![]() |
Cytat:
|
w sumie nie wiem co napisać. Grał sobie Raków od początku dobrze, gdy nagle my wyszliśmy z kontrą na 1:0 i przejęliśmy inicjatywę.
Następnie druga połowa, czerwo dla Rakowa, my sytuacja na 2:0, ale broni świetnie ich bramkarz... po czym przestajemy grać, dajemy na luzie wbić 2 bramki gościom, a sami nie potrafimy sklecić sensowej akcji.. Co tu dużo gadać - dużo jeszcze roboty przed trenerem, bo pomimo przeciętnych zawodów, to Raków taktycznie nakrył nas czapką. |
Gula do zwolnienia czy jeszcze czekamy?
|
Mam pytanie do trenera Guli skąd ten upór w próbie wyprowadzania piłki od bramkarza , przecież to był kryminał. Po co tak grać skoro to absolutnie nie wychodzi ? Już lepiej grać długą piłką na Klimenta , przynajmniej z tego były akcje. Przejebać tak frajersko wstyd. Raków klasa...
|
Jakie bramki Rakowa na luzie? Ten strzał 1 na 100 czy wrzutka na krótki słupek? Dobry mecz z obu stron mogło się skończyć w każdą stronę.
|
Skoro mamy jednego więcej to nie trzeba biegać.
Pytanie czy Gula będzie ich głaskał po fiutach czy nazwie rzeczy po imieniu. |
....a ja pier.. ile jeszcze lat będziemy ftajersko przegrywać z 1 :0 i grając w przewadze ile lur&^@.ja rozumiem prze.......ic mecz jak by było odwrotnie 1 :0 w plecy i czerwona.ale coś ku%$@ takiego?
|
Zagraliśmy jak frajerzy
Dobra "miesiąc miodowy" z trenerem Gulą minął i trzeba ostro zareagować po takim meczu bo zagraliśmy jak frajerzy - piłkarze ale też z frajerską taktyką trenera. Do tego trzeba dodać, że sędzia nam praktycznie ustawił mecz po tym jak wyrzucił zawodnika gości z boiska po widocznej prowokacji Skvarki za co ten nawet nie dostał żółtka. Szlak człowieka trafia po tym co graliśmy od momentu przewagi 1 zawodnika. Kwadratowe jaja i zabawy pod własnym polem karnym aka najgorsze czasy Stolara. Zamiast w przewadze utrzymywać się przy piłce w okolicy pola środkowego boiska my tendencyjnie na pewno na polecenia trenera bawiliśmy się w ciuciubabkę pod własnym polem karnym i jeszcze zapraszaliśmy Raków do takiej gry. W ten sposób straciliśmy bramkę, omal nie straciliśmy kolejnej po nieprzygotowanych podaniach "minach" z obrony do napastnika. Właściwie większość sytuacji które Raków miał sami gościom wykreowaliśmy własną niedokładnością, głupotą w grze i taktyce. Biegańskiego nie można winić ani za utratę bramki po bombie Cebuli ani po rzucie wolnym. Jednym słowem żenada. Ładnie nasi piłkarze i trener pokazali jak przegrać wygrany mecz.
Mam nadzieję, że się poważnie otrząsną ze snu po "miesiącu miodowym" i zastanowią nad własną grą i taktyką bo za "wrażenia artystyczne" i posiadanie piłki nikt punktów nie daje. Wielość strat w ofensywie i momentami duże odstępy między formacjami. Ja rozumiem, że można grać na wciągnięcie rywala na własną połowę co przyniosło efekt w pierwszej połowie i golu Yeboaha ale w tym musi być jakiś umiar. Absolutnie nic nie tłumaczy drużyny która dostaje 40 minut gry w przewadze 1 zawodnika i postanawia grać w ciuciubabkę pod własnym polem karnym. Dużo gry na zasadzie "sztuka dla sztuki" i to jeszcze pod własnym polem karnym z czego niewiele wynikało dla nas a dużo bardziej dla ekipy gości. Kulminacją naszej zabawy w ciuciubabkę w okolicy 50, 60, 70 minuty było to, że po stracie drugiej bramki nasz zespół zgłupiał i kompletnie w przewadze ale już przy negatywnym wyniku (kiedy już nie było nic do stracenia) nie miał pomysłu jak prowadzić atak pozycyjny. Jednym słowem żenada. |
Do Krakowa przyjechał wice mistrz kraju i grając w osłabieniu przez 40 minut pyknał drużyne gospodarzy, którzy kolejny sezon grają o utrzymanie.
Wachowiak* jest obecnie za słaby na ekstraklase, czy bedzie lepszy, nie wiem, myślę że transfer na ta pozycje w zimie powiniem być przynajmniej rozważony. Skvarka absolutnie mnie nie przekonuje, nie wiem czy to dlatego ze byl dlugo poza grą i musi zlapac forme/rytm czy zwyczajnie nie jest tym za kogo chcielibysmy go uważać. Kuveljic nie umie grać ale to wiadomo, sam się po tym meczu posadził na ławce. Słaba drużyna zagrała słaby mecz, mam nadzieję że tęgie głowy które przewidywują puchary i zachwalają niesamowitą wartość letnich transferow ochłoną. Edit: Gruszkowski ofc |
Cytat:
|
Mamy potwierdzenie, że Lubin to był chwilowy błysk, a BB nie był wypadkiem przy pracy, i że nie należy spodziewać się na tym etapie pracy trenera i zgrania drużyny niczego wielkiego. Szkoda, bo z terminarza wynika, że jesienią będziemy regularnie dostawać w trąbę.
To cofnięcie się na początku było pewnie planowane, potem fajnie wyszliśmy 2-3 razy z kontrami. Co z tego, kiedy grać przestaliśmy, kiedy zyskaliśmy przewagę zawodnika. Jakbyśmy w środku odpuścili kontrolę gry. Może to brak zgrania, nie wiem, ale kolejny mecz tam w środku pomocy jest coś nie tak. Dobrze, że wraca Plewka. Do tego cały blok obronny gra słabo. Frydrych bardzo obniżył loty, moim zdaniem to właśnie jego powinien zmienić Uryga. Ciekawe co na treningach prezentuje Szot, że gra Gruszkowski. Hanousek też dużo błędów. Na plus atak. Kliment lubi się cofać i rozegrać, nieźle mu to wychodzi. Sprawdza się to z Yeboahem, w miarę z Młyńskim, ale nie pasuje do tego stylu Starzyński. Hugi jest absolutnie bezbarwny. Zawsze można próbować grać dwoma napastnikami, bo Kliment uzupełniałby się z Forbesem. |
Uryga musi szybko wrócić do gry i zluzować Frydrycha. To co gra Czech w obronie to kryminał , przypominają się czasy Janickiego i Klemenza.
Drugi z Czechów w obronie , Hanousek gra tak perfidnie na alibi , że ciężko tego nie zauważyć. Dzisiaj na boisku najlepszy bez dwóch zdań Kliment , praktycznie wszystkie groźne dzisiaj sytuacje były z jego udziałem gry pozostałych nie skomentuję bo szkoda klawiatury. Najbardziej frajerska porażka od czasu przyjęcia 7 w Warszawie. |
Duzo zlych wyborow w ofensywnie, czasem niepotrzebne komplikowanie, no i niesmiertelny minimalizm.
Dobrze, ze taka porazka przydarzyla sie teraz (choc szkoda, ze z Rakowem), bo bedzie cennym materialem do analizy i wyciagniecia wnioskow. A Rakow zlapal fale i pomogl szczesciu. Dziwne, gdyby tego nie zrobili, maja juz duze doswiadczenie i zgranie. U nas od razu bylo widac niepewnosc. |
Kompletnie zgaśliśmy po czerwonej kartce dla Rakowa. Frajerskie podejście tym razem się zemściło i to właśnie ta mentalność spowoduje, że będziemy w tym sezonie grać o środek tabeli a nie o coś więcej.
Środek obrony mamy mega słaby i elektryczny, boki niewiele lepsze. Mahdioui od mniej więcej 60 minuty gaśnie i nie pomaga w defensywie, on potrzebuje do pary konia pociągowego od odbioru piłki w środku. |
Cytat:
5 minut później to samo tylko Lopez nie trafił w bramke Mahdioui gra dobrze jak mamy piłkę, zgoda ale w obronie daje za mało |
Przegraliśmy, bo w zespole ciągle jest stanowczo za wiele bardzo słabych punktów, które swoimi złymi zachowaniami i koszmarnym błędami indywidualnymi będą grzebali nam mecze. Dziś rażące wpadki notowała cała czwórka obrońców, o ile co do ogromnej słabości Guszkowskiego od dawna nie ma wątpliwości, podobnie jak do powiększającego się kryzysu w formie Frydrycha, o tyle Hanousek naprawdę mocno rozczarował. Kuvelić też wiele złych zachowań, to jednak nie jest zawodnik, na którego możemy dziś liczyć. Dlatego potrzebujemy nowych rozwiązań na prawą obronę i środek drugiej linii, gdzie podobał mi się dzisiaj tylko Skvarka. Boki też zawiodły, zmiennicy tam nie poprawili sytuacji.
Po czerwonej kartce zamiast grać nam się łatwiej, grało się ciężej. Wydaje się, że opadliśmy z sił oraz nasi uwierzyli, że teraz już będzie z górki i zlekceważyli rywali. Po zejściu Klimenta nie było już żadnych argumentów w ofensywie. Dramatyczny poziom prezentuje na razie również Sobol. Rozgrywanie piłki nie może też być statyczne i głównie do boku, potrzeba więcej penetrujących prostopadłych podań, których poza Skvarką nie miał kto rzucać. Ta porażka boli, obnażyła ciągle duże słabości obecnej kadry. Dobrze, że wraca Plewka, choć za wiele to nie zmieni. |
zamienić barwy na nasze i tak wygląda się po meczach Wisły od kto wie ilu sezonów:
https://d-pt.ppstatic.pl/k/r/1/c7/00...jpg?1617229019 Niestety wszystko rozchodzi się o kasę, bo ściągając piłkarzy darmowych, to jasne jest, że większość z nich po prostu będzie gdzieś na poziomie między słabym a przeciętnym (i to nawet jak na Ekstraklasowe warunki). No ale kasa z nieba nie leci, a gdyby nie Trio, to sekcja piłkarska mogła by nie istnieć. |
...
To czego mi zabrakło to po prostu z premedytacją "zabicie meczu" od momentu jak sędzia ustawia nam mecz wyrzucając zawodnika Rakowa z boiska. Mamy 1 - 0 zamiast grać, przenosić ciężar gry w okolice środka boiska, połowy Rakowa i próbować w przewadze strzelić bramkę na 2 - 0 co my robimy? Gramy na upartego do tyłu, prosząc się o błędy, straty pod własnym polem karnym. To najbardziej bolało dziś w meczu. I za to niestety ale odpowiada trener i jego pomysł na mecz.
|
Cytat:
|
Przestańcie biadolić...
Kopacze nie są słabi tylko w głowach mają delikatnie mówiąc poprzestawiane. Póki graliśmy po 11 to dziwnym trafem mecz był wyrównany. A jak zyskaliśmy przewagę ilościową to to Raków zyskał przewagę na boisku. Paradoks? W żadnym razie. Wyszło po prostu lenistwo i brak ambicji. Dokąd takie zachowanie jak dzisiaj nie będzie się wiązało z jakimiś konsekwencjami to wielkie g z tego będzie... |
Cytat:
|
Cytat:
Trener też się nie popisał trzymając tak długo na boisku beznadziejnego Kuvejlicia i bezproduktywnego Młyńskiego. Beznadziejnymi stratami i zagraniami nie w tempo niweczyli wysiłek zespołu. Podsumowanie meczu - frajerstwo. Pisanie że mamy szeroką ławkę to oszukiwanie się. |
Cytat:
Trener Papszun pokazuje już kolejny raz w tym sezonie także a może głównie wszystkim innym trenerom ekstraklasy co to znaczy determinacja i nastawienie na osiągnięcie celu. Nie sztuka dla sztuki, czy gra na posiadanie piłki ale co to znaczy ambicja, wiara, skuteczność we własnym działaniu, grze i pomyśle na nią. W tej lidze każdy może wygrać z każdym: przykładów jest mnóstwo jak choćby Radomiak z Legią tydzień temu. Trzeba tylko bardziej chcieć i nie wymyślać kwadratowych jaj. |
Nie mogę uwierzyć, że zawaliliśmy mecz w sposób, aż tak koncertowy... Zawodnicy i trenerzy zmieniają się a styl co poniektórych porażek jest niewyobrażalny...
Pierwsza połowa bardzo dobra Druga połowa bardzo słaba vel dramat... W Wiślackie DNA wdarł się jakiś wirus... i od kilku sezonów zbiera żniwo... Kolekcja niezrozumiałych porażek coraz dłuższa i dłuższa... Ciekawe jak drużyna zareaguje w kolejnych meczach... Cóż kibicem jest się na dobre i złe... |
Cytat:
|
Co tam się q...a odj....ło?Zaczyna mi to przypomnać początek jak za Hybali,pierwszym meczem wszyscy zachwyceni,potem już było przeciętnie, potem pikowanie w dół.Mam nadzieję,że nie pójdziemy tą samą drogą.
Znowu brakowało zangażowania w mecz,a po golu proste niewymuszone błędy z nerwówki,nonszalancji.....nie wiem. |
Niestety w kolejnym meczu taktyka Guli zawodzi. W Niecieczy była autostrada środkiem , dzisiaj wyrwa między obroną a pomocą. Wszystko co groźne w akcjach Raków robił dwoma zawodnikami - Lopez i Cebula którzy stali między naszymi stoperami a środkiem. Wystarczy , że dostarczyli jednemu z nich piłkę i już był smród pod bramką. Para stoperów pełne gacie a środek z daleka obserwował wydarzenia .
Ale i tak nic nie przebije dzisiejszego rozegrania od tyłu w żółwim tempie , które kończyło się długą niecelną piłką do przodu od bramkarza. Oczywiście przy każdy rozegraniu piłki od tyłu ciągłe kiksy, złe przyjęcia, piłka plątająca się pod nogami. Pod tym względem dzisiaj prym wiódł Frydrych . Na koniec okazuje się , że synonim degrengolady sportowej Wisły ostatnich lat- Maciej Sadlok jest najpewniejszy w obronie... |
Cytat:
|
ktos napisal o jakiwms wislackim dna - buahahahahahahahahahhahahahahahahaaa
|
Cytat:
Mecz zawalił też trener, zagraliśmy jak frajerzy a on zero reakcji na zmianę taktyki Rakowa. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 01:16. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl