdyby napisano "kierując się wynikiem demokratycznych wyborów do PE" to byłoby tak jak mówisz. A tu pisze tylko o jakimś "uwzględnianiu".
Tylko , że zwyczaj polega na tym , że to partia zwycięska zgłasza swojego kandydata , dlaczego mieliby legalizując zwyczaj odstępować od sposobu jego dotychczasowego stosowania ?

Cytat:

No, to nie wiedziałeś nawet w konstytucji ZSRR się dało :)
Ale ZSRR nie było państwem prawa a Unia jest organizacją(a raczej będzie , ale to takie uproszczenie) w której ustalone traktatowo zasady są przestrzegane.
Poczytaj o Komisji Santera , wystarczyło , że PE pogroził palcem a nawet nie musialo dojśc do procedury wotum nieufności , bo Santer wraz z całą ,,ekipą'' zrezygnował .
Poczytaj też o (mało chwalebnej) sprawie Rocco Buttiglione , która jest kolejnym dowodem na to , że PE może wywierać spory wpływ na Komisję .
Poza tym sam dysksuje opierasz cytując framenty traktatu , więc jeżeli ogólnie uważasz , że mają taką samą wartość jak artykuły konstytucji ZSRR , to nie ma sensu ich cytować i używać w dyskusji ;)

Cytat:

Ależ właśnie jest :) PE nie ma mocy innej. Nie może działać bez woli komisji.
Co to znaczy , że nie może działać bez woli Komisji ?
Działać nie może jak nie ma nad czym , czyli jak KE nie przedstawi inicjatywy ustawodawczej , ale jeżeli akt zostanie poddany procedurze jego przyjęcia , to PE ma całkowitą swobodę w działaniu , jeżeli chodzi przyjęcie/odrzucenie czy zmianę danego projektu prawnego .

Cytat:

PE nie może uchwalać ustaw bez zgody rządu. Inaczej jest np. w Polskim sejmie, gdzie opozycja może przegłosować rząd.
Po pierwsze Komisja nie może być słowo w słowo traktowana jako rząd w rozumieniu krajowym . Ja też czasem stosuje porównanie , ale musi być ono stosowane z dystansem i z pełnym zrozumieniem różnic między Komisją a rządami krajowymi .
Po drugie nie pisałem , że Parlament Europejski jest taki jak krajowe a nawet wspomniałem , że dosyć istotną różnicą jest brak inicjatywy ustawodawczej .
Natomiast pisałem o tym ,że ma on istotny wpływ na kształt stanowionego prawa wspólnotowego a traktat z Lizbony jeszcze bardziej wzmacnia jego pozycję prawodawczą.
Czy możesz zaprzeczyć temu , że jest tak jak napisałem w ostatnim zdaniu :)?

Cytat:

To co cały czas piszę. Że PE nie ma mocy prawodawczej i jest wyłącznie narzędziem KE.
Traktat o Unii Europejskiej (po zmianach wprowadzonych traktatem z Lizbony)

art 14 pkt 1 zd 1

,,Parlament Europejski pełni , wspólnie z Radą , funkcję prawodawczą i budżetową ''

Więc jak to jest z tym brakiem mocy ?
Narzędzie to coś co nie ma żadnego wpływu na działanie osoby , która się nim posluguje i służy tylko do wykonywania czynności z góry nakazanych przez ,,użytkownika''
PE może wpłynąć na kształt aktów kierowanych do niego przez KE , bądź nie dopuścić do ich przyjęcia , więc co z niego za narzędzie ?
Czy uważasz również Radę Unii za narzędzie Komisji :>?
I bardzo mnie interesuje co Ci się nie spodobało w sformułowaniu ,,kolegialnie'' i co wyłącznie na wniosek Komisji ;) ?

w ramach przypomnienia , napisałeś dokładnie tak ;

,,1. Pamiętaj, że wyłącznie na wniosek Komisji. Kontrola polityczna nad Europolem i KOLEGIALNA kontrola nad KE. To chyba żart? Nie, niestety nie. ''


Cytat:

Patrz ptk. 7, art 17.
,,Rada, za wspólnym porozumieniem z wybranym przewodniczącym''

Cytat:

Mój błąd.Nie zmienia to faktu że Niemcy + Francja + Hiszpania, czy Włochy, będą mogły zablokować wszystko.
Właśnie to nie jest fakt , tylko jakaś dumka(na dwa serca) ;)
Fakt jest taki , że przepis wyraźnie mówi o 55 % członków Unii + 65 % ludności , te trzy kraje które wymieniłeś nie spełniają tych warunków .



JAK już powszechnie wiadomo , jutro o 12.00 Prezydent z pompą( zaproszeni min. Barroso , Tusk , Buzek) podpisze Traktat z Lizbony i tym samym Wacław Klaus , zostanie ostatnim Mohikaninem w Unii Europejskiej .

http://www.google.com/hostednews/epa...lh2cHHk9V8kbOg

MJ 11.10.2009 07:44

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 801990)
Ale to nie jest policja sensu stricto , to po pierwsze , kompetencje EUROPOLu są określone w traktatach i dosyć ograniczone

A tu się akurat bardzo mylisz. Zapraszam do art 88 TL.

Cytat:

A po drugie w Polsce zwierzchnikiem Komendanta Głównego Policji jest Minister Spraw Wewnętrznych i Administracji , więc przekładając to na ,,grunt'' unijny i biorąc za punkt odniesienia , to że nazywasz KE ,,rządem'' , to chciałbyś aby istniał tam jakiś komisarz od spraw wewnętrznych i sprawował kontrolę nad EUROPOLEm , co jest dosyć zadzwiające biorąc pod uwagę , że według Ciebie KE jest swego rodzaju ,,dyktatorem'' ;)
Nie rozumiesz. Nie chcę aby nad Europolem sprawowano kontrolę polityczną. Europol nie powinien być kontrolowany politycznie. W Polsce min. jest zwierzchnikiem, ale nie ma "kontroli politycznej" nad Policją.

Cytat:

Nie żeby mnie przepełniała pycha , ale jednak moja definicja jest bardziej obiektywna ;)
Ciężko powiedzieć czym jest interes Twojego kraju .
Jedni sądzą , że interesem ich kraju jest wysłanie wojsk do Iraku inni , że nie angażowanie się w tego typu konflikty.
Bardziej jednak oceniał bym to z perspektywy brzmienia Konstytucji a nie różnie rozumianego ,,interesu'' kraju .
Nie mówię, że się nie zgadzam z prawnego punktu widzenia. Ale ja po prostu nie odczuwam aby był to "mój rząd", reprezentujący interesy mojego kraju. Takie mam odczucie.

Cytat:

A jesteś w stanie ,,wypunktować'' tą różnicę i w kilku słowach opisać jak ta znaczna różnica przekłada się na faktyczne obowiązki państw członkowskich :>?
"art. 10
Państwa Członkowskie podejmują wszelkie właściwe środki ogólne lub szczególne w celu zapewnienia wykonania zobowiązań wynikających z niniejszego Traktatu lub z działań instytucji Wspólnoty. Ułatwiają one Wspólnocie wypełnianie jej zadań.

Powstrzymują się one od podejmowania wszelkich środków, które mogłyby zagrozić urzeczywistnieniu celów niniejszego Traktatu. "

Jest różnica między "celami Traktatu", a "celami Unii". Można to zinterpretować zupełnie inaczej ZWŁASZCZA, że Unia dała sobie prawo do działań wykraczających poza te które przyznaje jej Traktat.

Cytat:

partia chadecka zapowiada , że ich kandydatem będzie Barroso w przypadku wygrania wyborów , to oddając głos na partię wchodzącą w skład tego europejskiego ugrupowania , wiem że pośrednio głosuje za tym człowiekiem jako przewodniczącym Komisji .
Jak u nas w kraju jakaś partia zapowiada , że ten a ten będzie premierem , to głosując na tą partię też mam jakiś pośredni wpływ . Ale jak nie zapowiada , albo jest niezdecydowana , to może się zdarzyć , że ja sobie wyobrażam Kaczyńskiego jako Premiera a dostaje Marcinkiewicza.
Skąd więc bierze się ten mój bezpośredni wpływ na obsadę stanowiska Premiera w wyobrach krajowych ??
Głosując na faceta, który wybiera faceta, którego wybierają inni faceci.

Cytat:

Tylko , że zwyczaj polega na tym , że to partia zwycięska zgłasza swojego kandydata , dlaczego mieliby legalizując zwyczaj odstępować od sposobu jego dotychczasowego stosowania ?
Drogi Marku. UE nie posiada żadnej partii a jedynie frakcje. Jak sam bowiem wiesz żadna z obecnych nie spełnia wymogów aby być partią w definicji Traktatu Lizbońskiego.

Dlaczego? Bo nie powinno się wybierać faceta, który wybiera innego faceta, którego wybierają inni faceci. Józek zagłosował na Kazika, a Kazik lubił Stefana, a Stefana lubili też inni koledzy, więc Stefan został szefem.
Czy więc uważasz, że i tak już osłabiony proces demokratycznych wyborów, należy osłabić jeszcze bardziej?

Cytat:

Ale ZSRR nie było państwem prawa a Unia jest organizacją(a raczej będzie , ale to takie uproszczenie) w której ustalone traktatowo zasady są przestrzegane.
Jak to nie było? Miało konstytucję i nawet wyjść z ZSRR można było (konstytucja ZSRR z 1977r., artykuł 72(?))

Cytat:

Poczytaj o Komisji Santera , wystarczyło , że PE pogroził palcem a nawet nie musialo dojśc do procedury wotum nieufności , bo Santer wraz z całą ,,ekipą'' zrezygnował .
Santera sprawę znam. Nikt za nią nie beknął. Nikt nie poszedł do więzienia. Ponad 943mln euro - gdzieś wcięło. Trudno żeby po czymś takim facet nie ustąpił, zwłaszcza że aż 27 przypadków korupcji zdarzyło się w całej KE. Poza tym była jeszcze do dziś tak naprawdę niewyjaśniona "afera humanitarna" - czyli kolejny mld euro.

Cytat:

Poczytaj też o (mało chwalebnej) sprawie Rocco Buttiglione , która jest kolejnym dowodem na to , że PE może wywierać spory wpływ na Komisję .
KE przed Traktatem i po Traktacie to zupełnie inna instytucja. Sprawa Rocco Buttiglione jak sam zauważyłeś jest bardzo mało chwalebna i Unia pokazał tam że dla innych poglądów nie ma w niej miejsca.

Cytat:

Poza tym sam dysksuje opierasz cytując framenty traktatu , więc jeżeli ogólnie uważasz , że mają taką samą wartość jak artykuły konstytucji ZSRR , to nie ma sensu ich cytować i używać w dyskusji ;)
;)

Cytat:

Co to znaczy , że nie może działać bez woli Komisji ?
Działać nie może jak nie ma nad czym , czyli jak KE nie przedstawi inicjatywy ustawodawczej , ale jeżeli akt zostanie poddany procedurze jego przyjęcia , to PE ma całkowitą swobodę w działaniu , jeżeli chodzi przyjęcie/odrzucenie czy zmianę danego projektu prawnego .
Dam Ci jabłko, zrób z nim co chcesz, ale sam nie możesz jabłka kupić.

Cytat:

Po pierwsze Komisja nie może być słowo w słowo traktowana jako rząd w rozumieniu krajowym . Ja też czasem stosuje porównanie , ale musi być ono stosowane z dystansem i z pełnym zrozumieniem różnic między Komisją a rządami krajowymi .
UE w TL dostaje ponad 100 nowych kompetencji. Większość przypada KE. Moim zdaniem mówienie tu o rządzie jest jak najbardziej słuszne.

Cytat:

Po drugie nie pisałem , że Parlament Europejski jest taki jak krajowe a nawet wspomniałem , że dosyć istotną różnicą jest brak inicjatywy ustawodawczej .
Otóż to - jedyna wybierana demokratycznie instytucja nie ma inicjatywy ustawodawczej.

Cytat:

Natomiast pisałem o tym ,że ma on istotny wpływ na kształt stanowionego prawa wspólnotowego a traktat z Lizbony jeszcze bardziej wzmacnia jego pozycję prawodawczą.
Czy możesz zaprzeczyć temu , że jest tak jak napisałem w ostatnim zdaniu :)?
Oczywiście że mogę ;) Gdyby znacząco ją wzmacniał to dałby PE inicjatywę ustawodawczą

Cytat:

Traktat o Unii Europejskiej (po zmianach wprowadzonych traktatem z Lizbony)

art 14 pkt 1 zd 1

,,Parlament Europejski pełni , wspólnie z Radą , funkcję prawodawczą i budżetową ''

Więc jak to jest z tym brakiem mocy ?
Znam te punkty więc nie musisz ich cytować ;) Tak to jest że PE nie może stanowić prawa z własnej woli.

Cytat:

Narzędzie to coś co nie ma żadnego wpływu na działanie osoby , która się nim posluguje i służy tylko do wykonywania czynności z góry nakazanych przez ,,użytkownika''
Zostawmy definicje narzędzia w sensie dosłownym ;) Dla mnie jest narzędziem bo może tylko przyjąć albo odrzucić, lub zmienić i odesłać do rządu. Wszystko tu się rozbija właśnie o inicjatywę ustawodawczą PE.

Cytat:

PE może wpłynąć na kształt aktów kierowanych do niego przez KE , bądź nie dopuścić do ich przyjęcia , więc co z niego za narzędzie ?
Czy uważasz również Radę Unii za narzędzie Komisji :>?
Jakby to powiedzieć? Tak? :D Wszystko bowiem w UE od TL może dziać się wyłącznie za zgodą KE.

Cytat:

I bardzo mnie interesuje co Ci się nie spodobało w sformułowaniu ,,kolegialnie'' i co wyłącznie na wniosek Komisji ;) ?

w ramach przypomnienia , napisałeś dokładnie tak ;

,,1. Pamiętaj, że wyłącznie na wniosek Komisji. Kontrola polityczna nad Europolem i KOLEGIALNA kontrola nad KE. To chyba żart? Nie, niestety nie. ''
Nie podoba mi się to że KE powinna ponosić odpowiedzialność, a nie KOLEGIALNĄ odpowiedzialność, przed ludźmi i PE. I wyłącznie na wniosek KE, PE może stanowić prawo.

Cytat:

,,Rada, za wspólnym porozumieniem z wybranym przewodniczącym''
A więc nie sam przewodniczący. Tylko to Ci chciałem pokazać.


Cytat:

Właśnie to nie jest fakt , tylko jakaś dumka(na dwa serca) ;)
Fakt jest taki , że przepis wyraźnie mówi o 55 % członków Unii + 65 % ludności , te trzy kraje które wymieniłeś nie spełniają tych warunków .
Pewien jesteś?

Francja - 63 mln. Niemcy - 82 mln. Hiszpania 46 mln. 191 mln. UE - 498 mln. Jest to ponad 35%, a to oznacza, że pozostałe kraje UE choćby chciały ustawy nie przepchną, ponieważ nie uzbierają 65%. W pierwszym przypadku przyznałem Ci rację.

MJ 11.10.2009 07:46

http://www.petitiononline.com/sptklaus/petition.html

petycja wsparcia dla prezydenta Klausa.

AS82 11.10.2009 08:20

Patrze jak od wstapienia do Unii ,rozwija sie coraz szybciej nasz kraj , budowane sa stadiony (w tym Wisły) ,rozwija sie infrastruktura i informatyzacja kraju , moge sobie chocby przejechac podziemia szybkim tramwajem z Ronda Mogilskiego na Dworzec Główny ,to sie pytam wszystkich eurosceptyków, czego wy ****a chcecie ?

MJ 11.10.2009 09:06

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AS82 (Post 802455)
Patrze jak od wstapienia do Unii ,rozwija sie coraz szybciej nasz kraj , budowane sa stadiony (w tym Wisły) ,rozwija sie infrastruktura i informatyzacja kraju , moge sobie chocby przejechac podziemia szybkim tramwajem z Ronda Mogilskiego na Dworzec Główny ,to sie pytam wszystkich eurosceptyków, czego wy ****a chcecie ?

Europy Ojczyzn, a nie Stanów Zjednoczonych Europy. A tak w ogóle to stadiony o których mówisz są budowane z pieniędzy NIEMIEC, a nie żadnej Unii.

http://www.europarl.europa.eu/sides/...PL&language=PL

Tutaj jest kolejny przykład demokracji w UE. Patrzcie punkt 14, sytuacja w Iranie. Okazuje się drodzy koledzy że "wysoki przedstawiciel ds. wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa" już istnieje mimo że 30 stycznia 2008r. TL nie był ratyfikowany w 3/4 krajów UE. To kolejny pokaz demokracji w Unii Europejskiej po Lizbońsku.

budka 11.10.2009 09:09

AS82 napisał...

Patrze jak od wstapienia do Unii ,rozwija sie coraz szybciej nasz kraj , budowane sa stadiony (w tym Wisły) ,rozwija sie infrastruktura i informatyzacja kraju , moge sobie chocby przejechac podziemia szybkim tramwajem z Ronda Mogilskiego na Dworzec Główny ,to sie pytam wszystkich eurosceptyków, czego wy ****a chcecie ?


Nie rozumiesz człowieku o co chodzi eurosceptykom...
Tym postem wpisałeś się w ogół hurrra optymistów,którzy nie widzą zagrożeń tylko same plusy(?).
Czy sądzisz,że wszystko TO o czym piszesz zasługa tylko i wyłącznie UE ?:D
Naiwność nie zna granic.....:lol:

AS82 11.10.2009 09:16

Problemem eurosceptyków jest to że wolność i demokracja dla nich równa sie nacjonalizm ,czasem skrajny nacjonalizm . Ja natomiast nie ejstem nacjonalista tylko europejczykiem i ciesze sie z coraz wiekszej integracji w wspolnocie i mam zaufanie do wszystkich urzedow europejskich ktore tworza i stanowia w niej prawo dziekuje :)

budka 11.10.2009 09:29

W porządku szanuję Twoje zdanie....Właśnie za to między innymi ginęli nasi Rodacy,aby każdy mógł sie wypowiadać.
Niestety nie mówi się i piszę o wszystkich zagrożeniach związanych z TL,a prawo unijne czasami jest wręcz porażające w swej głupocie(patrz osławiony banan)Nie wspomne już o równości i partnerstwie wszystkich krajów w unii.....:idea:

Piotrek1991 11.10.2009 09:30

Super, budują stadiony, drogi, linie tramwajowe, wspaniała ta unia!
Tylko skąd biorą pieniądze?
Czyżby z NASZYCH podatków!?...
Ja jestem Polakiem, nie Europejczykiem. I żaden traktat tego nie zmieni.

cpc 11.10.2009 09:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AS82 (Post 802455)
Patrze jak od wstapienia do Unii ,rozwija sie coraz szybciej nasz kraj , budowane sa stadiony (w tym Wisły) ,rozwija sie infrastruktura i informatyzacja kraju , moge sobie chocby przejechac podziemia szybkim tramwajem z Ronda Mogilskiego na Dworzec Główny ,to sie pytam wszystkich eurosceptyków, czego wy ****a chcecie ?

Wszystko spoko, tylko zauważ jaki jest udział polskiego kapitału w inwestycjach, a jaki jest udział unijnego, nie jest tak że cała kasa na Dworzec Główny leci z Unii, jest sporo kosztów po stronie polskiej o których oficjalnie się nie mówi, poza tym tegoroczna dziura budżetowa to zdaje się więcej kasy niż otrzymaliśmy przez ostatnie kilka lat, krótko mówiąc normalny rząd w normalnym kraju zrealizuje te same inwestycje bez pomocy zewnętrznej.
UE nie ma jakiegoś skarbca bez dna, najpierw musi ograbić europejczyków z kasy a potem zrobić propagande, że UE rozdaje hajs za free.

Proponuje zapoznać się z tym linkiem
http://tomaszcukiernik.pl/artykuly/t...otacjach-z-ue/

A w ogóle to nie chodzi już nawet o kase tylko o rzeczywisty cel istnienia UE, dużo forumowiczów ma poważne wątpliwości czy faktycznie podpisując TL nie tracimy suwerenności jako państwo, jakie by ono nie było.

ps uwielbiam określenie eurosceptyk chociaż prawdę mówiąc jestem uniosceptykiem ;)

Pozdrawiam

budka 11.10.2009 10:12

Powtórzę słowa polskiego przedwojennego polityka po napaści Niemiec i Sowietów i podziale Polski w 1939 roku.
"Nasz Kraj nie był idealny,miał wiele wad, ale to była Nasza Polska,która się mimo wszystko rozwijała.Wymarzona i uświęcona krwią wielu pokoleń Polaków..."
Historia lubi się powtarzać.....
Obecna sytuacja nie jest oczywiście adekwatna do tamtej,ale poniekąd oddajemy dobrowolnie jeśli nie całej to przynajmniej część suwerenności.Dzisiaj już nie trzeba potężnych armii by podporządkować sobie jakieś państwo...

Mareq 11.10.2009 10:20

Tym razem zaczne naszą kilkuzdaniową polemikę od końca . Jakieś urozmaicenie musi być ;)

Cytat:

Tutaj jest kolejny przykład demokracji w UE. Patrzcie punkt 14, sytuacja w Iranie. Okazuje się drodzy koledzy że "wysoki przedstawiciel ds. wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa" już istnieje mimo że 30 stycznia 2008r. TL nie był ratyfikowany w 3/4 krajów UE. To kolejny pokaz demokracji w Unii Europejskiej po Lizbońsku.
Hallo , pobudka !
Oczywiśćie , że istnieje . Z tego co pamiętam to od Traktatu Amsterdamskiego , czyli od roku 1999 .
Dlatego ciężko Ci rozumieć niektóre sprawy , bo owszem masz niezłą wiedzę na temat Traktatu z Lizbony , ale masz problemy z dopasowniem jej do kontekstu , czyli ogólnej problematyki prawno-unijnej .

Cytat:

Pewien jesteś?

Francja - 63 mln. Niemcy - 82 mln. Hiszpania 46 mln. 191 mln. UE - 498 mln. Jest to ponad 35%, a to oznacza, że pozostałe kraje UE choćby chciały ustawy nie przepchną, ponieważ nie uzbierają 65%. W pierwszym przypadku przyznałem Ci rację.
Mój błąd , bo nie doczytałem , że chodzi Ci o zablokowanie ;)

Cytat:

A więc nie sam przewodniczący. Tylko to Ci chciałem pokazać.
Nigdzie nie pisałem , że sam przewodniczący . To Ty twierdziłeś , że nie ma on żadnego wpływu na nominacje .

Cytat:

Nie podoba mi się to że KE powinna ponosić odpowiedzialność, a nie KOLEGIALNĄ odpowiedzialność, przed ludźmi i PE
Wyjaśnij mi co rozumiesz przez słowo kolegialną .

Cytat:

Jakby to powiedzieć? Tak? :D Wszystko bowiem w UE od TL może dziać się wyłącznie za zgodą KE.
Bzdura;)
Od początku to do Komisji należała wyłączna inicjatywa ustawodawcza . Traktat z Lizbony nic tutaj nie zmienia.
I widzisz masz po wpadce z wysokim przedstawicielem , kolejny przykład , że bez odniesienia(tj np znajomości wcześniejszych traktatów ) , nie będziesz w stanie sensownie przeforsować swojej argumentacji.

Cytat:

UE w TL dostaje ponad 100 nowych kompetencji. Większość przypada KE. Moim zdaniem mówienie tu o rządzie jest jak najbardziej słuszne.
Bądźmy ściśli
Unia będzie posiadała 5 kompetencji wyłączych , 13 dzielonych i 7 wspomagających . Do liczby 100 jest tak samo dalego jak do liczenia stron traktatów w tysiącach ;) . Zresztą w tej dziedzinie TzL nie wprowadza znaczących zmian , jeżeli chodzi o treść kompetencji przekazanych na poziom Unii .
Za to wprowadza porządek w systematyce kompetencji , co jest niezwykle istotną sprawą , biorąc pod uwagę , ze do tej pory o tym które komptencje są wyłączne , czy dzielone , decydowała praktyka wsparta orzecznictwem ETS u .
Nie można napisać , że większość kompetencji przypada KE , bo nie przypadają one konkretnej instytucji , tylko Unii

Cytat:

KE przed Traktatem i po Traktacie to zupełnie inna instytucja.
No i to jest trzecia wpadka związana z brakiem znajomości genezy instytucji unijnych i wcześniejszych traktatów;)
Zmiany w KE są akurat najmniej znaczące w stosunku do pozostałych instytucji , więc jeżeli twierdzisz , że sytuacja PE w zasadzie nie ulega zmianie , natomiast twierdzisz , że KE to zupełnie inna instytucja po traktacie , to jesteś w wielkim błędzie ;)
Jedyna istotna zmiana jaka miała natąpić , to zmniejszenie składu KE ponieżej liczy państw członkowskich , ale niestety zostało to poświęcone na ołtarzu w ramach głupich deklaracji dla Irlandczyków .

Cytat:

Sprawa Rocco Buttiglione jak sam zauważyłeś jest bardzo mało chwalebna i Unia pokazał tam że dla innych poglądów nie ma w niej miejsca.
Proszę Cię nie odwracaj kota ogonem ;)
Chodzi o to , że są przykłady silnego wpłwu PE na KE , zawartość merytoryczną sprawy pana Rocco zostawy poza . Bo to ma się tak samo do sprawy , jak to kiedy napisałeś że Barroso był w przeszłości zwolennikiem Mao(ale tutaj musielibyśmy wniknąć w historię polityczną krajów takich jak Grecja , czy Portugalia i zastanowic się skąd się tam wzieło tyle wszelkiej maści skrajnych lewicowców ;) ) , odpowiadając na to iż ja napisałem , że przewodniczącym KE została osoba , która była ,,delegowana'' przez zwycięską partię .

Cytat:

Jak to nie było? Miało konstytucję i nawet wyjść z ZSRR można było (konstytucja ZSRR z 1977r., artykuł 72(?))
To że jakieś państwo ma konstytucje nie oznacza , że jest państwem prawa.

Cytat:

Drogi Marku. UE nie posiada żadnej partii a jedynie frakcje. Jak sam bowiem wiesz żadna z obecnych nie spełnia wymogów aby być partią w definicji Traktatu Lizbońskiego.
Owszem UE nie posiada żadnej partii , bo ich posiadać nie może ;)
Piszemy jedynie o tzw. partiach europejskich działających na płaszczyźnie wspólnotowej.
Zobacz sobie obecny traktat ,,Ustanawiający Wspólnotę Europejską'' i tam w art 191 masz pojęcie partii politycznych na poziomie erupejskim .
Tutaj kolejny raz wychodzą braki z powodu , których nie możesz dokonać pełnej interpretacji zmian wprowadzanych przez Traktat z Lizbony .

Cytat:

Santera sprawę znam. Nikt za nią nie beknął. Nikt nie poszedł do więzienia. Ponad 943mln euro - gdzieś wcięło. Trudno żeby po czymś takim facet nie ustąpił, zwłaszcza że aż 27 przypadków korupcji zdarzyło się w całej KE. Poza tym była jeszcze do dziś tak naprawdę niewyjaśniona "afera humanitarna" - czyli kolejny mld euro.
Mi się wydaje , że dyktator miały ogólnie przekręty na setki milionów Euro głęboko w d.... ;)
Więc może jednak takim dyktatorem strasznym ta KE nie jest ?

Cytat:

Józek zagłosował na Kazika, a Kazik lubił Stefana, a Stefana lubili też inni koledzy, więc Stefan został szefem.
Właśnie przedstawiasz system nominowania premierów we współczesnych ustrojach państwowych ;)

Cytat:

"art. 10
Państwa Członkowskie podejmują wszelkie właściwe środki ogólne lub szczególne w celu zapewnienia wykonania zobowiązań wynikających z niniejszego Traktatu lub z działań instytucji Wspólnoty. Ułatwiają one Wspólnocie wypełnianie jej zadań.

Powstrzymują się one od podejmowania wszelkich środków, które mogłyby zagrozić urzeczywistnieniu celów niniejszego Traktatu. "

Jest różnica między "celami Traktatu", a "celami Unii". Można to zinterpretować zupełnie inaczej ZWŁASZCZA, że Unia dała sobie prawo do działań wykraczających poza te które przyznaje jej Traktat.
Chodzi ogólnie o to , że nastepuje przetasowanie systemowe.
Upraszczając cele traktatów , stają się celami Unii .
Chodzi raczej o sformułowanie niż o zawartość merytoryczną , bo zarówno cele traktatów jak i cele Unii są wyraźnie w traktacie wymienione , więc problemu interpretacji ciężko się tutaj doszukiwać ;)
Prawo działań wykraczajacych poza te którze przyznaje jej traktat czyli tzw ,,procedura kładki'' istnieje już od dawna , zobacz sobie art 308 TWE.
Traktat z Lizbony obostrza korzystanie z tego artykułu min poprzez zamianę konstultacji PE na wymóg jego zgody i wprowadzenie do procedury kontrolnej parlamentów narodowych.
Ot kolejny szatański antydemokratyczny i ograniczający możliwości PE zapis traktatu ;)

o EUROPOLu i ,,politycznej'' kontroli policji , później , bo mnie czas goni.


Widze też ze zaczeły się mini dyskusje o eurasach . Wczoraj gdzieś usłyszałem dosyć fajny argument luźno z tym związany .
Mianowicie budżet Unii to około 1 % sumy PKB wszystkich krajów członkowskich a budżet federalny USA , to około 27 % PKB . Tak daleko Unia jest do Stanów Zjedonocznych Europy .
Bez dudków na Marsa nie polecimy ;)

orzeu 11.10.2009 11:46

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 802493)
Mój błąd , bo nie doczytałem , że chodzi Ci o zablokowanie ;)

Właśnie przedstawiasz system nominowania premierów we współczesnych ustrojach państwowych ;)


Naprawde chce sie komus rozmawiac z osobnikiem, ktory cieszy sie ze jest tak jak jest ?
Hahaha bardzo smieszne. Jest patologia i inni tego nie rozumieja ze tak byc musi. Boki zrywac.

Mareq 11.10.2009 12:36

Dlaczego patologia ?
Uważasz , że premier też powinien być bezpośrednio wybierany przez lud ? Może nie ograniczajmy się , niech ministrowie i sekretarze stanu też pochodzą bezpośrednio z woli ludu.
Ja uważam , że system w którym szef rządu pochodzi ze zwycięskiej partii i musi uzyskać dla swojego gabinetu odpowiednie poparcie parlamentu jest odpowiedni.
Nie wiem co w tym nadzwyczajnego.
Ty wybierasz Stefka i dajesz mu tym samym pełnomocnictwo od tego aby na premiera ,,wybrał'' Józka , Franka , czy kto mu się tam podoba .
Na tym polega demokracja parlamentarna.
Więcej już nie mam nic na ten temat do napisania , bo ma to mało wspólnego z Traktatem Lizbońskim.

Cytat:

Naprawde chce sie komus rozmawiac z osobnikiem
Ja się dziwie , że Tobie się chce . Szczerze pisząc wolał bym abyś w tej kwestii był leniem :)
Zresztą już chyba kiedyś coś takiego ogłaszałeś , że nie zamierzasz ze mną dyskutować . Tymczasem , to Ty dwa razy próbowałeś w tym temacie nawiązać ze mną polemikę.
Jest chyba na tym forum opcja ,,ignoruj'' , więc trochę się dziwie czemu do tej pory z niej nie skorzystałeś w stosunku do mojej skromnej osoby.

shad 11.10.2009 13:00

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 802547)
Na tym polega demokracja parlamentarna.

Szanowny Panie!

W Niemczech lud głosuje na partię, ale tam z góry wiadomo, kto zostanie kanclerzem. Podobnie jest w Wielkiej Brytanii, tyle, że chodzi o premiera, lider zwycięskiej partii zostaje wg zwyczaju premierem. We Francji rząd tworzy właściwie prezydent. W Stanach rząd tworzy prezydent. To takie jasne zasad/obyczaje jakie wykreowały się w czasie formowania tych systemów. System Unijny jest narzucony odgórnie, niejasny, nikt nie odpowiada przed ludem. Coś jak w Związku Radziecki. Proste?

chinaski 11.10.2009 13:08

Proponuje przeczytać.

http://ciborowski.host247.pl/bieda_i_bogactwo.htm

Mareq 11.10.2009 13:09

Szanowny Shadzie
Czy muszę po raz enty pisać , że zwycięska partia EPP na długo przed wyborami zapowiadała , że jej kandydatem będzie Barroso i czy muszę po raz enty pisać , że panuje też w Unii taki zwyczaj , że to właśnie kandydat zwycięskiej partii zostaje przewodniczącym KE ? Czy mam też po raz 3 napisać , że zwyczaj ten ,,zostaje zapisany'' w TzL ?
Ja nie twierdze , że system wyboru przewodniczącego jest identyczny jak państwowy(bo Unia nie jest państwem i próżno doszukiwać się lustrzanego odbicia) , ale że jest do niego bardzo zbliżony i z traktatu na traktat z wyborów na wybory , jeszcze bardziej przypomina te ,,krajowe'' .

Cytat:

nikt nie odpowiada przed ludem.
weto ludowe:)?
Bo jeżeli chodzi o odpowiedzialność KE , to też już wspominałem w tym temacie o możliwości wyrażenia wotum nieufności przez PE w stosunku do KE .

Młyniu_Miechów 11.10.2009 13:13

Cytat:

Pierwotnie napisane przez shad (Post 802556)
System Unijny jest narzucony odgórnie, niejasny, nikt nie odpowiada przed ludem. Coś jak w Związku Radziecki. Proste?

Tutaj coś na potwierdzenie tych słów:
http://www.youtube.com/watch?gl=PL&hl=pl&v=7qcQ95d5G18

shad 11.10.2009 13:35

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 802559)
Szanowny Shadzie
weto ludowe:)?
Bo jeżeli chodzi o odpowiedzialność KE , to też już wspominałem w tym temacie o możliwości wyrażenia wotum nieufności przez PE w stosunku do KE .

Czy muszę po raz enty pisać, jak orzeł, że teoria to nie praktyka? Konstytucja PRL też była pod wieloma względami bardzo liberalna, ale co innego realizowano w praktyce. W naszej konstytucji jest zapis o inicjatywie ustawodawczej w przypadku zebrania 100tys. podpisów, ile razy przeszła taka ustawa ludowa?

Demokracja Ateńska miała 5tys. członków i była bezpośrednia. Obecne demokracje mają po kilkadziesiąt milionów elektorów głosujących na swoich przedstawicieli. Jak sobie wyobrażasz sprawne funkcjonowanie demokracji 500 milionowej gdzie wszystko jest podwójnie pośrednie? Wybierasz swojego przedstawiciela w PE i na tym koniec. Jest jeszcze 700 innych członków PE, wszystko jest rozmyte bo krajów jest 27. To się nie może sprawdzić w wersji demokratycznej, po prostu nie ma szans. Papier dużo zniesie, ale de facto obecne rządy eurokratów zyskają tylko dodatkową moc prawną. Obecne demokracje jakie są, takie są, ale jakiś generalny kierunek w państwie narodowym ogół wyborców jest w stanie rządzącym nakreślić. Moim zdaniem jest to zupełnie niewystarczające i iluzoryczne, ale są konkretne wybory, które ten kierunek zmieniają. W Unii tego nie ma i nie będzie. Jest i będzie za to dryf w kierunku narzuconym przez kupę biurokratów i komisarzy. Dokładnie jak w Związku Radzieckim, nie bójmy się takich porównań. Powstaje twór na granicy Austro-Węgier i Sowietów. Nic z tego nie będzie na dłuższą metę a skończyć się może to tragicznie, tak jak mówi w filmiku zamieszczonym przez Młynia Władmir Bukowski, konfliktami etnicznymi i ekonomicznymi na nieznaną skalę w nowoczesnej historii.

Mareq 11.10.2009 13:44

Cytat:

Czy muszę po raz enty pisać, jak orzeł, że teoria to nie praktyka? Konstytucja PRL też była pod wieloma względami bardzo liberalna, ale co innego realizowano w praktyce. W naszej konstytucji jest zapis o inicjatywie ustawodawczej w przypadku zebrania 100tys. podpisów, ile razy przeszła taka ustawa ludowa?
Szukaj praktyki w Komisji Santera
Też pisałem o tym w tym temacie.
Na te dwa krótkie zdania mam teraz czas . Później zapoznam się z tekstem dotyczącym demokracji ateńskiej , bo tyle zdążyłem przeczytać;)

MJ 12.10.2009 13:34

Cytat:

Hallo , pobudka !
Oczywiśćie , że istnieje . Z tego co pamiętam to od Traktatu Amsterdamskiego , czyli od roku 1999 .
Dlatego ciężko Ci rozumieć niektóre sprawy , bo owszem masz niezłą wiedzę na temat Traktatu z Lizbony , ale masz problemy z dopasowniem jej do kontekstu , czyli ogólnej problematyki prawno-unijnej .
Mój oczywisty błąd. Głupia wpadka :)


Cytat:

Nigdzie nie pisałem , że sam przewodniczący . To Ty twierdziłeś , że nie ma on żadnego wpływu na nominacje .
Pomińmy to bo to trochę inaczej jednak się przedstawiało.



Cytat:

Wyjaśnij mi co rozumiesz przez słowo kolegialną .
Kolegialną czyli oczywiście żadną. Kolegialną czyli w rzeczywistości nieprawdziwą. KE powinna ponosić odpowiedzialność a nie kolegialną odpowiedzialność.



Cytat:

Bzdura;)
Od początku to do Komisji należała wyłączna inicjatywa ustawodawcza . Traktat z Lizbony nic tutaj nie zmienia.
Ależ tu nie chodzi tylko o inicjatywę ustawodawczą - powiedziałbym o ogół.



Cytat:

Bądźmy ściśli
Unia będzie posiadała 5 kompetencji wyłączych , 13 dzielonych i 7 wspomagających . Do liczby 100 jest tak samo dalego jak do liczenia stron traktatów w tysiącach ;) . Zresztą w tej dziedzinie TzL nie wprowadza znaczących zmian , jeżeli chodzi o treść kompetencji przekazanych na poziom Unii .
Mylisz się. Zaraz Ci wyjaśnię dlaczego.

Ponieważ są to kompetencje dzielące się na kolejne kompetencje. Weźmy punkt j): j) przestrzeń wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości; - ta kompetencja dzieli się kompetencje ds. Armii - wojska, Europolu - Policji. Eurojustu - sądownictwa. W kontekście Polski Polska traci 3 kompetencje - władza nad wojskiem, policją i sądem. Dlatego też 25 nowych kompetencji Unijnych oznacza utratę ponad 100 kompetencji dla Polski. To że ujęto wszystkie te kompetencje w 25 punktach, nie oznacza że i Polska traci kompetencje tylko w 25 punktach. Ponieważ nie uznaję kłamstwa - uważam że za punktem j) nie kryje się jedna kompetencja, ale 3. Tak samo nie uznaję ptk. c) spójność gospodarcza, społeczna i terytorialna; - to są 3 kompetencje a nie 1. To raz.

Dwa, że poza wymienionymi kompetencjami w artykułach, które sam zresztą przytoczyłem w pierwszym poście (w tych których mowa o rzekomo 25 kompetencjach), Unia ma także kompetencje, można powiedzieć - ukryte po różnych artykułach.

Może inaczej powinienem napisać. Państwa Członkowskie przekazują na rzecz Unii ponad 100 swoich kompetencji, które ona zawiera w 25 punktach.

Cytat:

Za to wprowadza porządek w systematyce kompetencji , co jest niezwykle istotną sprawą , biorąc pod uwagę , ze do tej pory o tym które komptencje są wyłączne , czy dzielone , decydowała praktyka wsparta orzecznictwem ETS u .
Myślę że odpowiedziałem wyżej.

Cytat:

Nie można napisać , że większość kompetencji przypada KE , bo nie przypadają one konkretnej instytucji , tylko Unii
Pieczę nad 90% kompetencji sprawuję KE.



Cytat:

No i to jest trzecia wpadka związana z brakiem znajomości genezy instytucji unijnych i wcześniejszych traktatów;)
Zmiany w KE są akurat najmniej znaczące w stosunku do pozostałych instytucji , więc jeżeli twierdzisz , że sytuacja PE w zasadzie nie ulega zmianie , natomiast twierdzisz , że KE to zupełnie inna instytucja po traktacie , to jesteś w wielkim błędzie ;)
Jedyna istotna zmiana jaka miała natąpić , to zmniejszenie składu KE ponieżej liczy państw członkowskich , ale niestety zostało to poświęcone na ołtarzu w ramach głupich deklaracji dla Irlandczyków .
W stosunku do Traktatu Nicejskiego są kolosalne zmiany jeżeli idzie o rolę Komisji. Wybacz ale w tym przypadku - tak jak ja w pierwszym akapicie - masz wpadkę. KE do TzL nie ma mocy do działań na terenie Państw Członkowskich bezpośrednio. Od TzL - niestety ma. Szkoda nawet gadać o tym ile nowych kompetencji ma KE.

Cytat:

Proszę Cię nie odwracaj kota ogonem ;)
Chodzi o to , że są przykłady silnego wpłwu PE na KE , zawartość merytoryczną sprawy pana Rocco zostawy poza . Bo to ma się tak samo do sprawy , jak to kiedy napisałeś że Barroso był w przeszłości zwolennikiem Mao(ale tutaj musielibyśmy wniknąć w historię polityczną krajów takich jak Grecja , czy Portugalia i zastanowic się skąd się tam wzieło tyle wszelkiej maści skrajnych lewicowców ;) ) , odpowiadając na to iż ja napisałem , że przewodniczącym KE została osoba , która była ,,delegowana'' przez zwycięską partię .
W sprawie Rocco to było takie lekkie ukazanie "tolerancji" UE, żeby co poniektórzy wiedzieli :)



Cytat:

To że jakieś państwo ma konstytucje nie oznacza , że jest państwem prawa.
ZSRR uważało siebie za państwo prawa.

Cytat:

Owszem UE nie posiada żadnej partii , bo ich posiadać nie może ;)
Piszemy jedynie o tzw. partiach europejskich działających na płaszczyźnie wspólnotowej.
Zobacz sobie obecny traktat ,,Ustanawiający Wspólnotę Europejską'' i tam w art 191 masz pojęcie partii politycznych na poziomie erupejskim .
Tutaj kolejny raz wychodzą braki z powodu , których nie możesz dokonać pełnej interpretacji zmian wprowadzanych przez Traktat z Lizbony .
Napisałem jedynie że obecnie żadna partia nie spełnia wymogów by być partią europejską. Tylko tyle i aż tyle ;)



Cytat:

Mi się wydaje , że dyktator miały ogólnie przekręty na setki milionów Euro głęboko w d.... ;)
Więc może jednak takim dyktatorem strasznym ta KE nie jest ?
Gdyby nic nie zrobiono to by z dymem mogło pójść wiele spraw. Ludzie nie byli szczęśliwi jak się Santerowska zupa wylała, nie wspominając już o tym że w afery byli zamieszani komisarze, z Santerem włącznie. Koleś niewątpliwie powinien trafić do pudła, niestety nie trafił. Ciekawy artykuł o korupcji w Unii:

http://www.naszawitryna.pl/europa_505.html

Cytat:

Właśnie przedstawiasz system nominowania premierów we współczesnych ustrojach państwowych ;)
Nie. Bo chodzi mniej więcej o to że głosujesz dajmy na to na Hubner. Hubner ma dzięki temu miejsce w PE i Twoim imieniu decyduje o tym kto będzie prezesem. Ale może jej odbić i może zgłosić się gdzie indziej. W rzeczywistości oddajesz swój głos temu na kogo głosujesz, a on głosuje na tego kto mu najbardziej odpowiada. Od demokracji jest coraz dalej dzięki temu. A co jeżeli Twój europoseł zagłosuje wbrew swojej frakcji, albo przejdzie do innej? Takie przypadki się zdarzały.

Cytat:

Chodzi ogólnie o to , że nastepuje przetasowanie systemowe.
Upraszczając cele traktatów , stają się celami Unii .
Chodzi raczej o sformułowanie niż o zawartość merytoryczną , bo zarówno cele traktatów jak i cele Unii są wyraźnie w traktacie wymienione , więc problemu interpretacji ciężko się tutaj doszukiwać ;)
Niestety nie. Nawet sama UE przyznaje że to nowy art. Gdyby nie był to by dopisali - dawny art tego i tego Traktatu. Cele Unii są wymienione, ale nie jest wymienione jakimi środkami Unia do nich dąży, poza tym jej cele są bardzo ogólne. Ponad to nie wiadomo czy np Unia nie uzna że jej celom zagraża dajmy na to sprzedaż Stoczni. Celem Unii może być cokolwiek.

Cytat:

Prawo działań wykraczajacych poza te którze przyznaje jej traktat czyli tzw ,,procedura kładki'' istnieje już od dawna , zobacz sobie art 308 TWE.
Traktat z Lizbony obostrza korzystanie z tego artykułu min poprzez zamianę konstultacji PE na wymóg jego zgody i wprowadzenie do procedury kontrolnej parlamentów narodowych.
Ot kolejny szatański antydemokratyczny i ograniczający możliwości PE zapis traktatu ;)
Nie chodzi tylko o "kładkę" jak to nazywasz, ale o to że Unia może działać wbrew woli państw członkowskich wkraczając w ich kompetencje, czy o to że może poszerzać swoje kompetencje kosztem państw członkowskich. O PE nie ma sensu dyskutować, bo nigdy nie dojdziemy do porozumienia ;)

P.S małe pytanie - po co Unia się zbroi? To pytanie nurtuje również zwolenników Traktatu. Po co tworzy się Euroarmię z ponad 2 mln żołnierzy pod bronią? Czy Unia, która tyle mówi o pokoju i rozbrojeniach powinna tworzyć tak potężną armię? Najpotężniejszą na świecie?



Pozdrawiam,

Marszałek 13.10.2009 16:49

Panowie mam wielki szacunek do tego,że się tutaj spieracie na tak ważnym polu, dlatego aby nie rozmywać zadam dwa pytania.

1. Czy Traktat jest nadrzędny nad Konstytucją RP
2. Jeśli powyższe pytanie ma odpowiedź tak,to w takim razie ktore prawo będzie mnie obowiązywać?Miejscowe czy to wymyślone w Brukseli?

MJ 14.10.2009 09:26

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Marszałek (Post 803111)
Panowie mam wielki szacunek do tego,że się tutaj spieracie na tak ważnym polu, dlatego aby nie rozmywać zadam dwa pytania.

1. Czy Traktat jest nadrzędny nad Konstytucją RP
2. Jeśli powyższe pytanie ma odpowiedź tak,to w takim razie ktore prawo będzie mnie obowiązywać?Miejscowe czy to wymyślone w Brukseli?

1. Wg deklaracji 17 dołączonej do Traktatu z Lizbony - tak.
2. Państwo nie może mieć 2 konstytucji, a więc - te nadrzędne.

Mareq 14.10.2009 10:21

1. Tak , ale jak każdy poprzedni , więc w tej kwestii nie ma żadnej ,,nowości'' wprowadzanej przez TzL.
2. W kontekście odpowiedzi pozytywnej w pierwszym pytaniu , odpowiedź w tym wydaje się zbędna ;)

Zasada pierwszeństwa funkcjonuje od lat 60 tych i chociaż jest zasadą niepisaną (miało to się zmienić w Traktacie zwanym konstytucyjnym ) , to jest przestrzegana . O ile nie ulega żadnej wątpliwości , że prawo ,,unijne'' jest nadrzędne w stosunku do ustaw (mamy to zapisane w konstytucji) i aktów prawnych niższej rangi , to jeżeli chodzi o kwestie konstytucji , trybunały konstytucyjne niektórych państw mają w tej kwestii zdanie nie tak oczywiste jakby wynikało z zasady pierwszeństwa i raczej starają się bronić przepisów konstytucyjnych . Prawda jest jednak taka ,że nigdy nie doszło do otwartego konfliktu na tej linii , zawsze znajdywano jakieś kompromisowe wyjście.

Cytat:

olegialną czyli oczywiście żadną. Kolegialną czyli w rzeczywistości nieprawdziwą. KE powinna ponosić odpowiedzialność a nie kolegialną odpowiedzialność.
ciężko nam będzie dojść w tej kwestii do zrozumienia , ale brnijmy dalej ;)
A jakiego słowa byś użył zamiast kolegialna , chodzi mi o to jak Ty rozumiesz te słowo ?

Cytat:

Ponieważ są to kompetencje dzielące się na kolejne kompetencje. Weźmy punkt j): j) przestrzeń wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości; - ta kompetencja dzieli się kompetencje ds. Armii - wojska, Europolu - Policji. Eurojustu - sądownictwa. W kontekście Polski Polska traci 3 kompetencje - władza nad wojskiem, policją i sądem
Jak pisałem bądźmy ściśli i trzymajmy się języka traktatów;)
To co napisałeś , to nie są jakieś sub-kompetencje , tylko działania mające służyć realizacji kompetencji , którą jest w podanym przez Ciebie przypadku utrzymanie przestrzeni wolności , bezpieczeństwa i sprawiedliwości. Polska nie traci kontroli nad swoją armią , policją czy sądownictwem , te instytucje które wymieniłeś , czyli EUROJUST i EUROPOL (nie wspominam o armii , bo tu zupełnie inna bajka , ale zauważyłem , że gdzieś w swoim poście jeszcze o tym napisałeś , więc tam się odniosę) są instytucjami koordynacjno , pomocniczymi na poziomie unijnym w odniesieniu do swoich krajowych odpowiedników.
Mamy w traktacie jasno i wyraźnie określone ich zadania.
EUROJUST - wspieranie , wzmacnianie koordynacji oraz współpracy między krajowymi organami śledczymi i organami ścigania . To zresztą kwestie prokuratury , więc nie ma nic wspólnego z sądownictwem , które przypisałeś do EUROJUST ;)
EUROPOL - wspieranie , wzmacnianie działań organów policji i ścigania , wspieranie i wzmacnianie wspołpracy w zwalczaniu poważnej przestępczości transgranicznej.
Nie da się w tym przypadku mówić o utracie kontroli nad policją czy prokuraturą przez państwa cżłonkowskie:)

Cytat:

W stosunku do Traktatu Nicejskiego są kolosalne zmiany jeżeli idzie o rolę Komisji. Wybacz ale w tym przypadku - tak jak ja w pierwszym akapicie - masz wpadkę
Tylko , że ja dosyć jasno udowodniłem , że się myliłeś , bo wskazałem od kiedy istnieje urząd wysokiego przedstawiciela , natomiast jeżeli Ty piszesz , że zmiany są kolosalne i na tym praktycznie poprzestajesz , to trochę za mało , żeby przypisywać mi wpadkę ;)

Cytat:

KE do TzL nie ma mocy do działań na terenie Państw Członkowskich bezpośrednio.
Co rozumiesz poprzez działania na terenie Państw , to znaczy na czym one polegają i jaką mają podstawę prawną w TzL ?

Cytat:

Szkoda nawet gadać o tym ile nowych kompetencji ma KE.
Ja Ci napisałem jakie nowe ma PE i nie uznałeś , że to wystarczająco przemawia o wcmonieniu jego siły , więc ja bardzo chętnie poczytam o kilku nowych możliwościach KE kolosalnie zmieniajacych jej rolę .

Cytat:

ZSRR uważało siebie za państwo prawa.
Ktoś siebie może nie uważać za idiotę , ale nim jest .
To nie chodzi o kwestię samoooceny , tylko stosowanie praw i funkcjonowanie instytucji .
ZSRR było państwem totalitarnym w którym prawem była władza partii a nie zapisy konstytucji.

Cytat:

Napisałem jedynie że obecnie żadna partia nie spełnia wymogów by być partią europejską. Tylko tyle i aż tyle ;)
To napisałeś źle ;)
Przecież są przepisy prawa traktatowego jak i pochodnego regulujące działalności partii politycznych na poziomie europejskim , czyli tzw partii europejskich . Nie trzeba do tego Traktatu z Lizbony ;)
http://www.euractiv.com/en/Fixed/gro...al-parties.htm

Cytat:

Gdyby nic nie zrobiono to by z dymem mogło pójść wiele spraw.
To znaczy ?
Od kiedy dyktator boi się , że za przekręty na kilkaset milionów E mogś spowodować , że z z dymem pójdzie wiele spraw ? Cokolwiek to znaczy ;)
Dyktator zakłada medią kłódkę na gębę , przeciwników wysyła w miejsce odosobnienia i kręci lody dalej.

Cytat:

Nie. Bo chodzi mniej więcej o to że głosujesz dajmy na to na Hubner. Hubner ma dzięki temu miejsce w PE i Twoim imieniu decyduje o tym kto będzie prezesem. Ale może jej odbić i może zgłosić się gdzie indziej.
Co to znaczy zgłosić się gdzie indziej ? Jakiego swojego prezesa ? Od kiedy można mówić o przewodniczącym KE jako o ,,prezesie'' PE ?

Cytat:

W rzeczywistości oddajesz swój głos temu na kogo głosujesz, a on głosuje na tego kto mu najbardziej odpowiada. Od demokracji jest coraz dalej dzięki temu. A co jeżeli Twój europoseł zagłosuje wbrew swojej frakcji, albo przejdzie do innej? Takie przypadki się zdarzały.
Nie jestem wybitnym teoretykiem nowożytnej demokracji , ale chyba pierwotnym zamysłem było to , żeby Twój przedstawiciel był niezależy od innych a szczególnie od programów partyjnych i głsoował na tego kto mu najbardziej odpowiada. To , że demokracje parlamentarne zostały dosyć szybko zdominowane przez systemy partyjne , to raczej spowodowało pewne zabrudzenie teorii a Ty piszesz jakby było wręcz przeciwnie ;)
Że kwintesencją demokracji jest głosowanie na gościa , który ślepo brnie w program partyjny.
Oczywiście funkcjonowanie partii politycznych usprawnia wiele rzeczy i mamy z tego typu funkcjonowaniem demokracji przedstawcielskiej doczynienia już od dawien dawna , ale jednak powstrzymywał bym się , żeby przypisywać temu łatkę krystalicznej demokracji przedstawicielskiej :)

Czyli Ty chciałbyś , żeby premierzy krajów byli wybierani w wyborach bezpośrednich :>?

Cytat:

Niestety nie. Nawet sama UE przyznaje że to nowy art. Gdyby nie był to by dopisali - dawny art tego i tego Traktatu. Cele Unii są wymienione, ale nie jest wymienione jakimi środkami Unia do nich dąży, poza tym jej cele są bardzo ogólne. Ponad to nie wiadomo czy np Unia nie uzna że jej celom zagraża dajmy na to sprzedaż Stoczni. Celem Unii może być cokolwiek
jakimi środkamii - 3 pkt 6
jakie cele art 3
Artykuł nowy w tym sesnie , ze odnosi się do innej konstrukcji , bo w poprzednim traktacie był on zapisany w TWE i przypisywało się go początkowo jedynie do pierwszego filara , później jednak miało miejsce orzecznictwo ETS , które rozciągneło zasadę lojalności także na filar III
W tym przypadku mamy doczynienia z likwidacją struktury filarowej stąd ta ,,nowość''
W starym przepisie miałeś napisane ,,Powstrzymują się one od podejmowania wszelkich środków , które mogły by zagrozić urzeczywistnieniu celów niniejszego Traktatu''
Teraz masz napisane Unii
Jednak zarówno w pierwszym jak i drugim przypadku cele są zapisane w Traktacie .
Więc jeżeli teraz czytasz ,,wszelki środków , które mogły by zagrozić urzeczywistnieniu celów Unii , to w domyśle dodajesz zapisanych w tym traktacie , bo nie ma jakiś abstrakcjnych celów Unii krażących gdzies w kosmosie . Zarówno w starym brzmieniu jak i w nowym , przepis ten odnosi się do innych przepisów zapisanych w traktacie .
Dlatego dalej muszę pozostać przy zdaniu , że nie jest to rzecz nowa i że taka klauzula jest niezbędna do funkcjonowania Unii/Wspólnoty .
Państwa muszą być lojalne w stosunku do zaciągniętych przez siebie zobowiązań .

Cytat:

Nie chodzi tylko o "kładkę" jak to nazywasz, ale o to że Unia może działać wbrew woli państw członkowskich wkraczając w ich kompetencje, czy o to że może poszerzać swoje kompetencje kosztem państw członkowskich
Pisz odrazu jaką podstawę prawną masz na myśli , bo ja szczerze pisząc nie kojarze żadnej która mogła by być zastosowana do podanego przez Ciebie przykładu , poza tą którą ja wskazałem .
Na jakiej podstawie Unia może wkraczać w kompetencje państw członkowskich , albo wręcz samoczynnie je poszerzać , skoro art 5 ToUE i art 4 pkt 1 ToUE (po zamianach TzL) są jasne w tej kwestii .

Cytat:

P.S małe pytanie - po co Unia się zbroi? To pytanie nurtuje również zwolenników Traktatu. Po co tworzy się Euroarmię z ponad 2 mln żołnierzy pod bronią? Czy Unia, która tyle mówi o pokoju i rozbrojeniach powinna tworzyć tak potężną armię? Najpotężniejszą na świecie?
Skąd Ty wziąłeś te 2 mln ?! Przecież to już jest absurd ;)
To byłby chyba największy wysiłek militarny w historii , powołać 2 mln armię mając do dyspozycji jedynie składki państw , nie no oczywiście nie ma mowy o żadnych 2 mln.
W ramach Helsińskiego Celu zasadniczego w 1999 r przyjęto plan utworzenia 50-60 tys sił szybkiego reagowania , zdolnych do moblizacji w ciagu 2 mc i przeprowadzenia operacji trwającej rok.
Jak widzisz do 2 mln , to trochę daleka droga ;)
A w jakim celu Unia tworzy struktury militarne , albo quasi-militarne ?
Odpowiedź jest bardzo prosta , w celu skutecznego wykonywania wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa.

Cytat:

Demokracja Ateńska miała 5tys. członków i była bezpośrednia. Obecne demokracje mają po kilkadziesiąt milionów elektorów głosujących na swoich przedstawicieli. Jak sobie wyobrażasz sprawne funkcjonowanie demokracji 500 milionowej gdzie wszystko jest podwójnie pośrednie? Wybierasz swojego przedstawiciela w PE i na tym koniec. Jest jeszcze 700 innych członków PE, wszystko jest rozmyte bo krajów jest 27. To się nie może sprawdzić w wersji demokratycznej, po prostu nie ma szans. Papier dużo zniesie, ale de facto obecne rządy eurokratów zyskają tylko dodatkową moc prawną. Obecne demokracje jakie są, takie są, ale jakiś generalny kierunek w państwie narodowym ogół wyborców jest w stanie rządzącym nakreślić. Moim zdaniem jest to zupełnie niewystarczające i iluzoryczne, ale są konkretne wybory, które ten kierunek zmieniają. W Unii tego nie ma i nie będzie. Jest i będzie za to dryf w kierunku narzuconym przez kupę biurokratów i komisarzy. Dokładnie jak w Związku Radzieckim, nie bójmy się takich porównań. Powstaje twór na granicy Austro-Węgier i Sowietów. Nic z tego nie będzie na dłuższą metę a skończyć się może to tragicznie, tak jak mówi w filmiku zamieszczonym przez Młynia Władmir Bukowski, konfliktami etnicznymi i ekonomicznymi na nieznaną skalę w nowoczesnej historii.
Po prostu nie ma szans , to tak pisano o współpracy Niemiecko Francuskiej , która stała się fundamentem powojennej integracji europejskiej.
Piszesz o tym , że w państwach(jak to nazwałeś narodowych a to określenie trochę na wyrost w stosunku do niektórych państw UE) członkowskich obywatel może nakreślić jakiś generalny kierunek rządzącym. To ja się pytam , kto zasiada w Radzie Europejskiej , albo Radzie Ministrów(UE) , czy nie Ci rządzący , którzy powinni realizować politykę ,,nakreśloną'' im przez wyborców ?
Co do Parlamentu Europejskiego , to pamiętajmy , że jest to instytucja ewoluująca , istnieje od ponad 50 lat , pierwsze wybory bezpośrednie odbyły się 30 lat temu , 16 lat temu po raz pierwszy uzyskała jakiś poważniejszy wpływ na kształt prawa unijnego a teraz po TzL możliwości PE zwiększą się jeszcze bardziej i będzie to kolejny etap ewolucji. Nie rozumiem zupełnie argumentu o tym , że wybieram swojego przedstawiciela i koniec , no zwykle tak jest w wyborach do parlamentów , że wybieram swojego przedstawiciela a nie jeszcze dodatkowo Twojego i mojego kolegi.
Parlamentarzysta nie ma reprezentować interesu danego kraju , tylko swoich wyborców . Dlatego , żeby utwierdzić tą regułę , uważam , że kolejnym etapem (zrealizowanym przed następnymi wyborami do PE) , powinno być utworzenie obok list krajowych , list mieszanych składających się wyłącznie z przedstawicieli innych państw . Miało by to pozytywny wpływ na debatę na poziomie europejskim .
Wydaje Ci się ,że nie ma żadnego wpływu na kształt tworzonego prawa , to czy w PE będzie 90 % socjalistów , czy np 90 % chadeków :)? Wystarczy zobaczyć jaka była walka o kształt dobrze znanej dyrektywy anty-dyskryminacyjnej z ubiegłego roku.

Marszałek 14.10.2009 10:50

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 803340)



Skąd Ty wziąłeś te 2 mln ?! Przecież to już jest absurd ;)
To byłby chyba największy wysiłek militarny w historii , powołać 2 mln armię mając do dyspozycji jedynie składki państw , nie no oczywiście nie ma mowy o żadnych 2 mln.
.

Nie chce ingerować w Waszą dysputę, tylko wspomnę,że 2 milionową armię posiadają Chiny. Nie proporcjonalnie większe od wszystkich państw UE razem wziętych. Także Indie posiadają dość znaczną armię, także powołanie armii 2 milionowej nie byłoby żadnym ewenementem. Tylko czy kogokolwiek w Europie na to stać? Pomijam zasadność tego typu organizacji, tak licznej.

Mareq 14.10.2009 11:32

Pisząc o 2 mln jako największym wysiłku w historii nie miałem na myśli samej liczby , tylko właśnie cały szerszy kontekst , jak finansowanie , organizowanie od podstaw , liczebność mieszkańców Unii , czy inne priorytety w polityce unijnej aniżeli powszechna militaryzacja ;)
Jak uda się osiągnąć te kilkadziesiąt tysięcy żołnierzy zdolnych do moblizacji w ciagu maksymalnie 2 mc i do przeprowadzenia rocznej operacji , to będzie już spory sukces organizacyjny i finansowy :)
Przypomniam , że ostania misja w Czadzie(mimo iż udana) polegała na tym , że Francuzi chodzi od państwa do państwa i żebrali o jakieś wsparcie . Jeżeli chodzi o mobilizację , to było to daleko od perfekcji.
Zresztą sam zapytałeś o zadność funkcjonowania takiego olbrzyma . Myśle , że jej nie dostrzegasz , ja też nie .

MJ 14.10.2009 11:43

Cytat:

Skąd Ty wziąłeś te 2 mln ?! Przecież to już jest absurd ;)
To byłby chyba największy wysiłek militarny w historii , powołać 2 mln armię mając do dyspozycji jedynie składki państw , nie no oczywiście nie ma mowy o żadnych 2 mln.
W ramach Helsińskiego Celu zasadniczego w 1999 r przyjęto plan utworzenia 50-60 tys sił szybkiego reagowania , zdolnych do moblizacji w ciagu 2 mc i przeprowadzenia operacji trwającej rok.
Jak widzisz do 2 mln , to trochę daleka droga ;)
A w jakim celu Unia tworzy struktury militarne , albo quasi-militarne ?
Odpowiedź jest bardzo prosta , w celu skutecznego wykonywania wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa.
Jakie będą bezpośrednie siły UE, pisał kiedyś o tym Tobias Pfluger. Nie pamiętam o jaką liczbę chodziło, ale znajdę ten cytat.

Natomiast chodzi o to że 2 mln żołnierzy będzie Unia miała do dyspozycji w razie gdy sobie tego zażyczy, zgodnie z tym:

""3. Państwa Członkowskie, w celu realizacji wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony, oddają do dyspozycji Unii swoje zdolności cywilne i wojskowe, aby przyczynić się do osiągnięcia celów określonych przez Radę. Państwa Członkowskie wspólnie powołujące siły wielonarodowe mogą również przekazać je do dyspozycji wspólnej polityki bezpieczeństwa i obrony.

Państwa Członkowskie zobowiązują się do stopniowej poprawy swoich zdolności wojskowych. Agencja do spraw Rozwoju Zdolności Obronnych, Badań, Zakupów i Uzbrojenia (zwana dalej "Europejską Agencją Obrony") określa wymogi operacyjne, wspiera środki ich realizacji, przyczynia się do określania i, w stosownych przypadkach, wprowadzania w życie wszelkich użytecznych środków wzmacniających bazę przemysłową i technologiczną sektora obrony, bierze udział w określaniu europejskiej polityki w zakresie zdolności i uzbrojenia oraz wspomaga Radę w ocenie poprawy zdolności wojskowych.""

Reszta jutro.

Pozdrawiam,

MJ 30.10.2009 16:39

Witam po dłuższej przerwie.

Cytat:

Zasada pierwszeństwa funkcjonuje od lat 60 tych i chociaż jest zasadą niepisaną (miało to się zmienić w Traktacie zwanym konstytucyjnym ) , to jest przestrzegana . O ile nie ulega żadnej wątpliwości , że prawo ,,unijne'' jest nadrzędne w stosunku do ustaw (mamy to zapisane w konstytucji) i aktów prawnych niższej rangi , to jeżeli chodzi o kwestie konstytucji , trybunały konstytucyjne niektórych państw mają w tej kwestii zdanie nie tak oczywiste jakby wynikało z zasady pierwszeństwa i raczej starają się bronić przepisów konstytucyjnych . Prawda jest jednak taka ,że nigdy nie doszło do otwartego konfliktu na tej linii , zawsze znajdywano jakieś kompromisowe wyjście.
Nie no nie żartuj. Wyjście typu ostatniego - TzL jest zgodny z Niemiecką konstytucją, ale tylko wtedy gdy Niemcy zmienią konstytucję? To nie jest kompromis tylko oszustwo.

Cytat:

ciężko nam będzie dojść w tej kwestii do zrozumienia , ale brnijmy dalej ;)
A jakiego słowa byś użył zamiast kolegialna , chodzi mi o to jak Ty rozumiesz te słowo ?
Ja bym nie użył żadnego słowa. Zostawiłbym "KE ponosi odpowiedzialność".

Cytat:

Jak pisałem bądźmy ściśli i trzymajmy się języka traktatów;)
To co napisałeś , to nie są jakieś sub-kompetencje , tylko działania mające służyć realizacji kompetencji , którą jest w podanym przez Ciebie przypadku utrzymanie przestrzeni wolności , bezpieczeństwa i sprawiedliwości.
Nie mogę się na to absolutnie zgodzić :)

Ja się trzymam litery logiki, która nakazuje mi wolność, bezpieczeństwo i sprawiedliwość traktować jako 3 niezależne kompetencje, a nie jako jedną.


Cytat:

Polska nie traci kontroli nad swoją armią , policją czy sądownictwem , te instytucje które wymieniłeś , czyli EUROJUST i EUROPOL (nie wspominam o armii , bo tu zupełnie inna bajka , ale zauważyłem , że gdzieś w swoim poście jeszcze o tym napisałeś , więc tam się odniosę) są instytucjami koordynacjno , pomocniczymi na poziomie unijnym w odniesieniu do swoich krajowych odpowiedników.
Mamy w traktacie jasno i wyraźnie określone ich zadania.
EUROJUST - wspieranie , wzmacnianie koordynacji oraz współpracy między krajowymi organami śledczymi i organami ścigania . To zresztą kwestie prokuratury , więc nie ma nic wspólnego z sądownictwem , które przypisałeś do EUROJUST ;)
EUROPOL - wspieranie , wzmacnianie działań organów policji i ścigania , wspieranie i wzmacnianie wspołpracy w zwalczaniu poważnej przestępczości transgranicznej.
Nie da się w tym przypadku mówić o utracie kontroli nad policją czy prokuraturą przez państwa cżłonkowskie:)
To co napisałeś niestety nie jest zgodne z prawdą.

"Artykuł 88
(dawny artykuł 30 TUE)

1. Zadaniem Europolu jest wspieranie i wzmacnianie działań organów policyjnych i innych organów ścigania Państw Członkowskich, jak również ich wzajemnej współpracy w zapobieganiu i zwalczaniu poważnej przestępczości dotykającej dwóch lub więcej Państw Członkowskich, terroryzmu oraz form przestępczości naruszających wspólny interes objęty polityką Unii.

2. Parlament Europejski i Rada, stanowiąc w drodze rozporządzeń zgodnie ze zwykłą procedurą prawodawczą, określają strukturę, funkcjonowanie oraz zakres działań i zadań Europolu. Zadania te mogą obejmować:

a) gromadzenie, przechowywanie, przetwarzanie, analizę i wymianę informacji, przekazywanych zwłaszcza przez organy Państw Członkowskich, państw trzecich lub instytucji spoza Unii;
b) koordynowanie, organizowanie i prowadzenie dochodzeń i działań operacyjnych prowadzonych wspólnie z właściwymi organami Państw Członkowskich lub w ramach wspólnych zespołów dochodzeniowych, w stosownych przypadkach w powiązaniu z Eurojust.


Rozporządzenia te określają również procedury kontroli działań Europolu przez Parlament Europejski, w której uczestniczą parlamenty narodowe.

3. Wszelkie działania operacyjne Europolu są prowadzone w powiązaniu i w porozumieniu z organami Państwa Członkowskiego lub Państw Członkowskich, których terytorium dotyczą. Stosowanie środków przymusu należy do wyłącznej kompetencji właściwych organów krajowych."

Z Eurojust jest podobnie - odsyłam zainteresowanych do pierwszego posta.

Cytat:

Tylko , że ja dosyć jasno udowodniłem , że się myliłeś , bo wskazałem od kiedy istnieje urząd wysokiego przedstawiciela , natomiast jeżeli Ty piszesz , że zmiany są kolosalne i na tym praktycznie poprzestajesz , to trochę za mało , żeby przypisywać mi wpadkę ;)
Art. 17 TL mówi wszystko. Mógłbym wymieniać konkretne kompetencje i konkretną władzę i wszystkie artykuły w których mówi się "Komisja ma władzę" - w przenośni rzecz jasna. Ale wtedy post byłby ogromny.

To tutaj jest z TN, polecam ostatnie zdanie:

"Artykuł 77
Opłaty i należności pobierane przez przewoźnika w związku z przekraczaniem granic niezależnie od ceny
transportu nie powinny przekraczać rozsądnego poziomu, przy uwzględnieniu rzeczywistych kosztów
efektywnie poniesionych w związku z przekroczeniem granicy.
Państwa Członkowskie podejmują starania, aby stopniowo obniżyć te koszty.
Komisja może kierować do Państw Członkowskich zalecenia w celu zastosowania niniejszego artykułu."

Od TL KE nie wydaje żadnych zaleceń tylko ma władze do tego żeby wydawać polecenia.





Cytat:

Co rozumiesz poprzez działania na terenie Państw , to znaczy na czym one polegają i jaką mają podstawę prawną w TzL ?
Podstawa była już wcześniej, ale "niewładna" z powodu braku odpowiednich uprawnień instytucji.

"Artykuł 288
(dawny artykuł 249 TWE)

W celu wykonania kompetencji Unii instytucje przyjmują rozporządzenia, dyrektywy, decyzje, zalecenia i opinie.

Rozporządzenie ma zasięg ogólny. Wiąże w całości i jest bezpośrednio stosowane we wszystkich Państwach Członkowskich.

Dyrektywa wiąże każde Państwo Członkowskie, do którego jest kierowana, w odniesieniu do rezultatu, który ma być osiągnięty, pozostawia jednak organom krajowym swobodę wyboru formy i środków.

Decyzja wiąże w całości. Decyzja, która wskazuje adresatów, wiąże tylko tych adresatów.

Zalecenia i opinie nie mają mocy wiążącej."




Cytat:

Ja Ci napisałem jakie nowe ma PE i nie uznałeś , że to wystarczająco przemawia o wcmonieniu jego siły , więc ja bardzo chętnie poczytam o kilku nowych możliwościach KE kolosalnie zmieniajacych jej rolę .
Wystarczy porównanie roli KE z art 17 i roli KE z TN. Zresztą odpowiedziałem wyżej:)

Cytat:

Ktoś siebie może nie uważać za idiotę , ale nim jest .
To nie chodzi o kwestię samoooceny , tylko stosowanie praw i funkcjonowanie instytucji .
ZSRR było państwem totalitarnym w którym prawem była władza partii a nie zapisy konstytucji.
A dlaczego sądzisz że w Europie będzie inaczej, skoro nagminnie sami łamią to co ustalali? Po co w ogóle są referenda skoro wynik i tak musi być na TAK. Mało osób wie że takie klocki Unia układa od TzM - "podwójne" referenda to taki Unijny standard. Pytam - po co te głosowania, skoro i tak musi być wedle ich woli? Demokracja umie przyjmować porażki. Unia ich przyjmować nie umie - a zamiast szukać kompromisu, woli szantażować i wciskać na siłę.

Cytat:

To napisałeś źle ;)
Przecież są przepisy prawa traktatowego jak i pochodnego regulujące działalności partii politycznych na poziomie europejskim , czyli tzw partii europejskich . Nie trzeba do tego Traktatu z Lizbony ;)
http://www.euractiv.com/en/Fixed/gro...al-parties.htm
Wg TzL żadna z partii nie spełnia wymogów. O to chodzi:)

Cytat:

To znaczy ?
Od kiedy dyktator boi się , że za przekręty na kilkaset milionów E mogś spowodować , że z z dymem pójdzie wiele spraw ? Cokolwiek to znaczy ;)
Dyktator zakłada medią kłódkę na gębę , przeciwników wysyła w miejsce odosobnienia i kręci lody dalej.
Ten dyktator różni się od innych. Przede wszystkim doświadczeniem. Ten dyktator nie ma jeszcze na tyle siły aby coś takiego robić. Gdyby Unia teraz pokazała swoje oblicze, jeszcze przed zdobyciem władzy to by w najlepszym wypadku mocno się skaleczyła. To nie są głupki - od lat pracują nad tym. W Polsce, paradoksalnie, komunizm uchronił nas przed zdebileniem społeczeństwa. Zachód to od lat pralnia mózgów i nic dziwnego, że teraz w różnych badaniach okazuje się, że to społeczeństwa, które nie miały styku z zachodnią propagandą są mądrzejsze. To nie jest tak że Polacy są genetycznie mądrzejsi niż Amerykanie. To głupie i tępe programy typu "Jerry Springer" czy fatalny system edukacji sprawiły, że Amerykanie są najgłupszym społeczeństwem na świecie. Nikt mi nie wmówi, że poziom edukacji na świecie nie jest obniżany celowo.

Cytat:

Co to znaczy zgłosić się gdzie indziej ? Jakiego swojego prezesa ? Od kiedy można mówić o przewodniczącym KE jako o ,,prezesie'' PE ?
Prezes - Przewodniczący KE.


Cytat:

Nie jestem wybitnym teoretykiem nowożytnej demokracji , ale chyba pierwotnym zamysłem było to , żeby Twój przedstawiciel był niezależy od innych a szczególnie od programów partyjnych i głsoował na tego kto mu najbardziej odpowiada. To , że demokracje parlamentarne zostały dosyć szybko zdominowane przez systemy partyjne , to raczej spowodowało pewne zabrudzenie teorii a Ty piszesz jakby było wręcz przeciwnie ;)
Że kwintesencją demokracji jest głosowanie na gościa , który ślepo brnie w program partyjny.
Oczywiście funkcjonowanie partii politycznych usprawnia wiele rzeczy i mamy z tego typu funkcjonowaniem demokracji przedstawcielskiej doczynienia już od dawien dawna , ale jednak powstrzymywał bym się , żeby przypisywać temu łatkę krystalicznej demokracji przedstawicielskiej :)
Nie nie. Ja w ogóle uważam że system demokracji parlamentarnej jest fatalny. Najlepiej jest obecnie w Szwajcarii gdzie panuje demokracja "prawie" bezpośrednia.

Wyjaśnię to prosto o co mi chodzi:

Polska - głosujesz na Gowina. Gowin ma szefa Tuska. Pomiędzy Tobą a premierem jest jeden łącznik. A jeżeli głosujesz na premiera to zero łączników.

UE - głosujesz na dajmy na to Ziobrę. Ziobro należy do fr. . Ziobro ma szefa. Szef ustala jak będzie głosować frakcja ustaliwszy to wcześniej z innymi szefami frakcji. Ktoś wysuwa czyjąś kandydaturę nad którą będą głosować. Ale moment? Pomiędzy Tobą a kandydatem nie ma żadnego łącznika. Nie masz wpływu na to kto będzie kandydatem. Nie ważne czy szefem frakcji jest Farage, czy Daul. Oni nie zostaną szefami KE, niezależnie od tego ile głosów zbiorą ich partie. Bo kandydata wystawia ktoś inny. Z oficjalnej strony UE:

"Nowa Komisja jest powoływana co pięć lat, w ciągu sześciu miesięcy od daty wyborów do Parlamentu Europejskiego. Przy jej powoływaniu stosuje się następującą procedurę:

* Rządy państw członkowskich uzgadniają między sobą, kogo nominować na nowego przewodniczącego Komisji.
* Kandydatura nominowanego na przewodniczącego Komisji jest następnie zatwierdzana przez Parlament.
* Nominowany na przewodniczącego Komisji, w porozumieniu z rządami państw członkowskich, wybiera pozostałych członków Komisji.
* Rada przyjmuje listę nominowanych osób kwalifikowaną większością głosów i przedkłada ją do zatwierdzenia Parlamentowi Europejskiemu.
* Parlament przesłu..... każdą z nominowanych osób i wydaje opinię dotyczącą całego proponowanego składu Komisji.
* Po zatwierdzeniu przez Parlament Europejski przewodniczący i pozostali członkowie nowej Komisji zostają formalnie mianowani przez Radę, stanowiącą większością kwalifikowaną głosów."


Cytat:

Czyli Ty chciałbyś , żeby premierzy krajów byli wybierani w wyborach bezpośrednich :>?
Jeżeli pytasz czy chciałbym aby na premiera głosowano jak na prezydenta - Tak.

Cytat:

jakimi środkamii - 3 pkt 6
jakie cele art 3
Artykuł 3 to bujda dla ubogich. Propaganda. Demagogizm. Żeby nie być gołosłownym przytaczam:

"Artykuł 3
(dawny artykuł 2 TUE)

1. Celem Unii jest wspieranie pokoju, jej wartości i dobrobytu jej narodów.

2. Unia zapewnia swoim obywatelom przestrzeń wolności, bezpieczeństwa i sprawiedliwości bez granic wewnętrznych, w której zagwarantowana jest swoboda przepływu osób, w powiązaniu z właściwymi środkami w odniesieniu do kontroli granic zewnętrznych, azylu, imigracji, jak również zapobiegania i zwalczania przestępczości.

3. Unia ustanawia rynek wewnętrzny. Działa na rzecz trwałego rozwoju Europy, którego podstawą jest zrównoważony wzrost gospodarczy oraz stabilność cen, społeczna gospodarka rynkowa o wysokiej konkurencyjności zmierzająca do pełnego zatrudnienia i postępu społecznego oraz wysoki poziom ochrony i poprawy jakości środowiska naturalnego. Wspiera postęp naukowo-techniczny.

Zwalcza wyłączenie społeczne i dyskryminację oraz wspiera sprawiedliwość i ochronę socjalną, równość kobiet i mężczyzn, solidarność między pokoleniami i ochronę praw dziecka.

Wspiera spójność gospodarczą, społeczną i terytorialną oraz solidarność między Państwami Członkowskimi.

Szanuje swoją bogatą różnorodność kulturową i językową oraz czuwa nad ochroną i rozwojem dziedzictwa kulturowego Europy.

4. Unia ustanawia unię gospodarczą i walutową, której walutą jest euro.

5. W stosunkach zewnętrznych Unia umacnia i propaguje swoje wartości i interesy oraz wnosi wkład w ochronę swoich obywateli. Przyczynia się do pokoju, bezpieczeństwa, trwałego rozwoju Ziemi, do solidarności i wzajemnego szacunku między narodami, do swobodnego i uczciwego handlu, do wyeliminowania ubóstwa oraz do ochrony praw człowieka, w szczególności praw dziecka, a także do ścisłego przestrzegania i rozwoju prawa międzynarodowego, w szczególności zasad Karty Narodów Zjednoczonych.


6. Unia dąży do osiągnięcia swoich celów właściwymi środkami odpowiednio do zakresu kompetencji przyznanych jej na mocy Traktatów."


Cytat:

Artykuł nowy w tym sesnie , ze odnosi się do innej konstrukcji , bo w poprzednim traktacie był on zapisany w TWE i przypisywało się go początkowo jedynie do pierwszego filara , później jednak miało miejsce orzecznictwo ETS , które rozciągneło zasadę lojalności także na filar III
W tym przypadku mamy doczynienia z likwidacją struktury filarowej stąd ta ,,nowość''
W starym przepisie miałeś napisane ,,Powstrzymują się one od podejmowania wszelkich środków , które mogły by zagrozić urzeczywistnieniu celów niniejszego Traktatu''
Teraz masz napisane Unii
Jednak zarówno w pierwszym jak i drugim przypadku cele są zapisane w Traktacie .
Celom Unii może zagrażać Polskie prawo zakazujące gejom ślubów. Celom Unii może zagrażać Polska suwerenność. Celom Unii może zagrażać Polskie roszczenie w sprawie gazu. Co konkretnie zagraża celom Unii? Jakie działania?

Cytat:

Więc jeżeli teraz czytasz ,,wszelki środków , które mogły by zagrozić urzeczywistnieniu celów Unii , to w domyśle dodajesz zapisanych w tym traktacie , bo nie ma jakiś abstrakcjnych celów Unii krażących gdzies w kosmosie . Zarówno w starym brzmieniu jak i w nowym , przepis ten odnosi się do innych przepisów zapisanych w traktacie .
Dlatego dalej muszę pozostać przy zdaniu , że nie jest to rzecz nowa i że taka klauzula jest niezbędna do funkcjonowania Unii/Wspólnoty .
Państwa muszą być lojalne w stosunku do zaciągniętych przez siebie zobowiązań .
Totalnie się nie zgadzam, ale myślę że temat został wyczerpany.

Cytat:

Pisz odrazu jaką podstawę prawną masz na myśli , bo ja szczerze pisząc nie kojarze żadnej która mogła by być zastosowana do podanego przez Ciebie przykładu , poza tą którą ja wskazałem .
Na jakiej podstawie Unia może wkraczać w kompetencje państw członkowskich , albo wręcz samoczynnie je poszerzać , skoro art 5 ToUE i art 4 pkt 1 ToUE (po zamianach TzL) są jasne w tej kwestii .
48, ustęp 6 i 7 - i naprawdę nic mnie nie obchodzi, że sprzedawczyki z naszego sejmu będą mogły to zablokować, bo znając ich - nie zrobią tego.

"6. Rząd każdego Państwa Członkowskiego, Parlament Europejski lub Komisja mogą przedkładać Radzie Europejskiej propozycje dotyczące zmiany wszystkich lub części postanowień części trzeciej Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej, dotyczących wewnętrznych polityk i działań Unii.

Rada Europejska może przyjąć decyzję zmieniającą wszystkie lub część postanowień części trzeciej Traktatu o funkcjonowaniu Unii Europejskiej. Rada Europejska stanowi jednomyślnie po konsultacji z Parlamentem Europejskim i Komisją oraz z Europejskim Bankiem Centralnym w przypadkach zmian instytucjonalnych w dziedzinie pieniężnej. Decyzja ta wchodzi w życie dopiero po jej zatwierdzeniu przez Państwa Członkowskie, zgodnie z ich odpowiednimi wymogami konstytucyjnymi.

Decyzja, o której mowa w akapicie drugim, nie może zwiększyć kompetencji przyznanych Unii w Traktatach.

7. Jeżeli Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej lub tytuł V niniejszego Traktatu przewiduje, że Rada stanowi jednomyślnie w danej dziedzinie lub w danym przypadku, Rada Europejska może przyjąć decyzję upoważniającą Radę do stanowienia większością kwalifikowaną w tej dziedzinie lub w tym przypadku. Niniejszego akapitu nie stosuje się do decyzji mających wpływ na kwestie wojskowe lub obronne.

Jeżeli Traktat o funkcjonowaniu Unii Europejskiej przewiduje, że akty prawodawcze przyjmowane są przez Radę zgodnie ze specjalną procedurą prawodawczą, Rada Europejska może przyjąć decyzję zezwalającą na przyjęcie takich aktów zgodnie ze zwykłą procedurą prawodawczą.

Wszelkie inicjatywy podejmowane przez Radę Europejską na podstawie akapitu pierwszego lub drugiego są przekazywane parlamentom narodowym. W przypadku gdy parlament narodowy notyfikuje swój sprzeciw w terminie sześciu miesięcy od takiego przekazania, decyzja, o której mowa w akapicie pierwszym lub drugim, nie zostaje przyjęta. W przypadku braku sprzeciwu Rada Europejska może przyjąć taką decyzję.

W celu przyjęcia decyzji, o których mowa w akapicie pierwszym lub drugim, Rada Europejska stanowi jednomyślnie po uzyskaniu zgody Parlamentu Europejskiego, wyrażonej przez większość członków wchodzących w jego skład."

Cytat:

Skąd Ty wziąłeś te 2 mln ?! Przecież to już jest absurd ;)
To byłby chyba największy wysiłek militarny w historii , powołać 2 mln armię mając do dyspozycji jedynie składki państw , nie no oczywiście nie ma mowy o żadnych 2 mln.
W ramach Helsińskiego Celu zasadniczego w 1999 r przyjęto plan utworzenia 50-60 tys sił szybkiego reagowania , zdolnych do moblizacji w ciagu 2 mc i przeprowadzenia operacji trwającej rok.
Jak widzisz do 2 mln , to trochę daleka droga ;)
Odpisałem wcześniej.

Cytat:

A w jakim celu Unia tworzy struktury militarne , albo quasi-militarne ?
Odpowiedź jest bardzo prosta , w celu skutecznego wykonywania wspólnej polityki zagranicznej i bezpieczeństwa.
Polecam poczytać Pflugera:

http://www.psz.pl/tekst-107/Tobias-P...i-Europejskiej

Najbardziej szokujące jest jednak to że Unia dała sobie prawo do prowadzenia działań militarnych bez mandatu ONZ. Czyli de facto nielegalnych.

Pozdrawiam,

Kolejny "news" w sprawie Traktatu. Protokół był i zniknął - Cohn-Bendit może usunął?

Cytat:

"Czy Traktat Lizboński legalizuje pedofilę?
21 październik 2009

Chcę napisać o rzeczy ważnej, która w ogóle nie została poruszona w polskich mediach, a dotyczy prawnego stosunku Uni Europejskiej, zawartego w Traktacie Lizbońskim, względem osób dopuszczających się pedofilii. Przytaczając w tłumaczeniu za SIOE (Stop Islamisation Of Europe):

Traktat Lizboński z 2007 jest identyczny co do intencji i celów z Europejską Konstytucją, odrzuconą w 2004 roku głosami Francuzów i Holendrów, a jedyne co uległo w nim zmianie to fakt relokacji i ponownego ponumerowania zawartych w nim paragrafów.

Treść strony numer 412, Artyku 21. Karty Praw Traktatu Lizbońskiego jest identyczna do treści Artykułu 2-81 z Eurokonstytucji, i głosi co następuje : “Każda forma dyskryminacji na podstawie (…) orientacji seksualnej lub jakiegokolwiek innego czynnika, jest zabroniona”.

We wszystkich poprzednich traktatach, jak np. Traktat Nicejski, istniał dodatkowy protokół, który wykluczał pedofilię z ochrony przed dyskryminacją (NJS 16 Sierpień).

Oszałąmiająco, w Traktacie Lizbońskim; co potwierdza Biuro Informacji Uni Europejskiej (EU Information Office), nie ma takiego protokołu dotyczącego pedofilii!

źródło:

http://sioe.wordpress.com/2008.....of-the-eu/ oraz

http://www.youtube.com/wa...player_embedded

Jest to wiadomość doprawdy szokująca. Czy zatem w zgodzie z Art. 21. Traktatu Lizbońskiego pedofilii pośrednio przyznany jest status orientacji seksualnej, która podlega ochoronie gwarantowanej konstytucyjnie przez traktat? A może jest to zwykłe przeoczenie i gapiostwo eurobiurokratów, którzy zwyczajnie zapomnieli o wykluczeniu pedofilii z ochrony przed dyskryminacją? Śmiem wątpić i w świetle tego co zaprezentuję poniżej, na chwilę obecną skłaniam się do przyjęcia poglądu, że był to zabieg celowy. Przytoczę dwie istotne kwestie, które też nie znalazły odpowiedniego rozgłosu w polskiej rzeczywistości medialnej.

W 2007 roku, a dokładnie 9. Lipca, Aleksandra Rybińska na łamach Rzeczpospolitej zamiesciła bardzo ważny artykuł, który dotyczy de facto fundowanego i regulowanego przez państwo niemieckie zachęcania do pedofilii. Artykuł nosi tytuł “Władze zachęcają do zabawy w doktora” i jest dostępny odpłatnie w archiwum Rzeczpospolitej, natomiast dla tych z pośród czytelników, którzy chą zapoznać się z jego treścią bez uiszczania opłaty, zamieszczam treść za npr.pl oraz permedium.pl:

Rzeczpospolita: 9 lipca 2007

Władze zachęcają do zabawy w doktora

Federalna instytucja podległa Ministerstwu ds. Rodziny wydała broszurę, w której nakłania ojców do “masowania organów seksualnych” córek

Nowa broszura edukacyjna
“Ojcowie nie poświęcają łechtaczce i waginie córki wystarczająco uwagi. Zbyt rzadko ich pieszczoty obejmują te rejony ciała. A tylko w ten sposób dziewczynki mogą rozwinąć poczucie dumy ze swej płci” -czytamy w broszurze “Miłość, ciało i zabawy w doktora” wydanej przez Federalne Centrum Oświaty Zdrowotnej (BZgA). Jest skierowana do rodziców dzieci w wieku od roku do trzech lat.

Według autorów dla zdrowego rozwoju dziewczynki istotne jest, żeby ojciec okazywał jej, jak bardzo jest dumny z tego, że jest dziewczynką. Najlepiej za pomocą rąk: “Dziecko dotyka wszystkich części ciała ojca. Czasami podniecając go. Ojciec powinien robić tak samo”.

Z broszury można się dowiedzieć, że matki często nadają penisowi syna pieszczotliwe nazwy. Organy seksualne dziewczynki pozostają jednak bezimienne. W ten sposób dziewczynka ma się czuć gorsza od chłopca. Ojcowie powinni więc z czułością mówić o waginie córki, nazywając ją na przykład “kubeczkiem miodu.”

Autorzy broszury radzą rodzicom, aby pozwalali dzieciom na”nieograniczoną masturbację”. “Kiedy dziewczynka wkłada sobie przedmioty do waginy, rodzic powinien tylko wtedy interweniować, kiedy istnieje ryzyko, że zrobi sobie krzywdę. Na przykład kiedy jej wargi sromowe są już spuchnięte od ocierania się o fotel. Wtedy trzeba powiedzieć dziecku, że nie powinno się kaleczyć. Tłumacząc równocześnie, że stymulacja genitaliów jest całkowicie w porządku” – czytamy.

Nie dla zahamowań

Masturbacja i dotykanie genitaliów przez rodziców ma zapobiec zahamowaniom seksualnym dziecka w wieku dorosłym: “Dzieci powinny się nauczyć, że nie ma czegoś takiego jak wstydliwe części ciała. Ciało to dom, z którego trzeba być dumnym”.

Piosenki o waginie

BZgA ma także dobre rady dla rodziców nieco starszych dzieci. Niedawno urząd wydał poradnik na temat rozwoju seksualnego przedszkolaków. Rodzice dowiadują się, że naśladowanie ruchów kopulacyjnych jest wskazane dla rozwoju czterolatka.

Wraz z poradnikiem urząd rozsyła książeczkę z piosenkami pod tytułem “Nos, brzuch i pupa”. Jedna z nich, brzmi następująco: “Kiedy dotykam mego ciała, odkrywam, co mam. Mam waginę, bo jestem dziewczynką. Ona nie tylko służy do siusiania. Kiedy ją dotykam, czuje przyjemne mrowienie”.

Broszura BZgA należy do lektur obowiązkowych w dziewięciu landach niemieckich. Stosuje się ją podczas szkolenia wychowawców w żłobkach, przedszkolach oraz szkołach podstawowych. Poleca ją nawet wiele organizacji oficjalnie walczących z pedofilią. Tak jak Niemiecki Związek ds. Ochrony Dzieci (Kinderschutzbund). BZgA, która jest podporządkowana Ministerstwu ds. Rodziny, co roku rozsyła miliony egzemplarzy 40-stronicowej książeczki.

Perwersyjny umysł

Odmienne opinie można jednak znaleźć na licznych niemieckich forach internetowych. “Przerażające”, “perwersyjne” lub “szokujące” – te słowa pojawiają się najczęściej w wypowiedziach internautów.

Podobnego zdania są psycholodzy. – To patologiczne spojrzenie na rzeczywistość. Dzieci nie powinno się uświadamiać w taki sposób. Trzeba mieć perwersyjny umysł, żeby coś takiego napisać -powiedział “Rz” jeden z wykładowców psychologii klinicznej Katolickiego Uniwersytetu Lubelskiego.

BZgA odpiera zarzuty. – Dzieci są stworzeniami seksualnymi i szukają ciągle zaspokojenia swych potrzeb – powiedział “Rz” urzędnik BZgA Eckhardt Scheffer. – Źli nie są rodzice, którzy na to pozwalają, lecz ci, którym się to źle kojarzy.

ALEKSANDRA RYBIŃSKA

Dodam, że artykuł ten dzięki uprzejmości Joanny Najdfeld został przetłumaczony na język angielski i treści w nim zawarte zostały zaprezentowane piórem John’a-Henry’ego Westen’a na LifeSiteNews.com 30 lipca 2007 roku.

Po drugie, warto jest uświadomić polskich czytelników, że 17. lipca 2006 roku, holenderski Sąd zalegalizował partię pedofilów. Przytaczam za wiadomości24.pl , permedium.pl oraz LifeSiteNews.com:

Pierwsza holenderska partia pedofili, “Dobroczynność, Wolność i Różnorodność”, może działać legalnie – orzekł holenderski sąd.

Założona w maju partia “Dobroczynność, Wolność i Różnorodność” (PNVD), nie będzie zakazana. Holenderski sąd odrzucił wniosek działaczy antypedofilskich o jej natychmiastową delegalizację.
Partia PNVD, może więc działać bezproblemowo na terenie Holandii i postulować: liberalizację przepisów dotyczących pornografii dziecięcej i sodomii (w tym zoofilii) oraz obniżenie granicy z 16 do 12 lat wieku nieletnich, od której współżycie seksualne byłoby dozwolone.

Jak mówią sami działacze tej partii, ich celem jest zniesienie wszystkich zakazów w sferze seksualnej. Przywódca PNVD Ad van der Berg, twierdzi, że tak wysoka granica wieku, od którego można rozpocząć współżycie seksualne, wzmaga tylko wśród młodocianych zainteresowanie współżyciem z dorosłymi. Partia powołuje się na homoseksualistów i ich walkę o własne prawa. – To właśnie geje jeszcze do niedawna nie mogli działać legalnie w wielu krajach, ale gdy tylko zaczęli się twardo dopominać o swoje „prawa”, to parlamenty niektórych państw ustąpiły i zezwoliły im na korzystanie z szeregu przywilejów, których dotąd nigdy i nigdzie nie posiadali – informuje na stronie internetowej PNVD.

W świetle przedstawionych wyżej informacji naturalnie rodzą sie pytania co do celowości pominięcia protokołu wykluczającego pedofilię z ochrony przed dyskryminacją w Traktacie Lizbońskim. Jest to kwestia, która koniecznie wymaga uregulowania i zajęcia jasnego stanowiska przez polityków. Chodzi o wiążącą odpowiedź na bardzo proste pytanie: “Dlaczego Traktat Lizboński różni się w tej kwestii od wcześniejszych traktatów?”. Gdyby pojawiła się wiążąca opinia prawna, według której Traktat Lizboński faktycznie, w sposób pośredni chroni pedofilię przed dyskryminacją, czym faktycznie ją legalizuje, wówczas Prezydent Klaus jest jedyną nadzieją milionów rodziców. Może być i tak, że Traktat Lizboński absolutnie nie zezwala na pedofilię a ww. kwestie będą w istocie regulowane przez zdroworosądkową interpretację sędziów w procesach o pedofilię. Czy jednak nie stworzy to możliwości do dowolnej interpretacji prawa i podziału na równych i równiejszych, tak by pedofile wywodzący się z elit mieli furtkę gwarantującą im bezpieczeństwo? Nota bene zainteresowanych uwikłaniem środowiska elit w praktyki pedofilskie odsyłam do artykułu pióra Prof. Mirosława Dakowskiego, pt. “Ukrywanie prawdy o satanistycznych źródłach pedofilii i rzezi w szkołach“. Jakkolwiek nie spojrzeć na poruszane tutaj kwestie, konieczna jest znajomość litery prawa. Najgorsza jest bierna akceptacja, skutkująca chwilowym oburzeniem, a w efekcie prowadząca do bezczynności. Kończąc ten artukuł pozwolę sobie przytoczyć słowa G. K. Chestertona, który na 276. stronie polskiego wydania Ortodoksji pisał:

” Grecy mieli wyczucie dziewictwa, gdy rzeźbili Artemidę, Rzymianie – gdy odziewali westalki, nawet najgorsi i najdziksi spośród elżbietańskich dramatopisarzy chwytali się absolutnej czystości kobiety jak kolumny wspierającej cały świat. Nade wszystko zaś świat współczesny (choć kpi z niewinności seksualnej) rzucił się w wir idolatrii i oddaje cześć seksualnej niewinności w wielkim współczesnym uwielbieniu dzieci. Każdy bowiem, kto kocha dzieci, przyzna, że ich wyjątkowe piękno można zranić najmniejszą bodaj sugestią fizycznej seksualności“.

Są to piękne i głębokie słowa. I właśnie do nas należy zadbanie o to, by dziecięca niewinność była zawsze chroniona prawem. Jako Polak, ale przede wszystkim jako rodzic, domagam się by zarówno każdy z 384. posłów, którzy głosowali za przyjęciem Traktatu Lizbońskiego, jaki i Prezydent Kaczyński, który go podpisał, oświadczyli na piśmie, że znali zarówno jego treść, jak i prawne następstwa dotyczące pedofilii; że mają czyste sumienia i mogą spać snem sprawiedliwych. Uprzejmie proszę też o zostawienie komentarza oraz rozpowszechnienia odnośnika do tego artykułu tych z Państwa, a w szczególności tych spośród rodziców, którzy uwarzają, że przedstawione wyżej informacje wymagają rzetelnego potraktowania przez prawników, media, Rzecznika Praw Obywatelskich, jak i polskich przedstawicieli w Parlamencie i Senacie."
Dorzucam też co nieco na temat tych szczepionek:

Cytat:

"W Niemczech wrze po tym, jak ujawniono, że politycy, urzędnicy i żołnierze otrzymają lepszą szczepionkę przeciw grypie A/H1N1 niż zwykli obywatele.

Za tydzień w Niemczech rusza masowa akcja szczepień przeciw wirusowi A/H1N1. Jak informują niemieckie media, lepsza szczepionka nie posiada substancji powodujących skutki uboczne, a taką właśnie mają otrzymać politycy, urzędnicy i żołnierze. Reszta społeczeństwa ma dostać szczepionkę, która może wywoływać efekty uboczne. Niemieckie MSW wyjaśnia, że szczepionki zostały zakupione zanim dokładnie zbadano jakie skutki uboczne mogą powodować substancje w nich zawarte.

Na reakcję polityków nie trzeba było długo czekać. Kanclerz Angela Merkel zapowiedziała, że zamierza skorzystać ze zwykłej szczepionki przeznaczonej dla większości obywateli"

MJ 03.11.2009 11:02

http://wiadomosci.onet.pl/2071176,12...ucja,item.html

Game Over?

MJ 05.11.2009 21:49

http://www.youtube.com/watch?v=ye07TTa01c4

Bywają na manifestacjach osoby z Podlasia - myślę, że i z Krakowa mogą być!!!

TO WAŻNA SPRAWA, JEŻELI WAM ZALEŻY - BĄDŹCIE!

Ale nie piszcie, że będziecie. Z tym Traktatem to nie są jaja, ani pogadanki jak przed wejściem do Unii, więc się narażacie jeżeli to propagujecie, albo popieracie w internecie (jednego z protestujących, przywódcę "R.S.N.P" już aresztowano. Trafił do aresztu tylko za to że nazwał Kaczyńskiego zdrajcą!)


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 23:46.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl