![]() |
Hipotetycznie jakoś w tej pierwszej lidze się trzeba utrzymać. Wisła nie ma na razie takiego zaplecza żeby ewentualnie wysłać 11 graczy do filii. No bo kogo? Z rezerw może Kuziemkę, Chelmeckiego i Ukraińców. Z pierwszej drużyny Letkiego żeby nabrał pewności. Reszta się nie nadaje bo albo ogrywanie nie ma sensu, albo wiekiem zbliżają się do średniej Wieczystej. Piłkarzy, którzy grają na wysokim poziomie możemy policzyć na palcach jednej ręki. Pomijając fakt że pierwszy skład ma problem z awansem.
No, ale tak jak pisałem wcześniej. To jest na razie fantastyka. |
Po każdej kompromitacji piłkarzy wjeżdża zastępczy temat: "Wojciech Kwiecień w Wiśle" Tak jest tym razem.
Miłego gdybania... |
Cytat:
|
Teraz tak na poważnie, bo się bardzo rozmarzyliśmy z tym panem Wojciechem... WK nie wszedł do Wisły w momencie przejmowania klubu od sharksów, gdy klub miał ZNACZNIE mniejsze zadłużenie, znajdował się w Ekstraklasie, dawał perspektywę całkiem sporego budżetu, a do tego mógł on stać się jedynym właścicielem spółki (rozumiem, że wtedy jego sytuacja finansowa była inna) a ma wchodzić teraz, gdy szansę na Ekstraklasę są niewielkie, budżet jest mocno deficytowy a zadłużenie nieuchronnie zmierza do wartości krytycznej?
Zakładam jeden scenariusz, w którym WK wchodzi do Wisły, tj. taki gdy okazuje się, że dług Wisły wobec Zaskrońca, to dług Wisły wobec WK. To dopiero byłby zwrot akcji :) |
Zapominasz o jednym elemencie - według Karcza, w czasie tych ostatnich kilku lat, możliwości finansowe WK też znacznie poszły do góry.
Co do zakładanego scenariusza odnośnie długu - też bym nie wykluczał takiej sytuacji :> |
Napisałem o tym, że w 2018 r. sytuacja finansowa WK była inna. Ciekawe czy pomimo tego wejście w 2018 r. WK do Wisły nie okazałoby się dla niego "mniej bolesne"?
Jak już niektórzy stwierdzili, Zaskroniec nie ma osobistych środków, które pozwoliły by mu na tak znaczne pożyczki dla Wisły. Pytanie brzmi, jak wiele osób byłoby skłonnych pożyczać mu pieniądze niezbędne do uregulowania zobowiązań Wisły? |
A ja nie byłbym zaskoczony. Wisła sprzed lat a Wisła dziś to dwa zupełnie różne byty, a klub przeszedł sporą przemianę, został uporządkowany organizacyjnie, a ryzyko trupa w szafie jest praktycznie zerowe. Minęło sporo czasu od tamtych wydarzeń więc jak coś miało wypaść to wypadło, a trzeba przyznać, że Królewski co by o nim nie mówić krytycznie, to zrobił też dużo dobrego w kontekście stabilizacji klubu, biur, jakiś marketingów. Jeśli dziś pojawia się zadłużenie, to przynajmniej wiadomo, skąd się bierze. Do tego dochodzą informacje o znacznie większych możliwościach finansowych Kwietnia niż kiedyś o ile dobrze pamiętam, pisał o tym Karcz. W takim układzie jego zaangażowanie teraz ma dla mnie dużo więcej sensu niż wtedy.
|
Cytat:
Chłopie jak myślisz co to jest ten rosnący dług?Przecież wierzycielami nie są tylko Zaskroniec Łanoszka czy Błaszczykowski.Ch.uj wie komu my teraz kasę wisimy i kto za rok czy dwa się o nią upomni. |
My tu sobie możemy gdybać, ale siłą rzeczy przed wejściem robisz due diligence, skoro Kwiecień zrobił i nie odpuścił tzn, że ocenia papiery/zadłużenie jako nie stojące na przeszkodzie do wejścia.
Co do Mandziary, to nie był żadnej trup z szafy. Dla kibiców owszem, ale to naturalne, bo nie siedzą w spółce. Klub miał tego świadomość, nawet była o tym mowa na spotkaniu Wisła biznes. |
Przyjmijmy wreszcie jedną wersję, bo Jego Ekscelencja raz opowiada, że dług go nie zaskoczył, a innym razem opowiada o niespodziewanym wydatku, który niemalże wywrócił budżet Wisły do góry nogami.
|
To już musiałby sam zainteresowany się wypowiedzieć. Może chodziło np. o to, że wiedzieli o zobowiązaniu, ale byli zaskoczeni, że UEFA z automatu zamrozi środki (które np. wliczyli już wcześniej). Inaczej mówiąc, myśleli, że będą mogli tą płatność odkładać. Trudno tu mówić o trupie z szafy wtedy.
|
Mistrz...
No dobra i masz gościa tak załganego jak zaskroniec i kilka milionów nowego długu rocznie i 12-14 mln dziury budżetowej w sporej części ciul wie jak finansowanej. I ty piszesz,że ryzyko "trupa w szafie"jest zerowe? |
Tak, myślę, że jest zerowe i właśnie tym się ta sytuacja różni od sytuacji np. w 2018, gdzie wchodziłeś na już, nagle, po wiadomo jakim czasie i mogłeś się spodziewać wszystkiego, dziwne umowy, długi itp.
I stąd dużo bardziej zrozumiałe jest dla mnie ew. wejście Kwietnia teraz niż wtedy (plus jak pisałem jego potencjał). Zadłużenie jest znane, jest pod kontrolą i to najważniejsze. Plus Królewski sobie może mówić co chce, wiadomo, że nie ma się co przywiązywać do jego deklaracji, ale już papiery nie kłamią. A te sobie ludzie WK dokładnie sprawdzili. |
Cytat:
|
Mam na myśli aktualne. A jeśli się zwiększy to po pierwsze - zwiększa się w zdecydowanej większości polskich klubów (pomijam np. Widzew czy Lech, które zaczęły jako nowe podmioty i mogą działać bez obciążeń przeszłości) więc nie widzę w tym dramatu, taka natura piłki, a dwa, będzie wiadomo skąd ten wzrost zadłużenia - np. pożyczka właścicielska. To dużo bezpieczniejsza sytuacja przecież. Nominalnie jest większe, ale wszystko jest uczciwe, nic cię nie zaskoczy itd.
W ogóle to mam dziwne wrażenie, że dla niektórych tutaj im gorzej w Wiśle tym się bardziej cieszą, bo się mogą przyjebać do czegoś. Tak jakby satysfakcję im sprawiało pisanie co nie działa. Ja się staram szukać też dobrych stron tego okresu i dla mnie niewątpliwie uporządkowanie struktur klubu, finansów (poza wzrostem zadłużenia, ale to jak pisałem wyżej nie jest niczym dramatycznym i nowym w polskiej piłce) jest czymś pozytywnym :) A błędy są oczywiście o czym też nie raz pisałem. |
Cytat:
Wyjaśnij co niby jest pod kontrolą? Ze wiemy że takie jest? I to ma wystarczyć? Każdy inwestor musi mieć odpowiedź na pytanie - jak to będzie spłacone? Przez kogo? I kiedy? Budżet klubu to nie jest niestety budżet państwa. Tam, nasz najsłodszy premier, tylko w tym roku "deficytuje" na 300 miliardów. Ale ma pewność, że on tego spłacać nie musi i nikt go do odpowiedzialności nie pociągnie. Wisła chcąc nie chcąc musi długi spłacić. Nikt jej nie pomoże, kibice już zrobili bardzo dużo i ciężko oczekiwać nowej mobilizacji, miasto na pewno nic nie da. Chyba że bankructwo i zaczęcie od 4 ligi. |
Ile w tych 80 bańkach jest tego długu "wirtualnego" do TSu?
Cytat:
Inwestor albo dostanie akcje za złotówkę ze wszystkimi tego konsekwencjami, albo oddłużony klub za kilkadziesiąt baniek. |
Cytat:
|
Cytat:
To jest dług realny. |
Cytat:
Już o tym pisałem , ale powtórzę - jak obecni udziałowcy nie umorzą w całości albo w dużej mierze swoich pożyczek, to prawdopodobieństwo wejścia kogokolwiek jest bliskie zeru. Te pożyczki "wewnętrzne" to pewnie na dziś co najmniej 40 mln. I druga sprawa, pobawmy się "wirtualnie" - ile wart jest nasz klub w wypadku oddłużenia, piszesz "kilkadziesiąt baniek", a tak bardziej konkretnie? |
Wartość brandu Wisła Kraków pewnie da się jakoś wyliczyć, biorąc pod uwagę cały dorobek historyczny klubu, rozpoznawalność czy bazę kibicowską.
Jeśli miałbym strzelać, to jeśli Wisła nie miałaby długów, biorąc pod uwagę obecny skład pierwszej drużyny + wartość brandu, to jest to 60-70 milionów PLN. 120-letniej historii i tak ogromnej rzeszy fanów nie można kupić sobie na pstryknięcie palca, a tutaj jest taka okazja. |
Coraz więcej tu Królewskich.To chyba jakaś nowa taktyka żeby się nie połapać pod którym nickiem pisze
|
Cytat:
Ale Wisla ma tych dlugow +/- 30 mln Dla obecnych wlascicieli Wisly większym problemem nie jest to że nie odzyskaja swoich"pożyczek", ale to że będą musieli zaraz wyłożyć kolejne miliony by utrzymac plynnosc klubu. Dlatego dlug wzgledem wlascicieli jest wirtualny. W sytuacji Wisly jest nieściągalny. To koszt zabawy we wlascicieli i dobrze o tym JK, Łanoszka i inni wiedzą. Nikt dotychczas przy oddawaniu klubow nie zarobił, ani Cupial, ani ITI ani Mroczek. |
Rządy Zaskrońca od WSH różnią się tym i są w tym lepsze, że prócz poglębiania długu daje jakąs stabilizację i póki co przedstawia jakieś gwarancje, że wszystko naprawi i spłąci długi - przynajmniej tak być powinno skoro ciągle znajduje chętnych na pompowanie kasy w klub.
WSH nie śmierdziało groszem i było nastawione tylko na złodziejstwo więc ich plan się posypał, bo nie dawali do klubu nic. Zaskroniec jest lepszy a przede wszystkim sprytniejszy. Umie nawijać makaron na uszy, pożycza swoją kasę, umie wyprosić kasę od sponsorów, kibiców itd. I na tym pod względem finansowym te różnice między nim a WSH się kończą. W dłuższej perspektywie chłop jest takim samym ściemniaczem, i prowadzi do upadku klubu. Pogłębia dług, w sumie robi jeszcze gorzej niż WSH, bo tamci nie dawali gwarancji, zadłużali klub szybko i szybko się zapowietrzyli, ale dzięki temu dług był 2 razy mniejszy niż teraz. Zaskroniec ogarnia to lepiej ale na koniec dnia wychodzi źle, bo tak jak napisałem, dług jeszcze urósł |
Cytat:
Ale nie wierzę, że jest go w stanie podnieść do 2,35. I doskonale wie, że ten coroczny deficyt brutalnie wymusza podjęcie decyzji co do przyszłości. Problem w tym, że nie mam przekonania iż ta decyzja będzie najlepsza dla klubu Cytat:
Moim zdaniem, włączą tryb "mojsze jest ważniejsze od niemojego" Cytat:
Ale to decyzja tego Haditaghiego. |
Cytat:
Jakby ktoś nie wiedział - działalność klubu to także pie*yliard innego rodzaju zobowiązań i innego rodzaju wierzycieli, którzy czekają na swoje pieniądze miesiącami, niekiedy latami, z krzywym uśmiechem na ustach obserwując, jak wierni kibice powtarzają opowieści o tym, jak prezes umiejętnie zarządza klubem i jak go finansuje. |
Cytat:
Cytat:
No i tu odniosę się do przywołanego przez ciebie Mroczka. Co zrobił kilka lat temu, jak zaczął szukać nabywcy na Pogoń? Ano umorzył swoje pożyczki. Czyli zrobił to czego obecni właściciele Wisły nie chcą zrobić. Realnie poniósł koszt zabawy, a nie wirtualnie jak Królewski i spółka. Mimo to kilka lat zajęło mu znalezienie kupca na Pogoń, a i ta sprzedaż odbyła się w osobliwych okolicznościach. Do Wisły zgłosił się najlepszy kupiec z możliwych, a umorzeń nie ma. Czyli ta deklarowania chęć sprzedaży Wisły i nieblokowania nowego inwestora jest jak widać niewielka. Lepiej poczekać, może uda się psim swędem zrobić awans przez baraże. A wtedy milionów na pożyczki już wykładać nie będzie trzeba. I ciągniemy dalej ten trwający już 7 rok marazm. |
Mroczek w 2019 mowil ze wlozyl w Pogon 20 mln złotych https://www.sport.pl/pilka/7,65039,2...rze-ponad.html
W 2023 mowil już o 30 mln https://pogonsportnet.pl/artykul/wes...-jej-finansach Zapewne finalnie to sie zakręciło ok 35 mln bezpowrotnie straconych "pożyczek". @sorino To ze na dzien 6.04.2025 nie sa umorzone to nic nie zmienia w kontekscie przejęcia. Jak beda chcieli to zrobią tą operacje 3 dni przed sprzedażą. Cupial tez nie umorzyl w świetle reflektorow rok przed sprzedażą Meresinskiemu |
Wlasnie, wlasnie. Ilu my mielismy wierzycieli jakis czas temu? Ponad 400? Myslicie, ze obecnie jest ich wiecej czy mniej?
|
Cytat:
Teraz, w 7 roku marazmu z Królewskim zgłosił się w końcu wymarzony inwestor, to mamy zawieszanie rozmów, odsuwanie go od stołu. Do czego to doprowadzi finalnie? Do tego że nawet hodowca pieczarek nie zgłosi się po ten klub. |
Cytat:
|
Cytat:
Pisałem o tym kilka dni temu w tym wątku. Nie żeby to coś bardzo zmieniało, ale sądzę że warto podążać za nomenklaturą obecnie obowiązującą. ;) |
Cytat:
Problem polega nie tylko na tym, co jest w mianowniku, ale i na tym, co jest w liczniku. Dopóki w liczniku są zaległości wyłącznie licencyjne, można go o kant tyłka rozbić w kontekście płynności klubu jako takiego ;) |
Cytat:
|
Cytat:
Zakładając utrzymanie tempa zadłużania z poprzedniego roku (milion miesięcznie) powinniśmy te kwoty powiększyć o 12 milionów. Przy czym w sprawozdaniu jest informacja o likwidacji spółki zależnej co zredukuje tą kwotę o 2,5 miliona. Z drugiej strony w tym roku nie będzie ekstra wpływu z PP na 5 milionów. Czyli zapewne zadłużenie wzrośnie nam o jakieś niecałe15 milionów złotych. W tym co najmniej kolejne 4 miliony do prezesa Królewskiego i kolejne 2 miliony odsetek o wcześniej istniejących pożyczek. Reasumując. Na koniec obecnego sezonu całkwite zadłużenie wyniesie zapewne około 117 milionów złotych w tym 37 milionów do TS Wisła i 80 milionów realnego długu do pozostałych wierzycieli. Niedużo brakuje do dwukrotności stanu na początek 2019 roku (45,5 miliona). W tych 80 milionach 35,5 miliona to będą pożyczki z odsetkami (zapewne w większości od akcjonariuszy). W tych pożyczkach ponad 20 milionów będzie przypadało na prezesa Królewskiego. Zadłużenie względem podmiotów zewnętrznych osiągnie więc około 45 milionów - kwota analogiczna do startu akcji ratunkowej na początku 2019 roku. Oczywiście mogą się pojawić kolejne pożyczki od właścicieli co zmieni proporcję wewnątrz tych 80 milionów. Mogą też być prowadzone umorzenia długu historycznego co zmnieszy zobowiązania wobec TS Wisła i kwotę globalną. Na kwotę 80 milionów wpływu jednak mieć nie będzie. PS. W szacunkach nie brałem pod uwagę rozliczeń pucharowych bo nie wiemy czy te ekstra długi były wcześniej uwzględnione czy nie w sprawozdaniach w pełnej kwocie. Jeśli były to globalne zadłużenie spadłoby o kolejne 3 miliony (ale to mało prawdopodobne bo gdyby były trudno byłoby mówić o zaskoczeniu). |
Cytat:
|
Dzięki Piknik1906.
Niezłe piwko sobie warzy JK. Zastanawia mnie jeszcze jedna kwestia - gdzie jest górna granica zadłużania spółki? Kiedy wierzyciele powiedzą basta? |
Cytat:
Przyjmę do wiadomości, że do takiej kategorii zaliczymy agentów piłkarzy. Na zasadzie, no wiesz, wzięliśmy od ciebie zawodnika, prowizja ci się oczywiście należy ale dej 360 dni terminu płatności. Zgodzę się też, że taki umowny Fazlagicz , zwolniony z kontraktu, może poczekać rok na resztę kasy. Mogę tez zaakceptować, że nasi kochani właściciele -pożyczkodawcy odsetki wypłacają sobie raz w roku. Ale normalne terminy płatności w gospodarce to 30-60 dni. Nikogo nie stać na finansowanie czyjejś działalności. Owszem, raz można się przejechać ale potem unika się takiego kontrahenta. I jednocześnie idzie opinia na rynku o jego "moralności płatniczej". Jak, dajmy przykładowo, firma ochroniarska, która co miesiąc musi płacić ludziom może dawać termin płatności choćby 90 dni? To jest niemożliwe. Albo miasto, też czeka rok na opłatę za najem stadionu? Pamiętam , że nie tak dawno to żądali przedpłaty. Więc gdzie sieją tych naiwnych co dalej ufają że Prezesek zapłaci w terminie? A co do "krzywego uśmiechu", to nie tylko on pozostaje wierzycielom. Ja wiem, że naszym ulubionym sposobem płatności jest "ugoda" ale... Jest też windykator, KRD, a w ostateczności sąd i komornik. Oczywiście dany wierzyciel musi chcieć z tych narzędzi korzystać, i na szczęście wychodzi, że rzadko korzysta. Ale w tym sezonie, niestety, boleśnie przekonaliśmy się, że UEFA jednak umie egzekwować. Z drugiej strony, w jakimś tam stopniu podziwiam Prezeska, że umie lawirować. I że nasz klub jakoś utrzymuje na powierzchni. Pytanie zasadnicze- jak długo jeszcze? |
Cytat:
|
Te wszystkie wskaźniki Zaskrońca typu 1,35 miesiąca opóźnień w pensjach itp itd to jest mydlenie oczu i manipulowanie. Co za różnica czy pensje są o miesiąc czy rok później płatne (załóżmy, że licencje byśmy tak czy siak dostali) jeśli cały czas dług rośnie, a corocznie w marcu trzeba dosypywać do dziury, zeby licencję otrzymać. Mydli jebany oczy, te tabelki, jego przechwałki, może sobie w dupę wsadzić, bo tak na prawdę liczy się jedynie statystyka jedna wielkość długu.
Dla mnie to opóźnienia w pensjach mogą być roczne i niech płaci w marcu co roku wszystkie pensje, aby tylko nie trzeba było na to pożyczać i aby dług co roku malał. Tabelki, statystyki, AI, excele, no geniusz. Ale mo łeb, ale mo łeb. Szkoda tylko, że długu nie umie zmniejszyć. Kolejny element manipulacji to jest ciągły płacz jak to on spłaca długi poprzedników, za Cupiała musi spłacać, spłacał Mandziarę biedny, musiał spłacać inne długi sprzed 10 lat, nie wypadało też nie napisać Pasiecznemu że spłaca za niego Fazlagicia. Wszystkich spłaca tylko nie siebie xd A odkąd rządzi to te dług najszybciej rosną. Mistrz .......enia głupot, nieudolności i przepalania kasy. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 00:08. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl