Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Porozmawiajmy o subkulturach. (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=5289)

ja_ka_ 19.01.2009 21:31

nie, nie było mi zimno. Ale jakie to ma znaczenie, jeśli komuś to nie przeszkadza to chodzi w lecie. Tak samo można by napisać o raperach czy innych hip-hopach że chodzą w czapkach...

banasik 19.01.2009 21:46

Ooo, myślałem, że nie ejstem sam, ale wygląda na to, że jednak.

Cóż kiedyś słuchałem hitów granych w radiu (poracha), potem HH, znów hity, a teraz trwa wielka zajawka na reggae i wydaje mi się, że to jest to, czego szukalem całe zycie.

Choć nie wyglądam jak typowy rastaman, to jednak czuje, że za niedługo zaczne sobie filcować włosy...

MicK 19.01.2009 21:52

Cytat:

Pierwotnie napisane przez dj_ibutti (Post 659330)

To teraz obu warszawskim drużyną można zaśpiewać "Czarne koszule, czarne koszule to ciule" :D

Kobieta_Wislak 19.01.2009 22:22

Mam herbatę, więc zaczynam.
Ja tak trochę opowiadaniem pojadę, ale nie potrafię inaczej powiedzieć czym jest dla mnie moje punkowanie i co z niego mam po tylu latach...
Jeżeli na sztywno mam się przypisać do subkultury to powiem, że jestem punkiem. A właściwie punkówą :-)
Wiele, wiele lat nosiłam duże czarne swetry, pod spodem coś czerwonego z kapturem, czerwone dżinsy i glany. Jedne glany mam do dzisiaj, biegam w nich już tylko na grzyby, mają 13 lat i ciągle pachną koncertami. :-)
A zaczęło się wszystko przez moją starszą siostrę, która dostała się do elytarnego :> ogólniaka i już w pierwszej klasie we wrześniu jej i jakiejś pół jej klasy odbiło. Wydawało im się, że są "Dzieci Kwiaty", że jak palą marihuanę i czytają wiersze J.Morrisona to są fajni :lol: Tak sobie teraz z tego żartuję, ale wtedy naprawdę wydawało mi się, że powariowali. Przychodzili do nas do domu (pewnie dlatego że mam przecudownych i przemądrych rodziców, ale o tym później) jacyś tacy w długich włosach, koralikach, dziewczyny w spódnicach do ziemi, czytali jakieś dziwne książki, rozmawiali o jakimś dekadentyźmie - no słowem wariactwo - był nawet moment że się ich bałam :lol:
Ale po kilku miesiącach chcąc nie chcąc zaczęłam ich tolerować, ba! Zaczęłam podglądać co robią i w ten sposób w VI klasie podstawówki siedząc w kucki w przedpokoju obejrzałam filmy: The Doors, Hair, The Wall - przyznam że na bezdechu je tedy oglądałam, słuchałam poezji Morrisona, pierwszy raz usłyszałam Joy Division, Janis Joplin, The Who... mogłabym tak chyba jeszcze wymieniać, ale nie taki jest sens wypowiedzi... I tak siedziałam w tym przedpokoju, słuchajac/oglądając z wielkimi oczami a oni chyba celowo w pewnym momencie zaczęli zostawiać szparę w drzwiach. :-)
Wtedy nie było internetu, prasy (chciociaż pamiętam Brum, QQRYQ ledwo zdobywane na prowincji) :>
Cięgnęło mnie do tej muzyki, do tematów które poruszali, ale gdzieś jednak jakiś klocek nie pasował ....
I siostra (dzisiaj myślę, że obserwując jak się miotam) podarowała mi kasetę Defekt Muzgó :lol: No dzisiaj sama przyznaję, że to jest hm... no wielkiego wyrazu artystycznego to tam się nie znajdzie, ale mnie wtedy ruszyło. Poczułam że to jest to. I zaczęłam szukać takich jak ja, zaczęły się koncerty, przesiadywanie w punkowo/metalowych knajpach, dyskusje o wyższości anarchii nad pozostałymi systemami :> , przeczytanych książkach, ha próbowałam nawet pisać wiersze, utwory muzyczne (heheheheh) Słowem: mocno udzielałam się kulturalnie. :> Tak mi się przynajmniej wydawało. :lol:
I strasznie fajnie w tym wszystkim pamiętam moich rodziców, szczególnie Tatę który powtarzał, że cokolwiek robię, mam pamiętać że mam mózg i jestem istotą myślącą że cokolwiek mam na sobie (nawet rozciągnięte swetrzyska) niech przynajmniej będą czyste :lol: a na dodatek mam pamiętać że wszystko ma swoje konsekwencje i przed zrobieniem czegoś należy się zastanowić jaki to może mieć dla mnie skutek i czy jestem gotowa na te skutki... (dopiero jakiś czas później uświadomiłam sobie że myślał o młodocianej ciąży heh). I jak fajnie łączyli moje i siostry marzenia z obowiązkami rodzicielskimi... Że na przykład jak był festiwal w Jarocinie, to akurat znajomi rodziców zaprosili nas do siebie na kilka dni do Jarocina i mogłyśmy pójść na kilka koncertów (ja wtedy przecież jeszcze w podstawówce byłam...) albo w czasie jak były słynne zloty młodzieży w Częstochowie to wieźli nas na pole namiotowe pod Jasną Górę a sami jechali sobie na kilka dni pozwiedzać okolicę... No i podobne historie :-)
Ale, bo o mojej subkulturze miałam mówić a nie historię życia opowiadać :lol: dla mnie dużą lekcją z tamtego okresu jest tolerancja. W czasie gdy większość otoczenia Cię nie akceptuje, naśmiewa się, człowiek rozumie jak ważne jest być tolerancyjnym i otwartym na wszystkie "inności", wiele było sytuacji które mnie tego nauczyły i utwierdziły a nawet zakotwiczyły we mnie taką postawę. Pamietam jak bardzo przeżyłam wizytę pedagog szkolnej u moich rodziców, która chciała przeniesienia mnie do innej szkoły (na drugim końcu miasta) żeby mnie odciąć od "złego towarzystwa", bo jestem widywana na koncertach, bo podobno piję jabole w bramie.... A to że byłam dobrą i myślę grzeczną uczennicą (grzeczną =szanującą nauczycieli) to nie miało znaczenia... I pamiętam przegadaną całą noc z rodzicami, którzy sami nie rozumieli za co mam być ukarana (myślę że wtedty czuli że środowisko ich oceniło jako złych rodziców i pewnie zajebiście źle im z tym było), jak ojciec wił się i starał znaleźć argumenty że taka jest rola nauczyciela, że mają swoje racje... Mimo że sam w to nie wierzył... I w końcu nad ranem decyzja, że się nie zgadzają... Że nie wolno zgadzać sie z głupotą, że trzeba się szanować. Jakoś rozeszło się to potem po kościach, nie pamiętam żeby kiedykolwiek w szkole i w domu się o tym potem rozmawiało... Ale do dziś nie jestem w stanie zgodzić się z głupotą i niesprawiedliwą oceną. Szczególnie w życiu zawodowym miewam z tego powodu problemy - a właściwie mój szef ma z tym problem :> nawet mi kiedyś powiedział że nie da się być sprawiedliwym dla wszystkich a ja tego oczekuję od świata...
Staram się pamiętać jak mnie traktowano przez te lata punkowania i stosować w życiu tolerację i akceptację dla drugiego człowieka. I dzisiaj będąc już dorosłą kobietą uważam że mam te wszystkie wartości w głowie. Nie oceniać człowieka po jego wyglądzie, dać mu szansę "na odezwanie się", doceniać napotkanych na swojej drodze ludzi, szanować ich wartość, inność, uczyć się od innych to co mają dobrego oraz sama dawać innym tyle ile mogę, szanować zdanie innych ludzi i jak się z nim nawet nie zgadzam to nie wyśmiewać a rozmawiać i jeszcze raz rozmawiać... Pewnie też stąd w moim życiu wszystkie takie historie jak wolontariaty w domach dziecka, organizowanie koncertów dla schroniska dla zwierząt, wiele lat w WOŚP, wolontariat w ośrodkach dla narkomanów...
Pewnie ktoś może polemizować, że co ma punk to tego jakim jestem człowiekiem, ale to jest moje bardzo subiektywne zdanie, do którego mam przecież prawo :> I gdybym wtedy chodziła na szkolne dyskoteki i słuchała New Kids On The Block (jak 90% mojej klasy) nie była bym tym kim jestem.
I do dziś jak świat ze mną nie chce współpracować i przestaję wierzyć w swoje siły to włączam Proletaryat "Ziemi sól" i powtarzam jak mantrę aż wraca mi siła i wiara
To my ziemi naszej sól, Z brudnych dzielnic i zapadłych dziur, To ulica naszą matką złą, Sami w sobie mamy własny dom,
Ref.: Hej my nie damy nigdy się
Hej nie złapiecie nas za łeb
Hej nie zniszczycie marzeń, nie
Hej chcemy żyć jak nam się chce
To my ziemi naszej sól, Mrowie jeżów i wytartych skór, To hołota mówią o nas tak, Kto z nas przegrał to pokaże czas

I pomyśleć, że to wszystko mogło się nie wydarzyć, gdyby moja siostra nie dostała się do elytarnego liceum .... :>

Illargui 19.01.2009 22:27

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kobieta_Wislaka (Post 659555)
I do dziś jak świat ze mną nie chce współpracować i przestaję wierzyć w swoje siły to włączam Proletaryat "Ziemi sól" i powtarzam jak mantrę aż wraca mi siła i wiara
To my ziemi naszej sól, Z brudnych dzielnic i zapadłych dziur, To ulica naszą matką złą, Sami w sobie mamy własny dom,
Ref.: Hej my nie damy nigdy się
Hej nie złapiecie nas za łeb
Hej nie zniszczycie marzeń, nie
Hej chcemy żyć jak nam się chce
To my ziemi naszej sól, Mrowie jeżów i wytartych skór, To hołota mówią o nas tak, Kto z nas przegrał to pokaże czas

Stare dobre czasy hmm..., Proletaryat - to była muzyka ......... pewnie kojarzysz też utwór Włochatego "Credo".......:-D

Kobieta_Wislak 19.01.2009 23:27

aż sobie Włochatego puściłam tak mi przypomniałeś heh
ale do Proletaryatu mam sentyment straszny.. może dlatego że się strasznie kochałam w Oleju (wokal) ... jezu po koncercie to kilka nocy nie spałam hehe

dj_ibutti 19.01.2009 23:44

Bogu :D - to są dwa różne zdania. Nie łączą się ze sobą ;) Wiem, że antifa nie ma nic wspólnego z muzyką. Napisałem ze mnie drażnią ;)

Cytat:

Pierwotnie napisane przez hoho (Post 659456)
dj_ibutti - najlepiej wszyscy nośmy mundurki od Giertycha :lol:

Ojjj mnie już dawno nie dotyczy Twój gimnazjalny problem. Przykro mi ;(

hoho 19.01.2009 23:52

Cytat:

Pierwotnie napisane przez dj_ibutti (Post 659571)
Bogu :D - to są dwa różne zdania. Nie łączą się ze sobą ;) Wiem, że antifa nie ma nic wspólnego z muzyką. Napisałem ze mnie drażnią ;)



Ojjj mnie już dawno nie dotyczy Twój gimnazjalny problem. Przykro mi ;(

E tam czemu gimnazjalny ? Mozna by rozszerzyc na doroslych tez i zamiast:punków,emo,dzieci kwaitow,dresow,metali wszyscy by zostali wszechpolakami i wygladali by tak samo :lol: (łącznie z ustawową liczbą centrymentów długości włosów: 3 milimetry)

Ubior ,styl bycia to jeden z barwnych elementów zycia ,wiec im wiekszy "koloryt" tym ciekawiej

bb.1906 20.01.2009 00:06

Cytat:

Pierwotnie napisane przez hoho (Post 659574)
E tam czemu gimnazjalny ? Mozna by rozszerzyc na doroslych tez i zamiast:punków,emo,dzieci kwaitow,dresow,metali wszyscy by zostali wszechpolakami i wygladali by tak samo :lol: (łącznie z ustawową liczbą centrymentów długości włosów: 3 milimetry)

Ubior ,styl bycia to jeden z barwnych elementów zycia ,wiec im wiekszy "koloryt" tym ciekawiej

Tak mi się skojarzyło...
http://m.onet.pl/_m/5d15459a2d0c8599...7e9b6,14,1.gif

hoho 20.01.2009 00:12

Cytat:

Pierwotnie napisane przez bb.1906 (Post 659576)

Jak ubieranie mundurków ,to sposób na walke ze wszystkimi patologiami wśród dzieci i młodziezy to zycze powodzenia..

bb.1906 20.01.2009 00:27

A co ma piernik do wiatraka?
Z tego co zdążyłem zauważyć, to dyskusja dotyczyła uzewnętrzniania swojej osobowości poprzez ubiór, a nie reformy szkolnictwa.
Jak mnie cytujesz to odpisuj na temat, z łaski swojej.

hoho 20.01.2009 00:34

Cytat:

Pierwotnie napisane przez bb.1906 (Post 659581)
A co ma piernik do wiatraka?
Z tego co zdążyłem zauważyć, to dyskusja dotyczyła uzewnętrzniania swojej osobowości poprzez ubiór, a nie reformy szkolnictwa.
Jak mnie cytujesz to odpisuj na temat, z łaski swojej.

hehe to po co to wklejales ? Mundurki to element reformy szkolnictwa wielkiego Romana ,z ktorym mozna przypuszczac sympatyzuje dj_ibutti ktory chce zeby nie bylo punkow,dresow itd(zeby nie bylo niczego inaczej mowiac :lol: )

Arked 20.01.2009 00:40

Byłem kiedyś metalem. Jednak to odległa przeszłość. Gust muzyczny znacząco mi się nie zmienił ale subkultury to moim zdaniem dziecinada przez którą wielu musi przejść. Z tego przeważnie się wyrasta, na szczęście...

Kobieta_Wislak 20.01.2009 00:44

skoro mowa o subkulturach to może się znajdzie amator na koszulkę Pidżamy Porno z autografami?
Kasa idzie na UW :D

WzT 20.01.2009 12:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arked (Post 659588)
subkultury to moim zdaniem dziecinada przez którą wielu musi przejść. Z tego przeważnie się wyrasta, na szczęście...

Chodzenie na mecze i bycie kibicem jakiejś drużyny to też pewnego rodzaju subkultura, według mnie jedna z najfajniejszych i nie wiem jak Ty ale mam nadzieje że ja z tego nigdy nie wyrosnę :)

Krissu 20.01.2009 13:28

No to chyba teraz moja kolej na dłuższą historię.. :P

Metalu zacząłem słuchać w końcowych klasach podstawówki. Kolega przyniósł dwie kasety Edge Of Sanity - Purgatory Afterglow i Bathory - Blood Fire Death. Pierwsza z tych kaset podeszła mi od razu (do tej pory jej słucham :D) drugia ma strasznie fajne intro, które najbardziej mi się w tym wszystkim podobało. :)

W każdym bądź razie po wysłuchaniu tych dwóch kaset stwierdziłem, że zostaje metalem. A że jeszcze smarkaty wtedy byłem a o "metalowaniu" nie mialem zbyt dużego pojęcia to myślałem, że metal to typ ubierający się na czarno, przed którym uciekają babcie, koty i dziewice. Taki postrach osiedla. W dodatku pali papierosy...

Tak czy inaczej moje metalowanie przez pierwsze kilka miesięcy ograniczyło się do dwóch wyżej wymienionych kaset. Po jakimś czasie zgadałem się z o rok starszym kumplem, który miał już całkiem sporą kolekcję i wtedy tak naprawdę zączałem wchodzić w tą muzę. Z tamtego okresu pamiętam, że bardzo podeszły mi Theatre of Tragedy - Velvet Darkness They Fear i Sepultura - Roots. Potem poznałem TRVE MADAFAKIN' NORWEGIAN BLACK METAL. Mayhem, Satyricon, Darkthrone, Burzum - kto się orientuje w temacie wie o co chodzi. Z tamtego okresu pamiętam, że chciałem się z jednym kolesiem prać po mordach bo powiedział, że Immortal to pedały
:lol:

Moja znajomość tematu powiększała się z każdym miesiącem (mama dawała mi co miesiąc kasę, żebym kupował obiady w szkole a ja wydawałem to na kasety.. taki byłem TRUE :evil:). Oczywiście koszulki, ramona, glany i obowiązkowo długie włosy, z których do dnia dzisiejszego zostało mi tylko zdjęcie w dowodzie, na którym wyglądam jak Banderas w Desperado. A.. i oczywiście raczenie się mniej lub bardziej wykwintnymi trunkami na "wzgórzu metalowym" :D

Apogeum mojego metalowania przypadło chyba na 3 klasę LO. Wtedy też zacząłem poznawać inne gatunki (czytaj: zdradzać blackmetalowe ideały :rotfl:). Jeśli chodzi o metal to już od jakiegoś czasu słuchałem kapel death metalowych (Death, Morbid Angel, Krisiun, Nile, Deicide i tak dalej i tak dalej.. można wymieniać) thrashowych (Slayer!, Kreator, Anthrax) ale zacząłem poznawać industrial - Nine Inch Nails, "normalny" rock - Tool, Peral Jam, troche punka i oia, Pidżama Porno, Dezerter, The Analogs. Jednym słowem po trochu wszystkiego.

Dziś idąc po ulicy niczym szczególnym się nie wyróżniam, jeśli chodzi o muzykę to nadal lubię cięższe brzmienia. (przez te kilka lat od ogólniaka zacząłem słuchać gridcore'u, troche heavy metalu, głównie w wydaniu Judas Priest. Do Iron Maiden jakoś nie mogę się przekonać :) ) Ale muszę też przyznać że nie ograniczam się tylko do takiej muzyki. Bardzo lubię reggae, poznałem więcej punkowo-oiowych klimatów, klasyką rocka też nie pogardzie.

A czasy metalowania wspominam z sentymentem. Śmiesznie było :)

bulbasek 20.01.2009 15:00

Cytat:

Pierwotnie napisane przez hoho (Post 659574)
Ubior ,styl bycia to jeden z barwnych elementów zycia ,wiec im wiekszy "koloryt" tym ciekawiej

To moze bardziej wyrazisty rysunek.

http://i41.tinypic.com/kf5xqw.gif

Tysiac gosci ubranych na zielono mowi o swej wyjatkowosci i wolnosci. Ten sam tysiac gosci ubranych na zielono z polecenia ministra mowic bedzie o zabijaniu indywidualnosci i zniewoleniu. Drastycznie upraszczajac - na tym to wszystko polega :lol: (przynajmniej we wstepnej fazie).

AbdulTsw 20.01.2009 15:11

Się rozpisujecie :P

Ja osobiście chodzę sobie w tym czym czuję się dobrze :)

Słucham reggae hip-hop house nie lobie techno ani metalu jak ktoś tego słucha to jego wybór wolny kraj niczego nie wolno nikomu zakazać :)

Kibicem fanatykiem jestem byłem i będę :)

Ubiór hmm dżins halówki luźne koszulki (tylko nie takie 12 rozmiarów większe :) ) bluza jakaś z kapturem albo normalna.

Dla mnie ubieranie się jak ktoś inny np. punki czy coś bez obrazy ale jest to dla mnie chore no ale cóż jak kto chce :)

Jedynie to jak widzę takiego EMOSA to najchętniej to sam bym go pociął tymi ich żyletkami -.-
(kiedyś na Zakrzówku w Krakowie chciałem takiemu na łeb skoczyć ale mi się nie udało :< :evil:) Od emnie to tyle :)

Nergal 20.01.2009 15:27

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Krissu (Post 659675)
No to chyba teraz moja kolej na dłuższą historię.. :P

Metalu zacząłem słuchać w końcowych klasach podstawówki. Kolega przyniósł dwie kasety Edge Of Sanity - Purgatory Afterglow i Bathory - Blood Fire Death. Pierwsza z tych kaset podeszła mi od razu (do tej pory jej słucham :D) drugia ma strasznie fajne intro, które najbardziej mi się w tym wszystkim podobało. :)

W każdym bądź razie po wysłuchaniu tych dwóch kaset stwierdziłem, że zostaje metalem. A że jeszcze smarkaty wtedy byłem a o "metalowaniu" nie mialem zbyt dużego pojęcia to myślałem, że metal to typ ubierający się na czarno, przed którym uciekają babcie, koty i dziewice. Taki postrach osiedla. W dodatku pali papierosy...

Tak czy inaczej moje metalowanie przez pierwsze kilka miesięcy ograniczyło się do dwóch wyżej wymienionych kaset. Po jakimś czasie zgadałem się z o rok starszym kumplem, który miał już całkiem sporą kolekcję i wtedy tak naprawdę zączałem wchodzić w tą muzę. Z tamtego okresu pamiętam, że bardzo podeszły mi Theatre of Tragedy - Velvet Darkness They Fear i Sepultura - Roots. Potem poznałem TRVE MADAFAKIN' NORWEGIAN BLACK METAL. Mayhem, Satyricon, Darkthrone, Burzum - kto się orientuje w temacie wie o co chodzi. Z tamtego okresu pamiętam, że chciałem się z jednym kolesiem prać po mordach bo powiedział, że Immortal to pedały
:lol:

Moja znajomość tematu powiększała się z każdym miesiącem (mama dawała mi co miesiąc kasę, żebym kupował obiady w szkole a ja wydawałem to na kasety.. taki byłem TRUE :evil:). Oczywiście koszulki, ramona, glany i obowiązkowo długie włosy, z których do dnia dzisiejszego zostało mi tylko zdjęcie w dowodzie, na którym wyglądam jak Banderas w Desperado. A.. i oczywiście raczenie się mniej lub bardziej wykwintnymi trunkami na "wzgórzu metalowym" :D

Apogeum mojego metalowania przypadło chyba na 3 klasę LO. Wtedy też zacząłem poznawać inne gatunki (czytaj: zdradzać blackmetalowe ideały :rotfl:). Jeśli chodzi o metal to już od jakiegoś czasu słuchałem kapel w stylu death metalowych (Death, Morbid Angel, Krisiun, Nile, Deicide i tak dalej i tak dalej.. można wymieniać) thrashowych (Slayer!, Kreator, Anthrax) ale zacząłem poznawać inne gatunki. Industrial - Nine Inch Nails, "normalny" rock - Tool, Peral Jam, troche punka i oia, Pidżama Porno, Dezerter, The Analogs. Jednym słowem po trochu wszystkiego.

Dziś idąc po ulicy niczym szczególnym się nie wyróżniam, jeśli chodzi o muzykę to nadal lubię cięższe brzmienia. (przez te kilka lat od ogólniaka zacząłem słuchać gridcore'u, troche heavy metalu, głównie w wydaniu Judas Priest. Do Iron Maiden jakoś nie mogę się przekonać :) ) Ale muszę też przyznać że nie ograniczam się tylko do takiej muzyki. Bardzo lubię reggae, poznałem więcej punkowo-oiowych klimatów, klasyką rocka też nie pogardzie.

A czasy metalowania wspominam z sentymentem. Śmiesznie było :)

Przeszedłem praktycznie identyczną drogę życiową hehe zresztą nie tylko ja, masa kumpli podobnie. Kiedyś zbuntowany metal a dziś szanowany pan weterynarz (to nie o mnie ale o kumplu;) ), gdyby ktoś kiedyś biednej babci powiedział że ten gówniarz ubrany na czarno z długimi włosami i komandosem w ręku będzie leczył jej kotka to by pewnie się popukała w czoło i przewidziała mu przyszłość od ćpunów po alkoholików.

No ale z pewnych pierdół się wyrasta a przy muzyce się pozostaje, no chyba że ktoś nie był TRUE :-p.

Okazuje się że Iron Maiden nie jest muzyką dla pedałów itd. itp. a dewiza "kto słucha większej młócki jest bardziej TRUE" odchodzi w zapomnienie.

Generalnie fajne czasy, masa wspomnieć i kupa śmiechu na myśl o nich.

Chyba jednak niewielki procent ludzi pozostaje w pełni wiernym swym młodzieńczym ideałom, jak ktoś wczesniej napisał przynależność do jakiejś subkultury to naturalny element dorastania i jako taki z czasem znika:) Człowiek zauważa że jednak są w życiu ważniejsze sprawy od nowej płyty Vader'a i biletu na Metalmanie:)

Krissu 20.01.2009 15:42

Nergal:
A zbierałeś "kultowe" demówki mrocznych-jak-cholera kapel, o których słyszało może 5 osób, a na których to demówkach nie dało się nic usłyszeć oprócz szumu?

To było dopiero TRUE :D

pan_premier 20.01.2009 16:23

to mam pytanie: czy można niżej upaść i przygodę z blackiem zacząć od Cradle Of Filth :)?

Nergal 20.01.2009 16:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Krissu (Post 659714)
Nergal:
A zbierałeś "kultowe" demówki mrocznych-jak-cholera kapel, o których słyszało może 5 osób, a na których to demówkach nie dało się nic usłyszeć oprócz szumu?

To było dopiero TRUE :D

Ha no jasne, do dziś gdzieś tam mam jakieś tego typu "kultowe" płytki. Sam z siebie się czasem śmieje jak wspominam swoje podejście do niektórych spraw hehe fajna była rywalizacja z kumplami kto wyczai więcej kultowych podziemnych kapel, pisało się meile do nich, za płytkę się płaciło 5 zł i było się TRUE:D Fajnie było złapać kogoś jak czegoś nie słyszał hehe Człowiek był dumny. No a jak zespół faktycznie się wybił, podpisał kontrakt, wydał porządnie płytke to się s****ił i sprzedał:D Nie daj Boże pojawił się czysty śpiew i melodia:evil: Czytywało się kultowe podziemne ziny (ba, nawet chciałem być redakturem jednego z nich hehe).

Ale jedno się nie zmieniło, najlepiej się słucha płyt sprzed wieeeelu lat i ciągle sie do nich wraca, wywołują te same emocje co kiedyś. Nie ma imprezy żebyśmy sobie nie zapuścili (bedąc już mocno spranymi) "Alma Mater" Moonspella, "Dying Wish" Anathemy czy wielu innych kultowych hitów młodości hehe Mam wrażenie że dziś nie powstaje już tyle dobrych płyt, stare zespoły odcinają kupony i zjadają własny ogon. Mało co jest w stanie człowieka autentycznie porwać jak 10-15 lat temu. Jedyne co mi przychodzi na myśl to duński Volbeat, jeśli nie znasz koniecznie posłuchaj:)

>>OLSZA I<< 20.01.2009 16:29

Od małęgo wychowany w klimatach rock głównie przez ojca zaliczałem koncerty ze starym juz w podstawówce w tych latach preferowałem muzyke typu metal rock lecz zawsze nienawidziłem diabłów i muzyki ktora przypomina zyganie przez mikrofon. Dla mnie takie zespoły sa nie do wytrzymania .

Nastepnie subkultura Oi! zespoły takie jak analogs konkwista troche tez muzyki undergrandowej mi sie przewineło bardzo lubiałem boba . Chodziłem z ogolona głowa dziwnie ubrany w jasno niebieskie dzinsy i wysokie szyszki , czerwone szelki i polówki everlasta flek itp itd. Po pewnym okresie doszedłęm do wniosku ze wygodniej mi sie chodzi w ubraniach normalnych i tak zostało .Przekonania te same.

Teraz słucham muzyki kazdego rodzaju prócz białych murzynów polskich 50 centów i ciezkiej muzyki typu DIOBEŁ!! Lubuje sie sie w muzyce hous electro trance :]

Co do poruszanego tematu mundurków jest bo bardzo dobra rzecz. Kazdy tak czy siak moze pokazywac przynalezosc do subkultury ktora reprezentuje ,a zmniejsza to róznice społeczne i powoduje iz z rana nie masz problemu z np wybraniem koszulki .

Krissu 20.01.2009 16:48

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Nergal (Post 659731)
No a jak zespół faktycznie się wybił, podpisał kontrakt, wydał porządnie płytke to się s****ił i sprzedał:D Nie daj Boże pojawił się czysty śpiew i melodia:evil:

Tak mi się skojarzyło...
http://i40.tinypic.com/skyid0.gif
Cytat:

Pierwotnie napisane przez Nergal (Post 659731)
Ale jedno się nie zmieniło, najlepiej się słucha płyt sprzed wieeeelu lat i ciągle sie do nich wraca, wywołują te same emocje co kiedyś. Nie ma imprezy żebyśmy sobie nie zapuścili (bedąc już mocno spranymi) "Alma Mater" Moonspella, "Dying Wish" Anathemy czy wielu innych kultowych hitów młodości hehe Mam wrażenie że dziś nie powstaje już tyle dobrych płyt, stare zespoły odcinają kupony i zjadają własny ogon. Mało co jest w stanie człowieka autentycznie porwać jak 10-15 lat temu. Jedyne co mi przychodzi na myśl to duński Volbeat, jeśli nie znasz koniecznie posłuchaj:)

Ja generalnie nie słucham nowych rzeczy jeśli chodzi o metal. Zatrzymałem się w połowie lat 90. No chyba, że starsze kapele wydadzą jakieś nowe plyty to posłucham. W 90% przesłucham 2 - 3 razy i więcej do tego nie wracam. Mogę policzyć na palcach jednej ręki płyty wydane w ciągu ostatnich 5 lat, które autentycznie mi podeszły.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez pan_premier (Post 659730)
to mam pytanie: czy można niżej upaść i przygodę z blackiem zacząć od Cradle Of Filth :)?

Nie byłeś TRUE? :evil:
:lol:
Też się słuchało. Miałem nawet ich naszywkę na plecaku. Jedna panna do mnie kiedyś podeszła i zapytała jak mogę słuchać TRUE Immortala i CoF jednocześnie.
Zabolało mnie to wtedy...

:rotfl:

puchaty1906 20.01.2009 16:56

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pan_premier (Post 659730)
to mam pytanie: czy można niżej upaść i przygodę z blackiem zacząć od Cradle Of Filth :)?

Co jak co COF do pewnego momentu trzymały poziom, a kiedy się skomencjalizowali to już każdy ma swoją opinie na ten temat. Też tego słuchałem Dusk and Her Embrace no i oczywiscie Cruelty and the beast

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Nergal (Post 659731)
No a jak zespół faktycznie się wybił, podpisał kontrakt, wydał porządnie płytke to się s****ił i sprzedał

Łezka w oku się kreci :D Popularne stwierdzenie "To jest totalna komercja!"

Cytat:

Nie ma imprezy żebyśmy sobie nie zapuścili (bedąc już mocno spranymi) "Alma Mater" Moonspella, "Dying Wish" Anathemy
So true....

Illargui 20.01.2009 18:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kobieta_Wislaka (Post 659567)
aż sobie Włochatego puściłam tak mi przypomniał heh
ale do Proletaryatu mam sentyment straszny.. może dlatego że się strasznie kochałam w Oleju (wokal) ... jezu po koncercie to kilka nocy nie spałam hehe

Przypomniałaś

i tak na marginesie - też się kochałam w Oleju:P a wrażenia z koncertu ...... eh rewelacja

Słuchal ktoś Sweet Noise?

Slayer666 20.01.2009 19:09

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Nergal (Post 659731)
Jedyne co mi przychodzi na myśl to duński Volbeat, jeśli nie znasz koniecznie posłuchaj:)

Prawda- przedostatni Volbeat to coś pięknego- melodia, czad, prawdziwy rock'n'roll. Elvis byłby dumny z Poulsena, gdyby mógł go dzisiaj posłuchać. Ale nie wydaje Ci się, że "Guitar Gangsters" to kropka w kropkę "Rock the rebel"? Brzmi tak, jakby numery na te dwa albumy zarejestrowali na jednej sesji nagraniowej. Jak z tworczością Volbeata się spotykasz po raz pierwszy na "Guitar Gangsters", to okej, fajnie- jest ta energia. Ale jak się słyszało poprzednie albumy, to to niczym nie zaskakuje. Ale tak, czy siak- czekam na lutowy koncert.

Chodzicie w koszulkach z kapelami?

WzT 20.01.2009 20:19

Tak sobie przeglądam ten temat i doszedłem do wniosku że wywołał u co poniektórych trochę fajnych wspomnień :)
No i że ta cała rozmowa o subkulturach prócz małych wstawek o ubiorze ograniczyła się praktycznie do muzyki.

pan_premier 20.01.2009 20:47

no faktycznie true black, mnie mało pociągał, no trochę Mayhem ale to chyba ze względu na to mordowanie pedałów, palenie kościołów itp. Ta muzyka miała w sobie legende i złą moc, była TRUE, a nie true jak Gorgoroth na Krzemionkach:D

Uwielbiałem Emperora i trzeba przynać, ze muzycznie ta kapela to chyba szczyt mozliwosci szeroko rozumianego balcku(jeszcze Arcturus, ale oni puścili black dosc szybko)

Co do rpzygody z COF wzieło się to stąd, ze chciałem poczuć co to black, znajomi słuchali trash,heavy i innych cienizm wiec w dobie przedmp3kowej musiałem udac sie do sklepu i zakupic kasetę. Słyszałem, ze COF to black(nie majac pojecia o całej wonie true kontra reszta świata) wiec kupiłem cof. Dokładnie łączone pierwsze 2 płyty, a było to... 6 czerwca 2000 roku, bo pamiętam, że oglądałem książeczkę przed meczem Wisła-Amica w PP :D Kryszał był wtedy prze **** ;)

potem fascynacja sie poszerzała, ale jednak głównie słuchałem blaku z klawiszami. Pamiętma też jak na metalmanii był raz jakis punkowy zespół, wszyscy krzywo sie patrzyli na punkó ale spięc większych nie było.

Najpiekniejsze w całej tej subkulturze było to milczenie na temat muzyki i samego zjawiska w medaich. Cos niesamowitego. Myślę, że były osoby, które głównie to pociągło w metalu.

Dive Pirate 20.01.2009 21:04

True czy nie najpiękniejsze w metalu jest to że każdy znajdzie coś dla siebie w zależności od nastroju. Ja np dużo częściej zacieram wikingowe przyśpiewki w klimatach Enslaved, Immortal, zimą tak mnie jakoś aura nastraja :D że nawet Darkthrona czy Mayhema odpalę.

dj_ibutti 20.01.2009 22:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez hoho (Post 659587)
hehe to po co to wklejales ? Mundurki to element reformy szkolnictwa wielkiego Romana ,z ktorym mozna przypuszczac sympatyzuje dj_ibutti ktory chce zeby nie bylo punkow,dresow itd(zeby nie bylo niczego inaczej mowiac :lol: )

Głupiutkie te gimnazjalisty... i dowcipne prawie jak Palikot. Taa cholernie z nim sympatyzuje :rotfl: Fanem jestem wręcz. Plakat mam na ścianie 1:1. Można się ubierać NORMALNIE, a nie jednakowo tak? Proste. A można się ubierać w potarganych, czarnych koszulkach z pentagramem i pokazywać wszystkim swoją mroczność. Mówiąc krótko: nie masz sobą nic do zaoferowania, jesteś nijaki? Wyróżniaj się ubiorem. Nie ważne jak mówią, byle mówili. Tak?

WiselkaMLP 20.01.2009 22:20

chodze w dresie lubie chodzic w dresie zawsze chodze ... czy automatycznie podlaczycie mnie do subkultury bezmozgowcow :D:D ?? pytam z czystej ciekawosci czy wiekszosc z was uwaza dresiarzy za subkulture czy moze poporstu jest to juz zwykla codziennoscia polskiego spoleczenstwa ( bo jest )

Zieniu17 20.01.2009 22:23

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WiselkaMLP (Post 660012)
chodze w dresie lubie chodzic w dresie zawsze chodze ... czy automatycznie podlaczycie mnie do subkultury bezmozgowcow :D:D ?? pytam z czystej ciekawosci czy wiekszosc z was uwaza dresiarzy za subkulture czy moze poporstu jest to juz zwykla codziennoscia polskiego spoleczenstwa ( bo jest )

No nie zgodze się z tym, że noszenie dresu jest zwykłą codziennością polskiego społeczeństwa. Może w Twoim otoczeniu, bo w moim napewno nie, a nie mieszkam w żadnych wyższych sferach, ani z nich nie pochodzę. Oczywiście zdarza mi się chodzić w dresach, ale conajwyżej po domu...

Arkas 20.01.2009 22:40

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WzT (Post 659646)
Chodzenie na mecze i bycie kibicem jakiejś drużyny to też pewnego rodzaju subkultura, według mnie jedna z najfajniejszych i nie wiem jak Ty ale mam nadzieje że ja z tego nigdy nie wyrosnę :)

Jeśli już miałbym się przypisac do jakiejś subkultury to właśnie do powyższej, bo akurat jeśli chodzi o rodzaje muzyki to słucham wszystkiego i nigdy nie byłem fanem jakiejś jednej grupy muzycznej.

I jeszcze nawiązując do szalikowców. Dziś akurat miałem w szkole WOS i był temat właśnie o subkulturach i wśród nich taki fragmencik:

Cytat:

O ile powyższe rodzaje subkultur opieraja sie na jakiejs ideologii, o tyle subkultury zwiazane z szalikowcami jej nie maja." Szalikowcy czyli kibole są kibicami druzyn pilkarskich."
I moje pytanie, dlaczego autor tego zasranego podręcznika twierdzi, że szalikowcy nie mają ideologii, żadnego celu?? To że kibicujesz danemu klubowi to nie jest jakaś ideologia?? Ale oczywiście w dalszej części teksktu musiało się znaleźc : "działalnosc szalikowców polega na walce z innymi kibicami".

Osobiście mnie to boli że książki które powinny uczyc pokazują sferę kibicowską w jak najgorszym świetle...

I przeczyta jeden z drugim i zakończy to jak babka z Wosu:
"Wszyscy szalikowcy to pseudokibice".

I tak niestety myśli pewnie 3/4 naszego społeczeństwa, ale ja osobiście jestem dumny, że mogę nazwac się szalikowcem.
Ale im bliżej będzie ME 2012 tym bardziej media będą robic ludziom sieczke z mózgu...

Ral 20.01.2009 22:47

Niestety szalikowcy są ukazywani jako źli ludzie, a media zawsze to tak nagłośnią, że ludzie wierzą w te brednie. To smutna prawda, ale nie przejmujmy się tym. Róbmy swoje :)

mb_1906 20.01.2009 22:54

Arkas, w tym zdaniu chodziło o to, że szlikowcy nie mają ujednoliconej ideologii w sensie politycznym, tak jak np. większość punków (sprzeciw wobec władzy, rasizmu, itp.)

Kobieta_Wislak 20.01.2009 22:55

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Illargui (Post 659817)
Przypomniałaś

i tak na marginesie - też się kochałam w Oleju:P a wrażenia z koncertu ...... eh rewelacja

Słuchal ktoś Sweet Noise?

Soorki <wstyd> :-p
ooo Sweet Noise - też dobre koncerty to były
w ramach rekompensaty za straty moralne: :>
http://independent.pl/images/old_fil...ise/2glaca.jpg

Zdzis 20.01.2009 22:57

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Arkas (Post 660030)
...

To w jaki sposób socjologia i różni "naukowcy" czy autorzy podręczników opisują kibiców piłkarskich i jakie błędy przy tym popełniają, to temat na osobny wątek... Skala pomyłek i czegoś, co można by nazwać lenistwem intelektualnym (na przykład zadowalanie się takimi definicjami, jakie przytoczył Arkas) jest zatrważająca. To, że media mówią bzdury i poprzestają na stereotypach to jeszcze zrozumiałe, bo tv czy prasa zawsze poszukuje sensacji i prostych wyjaśnień, ale socjologia ma ambicję tłumaczenia zjawisk i mechanizmów społecznych...

ja_ka_ 20.01.2009 22:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Illargui (Post 659817)
Przypomniałaś

i tak na marginesie - też się kochałam w Oleju:P a wrażenia z koncertu ...... eh rewelacja

Słuchal ktoś Sweet Noise?

SWEET NOISE kiedyś a teraz to 2 inne bajki. Oczywiście kiedyś na plus. Wprowadzili nowy styl. Mi się średnio podobał choć koncerty mieli inne od wszystkich. Oprócz muzyki ich koncerty to był show. Niestety teraz nie da się na nich patrzeć i słuchać. Wokalista zrobił się jak Wiśniewski i nie tylko mi chodzi o Jego wygląd...

7 kotów 21.01.2009 10:52

Od miesiaca jestem Gotem.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 00:32.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl