![]() |
Zauważcie, że wszystkie mecze w tym roku bez napastnika (Genkov/Brożek) Wisła przegrała - sparingi z Norwegami, Podbeskidzie u siebie i teraz Śląsk.
Drugi napastnik na gwałt! |
Cytat:
Albo nie doczytałeś mojego posta, albo go nie zrozumiałeś. Napiszę jeszcze raz, ale w inny sposób, może będzie jaśniej. Gdyby w tym meczu grał Genkow, to Siwakow grając na tej samej pozycji zachowywałby się dokładnie tak samo - wbiegałby w pole karne na miejsce napastnika. Gdyby miejsce Siwakowa zajął Jirsak albo Wilk, to też robiliby to samo- wbiegali w pole karne. Nie mają tu nic do rzeczy warunki fizyczne Siwakowa, z których Bialorusin zresztą nie potrafi korzystać. Obejrzyj sobie wiosenne spotkania i zobacz, że środkowy pomocnik zawsze ma wchodzić w pole karne ze środka, kiedy napieramy. W meczu z Chorzowem Jirsak po przerwie robił to z 5-6 razy (przynajmniej), a nie mieliśmy takiej przewagi w inicjatywie jak ze Śląskiem. Siwakow m.in. dlatego właśnie stracił miejsce w składzie- początkowo nie wypełniał tego założenia taktycznego. |
Cytat:
|
Kirm nie jest skrzydłowym, przegrywa pojedynki 1 na 1 o ile w ogóle sie na nie zdecyduje, Wilk za Sobola koniecznie , a przydałby sie Nam taki Saidi do drugiej strony Błoń lub Razac z Lechii
|
Cytat:
IMHO taktyka była jak najbardziej w porządku, zabrakło takiego gracza jak Marcelo, Junior Diaz lub Arek Głowacki - tu kamyczek do ogródka Basałaja, bo nasza obecna obrona to żenada nie tylko w defensywie. Do tego pech w postaci szybko straconej bramki, co scementowało jeszcze mur Śląska. A tak przy okazji, dla tych chwalących Cikosa jedna uwaga - nic dziwnego, że fajnie wygląda w meczach, w których przeciwnik oddaje inicjatywę wyprowadzając pojedyncze kontry. Erik to zawodnik o żelaznych płucach, który nie oszczędza się na boisku. Dramat zaczyna się, kiedy trzeba zacząć bronić przed szybkimi, w miarę składnymi atakami i to obawiam się wyjdzie niedługo w meczach z Legią, Amicą i Polonią. Pajlić zresztą też pozwala na zbyt wiele przeciwnikom. |
Mi się wydaje ,że Cikosowi nie trzeba mówic co ma robić.On to dobrze wie.Zauważcie,prześledzcie mecze w których gra z Małeckim, często nie otrzymuje podań mimo,że do nich wychodzi.W meczu z PGE zabrakło Małego i tych podań miał zdecydowanie więcej.Mały gra egoistycznie, często nie widzi kolegów lepiej ustawionych.
|
Tez jesli chodzi o strzaly z dystansu, to w meczu ze Śląskiem po prostu było mało czasu na decyzje gdy miało się piłkę na 20 metrze, trzeba było przesyłać piłkę na skrzydła.
Pod jednym względem Maaskant znacznie ulega Skorży, pod względem stałych fragmentów. Oczywiście nie mamy już Marcelo, czy Głowy, którzy robili różnicę zarówno w defensywie jak i ofensywie, ale ogólnie rzecz biorąc zagrożenie po naszych stałych fragmentach jest bliskie zeru i tylko ostatnia bramka Genkova przesłania ten fakt. Też nie wiem czy podczas ponad dwuletniej kadencji Skorży straciliśmy więcej niż 3 bramki po stałych fragmentach (pośrednich). Aż dziw bierze, że taki kolos jak Chavez nie potrafi nikogo przepchać. |
Cytat:
nie ma wykonawców - nie ma trafień. Szczególnie tych z wolnych wysokich zawodników mamy jak na lekarwstwo Chavez , Jaliens , Genkov , Bunoza , Boukhari - z czego 2/3 ostatnich kontuzjowanych obrońcy wiedzą kogo kryć i to raczej na tyle przez pare lat u Skorży na pewno straciliśmy wiecej niz 3 bramki po stałych fragmentach , jednak ciężko je sobie przypomniec to inna sprawa :P |
Ciężko było patrzeć, jak P.Małecki próbuje doskoczyć do dośrodkowań. Przy tym wzroście i umiejętnościami gry głową nie pasował do tej taktyki ( patrz statystyki meczu - 57 dośrodkowań!). Jak dla mnie dziwna decyzja trenera o takiej taktyce, powiedziałbym nawet, że R. Maaskant popełnił poważny błąd.
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 22:15. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl