![]() |
Mówiąc o farcie miałem na myśli podanie Jarocha, które było kopnięciem na pałę zamiast podaniem do jednego z dwóch naszych którzy byli w polu karnym. Głowy nie podniósł, to odróżnia piłkarza od kopacza, takich odruchów uczą w młodzikach.
Też jestem zdania, że powinni grać młodzi nabierać doświadczenia i UMIEJĘTNOŚCI GRY W PIŁKĘ. Czyli jak pokonać szczelną obronę, nawet kosztem błędów i czasem straconych bramek, ale żeby było widać jakiś plan globalny, realizowany przez cały zespół, jakąś współpracę ukierunkowaną na efekt. Stworzenie przewagi, sytuacji strzeleckiej, zagranie prostopadłej piłki itd. Żeby młodzi poznali że akcja powoduje reakcję, że zachowania przeciwnika można świadomie wymuszać, a nie tylko liczyć na farta i błędy. Jeżeli nie ma takiej globalnej zespołowej myśli , a nie wygląda żeby była przy Brzęczku, to nie ma szans na zgranie to jest oczywiste. |
Cytat:
Oczywiście później spojrzy się też w statystyki takiego Plewki i znowu "zero asyst, zero goli" a dzisiaj całkowicie zamknął Skrze przestrzenie w środku pola. Chłopak chyba sobie radzi tym lepiej, im większa ma odpowiedzialność. Duda zresztą to samo. Niech wyrabia sobie doświadczenie w grze na 8. Gorzej panowie z przodu, ale to wynikało raczej z zamurowania branki Skry i nawet się z tym zbytnio nie kryli. Przyjechać, zebrać max 2 bramki i wrócić do domu |
Memie wujku, widzisz do czego doprowadziłeś? Wisła musi grać z takimi dziwnymi klubami i przez to ma zmarnowany kolejny rok na własne życzenie.
Zamiast pucharów, Skra Częstochowa. |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Powiedz mi jaka jest różnica między "wymuszaniem zachowań przeciwnika", a liczeniem na jego "błędy". Jestem tego bardzo ciekaw. No nic, wydawać by się mogło że nawet ślepy zauważy że zaczęliśmy tworzyć drużynę i spotkania zaczynają się toczyć pod nasze dyktando, ale się myliłem. |
Cytat:
https://i.ibb.co/PgbnsZt/Screenshot-...id-youtube.jpg Mam wrażenie że to już takie przypieprzanie się na siłę |
Cytat:
To tylko liczby. W pierwszej połowie mieliśmy wielkie problemy, żeby stworzyć jakiekolwiek zagrożenia pod bramką Skry (choć przeważaliśmy). Za to kiedy Skra kilka razy wyszła z kontrą (dość przypadkowo) to akurat miała sytuacje, które mogła zamienić na bramkę mimo tych statystyk strzałów. Tylko to chciałem podkreślić pisząc, że rywal ma kontry, które są groźniejsze od naszych ataków |
Przecież podanie Jarocha gdyby nie bilard to doszłoby do dwóch naszych zawodników... Poza tym jak widać, warto nawet taką piłkę "na pałę" (jeśli tak założono) mocno wstrzelić wzdłuż linii...
https://zapodaj.net/images/72f5c59ec495a.jpg Też dobre są rozkminy na temat sytuacji, które stwarzamy biorac pod uwagę , że 6-8 zawodników Skry jak i Tychów stale przebywało w swojej 16nastce... Już to Jagulowi tydzień temu tłumaczyłem: wstawić Koalika, Framata, Jagula i paru innych w polu karnym , do tego niech poruszają się losowo jak manekiny na kółkach to i Raków miałby problemy wcisnąć bramke. https://www.wislaportal.pl/photo/mec...8.2022/128.jpg |
Jeszcze raz w formie prośby - NAJPIERW OGLĄDAMY MECZ, potem komentujemy!
|
1234567890
|
Cytat:
Cytat:
Cytat:
W drugiej połowie nie bardzo mogli przejść przez linię środkową. Owszem, widziałem jak nasi kilka razy kaleczyli ale Skra pozwoliła na bardzo dużo czyli nie miała argumentów by nam zagrozić. W każdym razie w drugiej połowie. |
Cytat:
|
Skrót na Polsacie:
https://www.polsatsport.pl/film/wisl...meczu_7052156/ to samo na interii: https://sport.interia.pl/pilka-nozna...eo,vId,3250059 https://youtu.be/Rkaok0CGbcs |
Cytat:
Kolejna kwestia trzecia bramka. Zaprezentowano dwie stop klatki, pierwsza ma niby pokazać że Jaroch podniósł głowę, zgoda podniósł, ale widać na niej jeszcze coś. Obrońca został minięty. chłop ma czas, wynik 2:0 zero ciśnienia w polu karnym trzech naszych zupełnie niepilnowanych, co pokazała druga stop klatka. Wystarczy podać po ziemi na 15 metrów i któryś z tej trójki ma patelnię prawie do pustaka. Zakładam że skoro podniósł głowę to widział jak wygląda sytuacja w polu karnym, dlaczego zatem zamiast podać któremuś z naszych, ja bym wybrał tego na środku pola karnego, to wali z całej siły w jedynego obrońcę? To jest typowe wbicie na aferę, liczenie, że od kogoś się odbije w dobrą stronę. Tak się też stało, czyli fuks, mimo, że można było sytuację rozegrać na pewniaka. Kto ich uczy takich zachowań? I ostatnia sprawa. Ocena na podstawie skrótu. Jak już napisałem, zakładam, że w skrócie pokazane zostały wszystkie sytuacje zagrażające bramce. Jeżeli z 90 minut do skrótu wzięto anemiczne strzały Fernandeza to nie było za bardzo z czego wybierać więc po prostu padlina. A to, że sobie pykamy w poprzek kiedy przeciwnik nie przeszkadza i nic z tego nie wynika groźnego w żaden sposób nie wpływa na ocenę całokształtu. |
Cytat:
Otóż - tak. Atakowaliśmy stosując atak pozycyjny, czyli drapiąc się po głowach i zastanawiając jak dostać się do szesnastki. Wyglądało to przez większość czasu na modlenie się, żeby coś się udało. Owszem, było kilka fajnych akcji, ale naprawdę kilka. Kontry Skry dały co prawda może tylko dwa strzały, ale też doprowadzały do zagrożeń nie ujętych w statystykach. Podsumowując: nie umiemy grać kiedy rywal postawi autobus. A jak to robią inni? - wciągają rywala na swoją połowę, a potem szybko atakują. Tymczasem w naszym przypadku, kiedy już odebraliśmy rywalowi piłkę na naszej połowie, zamiast szybko przerzucać ją do przodu graliśmy jakiś brzęczkowy schemat polegający na przytrzymaniu piłki w środku, wycofaniu do obrońców, ustawieniu w pozycji do ataku, oczywiście pozycyjnego, ponownym zagęszczeniu środka i w końcu ponownej stracie przed polem karnym. - oddają strzały z dystansu zmuszając rywala do wyjścia wyżej, żeby przeszkodzić w takim strzelaniu - ostatecznie rozgrywają krótko przed polem karnym, licząc, że albo coś się uda, albo rywal sfauluje i będzie SFG Brzęczek niczego takiego nie wprowadza więc męczymy bułę |
Cytat:
- jeden warunek, rywal musi dać się wciągnąć, jeśli liczy tylko na kontry, to średnio to wyjdzie. Kto miałby oddawać te strzały z dystansu, czy chodzi Ci o te dwie bodajże próby Fernandeza, Wachowiaka, Młynka, kto poza nimi miałby to robić? Rozgrywanie krótko przed polem karnym - było kilka takich prób z wykorzystaniem Dudy, Fernandeza, ale jak przeciwnik nastawia się na kontry, to trzeba to robić z wyjątkowym wyczuciem, bo każda strata pachnie stratą bramki. Drużyna się zgrywa, robi stałe postępy, chyba każdy ogarnięty to dostrzega, najbardziej mnie wkurza, jak jakiś tępy nieudacznik z klapkami na oczach, który poza pierdzeniem w krzesło przed komputerem kompletnie nic w życiu nie osiągnął, zaczyna ubliżać ludziom, którzy mają na swoim koncie niemałe osiągnięcia. Brzęczek był najlepszym rozgrywającym swoich czasów, i wcale nie grał tylko z kontry... Jeżeli chodzi o kwestie szkoleniowe, to mamy chyba najlepszy duet trenerów, jaki mógłby nam się trafić i gdyby ktoś z zarządu słuchał rad forumowych pseudo-fachowców, to dzisiaj mielibyśmy powtórkę z poprzedniego sezonu, kopalibyśmy się po czołach z jakimś kolejnym wynalazkiem pokroju Guli, czy Hyballi, który brak wyników tłumaczyłby brakiem czasu i w ogóle totalnym .......nikiem, który trzeba posprzątać. Nie byłoby ani gry, ani wyników. |
Cytat:
Ja wiem ze Brzeczka lubisz ale juz nie przeginaj z ta miloscia w druga strone. |
Cytat:
btw Cieszy gra i 3 punkty. Dalej po kolejne 3 punkty i awans :) |
Najważniejszy wniosek jest taki, że wygląda na to, że wyciągnęliśmy wnioski z przegranej i kiedy mamy napoczętego, słabego przeciwnika, to dalej prowadzimy grę i staramy się go dobić zamiast cofać się do bohaterskiej obrony jednobramkowego prowadzenia. Choć nie mam pewności, czy to nie było tak, że oni sami wcale nie starali się ruszyć do ataku mimo niekorzystnego wyniku.
Tak czy inaczej, najważniejsze są punkty i to, że dzięki wynikom konsekwentnie budujemy respekt u przeciwników. Jeszcze niejeden mecz w tej lidze może tak wyglądać, ale specjalnie mi to nie przeszkadza. |
Cytat:
Każda strata pachnie stratą bramki, bo geniusz trenerki Brzęczek uczy naszych tylko pół roku. Dać mu czas. Kiedy przeciwnik się cofnie, nie potrafimy mu zagrozić, kiedy zaatakuje i straci piłkę zamiast wykorzystać okoliczności i zaatakować to marnujemy czas, bo my się na kontry nie nastawiamy, pozwalamy się cofnąć i znowu nie potrafimy zagrozić. Wszystko to w buraczanej pierwszej lidze. Wynalazki typu Gula czy Hyballa to prze geniuszu trenerki Jerzym 1/14 Brzęczku, profesorowie. A co do czasów Brzęczka i jego geniuszu rozgrywającego. Był taki mecz kiedy na stadion Widzewa przyjechała silna europejska drużyna lubiąca stawiać autobus. Nasza kadra po heroicznym boju wyszarpała zwycięskie 1:0, jak to zwykle bywało w czasach Brzęczka. Aleksander Kłak Tomasz Wałdoch Roman Szewczyk 1 capitan.png Marek Koźmiński Roman Kosecki Piotr Czachowski Leszek Pisz Jerzy Brzęczek Jacek Ziober Jan Furtok Andrzej Juskowiak Taki był skład, plejada gwiazd polskiej piłki. Przeciwnikiem było San Marino, a zwycięską bramkę strzelił Jan Furtok ręką. Takie to były czasy reżysera gry Brzęczka. |
Ze skomasowana obrona rywala nie my pierwsi ani nie ostatni mamy problemy. W dodatku Skra stosowała co najwyżej średni pressing, ewidentnie mieli w założeniach dociągnięcie z wynikiem max 0-1 do 70 minuty i próbę walki o remis.
Wnosze to po tym, że zbyt mocno ich gra się nie zmieniła po stracie 1 bramki, po drugiej dopiero zaatakowali mocniej, ale też nie na tyle, by odkryć się na kontry. Chyba była to pierwsza ekipa w 1 lidze tak mocno pogodzona z porażka w starciu z nami. @Framat uważam z całym przekonaniem że każdy z tych taktycznych niuansów jest Brzeczkowi znany i wykorzystywany. Założenia to natomiast jedno, a realizacja to drugie. Szczególnie mając tak młodych wykonawców. Dodam też od siebie że to nie był dobry mecz Fernandeza, Żyry i Cisse. A jeśli trzech graczy nie trafi z dniem to już ofensywnie mogą być problemy z kreskowaniem sytuacji. Przy czym u Cisse nie ma tej formy od miesięcy. |
Wideo skrót meczu Wisła 3-0 Skra:
https://www.youtube.com/watch?v=Zl-7nDLDjT4 PS. Kilka wpisów na otrząśnięcie, chyba pomogły.. |
Umówny się że na ławkach trenerskich rywali nie siedzą debile. Jeżeli trener Skry zbudował całą ich taktykę wokół murarki i konterki (i nieźle przy tym punktuje) to nie ma szans na wyciągnięcie ich na własną połowę jak długo wynik jest korzystny (do 0:1 włącznie). Niech Wisła atakuje pozycyjnie a my czekamy na szybką kontrę.
Poprzedni mecz absolutnie nie dał innym impulsu do ataku od pierwszej minuty (i pokazania że Brzęczek miał do tej pory tylko farta, jak liczyli na to frustraci). Wręcz przeciwnie - pokazał że cierpliwe czekanie na kontry może dać sukces, nawet jak się przegrywa jedną bramką. Spodziewam się raczej umocnienia tego trendu po tym jak Skra dostała trójkę - trzy punkty z Wisłą są warte tyle samo co z każdym innym. |
Biedni my.Przeciwnik nie chce zagrać z nami w otwarte karty i jeszcze ma czelność nastawiać się na kontry.To powinno być zabronione.
|
Wszyscy sie podniecaja ze zdominoaliśmy rywala , a własnie to wynikalo z tego ze oni stali w 11 na wlasnej polowie :>
|
Cytat:
Kto zapracował na to że rywale tak a nie inaczej do nas podchodzą? Niech się boją i murują. PS. Minela 2 doba od meczu i można już spokojnie wyjść z jaskini j ponarzekac że tym razem wynik był wysoki ale było mniej sytuacji |
Cytat:
|
Cytat:
Sam trener rywali przyznał że mieli inną taktykę, ale nie pozwalaliśmy im na zebranie długich piłek i zdominowaliśmy środek pola. Jeśli więcej trener rywali to przyznaje to może jednak coś w tym jest? Jeśli ktoś by po kolei odpalił sobie mecze z Sandecja z 1 kolejki i ze Skra to by zobaczył ogromny proges w naszej grze. A mówimy o strarciu z rywalem który ma mimo wszystko 2x więcej punktów niż Sandecja. |
Wygrywamy ze słabszymi rywalami (wyjątek świnia, bo stawiani jako ten kandydat to awansu), czyli uzyskujemy to co najważniejsze - 3 punkty.
Teraz na rozkładzie mocno przeciętny Głogów, który wygląda dramatycznie po odejściu Djudrjevicia, a dopiero wrzesień pokaże nasze prawdziwe oblicze naszego składu w starciach z Puszczą i Ruchem (na dziś odpowiednio 4 i 5 miejsce). Jeżeli wygramy te mecze to można na prawdę sporo jojczyć i psioczyć na temat naszego stylu - którym jest brak stylu i decyzji trenera... No ale kurcze te punkty są, pierwsze miejsce w tabeli, grają młodzi Polacy, bo o taki też fakt walczyło sporo forumowiczów zatem realizujemy plan który był założony przed sezonem. Widać też w starciach Wisły to co napisał MaLk, czyli przeciwnicy czują respekt. Dobitny przykład tego był właśnie ze Skrą, a wcześniej z Resovią czy Odrą, które od początku nastawione są na defensywę ratując się jedynie szybkimi wyjściami z kontry. Przede wszystkim drużyna musi się zgrywać, a póki co z każdym meczem może te mechanizmy są i się zazębiają, jednak są one tak minimalne że nie można śmiało stwierdzić co poprawnie funkcjonuje. Może w ofensywie jakoś przyzwoicie wyglądają nasze wejścia lewą stroną za sprawą Wachowiaka z Młyńskim, za to dla porównania to prawa strona leży i kwiczy. Cieszmy się z tego co jest bo zawsze mogło być gorzej. |
Cytat:
A od 50 minuty, czyli po stracie drugiej bramki Skra poszła na bardziej otwartą grę i... wcale nie było nam lżej. Ktoś widział w tym fragmencie gry naszą niewyobrażalną przewagę? Posiadanie piłki spadło, sytuacji aż tak dużo też nie było. Po strzeleniu drugiej bramki mieliśmy więcej przestrzeni na boisku, ale i tak gola wturlaliśmy dopiero w doliczonym czasie. |
Czyli walczyliśmy o kolejnego gola do ostatniej minuty. To i tak poprawa w stosunku do minimializmu we wczesniejszych meczach(Arka, Katowice przy 2:1). Dla mnie spoko
|
|
Jak nie ma gry zespołowej to zawsze jest trudno coś ugrać, albo nie ma miejsca bo przeciwnik się cofnął, albo jest panika bo podszedł wyżej i zaraz strata albo wybijanie na pałę. Wyniki mamy dobre bo walczymy i mamy dwa razy lepszych piłkarzy niż reszta tych z którymi dotychczas graliśmy.
Gdybyśmy mieli ogarniętego trenera to można by przez ten rok stworzyć fajnie grającą drużynę, która taką Skrę na wiosnę wiozłaby 6:0 i do ligi wchodziłaby pewna siebie. A tak trzeba się cieszyć bo w każdej chwili może być gorzej... |
A w międzyczasie Barcelona w 1 kolejce męczyła się z Rayo przez 90 minut i nic z tego nie wynikło.
Całkiem niedawno CR9 się wkurzał bodajże na MŚ, że ciężko strzelić bramkę jak przeciwnik jest zmobilizowany na maksa i broni całym zespołem i walczy. Drozd znowu bredzi o jakimś 6:0, gościu Skra przed tą kolejką miała do nas stratę 3 punktów. Urwałeś się z choinki czy co? Ja rozumiem, że ciężko się ogląda mecze, w których jedna drużyna atakuje pozycyjnie, a druga robi zasieki i się chowa za podwójną gardą. Z tymże to nie jest tylko nasz problem. Jeżeli dana drużyna nie przerasta jakością 3-krotnie przeciwnika to właśnie tak wyglądają te mecze. Ważne, że co mecz oddajemy ponad 20 strzałów na bramkę i dominujemy posiadanie piłki. Przy takich statystykach bramki będą wpadać i tyle. Zachowajmy takie statystyki oddanych strzałów / mecz i posiadania piłki to awans w cuglach co byś tam nie przepierdywał pod nosem. Ja jestem zbudowany i bardzo pozytywnie zaskoczony tym jak da drużyna wygląda. Jesteśmy liderem (czego się nie spodziewałem) i z meczu na mecz gra wygląda płynniej (tak, z Tychami wizualnie mecz był lepszy niż poprzednie). Połowa składu to młodzieżowcy, którzy cały czas się rozwijają. Zbastuj już z tą krytyką na siłę. Gramy i punktujemy lepiej niż większość kibiców zakładała przed sezonem. Szczególnie biorąc pod uwagę, że dla wielu drużyn mecz z nami to święto i wyjątkowo się spinają, dają z wątroby. W końcu jeszcze nie tak dawno Wisłę to oni oglądali w TV w meczach z Lazio czy Parmą. Wielu trenerów, z którymi gramy to potwierdza. |
Jakbyś gościu rozumiał co czytasz to dostrzegłbyś że 6:0 ze Skrą można by oczekiwać NA WIOSNĘ i PRZY OGARNIĘTYM TRENERZE. Bo mamy młodych z potencjałem, którzy za pół roku migli by być trzy razy lepsi. Już teraz są dwa razy lepsi piłkarsko niż większość tej buraczanej ligi. Tymi indywidualnymi umiejętnościami i odpowiednim nastawieniem mentalnym przynoszą nam punkty mimo, że jako drużyna jesteśmy tak samo niezorganizowani i przypadkowi jak w meczu z Sandecją. Zwłaszcza w ataku, cały czas się powtarza, że się zgrywają tylko żeby się zgrywać to trzeba mieć wspólny plan, zrozumiały dla każdego. U nas plan ma ten co ma piłkę, a reszta nie wie jaki on jest, dlatego jest taki chaos.
Zobaczysz co pokażemy jak przyjdzie grać z ŁKS. Wtedy będzie widać czym różni się trener od para trenera. |
Odnoszę wrażenie, że niektórzy to tylko czekają na porażki, żeby napisać jak to trio znowu zje.bało i Brzęczek też chu.jowy. Ale na stadion zawitać czy mecz oglądnąć w tv to nie mają czasu.
W porównaniu do decydującego meczu z Radomiakiem z maja w wyjściowym składzie z soboty został tylko 1 zawodnik - Patryk Plewka. Mamy całkowicie nową drużynę, skleconą naprędce miesiąc temu, która o dziwo radzi sobie całkiem dobrze. Ale nie no - Brzęczek szrot, nic nie ogarnia, za to na pewno taki Hyballa to by już potwora zbudował LOL Ciekawe co takie Podbeskidzie powiedziałoby na 3-0 ze Skrą? |
Brzeczek jest OK , serio pisze
ogolnie tak to widze jesli chodzi o ostatnia trojke Brzeczek > Hyballa > Gula gdzie byscie widzieli Skowronka w tej ukladance ? |
Ale gramy w tą samą piłkę nożną? Czy od meczu z Radomiakiem wszystko się zmieniło? Ci nowi do tej pory grali większą piłką? Na trójkątnym boisku? Nie róbmy sobie jaj. Odbyli już ze sobą z 50 treningów, zagrali 10 meczów. To powinno w zupełności wystarczyć do pokazania na boisku kolektywu czegoś więcej niż zagranie klepki, choć u nas i klepka to poważny wyczyn. Wyniki w tej kwestii są drugorzędne. Można dobrze grać i przegrać jak brakuje szczęścia, można też nic nie grać i wygrywać, prosta sprawa.
A, że Brzęczek to trenerski szrot nie ulega wątpliwości. Gdyby było inaczej nie gralibyśmy teraz w buraczanej pierwszej lidze. To że wygraliśmy 3:0 po karnym, bramce z autu wrzuconego na aferę i swojaku po wstrzeleniu piłki na aferę. Wszystko mówi o podstawach naszych aktualnych sukcesów z Brzęczkiem. |
Cytat:
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 22:16. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl