![]() |
Cytat:
Doceniam Cupiała za całokształt, ale będę krytykował jego działania. Finansowo stać by nas było na tę cholerną LM, ale Cupiała mentalnie nie stać na jakąkolwiek stabilność w polityce klubu. Sam przyznasz, że pomniki często stawia się kryształowym ludziom, ale czasem służą tylko mydleniu oczu i ubarwianiu postaci które na to w pełni nie zasługują. Cupiał zrobił bardzo, bardzo wiele, ale to nie daje mu abonamentu na cykliczne rozpierdalanie klubu co 2 lata, jak coś pójdzie nie tak. W sumie daje. Ale ja jako kibic jestem przeciw. Cytat:
|
czy wypożyczanie Małeckiego traktujecie jako kolejne rozwalanie zespołu? To samo z rezygnacją z Lameya, Diaza czy Nuneza? Przecież 3 ostatnie osoby nie spełniły pokładanych w nich nadziejach, a w każdym razie nie są warci daleszej inwestycji. Co do Małego, jego transfer był już dawno przesądzony, to była kwestia czasu, a nie decyzji czy rozwalać zespół czy nie. Trzeba się cieszyć, że jakaś kasa za niego będzie, bo przecież pierwotnie to go za darmo (czyt. 0.5 mln euro) chcieli oddawać :P.
Jedyny problem polega na tym, że zapewne pieniądze z transferu zostaną przeznaczone na zapewnienie płynności klubu, skoro wcześniej były z tym problemy. A może i na kontrakt dla Dudu będzie. |
Cytat:
|
Cytat:
Cupiał jest właścicielem (a raczej wspólnikiem) tylko jednej spółki - Telefoniki. Wisła nie jest własnością Cupiała ale zupełenie innej osoby prawnej: Telefoniki. Teoretycznie, jak piszesz jednym zapisem księgowym można dług zlikwidować. Ale dlaczego nie dopiszesz: ze stratą dla Wisły. Anulowany dług jest przchodem, który nalezy opodatkowac. Masz rację: jeśli ktos kupi Wisłę, nawet za 100 mln to i tak dług będzie musiał dalej spłacać. A forma pozyczki to nie zabezpieczenie przed utratą, ale zabezpieczenie przed oddaniem za darmo kasy fiskusowi. Gdyby Telefonika, albo Cupiał dali Wisle 100 mln musieliby odprowadzic spory podatek. Pozyczka od wspólnika spółki jest opodatkowana w nikłym stopniu |
Z drugiej strony anulowanie dlugu o tej wartosci, bedzie rownoznaczne z dzialaniem na szkode spolki Telefonika, na co jest odpowiedni paragraf kodeksu spolek handlowych. Nie pamietam dokladnie jakiej karze podlega, ale przy duzej skali jest chyba dosc prawdopodobne ze nie konczy sie to na grzywnie.
|
Czyli Cupial anuluje dlug, wzgledem siebie i jeszcze sie za kraty posle:) Ironizuje.
Nie bylo by to dzialaniem na szkode. Ot decyzja. To nie spolka skarbu państw, kto by miał kogo pozwać? |
Cytat:
Zgodnie z par. 2 art. 585 k.s.h wszczęcie postępowana karnego może wnioskować jedynie pokrzywdzony, a ściganie następuje z oskrażenia prywatnego, co teoretycznie zamyka krąg uprawnionych do samej Telefoniki SA. Jednak pokrzywdzonym mogą być także instytucje finansowe jak banki w kórych Telefonika ma kredyt. Więc nie mów hop. Tak więc byłoby to działaniem na szkodę spółki. Pytanie tylko, czy doszłoby do ścigania przestępstwa, które w tym wypadku przewiduje karze pozbawienia wolności do lat 3. |
O spólce Skarbu Państwa napisałem bo wg. mnie to jedyna mozliwosc kiedy coś mogło "by sie stać".
Co do podmiotów zewnętrznych, wezmy bank mysle, ze doskonale zdaja sobie sprawe z tego jak wygladaja przeplywy pieniezne miedzy TF a Wisla i jak realna jest splata dlugu, a ryzyko jest wpisane juz w obecna ich działalnosc przy okazji udzielanych kredytów. Pozatym podciął byś gałąż na której siedzisz? Cupiał to dobry klient. |
Każdy wierzyciel względem TF staje się pokrzywdzonym jak jego dłużnik (TF) sam dobrowolnie zmniejsza swoją wypłacaloność (majątek) przez darowanie długu.
|
Cytat:
Nawet Meliksona nie możemy sprzedać (a taki był przecież cel), bo nikt go nie chce i będzie trzeba obniżyć wymagania względem jego nowego klubu. O reszcie nie ma co pisać (nie liczę Pareiki). Nawet Biton po niby tak świetnym sezonie poszedł za około cztery razy mniej niż Rudnevs (a Charleroi musiała dwukrotnie obniżyć cenę wobec Standardu), czyli na niego też nie było wielu kupców. Cytując śp. Kazimierza Górskiego, skoro było tak dobrze, to czemu jest tak źle? Tu nie trzeba patrzeć na sytuacje ze względu na oczywistą nieudolność Bednarza i niechęć do tej osoby. To nie on powinien być adresatem tych pretensji. Tylko, np. były prezes Basałaj. Cupiał jak nie daje 10-15 milionów euro rocznie na transfery jest zły, niepotrzebny wg wielu. Tylko sobie pomyślcie, że za kilkadziesiąt lat, nazwisko Cupiała (a nie Basałaja) będzie w historii Wisły w pierwszym rzędzie. Ostatnie lata, to tak najlepszy okres w istnieniu Naszego Klubu. Oczywiście można było więcej osiągnąć (głównie chodzi o prawdziwą akademię i bazę, a nie o stworzenie kolosu na glinianych nogach jakby wielu chciało), ale osiem mistrzostw jest znakomitym wynikiem w porównaniu do innych klubów, czy ich właścicieli. |
O, widzę, że coś się jednak dzieje. Małecki w Turcji to..dobry ruch. W Wiśle przestał się od dobrego roku rozwijać, zaczął świrować. Posiedzi rok w Turcji może zacznie nad sobą pracować, wróci mądrzejszy jako piłkarz. Bo on na razie piłkarsko jest debilem, ale talent ma, szkoda, żeby go zmarnował.
|
Cytat:
|
Cytat:
Jest oczywiste,że zarówno anulowanie długu,jak i...dalsze pompowanie pieniędzy w Wisłę przez TF może być odebrane przez różne instytucje finansowe,w których TF jest zadłużona,jako działanie na szkodę spółki,a co za tym idzie wierzyciela. Gdyby nagle więc bank bojąc się niespłacenia ewentualnych wierzytelności zażądał spłaty całości kredytu (ma do tego prawo),TF miałaby kłopoty,o jakich nie śniliście. No i zgadnijcie,czy miałaby je też Wisła... Zagadnienie nie jest nowe,wiele lat temu pisałem o tym,podpierając się publikacjami prasowymi. Jak widać jednak,niektórzy wciąż żyją jakimiś kretyńskimi domysłami,jakoby problemy finansowe Wisły były wyimaginowane.Niestety,dawno dawno temu wielu uwierzyło w "Wielką Wisłę" - i zupełnie nie znajduje powodów,dlaczego Wisła nie inwestuje w bazę czy szkolenie. Ano właśnie dlatego,że Wisła nie funkcjonuje w oderwaniu od rzeczywistości - i bez względu jak racjonalne i słuszne wydaje się nam inwestowanie w szkolenie młodzieży,to jeszcze trzeba znaleźć tutaj podstawy finansowania czy kredytowania.Możliwe,że po awansie do LM i MP byłoby łatwiej przekonać banki do zwiększenia zadłużenia w Wiśle względem TF - możliwe,ale tego nie wiem. Oczywiście,wielu z Was ma rację,pisząc,że rozwój klubu powinien iść w stronę rozbudowania bazy i szkolenia młodzieży - mówił o tym wiele już lat temu Dan Petrescu,wskazując to jako jedyną drogę,dzięki której klub może spróbować się samofinansować na dłuższą metę. Sęk w tym,że trzeba znaleźć na to pieniądze. A nie od dzisiaj wiadomo,że prowadzenie klubu w Polsce jest zbyt kosztowne dla 99.9% polskich biznesmenów. Smutny fakt,którego wielu zdaje się nie zauważać. Czy to oznacza,że B.Cupiał jest bezbłędny ? Jasne,że nie,ale w piłce nożnej - macie WSPANIAŁE przykłady na Euro2012 - nie wszystko można przewidzieć. Sądzę,że najtrudniej pogodzić się z tym tak fanom Białej Gwiazdy,jak i B.Cupiałowi. A to zwiastuje trudne i długie pożycie... za to z sukcesami. :-) A swoją drogą,żeby nie było OT,czy ja gdzieś nie czytałem,że mamy mieć lewego obrońcę w tym tygodniu ? P.S. Cytat:
|
podobno Marcelo w przyszłym sezonie odejdzie z PSV... czy w razie transferu Marcelo do innego klubu, dostaniemy jakiś procent od sumy z transferu Brazylijczyka? Nie mogę nigdzie znaleźć takiej informacji...
- Potwierdzam, że są kluby, które pytają o Strootmana, Marcelo, Willemsa, Lensa, Tytonia i Matavza. To praktyka, która ma miejsce w każdym oknie transferowym - przyznał Brands. |
Podobno Wisła zapewniła sobie swego czasu procent od następnego transferu - coś w okolicach 20-30%. Tylko przypominam że już jeden piłkarz miał ratować rok rocznie nasz budżet i ostatecznie odszedł za darmo po wygaśnięciu umowy (Uche).
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Nie ma czegoś takiego jak dług Wisły wobec osoby fizycznej jaką jest Bogusław Cupiał. Długi jakie posiadamy wynikają w głównej mierze z zaciągniętych kredytów, które spłacać trzeba bankom. To jak wygląda finansowanie spółki Wisła Kraków S.A, to wie pewnie BC ksiegowy i rada nadzorcza. My natomiast możemy się tu spierać o bzdety co najwyżej. |
http://www.2x45.com.pl/aktualnosci/1...gram-w-grecji/
z rozmowy ze Sznaucnerem Z tego, co się orientuję, w Krakowie na lewą obronę szukają zagranicznego zawodnika. Nie wiem, jaki mają tam ze mną problem, co im nie pasuje, ale to już nie moja działka. Ja się wpraszać i dopominać nie będę. no to tylko czekać na jakiś darmowy szrot z Serbii |
Cytat:
|
Młodzi sie muszą od kogoś uczyć tak jak od Głowackieo
Marcelo,Kokoszk,Diaz,Kowalski,Dudka(na stoperze z głową grał dobrze), |
Cytat:
Ja goscia kojarzę przede wszystkim z tego, że Piotrek Brożek wszedł ze złamaną ręką w Salonikach i zrobił go jak dziecko. W naszym przypadku samo rozpatrywanie tej kandydatury jest dosyć dziwne, w dzisiejszej piłce na tej pozycji trzeba przede wszystkim mieć zdrowie do biegania, a wiadomo że z wiekiem jest jego co raz mniej. Mam już dość w Wiśle piłkarzy fizycznie nie zdolnych do biegania. Bednarz powinien uczyć się na błędach nie tylko na swoich ale najlepiej na cudzych bo przykłady Branko i Lamey są tu idealne, piłkarze którzy pojęcie o piłce mieli, opanowane podstawy piłkarskie, nieźli technicznie jak na ligę , natomiast fizycznie byli nie zdolni do gry, Lamey to już w ogóle pod koniec pobytu w Wiśle obracał się jak okręt na morzu. |
Wiadomo co z Sobolem? Jutro już 30 jest.
|
OT:
Jedni bawią się klockami, inni podrywaja namiętnie wszelkie panny, jeszcze inni rasuja swoje auta, kupują jachty czy kluby piłkarskie. I nikt sie nie liczy z kasą bo jest to .. hobby czyli współzawodnictwo, prestiż, adrenalina i relaks. Gdy Cupiał ma kaprys i gest (czasy Maaskanta) to kasa na wszsytko jest. Jak jest sflustrowany lub zajety czyms innym (czas Bednarza) to jest cieńko. Klub jest jak inwestycja finansowa w auto - nigdy się nie zwróci, chyba że... takie auta będziemy produkować sprzedawać innym. Tyle żę wtedy to nie hobby tylko firma usługowa pracująca na rzecz tych którzy mają kasę i bawią sie na poważnie (MU, Real, Zenit, Barcelona etc.) Jedynie trzeba jasno i z góry określić się czy mamy zabawkę czy firmę. U nas mamy z tym problem. Hobby takie samo w sobie byłoby piękne gdyby nie... podatki dla Państwa i ksiegowi. Dlaczego? Otóż dla ksiegowego w firmie prowadzonej dla celów hobbistycznych bilans musi się zgadzać. Przecież od działającego hobby trzeba płacić podatek. I tutaj pojawia się problem ... bo księgowy jest nauczony że każde przedsiębiorstwo musi zarabiać a jak nie zarabia to musi upaść. Ot - kapitalizm i wolny rynek. Natomaist firma hobbistyczbna wyłamuje sie z tego modelu i do niego całkowicie nie pasuje- ona z założenia stworzona jest po to by czerpać z jej istnienia przyjemność (taka natura hobby). Księgowy, myśląc w kategoriach ekonomizcnych, dziure w bilansie musi jakoś sobie nazwać. Z racji na to iż dziura jest po tej a nie po innej stronie w bilasie to bilans równoważy sobie 'długiem', by ten wyszedł na zero. Reasumując - mityczne długi wymyślili księgowi, na własne potrzeby i na potrzeby podatkowe. 'Dług' jest tylko długiem z nazwy a jest po to by bilans domknął się. Gdybyśmy nie powiększali 'długu', to z racji na nature hobbstyczną przedsięwzięcia, nalezałoby ogłosic 'upadłość' firmy, zrestrukturyzować, umożyc 'dług' i zabawę zacząc od nowa. Polityka naszego klubu, w tym polityka transferowa zalezy tylko i wyłącznie od kaprysu właściciela (i nie zalezy od wielkości długu Wisły wzgledem TF).... Dla przykłądu dług Chelsea: 30 grudnia 2009 Gigantyczny dług Chelsea umorzony http://sport.interia.pl/pilka-nozna/...ony,nId,545621 (340 milionów funtów) 3 lata później: 6 luty 2011 Chelsea ma potężne długi http://forsal.pl/artykuly/484176,che...zne_dlugi.html (90 milionów funtów) Hobby to hobby, a nie firma. Od zarabiania jest TF a nie Wisła. |
Cytat:
Banki mogą położyć wielu dłużników - maluczkich i tych całkiem dużych - aż dziwi,że żyjesz na świecie i nigdy o tym nie słyszałeś... Poza tym - jaka jest różnica między tym,co napisał FraMat - a napisałem ja ? Reszty Twoich wywodów nie sposób zrozumieć... Chyba,że pomożesz ? Np. o co chodzi w tym zdaniu ? Reasumując - mityczne długi wymyślili księgowi, na własne potrzeby i na potrzeby podatkowe. 'Dług' jest tylko długiem z nazwy a jest po to by bilans domknął się. Gdybyśmy nie powiększali 'długu', to z racji na nature hobbstyczną przedsięwzięcia, należałoby ogłosic 'upadłość' firmy, zrestrukturyzować, umożyc 'dług' i zabawę zacząc od nowa. Nie chcę być złośliwy,ale czy ten wywód ktoś,poza Łukaszem,rozumie ? |
Cytat:
Zdanie: "Gdyby nagle więc bank bojąc się niespłacenia ewentualnych wierzytelności zażądał spłaty całości kredytu" nie jest prawdą. W przedstawionym przez Ciebie bank nie jest partnerem, działa z pozycji siły i może 'kłaść' firmy wedle własnego uznania. Tak się nie dzieje - umowa rzecz świeta i obowiązuje obie strony. Edit: Każda zasada ma pewien zakres stosowania. Tak samo jest z filozofią prowadzenia firmy - podstawową zasadą zakładania interesu jest to że firma ma przynosić zysk. Jeśli z firmę zakładamy z tym zamysłem to wszelkie bilanse, raporty itp. mają sens. Jeśli zaś zakładamy firme której celem nie jest zysk to te same narzędzia raportowe czy księgowe przestaja pasować. To co nie pasuje upycha sie księgowo w 'dług' aby się tylko bilans zgodził. Dług którego nie planuje sie zwracać a jego rośniecię jest podstawą tego interesu. Im większy dług tym wieksze zaangażowanie właściciela w swoje hobby. |
Cytat:
Gratuluję wiary,ale współczuję niewiedzy. Ironicznie tu pisałem o "ekonomistach" na tym forum - i patrz,od razu trafiłem na Ciebie. No to Ci wyjaśnię - bank MA PRAWO wypowiedzieć umowę (czy obniżyć kwotę kredytu np.) w przypadku niedotrzymania przez kredytobiorcę warunków udzielania kredytu bądź w razie utraty jego zdolności kredytowej. Co więcej,kredytobiorca może przedstawić plan naprawczy,który będzie podstawą do utrzymania umowy kredytowej w mocy,ale MUSI to zostać zaakceptowane przez bank. Konkretny przepis ? Art. 75 i dalsze Prawa Bankowego http://prawo.legeo.pl/prawo/ustawa-z...prawo-bankowe/ Jeśli więc bank uzna,że działania TF,albo Ciebie samego,mogą wpłynąć na ewentualną niemożność spłaty zadłużenia,może w terminie przewidzianym przez prawo zażądać spłaty całości zadłużenia. I takie zapisy stosują wszystkie banki. Dlatego,że zdolność kredytową kredytobiorcy bank ocenia nie tylko przed umową,ale także w czasie jej trwania (Kredytobiorca jest obowiązany umożliwić podejmowanie przez bank czynności związanych z oceną sytuacji finansowej i gospodarczej oraz kontrolę wykorzystania i spłaty kredytu.) Tak więc bank ma prawo wypowiedzieć umowę TAKŻE wtedy,kiedy kredytobiorca w terminie spłaca raty. Owszem,nie musi ,ale w tego typu sprawach trzymajmy się raczej tego,że ma prawo,a nie że nie musi czy musi.Ty tez nie musisz powiedzmy odbierać pieniędzy od swoich dłużników,prawda ? Natomiast pisanie że przez wypowiedzenie umowy bank jest stratny,bo dostaje zwrot pożyczki bez odsetek jest zabawne - bank,jeśli ma wątpliwości co spłacenia całej sumy,będzie się przejmował straconymi odsetkami ? :haha: Bez żartów,pisałem Ci wyżej,czym kieruje się bank - TYLKO chęcią zysku,czyli także np. zapobieganiu stratom czy ich cięciu. Zasady te są ŚWIĘTE w biznesie,i nie zmienią ich zdania o "partnerskich" układach między pożyczkodawcą a pożyczkobiorcą. Reszty powtarzam nie komentuję,bo nie rozumiem tych wywodów o hobbistycznych firmach,księgowych,co "coś co nie pasuje upychają w dług" itd. Chyba,że to jakiś żart,to widać poczucie humoru mamy inne... Sorry za OT,ale to w końcu raz na zawsze powinno być wyjaśnione. |
Cytat:
Sytuacja hipotetyczna. Boguś idzie do Bednarza : "Hej Jacek, weź no, mam dobry humor, sprowadź mi gwiazdora za 3 bańki". Bednarz to robi, Cupiał wchodzi na konto i przelewa kasę do klubu X. Dzwoni księgowy Wisły na koniec miesiąca "yyyy, panie Bogusławie ale w budżecie mamy superatę wysokości 3 baniek, co z tym zrobić?" "No, kupiłem se piłkarza, to wrzuć w zobowiązania", "ok nie ma sprawy szefie" /joke off, ale to jest jak najbardziej możliwa sytuacja. To, że bank może wypowiedzieć w każdej chwili to wiadomo, ale w praktyce się tego nie robi, jeśli spłaty idą w terminie. Zgoda, może to zrobić jak idzie jakiś wielki szwindel (typu wyprowadzanie ciężkich pieniędzy ze spółki, żeby później ją ukatrupić), ale tak naprawdę żaden bank nie jest w stanie tego sprawdzać na bieżąco - bo niby jak? Bilanse i sprawozdania się donosi raz w roku lub w przypadku odnawiania kredytu (zależnie od banku panują różne zasady). Ciekaw jestem jak bank sprawdzi co sobie poksięgowali Wisła i TF pomiędzy zawieraniem umów :D Poza tym nikt nie skasuje TF za anulowanie wirtualnego długu Wisły, gdyż jest on śmieszny w porównaniu z kwotami jakimi operuje TF. Dodatkowo, uwierz mi, w banku na zarządczych stanowiskach też nie pracują debile (ani księgowi z przyciasnymi mózgami) i wiedzą, że ten dług Wisły względem TF i tak jest nie do wyciągnięcia i jego być albo nie być nie ma żadnego znaczenia dla wypłacalności TF. Bądźmy poważni. BC nie widzi powodu dla umarzania długu, bo od tego należy odprowadzić podatek. Na takie fanaberie to sobie może pozwolić Roman Abramowicz, a nie Bogusław Cupiał. Z resztą nawet w przypadku Abramowicza to zwyczajne wyrzucanie pieniędzy w błoto. Dzięki, pozdro. |
Ciekawe ile Hannover daje za Kirma. Jeżeli faktycznie 500 tysięcy euro to należy to odrzucić. Zęby bolą jak się patrzy na jego grę, ale statystyki notuje niezłe. Jak za milion, czy więcej to sprzedać i szukać następcy ; )
|
Ale gdyby taki Kirm grał w innym polskim klubie to byś się oburzał gdyby jego klub żądał więcej niż te 500 tys. :)
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 13:19. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl