![]() |
jeśli drużyna X czy Y będzie grała dobrą piłkę to będzie miała wyjebane po całości na jakieś punkty (sadze ze takie Dinamo Zagrzeb nie płacze jak Rijeka czy inny Zadar odpadnie w pierwszej rundzie, bo Oni mają swiadomosc tego ze potrafią grać w piłke)
No ale jak ktoś jest cienki jak dupa wężą to szuka pomocy w punktach, w nadziejach że trafią "słabszego" przeciwnika, a potem zdziwienie że dostało się po dupie. |
Wy z tymi punktami to gadacie jak socjaliści - oby tylko nabić kabzę. Byście chcieli jak najwięcej, liczą się tylko punkty. Pytanie co dają te punkty? Czy jak będziemy mieli 5 pkt więcej w rankingu to wszystkie polskie kluby będą grały lepiej? Nie. Żadne jebane punkty nic nie dadzą ani teraz ani w przyszłości. Jeśli będziemy grali dobrze to będziemy grali dobrze, punkty w tym nie pomogą bo one nie ciągną polskiej piłki w górę tylko są efektem dobrej gry.
Chcecie sztucznie pompować poziom piłki w Polsce. Aby tylko sepić te punkty. Jak będziemy dobrze grali to na żadne punkty nie będzie trzeba zwracać uwagi i odwrotnie, jak będziemy chujowo grali to żadne punkty nam nie pomogą. I generalnie każda drużyna pracuje na swój dorobek oddzielnie bo te punkty, które dochodzą z krajowego dorobku to są promile. I ani Legia ani Lech nie nabiją Wiśle czy Piastowi współczynnika do tego stopnia, że te ekipy będą porozstawiane w np 4 rundzie el LE. Zainteresowane ekipy same muszą zagrać sezon/2 sezony w pucharach dobrze i będą miały rozstawienie dzięki sobie. Co z tego, że będziemy mieli 2 ekipy w LM czy 20 ekip rozstawionych w 4 rundzie el LE? Sport weryfikuje wszystko a nie punkty i jak mamy grać dobrze to ogramy Panathinaikos czy APOEL a jeśli gramy źle to dostaniemy od Levadii i Karabachu i żadne punkty nam nie pomogą. |
Amen. W dupie mam legie amice i inne badziewia.
|
No cóż, są tacy, których w sporcie interesują również wyniki i chcą, aby te wyniki były osiągane w lidze, której kluby są w stanie pokazywać jak najwyższy poziom również w starciach z rywalami z innych krajów - wtedy ta ligowa rywalizacja ma sens, im niżej nasza liga będzie w tym rankingu, tym w większym stopniu wartość tego sukcesu będzie dla mnie porównywalna z mistrzostwem w hokeju na trawie, czy nawet na lodzie - szczerze mi obojętna. Jaką wartość mają mistrzostwa Cracovii, czy innego Sankoa, skoro jest to rywalizacja półamatorska? A jaką wartość miałyby te sukcesy, gdyby liga dorównywałaby choćby czeskiej, czy słowackiej lidze?
Piłka nożna to najbardziej prestiżowy sport świata i wielu zależy na tym, aby jego kraj, czy też klub był w niej ceniony i wysoko notowany. Ranking ligowy UEFA to notacja określająca poziom konkurencyjności danej ligi na tle innych nacji w Europie. Czemu mi więc ma na tym nie zależeć, mam się cieszyć, że inni się kompromitują, z tego, że udowadnia to, iż mój klub rywalizuje w zapyziałym grajdole, że ta rywalizacja nie ma sensu większego sensu? Czy to faktycznie jest powód do chluby? Zawsze, nawet w swoim amatorskim graniu, wyznawałem zasadę, że wolę 9 razy przegrać i 1 raz wygrać z lepszym przeciwnikiem (o ile prezentuje podobny poziom jak w tych 9 przegranych pojedynkach), niż 10 razy ograć słabszego, ale rozumiem, że w naszym kraju są ludzie patrzący na to inaczej. To, że Legia, czy Lech odniosą ewentualne sukcesy i będą to robić w kolejnych latach może spowodować, że ewentualny sukces ligowy Wisły może smakować 10 razy lepiej, a nie będzie wspominany jako ogranie 15 ogórasów w czasach, kiedy owe kluby regularnie kompromitowały się w rywalizacji z innymi nacjami. Czym się tu szczycić, że było się najmniej słabym w lidze słabeuszy? Na papierze fajnie, zgadzam się - jest mistrzostwo? Jest. Ja wolę patrzeć na to szerzej, co znaczymy w świecie, nawet jeśli nie rywalizujemy aktualnie z najlepszymi, to rywalizujemy z nacjami o naszych możliwościach - Rumunią, Chorwacją, Szkocją, Szwecją i innymi, fajnie by było udowadniać, że Polacy potrafią zorganizować futbol na lepszym poziomie, niż oni. Ranking natomiast wyznacza poziom ligi na przestrzeni kilku lat, dokładnie mówiąc pięciu, więc nie ma tutaj mowy o przypadku, po reformie jeden dobry sezon może być bardzo szybko zniwelowany przez dwa słabsze. Reasumując, im lepszy ranking naszej ligi, tym większa wartość ligowego sukcesu. Są też oczywiście inne bonusy, takie jak dodatkowe miejsca w pucharach, wzrasta prestiż ligi, to i łatwiej o sponsorów i zawodników zagranicznych i można wymieniać tak dalej. |
Cytat:
http://kassiesa.home.xs4all.nl/bert/...crank2015.html |
rw88, ja Ciebie rozumiem i Twoje argumenty też. Widzę tutaj dwa problemy. Pierwszy dotyczy tego kto jakie podejście reprezentuje.
a) czy liczy się dla niego tylko swój klub, liczą się tylko jego sukcesy b) kocha swój klub ale jest też fanem całej polskiej ligi i cieszy go sukces polskich klubów w europejskich pucharach Tutaj pojawia się ten problem, że dobre występy naszych ligowych rywali mogą nas oddalić od wysokich miejsc w lidze, że prestiż zdobyty przez rywala grą w Europie ma mały wpływ na nasz klub Drugi problem jest taki. Nie rozumiem tego modlenia się o punkty w rankingu. Nic na silę. Jak będziemy zasługiwali na te punkty to same one przyjdą i nie trzeba ich dziadować licząc na szczęście. Jak nasza piłka będzie gotowa na sukces to ten sukces przyjdzie niezależnie od tego czy będziemy zajmowali 10 czy 25 miejsce w rankingu. Nie można na siłę wywindować się w rankingach na nawet te 15 miejsce bo to nic nie da. Nic nie da z tego względu, że później znowu przyjdzie słabsza forma i spadniemy w tym rankingu. Mamy tyle punktów jaki mamy potencjał. Jeśli potencjał się zwiększy to nabijanie punktów będzie naturalnym ciągiem zdarzeń. Teraz nie ma się co jarać tymi punktami i nawet awansem na 15 miejsce w rankingu. Jak będziemy mieli piłkę na poziomie tego miejsca to sobie na nie awansujemy. O to mi się tutaj rozchodzi. No i często pada też argument, że nam jako Wiśle są potrzebne punkty zdobywane przez inne kluby. Nie są ponieważ jeśli będziemy mieli półprofesjonalny klub to nawet jak nas wsadzą do półfinału LM z automatu to rok w rok przejebiemy grę o finał kilkoma czy kilkunastoma bramkami. Każdy klub pracuje na swój sukces! I nawet w lidze szkockiej czy białoruskiej, czy sukcesy Celticu, Rangersów i Bate znacząco wpłynęły na resztę ligi? Wątpię. Tam gdzie nie ma kasy, budowania klubów od podstaw to żadnej Wiśle, Piastwo, Hibernianowi czy Dynamo nie pomoże sukces Bate czy Legii. A, że jestem kibicem Wisły to mnie przede wszystkim interesują wyniki mojego klubu (i zgód) a nie sukcesy rywali. I na przykładzie Szkocji i Białorusi czy norweskiego Rosenborga też mogę powtórzyć "nic na siłę", mieli swoje 5 minut. Wszyscy mieli swoje 5 minut ale nie poszła za tym kasa i te ligi jak były tak zostały średnie/słabe |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Żeby też była jasność, nie siedzę przed telewizorem ściskając mocno kciuki za taką Legię w rywalizacji w Europie, to jest bardziej kwestia ciekawości jak grają, jak budują klub itd., ja nie tyle kibicuje, co obserwuje i ewentualnie komentuje dokonania na tle rankingowym, transferowym czy organizacyjnym. Nie cieszę się z kompromitacji, bo to osłabia pozycję całej ligi i pośrednio wszystkich polskich klubów (tych bardziej przyjaznych i mniej przyjaznych), jednocześnie nie zachwycam się ich sukcesami jako takimi, można powiedzieć, że chłodno wymagam od nich godnego reprezentowania kraju i ligi, w mojej opinii każdy, kto reprezentuje Polskę, Polaków i polską ligę na arenie międzynarodowej ma obowiązek osiągać tam wyniki na miarę możliwości. |
Cytat:
Cytat:
|
Liga była "specyficzna" już od kilku lat. Czy to wina Piasta że reszta dała się wyprzedzić?
Sama LM czy LE to jest doskonałe wyjście dla drużyn z bogatą ligą i możliwościami większego rozwoju. Fakt, kasa wpadnie ale jeśli będzie jako taki sukces w LM, to połowa składu wyprzedana będzie na pniu. Odskakiwanie na lata to bzdura. Nie w naszej lidze, nie z naszymi właścicielami. Kasiora przytulona, duża część przejedzona, luki zapełnione lepiej lub gorzej i w następnym sezonie drużyna cieniuje. Myślę, że u nas po prostu tęskni się za tą LM bo nie było jej tak długo, myśli się o kasie która wpadnie ale nie myśli się co dalej. Przykładów klubów, które były w LM a później cholera wie co się z nimi stało jest sporo od czasu reformy. Z powodu kryzysu możemy być jako tako konkurencyjni dla lig, które jeszcze kilka lat temu zjadały nas pod względem finansowym, ale wyżej dupy nie podskoczymy. Nadal uważam że naszej lidze bliżej do półamatorskiej niż profesjonalnej. To już jest sprawa złożona, i tego się w rok nie załatwi, i nie załatwi tego tylko PZPN z Bońkiem, jawiącym się od początku jako cudotwórca i zbawca. Co do "kibicowania" to ja was proszę o odrobinę rozwagi. Szydzenie z przeciwnika przez cały sezon a później życzenie powodzenia? Hipokryzja, głupota i nie moja bajka. Punkty? Jak mój klub będzie punktował to dojdzie do czego dojdzie na swoim rankingu. Kibice BVB trzymają kciuki za Bawarczyków? Kibice CSKA za Spartaka itd? Nie sądzę. Są przypadki i to spotykane często że rywalizujący ze sobą kibice w danej lidze jadą na wyjazd i siedzą na sektorze przeciwnika tylko po to, by pocisnąć rywalowi i cieszyć się jak mu się noga powinie. Media i dziennikarze mogą sobie pieprzyć o wspólnym interesie,punktach rankingowych,rozwoju rodzimej piłki itd... Kibice, którzy kochają dany klub NIE. |
kreseq ma rację... jak przez cały sezon ciśniesz po Lechu to potem z zaciśniętymi kciukami siedzisz przed TV żeby wygrali? Działasz przeciwko własnemu postępowaniu... to raczej zdrowe nie jest
|
Cytat:
Zresztą cóż, o ile się nie mylę, to taka Rumunia w ostatnich 12 latach zaliczyła jeden turniej mistrzowski i odpadnięcie w fazie grupowej, podczas gdy my zakwalifikowaliśmy się trzy razy, plus raz jako gospodarz. A ligę teoretycznie maja silniejszą od naszej. |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
Dyskusja ma sens, ale trzeba przyjąć do wiadomości, że są osoby, które od małego czują ogromny absmak, jeśli nie powiedzieć nienawiść do pewnych drużyn i dla mnie kibicowanie takiej Amice w LE w głowie się nie mieści. Podobnie miałem jak Widzew grał w LM, a my wtedy trzymaliśmy jako małe dzieciaki kciuki za to, aby odpadli, a okrzyki typu "Widzew, Widzew...", czy "Widzew - ż..." były czymś normalnym. Dla nas normalnym.
Teraz zbyt wiele się nie zmieniło. Kilku drużynom zwyczajnie życzę, aby odpadły jak najwcześniej (Amika, czy Śląsk), ale taki Piast jest już dla mnie neutralny i nawet trzymałem za nich wczoraj kciuki. |
w tak słabej lidze jak nasza powinniśmy kibicować każdemu, obojętnie czy gra Legia, Lech, Piast czy ktoś inny.. bo punkty przez nich zdobyte mogą w przyszłości przysłużyć się Wiśle - jeśli oczywiście kiedykolwiek w przyszłości zagra jeszcze w europejskich pucharach...
|
Ludzie skąd wy się urwaliście. Kupcie sobie jeszcze koszulki i szaliczki Lecha i Legii, będzie się wam lepiej kibicowało. Nie muszę chyba nikomu przypominać co wysłu.....my o drużynie której (chyba) kibicujecie, jak przyjeżdżają na R22.
Punkciki można sobie uciułać samemu, nie licząc na to, że ktoś tam pogra w pucharach. Jeśli ich zabraknie, to znaczy że po prostu nie zasługujemy na LM. |
Co roku wchodzę w ten temat, zawsze to samo jest napisane.
|
Cytat:
|
Nie ma co się obrażać. W tym temacie nabite jest ponad 230 stron nie bez przyczyny. Ktokolwiek by nie grał w europejskich pucharach to zawsze te mecze wzbudzały emocje i ściągały na stadiony i przed telewizory rzesze kibiców. Słynne zdjęcia kibiców oglądających mecz w Grodzisku Wielkopolskim z Manchesterem City "zza płotu" przeszły do historii.
|
Mistrz Polski dostaje baty od trzynastego zespołu z Norwegii:haha:
|
Obrona Legii zachowała się przy straconej bramce jakby grala za karę jakiś mecz o "pietruszke".
W ogóle grają jakby mieli nogi z waty. |
wstyd dla Polski taki Mistrz.... kazdy zespol ogralby w tym momencie WIELKA Legie. wystarczy siasc pressingiem a chlopcy z Warszawy nie wiedza co sie dzieje.
|
Urban to nie jest trener na puchary. Ta drużyna, nie ma żadnego stylu, żadnego pomysłu na grę, nawet obrony nie ma. Nie ma niczego - zupełnie jakby ich Kononowicz prowadził :)
|
Cytat:
|
Ale jak to ???????
Przecież to najmocniejszy Mistrz od czasów Wisły Kasperczaka (w Warszawie pewnie uważają , że nawet lepszy :P ) . Ależ ta liga norweska musi być w takim razie mocarna . |
Sorry, ale my też dostaliśmy w łeb od zespołu z okolic strefy spadkowej w Norwegii, że już pominę raczej żenującą postawę WKSu z podobnymi półamatorami ze Skandynawii. Obok zespołów ze stepów Skandynawowie to najgorszy typ drużyny na jaką można trafić na tym etapie.
Będzie Legii bardzo ciężko coś tu osiągnąć z taką grą. |
Mam nadzieję,że jak Fornalik zobaczył zachowanie Wawrzyniaka przy straconej bramce to już go więcej nie będzie powoływał do kadry.
|
Moim zdaniem to ukazuje poziom naszej piłki, w lidze można golić wszystkich ale jak przyjdzie co do czego (trzeba zagrać z kimś kto ma przynajmniej mgliste pojęcie o piłce) to od razu kisiel w gaciach. Gdyby ich Urban ustawił z głową to może po ciężkiej walce wymęczyli by dalszy awans, a tak to mogą się cieszyć że nie było 3:0 do przerwy.
|
Wawrzyniak akurat siedzi na ławie od początku
|
Cytat:
|
Na dobra sprawe, Molde moglo spokojnie strzelic ze 3-4 bramki wiecej, bo wchodzili w obrone Legii jak w maslo i przy odrobinie szczescia :) juz po pierwszej polowie bylo by po wszystkim...
Ale zeby nie bylo, ze tylko obrona warszawiakow jest slaba, to co powiedziec o ich ataku ? Klocowaty Dwaliszwili i dziadek Saganowski moga najwyzej probowac strzelic bramke w polskiej smiesznej lidze. Rozumiem ze w takiej Jagiellonii przedluzano kontrakt z Frankowskim az do jego 38 urodzin, bo po pierwsze maja z 5 razy nizszy budzet, a po drugie nikt tam nie myslial na powaznie o grze w Europie. Jednak zeby mistrz Polski szturmowal LM z emerytem na szpicy, to jakby to powiedzial pewien pan prezes - "to jest slabe, to nie jest fajne". |
Cytat:
ekhm,... szczęścia |
Molde do boju !
|
Czo ta Legla odpierdala, mieli wiecej przegrywac ;/
|
Ja tam Legii źle w pucharach nie życzę.
Jak im się powiedzie to będzie to swojego rodzaju sygnał dla innych w Polsce że jednak można, że się opłaca, że warto inwestować w młodzież. To Lech czy Cracovia. |
Ale kabaret <hahaha>
|
Nowa Legia ma więcej szczęścia niż rozumu.
|
Cytat:
Bereszyński ściągniety z Lecha. Jedynym jest Furman, ale on został bodajże ściągniety. |
Sedzia ustawił mecz nie mozna tego niezauwazyc
|
myślałem, że grają o 20.45...:)
1-1 - dość obiecujący wynik na Polsat sport 7 minuta meczu bayern-fc sao paolo (audi cup), tylko że niestety komentuje kołtun |
Nie sprawia mi żadnej przyjemności jechanie po Legii, ale nie sposób nie stwierdzić, że mecz na poziomie środka pierwszej ligi.
Z jednej i drugiej strony. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 12:47. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl