![]() |
Biorąc pod uwagę aktualną sytuację, musiałby być po prostu szalony, żeby nie chcieć takiego ruchu.
Natomiast ktoś musiał mu cynk (chybiony) na Kapkę dać. Wyzywanie osoby, blisko związanej z działalnością WK w piłce, na pewno nie przysłuży się negocjacjom. |
Ok, myślałem że uważasz, że on nie chce w Wiśle Kwietnia - to byłoby niespójne z tym, co przed tymi przyśpiewkami o Kapce mówił. Wyjaśnione ;)
|
Bardzo bym chciał, żeby WK przejął Wisłę, ale...czy nam się trochę sufit na łeb nie spadł?
Niezależnie, czy o "swojego" właściciela dla Wieczystej walczyłbym Kapka, Peszko, kibice czy sprzątaczka, to odbieranie tego z naszej strony jako "atak" na dobro Wisły to już wyższy poziom odklejki. |
Cytat:
A co do tego kto nie trzyma kciuków za WK w Wiśle, to trzeba zapytać samego Jarka Królewskiego. Bo przypadkiem nie jest tak, że obecnie to jest główny hamulcowy, stawiając swoje wymagania co do przejęcia klubie i formy współpracy z WK? |
To chyba możesz pod taką grupę podciągnąć każdego działacza i pracownika Wieczystej - przecież dla tych osób, utrata takiego sponsora przez Wieczystą, to w zasadzie koniec klubu. Zakładasz, że ja tworzę jakieś spiski, a ja jedynie nie dziwię się, że te osoby mogą namawiać WK i przekonywać go, żeby w Wisłę się nie angażował finansowo.
Nie sądzę, by JK blokował wejście WK do klubu w jakikolwiek sposób. Nie wiem też czy stawia swoje wymagania - byłbym zdziwiony, gdyby to robił. Jeśli takie warunki rzeczywiście są stawiane i to blokuje zaangażowanie się w Wisłę WK, to mógłby on (WK) swobodnie poinformować opinię publiczną o takim fakcie. |
Po pierwsze to Wieczysta będzie istnieć nadal, tylko zapewne zmieni trochę swój format np. na klub satelicki. Więc to nie jest też przecież tak, że to zostanie zaorane czy wszyscy zwolnieni.
Po drugie, i chyba najważniejsze, trzeba też pamiętać, że przecież Wieczysta i tak zbliża się do ściany. 1liga to max, nie w sensie, że Pana WK nie stać na Ekstraklasę, bo pewnie w Wieczystej jakby się uparł to też by ją zrobił. Tylko, że tu już bierzesz na siebie dużo większą odpowiedzialność, jeszcze większe wydatki, cały czas jednak funkcjonując w osiedlowym, bardzo kameralnym klubie. I to będzie nakładać na ciebie ograniczenia w przyszłości związane z infrastrukturą, stadionem, brakiem społeczności - rzeczy potrzebnych do wyników na najwyższym poziomie. Nie znam go osobiście, ale zakładam, że to mega ambitna osoba, która te wyniki chce. A tam zaraz będzie szklany sufit stworzony z rzeczy, których się już nie da kupić, a którego (tego sufitu) nie ma w Wiśle. Zatem dla mnie personalnie to całkiem logiczna chęć inwestycji tutaj. Po trzecie, nie sądzę też żeby Królewski robił jakieś problemy. Przecież on widzi, że nie ma kasy, że nie ma jak tego spiąć, ma swoją firmę na głowie. Myślę, że wręcz bardzo chętnie by to oddał. |
To czy zmieni swój format na klub satelicki, czy powróci do roli klubu osiedlowego, to jest decyzja Kwietnia - jaka ona będzie, tego nie wiesz. Reszta jest raczej wiadoma dla wszystkich.
|
Piłkarze nie dostają pieniędzy od listopada, w grudniu po końcu rundy dostali tylko jeszcze jakieś groszowe przelewy, w marcu też raczej nic nie dostaną, bo kasy nie ma (o tym chyba Serek wiedziałeś?).
Królewski jest pod murem, wie że długo już nie pociągnie, dlatego to on wyszedł z propozycją do WK i zaprosił na to słynne już spotkanie przy szklaneczce czegoś mocniejszego. Kwiecień oczywiście Wisłą jest zainteresowany i to bardzo. Tylko że propozycja Jarka nie mówiła o oddaniu klubu, a jedynie o inwestycji WK, oddaniu około 40% udziałów i pozostania JK na stanowisku prezesa. Na to nie ma zgody WK, który chce przejęcia całości udziałów i władzy w klubie na swoich warunkach. JK gra na czas, mając nadzieję że uda się dograć temat z tym tajemniczym sponsorem, co pozwoli dociągnąć do końca sezonu, jednocześnie modląc się o awans co pozwoli podpiąć się pod kroplówkę z C+. W takim wypadku WK nie będzie Królewskiemu już do niczego potrzebny. Dodatkowo, jak dobrze wszyscy wiemy, Jarek nie zawsze myśli do końca logicznie i pragmatycznie. On doskonale wie, że formuła z nim jako właścicielem dobiega końca, bo brakuje kasy, ale nie wyobraża sobie aby odejść na tarczy jako autor najgorszego miejsca w historii klubu. Z drugiej strony WK czeka, aż Jarek będzie tak przyparty do muru, że zrezygnuje ze swoich warunków i odejdzie z klubu całkowicie. Tym bardziej, że jemu też się jakoś nie pali i na rękę jest mu przejęcie klubu po sezonie. Stąd w mediach te informacje, że temat jest poważny ale daleko do ostatecznych rozwiązań. |
@serek,
Oczywiście, ja wiedzy nie mam. Tu opierałem się jedynie na wypowiedziach w ostatnim Studiu Reymonta. @piotr, To się nie trzyma kupy, bo Królewski pisał, że to WK wyszedł z inicjatywą informowania, zrobienia szumu. I to za jego zgodą wszystko publikował. Zatem to nie brzmi jakby to Królewski był inicjatorem spotkania. Chyba gdzieś też pisał, że nie on zaproponował spotkanie. Myślisz, że kłamałby tak wprost jeszcze mając akceptacje WK na określone treści? |
Masz jakieś źródło gdzie Królewski mówi, że to Kwiecień zaproponował spotkanie?
A po co Kwietniowi szum przy tej sprawie? Proste, przejrzyj sobie forum i zobacz, że najważniejszym argumentem brawoszefów jest to, że oprócz JK nikt w Wisłę inwestować nie chce. No więc przychodzi pan Kwiecień i mówi "jestem", jednocześnie dopychając JK jeszcze bardziej pod ścianę. Pamiętajcie, że rozmowy nie dotyczą budki z obwarzankami, a wielomilionowej inwestycji. Oczywistym jest, że w takich sprawach negocjacje są długie i trudne. Nawet jak przedmiotem negocjacji jest twój ukochany klub, to nie pozwolisz się dać wydymać (to dotyczy obu zainteresowanych). Stąd pojawiają się te wszystkie gierki i przeciąganie liny. |
Cytat:
Reszta to już wydaje mi się Twoja wizja lub zasłyszane plotki - chyba, że rozmawiałeś bezpośrednio z WK, choć nie wydaje mi się, byś miał okazję ;) Osobiście tematu nie znam a gdybać, czy komentować jakieś teorie odnośnie ofert czy strategii negocjacyjnej JK mi się po prostu nie chce. |
Cytat:
A zmieniając temat, chyba znowu szybko zbliża się chwila gdy w głównej roli wystąpią socios i zawartość ich konta.. |
Cytat:
A co do gdybania to Ty sam zacząłeś snuć teorie o środowisku Kwietnia, które odradza mu inwestycje w Wisłę ;) |
Serek jak zawsze nic nie wie i udaje, że generalnie wszystko jest ok. Nic nie wie na temat żeby Zaskroniec robił problemy z przejęciem klubu i stawiał jakieś warunki, ba byłby zdziwiony gdyby tak było xd
A kto inny jak nie Zaskroniec rok temu piał, że klub to on może oddać MADA ale takie zapisy porobi, tak im rozpisze scenariusz prowadzenia klubu na lata, że podstawowa strategia czyli klub prowadzony przez kąkuter, oparty na algorytmach będzie spelniona, czy z nim, czy bez niego. Bo przecież nie będziemy gwałcić swoich ideałów. Nie wiem jak można być tak blisko klubu, żyć nim i udawać że się nic nie wie z tej całej układanki. Nie raz Zaskrorniec mówił, że główny cel to jest klub, który będzie nowoczesny, jedyny w Polsce i na świecie, gdzie będą algorytmy rządziły, bo one są obiektywne, a człowiek tylko będzie to tylko nadzorował. To są jebane wizję Zaskronca, o których wie każdy kto chociażby słucha czy czyta wywiady z nim. To są gadki uskuteczniane już rok temu, że jest inwestor ale Wisła nawet w rękach kogoś innego będzie szła droga marsjańskiej nowoczesności i zaskronskich technologii. |
Cytat:
|
@piotrek, doktor,
To na Socios chyba J. Królewski wrzucał. Kilka punktów, że nie z jego inicjatywy spotkanie, publikacje itp. |
Cytat:
Po co szum? Jak przy każdej podobnej sprawie - badanie nastrojów społecznych Swoja drogą duzo wiecej dobrego zrobilaby wczoraj trybuna gdyby skandowala właśnie imie i nazwisko WK w pozytywnym aspekcie |
Cytat:
A o kilku osobach z Wieczystej mocno kibicującym WK w Wiśle też słyszałem. |
Cytat:
Na resztę spuścmy zasłonę milczenia |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Cytat:
Po drugie na TVPsport Miga cytował chyba jakieś osoby ze środowiska Kwietnia, które miały być całą sprawą zniesmaczone. Po trzecie tak jak pisałem wcześniej, WK wcale się nie śpieszy i spokojnie czeka na rozwój wydarzeń, bo to że JK będzie musiał w końcu skapitulować jest pewne. |
Czas działa na korzyść WK. Zaraz marzec, czyli kwestia spełnienia wymagań licencyjnych, która skończy się podobnie, jak rok temu - wnioskiem do Socios o dofinansowanie na bieżącą działalność.
Sytuacja finansowa klubu będzie lewarem decydującym o rozmowach między WK i JK. Im dalej w las, tym pozycja negocjacyjna JK będzie coraz słabsza. WK byłby po prostu głupi, gdyby nie chciał wykorzystać tego na swoją korzyść. |
Być może jest to dla Ciebie śmieszne, ja w tym nic śmiesznego nie widzę. Jeśli postawione zostały warunki, które blokują transakcję, a mi na tej transakcji zależy, to mówię o tym w pierwszym lepszym wywiadzie (a próśb o wywiady to WK ma zapewne multum). No, ale ja poważnym biznesmenem nie jestem, to może rzeczywiście się nie znam.
Odnośnie wywiadu Migi, to nie traktuję go poważnie od czasów Stecherta, a informacje akurat z otoczenia Kwietnia czy nawet od samego Kwietnia zdecydowanie lepsze ma inny krakowski dziennikarz. Czy się WK spieszy, czy nie, czy czeka czy może dogadał się już na jakieś warunki i ma tylko potwierdzić ofertę bądź się z niej wycofać - nie wiem. |
Serek a dlaczego bylbys zdziwiony? Przecież klub jest Zaskrońca a sam Zaskroniec nie czuje się przegranym. Wydaje sie, że jest wręcz przeciwnie, on się czuje jak ekspert jako właściciel klubu, on umie enigmę piłki polskiej rozgryzać, on duże wie i rozumie, on ma tajna broń czyli algorytmy i AI. Brakuje jedynie trochę kasy - na transfery które AI znalazła, brakuje też ludzi, którzy sa godni opracowania w Wiśle, bo nie mają wiedzy, nie są nowocześni, problemem są też zaległe długi.
Zaskroniec ma się za zbawiciela i eksperta. Więc dlaczego miałby po prostu oddać klub i przepaść z tego medialno piłkarskiego świata? Poza tym jemu jest bycie na świeczniku i szum potrzebne. On się żywi atencją więc nigdy nie odda klubu bez walki, aby jego wizje pozostały niespełnione i żeby stracił atencje. No chyba że już rzeczywiście dojdzie do momentu że nieoddanie Wisły będzie wiązało się z upadkiem. Co do Kwietnia i poważnych ludzi biznesu, którym rzeczywiście dużo się w życiu udało i mają wysoki status w społeczeństwie, to myślę że jednak tacy ludzie są bardziej powściągliwi niż my, zwykle szaraki na forum czy Zaskroniec, który najpierw idzie paplać do mediów a później myśli, albo po pijaku napierdala wpisu na X. Ludzie pokroju Kwietnia pewnie nawet jak myślą o wiekszosci z nas, że jesteśmy debilami i nic nie ogarniamy w życiu, to się na ten temat nie wypowiada, ludzie pokroju Kwietnia wiedzą jak robić biznesy i że takie coś woli ciszę a nie wojenki w mediach i napierdalanki, nawet z takimi pionkami jak Królewski. Bo po co ma naciskać na niego przez wywiady? Żeby ludzie widzieli jaki jest cwany i że najpierw z kimś się chce dogadać a później leci mu dupe do mediów obsmarować? Właśnie przez takie działania się traci potencjalne współprace, bo nikt z takimi ludźmi zbyt cwanymi interesów robić nie chce. Także podejrzewam, że taki Kwiecien wie co robi i nawet jak mu zależy na Wiśle jak na niczym innym, to wie, że on i klub lepiej na tym wyjdą jak przeciągnie sprawę w czasie, niż jak będzie grał szybko ale za ostro. |
Cytat:
|
Napisałem wyżej, dlaczego tak uważam.
Żeby coś przekazać nie musisz od razu rozpoczynać wojenek. Na ten moment nikt nic nie wie, ploty chodzą przeróżne - jedyna chyba pewna rzecz jest taka, że sprawa jest dużo bardziej poważna, niż bywała przez ostatnie lata. |
Cytat:
https://sport.lovekrakow.pl/aktualno...nia_60341.html W wersji dla muminków to brzmi, że wcale nie trzeba od niego odkupywać akcji, że on zostanie i pociągnie tematy poza pierwszą drużyną w których mu dobrze idzie (LOL), a pierwszą drużynę weźmie WK i na to pójdą wszystkie jego inwestycje z podniesienia kapitału po rozsądnej wycenie. WK musiałby na głowę upaść żeby w to wejść. Jak masz minimum zdrowego rozsądku to od razu się zorientujesz, że gra jest na zostanie w klubie za wszelką cenę.*) Udawać, że tego nie widzą mogą tylko ludzie inteligentni inaczej lub mający w tym swój biznes. Czemu nie powinno nas dziwić, że wśród tych ludzi jest zarząd Socios? *) Biorąc pod uwagę schyłkowy moment Synerise, Jarosław bez Wisły stanie się nikim w parę miesięcy. Teraz jeszcze gra tym byciem właścicielem wielkiego klubu. Jak tego braknie to chłopina zniknie w niebycie. |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
Cytat:
Ps. odnosisz się do jednej osoby, nie ma tutaj konta reprezentującego cały zarząd ;) |
Cytat:
I przykro mi, ale taka jak Twoja postawa osoby będącej jak to mówią „blisko klubu” nie pozwala na żadne inne wnioski. Szczególnie, że Nadprezes sam wprost mówi o tym co kolega pi0tr3k94 sugeruje. |
Cytat:
Cytat:
Ze względu na obowiązujące przepisy, dokapitalizowanie spółki inne niż połączone z nabyciem już istniejących akcji może się odbyć po cenie nie niższej niż wartość nominalna akcji. W Wiśle mamy na tę chwilę bardzo wysoką wartość nominalną kapitału zakładowego: ponad 86 mln zł. W konsekwencji, aby objąć w Wiśle pakiet nowych akcji, które dadzą inwestorowi pakiet >50% akcji, trzeba dokapitalizować spółkę podnosząc jej kapitał zakładowy o taką kwotę, aby to, co zostanie wniesione stanowiło co najmniej >50% z łącznej kwoty: 86 162 300,00 zł + kwota podniesienia. Przekładając to na "wyższą matematykę", aby uzyskać bezwzględną większość, WK musiałby podwoić obecny kapitał zakładowy plus dorzucić jeszcze jedną akcję. Formalnie nie mógłby za to zapłacić mniej niż 86 162 400 zł... :D Tu nawet nie ma miejsca na żadną wycenę, bo to jest najtaniej jak się da - ewentualna wycena mogłaby mieć miejsce dopiero wtedy, gdyby ktoś miał zapłacić więcej... Faktycznie taniej WK mógłby uzyskać większość "bez wykupywania od niego akcji" tylko jeśli transakcję połączyłby z wykupieniem innych niż JK akcjonariuszy. Uwzględniając to, że akcjonariat rozproszony jest faktycznie nie do wykupienia na ten moment, próg >50% w najniższym możliwym scenariuszu WK uzyskałby podwyższając kapitał zakładowy o ok. 21 mln zł i jednocześnie wykupując wszystkich innych niż JK (i rozproszeni) akcjonariuszy. I to też w wersji najtańszej, najniżej jak się da. Tutaj też nie widać żadnego miejsca na "racjonalną wycenę" powyżej wartości nominalnej, nie wspominając już o tym, jak bardzo prawdopodobny wydaje się scenariusz, w którym JK negocjuje transakcję, w której sam sobie zostawia akcje a wszyscy inni oddają swoje za jakąś, w domyśle niewielką, sumę. W praktyce, powiedzmy sobie szczerze, nie ma mowy o żadnej racjonalnej wycenie ewentualnego dokapitalizowania Wisły bez wykupienia akcji od JK. Jedyny realny scenariusz to taki, w którym dokapitalizowanie spółki jest przeprowadzane obok wykupienia (za grosze) kluczowego pakietu już istniejących akcji od dotychczasowych akcjonariuszy, z JK na czele. Inny scenariusz to science-fiction. |
Cytat:
Wtedy realna wycena wartości jego akcji pójdzie mocno w dół. Chyba że wierzymy w awans w tym sezonie i kroplówkę z C+ :-) |
Cytat:
Pozujesz na wielkiego intelignta, powinieneś więc z łatwością zauważyć, że staram się żadnych swoich wniosków tutaj w temacie WK nie przedstawiać, bo nie mam wystarczającej wiedzy. Jedyne do czego się odnosiłem, to podnoszona tutaj sprawa stawiania nieakceptowalnych warunków przez JK - wydaje mi się po prostu, że taka sytuacja nie ma miejsca (i nie, nie wiem tego na pewno). Próby ośmieszania rozmówcy byś sobie darował. Ps. Nie wyczekuję każdego wywiadu z JK, tak jak widać Ty masz w zwyczaju. Twoja obsesja na jego i jego firmy punkcie wydaje się wręcz niezdrowa :) W tym samym wywiadzie JK twierdzi, że: "Generalnie mamy zgodność co do tego, jak to powinno wyglądać. Od strony administracyjnej, organizacyjnej, strukturalnej czy też pomysłu na to, co mogłoby być w przyszłości, nie ma pomiędzy nami rozbieżności odnośnie tego, co można z tym tematem zrobić". Pół żartem, pół serio - skoro już tak się do tego wywiadu odnosisz, to można z niego wywnioskować, że owszem, JK zaproponował pewne rozwiązanie, ale zostało ono zaakceptowane przez WK. |
Cytat:
Czyli rozumiem, że informacje o zadłużeniu wobec zawodników nie są przekazywane do Radzy Nadzorczej Wisły Kraków SA, czy też przedstawiciel Socios w RN Wisły Kraków (Oskar Niezabitowski) nie przekazuje tych informacji dalej i zostawia je dla siebie? Pytanie z czystej ciekawości, nie próbuj odbierać tego jako jakiś atak w Ciebie czy Socios. |
Cytat:
|
Cytat:
Jeśli w ogóle były jakieś rozmowy z Kwietniem, to Królewski żebrał od niego sponsoring albo zapraszał jako akcjonariusza mniejszościowego, bo a) Królewski chce być w Wiśle, podoba mu się, że jest w centrum uwagi i bawi się w bieda-Muska; b) szum był mu potrzebny, żeby PR-owo rozegrać brak wzmocnień (wobec kibiców) i zaległości w wypłatach (wobec drużyny). |
Cytat:
Wg informacji Zarządu poziom zaległości kontraktowych wobec zawodników jest przez większość sezonu niezmienny i kształtuje się średnio na poziomie półtora miesiąca. W kluczowych momentach ubiegłych sezonów zawodnicy mieli natomiast regulowane zaległości "na zero", tj. przed ostatnimi, decydującymi o ewentualnym awansie meczami, przed barażami czy przed końcowymi meczami PP. Paradoksalnie - większość tych meczów, kiedy drużyna nie miała zaległości, zakończyła się porażką. |
A ja myślę, że właśnie ta cecha Królewicza, która jest słusznie hejtowana, czyli wieczna potrzeba atencji może się w superoptymistycznym scenariuszu okazać naszym zbawieniem, bo będzie wolał wdupić te kilkanaście milionów, niż zapisać się jako grabarz Wisły probując bezskutecznie je odzyskać. W superoptymistycznym, bo to się nie wydarzy - i tak nikt tego nie weźmie.
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 22:56. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl