Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park Sportowy (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=8)
-   -   Reprezentacja Polski (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=181)

arti 07.09.2011 10:43

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1160724)
Komu uciekł ten koleś przy karnym? Głowacki jest stoperem czyli ostatnim obrońcą przed bramkarzem. Tym więcej ma problemów im dziurawsza jest defensywa. Więc nie ma sie co dziwić że czasem dostaje kartki, a gadanie o samobójach to już chyba jakiś wirus. Od lat nie ma w Polsce lepszego stopera niż Głowacki i pieprzenie że coś przyciąga jest poniżej krytyki.
Może kolega się wypowie co przyciąga Wawrzyniak albo Peszko?
A konkretnie co ? Że karnego zrobił? Gdyby nie Głowacki do przerwy było by 0-2. Więc nie małpuj za idiotami z TV.
Kto powinien grać za niego? Sadlok? :) Głowacki to dla nas jedyna szansa na w miarę spokój w obronie. Co prawda mógł nie chwytać za koszulkę przy drugiej kartce ale jak nie w tej sytuacji to dostał by żółtko w następnej. Bo był zmuszony wychodzić z linii obrony do pomocników których przed polem karnym nikt nie krył, zwyczajnie łatał dziury i zarobił na kartkę.

ps. "Jak zwykle z dobrym rywalem" to chyba nic dziwnego że stoper ma najtrudniej z dobrym rywalem, i jak obrona jest dziurawa to prędzej czy później się pomyli. Jestem jednak pewny ze Głowacki nigdy nie pomylił by sie tak jak Wawrzyniak.

Co byś powiedział jakby Klose strzelił gola w 1 połowie, jak Głowa się poplątał i mu wystawił? Większa pomyłka niż Wawrzyniak czy może tylko taka sama? Plus choćby złe podanie do Perquisa też w 1 połowie. Karny, czerwona i 2 w/w spore kiksy tj. spoko? Dobry mecz? Na pewno należy do naszych najlepszych stoperów co nie zmienia faktu, że sprytni, szybcy goście Nim kręcą i to coraz bardziej. Perquis zresztą specjalnej szybkości też chyba nie ma. Kto ma grać? Nie wiem. Może za wcześnie wyj... Żewłakowa. Stoperzy tj. duży problem, zresztą jeden z wielu.

studio 07.09.2011 10:48

O tym to kazdy wie tylko nie Smuda.

e: do Kociewiaka

lizzy 07.09.2011 10:49

Cytat:

Pierwotnie napisane przez studio (Post 1160770)
Do tych setek jeszcze trzeba dojsc, zaloze sie ze zaden inny pilkarz nie dobiegl by pod bramke bo dawno by:

a) wywalil sie
b) pobiegl by bez pilki
c) przed strzalem dawno by zostal zablokowany.

Oczywiscie ze cos powinien strzelic, ale jesli mam wybierac kto bardziej spieprzyl mecz to oczywiste jest ze to byl Glowacki. Wawrzyniak zrobil przynajmniej przysluge tym co obiektywnie oceniaja mecz, bo jakbysmy wygrali z Niemcami to dzis zbiorowa orgia by byla a Smuda pewnie kontrakt do smierci by mial.

Jak dla mnie to ich udział w wyniku jest porównywalny. Peszko pieprzył sytuacje na poziomie Zieńczuka w Atenach (czyli górna półka), a Głowa ma to do siebie że w jednym meczu kadry jest w stanie zasadzic więcej baboli niż przez całą klubową karierę, wczoraj do kompletu brakło mu jeszcze tylko samobója. A co do Wawrzyniaka to przy samych bramkach dla Niemców ma udział większy od Głowackiego bo akcja na karnego poszła po jego stracie w okolicach linii środkowej gdzie popisywał się swoim brazyliskim dryblingiem

St@chu 07.09.2011 10:54

Można narzekać i marudzić, ale gdyby się chwilę zastanowić to poprawa naszej gry od meczu choćby z Gruzją jest naprawdę zauważalna... Pierwsza połowa meczu z Meksykiem, czy wczorajszy mecz z Niemcami pokazały pewien progres. Nie ma powodów, żeby piać z zachwytu, ale rozdzieranie szat też nie jest uzasadnione.

Drozd 07.09.2011 11:00

Cytat:

Pierwotnie napisane przez westersyl (Post 1160764)
Generalnie jest to problem całego polskiego futbolu, nie wiem czy wynika to z bojaźni czy z tego że jesteśmy tak żałośni technicznie.

Wiadomo ze z bojaźni, a dokładniej każdy myśli tylko o tym żeby nie spieprzyć. Dlatego nie pokazuje sie do gry, boi się przyjąć piłkę, boi sie podać do przodu itd. Zgodnie z zasadą "żeby tylko nie było na mnie". Niestety tak grając zwykle dostaje sie wpi.....ol. Jak przyszedł Benhaker i udało mu sie wmówić naszym ze potrafią grać w piłkę to klepaliśmy Portugalię. A drwal Lewandowski nagle zrobił sie techniczny. To kwestia psychiki i dobrej organizacji. Przykład z kulawym podaniem do Perquisa na pół metra. Piłkę mieliśmy już w pomocy ale nagle któryś zamiast grać do przodu cofnął ja z powrotem do stopera w dodatku atakowanego przez dwóch przeciwników. Dlaczego? Bo się bał zagrać do przodu i pozbył się odpowiedzialności wsadzając na minę stoperów. To że jesteśmy drewniani wiadomo, ale tu chodzi o podanie po ziemi na 10 metrów, poziom trampkarza. Jeżeli w głowie zawodnika takie podanie jest wyzwaniem to zagranie na 20 metrów jawi się jako niewykonalne i jeden z drugim nawet go nie próbuje. Dlatego jak mamy piłkę to trwa to bardzo krótko, gdyż żaden nie myśli jak stworzyć sytuację tylko jak pozbyć sie piłki bez straty i podaje do tyłu. Kolejny znów do tyłu aż w końcu długa na walkę. I bieganie za piłką. Żeby to zmienić potrzebny jest trener któremu grajki są w stanie uwierzyć. Z dyzmą na wiele nie liczę.

emjot 07.09.2011 11:00

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1160740)
Ale do 70 minuty między innymi dzięki niemu było 1-0.

1-0 było dzięki temu że:
1. Niemcy byli po świętowaniu awansu
2. grali na max 15% swoich umiejętności. No dobra niech będzie na 20 :lol:
3. W bramce stał Szczęsny.

tak gwoli ścisłości

murray 07.09.2011 11:02

http://i51.tinypic.com/30iazxc.jpg

Zmęczenie pomeczowe.

FraMat 07.09.2011 11:07

Cytat:

Pierwotnie napisane przez studio (Post 1160770)
Do tych setek jeszcze trzeba dojsc, zaloze sie ze zaden inny pilkarz nie dobiegl by pod bramke bo dawno by:

a) wywalil sie
b) pobiegl by bez pilki
c) przed strzalem dawno by zostal zablokowany.

Pogrubienie moje...
mamy szybszego piłkarza, a raczej szybciejszego...:-p

i nie z takich sytuacji strzelał bramki.
Ja wiem, że będąc poznaniakiem musisz bronić byłych amikowców, ale nie przesadzaj: żaden inny pilkarz? W polskiej lidze znalazłbym co najmniej kilku Polaków, którzy lepiej by się spisali od Peszki

murray 07.09.2011 11:10

Małecki uderzałby po długim rogu i sądzę, że by wpadło do sieci.
W każdym razie - Wawrzyniak jak Diaz. A obrona z asekuracją za pan brat.
Szkoda, że nie udało się wygrać ze Szwabami. Choć wydaje mi się, że Dyzma by sobie gębę tym wycierał przed dłuższy czas.

studio 07.09.2011 11:12

Ale ktory z nich ma taka szybkosc? Ktory z nich potrafi odstawic na pare metrow obroncow, oczywiscie ze Peszko ma problem z wykonczeniem akcji, tak bylo (w Lechu czesto), jest i bedzie. I nie patrz tylko na moment wykonczenia akcji ale gdzie przed akcja byl Peszko i jakim sprintem pobiegl.

Ja sie tylko czepiam zdania ze niby Peszko byl wczoraj gorszy niz np. Glowacki.

Drozd 07.09.2011 11:22

Cytat:

Pierwotnie napisane przez arti (Post 1160776)
Co byś powiedział jakby Klose strzelił gola w 1 połowie, jak Głowa się poplątał i mu wystawił? Większa pomyłka niż Wawrzyniak czy może tylko taka sama? Plus choćby złe podanie do Perquisa też w 1 połowie. Karny, czerwona i 2 w/w spore kiksy tj. spoko? Dobry mecz? Na pewno należy do naszych najlepszych stoperów co nie zmienia faktu, że sprytni, szybcy goście Nim kręcą i to coraz bardziej. Perquis zresztą specjalnej szybkości też chyba nie ma. Kto ma grać? Nie wiem. Może za wcześnie wyj... Żewłakowa. Stoperzy tj. duży problem, zresztą jeden z wielu.

Żewłakowa? Nie rozśmieszaj mnie. Pamiętasz Słowację na wyjeździe? Pamiętasz Irlandie? Napastnik jak ma jeden na jeden ze stoperem i miejsce to wkręca każdego stopera 8/10 razy. Po pierwsze dlatego ze ma piłkę i wystarczy ze sobie kopnie obok a stoper musi faulować, po drugie dlatego że zwykle napastnik jest zwrotniejszy i szybszy. To że nie dostaliśmy wczoraj wcześniej bramki to zasługa bramkarza w 60% i właśnie stoperów bo wejść z piłką w nasze pole karne nie było dla Niemców najmniejszym problemem. Karny to nie wina Głowackiego takie jest życie stopera jak mu wbiega nie pilnowany napastnik może albo ryzykować wślizg, albo wziąć sie pod boki. Twoim zdaniem powinien zrobić to drugie? Podanie na pół metra sprokurował ten kto Głowackiemu piłkę podał kiedy w jego okolicy było 2 na 2. A to że piłka mu sie zaplątała? Raz na cały mecz, cóż bramka nie wpadła. Więc do Wawrzyniaka było baaardzo daleko.

Moim zdaniem gdyby zamiast Głowackiego grał wczoraj ktoś inny, Szczęsny wyjął by więcej.

dj_ibutti 07.09.2011 11:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez murray (Post 1160784)

I znowu go wyrzucą z samolotu :(

Drozd 07.09.2011 11:34

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emjot (Post 1160782)
1-0 było dzięki temu że:
1. Niemcy byli po świętowaniu awansu
2. grali na max 15% swoich umiejętności. No dobra niech będzie na 20 :lol:
3. W bramce stał Szczęsny.

tak gwoli ścisłości

Wiadomo że tak, chociaż dla takiego Niemca przegrać z Polakami to wiesz co oznacza :). Dlatego z tymi 15% trochę przesadzasz. Gdyby drewniak Peszko strzelił choćby jedną z trzech idealnych sytuacji w pierwszej połowie może by się trochę przyjezdni zagotowali. A tak cały mecz się broniliśmy, przez 70 minut nie tracąc bramki. A jak brakło pary to sie posypało. Gdyby mecz trwał jeszcze 5 minut i Niemcom potrzebna by była bramka, strzelili by na bank.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez studio (Post 1160791)
Ale ktory z nich ma taka szybkosc? Ktory z nich potrafi odstawic na pare metrow obroncow, oczywiscie ze Peszko ma problem z wykonczeniem akcji, tak bylo (w Lechu czesto), jest i bedzie. I nie patrz tylko na moment wykonczenia akcji ale gdzie przed akcja byl Peszko i jakim sprintem pobiegl.

Ja sie tylko czepiam zdania ze niby Peszko byl wczoraj gorszy niz np. Glowacki.

Sprinty to w Degoo ? były ważne. Napastnik który na trzy sytuacje sam na sam nie trafia ani raz w światło bramki nie nadaje sie do ligi, co dopiero do reprezentacji. Ile taki musi mieć setek zeby coś strzelił? Sześć czy to też mało? Peszko był wczoraj NAJGORSZY. Tylko dyzmą można wytłumaczyć fakt że wyszedł na drugą połowę. Kloze jak nie strzelił dwóch setek od razu usiadł. Mimo ze nie spieprzył tak jak Peszko tylko cudem obronił mu bramkarz.

FraMat 07.09.2011 11:55

Cytat:

Pierwotnie napisane przez studio (Post 1160791)
Ale ktory z nich ma taka szybkosc? Ktory z nich potrafi odstawic na pare metrow obroncow, oczywiscie ze Peszko ma problem z wykonczeniem akcji, tak bylo (w Lechu czesto), jest i bedzie. I nie patrz tylko na moment wykonczenia akcji ale gdzie przed akcja byl Peszko i jakim sprintem pobiegl.

Ja sie tylko czepiam zdania ze niby Peszko byl wczoraj gorszy niz np. Glowacki.

Był gorszy.. Głowacki dopuścił do utraty jednego gola i do osłabienia, oraz miał kilka niepwenych wejść.
Peszko to kaleka piłkarska

A który z polskich piłkarzy ma taka szybkość, potrafi odatwić na pare metrów obrońcę a w dodatku (czego nie potrafi Peszko) potrafi wykonczyc akcję to chocby ten, o którym napisałem, że jest najszybciejszy...:-D
Dalej nie wiesz kto? Wbij sobie w google "byłem najszybciejszy". Na pewno nie chodzi o Peszkę.

marcin_m 07.09.2011 12:04

Cytat:

Komentarz: Nieznany rekord, absurdalna atmosfera, pocięte flagi

Mecz Polski z Niemcami zakończył się remisem, ale też rekordem frekwencji. Niestety, nie wiemy jakim. PZPN nie podaje bowiem liczby widzów. Z kolei wtorkowa żenująca atmosfera to skutek zmiany polityki Związku wobec kibiców. Zmiany na korzyść PZPN, a na niekorzyść reszty świata. Organizator kazał ludziom... kroić flagi narodowe.


PGE Arena Gdańsk mieści 43 615 osób. We wtorek było prawdopodobnie trochę poniżej magicznej granicy 40 tys. widzów. Nie zapełnił się sektor gości (z Niemiec przyjechało ok. 1500 osób na 2100 oferowanych miejsc), niewielkie łysiny były też na pozostałych sektorach. Niestety ze świecą szukać kogoś, kto po meczu na jednym z najnowocześniejszych stadionów w Europie wiedziałby, ile osób ten mecz obejrzało. Problemem jest nie sam stadion, bo Lechia dokładne liczby podać potrafi, a organizator – PZPN tradycyjnie nie informuje o takich „detalach”. Wiemy więc, że mamy rekord frekwencji na PGE Arenie, ale nie wiemy jaki...
Gramy u siebie(?)

Ale to nie największe kuriozum, bo PZPN postarał się tym razem bardziej i wiele wskazuje, że w kwestii atmosfery na meczach Reprezentacji będzie już tylko gorzej. Dotąd normalną praktyką było, że doping dla Reprezentacji koordynowali kibice klubu, który na co dzień jest gospodarzem obiektu. Fani tego zespołu mogli lokalnie kupić określoną pulę biletów, by zapewnić im lokalizację we wspólnym sektorze, gdzie wspólnie mogli zaczynać okrzyki. Dzięki temu przyśpiewki były stosunkowo urozmaicone, a doping nieprzerwany.
Jednak już pod koniec sierpnia fani Lechii ze stowarzyszenia Lwy Północy i innych grup zapowiedzieli, że nie wezmą udziału w spotkaniu z Niemcami. „Głównym powodem takiej decyzji jest sposób sprzedaży biletów na to spotkanie oraz ich wygórowana cena. Organizatorzy nie wykazali jakiejkolwiek chęci na dystrybucję biletów w Gdańsku, która spowodowałaby, iż fani Lechii tworzący atmosferę i doping podczas meczów ligowych mogliby zasiąść w jednym miejscu na stadionie i jako „gospodarze” aktywnie inicjować gorący doping dla polskich piłkarzy” - pisali kibice Lechii, którzy na 2 godziny przed meczem pojawili się pod stadionem, by protestować przeciwko polityce PZPN.
Dlatego we wtorek najczęstszym dźwiękiem był przeraźliwy gwizd, a chyba apogeum groteskowości sytuacja osiągnęła przy okrzyku „Gramy u siebie, Polacy gramy u siebie”, który śpiewa się, owszem, ale na wyjazdach, gdzie ma podkreślać przewagę w dopingu nad gospodarzami. Nawet komentatorzy TVP, co rzadko się zdarza, zdecydowanie narzekali na ciszę po straconej bramce. Trudno jednak winić osoby obecne na meczu, bo każdy, kto próbował przebić się w zgiełku i rozpocząć okrzyk wie, że sztuka ta jest trudna. Zwłaszcza, gdy przebić się próbuje niezależnie od siebie kilkaset osób i w efekcie przekrzykują się. Nic więc dziwnego, że najszybciej rozpowszechniały się najprostsze hasła, których podchwycenie przez tysiące widzów w krótkim czasie było po prostu możliwe. Poza chwilami gromkich haseł dominowała niestety kakofonia lub po prostu cisza.
Klub Klienta PZPN

Mecze z Meksykiem i Niemcami były początkiem Klubu Kibica Reprezentacji. To podmiot założony nie przez kibiców, a przez PZPN. Co istotne, z kibicowaniem nie ma też nic wspólnego. Dość powiedzieć, że podczas 15-minutowej prezentacji „produktu”, jakim jest KKR, nie było ANI JEDNEGO słowa o kibicowaniu. Marketingowiec mówił o rabatach na zakup oficjalnych pamiątek, PR-owiec mówił o oficjalnym charakterze i zaletach, zaprzęgnięty do roli statysty piłkarz Reprezentacji (w tej roli Kuba Rzeźniczak) rzucił jakiś banał, że „kibice są nam potrzebni”, a to wszystko zostało skąpane w reżyserowanych okrzykach zatrudnionej na tę okazję młodzieży, udającej kibiców.
Co ciekawe, na ich koszulkach czy szalikach nie było godła Polski, tylko logo PZPN. I to nie jest żaden wyjątek – Klub Kibica Reprezentacji umożliwia szybsze kupno biletu i kupowanie gadżetów z logo PZPN. W skrócie więc prawo pierwszeństwa przy kupnie biletu dostają nie ci, którym najbardziej zależy na wspieraniu „Orłów”, ale ci, którzy są gotowi wyrobić sobie kartę kibica reprezentacji (swoją drogą – przed meczem z Niemcami część osób nie otrzymała swoich kart, bo PZPN przez kilka tygodni nie umiał obsłużyć zamówień), a potem na tandetę wydawać pieniądze, którymi wspierają jedynie PZPN (np. tshirt „pamiątkowy” z nadrukiem meczowym za... 70zł).
Ale to nie koniec. Okazuje się bowiem, że PZPN nie tylko nie ujął w KKR spraw fundamentalnych dla wielu kibiców, jak choćby współtworzenie meczowej atmosfery. Związek wręcz zignorował tradycyjny od lat zwyczaj wożenia przez fanów Reprezentacji flag w biało-czerwonych barwach. Przed wtorkowym meczem niektórym kibicom kazano... kroić flagi narodowe, jeśli nie spełniały oczekiwań organizatora pod względem rozmiaru (1,5x2m). Ktoś może powiedzieć, że każdy kibic jadący na mecz powinien znać regulamin imprezy i wiedzieć, czy swoją flagę wniesie. Błąd, bo mecz Reprezentacji innemu meczowi Reprezentacji nie równy. W spotkaniach na Stadionie Wojska Polskiego obowiązywał wymiar zupełnie inny - 1,5x5m.
Nie tak dawno, gdy piłkarze odmówili rozmowy z dziennikarzami po treningu, ci byli oburzeni. Twierdzili, że strojenie fochów na media jest niepoważne, bo w końcu one reprezentują interes kibiców. Jeśli reprezentują kibiców, to warto im przypomnieć, że kibiców w meczu z Niemcami nie potraktowano najlepiej. Ciekawe, czy interes fanów faktycznie jest dla nich istotny?
źródło http://stadiony.net/

RAFi89 07.09.2011 12:15

Cytat:

Pierwotnie napisane przez marcin_m (Post 1160837)

Do tego trzeba jeszcze dodać że nikt w reprezentacji nie wiedział czy Obraniak może zagrać czy nie? No parodia trener wystawia zawodnika, goście z Niemiec interweniują a nasi nie wiedzą co się dzieje.

FraMat 07.09.2011 12:25

Tak przy okazji: czy ktoś może przytoczyc przepis mówiący, że zawodnik, który w poprzednim meczu towarzyskim otrzymał czerwoną kartke nie może zagrac w jakimkolwiek nastepnym meczu?

Hanys 07.09.2011 12:26

Moje oceny po wczorajszym meczu w skali 0-10

-Szczęsny - 9 - bardzo pewny punkt drużyny, kilka genialnych interwencji, no ale 2 jednak puścił

-Wasilewski - 3 - marny obrońca - twardo gra, nie odstawia nogi, ale siła to w dzisiejszej piłce nie wszystko... bardzo niedokładne podania, pod pressingiem wybijanie dzidy do przodu albo w aut to standard... wślizgi bardzo ryzykowne - kilka razy zrobił wślizg, przejechał na nim i został ośmieszony i ograny w łatwy sposób. Dobry byłby na ogórków z ekstraklasy.

-Głowacki - 0 !!!!! - nie wiem jak można zagrać tak słaby mecz... to była parodia obrońcy... mnóstwo fali pod polem karnym, rzut karny przez niego (po cholere robić wślizg w swoim polu karnym?), czerwona kartka i osłabienie drużyny, pod pressingiem gubi sie, gra niepewnie, potrafi wybić jedynie piłke na aut gdy rywal siedzi mu na ogonie... nawet nie potrafi odegrac do bramkarza (boi się ryzyka? piłka nożna polega na ryzyku... tylko trzeba trafnie oceniać poziom ryzyka i po prostu być pewnym siebie), a aut bramkowy to kolejna strata i piłka dla rywala pod nasza bramką, specjalista od wybijania dzid do przodu, a jak główkuje to chyba zamyka oczy bo piłka zamiast pod nogi naszych to leci gdzieś wysoko i zwykle spada pod nogi rywali

-Perquis - 3/10 - bardzo niepewnie zaczął... razem z Głowackim przeprowadzili kilka dogodnych sytuacji bramkowych dla niemców, później nabrał trochę pewności... ale też grał nerwowo... przeważnie ratował się dzidą do przodu.

- Wawrzyniak - 2/10 - coś tam grał w ofensywie, ale w defensywie słabiutki... po jego błędzie stracilismy gola w końcówce... widać jednak że jest u niego potencjał (nie wybija przeważnie na ślepo piłki do przodu, próbuje rozgrywac albo przynajmniej nabić rywala zeby był aut do nas a nie do rywali)... Ten mecz mu zwyczajnie nie wyszedł

-Murawski - 5/10 - chyba najlepszy w defensywie.. swietny pressing, gorzej było z celnymi podaniami

- Dudka 4/10 - nic specjalnego, ale przyczynił się do zdobycia gola, niczym też specjalnie nie podpadł... bez wyróżnienia i bez nagany

-Peszko - 2/10 - poza szybkością nie ma nic do zaoferowania, jeździec bez głowy

-Mierzejewski - 3/10 - dużo walczył ale nic z tego nie wynikało, często faulował...

- Błaszczykowski - 6/10 - poprawny wystep, kilka świetnych zagrać, dobrze współpracuje z Lewym, bramka z karnego, kilka dobrych dryblingów, czasami jednak straty

-Lewandowski - 8/10 - drugi najlepszy z naszych, gol, chyba to on 3 razy podał do Peszki na świetną pozycje, dużo widzi na boisku, niezła technika, próbował kilka niekonwencjonalnych zagrań z różnym skutkiem

rezerwowych nie oceniam
na pewno zmiany na + Matuszczyk i Brożek, Glik słaby jak zawsze, jednak niemcy tego nie wykorzystali
Rybus to parodia piłkarza... to własnie głównie przez niego straciliśmy gola.. była 93 minuta i Rybus przejął piłkę... jak zachowałby sie klasowy piłkarz? przetrzymałby ja, podał do swojego, żeby poszanować piłke i spokojnie dotrwać do końca... co zrobił Rybus? wybił piłke w aut... czyli oddał piłke niemcom... niemcy wyrzucili z autu, zrobili 2 podania i strzelili.

Wybijanie piłki w aut to frajerstwo... no chyba ze ktoś lezy na boisku. Żaden klasowy piłkarz nie wybija piłki w aut...Ani obrońca, ani bramkarz, ani pomocnik jeżeli sa zawodowcami nie wybijają piłki w aut w żadnej sytuacji.

dulli78 07.09.2011 19:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1160851)
Tak przy okazji: czy ktoś może przytoczyc przepis mówiący, że zawodnik, który w poprzednim meczu towarzyskim otrzymał czerwoną kartke nie może zagrac w jakimkolwiek nastepnym meczu?

Według tej stronki http://www.sportfan.pl/artykul/28525...e-mogl-grac-bo Obraniak nie mógł zagrać ("Kara wyrzucenia z boiska automatycznie doprowadza do zawieszenia na jeden mecz. Nawet jeśli została nałożona w meczu, który został unieważniony, czy przerwany. Komisja Dyscypliny może przedłużyć czas trwania zawieszenia").

Przepisy FIFA http://www.fifa.com/mm/document/affe...scoinhalte.pdf

Natomiast doczytałem się jeszcze następującej kwestii (strona 42 fifowskich przepisów):

1.Any disciplinary action to be taken at friendly matches between two representative teams from different associations is the responsibility of that association to which the sanctioned player belongs. However, in serious cases,the Disciplinary Committee may intervene ex officio
2. The associations shall inform FIFA of the sanctions pronounced

Czyli jak znam angielski, wszelkie sprawy dyscyplinarne związane z zawodnikami grającymi w meczu towarzyskim zależą od federacji ukaranego zawodnika (oprócz poważnych spraw).
Na to wygląda, że Obraniak mógł wczoraj wystąpić. Jak się mylę to mnie poprawcie.

BiałaGwiazda 08.09.2011 18:05

Największą parodią w tym meczu była obrona.To co wyprawiali wołało o pomste do nieba.

Z całym szacunkiem dla Arka Głowackiego - nie nadaje się do reprezentacji.Jest wolny,chimeryczny,popełnia koszmarne błędy i głupio fauluje.Do tego ma już na karku ponad 30-ke,za rok na Euro to dopiero będą wiatr z niego robic.Nie wiem kto obecnie ma grac na środku obrony,ale niech już się zgrywa z Perquisem czy to Jodłowiec czy to Wojtkowiak,a nawet niech i będzie Sadlok.Na lewej stronie czekam na Boenischa,bo to zupełnie inny poziom niż Wawrzyniak,oby był tylko w formie po kontuzji.Dojdzie Piszczek na prawo i nie powinno byc tak tragicznie jak się zgrają w ciągu tych 9 miesięcy.

snyrting 08.09.2011 18:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez dulli78 (Post 1161054)

1.Any disciplinary action to be taken at friendly matches between two representative teams from different associations is the responsibility of that association to which the sanctioned player belongs. However, in serious cases,the Disciplinary Committee may intervene ex officio
2. The associations shall inform FIFA of the sanctions pronounced


Jeżeli to jest jedyny przepis, który normuje takie sprawy to wygląda na to, że Niemcy nas wydymali w sposób brzydki. Obraniak mógł grać, bo tak jak słusznie zauważyłeś o ewentualnym zawieszeniu powinno zadecydować PZPN.

Z drugiej strony nie ma się co dziwić, że nie zareagowaliśmy. Nie mogę sobie jakoś wyobrazić Grześka Late czy Staszka Kręciny, którzy studiują regulamin FIFA. Ewentualną znajomość języków obcych pewnie mają ograniczoną do "kelner, weź przynieś tutaj dwie butelki żyta".

Drozd 08.09.2011 19:25

Mógł sobie Smuda wpuścić na Niemców Sadloka, Glika czy innego "lepszego" od Głowy. Po co ryzykuje pechowego Głowackiego ? I to zawsze na najmocniejszego przeciwnika. Z Perqisem grali pierwszy raz w życiu a bramki im nie strzelili. I to nie jacyś kelnerzy tylko Niemcy.


ps. Arek olej frajerów, jeszcze przyjdą po prośbie. To samo było z Sobolem, walczył za trzech a pismaki zawsze czepiali się dupereli.

lorddavy 08.09.2011 19:32

Niestety tak to jest z obrońcami, mimo że zagra przez cały mecz dobrze popełni 2 proste błędy i już po nim. Arek jest wysokiej klasy obrońcą ale nie sprawdza się w najważniejszych meczach. To chyba kwestia psychiki, nie wiem... Nie mogę pojąć dlaczego zdecydował się na takie bezsensowne sanki w polu karnym, przecież on tak nigdy nie grał.

labtec 14.09.2011 12:50

do tematu na luziku w dziale ABG się nie nadaję, a jako że Wasyl to nasz reprezentant to daje tutaj :


http://www.urbancity.pl/sklep/produk...hter-grey.html


Pierwsza fota wygląda jak photoshop, no ale na koszulcę widac - sygnowano przez Marcina Wasilewski.

W ogóle parę koszulek jest z nim do kupienia;

http://www.urbancity.pl/sklep/produk...ront-grey.html




to jako ciekawostkę wrzucam, bo nie ma innego działu bardziej odpwoiedniego







===========

http://staticrps.komixxy.pl/uimages/...23ader_500.jpg

flamengista 20.09.2011 19:08

Szczyt kretynizmu: grać z Białorusią w Niemczech. Po to budowaliśmy te wielkie stadiony, by nasi przed wielką imprezą grali sparingi za granicą...

La Furia Dell' Est 20.09.2011 19:48

PZPN: Maor mówi tak dla Polski
http://www.wislaportal.pl/photo/mini/melikson1.jpgNa łamach oficjalnej strony PZPN pojawił się w dniu dzisiejszym zaskakujący komunikat. Okazuje się, że zdaniem PZPN-u istnieją przesłanki ku temu by Maor Melikson wkrótce otrzymał powołanie do naszej reprezentacji! To o tyle ciekawe, że sam zawodnik kilkukrotnie podkreślał, że grać będzie wyłącznie dla Izraela.
"Maor Melikson, pomocnik Wisły Kraków, wyraził chęć gry w reprezentacji Polski" - cztamy na stronie PZPN. Ta przypomina, że wiślak grał w kadrze U-19 i U-21 Izraela, ale - mimo powołań - nigdy nie zagrał w oficjalnym meczu pierwszej reprezentacji.

Jak ponadto czytamy na pzpn.pl "w sprawę Meliksona zaangażował się bezpośrednio prezes PZPN".

- Maor w rozmowie ze mną wyraził zdecydowaną chęć gry dla Polski. Myślę, że powołanie go do pierwszej reprezentacji to tylko kwestia czasu - powiedział, cytowany przez stronę związku, Grzegorz Lato.

....ciekawe.....

St@chu 20.09.2011 19:54

Albo lato zdrowo popił wcześniej albo jeśli w ogóle z kimś dyskutował to robił to po angielsku i gówno zrozumiał :P

La Furia Dell' Est 20.09.2011 19:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez St@chu (Post 1167039)
Albo lato zdrowo popił wcześniej albo jeśli w ogóle z kimś dyskutował to robił to po angielsku i gówno zrozumiał :P

Sugerujesz, że powinno być...PZPN: Maor mówi TAK po polsku?-hahhhha

kangurekm 20.09.2011 20:00

Stawiam na wersję językową - Maor zaczął nawijać po angielsku , przewinęło się słowo "yes" no i lato stwierdził że to jest wiążące. No chyba że olejkowska popiła z kręciną ...

fanfan 20.09.2011 20:08

A może na ostatnim zgrupowaniu reprezentacji Izraela z której Maor wrócił z kilkoma szwami doszło do czegoś o czym nie wiemy i ta rozcięta warga nie była wcale po przypadkowym zagraniu ? Może to zdecydowało że zmianił zdanie na temat reprezentacji bo jeśli to jest prawdą to nie widzę innego wytłumaczenia .

westersyl 20.09.2011 20:13

Dziwna sytuacja. Są 3 wersje,
Lato coś sobie ubzdurał.
Doszło do konfliktu z trenerem ? Maor wrócił z kadry i w dniu meczu Izraela z Chorwacją trenował u nas na pełnych obrotach co było dziwne.
Maor zorientował się, że kadra Izraela nie ma szans gry na EURO i postanowił grac dla Polski.

lorddavy 20.09.2011 20:22

Cytat:

Pierwotnie napisane przez westersyl (Post 1167056)
Dziwna sytuacja. Są 3 wersje,
Lato coś sobie ubzdurał.
Doszło do konfliktu z trenerem ? Maor wrócił z kadry i w dniu meczu Izraela z Chorwacją trenował u nas na pełnych obrotach co było dziwne.
Maor zorientował się, że kadra Izraela nie ma szans gry na EURO i postanowił grac dla Polski.


Możliwe, że wersja 2 i 3 zarazem.

pikey 20.09.2011 20:24

Mam nadzieję, że ta informacja się nie potwierdzi....

Myslałem, że ten serial z grą Maora dla Polski już się skończył szczęsliwie, a tutaj taki zwrot (?) akcji.

Zwitter 20.09.2011 21:04

Mam nadzieje, że to nie prawda. Niech będzie tak jak pisze mitmichael, niech Maor w końcu zagra w oficjalnym meczu reprezentacji Izraela i temat raz na zawsze zostanie zamknięty.

dostuffca 20.09.2011 21:13

moim zdaniem super pomysł! moglibyśmy być jedyną drużyną na EURO, gdzie 3 podstawowych graczy nie jest w stanie dogadać się w trenerem! Jedna drużyna, cztery języki.. Naprawdę weźmy jeszcze jakiegoś Brazylijczyka - portugalski też by się przydał.

lorddavy 20.09.2011 21:31

Cytat:

Pierwotnie napisane przez dostuffca (Post 1167113)
moim zdaniem super pomysł! moglibyśmy być jedyną drużyną na EURO, gdzie 3 podstawowych graczy nie jest w stanie dogadać się w trenerem! Jedna drużyna, cztery języki.. Naprawdę weźmy jeszcze jakiegoś Brazylijczyka - portugalski też by się przydał.

Jeszcze Smuda, przecież on po polsku do końca też nie potrafi ...

laurence 21.09.2011 04:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez dostuffca (Post 1167113)
moim zdaniem super pomysł! moglibyśmy być jedyną drużyną na EURO, gdzie 3 podstawowych graczy nie jest w stanie dogadać się w trenerem! Jedna drużyna, cztery języki.. Naprawdę weźmy jeszcze jakiegoś Brazylijczyka - portugalski też by się przydał.

Z tego co kojarzę to podobna sytuacja miała miejsce w reprezentacji Szwajcarii kilka lat temu. Tylko, że tam każdy był Szwajcarem a problem wynikał z podziału administracyjnego kraju. U nas taka sytuacja ma miejsce bo mamy głupiego trenera. 100 razy wolałem Hakera, który przynajmniej próbował z naszego podwórka kogoś wybrać(Rogera nie liczę bo to wyjątek). Dyzma idzie na totalną łatwiznę i najgorsze jest to, że końca nie widać.

Pan Jotka 21.09.2011 06:15

Cytat:

Pierwotnie napisane przez dostuffca (Post 1167113)
moim zdaniem super pomysł! moglibyśmy być jedyną drużyną na EURO, gdzie 3 podstawowych graczy nie jest w stanie dogadać się w trenerem! Jedna drużyna, cztery języki.. Naprawdę weźmy jeszcze jakiegoś Brazylijczyka - portugalski też by się przydał.

No Dudu z Widzewa czeka na powołanie :D

flamengista 21.09.2011 07:59

Zupełnie nie rozumiem, skąd ten news. Maor zagrał przecież dla Izraela w meczu z silnym przeciwnikiem. Zagrał bardzo dobrze, strzelił 2 gole. Przekonał trenera reprezentacji do swojej osoby, czego dowodem było powołanie na mecz oficjalny.

Owszem, z powodu kontuzji nie zagrał ale chyba trener kadry i sam Maor to poważne osoby. Jak się powiedziało A, to się mówi i B. Jak się brało wczoraj ślub, to nie pędzi się dzisiaj do burdelu.

Widać jednak jak żałosna jest nasza sytuacja. Nasza reprezentacja jest bandą przypadkowych ludzi, powołanych z łapanki i wyżebranych innym krajom. Tak, weszło ma rację - to reprezentacja wyzbierana w śmietniku. Trafiają się nam odrzuty, piłkarskie odpadki.

Melikson mimo polskiego obywatelstwa nie ma z Polską nic wspólnego. To świetny piłkarz, miły chłopak ale nie chcę go w reprezentacji. Podobnie jak Polanskiego, Boenisha, Perquisa czy nawet Obraniaka (który do dzisiaj nie zna polskiego).

Jednak na opamiętanie władz PZPN i selekcjonera nie ma co liczyć. Potrzebny jest solidny w.dol na Euro, żeby niektórych otrzeźwić.

jaszczur90 21.09.2011 08:03

Ja myślę , że każdy obcokrajowiec który przyjdzie do polskiej ligi a nie grał jeszcze w żadnej reprezentacji powinien dostać z automatu obywatelstwo polskie... wtedy nasz boski treneiro Smuda miałby w czym wybierać :rotfl:


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 17:03.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl