Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=6)
-   -   Temat polityczny (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=9207)

UniaTarnówZKS1928 01.06.2010 20:19

Z tego co dziś oglądałem (bo przecież się nie znam więc własnego zdania mieć nie mogę) to z 40 metrów nie mieli żadnych szans wyprowadzić Tupolewa. Mogli zejść najwyżej do 120 o czym niby powinni wiedzieć. Czemu nie reagowali na komendy TAWSu i czemu nie zaczęli odchodzić przy tych 80 metrach skoro mieli odchodzić? jedynym w tym wypadku wytłumaczeniem byłaby awaria której nie było. Zostaje więc próba desperackiego lądowania.

Nie wykluczam zamachu ale w tym momencie raczej w niego nie wierzę.

sambo 01.06.2010 20:22

wyborcza uspokaja - gdyby jakiś zdezorientowany wykształciuch zaczął zadawać pytania

http://wiadomosci.gazeta.pl/Wiadomos....html?skad=rss

AS82 01.06.2010 20:23

Cytat:

Pierwotnie napisane przez rafkur (Post 907640)
Pomiędzy "lądował" a "podejmował próbę lądowania" jest zasadnicza różnica. Skoro piloci JAK podają że można spróbować, wieża mówi że schodzą prawidłowo to czemu nie zejść do pewnej wysokości co zresztą piloci zrobili. Chcesz pytań, proszę bardzo - ze stenogramu wyraźnie wynika że zamierzali zejść na 50 m i rozpocząć podnoszenie jeżeli nie będzie warunków. Na podanej wysokości rozpoczęli "odejście " do góry. Ok wiem że nie mogli się od razu zacząć wznosić do góry ale jakim cudem na 40-50 m pojawiło się drzewo? Dodatkowo to drzewo które pokazywali jako "skoszone" jako pierwsze to była jakaś bidna brzózka czy inna która nie miała nawet 10 m wysokości?


Kolejna niejasność podana już kawałek wyżej przez 0 22:

Pierwotna wersja dla mediów: Piloci JAK kategorycznie odradzali lądowanie - wersja ze stenogramu "możecie spróbować". To jest kategoryczne odradzanie? Jeżeli nie jest to po ch..... ktoś miesiąc temu powiedział że odradzali?

Sądze ,że jednak lądował ,skoro na scenogramie sa informacje schodzenia co 10 metrow w dół od wysokości 100 ,przy jednoczesnych sygnałach alarmowych Pull Up
O 10:37 Tu-154 wykonuje "czwarty krąg", czyli podchodzi do lądowania 4 razy i własnie za 4 razem zdecydowali sie lądować i sie rozbili
0 10:40:56 samolot był na wysokości 20 metrów nad ziemia
0 10:41:04 odgłos zderzenia z drzewami
zadne drzewa na wysokosci 40-50 metrow nie roslo,tak jak piszesz

Cichy 01.06.2010 20:24

Cytat:

Pierwotnie napisane przez rafkur (Post 907640)
Chcesz pytań, proszę bardzo - ze stenogramu wyraźnie wynika że zamierzali zejść na 50 m i rozpocząć podnoszenie jeżeli nie będzie warunków. Na podanej wysokości rozpoczęli "odejście " do góry. Ok wiem że nie mogli się od razu zacząć wznosić bo to nie awionetka ale jakim cudem na 40-50 m pojawiło się drzewo? Dodatkowo to drzewo które pokazywali jako "skoszone" jako pierwsze to była jakaś bidna brzózka czy inna która nie miała nawet 10 m wysokości?

Na jakich 40-50m?

Cytat:

O godz. 8.40 i 53 sek. załoga podaje, że jest na wysokości 50 metrów od ziemi.
Cytat:

O godz. 8:40 i 59 sekund stenogram odnotowuje "Odgłos zderzenia z drzewami", na co reakcją jest okrzyk: "****a mać!"
Na wysokości 50m byli 6s przed kontaktem z drzewami. Biorąc pod uwagę prędkość schodzenia w czasie uderzenia w drzewo samolot był znacznie niżej.

Edit: Jeszcze jedno, co to znaczy "zamierzali zejść na 50 m i rozpocząć podnoszenie jeżeli nie będzie warunków"? Wysokość decyzyjna to 100m, a przy takiej prędkości schodzenia podniesienie tego samolotu z 50m graniczyłoby z zaprzeczeniem prawom fizyki.

0 22 01.06.2010 20:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AS82 (Post 907637)
tylko ze po rozmowie z pilotami Jaka ,kapitan informuje dyrektora Mariusza Kazanę, że "w tej chwili, w tych warunkach, które są obecnie, nie damy rady usiąść. Spróbujemy podejść, zrobimy jedno zajście, ale prawdopodobnie nic z tego nie będzie". - tak wiec po co sie uparli ,żeby lądować ??

Ale gdzie się uparli? Pilot z JAKa powiedział szczerze, że jego zdaniem mogą probować, "JAK NAJBARDZIEJ". A jak się za drugim razem nie uda to niech leca do Moskwy albo gdzies. Nawet nie probowali dwa razy tylko raz. Zreszta sam Protasiuk mówi, że sprobują raz, a jak nic z tego to lecą gdzie indziej. Wystarczy czytać dokładnie.. stenogram, a nie relacje live z jakiegoś portalu.

koyoot 01.06.2010 20:32

Powiedzcie mi jak to jest. Albo moze inaczej, dlaczego tak jest ze media ktore powinny byc obiektywne w kwestii polityki sa tak bardzo pro-PO`wskie?

Byl material w telewizji PUBLICZNEJ(z litosci nie wymienie ktorej, moze pozniej) po dostarczeniu do Polski Stenogramow i czarnych skrzynek. I byla mala "awantura" w postaci tego kto mial pierwszy dostac te stenogramy. Pewien polityk PO bardzo sie zbulwersowal tym, ze te stenogramy zostaly upublicznione i w pierwszej kolejnosci rodziny ofiar tej katastrofy(?) dostaly te stenogramy a nie politycy, lub komisja ktora nalezaloby powolac by wyjasnic znaczenie tych stenogramow. I tutaj pojawil sie komentarz pewnej uroczej dziennikarki ktora stwierdzila, w duzym skrocie to ujmujac, ze o wiele bardziej korzystne by bylo gdyby te stenogramy faktycznie dotarly najpierw do politykow, a dopiero pozniej przekazane rodzinom i do publicznej wiadomosci. To ja sie teraz pytam? Kto jest wazniejszy, komisja sejmowa, czy rodziny OFIAR tej katastrofy(?).

I mam jeszcze jedno pytanie. Dlaczego sie tak ****a dupsko lize Komorowskiemu w mediach, a Kaczynskich i cala partie PiS przedtsawia w jak najgorszym swietle? Ja jestem czlowiekiem ktory jest bezpartyjnym wiec naprawde chcialbym by Polskie media mowily prawde a nie zaklinaly rzeczywistosc tak jak im sie to ****a podoba, albo tak jak jest to im narzucone. Chcialbym moc dokonac jawnego i przede wszystkim swiadomego wyboru pomiedzy dwoma roznymi skrajnosciami(a moze poszedl na kompromis?), ktore rzadza polityka. Chcialbym moc dokonac wyboru na kogo glosowac, ale nie dlatego ze jeden z nich lepiej wyglada, tylko dlatego ze oni cos chca zrobic dla tego kraju, a nie byc marionetkami swoich partii.

Dziekuje.

rafkur 01.06.2010 20:32

Gdyby określone osoby ( nie myślę tu o forum) i określone media nie utwierdzały mnie tak w przekonaniu o jedynej słusznej wersji to może i bym nawet uwierzył w głupotę pilotów. Niestety wersja uznana za ostateczną już w dniu katastrofy jest od tego czasu tak często "dokumentowana" przez media i osoby przychylne tzw "pojednaniu" że nic mnie do tejże wersji nie przekona.
A co do samego pojednania, uczyłem się troszkę historii i wiem jedno: od 862 r. z punktu widzenia polskiej racji stanu sprawdzała się jedna zasada: dobry Ruski to martwy Ruski. Czy się to komuś podoba czy nie przez 12 wieków ich historii nigdy nas nic dobrego z ich strony nie spotkało. Nawet jeżeli nam pomagali to tylko po to żeby za chwilę wbić nam sztylet w plecy.

AS82 01.06.2010 20:35

Cytat:

Pierwotnie napisane przez 0 22 (Post 907658)
Ale gdzie się uparli? Pilot z JAKa powiedział szczerze, że jego zdaniem mogą probować, "JAK NAJBARDZIEJ". A jak się za drugim razem nie uda to niech leca do Moskwy albo gdzies. Nawet nie probowali dwa razy tylko raz. Zreszta sam Protasiuk mówi, że sprobują raz, a jak nic z tego to lecą gdzie indziej. Wystarczy czytać dokładnie.. stenogram, a nie relacje live z jakiegoś portalu.

No wlasnie , jak sie za drugim nei uda...a oni wykonali az 4 kręgi nad lotniskiem czyli byli zdeterminowani lądować mimo fatalnych warunków ,nie zadecydowali lecieć do Moskwy czy Witebska , więc pytam czemu ?

koyoot 01.06.2010 20:36

Rafkur, nie tylko to. Jakim cudem w takim razie samolot lecial zbyt nisko nad ziemia podczas gdy TAWS podawal wlasciwe dane o wysokosci a piloci w tym czasie podawali zupelnie inne dane dotyczace wysokosci? Ktos tutaj klamie.

Cichy 01.06.2010 20:37

Cytat:

Pierwotnie napisane przez rafkur (Post 907662)
Gdyby określone osoby ( nie myślę tu o forum) i określone media nie utwierdzały mnie tak w przekonaniu o jedynej słusznej wersji to może i bym nawet uwierzył w głupotę pilotów. Niestety wersja uznana za ostateczną już w dniu katastrofy jest od tego czasu tak często "dokumentowana" przez media i osoby przychylne tzw "pojednaniu" że nic mnie do tejże wersji nie przekona.


Więc jak to było z tymi parapetami? :D

Mareq 01.06.2010 20:37

Cytat:

Dlaczego nie było reakcji samolotu na komendę "odchodzimy"?
Dlaczego wykluczasz ,,reakcje'' samolotu ?

JEDREK76 01.06.2010 20:38

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AS82 (Post 907664)
No wlasnie , jak sie za drugim nei uda...a oni wykonali az 4 kręgi nad lotniskiem czyli byli zdeterminowani lądować mimo fatalnych warunków ,nie zadecydowali lecieć do Moskwy czy Witebska , więc pytam czemu ?

Ale gdzie przeczytałeś o tych 4-ech kręgach?? Mógłbyś to zacytować, bo zaintrygowałeś mnie mocno. Z tego co pamiętam to zaraz po katastrofie przez parę dni Rosjanie podawali informację o 4-ech kręgach, która okazała się bzdurą(?), dlatego pytam.

AS82 01.06.2010 20:40

Cytat:

Pierwotnie napisane przez JEDREK76 (Post 907670)
Ale gdzie przeczytałeś o tych 4-ech kręgach?? Mógłbyś to zacytować, bo zaintrygowałeś mnie mocno. Z tego co pamiętam to zaraz po katastrofie przez parę dni Rosjanie podawali informację o 4-ech kręgach, która okazała się bzdurą(?), dlatego pytam.

O 10:36 stenogram pokazuje dosyć długą rozmowę, która jest oznaczona jako "niezrozumiała". Nie wiadomo też, kto tę rozmowę prowadzi. O 10:37 Tu-154 wykonuje "czwarty krąg", jak informuje kontrolę lotów polski dowódca. "Wkurzy się, jeśli jeszcze (niezrozumiałe)" - takie słowa padają o 10:38. trzy minuty przed uderzeniem samolotu o ziemię. Nie wiadomo, kto je wypowiada, ani do kogo się odnoszą.
http://wiadomosci.onet.pl/2178935,11...edii,item.html

stenogram - 10:37:27 "101,wykonujcie czwarty"

0 22 01.06.2010 20:41

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AS82 (Post 907664)
No wlasnie , jak sie za drugim nei uda...a oni wykonali az 4 kręgi nad lotniskiem czyli byli zdeterminowani lądować mimo fatalnych warunków ,nie zadecydowali lecieć do Moskwy czy Witebska , więc pytam czemu ?

Próbą jest zejście na 100 metrów... Przynajmniej ja to tak rozumiem. Zresztą to ma sens o tyle, ze Protasiuk schodzi na sto metrów i 'odchodzą', czyli robią dokładnie to co sobie założyli a)po rozmowie z JAKiem b)po rozmowie z Kazana. Tylko, ze samolot z jakis względów zwariował. Pytanie brzmi z jakich, co się stało. I to jest klucz.


P.S. Nadal zamiast stenogramów czytasz relacje dziennikarską..

Sędzia 01.06.2010 20:43

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 907669)
Dlaczego wykluczasz ,,reakcje'' samolotu ?

A była jakaś?

Romy S. 01.06.2010 20:46

Cytat:

Pierwotnie napisane przez koyoot (Post 907666)
Rafkur, nie tylko to. Jakim cudem w takim razie samolot lecial zbyt nisko nad ziemia podczas gdy TAWS podawal wlasciwe dane o wysokosci a piloci w tym czasie podawali zupelnie inne dane dotyczace wysokosci? Ktos tutaj klamie.

Michał Fiszer wyraźnie dziś dawał do zrozumienia Justynie Pochanke, że ktoś tu jeszcze palce maczał w całej sprawie.
Mieli być na 400 metrach, a byli na 200 czyli jednak meaconing może wrócić jako jedna z mozliwych wersji przyczyn katastrofy.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Meaconing

http://pl.wikipedia.org/wiki/Michał_Fiszer

Cichy 01.06.2010 20:47

A skąd możesz wiedzieć czy była czy nie, nie znając parametrów lotu? Ech...

rafkur 01.06.2010 20:50

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Romy S. (Post 907679)
Michał Fiszer wyraźnie dziś dawał do zrozumienia Justynie Pochanke, że ktoś tu jeszcze palce maczał w całej sprawie.
Mieli być na 400 metrach, a byli na 200 czyli jednak meaconing może wrócić jako jedna z mozliwych wersji przyczyn katastrofy.

http://pl.wikipedia.org/wiki/Meaconing

http://pl.wikipedia.org/wiki/Michał_Fiszer


To jest to co ja pisałem wyżej: pojawiła się informacja w mediach że sekundy przed katastrofą pilot powiedział: "wychodzi na to ze taws ( niezrozumiałe)" i poźniej dziwnie słuch zaginął o tym zdarzeniu a w stenogramach tez tego się nie doszukałem ( może akurat przeoczyłem)

koyoot 01.06.2010 20:50

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AS82 (Post 907672)
O 10:36 stenogram pokazuje dosyć długą rozmowę, która jest oznaczona jako "niezrozumiała". Nie wiadomo też, kto tę rozmowę prowadzi. O 10:37 Tu-154 wykonuje "czwarty krąg", jak informuje kontrolę lotów polski dowódca. "Wkurzy się, jeśli jeszcze (niezrozumiałe)" - takie słowa padają o 10:38. trzy minuty przed uderzeniem samolotu o ziemię. Nie wiadomo, kto je wypowiada, ani do kogo się odnoszą.
http://wiadomosci.onet.pl/2178935,11...edii,item.html

stenogram - 10:37:27 "101,wykonujcie czwarty"

Gdyby zrobili cztery kregi to by oznaczalo ze cztery razy samolot probowal ladowac. A jak wiemy byla tylko jedna proba ladowania.

AS82 01.06.2010 20:53

Cytat:

Pierwotnie napisane przez koyoot (Post 907684)
Gdyby zrobili cztery kregi to by oznaczalo ze cztery razy samolot probowal ladowac. A jak wiemy byla tylko jedna proba ladowania.

cztery kręgi oznacza ,że wykonali cztery koła,okrązenia nad lotniskiem ,żeby dobrze się rozeznać w sytuacji i podjąć decyzje o lądowaniu bądz nie

koyoot 01.06.2010 20:56

Cytat:

Pierwotnie napisane przez AS82 (Post 907686)
cztery kręgi oznacza ,że wykonali cztery koła,okrązenia nad lotniskiem ,żeby dobrze się rozeznać w sytuacji i podjąć decyzje o lądowaniu bądz nie

To potrzebowali do tego az czterech kregow nad lotniskiem :shock:? Ktos tutaj chce zdyskredytowac pilotow i to dobitnie!

Mareq 01.06.2010 20:58

Cytat:

A była jakaś?
Nie możemy tego wykluczyć nie znając dokładnych zapisów technicznych.
Osoby które się na tym znają tego nie wykluczają , więc tym bardziej laicy nie powinni.
Trzeba pamiętać , że to nie była gra komputerowa - symulator zręcznościowy gdzie samolot generalnie podnosi pułap po naciśnięciu ,,górnej strzałki'' , tylko życie.

pan_premier 01.06.2010 20:58

może uporządkujmy kilka spraw

w TV ciągle pokazują PULL UP, kiedy wiadomo, że lotnisko nie obsługiwało TAWSa więc było dla niego polem, więc jego komendy nie znaczą nic
to raz

dwa: następuje komenda "odchodzimy" a samolot spada w doł, możliwych jest kilka wersji:
- Protasiuk nie słucha Grzywny
- samolot ma bezwładnośc + bezwładność pilota i rusza w góre dopiero po ścięciu pierwszej brzozy
- samolot nie reaguje (jakaś awaria)

zastanawia czy nie zastanawia reakcja kontrolera, który krzyczy Horyzont
a)krzyczy horyzont bo słyszał odchodzimy i jest zaniepokojony ze samolot ciągle spada
b)krzyczy horyzont bo zorientował sie, że samolot nie jest na lotnisku ale kilometr wcześniej

kwestii presji nie rozpatruje, bo tak jak juz pisałem, presja była od startu wiec to żadna nowość.

Zastanawiająca mozę być cisza w kabinie kiedy po komendzie odchodzimy samolot spada w dół, jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że piloci nie stracili zimnej krwi, tylko starali sie go wyprowadzić.
nie wyobrażam sobie aby Grzywna ze spokojem przyjął do wiadomosci, ze Protasiuk wbrew niemu próbuje lądować

Piszę to wszystko by pokazać jak mało wiemy i jak dużo ciekawych rzeczy jest pomijanych w TV

orzeu 01.06.2010 21:01

Cytat:

Koledzy generałowie zapewniają: - Błasik był gwarantem, że nikt nic nie nakaże pilotowi. Choć oczywiście obecność dowódcy może deprymować pilota. Jeśli gen. Błasik coś by im kazał, to najwyżej, by absolutnie nie lądowali w Smoleńsku - twierdzi Fiszer. - Szkoda, że tego nie zrobił.
I starczy tego trollowania asie82, nudzisz niemozliwie.

No i przede wszystkim jak to ponizej ma sie do zapisow rozmow? Nijak nie pasuje:
Cytat:

Autopilot prezydenckiego tupolewa, który rozbił się koło Smoleńska, działał niemal do momentu uderzenia maszyny w ziemię. Według doświadczonych pilotów, załoga Tu-154 popełniła błąd. Bo warunki panujące 10 kwietnia w Smoleńsku nie pozwalały na takie prowadzenie samolotu.

Sędzia 01.06.2010 21:04

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 907689)
Nie możemy tego wykluczyć nie znając dokładnych zapisów technicznych.
Osoby które się na tym znają tego nie wykluczają , więc tym bardziej laicy nie powinni.
Trzeba pamiętać , że to nie była gra komputerowa - symulator zręcznościowy gdzie samolot generalnie podnosi pułap po naciśnięciu ,,górnej strzałki'' , tylko życie.

Bardziej chodziło mi o to, że wszystkie komentarze zastanawiają się nad tym, dlaczego po komendzie "odchodzimy" piloci nie zareagowali.

Tym samym wnioskuję, że gdyby zareagowali, to udałoby się uratować samolot (mowa jest o wysokości 80 metrów).

I teraz jest pytanie - pilot nie zareagował, czy - jak mówił jeden pilot Tupolewa na TVN24 - samolot nie zareagował, a milczenie kapitana wynika ze zdumienia sytuacją.

AS82 01.06.2010 21:04

Cytat:

Pierwotnie napisane przez pan_premier (Post 907690)


Zastanawiająca mozę być cisza w kabinie kiedy po komendzie odchodzimy samolot spada w dół, jedyne co mi przychodzi do głowy to to, że piloci nie stracili zimnej krwi, tylko starali sie go wyprowadzić.
nie wyobrażam sobie aby Grzywna ze spokojem przyjął do wiadomosci, ze Protasiuk wbrew niemu próbuje lądować

Z reszta powyzej co napisales sie zgadzam , chcialem sie tylko odniesc do tego . Byc moze jak samolot opadał co 10 metrów, piloci liczyli ,że na wysokości 20 metrów na ich oczach wyłoni sie pas startowy (niestety wyłoniły się drzewa),wiec moze stad ta cierpliwość ,cisza i czekanie w kabinie samolotu. Pozatym jeden wojskowy mówił ,że własnie moment ladowania jest taki , ze w kabinie panuje całkowita cisza ,bo to wymaga skupienia .

sambo 01.06.2010 21:06

Cytat:

****aaaa!- to są ostatnie słowa załogi. Taki krzyk powinni wznieść także wszyscy widzowie tego spektaklu.
zgadzam się z tym zdaniem a raczej dwoma zdaniami

Cichy 01.06.2010 21:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Sędzia (Post 907697)
Bardziej chodziło mi o to, że wszystkie komentarze zastanawiają się nad tym, dlaczego po komendzie "odchodzimy" piloci nie zareagowali.

Tym samym wnioskuję, że gdyby zareagowali, to udałoby się uratować samolot (mowa jest o wysokości 80 metrów).

I teraz jest pytanie - pilot nie zareagował, czy - jak mówił jeden pilot Tupolewa na TVN24 - samolot nie zareagował, a milczenie kapitana wynika ze zdumienia sytuacją.

Kilka(naście?) dni temu pilot JAKa, który lądował przed katastrofą tutki w rozmowe z bodajże Kolendą-Zaleską powiedział, że stojąc na płycie lotniska wyraźnie słyszał zwiększenie obrotów silników tutki kilka sekund przed katastrofą. Wskazywałoby to na to, że piloci zareagowali, tyle że za późno.

delukas96 01.06.2010 21:10

http://sites.google.com/site/katynii/

bardzo ciekawa interpretacja tego co się stało 10 kwietnia.

Illargui 01.06.2010 21:20

Wypowiedź Marcina Friedrich z RMF: http://www.rmf24.pl/opinie/komentarz...otu,nId,281223

a tu wybrany fragment:
"Przy wysokości 80 metrów drugi pilot powiedział "Odchodzimy". Z samego zapisu głosowego można by wywnioskować, że rzeczywiście załoga nie przerywała manewr lądowania. Wówczas w kabinie oprócz nawigatora nie odzywał się nikt. Nawigator podawał tylko kolejne odczyty radiowysokościomierza 60, 50, 40, 30, 20. Jednak - jak mi się wydaje - już w tym czasie załoga zdaje się przerywała podejście. Trzeba zwrócić uwagę na czas, w jakim nawigator odliczał kolejne dziesiątki metrów. Wydaje się, że samolot nieco wolniej w tym czasie tracił wysokość. Oczywiście są to dziesiąte części sekundy, trzeba też wziąć pod uwagę, że opieramy się tylko na wypowiadanych słowach. Ale też teren w tym czasie również zaczynał sie wznosić, co może więc oznaczać, że rzeczywiście załoga próbowałą w tym czasie przejść na drugi krąg.
Niestety charakterystyka aerodynamiczna samolotu wskazuje, że przy prędkości opadania około 10 metrów na sekundę od momentu przerwania podejścia maszyna opadnie jeszcze około 50 metrów zanim zareaguje na zwiększony ciąg silników. Gdyby rzeczywiście załoga schodziła świadomie do 20 metrów nad ziemią i nie robiła wcześniej nic, samolot - moim zdaniem - rozbiłby się już na wysokości bliższej radiolatarni, czyli kilometr przed lotniskiem. Tak bowiem wynika również z opublikowanego przez rosyjską komisję profilu terenu. Jeszcze przed radiolatarnią bliższą cały czas teren ten wznosi się."

Romy S. 01.06.2010 22:09

O co chodzi ?
Bo chyba nie o pieniądze jak zwykle.

http://www.tvn24.pl/-1,1658816,0,1,p...wiadomosc.html

Jeśli to prawda to dla mnie Miller z Tuskiem i Komorowskim powinni złożyć instrumenty ( propagandy ).

AYALA 01.06.2010 22:40

awaria silinika ?
http://www.tvn24.pl/12690,1658896,0,...wiadomosc.html

1q2 01.06.2010 23:24

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Sędzia (Post 907697)
Bardziej chodziło mi o to, że wszystkie komentarze zastanawiają się nad tym, dlaczego po komendzie "odchodzimy" piloci nie zareagowali.

Tym samym wnioskuję, że gdyby zareagowali, to udałoby się uratować samolot (mowa jest o wysokości 80 metrów).

I teraz jest pytanie - pilot nie zareagował, czy - jak mówił jeden pilot Tupolewa na TVN24 - samolot nie zareagował, a milczenie kapitana wynika ze zdumienia sytuacją.

komentarze są takie bo jest coś co ciężko zinterpretować inaczej niż że Protasiuk był pilotem kamikadze.Mnie mało rzeczy w życiu dziwi ale zaraz po katastrofie podejrzewałem sporo rzeczy, sporo się też sprawdziło, natomiast takiego przebiegu to za cholerę nie był bym w stanie sobie wyobrazić.

Jedyne logiczne wytłumaczenie jak dla mnie, to takie że presja spowodowała(i to nie tylko presja otoczenia ale i presja samego lądowania w ciężkich warunkach) - że on nie wytrzymał ciśnienia.

O jakiejś awarii silnika,braku sterowności to raczej trzeba zapomnieć, bo jeśli coś się dzieje to od razu robi się kocioł w kokpicie.Tu była cisza i spokój.

Jeśli ten zapis jest autentyczny to oznacza to że pilot złamał wszystko co było do złamania.On oczywiście nie lądował 'do końca', tylko podniósł maszynę ale za późno.Miał mnóstwo możliwości by uniknąć katastrofy

1.Po danych z wieży że warunki uniemożliwiają lądowanie.
2.Po rozmowie z Jakiem - już wtedy trzeba było albo 'wisieć' i czekać na zmianę pogody albo lecieć do Witebska. - Ok - była opcja zrobienia próbnego podejścia bo przecież mógł być jakiś obszar gdzie była widoczność a samo zejście na 100 metrów nie wiązało się z wielkim ryzykiem
3.Tyle że dostał wiadomość(widać że kolesie z Jaka obawiali się tego lądowania) - że widoczność nie jest już 400(i tak grubo poniżej minimum) a 200...kontynuowanie lądowania to już było samobójstwo ale i tak można było z tego wyjść.
4.100 metrów , uruchamiają się przyrządy...nadal nic nie widać ,no i odliczanie...jeszcze gdyby poderwał maszynę po ostrzeżeniu przez Ruska a jeszcze wcześniej gdy sugerował to 2 pilot - pewnie katastrofy by nie było.W końcu poderwał(bo gdyby nie poderwał to by było jebut a nie ścinanie drzew już lotem poziomym)ale to było za późno.

Odpuszczam agresywny język i sory jeśli kogoś wcześniej obraziłem ale nie spodziewałem się że niektóre osoby aż tak będą próbować negować to co wyszło - Specjalnie nie piszę już o faktach bo wiem że dla Was to nie są żadne fakty a jedynie rzeczy które Ruscy nam przekazali

Ja też bym chciał by to 'oni' byli winni ale nie widzę tego kompletnie.Nie widzę 'ich' , nie widzę awarii - widzę ogromną ilość błędów popełnianych przez lata, widzę pilotów którzy nigdy nie powinni pilotować żadnych samolotów(chyba że z jakimś towarem) i widzę tez ludzi którzy nie zdając sobie sprawy jak to się może skończyć, stworzyli pilotom stres, ciśnienie i przynajmniej takie przekonanie że dobrze by było...
Czy było coś więcej - tego się najpewniej nie dowiemy bo nie sądzę że da się tak oczyścić nagrania by coś nowego udało się dowiedzieć


Cytat:

Pierwotnie napisane przez AYALA (Post 907784)

na bank.

wolfy 01.06.2010 23:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez 1q2 (Post 907807)
Odpuszczam agresywny język i sory jeśli kogoś wcześniej obraziłem ale nie spodziewałem się że niektóre osoby aż tak będą próbować negować to co wyszło - Specjalnie nie piszę już o faktach bo wiem że dla Was to nie są żadne fakty a jedynie rzeczy które Ruscy nam przekazali

Mylisz fakty z ich własną interpretacją. Tu leży problem.

1q2 01.06.2010 23:39

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wolfy (Post 907812)
Mylisz fakty z ich własną interpretacją. Tu leży problem.

Ale tu nie chodzi o żadną interpretację - interpretować to ja sobie mogę słowa jednego czy drugiego - natomiast nie jest żadną interpretacją to że pilot złamał wszystkie przepisy i to nie raz ale jechał po kolei.To jest jakbyś zarzucił mi że moją interpretacja jest to że kierowca na drodze 50 - jedzie 150 i jest to złamanie przepisów.To jest fakt a nie moja własna interpretacja, natomiast ja już tego słowa nie używam bo dla niektórych faktem jest tylko to że prawie 100 osób umarło i w to też nie wszyscy wierzą

Zrozum wolfy -interpretować to ja sobie mogę słowa typu - może nie będzie tragedii, Prezydent nie podjął decyzji, czy No to mamy problem - i nie mam żadnych dowodów by interpretować je jednoznacznie negatywnie ale nie to że złamali wszystko co było do złamania i przecież to nie jest tak że ja kompletny laik coś sobie ubzdurałem, tylko jest ogrom ludzi - pilotów,ekspertów,szefów instytucji związanych z lotnictwem którzy to twierdzą.

Mareq 02.06.2010 00:02

Cytat:

Bardziej chodziło mi o to, że wszystkie komentarze zastanawiają się nad tym, dlaczego po komendzie "odchodzimy" piloci nie zareagowali.

Tym samym wnioskuję, że gdyby zareagowali, to udałoby się uratować samolot (mowa jest o wysokości 80 metrów).

I teraz jest pytanie - pilot nie zareagował, czy - jak mówił jeden pilot Tupolewa na TVN24 - samolot nie zareagował, a milczenie kapitana wynika ze zdumienia sytuacją.
Wszystkie się zastanawiają , ale nie wszyscy komentatorzy przypisują temu milczeniu oznaki braku reakcji pilota lub maszyny.
Sam słyszałem kilku , którzy właśnie mówili o tym iż milczenie nie jest równoznaczne z brakiem reakcji pilota a co za tym idzie z brakiem reakcji maszyny. Trzeba poczekać do ujawnienia odczytów związanych z ,,techniczną'' rejestracją lotu.
Człowiek za sterami samolotu znajdującego się 80 m nad ziemią w totalnej mgle i obniżającego swój lot więcej niż 10m na 1 s raczej nie ma o czym gadać , tylko wykonuje automatycznie manewr przewidziany w komendzie.

Cytat:

kolei major Michał Fiszer ocenił w TVN24, że załoga mogła zwiększyć obroty silnika tuż po komendzie "Odchodzimy!" i odejść od lądowania. – Czyli już w tym momencie podjęli decyzję o przejściu na drugie zajście. Tylko samolot niestety musi najpierw troszeczkę nabrać prędkości, bo jeżeli zaczniemy na siłę zadzierać mu nos do góry, to go po prostu przeciągniemy – argumentował pilot. – I to jest ten moment, kiedy faktycznie zaczęli odchodzić na drugie zajście – dodał. – Dlatego nikt się nie odezwał (odzywał się nawigator, który podawał wysokość, ta sukcesywnie malała-red.), no bo skoro wszyscy widzą, że zwiększamy obroty silników, rozpędzamy samolot, przechodzimy do lotu poziomego, no to jaka dyskusja miałaby być? – pytał Fiszer.
http://www.tvn24.pl/0,1658906,0,1,kp...wiadomosc.html


Ciekawi mnie natomiast dlaczego w tym stenogramie(w tych już decydujących momentach , czyli na kilkanaście s przed zderzeniem z Ziemią) trzy razy jest wymieniona liczba 100 m przy czym między 2 i 3 zameldowaniem tej liczby (dwa razy przez nawigatora) mija aż 6 sekund(nie wiadomo co oznaczało pierwsze wymienienie tej wysokości , bo wtedy 8s). Podczas gdy między komunikatami o 200 m i 150 mija 3,5 s a między 150 a 100 3(4,5) s w przypadku podawania komunikatów poniżej 100 m są one praktycznie podawane w sposób ciągły. Wiem , że w ciągu tych 6(8) sekund komunikaty generowane przez system TAWS dają o sobie znać , ale w podobnej sytuacji(chociaż znacznie krótszej czasowo) nawigator po prostu pominął meldunek o osiągnięciu wysokości 70 m . 6(8) sekund w kontekście takiej szybkości opadania , to chyba jednak spory kawał czasu.
Być może te wątpliwości mają jedynie sens bytu z pozycji laika a z pozycji eksperta wydają się błahe i bez znaczenia . Mimo wszystko jako że zajmuje właśnie tą pierwszą stronę , to mnie ta kwestia zastanowiła.

1q2 02.06.2010 01:39

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mareq (Post 907821)

Ciekawi mnie natomiast dlaczego w tym stenogramie(w tych już decydujących momentach , czyli na kilkanaście s przed zderzeniem z Ziemią) trzy razy jest wymieniona liczba 100 m

A bo jeśli wierzyć stenogramom to właśnie przez bodajże 7 sekund, leciał on na takiej wysokości i potem znów zaczął się zniżać


-

Pilot miał pełną świadomość, że znajduje na wysokości, poniżej której nie powinien schodzić. Nawet gdyby załoga miała złe informacje dotyczące pogody, jeżeli na 120 metrach nie zobaczyła ziemi, powinna poderwać samolot i przerwać lądowanie – tłumaczy Hypki. Jak dodaje to była kluczowa przyczyna katastrofy. - Cała reszta nie ma większego znaczenia, bo na pokładzie wszystko zależało wyłącznie od dowódcy załogi – mówi ekspert ds. lotnictwa.

Tak całą sytuację ocenia Hypki, którego o brak wiedzy, obiektywizmu a szczególnie sprzyjanie rządowi - posądzić nie można i w zasadzie to potwierdzają wszyscy którzy siedzą w temacie - nie ma osoby która z imienia i nazwiska podpisała by się pod tym że jeżeli na ponad 100 metrach nie widać ziemi, to można zrobić cokolwiek innego niż przerwać procedurę lądowania.Po prostu nie ma takiej opcji.
Co lepsze limit lądowania na tym lotnisku wynosił minimum1200...było 400 a jeszcze gdy można było wszystko przerwać, a było to grubo ponad 400 metrów na ziemią - koleś z Jaka powiedział - Arek teraz widać 200...gdzie przy 200 to nie podejdzie Ci do lądowania żaden samolot nawet na Okęciu gdzie tam system ful wypas a tu średniowiecze.

Na koniec artykuł z rzepy która...no dobra - przemilczę ich obiektywność

http://www.rp.pl/artykul/473346_Nie_...kiej_mgle.html

cyt
Za lądowanie przy widzialności poniżej 500 m dowódcy załogi Tu-154 groziłyby zarzuty prokuratorskie
---
Przeczytajcie sobie ten artykuł bo on wcale nie był atakujący a wręcz odwrotnie - Rzepa pisała go wtedy gdy nikt o zdrowych zmysłach by nie pomyślał że można coś takiego odwalić jak pilot TU

cyt
Dlaczego więc rozpoczął procedurę podchodzenia do lądowania? Jak spekulują nasi rozmówcy, albo nie otrzymał precyzyjnego komunikatu od rosyjskiego kontrolera lotniska, że widoczność z powodu mgły jest mniejsza niż 500 m, albo go nie zrozumiał. Ich zdaniem w innym przypadku, zamiast podchodzić do lądowania, od razu poleciałby na inne lotnisko.
----

Jak widać otrzymał i zrozumiał...co więcej otrzymał jeszcze bardziej 'miażdżący' komunikat od Jaka o widoczności 200.

Ktoś ma zamiar bronić jeszcze pilota?

wolfy 02.06.2010 01:48

Cytat:

Pierwotnie napisane przez 1q2 (Post 907817)
Ale tu nie chodzi o żadną interpretację - interpretować to ja sobie mogę słowa jednego czy drugiego - natomiast nie jest żadną interpretacją to że pilot złamał wszystkie przepisy i to nie raz ale jechał po kolei.To jest jakbyś zarzucił mi że moją interpretacja jest to że kierowca na drodze 50 - jedzie 150 i jest to złamanie przepisów.To jest fakt a nie moja własna interpretacja, natomiast ja już tego słowa nie używam bo dla niektórych faktem jest tylko to że prawie 100 osób umarło i w to też nie wszyscy wierzą

Tu się nie wypowiadam, bo przepisów nie znam.

Chodziło mi o Twoje wcześniejsze posty. Wiesz, te wynurzenia o naciskach.

Ja jestem skłonny uwierzyć w niedbalstwo pilotów i olewanie procedur ( nazwijmy to doświadczeniem wynikłym z życia w naszym kraju ). Poczekam jednak na jakieś bardziej wiążące wyniki, bo może się okazać, że mieli oni jednak złe informacje, mogła zawieść maszyna etc.

1q2 02.06.2010 02:16

Naciski naciskami - musiały być ale to niestety(z tego zapisu ) nie usprawiedliwia pilota.Jestem ostatnim który chciał by go obarczać bo wiem że to niby pójście po najmniejszej linii oporu = znalezienie sobie kozła ofiarnego, ale w tym przypadku nie da się inaczej - nie ma dowodów że presja była na tyle wielka że nie dało się jej oprzeć.Presja jest wszędzie i każdy z nas kiedyś się z nią spotkał ale jak ktoś ryzykuje po pierwsze swoje życie, by wykazać się....to jest straszne a ciężko mi zrozumieć takie a nie inne posunięcia załogi a w szczególności pierwszego pilota.

marian3a 02.06.2010 06:12

Po przeczytaniu treśći czarnyk skryznek nasuwa się jedno... piloci popełnili błąd... po opublikowaniu danych technicznych będzie można powiedzieć czy ten bład wynikał z braku wyobraźni czy też zostali wprowadzeni w błąd przez przyrządy lub też maszyna "zwariowała" i leciała łeb na szyje...
co do nacisków to wątpie aby one były ... bardziej widać presję pilotów aby lot wykonać zgodnie z planem...
a i też do pioltów mieć 100% winny nie można mieć gdyż lotnisko powinno ZOSTAĆ ZAMKNIĘTE z powodów atmosferycznych. Skoro kontorler nie widzi pasa startowego to jakim cudem oni mieliby go zobaczyć ?


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 19:45.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl