Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Poważne Wiślaków Rozmowy - STARTER (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=5033)

Kobieta_Wislak 12.11.2008 00:16

Jeżeli mam się opowiedzieć "za" czy "przeciw" to absolutnie "za".
Ale jak myślę o sprawiedliwości przy każe śmierci - to akurat "ząb za ząb" czy "śmierć za śmierć" nie jest dla mnie sprawiedliwością. I nie ten argument sprawia że jestem za karą śmierci.
Bo wyobraziłam sobie człowieka który zgwałcił i zamordował. I pewnie w pierwszym odruchu (szczególnie gdybym była powiązana z ofiarą) chciałabym aby ten człowiek zginął. Ale jakiś zadzior we mnie mówi mi że to "tylko" śmierć za okrucieństwo. Bo nie wiem, czy człowiek skazany na dożywocie z zerową perspektywą zwolnienia warunkowego, nie potraktuje śmierci jak uwolnienia i szczęścia (w nieszczęściu oczywiście).
Wolałabym aby człowiek ten spędził całe życie na pracy - i to tak aby musiał utrzymać siebie (czyli oprócz jedzenia wchodzą w to pensje dla pracowników, prąd, ogrzewanie, składka emerytalna itd.) w więzieniu, ale i jeszcze zarobić na "zadośćuczynienie" rodzinie (cudzysłów ponieważ pieniądze nigdy nie naprawą tego co się wydarzyło, ale pewnie w wielu sytuacjach mogą ułatwić życie tej rodzinie). Czyli płaci rentę - no coś w tym stylu rodzinie czy osobie wskazanej przez sąd - i to do końca swoich dni (czy możliwości pracy).
I tylko w takiej sytuacji jestem/mogłabym być gotowa powiedzieć, że kara śmierci jest nam niepotrzebna. I z racji tego że jestem realistką i to o czym piszę pozostanie w sferze moich wyobrażeń i "chcenia", opowiadam się za karą śmierci - nawet z czysto ekonomicznej przyczyny - nie chcę dygać na kogoś kto jest zwyrodnialcem i mordercą. Ba! Nie chcę utrzymywać gościa który narobił dzieciaków i nie chce mu się teraz to tego przyznać i nie chce płacić alimentów i za to siedzi w więzieniu... Bo przecież alimenciarzy mamy coś koło 4000 sztuk w więzieniach i jak to się przemnoży przez kwotę utrzymania miesięcznego to całkiem niezła sumka powstaje - ale to już osobny temat.
Wracając do kary śmierci, to ktoś wspomniał o możliwości popełnienia błędu. Owszem, istnieje takie zagrożenie, jednak jak można zaobserwować na przykładzie Stanów Zjednoczonych, gdzie w niektórych stanach kara śmierci jest nawet obecnie wykonywana, pomyłka jest prawie niemożliwa, gdyż proces jest prowadzony bardzo skrupulatnie, a od zasądzenia wyroku do jego wykonania mija zazwyczaj kilka lub nawet kilkanaście lat. Średni czas oczekiwania na egzekucję wynosi 10 lat i 2 miesiące (!!!)
Tak więc, jest sporo czasu na ewentualne skorygowanie wyniku śledztwa i odwołanie się od wyroku. Ja osobiście poczułabym ulgę, wiedząc że psychopata który został skazany za np. znęcanie/zabicie/zgwałcenie kobiet(y) gdzieś w mojej okolicy właśnie zakończył swój żywot. Poczułabym się bezpieczniej (chociaż na chwilę).

1q2 12.11.2008 01:02

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pan_premier (Post 627049)
dla mnie sprawa jest prosta: nawet jeden niewinny, zabity człowiek dyskryminuje karę śmierci.
Problemem nie jest kara śmierci czy jej brak, ale przyznanie wieźniowi zajebistych warunków odbywania kary.

I nie chodzi mi o wprowadzanie mordowni w stylu sowieckim czy hitlerowskim, ale po prostu ciezkich warunków.

Wg mnie gadanie o tym ze więzeń boi się kary czy jej nieuchronności , jest prawdą tylko w przypadkach jakiś tam lokalnych wojenek ze sprzetem czy złodziei, innymi słowy zwykłych, nadpobudliwych ludzi.
Zwyrodnialcy w zadnej mierze nie rozumuja tak jakbysmy tego oczekiwali, wiec pojęcie kary albo dla nich nie istnieje, albo czai sie gdzies głęboko i nigdy na wierzch nie wyjdzie

hmm , Co do pierwszego akapitu to rozumiem Cie ale nie moge sie niestety z tym zgodzic.
Bo w sumie mozna by to(a dlaczego nie)przelozyc na kazde przestepstwo.

Moj najlepszy kumpel spedzil miesiac w pierdlu a potem jeszcze dostal zawiasy za cos czego nie zrobil - ale to nie oznacza ze ma to dyskryminowac kare za bandytyzm - w sensie - skazali jednego niewinnego wiec nie maja prawa skazywac nikogo innego.

Pamietajmy ze mowimy o karze smierci w krajach gdzie jest takie prawo i takie mozliwosci, by ograniczyc do minimum - niesluszne wyroki.
Oczywiscie nie chcialbym byc tym jednym na tysiac, ktory dostaje zloty strzal przez pomylke, no ale obiektywnie uwazam ze nie jest to powod by takiej kary mialo nie byc.

A w kwestii tego ze zwyrola kara smierci nie odstraszy.Rzeczywiscie sa takie badania i one pewnie sa prawdziwe ale tu nie chodzi o odstraszanie a namiastke sprawiedliwosci.Teraz jest tak ze zwyrol ma to totalnie w dupie bo w najgorszym wypadku ,ma dozywotni hotel - finansowany przez nas wszystkich.Jedno co moge napisac to to ze mi sie to po prostu w pale nie miesci.

Snow 12.11.2008 14:49

Mógłby ktoś przedstawić te dowody na to, że kara śmierci nie odstrasza?
Z tego co słyszałem jest wręcz przeciwnie. Jedne z najnowszych badań wyraźnie mówią, między innymi że:
(...)każda egzekucja zapobiega od 3 do 18 morderstwom. Zależność tę stwierdzono w największym stopniu w Teksasie i kilku innych stanach, w których stosuje się karę śmierci i wykonuje ją najczęściej. Wniosek z badań przeczy tezie często stawianej przez przeciwników kary śmierci, że nie pełni ona żadnej roli odstraszającej. (...)

Mówimy tu oczywiście o morderstwach z premedytacją. Trudno by kara wpływała na przykład na ludzi działających w afekcie i jest oczywiste, że nie powinna ona ich dotyczyć.

Kościół natomiast wprawdzie kary śmierci nie odrzuca, jednak zdecydowanie postuluje, żeby możliwie nigdy do niej się nie uciekać. Poparcie czy też nie - nie jest w tym przypadku kwestią wiary.
Na koniec cytat z Biblii:

"1 Moj. 9:5-6
A od człowieka będę żądał duszy człowieka, za życie brata jego. Kto przelewa krew człowieka, tego krew przez człowieka będzie przelana, bo na obraz Boży uczynił człowieka."

WzT 12.11.2008 16:04

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Snow (Post 627781)
"1 Moj. 9:5-6
A od człowieka będę żądał duszy człowieka, za życie brata jego. Kto przelewa krew człowieka, tego krew przez człowieka będzie przelana, bo na obraz Boży uczynił człowieka."

No ale z 2 strony to Bóg dał życie człowiekowi i tylko on ma prawo je odebrać.
Ale można to też zrozumieć w ten sposób że jeśli tylko Bóg ma prawo odbierać życie to może to zrobić przez ręce człowieka.

R33 12.11.2008 20:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WzT (Post 627813)
No ale z 2 strony to Bóg dał życie człowiekowi i tylko on ma prawo je odebrać.
Ale można to też zrozumieć w ten sposób że jeśli tylko Bóg ma prawo odbierać życie to może to zrobić przez ręce człowieka.

Ale to jest chyba sprzeczne z tym, że Apostołowie głosili nauki o bezgranicznej miłości dla człowieka i o ciągłym mu przebaczaniu

michu-k 12.11.2008 20:21

Cytat:

No ale z 2 strony to Bóg dał życie człowiekowi i tylko on ma prawo je odebrać.
Ale można to też zrozumieć w ten sposób że jeśli tylko Bóg ma prawo odbierać życie to może to zrobić przez ręce człowieka.
Życie człowiekowi dali jego rodzice. To jest prawda bezsprzeczna, z nią nie należy polemizować.

WzT 12.11.2008 21:00

Cytat:

Pierwotnie napisane przez michu-kozlowek (Post 627978)
Życie człowiekowi dali jego rodzice. To jest prawda bezsprzeczna, z nią nie należy polemizować.

Gdyby nie Bóg to rodzice nie byli by wstanie dać ci życia, ale to już schodzimy na inny temat.

michu-k 12.11.2008 21:45

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WzT (Post 628028)
Gdyby nie Bóg to rodzice nie byli by wstanie dać ci życia, ale to już schodzimy na inny temat.

No właśnie, i może na ten temat przyjdzie pora. Koniec off topu :)

Firo 12.11.2008 21:55

""1 Moj. 9:5-6
A od człowieka będę żądał duszy człowieka, za życie brata jego. Kto przelewa krew człowieka, tego krew przez człowieka będzie przelana, bo na obraz Boży uczynił człowieka.""

Znajdź coś takiego w Nowym Testamencie mądralo :P

WzT 13.11.2008 21:35

Może rozpoczniemy jakiś nowy temat?
Bo ten już chyba podupadł.

Watts 13.11.2008 21:39

Zamknijmy szpitale i zlikwidujmy służbę zdrowia, bo to Bóg daje i odbiera :)

TSman 13.11.2008 21:51

prawda jest taka ze wiezniowie otrzymuja 2 razy w tygodniu swieze owoce, maja satelite i dostep do silowni. To ma być kur** sprawiedliwosc? Takich do kamieniolomu!

shad 13.11.2008 21:54

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Watts (Post 628661)
Zamknijmy szpitale i zlikwidujmy służbę zdrowia, bo to Bóg daje i odbiera :)

Chyba kolega źle myśl wyraził...

Kobieta_Wislak 19.11.2008 09:49

Zacznę kolejny temat bo wczoraj miałam okazję w życiu się z nim "spotkać"...
Wczoraj przez przypadek facet koleżanki (taki od kilku miesięcy) zakomunikował coś o swoim dziecku... Zatkało nas wszystkich bo znamy gościa kilka miesięcy i nikt nie miał pojęcia że ma dzieci (wiedzieliśmy tyle że rozwodnik). I wczoraj że ma dziecko (4 lata) ale małżeństwo się rozpadło jak dziecko miało 2 miesiące i on już nigdy więcej dziecka nie widział - bo: (cytat) "po co dziecku życie komplikować, była żona znalazła sobie kogoś,..., są teraz rodziną,..., więc po co ja mam wtrącać im się w życie,..., wystarczy że płacę alimenty" Mnie zatkało - do wczoraj wydawał mi się fajnym wartościowym facetem a tu takie słowa... Długo wczoraj myślałam na ten temat, czy może On nie ma racji, może to i lepiej dla dziecka że nie jest "weekendowo rozrywane"... ale nie wiem. Chyba jako kobieta nie potrafię tak chłodno do tego podejść jak on... Dopytywałam czy je kocha, czy czasem nie ma ochoty podjechać gdzieś pod dom i zerknąć czy chłopiec nie jest do niego podobny... Powiedział mi, że zupełnie nie myśli "sercem" w tym przypadku tylko "poczuciem odpowiedzialności" czyli pieniądze...
I się zastanawiam czy to że się płaci na dziecko wyczerpuje temat "poczucia odpowiedzialności..." ?!
Co myślicie na ten temat? Mnie jakoś ciężko to sobie poukładać w głowie...

Arturo Qr2nów 19.11.2008 10:11

Taki temat...
Dość trudny muszę przyznać. Kwestia oceny faceta jest o tyle niełatwa, a nawet nierealna gdyż nie wiadomo czym się kierował. Bo jeśli zdecydował się stłumić w sobie wszystkie emocje i odsunąć się w cień przypuszczając lub mając pewność, że tak będzie lepiej, to postawa jak najbardziej zrozumiała dla mnie. To trochę tak jak z nieudanym związkiem z kimś na kim ci zależy. Jak minie smutek i rozgoryczenie, to przychodzi spokój. Oczywiście o tej osobie się pamięta, ale nie rozpamiętuje, nie ma się natłoku myśli jak tuż po rozstaniu. Tym samym spokojnie można funkcjonować. Tu jednak mówimy o dziecku i kobieta zapewne będzie inaczej myśleć na ten temat bo w końcu nosi to dziecko w sobie przez długi czas, a później najbardziej angażuje się w wychowanie. Jeśli jednak facet zrobił, to dla wygody, by znaleźć sobie inną kobietę, a kwestie dziecka załatwić tylko pieniędzmi, to oczywiście coś to o nim mówi. Nigdy jednak nie wiadomo jaka była tamta kobieta. Po tym co napisałaś daleki jestem od krytykowania.

WzT 19.11.2008 13:24

I tak nie wieże w cuda że będą w stanie ukrywać prawdę przed dzieckiem przez całe jego życie, ono i tak się kiedyś dowie i nie będzie zadowolone z tego że mimo jego dobra, ale było oszukiwane nie dość że przez własną matkę, "ojczyma" to i biologicznego tatę z którym miał tyle wspólnego co i nic.
Nie wiem czy takie działanie twojego znajomego było do końca przemyślane ale na pewno do końca sprawy nie załatwi.
Nie nam tu oceniać jego zachowanie ale moim zdaniem zrobił błąd bo skąd wie czy temu dziecku będzie dobrze z przybranym tatą? Może się okazać że dziecko mimo teraz dobrego traktowania będzie potem maltretowane przez ojczyma który może nie poczuć się aż tak z nim zżyty bo wiadomo że są ludzie i ludzie jeden się poczuje do obowiązku inny tylko z początku lub wcale. Więc ja tam na jego miejscu wolał bym zabrać sprawy w swoje ręce.

Krzysiek 20.11.2008 20:13

Dla mnie osobiście niewyobrażalne jest to co robi ten koleś... Myśli, że to na dobre dziecku wyjdzie, ale co się stanie gdy dowie się (to dziecko) że ma ojca, a ten którego za niego uważał to obcy facet? co sobie wtedy to dziecko pomyśli? "Mój prawdziwy ojciec nie chce mnie znać, nie kocha mnie, zostawił mnie" Dla mnie to nieporozumienie... Jeżeli ktoś tak postępuje nie dorósł do roli rodzica... Bezapelacyjnie.

AYALA 20.11.2008 20:44

facet pewnie zmienia kobitki jak rękawiczki skoro odszedł od karmiącej żony po 2 miesiacach i nie chce młodym laskom opowiadac że już ma dzieciaka bo wiadomo że nie każda akceptuje to.Ot i cała prawda moim zdaniem.

Kobieta_Wislak 20.11.2008 23:54

Daleka jestem od potępiania takiego zachowania, pojęcia nie mam co się działo w tym domu zanim On odszedł, jak żona go traktowała, jak wyglądało ich życie wcześniej itd. można tu wiele pytań przytoczyć.
Pruszyło mnie jak można żyć nie interesując się tym, że gdzieś tam rośnie mały człowiek który "pochodzi" ode mnie. Nawet sama ciekawość o to jakie jest moje dziecko (bo o miłości pewnie nie może być mowy) powinna powodować chęć kontaktu... Tak mi się zdawało przynajmniej ...
A jak życie pokazało, bardzo różnie to bywa i ludzie są tak różni, że czasem ciężko przychodzi mi zrozumienie tego co dla innych jest oczywistością....

WzT 11.12.2008 12:56

Informacja na onecie o facecie który świadomie zdecydować się na wspomaganą śmierć do tego godząc się na kamerowanie tego całego spektaklu zainspirowała mnie do rozpoczęcia kolejnej dyskusji tym razem na ten temat.
A więc co wy o tym wszystkim myślicie? Czy jesteście zwolennikami czy przeciwnikami tego typu praktyk?

Arkas 11.12.2008 16:05

Moim zdaniem każdy ma prawo do wyboru, czy chce życ czy nie...
Biblia mówi, że samobójstwo to grzech śmiertelny i życie jest największym darem. Niby tak, ale jak jesteś np. sparaliżowany to ja bym wolał popełnic samobójstwo niż fakt, że do końca mych dni byłbym przykuty do łóżka oraz widział jak moja rodzina cierpi i musi się mną opiekowac.
Sądzę że nie tylko ja mam takie odczucie na ten temat...

Chorynatrzykolory 11.12.2008 16:20

Wg . mnie człowiek z nieuleczalną chorobą lub w inny sposób cierpiący , powinien mieć prawo do śmierci ,jednak tylko jeśli sam się na to zdecyduję ,oczywiście w chwili tej decyzji musi być świadomy ,by nie było tak ,że np .ktoś z rodziny zadecyduję o losie jakiegoś totalnie sparaliżowanego człowieka.

Uran235 11.12.2008 17:59

Dla mnie kontrowersja polega nie na tym, że facet postanowił popełnić "samobójstwo", czy na tym, że ktoś mu musiał w tym pomóc, ale na tym, że to wszystko zostało sfilmowane i pokazane w telewizji. Bez względu na pobudki, pokazywanie prawdziwej śmierci w telewizji, czy kinie jak dla mnie jest nie do przyjęcia. Nie dlatego, że to uraża czyjeś odczucia estetyczne/religijne/jakieś tam inne, tylko dlatego, że przed telewizorami zasiadła masa bezmózgów, dla których to był kolejny reality show. To jest przesuwanie pewnych granic, których przesuwać się nie powinno. Co następne? Egzekucja w telewizji? A może gwałt? A gawiedź się raduje i ma o czym rozmawiać na faji w pracy.

Co do samego "samobójstwa", to moim zdaniem jeżeli jest sposób na potwierdzenie woli osoby, której sprawa dotyczy, to ta osoba ma pełne prawo decydować o swoim losie. Chodzi tylko o to, aby takie "zabiegi" nie stały się środkiem na przyspieszone przyznanie spadku, albo pozbycia się balastu dla rodziny.

Kobieta_Wislak 11.12.2008 23:06

Poczytałam, pooglądałam te materiały (przyznam, że z zaciśniętymi zębami, pięściami i chyba na bezdechu i chwilami ze szklistymi oczami obejrzałam film) ...
Bardzo poruszyły mną słowa tego człowieka (przytoczę więcej - ale pierwsze zdanie jest dla mnie kluczowe) :
"- Jestem zmęczony chorobą, ale nie życiem. Ciągle się nim cieszę na tyle, że chciałbym, by trwało dalej. Ale już naprawdę nie mogę - zwierzał się Craig. - Spójrzmy prawdzie w oczy: gdy ktoś jest całkowicie sparaliżowany, jak może dać znać, że cierpi? To prawdziwe piekło - powiedział. - Gdy będę już całkowicie sparaliżowany, stanę się żywym grobem, który dostaje pożywienie przez rurkę. To bolesne - dodał."
(...) Pewnie większość z nas w takiej sytuacji chciałaby mieć możliwość wyboru, zadecydowania o swoim losie. Uważam że potrzeba wiele odwagi, żeby się świadomie zdecydować na taki krok. Dlaczego odwagi? ja bym się "bała" że jutro ktoś znajdzie lekarstwo/sposób na moją chorobę, ale będzie już o jeden dzień za późno... To samolubne, ale w sprawie własnego życia można być trochę samolubnym. I trzeba mieć odwagę do przekazania tej informacji swoim bliskim - przygotowania ich na tą chwilę, utwierdzenia ich w tym pomyśle, przekonania ich że tego właśnie chcę. Naprawdę dużo siły jest potrzebne do zrobienia tego wszystkiego....
A filmowanie? Mam mieszane uczucia. Zgadzam się z Uranem że "gawiedź się może radować z reality show" ale moim zdaniem nie dla takiej gawiedzi On to zrobił. Moim zdaniem chciał pokazać cały proces, żebyśmy się nad nim zatrzymali, zastanowili się, zrozumieli pobudki do jego popełnienia.
Na mnie podziałało bardziej - niż gdyby to było samo wystąpienie "przed" - pewnie to przed potraktowałabym jako show...

orzeu 11.12.2008 23:17

Jak dla mnie tragedia. Kobita zarobila pieniadze na smierci wlasnego meza. Bez kitu, to juz nie wiem kim trzeba byc... Nawet gdyby bliska mi osoba prosila o cos takiego i mowila ze to bedzie tez "dla mojego dobra" (bo przypuszczam ze taka rozmowe przeprowadzili) - nigdy bym czegos takiego nie zrobil. Mowie o filmie caly czas.
Co do smierci, latwo jest powiedziec "chcialbym umrzec gdybym byl sparalizowany", sek w tym ze nikt z nas nie wie jakie to uczucie i takie deklaracje latwo jest skladac.

WzT 12.12.2008 12:03

Ciężko stwierdzić jakie ta kobieta miała w tym czasie odczucia, lecz trudno oddalić myśl że nie dość że pozbyła się jakiegoś obowiązku to jeszcze trochę zarobiła ( zresztą nie wiadomo co zrobiła z tą kasą, może przeznaczyła na cele charytatywne? )
W każdym razie oglądając ten fragment dostrzegłem że w miarę zachowywała się spokojnie.
Mi się wydaje że gdybym był na jej miejscu i moja bliska osoba którą faktycznie kocham chciała by się zabić to bym tam szalał.


A co do samego faceta to w pewnym sensie samobójstwo to ucieczka przed czymś co było mu przepisane gdzieś tam z góry. Czy na tym wyszedł lepiej czy gorzej to pewnie już tylko on sam wie.
Sam deklarował się jako człowiek niewierzący i dzięki temu pewnie mu łatwiej było o tą decyzje.


To są trudne sytuacje na temat których ciężko nawet spekulować bo trzeba to przeżyć żeby wiedzieć co w takim człowieku siedzi.
Zresztą nie trzeba szukać daleko wystarczy przypomnieć sobie naszego kolegę któremu przez jeden skok życie przewróciło się do góry kołami , sam jak opisywał na swojej stronie mobilizował sie do ćwiczeń tylko po to by mógł się zabić. Ale to był szok potem się nauczył żyć i nawet momentami być szczęśliwym. Stawił czoło zadaniu które mu przyszło wykonać i takich ludzi można śmiało nazwać bohaterami i jest ich wielu.
A ta wspomagana śmierć to doskonała machina do którego wkradł się zwykły marketing, czy taką śmierć można nazwać godną śmiercią? Chyba nie.

sambo 12.12.2008 12:21

Czym więc różni się życie człowieka od życia świni?

Czyż i świnia nie myśli o tym, żeby ię dobrze nażreć, popierdzieć, narobić, zaspokoić swoje potrzeby następnie położyć w kącie i zasnąć? I wszystko idzie pięknie dopóki brakuje choć jednego elementu? Wtey świniea jest niespokojna, zaczyna grymasić i sens jej życia przestaje istnieć.

Podjęcie tematu eutanazji jest sprowadzaniem człowieka do pozycji świni w zagrodzie - z tą różnicą, że świnie się zeżre człowieka zaś zakopie w ziemi.


Więc jeśli ktoś ma jakieś problemy ze swoim życiem - niechże weźmie se sznur i zrobi huśtawkę - jest to przecież normalne.

Temat eutanazji jest wygodny ale nie dla ciepriących - on jest wygodny ale dla opiekującym się cierpiącymi lewactwem. Jest wygodny bo po zakatrupieniu kuli u nogi - lewak jest wolny od krzyża i to nieswojego.

A że do nawet najgłupszych pomysłów da się przekonać ały naród co niejednokrotnie mogliśmy doświadczyć w historii to i do tego pomysłu lewactwo jest w stanie przekonać rzesze im kibicujących lewaczków i tych co są pod ich wpływem.

Cierpiącemu zaś nie trzeba co do zasady wielu argumentów aby zdjął krzyż i szedł przez skróty... ale tylko pozornie...

Bati_NS_TSW 12.12.2008 12:32

Mówię z mojego puntu widzenia:
Jestem katolikiem, wierzącym, praktykującym. Jeśli przychodzi na człowieka czas cierpienia nie jest on po to, żeby z tego cierpienia rezygnować. Według mnie, nic nie dzieje się bez powodu i zawsze o naszym losie decyduje ten kto decyduje o wszystkim na tym świecie. Tak jak nie my decydowaliśmy czy chcemy się rodzić, tak nie powinniśmy decydować czy już nadszedł nasz czas.

Sam przeżyłem taką sytuację z osobą umierającą, sparaliżowaną, w swojej rodzinie. To nie jest tak że ktoś sparaliżowany nie czuje tego co się wokół niego dzieje. Po prostu, rozumiejąc wszystko skrywa to jedynie w swoim ciele, którego niestety nie może sam okiełznać. Świadczą o tym często płynące łzy z oczu osoby, która nie może się już wysłowić.
I dlaczego mamy decydować o jej życiu, skoro podczas jego trwania, to właśnie ona sprawiła wiele dobrego dla nas ? Dlaczego, teraz gdy ona jest w potrzebie nie mamy się jej odwdzięczyć? Ci ludzie wiedzą, że ktoś bliski jest obok nich, troszczy się o nich, okazuje miłość! To jest istota życia - pomaganie innym.

Niestety, tak jak pisze sambo w takim świecie żyjemy, w którym wszystko da się łatwo przepchnąć, nadając temu etykietę czegoś dobrego, co będzie pomocne. Smuci mnie to, jako dorastającego w takim świecie człowieka. Zaczyna nam powoli brakować priorytetów...
Wszystko idzie na sprzedaż, tak jak ten film, nie tędy droga.

Watts 12.12.2008 12:32

Cytat:

Pierwotnie napisane przez sambo (Post 641482)
Czym więc różni się życie człowieka od życia świni?

Czyż i świnia nie myśli o tym, żeby ię dobrze nażreć, popierdzieć, narobić, zaspokoić swoje potrzeby następnie położyć w kącie i zasnąć? I wszystko idzie pięknie dopóki brakuje choć jednego elementu? Wtey świniea jest niespokojna, zaczyna grymasić i sens jej życia przestaje istnieć.

Podjęcie tematu eutanazji jest sprowadzaniem człowieka do pozycji świni w zagrodzie - z tą różnicą, że świnie się zeżre człowieka zaś zakopie w ziemi.


Więc jeśli ktoś ma jakieś problemy ze swoim życiem - niechże weźmie se sznur i zrobi huśtawkę - jest to przecież normalne.

Temat eutanazji jest wygodny ale nie dla ciepriących - on jest wygodny ale dla opiekującym się cierpiącymi lewactwem. Jest wygodny bo po zakatrupieniu kuli u nogi - lewak jest wolny od krzyża i to nieswojego.

A że do nawet najgłupszych pomysłów da się przekonać ały naród co niejednokrotnie mogliśmy doświadczyć w historii to i do tego pomysłu lewactwo jest w stanie przekonać rzesze im kibicujących lewaczków i tych co są pod ich wpływem.

Cierpiącemu zaś nie trzeba co do zasady wielu argumentów aby zdjął krzyż i szedł przez skróty... ale tylko pozornie...

Wiesz co, może tak uświadom sobie że decyzja o eutanazji należy tylko do samego człowieka i wg mnie jego życie = jego sprawa. W moich oczach do świni bardziej podobne są dziesiątki tysięcy pijaczków i bezdomnych "dej pan na bułkie". Ich życie istotnie sprowadza się do tego, co napisałeś. W wypadku człowieka cierpiącego na nieuleczalną chorobę raczej tak nie jest. Oczywiście to tylko moje zdanie i masz prawo do swojego poglądu, ale reasumując uważam że mimo wszystko trzeba zdać sobie sprawę tego że gdy ktoś jest świadom tego że i tak nic mu nie pomoże a każda godzina życia sprawia mu cierpienie i dłużej tego nie chce, to nie mamy prawa ingerować w jego wolę.

Części postu w którym co drugie słowo piszesz, że wszystkiemu winne jest "lewactwo" nie skomentuję, bo jest ona prymitywna i nijak ma się do rzeczywistości. Stanowi tylko świadectwo ślepej nienawiści i nieuzasadnionego postrzegania punktu widzenia inny niż katofaszolski i skrajnie prawicowy za toksycznie niepoprawny przez ludzi takich jak ty. : - )

No i byłbym zapomniał, jeżeli przy rozpatrywaniu sprawy eutanazji bierzemy pod uwagę życie pozagrobowe to tylko pogratulować. Proponuję od razu zlikwidować wszelkie szpitale aby zaprzestały pomocy ludziom, bo przecież to ten na górze daje życie i odbiera, więc po co ingerować w jego wolę?

_ukoL 12.12.2008 12:39

Cytat:

W moich oczach do świni bardziej podobne są dziesiątki tysięcy pijaczków i bezdomnych "dej pan na bułkie"
Wielu z nich często i gęsto nawet ze swojego wyboru decyduje się na łatwe życie, żebranie, itd.
No ale nie można uogólniać, że wszyscy bezdomni czy "pijaczki" są świniami. Zawsze komuś mogło
coś w życiu nie wyjść i wtedy kwestia dania tam złotówki na bułkę to chyba żaden problem.
No ale w większości to ta złotówka pójdzie na mete albo inną jagodziankę na kościach. :-)

mcovalski 12.12.2008 13:06

Cytat:

Pierwotnie napisane przez sambo (Post 641482)
Czym więc różni się życie człowieka od życia świni?

(....)

Otóż kolego niczym się nie różni. Jednak świnia od człowieka już się różni. Jako że człowiek jest istotą bardziej rozumną i to on jest hodowcą to stawia ją wyżej w hierarchii.
Już Arystoteles zdefiniowa, że żyć szczęśliwie oznaczy być dobrze najedzonym. I nie bez powodu się mówi "nażreć się jak świnia"

Cytat:

Pierwotnie napisane przez sambo (Post 641482)
Więc jeśli ktoś ma jakieś problemy ze swoim życiem - niechże weźmie se sznur i zrobi huśtawkę - jest to przecież normalne.

Jakoś człowiek nie ma większych dylematów z uśpieniem psa (kota etc) gdy ten dogorywa, by wydaje mu się to bardziej humanitarne i w tym aspekcie przyzwolenie społeczne jest.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez sambo (Post 641482)
Temat eutanazji jest wygodny ale nie dla ciepriących - on jest wygodny ale dla opiekującym się cierpiącymi lewactwem. Jest wygodny bo po zakatrupieniu kuli u nogi - lewak jest wolny od krzyża i to nieswojego.

Ten tematy nie jest dla nikogo wygodny. I nie chodzi o lewactwo czy inny pogląd na życie i świat. Przecież to nie żona (dla której twierdzisz miałby być mąż kulą u nogi ) zdecydowała żeby go uśmiercić, tylko on sam wyraził takie pragnienie - z jakich pobudek to inna kwestia.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez sambo (Post 641482)
A że do nawet najgłupszych pomysłów da się przekonać ały naród co niejednokrotnie mogliśmy doświadczyć w historii to i do tego pomysłu lewactwo jest w stanie przekonać rzesze im kibicujących lewaczków i tych co są pod ich wpływem.

No to stwierdzenie jest przydatne do wielu rzeczy, np jak cały "naród chrześcijański" akceptował mord w imię nawracania, dał się namówić przedstawicielom chrześcijan i uwierzył, że to w słusznej sprawie, bo murzyn czy Indianin to był bee, bo wierzył w bożki.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez sambo (Post 641482)
Cierpiącemu zaś nie trzeba co do zasady wielu argumentów aby zdjął krzyż i szedł przez skróty... ale tylko pozornie...

Cierpiącemu to trzeba pomagać, lecz nie wolno odmawiać praw do życia godnego i do godnej śmierci. Można go namawiać, lecz nie wolno zmusić do większego cierpienia.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bati_NS_TSW (Post 641487)
Mówię z mojego puntu widzenia:

I dlaczego mamy decydować o jej życiu, skoro podczas jego trwania, to właśnie ona sprawiła wiele dobrego dla nas ? Dlaczego, teraz gdy ona jest w potrzebie nie mamy się jej odwdzięczyć? Ci ludzie wiedzą, że ktoś bliski jest obok nich, troszczy się o nich, okazuje miłość! To jest istota życia - pomaganie innym.

Chodzi o nadanie prawa do decydowania o własnym życiu a nie czyimś. Idąc tym tokiem to czemu człowiek w imieniu Sądu wydaję wyrok śmierci dla skazanego ??

AYALA 12.12.2008 13:14

tutaj jest ten reportaż o tej klinice w Szwajcarii która pomaga w miare bezboleśnie zejśc z tego świata
http://superwizjer.onet.pl/1452239,archiwum.html

Bóg Trybun (objawion) 12.12.2008 13:17

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Watts (Post 641488)
Wiesz co, może tak uświadom sobie że decyzja o eutanazji należy tylko do samego człowieka i wg mnie jego życie = jego sprawa. Oczywiście to tylko moje zdanie i masz prawo do swojego poglądu, ale reasumując uważam że mimo wszystko trzeba zdać sobie sprawę tego że gdy ktoś jest świadom tego że i tak nic mu nie pomoże a każda godzina życia sprawia mu cierpienie i dłużej tego nie chce, to nie mamy prawa ingerować w jego wolę.

Odkrycie: człowiek ma wolną wolę. Gratulacje.

Pytanie: dlaczego państwo ma finansować samobójstwa swoich obywateli? Dla oszczędności. W ogóle najoszczędniej by było, gdyby nie było obywateli, bo chorują i niedomagają. Tylko podatków żal.


Cytat:

Proponuję od razu zlikwidować wszelkie szpitale aby zaprzestały pomocy ludziom, bo przecież to ten na górze daje życie i odbiera, więc po co ingerować w jego wolę?
--------------->
Cytat:

nie skomentuję, bo jest ona prymitywna i nijak ma się do rzeczywistości.

WzT 12.12.2008 13:33

Cytat:

Pierwotnie napisane przez mcovalski (Post 641503)
Chodzi o nadanie prawa do decydowania o własnym życiu a nie czyimś.


Jak tak się czyta posty zwolenników takich praktyk to się nasuwa na myśl jedno proste pytanie: Kim jest człowiek, żeby mógł decydować chodź by nawet o własnej śmierci?

Jestem w stanie zrozumieć ludzi chorych psychicznie i w aktach desperacji popełniających samobójstwo, ale ciężko zrozumieć kogoś kto świadomie i dobrowolnie odbiera sobie życie i to za zezwoleniem rodziny, pomijam już nawet fakt że w tym akurat przypadku robiona była z tego szopka w postaci filmu.

Według mnie umieranie to jedna z najbardziej imtymnych spraw jakie ma człowiek.
Zresztą tak jak napisał wcześniej ktoś wyżej każde cierpienie ma jakiś sens, nic na tym świecie nie dzieje się bez powodu. A czy ktoś to przyjmuje z godnością czy po prostu ucieka w pewnym momencie, to już jego indywidualna sprawa.

mcovalski 12.12.2008 13:35

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Bóg Trybun (objawion) (Post 641508)
Odkrycie: człowiek ma wolną wolę. Gratulacje.

Pytanie: dlaczego państwo ma finansować samobójstwa swoich obywateli? Dla oszczędności. W ogóle najoszczędniej by było, gdyby nie było obywateli, bo chorują i niedomagają. Tylko podatków żal.




--------------->

A kto mówi o finansowaniu, bo nic nie wiem w tym temacie ?? W jakim to kraju padł taki głupi pomysł ?
Pytam poważnie.

mcovalski 12.12.2008 13:49

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WzT (Post 641510)
Jak tak się czyta posty zwolenników takich praktyk to się nasuwa na myśl jedno proste pytanie: Kim jest człowiek, żeby mógł decydować chodź by nawet o własnej śmierci?

Człowiek jest istotą rozumną i dominującą we współczesnym świecie, która poprzez swoje decyzje ustanawia prawa, regulujące powszechne jego życie. Człowiek decyduję o śmierci innych ludzi wypowiadając wojny, sankcjonując karę śmierci.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WzT (Post 641510)
Jestem w stanie zrozumieć ludzi chorych psychicznie i w aktach desperacji popełniających samobójstwo, ale ciężko zrozumieć kogoś kto świadomie i dobrowolnie odbiera sobie życie i to za zezwoleniem rodziny, pomijam już nawet fakt że w tym akurat przypadku robiona była z tego szopka w postaci filmu.

Nie sądzę że jesteś w stanie tego zrozumieć, a jedynie jesteś w stanie akceptować ten czyn, który jest już rozpowrzechniony i "bardziej akceptowalny" przez społeczeństwo. I nie bardzo jestem w stanie Ciebie zrozumieć dlaczego wg Ciebie człowiek świadomy swej decyzji, z odpowiedzialności tego czynu jest "potępiany". Czyli gdyby u tego człowieka stwierdzono chorobę psychiczną i wtedy podjął taką decyzję to było by to lepsze ?

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WzT (Post 641510)
Według mnie umieranie to jedna z najbardziej imtymnych spraw jakie ma człowiek.
Zresztą tak jak napisał wcześniej ktoś wyżej każde cierpienie ma jakiś sens, nic na tym świecie nie dzieje się bez powodu. A czy ktoś to przyjmuje z godnością czy po prostu ucieka w pewnym momencie, to już jego indywidualna sprawa.

Chiałbym, żeby ktoś w końcu napisał jaki jest ten ukryty sens w cierpieniu.

WzT 12.12.2008 14:02

Być może w niektórych przypadkach sensem cierpienia jest odpokutowanie jakiś grzechów? Złych czynów?

sambo 12.12.2008 14:15

Jakżesz niewiele trzeba, żeby tak naprawdę wyszło o co w tym wszystkim chodzi -


ano chodzi o to aby usalić - czy człowiek jest świnią czy nią nie jest.


To jest pytanie o którym mówił Jan Paweł II w swojej pierwszej encyklice Redemptor Hominis - to jest kluczowe pytanie dla tożsamości naszej cywilizacji. Czy bedzie to cywilizacja Miłości - czy cywilizacja śmierci i zła.

Co do sposobów rozwiązania tych mankamentów nie mam tyle optymizmu co JP II.

No bo widząc głosy takich jak p. mckovalski - już widać, że jakakolwiek dyskusja na jakikolwiek temat nie ma sensu - włsnie z tej rónicy będącej praprzyczyną wszelkich poglądów.

Moim zdaniem walka ta bedzie miała tragiczny finał.


A panu mckovalskiemu na temat sensu cieprenia powiem tak -

gdybyś nie wiedział co to cierpienie nie wiedziałbyś co to szczęście - ale jeśli ktos czuje się świnią to i szczęście może być pojeciem relatywnym. Bo czy świnia zna pojecie szczęścia? NIE!

Mózg świni ma w głowie receptory, które informują go o tym, że żołądek jest pełny i sie wypierdział. Ale czy świnia jeśli jest głodna i cierpi - to jeśli się naje to czuje że jest najedzona ? To czy nawet dla świni nie będzie to jakis substytut sensu cierpienia?

Nie bedę już pisał o rzeczach na których świnia sie w ogóle nie zna - a wiec o takich rzeczach jak twórczość - cierpienie jest twórcze - twórczość która jest związana ze szczęsciem.

Cierpienie jest poniekąd wyzwalające - to też śwniniom nieznane pojecie.

PS: Świniom wszelakiej maści

pan_premier 12.12.2008 14:16

Dobra bo Watts z Bogiem mi przypomnieli moją teorię, a poniewż, jedno z drugim jest związane to moze niech ten watek będzie jako równoległy, bo podobny:

Otóż uważam, że jako ludzkość zmierzeamy do całkowitego unicestwienia ;)
i nie przez spaliny czy tam wycinanie drzewek, ale w jeden banalny sposób: poprzez rozwój medycyny.

Dlaczego?
otóż w czasach gdy medycyna praktycznie nie istniała, na swiecie przezywały tylko najsilniejsze jednostki, sałby umierał przy porodzie, w dzieciństwie.
Słabe geny wymierały szybko bez możliwości rozprzestrzenienia swojej 'choroby' dalej.
W XX wieku ratowano ludzi juz z tak wielu chorób, że ludzie skazani na śmierć, dożywali wieku rozrodczego i przekazywali swoje spieprzone geny dalej.

Mieszamy mieszamy i nagle sie okazuje, ze coraz młodsi ludzie chorują na choroby charakterystyczne dla wiekudojrzałego. Wina jest oczywiście zrzucana, na złe jedzienie, tryb życia itd
To też na pewno ma wpływ, ale główny problem tkwi w rodzicach czy dziadkach, którzy gdyby nie medycyna, która potrafi tylko działac na skutki a nie zapobiegać, dała możliwosc przyjścia na świat cżłowieka zbyt słabego.

NIestety cierpia również na tym silne jednostki, bo moga sie przeciez bezproblemowo zmieszac ze słabymi i ich potomek będzie naznaczony piętnem słabości :)
w ten oto sposób unicestwimy sami siebie, nie poprzez jakies dymy z kominów czy MCki,a poprzez to, ze pozwalamy żyć jednostkom słabym :)

Wiem, ze brzmi to jak coś z Adolfa itd, prosze was jednako nie patrzenie personalne typu:"jak byłem młody to miałem to i to, czy to znaczy ze uważas iż neipotrzebnie żyję" ale popatrzenie z perspektywy ludzkości.
Dopóki medycyna nie zacznie jakby 'cofać' chorób, a jedynie będzie przedłużać życie będzie coraz gorzej a TV będą mówić, zegdyby ekologia to by tak nei było itd

Paradoks jest taki, że każdy garunek daży do przetrwania, być moze gdyby nie medycyna to wymarlibyśmy wcześniej, jednak coś czuję, ze jeśli nawet ktoś na tej ziemi przeżyje, to będzie mocnym inwalidą.

Podsumowując nie uważam np. że to co robi człowiek jest wberw przyrodzie, jesteśmy częścia przyrody i wszelkei wynalazki sa tez dziełami przyrody, jeśłi jakis miś ma wymrzeć, to nalezy mu na to pozwolić a nie utrzymywac gatune przy życiu sztucznie, bo wtedy chroniąc przyrode działmy wbrew niej, co odbija sie zawsze źle, mozna zobaczyć efekty takiej 'pracy' na mazurach gdzie kormorany, sztucznie rozmnożone, tak obesrały wszystkie lasy, ze za nieługo nie będzie zieleni.

Podumowując: z perspektywy ludzkości lepiej byłoby juz nieleczyc ludzi mocno chorych, tak by ne powodowali degradacji genów, lub wynaleźc lek cofający patologiczne zmiany w organizmie :)
Inaczej choćbyśmy potrafili przedłużyć już życie każdemu choremu spowodujemy tylko, ze dana choroba będzie miała okazję rozprzestrzenic i zagrozić kolejnym jednostkom

Jestem otwarty na polemikę to nie jest żaden dogmat ;)

Wisła&Lechia 12.12.2008 15:17

Mnie martwi że 10 lat temu w gimnazjum takie kurduple nie łaziły po korytarzach...Przyszedłem ostatnio do szkoły odwiedzic wychowawczynie a tu takie kurduple do pasa mi latają...;/ Za 100 lat przecież to same słabeusze będą... Pan premier naprawde dobrze mówi.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 07:07.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl