![]() |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Paweł Brożek nie stracił magicznie formy, nie zapuścił się - odniósł kontuzję kolana. W dodatku była ona leczona zachowawczo, przez co ciągnęła się za nim przez dłuższy czas. Więc jeśli już, to - Paweł szczęśliwie wreszcie w pełni doszedł do siebie po kontuzji, w przeciwnym wypadku mielibyśmy obecnie zero napastników w składzie. |
Cytat:
|
Cytat:
Małecki...potrafi strzelać gole, ale to jednak nie ta półka i nie ta regularność co Paweł. |
Cytat:
|
|
Cytat:
przed kontuzją to jeden z najlepszych jak nie najlepszy pomocnik naszej ligi, talent na pewno ma, a ze nabawił sie takiej kontuzji... szkoda chłopa |
No naprawdę WYWIAD 4 (słownie cztery zdania) wypowiedziane niby przez Gułę w co ja bardzo wątpie bo to przedruk z Super Expresu
|
http://www.wisla.krakow.pl/pl/aktual...w_wolny_dzien/
nie poznaję ich, w dzień wolny pojawili się na treningu |
Zna ktoś całą dziesiątke jaka pojawiła się dziś ?
|
cikos, kowalski, rado, rios, cleber, jovanic, boguski, pietia,łobo, kurto,pawełek, garguła
|
czytając artykul
to Jovanic,Kurto,Pawełek,Piotr Brozek,Boguski,Łobo,Rado,Rios,Cleber i 3 mialo indywidualny trening Kowalski,Cikos,Gargula |
Jak dla mnie bardzo pozytywny news
|
Cytat:
Pozostaje 10ty, tajemniczy zawodnik... |
A gdzie Patryk :D
|
Rado, Boguski, Piotr Brożek, Cleber, Łobodzinski, trzech bramkarzy, Rios + trzech indywidualnie Cikos, Garguła, Kowalski
Jeszcze jednego brakuje... |
Cytat:
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
A gdzie Chavez, Sobolewski, Paljić, Jirsak, Kirm, Wilk, Boukhari czy Żurawski :D fanfan niech nam odpowie, on wszystko wie (Bunoza był, Pawła nie liczę z powodu córy) |
Nie wiem ale Mały sam takiego wywiadu udzielił i że będzie walczył o miejsce w 11 a podczas takich nieobowiązkowych treningu można tylko zyskać u trenera więc dziwi mnie dlaczego się nie pojawił . Tylko żeby po następnym meczu nie było płaczów że nie wie dlaczego nie gra .
|
Cytat:
Jest czas treningu i odpoczynku... |
ale oni dzisiaj odpoczywali.
to było raczej takie klepanie piłeczki, dryblingi, brazyliada i raczej zabawa niż trening. |
Cytat:
Bunoza 1234 |
Cytat:
|
Cytat:
Ja nie strzelić dziś bramka, bo Pani od polska języka dała za dużo do zadania.:lol: Dla równowagi powinni jeszcze dla Polaków dodać kurs "Jak odpowiadać sensownie i bez sztampy na pytania dziennikarzy". Tak, abyśmy nie musieli w co drugim meczu słuchać : EE, dziś był mecz walki i jakbyśmy strzelili to byśmy wygrali, ale się nie udało PS. Info o nauce języka obcego dla obcokrajowców za dzisiejszym Dziennikiem Polskim. Jeśli to prawda, to wiadomość jest również pozytywna. |
Cytat:
A co do nowych obcokrajowców to mam, że faktycznie wykażą się chęcią i opanują trochę tego naszego trudnego języka. |
Cytat:
|
Cytat:
Wszyscy którzy nie potrafią się dogadać(niezależnie czy Polacy czy 'reszta świata') powinni się uczyć angielskiego. Po pierwsze z powodów czysto praktycznych - angielski jest jednym z prostszych a polski z najtrudniejszych języków na świecie. Po drugie - jak nasz nowy złotousty Basałaj stwierdził - w Wiśle mają grac kolesie dla których gra w Wiśle nie ma być szczytem możliwości - po kiego chuja zatem jest ich uczyć polskiego? Maaskant mądrze chce by zespół ze sobą gadał i nie tylko o piłce - jeśli on myśli że po pół roku ktokolwiek opanuje język polski w stopniu który to umożliwi to grubo się myli(co najwyżej będą tylko obiektem drwin) - natomiast pół roku nauki angielskiego by to umożliwiło. Oczywiście lepsze to niż nikt niczego by się miał nie uczyć ale zdecydowanie nie tędy droga ps oczywiście ktoś może mi zarzucić że pomijam aspekt że mieszkają w pl i grają w pl - że jest to dowartościowanie naszego kraju i języka itp - Dobrze ale ja patrze na to w sposób praktyczny i wiem dobrze że jedyna szansa na to by cały zespół mógł się w miarę ze sobą porozumieć to angielski - do tego jest to inwestycja która każdemu grajkowi, czy to naszemu czy obcokrajowcowi się spłaci. |
Cytat:
Najbardziej praktycznym rozwiązaniem jest dopasowanie do większości kadry. Gdyby policzyć znajomość języków wśród piłkarzy to zapewne polski byłby najpopularniejszy bo większość kopaczy jest w stanie tylko w nim się porozumieć. Słowiańskim obcokrajowcom nie koniecznie musi być trudniej nauczyć się polskiego niż angielskiego (tym, którzy go jeszcze nie znają). Reszta też sobie poradzi bo żyjąc zagranicą szybciej "łapie się" miejscowy język niż tylko ucząc na kursach. Co więcej, wydaje mi się, że obcokrajowcy szybciej opanują polski na jakimś tam średnim poziomie niż Polacy angielski, bo piłkarze to nie są jednak mózgowcy, przez całe życie wymaga się od nich wysiłku fizycznego, a nie umysłowego. Kolejną sprawa jest możliwe zarzewie konfliktu. Gdyby Polacy dowiedzieli się, że mają się niejako dopasować do "przyjezdnych" (bo chyba większość z nich mówi po angielsku) to moglibyśmy mieć konflikt na miarę tego, który jest teraz w Legii. Warto przypomnieć wypowiedź Brożka po niedawnym przegranym meczu z Jagą: http://ekstraklasa.tv/ekstraklasa/1,..._tlumacza.html |
Cytat:
Tak jak na koncu stwierdziłem, ty stawiasz na polską dumę - ja stawiam na to żeby mogli się porozumieć.Gwarantuje Ci że manewr z uczeniem polskiego obcokrajowców nie przejdzie a wszyscy którzy nie znają angielskiego nadal pozostaną bezjęzyczni. Chyba umknęło Ci że angielski jest językiem międzynarodowym.Jeśli mamy taki skład, takiego trenera i takiego dyrektora sportowego , to należało by pójść takim systemem, który jak najszybciej da rezultaty.Jeśli stawiamy na narodową dumę - ok tylko nie licz że którykolwiek z nich nauczy się tego języka. |
Cytat:
Cytat:
|
Ja też jestem zdania, że angielski by się przydał, szczególnie naszym rodzimym gwiazdeczkom. Ale polski to też nie jest zły pomysł, a jedno drugiego nie wyklucza. Pamiętajcie, że ci goście oprócz tego, ze pracują w Polsce, przez najbliższy czas będą też w niej mieszkać. Muszą się jakoś dogadać z tubylcami w kiosku czy spożywczaku. Pani Heni z mięsnego lekcji angielskiego klub nie będzie fundował, a trudno żeby wszędzie wysyłać za naszymi graczami tłumaczy albo jakąś niańkę, która będzie wszystko za nich robiła. I zapewniam was jeszcze, że kto się będzie chciał polskiego nauczyć ten się nauczy. Taki Napoleoni zanim wyjechał śmigał po polsku lepiej niż Cantoro. Ukah w Widzewie też gada na tyle dobrze, że normalnie chodzi na konferencje i odpowiada po polsku bez żadnych tłumaczy. Pewnie, że nie zawsze wszystko dobrze odmieni, nie zawsze będzie umiał znaleźć słowo, którego szuka, ale wypowiedź jest zrozumiała i oddaje to, co on chce powiedzieć. Także spokojnie- nasz język jest trudny, zdecydowanie trudniejszy niż powiedzmy francuski czy niemiecki- z wielu względów- od odmian (osoby, liczby, przypadki, czasy, tryby) począwszy na nietypowych zbitkach głosek skończywszy. Jednak w stopniu potrzebnym do komunikacji może się go nauczyć każdy (zresztą jak każdego innego języka).
|
|
Wymowa artykułu o nauce naszego języka była taka, że nie chodzi tu o nauczenie obcokrajowców polskiego w stopniu umożliwiającym im analizowanie Pana Tadeusza, tylko nauczenie ich podstaw, zwłaszcza w zakresie słownictwa i zwrotów typowo piłkarskich.
Nieśmiało zwrócę uwagę, że w przeważającej części innych drużyn ligowych polski jest podstawowym językiem (bo w nich Polacy przeważają). Zrozumienie subtelnej róźnicy pomiędzy "Moja" a "Wybij" czy poleceń, które wydają bramkarze przy rogu czy wolnych może zaowocować właściwym ustawieniem się w danej sytuacji na boisku. Zrozumienie uwag sędziego etc. To jest jednak taki mały bonusik dla nauki języka polskiego. |
Moim zdaniem dobry ruch z nauka polskiego. Przeciez i tak nie chodzi o to żeby płynnie mówili po polsku tylko żeby nauczyli się najwazniejszych słów obowiazujących w szatni. Przeciez za pól roku niektórych już nie będzie w Wiśle :)
Ale dla mnie najbardziej istotne jest to że piłkarze będą rozumieli co śpiewają trybuny bo musza wiedzieć czego wymagają od nich kibice! Dajmy na to "Wisła grać" albo "grać na całego...". Przeciez my śpiewamy to po to żeby ruszyli swoje dupy i zaczęli walczyć i jesli nikt tego nie zrozumie to może zaczniemy śpiewac po ang? |
Polacy niech się uczą angielskiego, a obcokrajowcy polskiego.
Obu się to przyda :] |
Panie i Panowie; lekcje polskiego sa jak najbardziej na miejscu. Jest to z pewnością trudny język, z mnósta odmian nieregularnych, i w tym kontekście angielkis jest faktycznie o niebo prostszy. Podchodzicie jednak żle o podejrzewam, że nie uczą ich cyklem normalnym, że się tak wyraże, i nie przchodza klasycznej edukacji językowej niczym z elementarza. Przypuszczam, że oprócz "dziękuje proszę, nazywam się", podstawowe liczebniki i kolory dostaną tez szybko ukierunkowani na nauke języka potrzebnego w ich pracy, czyli" podanie, podaj, strzelaj, moja, plecy, uważaj, czas, przód lewo tył" i reszte, dzięki której to wiedzy moga na boisku pracować kolektywnie i sobie pomagać. Nikt od nich niebędzie wymagał wypełniania PIT-ów i czytania Kochanowskiego; Oni mają ze soba gadać o piłce, a że przy okazji podszkolą tez mowę potoczną, to może być tylko plusem. Taką naukę języka rozumiem, i podejrzewam, że cos podobnego będzie mialo miejsce
|
Popatrzcie na Lecha - tam tacy goście jak Stilic, Buric, Injac, Djurdjevic, Arboleda ostro śmigają po polsku, nawet Manu, dla którego z pewnością polski to musiał być kosmos do nauczenia, bo latynoamerykańskie języki mają się tak do polskiego, jak polski do chińskiego...A trudno o Buriciu czy Stiliciu powiedzieć, że chcą w Lechu zostać do końca kariery. Zresztą Injac mówi tak płynnie, że trudno się spostrzec, iż nie jest Polakiem. Warto tutaj podać przykład Lecha, bo oni akurat atmosferą w szatnii dużo w tej chwili nadrabiają.
Tak samo w Wiśle nie jest powiedziane, że Bunoza, Chavez, Kirm czy Paljic nie zostaną tutaj na następne 2-3 lata, a to już okres, w którym można opanować nasz język w zaawansowanym stopniu. Jak masz wyłożone podstawy i na codzień masz kontakt z językiem polskim w szatni, to chcąc nie chcąc uczysz się krok po kroku języka, słowo po słowie. Inna sprawa, że też uważam, że polscy Wiślacy powinni się angielskiego uczyć tak samo, jak zagraniczni polskiego i kropka. Profesjonalny piłkarz MUSI znać chociaż najistotniejsze podstawy jednego z języków angielski/niemiecki. |
Dziennikarze pytali szkoleniowca Białej Gwiazdy o Patryka Małeckiego. „Mały”, który zagrał od pierwszej minuty w Ząbkach w Pucharze Polski, w lidze jest rezerwowym. „Rozmawiałem dłużej z Patrykiem dzisiaj rano” – odpowiedział Maaskant. „Komunikacja z nim na boisku jest trudna. Nie sprawia żadnych problemów, ale mój polski nie jest perfekcyjny, a jego angielski jest gorszy niż mój polski” – zażartował holenderski szkoleniowiec. „Wyjaśniłem mu kilka rzeczy. Patryk musi być cierpliwy. Jest bardzo utalentowany. Może być pożyteczny dla Wisły w tym sezonie, ale teraz postawiłem na innych graczy” – wyjaśnił dziennikarzom trener.
No Mały powinien zabrać się za angielski. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 18:24. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl