![]() |
Możnaby dalej dyskutować ale lepiej niech każdy zostanie przy swoim zdaniu.
|
Poziom ligi diametralnie spada , czy to przypadek , że odpadamy tak wcześnie z pucharów ? No właśnie.. Może ta debata okągłego stołu o problemach polskiej piłki coś da , w każdym bądż razie brawa dla prezesa zarządu Canal +
|
Tak sie zastanawiam, o czym niektórzy z Was rozmawiają...
Nie jest żadnym rozwiązaniem ani sposobem na rozwój klubu i drużyny, przegrywanie meczów z ligowymi "ogórkami", a wygrywanie z Legią i Lechem i na odwrot. Nie tu leży problem. Piłkarze powinni profesjonalnie podchodzić do wszystkich spotkań, nie tylko tych najważniejszych dla kibiców i nie odpuszczać sobie żadnego. Tak jest wszędzie na świecie. Natomiast klub w swojej egzystencji i rozwoju musi patrzeć i wzorować się na sprawdzonych, zachodni rozwiązaniach i doświadczeniach, a nie na a nie sytuacji w innych polskich klubach, bo tak jak one będzie coraz bardziej szedł na dno pod każdym względem. Aha i jeszcze jedno, a propos wątku o "wymaganiach" kibiców: kibice Wisły mają prawo do swojej opiniotowrczej roli i wymagań tak samo, jak kibice każdego innego klubu na świecie, choć i ci "inni" nie są właścicielami klubów, którym kibicują. Wymagania kibiców względem gry piłkarzy i kierunku rozwoju klubu nie są niczym zdrożnym na całym świecie, wiecej, to norma. Tylko u nas paru mądrali dalej żyje za komuny, gdzie nic nigdy od nikogo wymagać i oczekiwać nie było można, a jedynie usłużnie "cieszyć się tym, co jest". Gdyby nie wymagania, oczekiwania i stawianie sobie i innym coraz wyżej poprzeczki, ludzie dalej siedzieliby na drzewach, razem z tymi od hasełek że "w d...ch się poprzewracało". |
Nie rozumiem dlaczego niektórzy z Was twierdzą, że nic się nie stało i należy cieszyć się tym co jest. Problemem nie jest przegrany mecz z Legią, ale styl w jakim doszło do tej porażki.
Pierwsza kwestia. Jeżeli w tak prestiżowym meczu na boisko wybiega 11 piłkarzy, którzy jak na polskie warunki zarabiają wielkie pieniądze, to chyba oczywistym jest, że kibice wymagają określonego poziomu zaangażowania i gry. Nie potrafię zrozumieć, dlaczego Paweł Brożek nie potrafi przyjąć piłki (odskakuje mu na kilka metrów). Brak formy? Brak formy może objawić się słabą motoryką, startem do piłki, ale na Boga nie złym przyjęciem. Nie potrafi mając piłkę przy nodze przebiec z nią kilku metrów. Brak profesjonalizmu, zaangażowania, woli walki. Nasi napastnicy potrafią tylko machać rękami do sędziego i nic poza tym. Prawda jest taka, że przegraliśmy dwa mecze z głównymi rywalami w walce o tytuł. I nie jest to przypadek. Gramy słabo od początku, a wygrywamy tylko dlatego, że nasi dotychczasowi rywale grają większy piach. Na dwa mecze, w których piłkarze Wisły spotkali się z presingiem przeciwnika, dwa przegraliśmy. Smutne, ale prawdziwe. Nie ma żadnej progresji w naszej grze. Inną kwestią jest osoba Macieja Skorży. Jak można na Mecz z Legią wyjść dwoma defensywnymi pomocnikami? Kto ma grę pociągnąć, skoro skrzydła nie działają? Gramy przez środek, często długą piłką nie do napastników, ale w ich kierunku. Może Choto minie się z piłką, może piłka trafi Brożka w głowę..może, może może. Grą rządzi jeden wielki przypadek. Nie było pomysłu jak zagrać z Legią, bo od początku sezonu go nie było. Prawdziwą drużynę z charakterem, w której grają PROFESJONALIŚCI ce..... to, że gdy prowadzi z Koroną 0:3, grając w przewadze dowozi wynik do końca albo podwyższa rezultat.. Minimalizm, minimalizm.. Naszemu trenerowi chyba jednak brakuje odwagi, żeby wprowadzić młodego chłopaka do zespołu. Dlaczego nie, skoro Łobodziński oddaje piłkę przeciwnikowi za darmo. Przecież gorzej już być nie może..trener nie podjąłby żadnego ryzyka. Taka zmiana mogłaby tylko poprawić jakość naszej gry. W przeciwieństwie do poprzedniego sezonu mamy krótką ławkę. Warto poszperać w Młodej Ekstraklasie, wpuścić na boisko Leszczaka, Burlige, Ćwielonga. Jestem gorącym zwolennikiem posadzenia na ławce Małeckiego, Brożka, Łobodzińskiego, co jesdnak nie nastapi, bo to nasi "kluczowi" gracze. O zgrozo. |
Też chciałbym aby wpuścić na boisko Leszczaka, Burligę i Ćwielonga. Co prawda ten ostatni akurat jest wpuszczany i spisuje się jak reszta:) A co do młodziaków może nas zbawią, a może jednak nie. Pamiętaj jak dużo czasu potrzebował Mały aby dojść do odpowiedniego poziomu. Ciekawią mnie też jakie głosy będą na forum jeśli młodzi się nie sprawdzą.
A co do przyjęcia, to jest wyszkolenie techniczne, a nie zaangażowanie i wola walki. Tak bez urazy. |
Cytat:
|
Wybitnym technikiem nigdy nie był, ale tak jak już pisałem, to co teraz prezentuje to się nie nadaje nawet na podwórko, bo by mu przestali podawać.
|
Cytat:
Zgadzam się z Tobą, porażkę można jakoś przeboleć ale styl w jakim grali pozostawia niestety dużo do życzenia. Fakt faktem że poziom ligi z sezonu na sezon diametralnie spada w dół, ale to nie oznacza że Wisła powinna dostosować się poziomem do aktualnego poziomu, bo jeżeli tak będzie to za parę lat w puchar reprezentował nas będzie mistrz w postaci Piasta Gliwice lub Polonii Bytom ( nie obrażając tych klubów). Całe zło zaczęło się niestety od feralnych meczy z Levadią, potem obiecywano poprawę stylu, jakości gry itp rzeczy, przez pierwsze mecze chyba było to widać lecz potem tak jakby powietrze z naszych grajków schodziło coraz bardziej, nie wiem czy pomyśleli że parę zwycięstw załatwi sprawę i kibice zapomną im wpadkę w pucharach? Za takie pieniądze jakie dostaje przykładowo Brożek, Łobodziński czy nawet Małecki to powinni grać jak najlepiej albo przynajmniej starać się grać ambitnie, walczyć a nie przepraszać po meczu że dziś nam nie szło bo piłka od nogi odskakiwała, bo murawa była nie równa bo zimno było... Jak mówi cytat ,,nikt nie wymaga od was samych zwycięstw ale każdy ma prawo żądać od Was ciężkiej i nieustępliwej walki " a tej walki, zaangażowania od pewnego czasu brakuje. Tak zauważył że na przykład taki Marcelo, Kirm i Alvarez rzadko kiedy pokazują się w telewizji a na boisku dają się o wiele więcej niż co chwilę pokazywani Małecki, Brożek, Łobodziński - nie wiem czy oni już podczas meczu myślą którego z nich jakaś tam Jadzia z Canal+ zaprosi na wywiad i co by tu powiedzieć, zamiast skupić się na grze. Skorża robi dobrą robotę,nie ma łatwego życia bo nie ma do dyspozycji wszystkich zawodników.On robi swoją robotę w szatni mobilizuje ale tu się kończy jego praca... Nie jego winą jest, że Małecki z 5 metrów nie trafia do bramki a Brożek z 3 metrów strzela w słupek, tu wychodzi brak koncentracji która w takich momentach jest potrzebna jak nigdy. Trener nie nauczy Łobodzińskigo dośrodkowywać itp rzeczy. Prawda jest taka że co nam dadzą przeprosiny Małeckiego i innych że dziś mecz nam nie wyszedł... Za sezon za dwa piłkarze odejdą z Wisły i będą grać dla innego klubu a wtedy jak ktoś im przypomni porażkę z Legią to będą się z tego śmiać i mówić było mineło, ale jak ktoś nam( kibicom) powie że przegraliśmy z Legią z Lechem to My to będziemy pamietać bo zapamiętamy STYL I ZAANGAŻOWANIE jakie w tym meczu zaprezentowali co poniektórzy zawodnicy... I to boli najbardziejej Kibice się przejmują chcą jak najlepiej a piłkarze gwiazdki po prostu czekają na kolejną wypłatę... I tak i spływa życie w Wiśle. Każdy mecz można przegrać ale jeżeli w tym meczu pokaże się zaaangażowanie, wolę walki to nawet taka porażka zostanie zapomniana ale jak się wychodzi na boisko ot tak żeby sobie wyjść to może lepiej nie wychodzić w ogóle. Tyle. |
Trener Skorża powiedział po meczu, że żałuje iż w sezonie ma tylko 4 mecze z Lechem i Legią, bo dopiero w takich spotkaniach widzi na co jego drużynę stać.
Faktycznie, nic dodać, nic ująć. Amika i Legia bezlitośnie obnażyły prawdę, która już dla niektórych była widoczna od pewnego czasu. Levadia Tallin nie była wypadkiem przy pracy. To smutna norma, taką kichę gramy już od dłuższego czasu. I nie widać żadnej, ale to absolutnie żadnej poprawy. Siłowa gra w środku pola + kilku ponadprzeciętnych jak na tą ligę zawodników (ale za słabych na słaby, europejski zespół) daje nam niemal komplet punktów w starciach ze słabiakami ligowymi. Wystarczy, że dochodzi do starcia z kimś, kto nie moczy getrów przed wyjściem na murawę i już są problemy. A przecież Amika i Legia też grają kichę. Tylko nieco mniejszą, niż my. Legia wygrała zasłużenie, choć grała bardzo słabo. Niemniej widać było w tej drużynie jakiś pomysł na grę. Iwański, Giza i Smoliński starali się pykać piłką po ziemi. I choć na ogół im to nie wychodziło, to jednak uważne oko obserwatora mogło dostrzec zalążki akcji, pewnych schematów. Tymczasem u nas tego w ogóle nie było. Gramy dwójką defensywnych pomocników, którzy mieli przejmować piłkę i szybko uruchamiać skrzydła, bądź napastników prostopadłymi podaniami. Skrzydła zostały odcięte (brawa dla Rzeźniczaka, naprawdę świetny występ), Małecki zawiódł na całej linii, Brożek szarpał ale nie miał wsparcia. Ja nie widziałem w tym chaosie żadnej koncepcji. Trudno było zobaczyć akcję, w której potrafilibyśmy wymienić 3-4 celne podania po ziemi. Co chwila grano górne piłki, szczególnie do napastników co nie miało żadnego sensu. W meczu stworzyliśmy zaledwie 3 sensowne sytuacje bramkowe. To była tragedia. Powiem szczerze, z taką grą jeszcze 6-7 lat temu bylibyśmy po tej rundzie na jakimś 8-9 miejscu. To nie my gramy dobrze, to przeciwnicy są słabi. Ja nie namawiam do zwalniania trenera Skorży, ale Pan Maciej musi wyciągnąć z meczów z Amiką i Legią jakieś wnioski. A Bogusław Cupiał może niech wstrzyma się z podpisywaniem nowego kontraktu do meczów w europejskich pucharach... |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Zalążki akcji? schematy? Uważne oko obserwatora musiało zerkać na inny mecz :) Legia zrobiła 1,5 sytuacjii: z połówki strzeliła bramkę po błędzie Brożka i Pawełka a drugą sytuację podarował im Jop dając się przepchnąć Chinyamie. To była dopiero padaka, murowanie bramki, wybijanie na oślep. Padlina gorsza od Wiślackiej. Lech to samo - cały sezon. Serio chciałbyś, zeby Biała Gwiazda grała jak Lech/Legia w tym sezonie? :) No i te "zalążki akcji, pewne schematy" to pewnie delikatna sugestia, że Urban świetnym trenerem jest i trzeba go z Legii wyciągać, bo czas Skorży u nas sie kończy :) Może wymienimy trenerów? |
Oldpara,
Urban nie jest świetnym trenerem, a Legia gra kichę. Więc trzeba być naprawdę cięty na Wisłę, by życzyć jej takiego trenera:-D Chodzi tylko o to, że z rozgoryczeniem patrzyłem na to, jak Legia wymienia w środku pola kilka celnych podań z pierwszej piłki, w pełnym biegu. Po czym Giza, Smoliński lub Iwański szukają w polu karnym napastników, lub uruchamiają skrzydłowych. Prawdopodobnie nie jest to zasługa Urbana, a raczej samych kopaczy, którzy jak na naszą ligę i tak się wyróżniają techniką. Owszem, wiele tych ostatnich podań było niecelnych, lub kończyło się pułapką ofsajdową. No ale jedna skończyła się bramką, bo pułapka ofsajdowa nam się nie udała. Ja z przerażeniem patrzyłem na kopaninę, którą zaserwowali nasi. Naprawdę, składnych akcji mieliśmy jak na lekarstwo - to musi martwić. I w zasadzie tyle tylko ma do powiedzenia:-) |
Cytat:
Małecki przez 10 kolejek jedzie z ogórami jak chce, to nieprzyzwyczajony to pressingu i plastra na plecach. To jak ma nagle dobrze grać kiedy mu się ten plaster założy? To trzeba przećwiczyć.. Dużo winy w tych słabszych drużynach, że są AŻ TAK beznadziejne, że tak łatwo można je ogrywać, że nie potrafią walczyć i na miętkich nogach na mecz z Wisłą wychodzą. Gdzie ćwiczyć konsturowanie akcji pod presją, skoro na ostatnich 13 kolejek w 12 meczach tej presji nie było? Wkurza mnie to...i jeszcze te cioty sędziowe - wystarczy że ktoś kogoś barkiem odepchnie, zakrzyknie i już faul... jak tu grać po męsku, skoro cała liga gra jak dziewczynki? Z czym potem do Europy? Może jak już się stadiony pobudują, jak Górnik i Widzew z kasą wrócą do Ekstraklasy, to pójdzie to jakimś dobrym kierunku.. |
porażka z levadią to nie przypadek. gdyby w piątek zamiast legii grała z nami levadia - wynik byłby taki sam jak w lecie - o ile nie gorszy. nic się nie zmieniło od czasu ptrzegranej z levadią. a jedynie zespoły w lidze są oprócz legii i lecha cieniutkie i wygrane z nimi zamazują rzeczywistość
|
Łał , oglądałem teraz Szybką piłkę i mówią,że Choto powinien dostać czerwień :D
|
A tutaj dziennikarz z Warszawy pisze, że gdy tylko Cupiał pojawia się na stadionie, jest wtopa. Może coś w tym jest.
http://www.polskatimes.pl/gazetakrak...-sie,id,t.html I jeszcze wywiad z Brożkiem, który przyznaje, że nie jest liderem drużyny z prawdziwego zdarzenia i Wisła ma problem mentalny. Ciekawe. http://www.polskatimes.pl/gazetakrak...wach,id,t.html |
Oldpara 1,5 sytuacji mówisz? No moje skromne nieobiektywne oko tych akcji Legii widziało więcej (co nie znaczy, że Legia nie zagrała słabo). A o jakich akcjach piszę? Np główka Gizy, który miał naprawdę świetną okazję na zdobycie bramki (z podania bodajże Ajwena). Kolejna sytuacja, z pierwszych minut- Smoliński dostaje podanie w pole karne, akcja naprawdę groźna, tyle tylko, że sędzia odgwizuje spalonego (którego nie było, ale mniejsza o to. I tak uważam, że arbitrzy prowadzili to spotkanie świetnie). Kolejna groźna sytuacja- Iwański okiwał kilku rywali i wpadł w pole karne, czujny Pawełek wybiega z bramki i łapię piłkę.
Napisałeś, że Legia zdobyła bramke po błędach Wiślaków. Ok, ale prawie wszystkie bramki są zdobywane po błędach. Gdyby ich nie było, to nie było by goli. Czy gdyby Brożek zamiast strzelić w słupek, trafił do bramki, to nie można było by napsać, że gol jest winą Komorowskiego, który puścił Kirma? Nie upilnował go i poszła akcja. Komor w tej sytuacji zachował się bardzo źle, nie był dobrze ustawiony. Czy gdyby Małecki trafił do bramki to za gola nie byłby odpowiedzialny Jan Mucha? Byłby, bo odbił piłkę po strzale Jirsaka przed siebie. Więc trochę mnie to śmieszy, gdy bramka zdobyta przez Legię jest tłumaczona błędem wiślaków. Swoją droga podanie Chiniego było bardzo dobre, a Rado piłkę przyjął...źle. |
chcialbym poruszyc pewna sprawe zwiazana z dopingiem podczas meczu z Legia, bylem po raz pierwszy na meczu w Sosnowcu no i faktycznie spodziewalem sie slabszego dopingu niz w Krakowie ale to co dzialo sie w drugiej polowie to byla tragedia, juz nie mowie o tym ze spiew nie byl donosny i o tym ze gniazdowy dal se spokoj ale najgorzej wychodzilo rytmiczne klaskanie poki jeszcze doping byl prowadzony, po dluzszej chwili kazdy klaskal inaczej a ja upatruje w tym wine bebniarza, widac ze ma chlopak umiejetnosci ale nie wpasowywal sie w tempo kibicow, za kazdym razem jak startowalismy z kolejna przyspiewka to on minimalnie spoznial i po chwili ci co skupiali sie na bebnie klaskali inaczej od tych co skupiali sie na tempie spiewu. Takie sa moje wnioski z tego meczu i ciekaw jestem co sadza o tym inni ktorzy byli tam obecni...
|
Cytat:
|
Cytat:
Temat bębniarza był już poruszany i tak jak ktoś napisał, to chyba raczej ludzie się powinni dostosować do bębniarza a nie na odwrót (tak samo jak z przyśpiewkami- słuchamy i śpiewamy to co zapoda Gniazdowy). A tak wgl to chciałam jeszcze pochwalić grupę Ultra, za fajną patriotyczną oprawę. GOOD JOB!:-D |
Cytat:
Ale to jest szerszy problem bo slaba Wisła to tez jakas tam wina słabej Ligi. Jak sie gra na 30 meczow w sezonie ,4 na jakims poziome a reszta to bicie glowa a mur i bezradnosc przeciwnika ....to jak tu podnosic swoje umiejtenosci??? Musimy popatrzec ze polska Pilka calosciowo stacza sie na dno a my jako Wisla jestesmy w ten "wir" wkręceni. Mentalosc polakow tu zawodzi i minimalizuje nasze szanse na odnoszenie sukcesow nie tylko w pilce ale w kazdej innej dziedzinie. Slynne polskie "jak tu zrobic ,zeby sie nie narobic" ,i przywiazenie do "zalatwiania " spraw przy pomocy kopert i zielonych stolkow od tylu lat dzis zbierza żniwa ...i bedzie jeszce dlugo... dlatego dzis ten Wislacki wózek ciagna obckorajowcy z Marcelo,czy Alvarezem...im obce sa pojecia "granie na pół gwizdka" ,czy "oszczedzamy sie na nastepny mecz" bo to sa PROFESJONALISCI. |
Dla tych któzy krytykują doping... Jak poamiętam to w jednym seoznie daliśmy mocno do zrozumienia kopaczom jak oceniamy ich postawe i brak zaangażowaniw gre i nie dopingowalismy na wyjazdach. Do tego doszla rozmowa dyscyplinująca z Radkiem Kałużnym. Chyba pora jednak obudzić Panów Piłkarzy , bo derby blisko.
|
http://sport.onet.pl/0,1248675,20746...wiadomosc.html za takie cos to bym taka kare przyp.. ze jemu i reszcie by sie odechcialo chodzic po frantikach i innych spelunach nic dziwnego ze na boisku nie walcza jak walcza poza nim
|
Cytat:
|
Zastanawiam się, kiedy w końcu otrząśniecie się z myśli, że jest kolorowo.
Nasi zawodnicy mają typowo polską mentalność : byle odbębnić swoje i ` pierd.... się, bo swoje zrobiłem, więc czego chcesz !?` . Tak będzie przez kolejne lata i prawdopodobnie nic tego nie zmieni. Uważam, że trener Skorża wypalił swoje pomysły dwa lata temu. Pierwszy sezon, w którym prowadził Wisłę był dobrym sezonem, ale zauważmy, że z meczu na mecz drużyna grała gorzej, a teraz sami widzicie, jak jest. To nie jest uganda, gdzie można grać piłka w przód i róbcie co chcecie. Bo tak, to jest w lidze juniorów tam, gdzie ja gram. Pomimo tego, że poziom polskiej ligi jest, jaki jest, to w naszej lidze trzeba już troszkę ruszyć umysłem. Szkoda, że nasi piłkarze tego nie doceniają, bo gdyby musieli zapierdalać za marne grosze na budowie, to może by się czegoś nauczyli. Gdyby piłka nozna była dla nich odskocznią od życia codziennnego, to może zaczęli by szanować to, co robią... |
Cytat:
Co sie ich czepiasz przeciez im wolno , Oni sa gwiazdami i w domu im siedziec nie wypada. To jest wlasnie mentalnosc Polskiego pilkarza, ale zreszta nie tylko ten fach tak ma bo w robocie nawaleni sa i kierowcy i lekarze to pilkarze gorsi byc nie moga |
Tak jeszcze rzućcie cytatem z Faktu i Superexpresu.
|
co do tej sytuacji z Łobodzińskim to wystosowal on sprzeciw w kierunku tych plotek, twierdzi ze cala noc spedzil w hotelu, potwierdza to Jirsak ktory byl z nim w pokoju, oczekuje sprostowania i przeprosin od "Futbol news" jak i portali ktore zamiescily ta informacje, do tego mowil ze rozmawial juz ze swoim adwokatem i sprawe kieruje do sadu. Wydaje mi sie iz faktycznie wcale nie byl w tym klubie, wyglada na bardzo rozsierdzonego ta sytuacja...
|
Cytat:
Polecam przeczytać dzisiejszy wywiad z Grzegorzem Mielcarskim. Podsumowuje panów Maleckiego i Brożka tak jak na to zasługują. A uważam, że akurat ma do tego prawo , gdyż był jednym z nielicznych walczaków w Polskiej Lidze, a w Porto byl naprawdę ceniony(szkoda że kontuzje nie pozwoliły mu na lepsze wyniki). Sugestia jest jedna--to Maciej Skorża jest trenerem i on odpowiada za zachowanie się zawodników na boisku jak i po częsci poza nim. A jak jest: http://ekstraklasa.wp.pl/kat,32282,t...wiadomosc.html To każdy wie.... |
31 na 39 pkt to dobra liczba i nie .......cie, ze nie. Ale to jedyny pozytyw, bo gra,zaangazowanie i styl Wisly jest chujowy jak druga strona Błoń. I pisalem to juz ze 2 mies temu i pisze nadal, ze Wisla gra coraz slabiej, z meczu na mecz, wystarczy byle nawet nie lepsza druzyna a druzyna grajaca z ambicja (Korona, Polonia B) i jest kicha jak .... Powod? Mam nadzieje,ze go znacie, a tym zaslepioym iloscia pkt i wygranymi w iscie swietnym stylu z Korona Piastami itp zycze powrotu do zdrowia
|
Przed meczem pisałem, że wierzę w Jopa i Pawełka i miałem nadzieję na 3-0. Słaby mecz... chociaż ciekawe jakby się potoczył, gdyby w 9 minucie zamiast słupka był gol na 1-0.
Szkoda. Nie wiem czego zabrakło - piłkarze przecież profesjonalnie zajmują się footballem, więc czy zabrakło profesjonalnego podejścia? Zaangażowania? Wątpię. Przecież przed meczem tyle mówiło się o ambicji, o przewadze psychologicznej w razie zwycięstwa nad Legią, o nieodstawianiu nogi, o walce, motywacji, koncentracji itd. Nie wierzę, że nie trafiło to do głów Wiślaków. Po prostu taki jest sport, tak wyszło, tak się potoczył mecz, nie udało się np. w 9ej minucie, Legii udało się w 35 i dowiozła wynik do końca i nie ma sensu rozważać co było złe. Ot, dzieło przypadku i już. Z drugiej strony prześladuje mnie myśl, że Skorża jest pechowym trenerem, zbyt miękkim, asekuracyjnym, łagodnym, delikatnym, grzecznym, bojaźliwym. Boję się, że kolejnych meczów o stawkę nie będziemy wygrywać. Po każdym takim meczu boję się, że ogromna nadzieja na LM znowu zostanie brutalnie pogrzebana przez inną Levadie i zostanie tylko nieopisana gorycz i wielkie rozczarowanie. |
Cytat:
Umówmy się - lepiej grał nie będzie, bo po prostu nie potrafi. Gdyby się jednak okazało, że ja piję ponieważ muszę patrzyć jak on gra, a on gra tak jak gra bo pije:evil: Cóż, to by była zupełnie inna historia... |
tekst to paszkwil, ale nie zmienia to faktu, że Łobodziński gra jakby przed każdym meczem odbywał ostre libacje
|
A mnie to już denerwuje to stałe biadolenie. Fakt nie grają porywająco ale są na 1 miejscu i tyle w temacie
|
Cytat:
Poki sa na 1 pierwszym miejscu to niech graja padake... A pozniej przychdzi mecz z Levadia i dupa, bo chlopaki tak sie przyzwyczaili do padaki ze juz inaczej nie potrafia. |
Witam ,
Obejrzałem sobie mecz jeszcze raz na spokojnie bez emocji i mam kilka refleksji. Po pierwsze drużyna Wisły Kraków nie zaprezentowała się ,aż tak bardzo negatywnie jak tutaj nie którzy piszą. Na pewno nie był to mecz taki jakościowo jak np. mecz z Lechem chociaż wynik podobny. Według mnie porażki z Lechem i Legią nie są przyczynkiem do formułowania nierozsądnych opinii na wyrost zarówno o zawodnikach jak o Skorży. Jednak refleksja nad rezultatami i niedociągnięciami w grze jest bardzo potrzebna. Przede wszystkim razi nieskuteczność. Paweł Brożek i Patryk Małecki w meczu z Legią zaprezentowali sporo nonszalancji. Umiejętności na pewno mają tylko brakowało zaangażowania i koncentracji. Można mieć sporo zastrzeżeń do Juniora Diaza, sporo niedokładnych podań. Widać ,że teraz ma słabszą dyspozycję jednak ze względu na krótką ławkę nie ma kim go zastąpić. Długofalowo na pewno Kostarykanin , co już wcześniej udowodnił, będzie nadal bardzo przydatny przede wszystkim ze względu na swoją uniwersalność i po dwóch ,trzech gorszych meczach zupełnie bym go nie przekreślał. Wojtek Łobodziński reprezentuje paletę bardzo przydatnych umiejętności jednak od dłuższego czasu prezentuje się wręcz katastrofalnie kondycyjnie. Skorża musi coś z tym zrobić i sam Wojtek również. Po Łobodzińskim widać ,że nawet po kilku minutach gry na większych obrotach jest piekielnie zmęczony i po prostu staje w miejscu i odpoczywa ,co po uwzględnieniu pozycji na jakiej gra i obrońcy jakiego ma za sobą całkowicie w obecnym modelu go dyskwalifikuje. Poza tym trzeba jasno i dobitnie stwierdzić (i Skorża już to chyba zauważył) ,że Mariusz Jop to wielka i tragiczna pomyłka. Jak najszybciej trzeba się go pozbyć i sprowadzić kogoś lepszego. Inna kwestia kto podjął decyzję o podpisaniu z nim kontraktu (czy czasami nie było to "marzenie" menedżera Skorży). Poza tym możemy również z czystym sumieniem pożegnać Mauro Cantoro. Dramat!!! Na koniec chciałbym napisać kilka pochwalnych słów o dwóch zawodnikach ,którzy na przestrzeni praktycznie wszystkich kolejek prezentują się bardzo pewnie , bardzo profesjonalnie i zasługują naprawdę na wielkie DZIĘKUJEMY od kibiców. Myślę tutaj o Marcelo i Alvarezie. Patrząc na występy Brazylijczyka i Urugwajczyka w bloku defensywnym ( i na ich ofensywne wejścia) nie można się praktycznie do niczego przyczepić. Gdyby Pablo miał przed sobą jakiegoś dobrego prawego pomocnika to naprawdę ta prawa flanka wyglądałaby bardzo niebezpiecznie dla przeciwników Wisły. Poza tym po Alvarezie rzadko kiedy można zaobserwować w ogóle zmęczenie. Wychodzi do przodu bardzo dynamicznie mało tego bardzo szybko wraca. Krótko mówiąc na standardy europejskie normalny piłkarz. Sam jestem ciekaw czy uda się kierownictwu Wisły utrzymać tych dwóch Latynosów w Wiśle jeszcze na następnych sezon. Dodatkowo chciałbym zwrócić uwagę ,że tak naprawdę to ten sezon dla piłkarzy jest bardzo trudny. Drużyna gra praktycznie cały czas na wyjeździe. Zawodnikom może trochę brakować atmosfery tych spotkań przy Reymonta. Poza tym trochę fałszywe jest myślenie deprecjonujące nasze mistrzostwo bo przegrywamy jeden czy dwa mecze z prestiżowym rywalem. Mistrzostwo kraju to wojna podczas której przytrafiają się przegrana bitwy. Liczy się to aby w ostatecznym rozrachunku do historii przeszedł kolejny tytuł. Deprecjacja MP bo się przegrało z Lechem czy z Legią i to jeszcze w wykonaniu samych kibiców Wisły ( jakby to obce wrogie nam media warszawsko-wronieckie robił no to jeszcze) jest bardzo deprymujące. Wiadomo ,że każdy kibic przywiązuje szczególną wagę nie tylko do wyników ale i do stylu i jakości gry swojej drużyny a z tą w Wiśle jeszcze wcale źle nie jest więc nie lamentujmy. Pamiętajmy ,że jakość drużyny można budować nie tylko z samych wygranych ale również z umiejętnego analizowania błędów przy porażkach. Wisła przegrała wiosną 2005 roku z Legią na Łazienkowskiej 5-1 ,jesienią 2003 roku również na Łazienkowskiej 4-1, ale jakoś nigdzie w rubryce "sukcesy" w przypadku Wojskowych tych rezultatów nikt nie odnotowuje. Tymczasem w rubryce "sukcesy" w przypadku Wisły Kraków mamy napisane wołami : MISTRZ POLSKI 2004 .. MISTRZ POLSKI 2005 i to przechodzi szanowni moi do historii a nie pojedyncze rezultaty... |
Cytat:
|
Możemy zdobywać mistrza przegrywając z Legią czy Lechem, ale jeśli w pucharach nie będziemy dawać ciała.
|
Cytat:
Niestety zawiedzeni kibice liczyli na to że drużyna mając na głowie tylko ligę będzie się chciała zrehabilitować i w każdym meczu będą grać na 100% z pełnym zaangażowaniem grając przy tym w miarę efektowną piłkę. A poza zwycięstwami nie ma ani efektownej gry a i z zaangażowaniem różnie bywa, a i kolejne porażki w prestiżowych spotkaniach bolą coraz bardziej. |
Przegralismy juz 2 bitwy ale wojna trwa
ja licze ze na wiosne to juz bedzie inna Wisla Boguski i Gargula przepracuja caly okres przygotowawczy dojdzie Sobol wroci tez Glowacki z takim skladem nikt nam nie podskoczy osobna kwestia sa zapowiadane transfery Legii i Amiki .. mamy rewanze moze my wygrac i z AMika i Legia...w czym problem?? trzeba dotrwac jedynie do konca rundy z tak "rozwaloną " kadrą i cala zime ostro pracowac cel jest jeden Mistrzostwo ale jest tez drugi i chyba waznjeiszy -rehabilitacja w Pucharach-ostatnia szansa SKorzy zapewne oby udana :) |
Cytat:
Jeśli Wisłą ma aspiracje trochę wyższe niż wygrane z Piastem czy Odrą a także większe niż odpadanie z pucharów zanim się jeszcze na dobre zaczęły, to właśnie te mecze z najroźniejszymi rywalami w lidze są wyznacznikiem pozycji w której obecnie jesteśmy.Z kim do cholery mamy się sprawdzać jak nie z Lechem i Legią? W jakich meczach drużyna ma się uczyć radzenia sobie z przeciwnikiem?Gdzie indziej jeden z drugim może poczuć pressing drugiej strony, oddech na plecach, sytuacje gdzie czasami trzeba gonić wynik? Ja nie wymagam cudów, zdaje sobie dobrze sprawę z niedoskonałości w składzie, braku wartościowych zmienników, nękających nas kontuzji ,ale za chuja nie kupie takiego oto scenariusza że tak na prawdę nic się nie dzieje, lidera mamy , punkty zdobywamy a to że nie potrafimy zdobywać punktów z Legią czy Lechem to w ogóle nic nie znaczy. Do Levadii te teksty miały racje bytu, choć się z nimi nie zgadzałem - Teraz nie wiem jak ktoś może bronić obecnego stanu rzeczy. A żeby sprawa była jasna - przy takiej grze i ciułanie punktów się skończy.Wypadało by chyba zaapelować do naszych przeciwników, szczególnie tych co grają z nami u siebie, by nie oddawali meczu walkowerem ,łapiąc totalnie bezsensowne czerwienie po 20 minutach gry. Zresztą co tu pisać - albo trener i zespół się ogarną albo jeszcze w tej rundzie zaskoczą nas in minus i to bardziej niż w zeszły weekend. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 07:31. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl