Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   [13 Kolejka] Wisła Kraków - Legia Warszawa, 6 listopada, piątek godz. 20:00 (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=6504)

For_FuN_ 07.11.2009 13:13

Ja nie bardzo rozumiem, czego niektorzy sie spodziewaja od pilkarzy o conajmniej klase slabszych od Zurawskiego, Frankowskiego, Kosowskiego, Uche, Blaszczykowskiego czy Szymkowiaka? Skoro mamy gorszych pilkarzy, to i gra bedzie przecietnie wygladala. Na lepszych nas nie stac, bo polska pilka to bida...nikt nie inwestuje w futbol, to dlaczego Cupial ma nagle wydawac jakies kokosy?

A Wegrzyn jako wspolkomentator, to dla mnie najlepszy w C+. Zna sie na pilce i jest obiektywny. Nie lubie slodzenia w trakcie meczu ktorejkolwiek z druzyn(a tutaj widze, ze niektorzy chcieliby zeby kibicowal Wisle...jak to w zwyczaju ma Borek, kiedy komentuje mecze Realu).

canarinhos 07.11.2009 13:20

Węgrzyn wedlug mnie i chyba nie tylko byl duzo bardziej po stronie Legii i napewno obiektywny wczoraj nie byl
Przykład:
Byla chyba 91 minuta a Siejewicz doliczyl 4 minuty, a on nagle wypalil, ze koniec spotkania, czy tam ze dopisujemy Legii 3 pkt, gdy Wisla caly czas przyciskala a Legia bronia sie nogami i dupami w polu karnym.

Strzala 07.11.2009 13:26

Problem w tym że Węgrzyn często się mylił i zamiast siedzieć cicho kiedy nie ma racji to od razu po stronie Legi był. Nie wiem czy dobrze pamiętam, ale była taka sytuacja jak główkował jeden z z naszych zawodników i wpadł na niego bodajże Chinyama, to Kaziu od razu wystrzelił że błąd sędziego że to niby legionista był faulowany, dobrze że chociaż po oglądnięciu powtórki przyznał się do błędu.

jaitylkoja 07.11.2009 13:33

Bardziej na meczu niż gra rozczarowała mnie postawa "kibiców"... I nawet jeśli Guli mówił mądre słowa, to niestety nie doszły tam gdzie miały, bo byłem w pobliżu "centra wydarzeń", i nic nie słyszałem z tego co mówi, a poza tym dalej lewa strona wolała sama śpiewać, niż podporządkować się gniazdu... Żenada jednym słowem, przyszliście załatwiać swoje sprawy czy dopingować?

Lemoniadowy Joe 07.11.2009 13:41

Cytat:

Pierwotnie napisane przez element (Post 813688)

Kazałem babci spojrzeć na tabelę i powiedziała że nie.
http://i37.tinypic.com/ht7nsg.jpg

Ufam jej. I oby nigdy nie wróciły.

Ode mnie tyle, miłej zabawy.

masz racje bede patrzył na tabele a mecze "oglądał" na livescore bo tylko z tej perspektywy wszystko wygląda super :)


szkoda że w realu jakby inaczej

Grantar 07.11.2009 13:48

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Marszałek (Post 813687)
[....] trzeba pozbywać się takich Małeckich, Brożków, kosztem dobrych, wypatrzonych zawodników z zagranicy. Za tyle ile grają Polacy spokojnie będą gra stranieri pokroju Alvareza czy Kirma.
[....] W miejsce tych piłkarzo podobnych chłopców należy rozpocząć poszukiwania na ich pozycje zawodników za granicą, Czechy,Słowacja,Słowenia,Brazylia.

Problem został zdefiniowany już dawno. Teraz trzeba zacząć działać. Co ważne,za takie same pieniądze mozna mieć o niebo lepszych piłkarzy. Własnie, piłkarzy a nie kopaczy. Przepłacamy moi drodzy.

Marszałek ... masz jakąś obsesję na punkcie polskich zawodników. Żyjemy w Polsce. To nie o to chodzi by w Wiśle Kraków grali sami stranierii i lali wszystkich w lidze, bo to droga do nikąd. Nie oszukujmy się imć Pan Marcelo zniknie szybciutko z boisk orange"ekstraklasy" i za chwilę będzie grał na zachodzie. Jesteśmy na tyle rozwiniętym krajem by talenty wyrastały tu a nie w Serbii, Słoweni, Brazylii, Kostaryce czy Rumunii

Rzeczywiście można zauważyć taka polską mentalność u Brożka czy Małeckiego polegajacą na zbytnim "osiadaniu na laurach" .... Dopiero takie prysznice z mocniejszymi drużynami wyzwalają w nich chwilę refleksji.
Szkoda że te prysznice takie bolesne.

Zgadzam się że nasze gwiazdki są przepłacane ale całe forum buczało ... "dlaczego Małeckiemu nie chcą dać w kontrakcie tyle ile chce" .... Takie są ceny rynkowe.
Czy Kirm, Jirsak, Diaz naprawdę tak bardzo odstawają in plus od odpowiedników w polskiej lidzę ... nie przesadzajmy ....
Druga liga Legii była zdecydowanie bardziej polska a w piątek to ona wygrała mecz ....

Belzebub 07.11.2009 13:49

Dramatyczna interwencja Pawełka- jeszcze ma czelność zrzucac wine na Piotrka Brożka..Ta interwencja wygladala jak puszczenie bramki na boisku szkolnym przez najwieksza fajtlape ,za kare posadzonego na bramce!
Musimy kupic bramkarza(ale nie piłki recznej vide Mario),oby tylko Kazimierski odszedl do Reprezentacji!

Mixu 07.11.2009 13:49

Babcia spojrzała również na tabele Ligi Europejskiej i już taka pewna nie była..Dziadzio Boguś tym bardziej. Za rok jeśli w tabeli Ligi Europejskiej również Wisełki nie będzie a wnusiu znów bedzie z naiwnym usmiechem na ustach pokazywał babci tabele slabiusienkiej ligi polskiej to moze sie dostac wnusiowi po dupie, oj moze..

Gwiaździsty 07.11.2009 13:56

element napisał:
Cytat:

Mnie takie chore rozumowania nie przekonują i nigdy nie przekonają.
Bo dojdzie w końcu do tego że po drugiej wpadce z Levadią trzeba byłoby rozwiązać klub - bo skoro z nimi przegraliśmy to nie zasługujemy na nic.
Kończysz na koniec z 1 miejscem = zasługujesz na MP.
I przegrane z Warszawiakami i Poznaniakami nie mają nic tu do rzeczy.
Skoro są lepsi bo z nami wygrali to czemu są niżej w końcowym rozliczeniu? (zaraz się zacznie gdybanie..)
Pytanie retorycze.
Sratatata. Przychodzi mecz w europejskich pucharach i kooooooopppp w dupę. Bo mecze są tylko 2. Jak się przyzwyczaiło w lidze wygrywać 1 bramką z ogórkami, a już z ciut lepszymi przegrana lub remisik co najwyżej, to nie ma czego szukać w Europie. Zresztą Maciej "wygywam tylko z ogórkami" Skorża nas tam nie wprowadzi.
Dla każdego przeciętnie znającego się na piłce (oprócz skorżomaniaków) widoczne jest że zespół od dawna gra słabo i tylko kwestią czasu (tzn. do spotkania z kimś mocniejszym w lidze) passa ta skończy się.
Obecny "Lelum pollelum team" pokazał wczoraj dokładnie wszystko to co gra od jakiegoś czasu tylko w skondensowanej formie.
A mieszanie do tego kibicowania, to pomieszanie z poplątaniem. To całkiem inny temat.

Ogryzek 07.11.2009 13:58

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Mixu (Post 813710)
Babcia spojrzała również na tabele Ligi Europejskiej i już taka pewna nie była..Dziadzio Boguś tym bardziej. Za rok jeśli w tabeli Ligi Europejskiej również Wisełki nie będzie a wnusiu znów bedzie z naiwnym usmiechem na ustach pokazywał babci tabele slabiusienkiej ligi polskiej to moze sie dostac wnusiowi po dupie, oj moze..

To żeby dziadzio Boguś zobaczył Wisłe w LE to musi sięgnąć do skarpety.... a tam pech - pusto:)
Wszystkie firmy Cupiała są przytłoczone długami i nie ma co nawet liczyć że ktoś kasę da na Wisłe... ale kibice wiedzą swoje - dziadzio Cupiał zły bo nie ma i nie da:)

Dziadzio Cupiał spokorniał i klapsów już tak ochoczo nie rozdaje... nie stać go na kaprysy zwalniania trenerów, wymiany połowy zespołu i inne takie bździny. Dziadzio Boguś woli że jest jak jest bo nie musi dokładać do klubu. Lepiej to sobie uświadomić niż żyć w iluzji:)

Marszałek 07.11.2009 13:58

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Grantar (Post 813708)
Marszałek ... masz jakąś obsesję na punkcie polskich zawodników.....


Mam obsesję jeśli chodzi o niesolidność, opierdalanie się, robienie łaski, i pchaniu się tam gdzie umiejętności nie starcza a co nie przeszkadza w roszczeniowym podejściu do wykonywanych obowiązków. Roszczenia rzecz jasna dotyczą podwyżki, więcej pieniedzy i jeszcze, jeszcze a w zamian nic.Dziwnym zbiegiem okoliczności dotyczy to polskich zawodników. To już nie moja wina. Brak refleksji nad sobą. Tego nawet od polskich kopaczy nie oczekuje. Bida z nędzą opłacana w euro. Tak wygląda nasza liga.

Lemoniadowy Joe 07.11.2009 14:03

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ogryzek (Post 813713)
To żeby dziadzio Boguś zobaczył Wisłe w LE to musi sięgnąć do skarpety.... a tam pech - pusto:)
Wszystkie firmy Cupiała są przytłoczone długami i nie ma co nawet liczyć że ktoś kasę da na Wisłe... ale kibice wiedzą swoje - dziadzio Cupiał zły bo nie ma i nie da:)

Dziadzio Cupiał spokorniał i klapsów już tak ochoczo nie rozdaje... nie stać go na kaprysy zwalniania trenerów, wymiany połowy zespołu i inne takie bździny. Dziadzio Boguś woli że jest jak jest bo nie musi dokładać do klubu. Lepiej to sobie uświadomić niż żyć w iluzji:)

a nie wiesz gdzie leżały pieniądze w tym sezonie , nie mowie że łatwe do zdobycia ale tak 40-50% szanse były :)

a po co ma Boguś dać kasę jak w ogóle nie wiadomo co nowy skauting potrafi i czy za parę miesięcy nie wyleci z klubu

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Marszałek (Post 813714)
Mam obsesję jeśli chodzi o niesolidność, opierdalanie się, robienie łaski, i pchaniu się tam gdzie umiejętności nie starcza a co nie przeszkadza w roszczeniowym podejściu do wykonywanych obowiązków. Roszczenia rzecz jasna dotyczą podwyżki, więcej pieniedzy i jeszcze, jeszcze a w zamian nic.Dziwnym zbiegiem okoliczności dotyczy to polskich zawodników.

no właśnie nie zauważyliście ile czasu trwa dogadywanie sie o kasę z każdym polskim grajkiem a ile z zagranicznymi

Ogryzek 07.11.2009 14:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Lemoniadowy Joe (Post 813716)
a nie wiesz gdzie leżały pieniądze w tym sezonie , nie mowie że łatwe do zdobycia ale tak 40-50% szanse były :)

a po co ma Boguś dać kasę jak w ogóle nie wiadomo co nowy skauting potrafi i czy za parę miesięcy nie wyleci z klubu

Leżeć to sobie mogą. A gdyby tak Boguś zaryzykował i wydał kasę na transfery a my mimo tego odpadlibyśmy to co jak myślisz stałoby się z zespołem co to gra w Sosnowcu?

Pewnie wysprzedalibyśmy za pół darmo kogo się da i zajmowali 8-10 miejsce albo gorzej.... (ŁKS?)

Cupiał podjął taką decyzję a nie inną, lepiej mieć to co się ma niż "zastaw się a postaw się". Zresztą tą drugą strategię też już przerabiał za czasów Kasperczaka.... z podobnym skutkiem. Boguś uczy się na błędach...

Nie masz wolnych środków na ryzyko - okop się na z góry upatrzonych pozycjach, to jego motto:)

kot 07.11.2009 14:17

Nie mają racji kibice fanatyczni, twierdząc, że Wisły nie stać na lepszą grę. To nie jest tak, że nie wiadomo dlaczego nie mamy piłkarzy zdolnych podnieść poziom gry Wisły. Zgodzę się, że obecnych piłkarzy nie stać na więcej i przy nich puchary są niemożliwe. Nie zgodzę się, że Wisła jest skazana na polskich amatorskich piłkarzy, którzy zadowolą kibiców fanatycznych jednym meczem w którym zrobią wszystko aby wygrać z Cracovią, jako punktem odniesienia do HONORU. To za mało. Honor to coś więcej. Da się z Pasami to powinno się dać tak biegać i grać ze wszystkimi. W obecnych czasach i sytuacji Wisły, HONOREM jest profesjonalizm a nie minimalizm sprowadzający się do spełnienia szczytu marzeń kibiców fanatycznych, jakim jest skopać Cracovię. To za mało. Dwa razy w roku zagrać profesjonalnie przez przypadek czyli dla krakowskiej tradycji. Cupiał stworzył Wisłę nie tylko z tego powodu aby dokopać Pasom i nie spaść z ligii.

Cupiał zainwestował grube pieniądze aby być mistrzem kraju. Jego celem jest systematyczna gra w pucharach. Nie o ich finał, ale o wejście do grup pucharowych UEFA a zwłaszcza LM. To jest absolutnie osiągalne, co pokazują kluby zagraniczne o mniejszych od Wisły budżetach. Tylko, że z polskimi piłkarzami tego nie da się osiągnąć, gdyż nie są profesjonalistami. Nie mają HONORU. Bowiem obecnie dawnym HONOREM Reymana jest profesjonalizm, taki sam jaki w jego czasach funkcjonował pod jego pojęciem HONORU. Piłka od jego czasów stała się zawodowa i wymaga profesjonalizmu a nie zrywów poimprezowych typu 2 razy w roku dokopać Cracovii i jesteśmy w oczach fanatyków HONOROWI a Wisła walczy o mistrza a nie o spadek, jak przed Cupiałem, więc problemu być nie powinno.

element dobrze napisał, że odpadając z kolejną Levadią, możemy się narazić na upadek Wisły i zniechęcenie Cupiała do jego progu wytrzymałości. Czyli co ? . Lepiej nie wygrać mistrza i grać w pucharach z inną Levadią ? Czy może wcale nie grać o puchary ? Zgodzę się także z elementem, że jeśli do tego dojdzie, to wtedy jego filozofia kibicowania i pojmowania celów Wisły będzie obowiązywać. Bo bez kasy Cupiała, piłkarzy nie będzie stać na więcej, jak walkę o utrzymanie a punktem odniesienia do Honoru, będzie pokonanie dwa razy w roku Cracovii o ile ta będzie grać w tej samej lidze. Nie zawsze tak bywało. A jak Pasów zabraknie, to co będzie punktem odniesienia do HONORU ? Legia ? Amica ? Odra ? Itd. ?

Póki jednak Cupiał utrzymuje budżet Wisły na najwyższym poziomie od lat, to jego punktem odniesienia do Honoru jest profesjonalne granie w pucharach europejskich i pokonanie Legii czy innej Amici, które mają budżety i cele do Wisły podobne. Cracovia czy Levadia dla niego nie jest rywalem godnym miana punktu Honoru, gdyż mają mniejsze cele a przede wszystkim budżety. Czy można ograć Legię i Amicę oraz grać w pucharach przy naszym budżecie ? Tak można, ale przy piłkarzach na taki budżet zasługujących. Przy piłkarzach jak Reyman HONOROWYCH czyli PROFESJONALNYCH, mówiąc wspólczesnym językiem. Dla Legii czy Amici punktem HONORU nie jest ich lokalna Cracovia ale właśnie Wisła i dlatego amator Lewandowski czy Rzeźniczak wypruli sobie żyły aby ją pokonać a taki przykładowy Małecki sam przyznał, że na meczu był nieobecny czy Brożek uciekający ze wstydu przez okno z szatni pomeczowej przed dziennikarzami ( dobrze, że choć ma poczucie wstydu ). Oni swój punkt HONORU, identyczny jak kibiców fanatycznych, zademonstrują z Cracovią i będą sobie dopiero wtedy wypruwać żyły, tylko, że Cracovia to nie Legia czy Amica lub Levadia i jest to łatwiejszy punkt HONORU od tego Legii czy Amici, jakim dla nich jest Wisła. Ot, obecni rodzimi Wiślaccy piłkarze HONORU. Wiadomo też dlaczego nie mamy piłkarzy profesjonalnych. Tu nie ma niewiadomych, jak element twierdzi. Nie jesteśmy skazani na polskich amatorów z Papieżem i Białą Gwiazdą w tatułażach oraz jednoczesnym brakiem HONORU czyli PROFESJONALIZMU. Za piłkarzy Wisły jest przecież ktoś odpowiedzialny i wiemy kto nim jest.

Czy fanatyczni kibice, bez polskich amatorów przestaną kibicować Wiśle, jeśli okaże się, że obecnym Wiślackim odpowiednikiem Reymana jest piłkarz czarnoskóry lub inni zagraniczni, cechujący się profesjonalizmem czyli HONOREM ? Są lepsi i tańsi w obsłudze a na dodatek walczą za Wisłę jak Reyman. Wystarczy chcieć to zauważyć i zauważyć u siebie jako kibica, że niestety w obecnych pokoleniach polskich piłkarzy Reymanów prawie nie ma, za wyjątkiem wyjątków. Zagranicą jest ich od groma, tylko trzeba ich chcieć sprowadzić a nie szukać wymówki, że tam są wyłącznie tacy Beto czy Uche a nie Cleber czy Marcello i inni obecni Wiślacy zagraniczni. Czy musimy być skazani na tradycyjne polskie widzimisię naszych rodzimych amatorów bez HONORU ? Nie. Zależy to od pracowników Wisły odpowiedzialnych za kadrę Wisły. To oni decydują o tym , że sprowadzają droższych amatorów zamiast lepszych zawodowców, za te same wysokie pieniądze Cupiała. To oni odpowiadają, że nie potrafią pomnożyć kasy Cupiała czyli podnieść jej z boisk europejskich. To oni dosypują polskiego piasku w tryby zawodowej Wisły, bo są takimi samymi amatorami bez HONORU, jak i piłkarze, którzy ręka w rękę pozbywają się zagranicznych zawodowców z Wisły, takich jak Cleber czy Petrescu i wtedy nie słychać i nie widać tak wyraźnie, tego trzeszczącego w zagranicznych, zawodowych trybach Wisły, polskiego piasku. . To oni są zagrożeniem, że wreszcie Cupiał powie DOŚĆ i odda Wisłę fanatycznym kibicom aby ich lokalny punkt HONORU znowu obowiązywał w Wiśle. Bo kiedy ten polski piasek słychać i widać, to fanatyczni kibice także pomogą, bo jakoś tak dziwnie stoją po stronie tej samej filozofii co rodzimi piłkarze i trener, za wyjątkiem dwumeczu z Cracovią, gdzie wyjątkowo rzadają od nich profesjonalizmu czyli HONORU a co za tym idzie sukcesu, takiego samego sukcesu, jakiego oczekuje Cupiał, tylko w innej skali, bo mistrzowsko-pucharowej.

Każdy może przegrać, ale przegrać bez walki, to już nie każdy, zwłaszcza profesjonalista a Wiśle to się zdarza bardzo często ostatnio. Panowie Wiślaccy piłkarze polscy, najwyższy czas wydorośleć i dążyć do profesjonalizmu, aby HONOR Wisły, jej kapitan nie musiał ratować eskapadami przez okno, ale na boisku. Macie przykład nawet u swoich klubowych partnerów zagranicznych i dołączcie do nich natychmiast, zanim zmiecie Was w otchłań niebytu piłkarskiego, nadchodzący do Polski, wiatr profesjonalnych zmian. Oby z Waszym udziałem, czego sobie i Wam życzę

Lemoniadowy Joe 07.11.2009 14:21

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ogryzek (Post 813718)
Leżeć do sobie mogą. A gdyby tak Boguś zaryzykował i wydał kasę na transfery a my mimo tego odpadlibyśmy to co jak myślisz stałoby się z zespołem co to gra w Sosnowcu?

Pewnie wysprzedalibyśmy za pół darmo kogo się da i zajmowali 8-10 miejsce albo gorzej.... (ŁKS?)

Cupiał podjął taką decyzję a nie inną, lepiej mieć to co się ma niż "zastaw się a postaw się". Zresztą tą drugą strategię też już przerabiał za czasów Kasperczaka.... z podobnym skutkiem. Boguś uczy się na błędach...

Nie masz wolnych środków na ryzyko - okop się na z góry upatrzonych pozycjach, to jego motto:)

ale ja mówię o kasie do podniesienia z pucharów a nie od Bogusia bo absolutnie sie zgadzam nie ma sensu przeinwestować aby potem robić totalna wyprzedaż, żyć za to co możemy zarobić nie wliczać wirtualnych zysków z pucharów, cieszyć sie z każdego zwycięstwa z MP itd co z drugiej strony nie oznaczy że nie mamy widzieć tego że zespół gra mówiąc delikatnie bardzo przeciętnie i nie wymagać lepszej a jak nie ma na nią perspektywy to może trzeba sprobować z innymi ludźmi


i proszę mi nie mówić że nie mamy kim grac bo to że Kirm czy Jirsak tak gra to tez jest winna takiej a nie innej organizacji gry za którą ktoś odpowiada Ci piłkarze podobnie jak Malecki, Brożek potrafią grać w szybką kombinacyjną piłkę tak samo jak nasi boczni obrońcy ma potencjał by często i gęsto właczać sie w akcje ofensywne itd. Moim skromnym zdaniem gramy dużo poniżej tego co potrafimy.

Ogryzek 07.11.2009 14:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Lemoniadowy Joe (Post 813721)
ale ja mówię o kasie do podniesienia z pucharów a nie od Bogusia bo absolutnie sie zgadzam nie ma sensu przeinwestować aby potem robić totalna wyprzedaż, żyć za to co możemy zarobić nie wliczać wirtualnych zysków z pucharów, cieszyć sie z każdego zwycięstwa z MP itd co z drugiej strony nie oznaczy że nie mamy widzieć tego że zespół gra mówiąc delikatnie bardzo przeciętnie i nie wymagać lepszej a jak nie ma na nią perspektywy to może trzeba sprobować z innymi ludźmi


i proszę mi nie mówić że nie mamy kim grac bo to że Kirm czy Jirsak tak gra to tez jest winna takiej a nie innej organizacji gry za którą ktoś odpowiada Ci piłkarze podobnie jak Malecki, Brożek potrafią grać w szybką kombinacyjną piłkę tak samo jak nasi boczni obrońcy ma potencjał by często i gęsto właczać sie w akcje ofensywne itd. Moim skromnym zdaniem gramy dużo poniżej tego co potrafimy.

Ja też mówię o kasie do podniesienia z pucharów! Do kiedy się nie awansuje to jest to kasa "wirtualna". Nie awansowaliśmy - fakt. Nie pomogliśmy szczęściu i nie kupiliśmy jeszcze po 1 Kirmie i Jirsaku - fakt. Teraz nie musimy na gwałt pozbywać się piłkarzy i dalej gramy o MP. Taką strategię przyjął Cupiał.

Mógł zaryzykować, nie chciał.

Natomiast mogliśmy podnieś ale nie podnieśliśmy, to jest sport i to się zdarza... Czy był to błąd Skorży, piłkarzy, wszystkich razem... teraz nie ma to znaczenia. Biznesowo nie ma to znaczenia:)
(Można dla analizy sportowej "badać" czemu daliśmy dupy z Levadią ale biznesowo nic to nie zmienia)

zbymak 07.11.2009 14:50

Rozmyślający właściciel
Mecz na szczycie ze... szczytu loży honorowej obserwował właściciel Wisły, Bogusław Cupiał. Myślenicki biznesmen podczas obserwacji live nie ma szczęścia do dobrych wyników piłkarzy, którym płaci sowitą kasę. Przyjechał na Levadię – obejrzał remis będący początkiem katastrofy. Przyjechał na Polonię Bytom – remis, czyli pierwsza ligowa strata punktów w tym sezonie. Przyjechał na Legię – obejrzał porażkę. Warto coś by zrobić z tym... jeżem, co przynosi pecha.


W drugiej połowie siedział z zadumaną miną, przymrużonymi oczyma spoglądając na nieporadność wiślaków. Siedział, i dumał… Dumał i własnym oczom nie wierzył, jak jego drużyna przegrywa kolejny ważny mecz…Humor panu Bogusławowi powrócił przy opuszczaniu sosnowieckiego obiektu. Przechodząc holem rzucił ze śmiechem w kierunku dziennikarzy: - Takim to dobrze. Siedzą, piszą sobie coś na komputerach.
Niesamowita... elokwencja, jak na małomówność właściciela „Białej Gwiazdy”. Chwilę wcześniej wyszedł od niego Maciej Skorża. Mina trenera Wisły jasno wskazywała, że do śmiechu mu nie jest.


Którędy wyszedł Brożek?
Ostatni gwizdek sędziego Huberta Siejewicza rozległ się około godziny 21:50. Legioniści opuścili szatnię po 30 minutach. Piłkarze Wisły spędzili w niej blisko półtorej godziny. Oczekujący na choćby kilka słów podsumowania dziennikarze z niedowierzaniem patrzyli na zegarki, gdy mijały kolejne minuty, a mistrzów Polski nie było. Wreszcie wyszli. Wszyscy naraz. Tak, by do zera zminimalizować szansę nawiązania kontaktu z nimi przez dziennikarzy.

Tajemnicą pozostanie, jak w autokarze znalazł się kapitan Wisły, Paweł Brożek. Do szatni wchodził razem z kolegami, razem z nimi jednak nie wychodził, a mimo to znalazł się w autokarze. Z szatni Wisły w Sosnowcu można się wydostać na dwa sposoby: drzwiami wyjściowymi i… oknem. Drzwiami jednak, pilnie strzeżonym przez żurnalistów, Paweł Brożek nie wychodził.

Markus 07.11.2009 15:03

Sam już nie wiem, co było najbardziej przerażające i smutne w postawie Wisły.

Czy niesamowita ilość banalnych technicznych błedów w przyjmowaniu i opanowaniu piłki, w podaniach, w grze bez futbolowki? Czy też może zerowa zdolność do szybkiej wymiany podań na małej przestrzeni (która zresztą cechowała też Legię?)? Brak współpracy napastników? Sposób, w jaki strzelali na bramkę Muchy Brożek i Małecki, którzy albo nie potrafili czysto trafić w piłkę, albo użyć do tego odpowiedniej siły? Bezradność skrzydeł? Brak pomysłu? Brak prostopadłych podań? Brak charyzmatycznych pilkarzy w drugiej linii, ktorzy jakimś nieszablonowym zagraniem byliby w stanie poderwać zespół, wydobywając go z chaosu, zwątpienia i ogólnego marazmu (ech, Kosowski, Kosowski...)?

Fakt, że wystarczy mocne zawężenie pola gry i już polscy piłkarze są bezradni jak małe dzieci?

Kompromitujących elementów było mnóstwo. Można je jeszcze długo wymieniać. Zresztą, o czym wolimy nie pamiętać, podobnie jak w meczu wiosennym, tyle, że wowczas to my mieliśmy więcej szczęścia.

Wczoraj Legia wygrała, bo popełniła odrobinę mniej tych kompromitujących błędów.

Wnioski są proste:
1. Ta drużyna na razie stoi w miejscu, a przez kontuzje wręcz się cofa w rozwoju i przez całą rundę pokazuje, że na europejskie puchary sie nie nadaje, a porażka z Lewadią wcale nie wzieła się z niczego.
2. Poziom polskiej ligi coraz bardziej idzie w dół - za chwilę nikogo nei będą mogły dziwić problemy naszych klubow z zespołami z Malty, San Marino, czy Lichtensteinu. Z Estończykami już mamy problemy, Cypr nam dawno uciekł.
3. Polscy piłkarze nie są i jeszcze pewnie długo nie będą profesjonalistami, z czego płyną punkty 1 i 2. To przez ich walkę z "hard workiem", minimalizm, granie na pół gwizdka przez 90% sezonu, jesteśmy i nadal będziemy na tej złej drodze.Oni w przytłaczającej większości mentalnie się nie nadają do profesjonalnego futbolu, choć zarabiać chcą jak prawdziwi profesjonaliści. Widać to zresztą dobitnie nawet na przykładzie Alvareza i Marcelo, a reszty drużyny.
4. Skorża jest świetnym i bardzo solidnym trenerem. Ale na polskie warunki, w polskiej skali. Bo jak wyraźnie widać, świetnego i solidnego polskiego od porządnego europejskiego szkoleniowca dzieli mniej więcej tyle samo, ile solidnego polskiego ligowca od solidnego zawodnika jakiejkolwiek "zachodniej" ligi.

Pele77 07.11.2009 15:35

Przegraliśmy z Legią czy z Lechem, ale mistrza i tak pewnie zdobędziemy, bo zaraz przyjedzie Cracovia i będzie wymęczone 2-1, potem wyjazd do Odry i jakieś przypadkowe zwycięstwo 1-0, a Legia i Lech po drodze pogubią punkty i na koniec tej rundy przewaga pewnie będzie znów bliżej 10 punktów. Tylko, że mnie na przykład takie mistrzostwo nie będzie zbytnio cieszyć, bo od Wisły oprócz zwycięstw powinno się wymagać jakiegoś stylu, a jedyny mecz który mi się podobał w 100% to tylko mecz z Zagłębiem w Lubinie.

kosaTS 07.11.2009 15:41

My takich jak Guli potrzebujemy. Przyznam szczerze, że wczoraj było chyba za dużo osób żeby zgrać się i zrobić zaje*isty młyn. Czasem jak jest ten tysiąc czy dwa tysiące to jest o niebo lepszy doping niż to wczoraj.
Krew mnie zalewa jak sobie przypomnę, jak G. wchodzi na gniazdo chce cos powiedziec a ci z lewej wołają: PZPN PZPN, a ci z prawej: GOLA GOLA GOLA ! Najważniejsze to jest dopingować Wisłe, a tak krzyczeć to możecie przed telewizorem. :[
Zawsze miałem 1906% poparcia dla Skorży, ale coraz bardziej dojrzewam do tego, że ten trener nie ma jaj.

AS82 07.11.2009 15:48

To ze Wisła chuja wczoraj grała i biła głową w mur to prawda ,ale z drugiej strony gdyby Brożek strzelił nie w slupek a do bramki ,to wtedy my prawdopodobnie byśmy sie cieszyli. Moglo byc pozamiatane (10 pkt, przewagi) a takto zostaje 4 punkty przewagi.

fialo 07.11.2009 15:56

Po wczorajszym meczu chciałbym poruszyć kilka kwestii:

1. Poziom

Poziom tego spotkania przyprawiał o mdłości. Nie wiem jak to wyglądało w telewizji, ale z perspektywy trybun na boisku można było zobaczyć dwie beznadziejnie słabe drużyny. Przykro to mówić, ale prawdziwe jest stwierdzenie - "jaka liga, taki hit". Tego się nie dało oglądać..

2.Osłabianie drużyny przez własnego trenera przed pierwszym gwizdkiem.

Pytam się jakim prawem, można było odsunąć od składu zawodnika, który w ostatnich meczach był NAJLEPSZYM graczem drugiej linii, kosztem piłkarza, któremu kończy się kontrakt i który od dawna nie prezentuje poziomu, predystynującego go do występowania w pierwszym składzie Wisły Kraków???? Zawsze broniłem decyzji trenera Skorży, ale teraz sam sobie strzelił samobója. Jednym słowem - wyszedł na tchórza. Ustawienie z dwoma defensywnymi, mało kreatywnym środkowymi pomocnikami to nic innego tylko tchórzostwo i kunktatorstwo. Właśnie brak możliwości kreacji gry w środku pola powodował te wszystkie długie piłki, o których będzie później. Zresztą, w ogóle jak można sadzać na ławce Jirsaka, który tak pięknie zaczął łapać wiatr w żagle?? Katastrofalna w skutkach decyzja trenera!!

3. Granie długich piłek.

Jak można było grać długie piłki w kierunku Małeckiego i Brożka, którzy nie dość, że są o głowę niżsi od Astiza i Choto, to jeszcze stoją tyłem do bramki? To przecież była walka gołej dupy z batem. Graliśmy tak głównie w pierwszej połowie, co spowodowane było obecnością bezproduktywnego Cantoro i drewanianego Diaza na boisku, którzy w ofensywie nie istnieją. Trochę lepiej było po wejściu Jirsaka, chociaż Jop dalej, twardo, robił to co potrafi najlepiej - jeb do przodu! Osobiście dostawałem białej gorączki widząc taki sposób rozgrywania piłki.

4. Patryk Małecki

Patryk bardzo lubi dużo mówić. Prawie codziennie można przeczytać z nim jakiś wywiad. Problem jest taki, że
bardzo mało z tego wynika. Patryk piłkarzem jest przeciętnym i to bardzo mocno, żaden z niego wirtuoz od Kuby Błaszczykowskiego dzielą go lata świetlne nie tylko piłkarsko, ale także charakterologicznie. Po meczu z Koroną, zamiast odpocząć po wysiłku, woli iść do Frantica. Co można powiedzieć o takim piłkarzu? On jeszcze po prostu nie dorósł, żeby kierować naszym zespołem, być jego podporą. Poza tym jego częste pretensje do wszystkoch i o wszystko źle wpływa na drużynę. Mały zastanów się nad sobą i swoim życiem, co chcesz osiągnąć, chyba że to co masz teraz Ci wystarcza. Jako miejsce do przemyśleń polecam ławkę rezerwowych.

5. Junior Diaz, Wojciech Łobodziński, Mauro Cantoro, Paweł Brożek.

Co łączy tych piłkarzy? To, że w piątek wszyscy pokazali ZERO ambicji, ZERO walki, w ogóle ich nie było na boisku. Abstrahuje już od umiejętności technicznych w/w czwórki, bo te są żenujące. Wojciech Łobodziński to jest chodzaca porażka w III lidze są lepsi, naprawdę! Dziwi mnie też fakt, że Junior Diaz ma niesłabnący monopol na grę w pierwszym składzie. Nie wiem jak słabo musiałby zagrać, żeby trafić na ławkę. Wczoraj co 2gie podanie było niecelne, przykro było patrzeć. Paweł Brożek. On w ogóle grał w tym meczu? Jakoś nie zauważyłem. Chociaż nie, przepraszam. "Popisał się" piękną piętką, podczas wyprowadzania kontry przez nasz zespół, która [ta piętka] skutecznie tą kontrę zastopowała. Niech ta sytuacja posłuży za komentarz wczorajszej gry Pawła. Jakiekolwiek spekulacje na temat jego transferu na zachód brzmią obecnie jak dobry żart.

6. Mariusz Jop

Ciszej, ciszej nad tą trumną. Zabraknie mi przymiotników, o znaczeniu pejoratywnym żeby opisać jego "grę". Boże, jak on może grać w Wiśle ?? Jak ?! Kto wpadł na pomysł jego sprowadzenia do nas?! Niewidomy? Mam nadzieję, że nikomu o zdrowych zmysłach nie przyjdzie do głowy pomysł, żeby przedłużać z nim kontrakt, bo to zakrawałoby na kpinę.

7.Marcelo

Nasuwa się pytanie - co on jeszcze robi w polskiej lidze? Prawda jest taka, że w Wiśle, grając obok Jopinho tylko marnuje czas. Budujące jest to, że w każdym wywiadzie podkreśla, że chce zostać u nas do końca kontraktu, że mu się u nas podoba. Naprawdę Marcelo jest jedynym piłkarzem, do którego w tym sezonie nie można mieć żadnych, najmniejszych pretensji. Wielki szacunek Marcelo, jesteś wielki.

8.Nawaleni kibice.

Powiedzcie mi, po co jeździcie naje**ni na mecz? Potem żygacie w pociągu na prawo i lewo, przynosząc wstyd prawdziwym kibicom Wisły Kraków. Jaki sens ma wyjazd na mecz, skoro poźniej nic nie pamiętasz? Jak chcesz sie nawalić to nie jedź na mecz. Wybór należy do ciebie. Trzeba mieć trochę mózgu i wiedzeć co można i kiedy.

Sorry, za przydługi post, ale mam nadzieje, że jest merytoryczny.

Kowalski 07.11.2009 16:19

Do fialo: Generalnie masz rację ale....Wiem, że przemawia przez Ciebie gorycz porażki. Wszyscy chyba jesteśmy rozeźleni. Jednak zachowajmy nieco obiektywizmu. Cantoro zagrał kiepsko ale pisanie, że jego umiejętności techniczne są żenujące ....No naprawdę akurat tego trudno mu odmówić.

ZSW746 07.11.2009 16:37

fialo napisałeś dokładnie wszystko o tym meczu.

Nie zdziwie się wcale, kiedy podczas zimowego okienka transferowego Marcelo będzie chcial jak najszybciej stąd uciec bo poprostu z obecna gra zespolu marnuje tu czas.

Arkas 07.11.2009 17:08

Czemu Cebanu nie grał? To że Pawełek zdrowy jest to znaczy że to on musi za wszelką cenę stac między słupkami?
Co do Małego, sodówka jebnęła w czachę, tylko krytykowac umie, a sam od kilku meczu gra na poziomie Odry Wodzisław. Jedyny plus dla Marcelo, któremu szczerze współczuje że musi u nas grac.
Co do kibiców, dobrze że mamy tylko trzy takie "szlagiery", bo w innym razie na każdym meczu byłby taki *ujowy doping, a tak to będą jeżdzic prawdziwi kibice ! I lepsze będzie to 1000 fanatyków, niż pikniki i do tego zadu*cone w cztery dupy.

Grantar 07.11.2009 17:11

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Markus (Post 813737)
Sam już nie wiem, co było najbardziej przerażające i smutne ...
................

Prawie wszystko racja ... i mało to budujące ale czy to znaczy, że obrażamy się na rzeczywistość i zaczniemy kibicować uczestnikom "jak oni śpiewają" itp . NIe.
Taka jest polska lLiga , taka jest Wisła.
Jeśli samym zawodnikom nie jest wstyd i nie wezmą się do pracy to powinni im w tym pomóc szefowie klubu np zamrażając wszelkie premie.
Ligę trzeba wygrać i to jest do zrobienia ... A ja liczę na to że wiosną coś się jednak ruszy .

darotsok73 07.11.2009 17:47

Ech , widzę że zaklinanie rzeczywistości i festiwal frustracji trwa w najlepsze . Loża szyderców i expertów pracuje pełną parą. .. Dobrze Guli napisał.
Dodam tyle : Kto bez winy niech pierwszy rzuci kamień . ...
A może nasi przepłacani kopacze przegrali mecz bo nie mieli (lub mieli cieniutkie) wsparcia z trybun , może My też za wiele nie pokazaliśmy( a właściwie to nic nie pokazaliśmy) kibicowsko .
Skorża winien ? bo NIE zabronił Brożkowi (kompletnie bez formy) udawać technika futbolowego , bo Małeckiego presja ważnego meczu przerasta , bo na ławce nie było żadnego treściwego napastnika ? Bo nasze polskie GWIAŹDZIÓRY sprowadzane do klubu i ciężkio opłacane to festiwal rozczarowań ? Macie na to jakąś receptę ? Wiem , , BOGUŚ kasę daj... hhahha. Dojenie krowy już dawno się skończyło , dobrze by było ten fakt przyjąć do wiadomości i przestać się oszukiwać.
Polska piłka to głębokie bagno , a my mamy tylko to szczęście że pływamy po powierzchni , nic ponad to.
Chodziłem na Reymonta naście lat przed erą Cupiała i "sukcesów" . Różnie bywało. Życie nauczyło pokory , cieszę się z tego co mamy(mało , ale jednak) . Warto umieć to docenić.
Widać jak wielu dziś jest kibiców sukcesu.

Wojtas 07.11.2009 17:56

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Grzadq (Post 813669)
C

W dupie mam wygrane z Piastem czy Odrami 2:0 ; jedynie w meczach z Legią i Lechem wychodzi prawdziwy potencjał piłkarzy, prawdziwa siła drużyny, kiedy trzeba grać pod kryciem, pressingiem, kiedy trzeba szukać gry z klepy itp.

Element, jakbyś nie zauważył różnicy pomiędzy meczem np z Lechem / Legią i Piastem, to sobie obejrzyj powtórki z tych meczów. Ja Ci powiem, że Piast stał na własnej połowie i czekał co zrobi Wisła. W meczu z Lechem i Legią tego nie było, był pressing, walka i gryzienie trawy.

W dupie mam mistrzostwo Polski zdobyte z Piastami i innymi Arkami, bo przyjdzie potem w pucharach KS śmierdzące dupy z jakiegoś Kazachstanu, ktorzy nigdy nie słyszeli o Wiśle, którzy na pewno nie będą mieć ani respektu ani niczego, tylko po prostu będą zapierdalać bo co innego mają robić? I znowu będzie MEGA wstyd. W dupie mam takie mistrzostwo

O wiele bardziej wolałbym żeby Wisła zdobyła np wicemistrzostwo, ba, 3 miejsce zajęła, ale wygrywając wyraźnie w meczach z Lechem i Legią. Bo straty punktów z "ogórami" zdarzają się najlepszym klubom, wszystkim, bez wyjątków. Zgodzę się że mistrzostwo zdobywa ten, kto straci ich jak jak najmniej. Niestety, nijak ma się to do poziomu jaki klub ten reprezentuje. Więc zakładając że gubimy punkty z ogórami i zajmujemy 3 miejsce w lidze, ale wyraźnie ogrywamy Lecha i Legię (np mistrza i vice-mistrza) po pięknym, porywającym meczu, jest szansa na to, że chociaż w takiej LE Wisła się pokaże. Jest szansa, że w meczach gdzie jest pressing, walka, technika, że Wisła w takich meczach sobie super radzi, a że mistrza nie zdobyła, bo pogubiła punkty z ogórami. Tak, to gwarantuje pewien poziom, chociażby tego że się nie skompromituje na arenie międzynarodowej, kiedy przyjedzie jakikolwiek zespół gdzie chłopaki zapierdzielają.

.







Musze przyznac ze mam idenatyczne odczucia.

Do tej pory w tym sezonie jechalismy na szczesciu i nasze "zwyciestwa" w wiekszosci zawdzieczalismy tym ze kopacz druzyny przeciwnej nie potrafi z 3 metrow strzelic do bramki...

Ale kazdy sie cieszyl ze jestesmy zajebisci i wogole ,bo byly punkty ale nie bylo stylu.

Potem byla Amika i tu byly jakies sytuacje ale jednak Kuchenki zdominowaly ten mecz.To byl juz pierwszy sygnal ostrzegawczy ze cos jest nie tak.

I przychodzi taka Legia ktora nie ma zadnego pomyslu na gre oprocz dlugich pilek na Chiname ,ma w srodku Iwanskiego a na obronie takiego Astiza i wygada to tak ze nawet wczoraj pierdnąc nasi nie potrafili.
Niedudolne zagrania,braku ruchu,nieskutecznosc,brak pomysku--poprostu antypiłka.
Przegralismy juz 2 z 3 najwazniejszych meczy w tym sezonie ,+ Levadia.

To naprawde duze ciosy dla nas kibicow ze pilkarze nieprzykladaja i maja nas w dupie.

Tez mam wrazenie ze zdobycie Majstra w tak zenujacej lidze i tak zenujacycm stylu to zadne osiagniecie ...
Bo poznej bedzie pierwsza runda el LM trafimy na jakic Kazachow czy kogos innego ktorzy zagraja jak Legia,Levadia czy Amica i co?? znow kupa wstydu i tyle.

Krissu 07.11.2009 18:07

Prawda jest taka, że nie zagraliśmy ani lepiej ani gorzej niż z innymi przeciwnikami. Zagraliśmy dokładnie tak samo słabo. Z tym, że to co wystarczyło na Piasta, Groclin czy słaby Bełchatów nie wystarcza na Legię czy tych z Wielkopolski.

Nasi piłkarze mają problemy z podstawami piłkarskiego rzemiosła jak podania czy przyjęcia piłki.
W środku boiska w ogóle nie ma ruchu. Gdy przy piłce był piłkarz Legii to nie było przy nim nikogo, gdy był piłkarz Wisły to od razu Legia podwajała, a momentami potrajała krycie!

A najśmieszniejsze jest w tym wszystkim to, że jakby Małecki i Brożek wykorzystali swoje sytuacje, to zapewne wiele osób nadal żyłoby w bańce mydlanej.

P.S.
Uważam, że Małeckiemu, za to co ostatnio prezentuje, należą się pasy na gołą dupę.

Jagul 07.11.2009 18:40

element nie chodzi o to, żeby srać na wygrane z Odrą i Piastem. Ale powiedz czy twoim zdaniem obecna Wisła zmierzająca po kolejny tytuł, przegrywająca z "najmocniejszymi" naszej ligi (jeżeli tacy w ogóle są...) Ma szanse zaprezentować się w Europie. Co nam z tego mistrzostwa jak później przyjedzie Levadia II i skopie nam dupy.
Co do wczorajszego meczu to nie wiem czemu Skorża notorycznie wystawia Diaza do środka boiska... Przecież ten człowiek powinien biegać na skrzydle. Skoro już się uprał na Cantoro, to trzeba było wstawić do środka Jirsaka, na lewo Diaza, a na prawo Kirma.
Paweł Brożek... nie wiem co się dzieje z tym człowiekiem. Niby wszyscy chwalą go za asysty ale żeby z 5m czysto w piłkę nie trafić. Właśnie przez takie sytuacje przegrywamy z najlepszymi. Słabe drużyny z naszej ligi grają tak, że cudem jest to, że nie strzelają do własnej bramki. Przyjeżdża Legia mamy 3-4 setki i nie ma bramki. Właśnie po tym się poznaje klasową drużynę.
Małecki... na początku tego sezonu podobał mi się. Zapieprzał aż miło biegał, walczył, strzelał. Niestety im dalej tym bardziej się kompromituje. Jego wypowiedzi w gazetach są conajmniej nie na miejscu. Jak można krytykować kolegów z U-21, kiedy samemu pieprzy się 200% sytuacje?? Ewidentnie przyda mu się parę meczów na ławce. Myślę że Leszczak powinien otrzymać szanse.
Marcelo - wielki mecz tego zawodnika, jedyny który nie zawiódł. Gdyby wczoraj chociaż połowa zawodników Wisły pokazała takie zaangażowanie jak on....

Podsumowując warto utemperować niektórych zawodników w naszej drużynie i pokazać im że niedoszłe transfery do Fulham to już przeszłość i trzeba zapieprzać i patrzeć w przyszłość.

1q2 07.11.2009 18:48

Cytat:

Pierwotnie napisane przez element (Post 813817)
Z pewnoscią nie. Ale skoro mamy zająć 3 miejsce i tak samo dać dupy jak po zdobyciu MP to wybieram to drugie.
Dochodzi w końcu?

A ja wybieram mistrza + nieskompromitowanie się w pucharach.Do czasu wiadomych meczów, można było mydlić sobie oczy że fakt iż nie potrafimy wygrać z kandydatami do mistrza, jest nieistotny - bo liczy się sukces końcowy.Teraz wszystko mamy jak na dłoni - Wisła nie jest w stanie wygrać z nikim kto cokolwiek prezentuje.

Jagul 07.11.2009 18:49

A ja wole 3 miejsce wiesz czemu? Bo jeżeli zdobedziemy mistrza to nic się nie zmieni dalej wszyscy będą uważali się za gwiazdy i bedziemy oglądać krzywdace kibiców porażki z FC Zadupie z Azerbejdżanu

kosaTS 07.11.2009 18:52

Taak, chcemy 8 miejsca, nowego trenera i takiej gry jak w pierwszym sezonie Skorży.

lucekj 07.11.2009 18:58

Cytat:

Pierwotnie napisane przez mcovalski (Post 813677)
Kolego co ty piszesz. Jedyna rzecz prawdziwa to ta pochwała Marcelo. Co do Węgrzyna mówił prawdę, to co grali tak się opisuję właśnie jak Węgrzyn to zrobił. Miał wychwalać naszych?? Sam tego nie robisz więc co się spodziewasz od postronnego obserwatora. I co ma Astiz do antywiślackich wypowiedzi??!!:shock: Przecież chłop rozegrał fenomenalny mecz jako obrońca.

Kolego, ale ja nie twierdze, że wychwalanie Astiza wiąże się z antyW.
Jak dla mnie Węgrzyn, jedzie po nas na oczach całej Polski przy każdej okazji, nawet jak wygrywamy, dobrze gramy, to on wychwala przeciwnika i szuka pretektsu żeby pojechać po Wiśle, jeśli tego nie widzisz(słyszysz) to trudno, dla mnie gość jest skreślony od dawna.

Zawsze jak przeciwnik ma okazje to Wegrzyn "achhh szkoda,że tego nie strzelil..."

dla mnie to kulfon i tyle



co do piłkarzy:

niektórzy cały czas piszą, że znowu im się nie chciało. To jest głupie tłumaczenie, po porstu nie mamy koncepcji na silniejszego przeciwnika, po naszej stronie jest dużo mniej umiejętności niż kiedyś.

W drugiej połowie byliśmy non stop przy piłce, ale nic z tego nei wynikało, nei było pomysłu na grę, stali i nie wiedzieli co robić.

Czepiacie sie Małeckiego, co podanie do niego to miał na plecach obrońce, który go agresywnie wypychał, nie wiem co miał Małecki robić, nawet nei dało się odegrać bo nie było do kogo cała drużyna zagrała fatalnie, bez żadnego pomysłu na grę.

Reasumując jesteśmy słabi, cała liga włącznie z reprezentacją sięgnęła dna i to nie jest tylko kwestia braku zaangażowania

tofik 07.11.2009 19:08

Element nie strzelaj fochów, bo tutaj chodzi przecież o to, żeby Wisła prezentowała się solidnie z każdym przeciwnikiem. Róznica między meczami z Legią, a Odra jest niewielka. W obydwu Wisła gra tak samo chujowo, tylko, że jedni mają pojęcie o grze większe, a drudzy mniejsze. Stad wyniki z Odrą korzystne, ale grajki robią nas w balona i tu, i tu :)

fond 07.11.2009 19:13

Cytat:

Pierwotnie napisane przez element (Post 813823)
To następna zapisana karta w historii Wisły.

A zaraz potem są pięknie zapisane w historii karty
kompromitacji Wisły Kraków: Valerengi, Dinamo, Lewadia.

Dlatego, owszem, MP jest ważne bo to sukces, którego nikt nam nie odbierze.
Ale równie ważne są potyczki z najsilniejszymi w lidze, bo bez takich
sprawdzianów wraz z MP w pakiecie mamy dalsze karty europejskich
kompromitacji. A jedyna szansa by się przygotować do walki w Europie
to walka na całego z najsilniejszymi a nie najsłabszymi u nas.

1q2 07.11.2009 19:15

Jeszcze deko statystyki żebyśmy wiedzieli o czym piszemy - Jasnym jest że w tak żałosnej lidze ,jedyne mecz z których możemy coś wynieść, to mecze z Legią i Lechem - tak już jest od jakiegoś czasu.
Oto nasz bilans z poprzedniego i obecnego sezonu z obydwoma drużynami

Legia - 1 wygrana(wiadomo w jakim stylu=Skrzynka piwa dla 'Cziniego') - 3 porażki
Lech - 1 remis - 5 porażek(w tym jedna w karnych)

Ogólny bilans - 10 meczów - 1 zwycięstwo-1 remis 8 porażek.

Tak panie i panowie - to nie jest słaby bilans, to jest po prostu jeden wielki wstyd.W futbolu mało rzeczy się bierze z niczego - Levadia to nie był przypadek/wypadek przy pracy a konsekwencja tego że nie jesteśmy w stanie nic ugrać z zespołem który czasami potrafi prosto kopnąć piłkę.

Wczoraj nawet nie byliśmy wstanie wygrać z drużyną która tego dnia prosto piłki kopnąć nie potrafiła bo ten gol to była dokładnie taka sama parodia jak i cały mecz.

Wojtas 07.11.2009 19:17

Powiem tak szczerze ze po Levadii jeszce myslałem ze to wypadek przy pracy i byle doczekac szansy rewanzu w pucharach w 2010 r.

Teraz jak tak ogarne te wszytkie mecze to obawiam sie ze Levadia to byl raczej relany stan tego co potrafimy bo to samo bylo z Amika i Legią.


Nie ma wiec zadnego postepu,kroku "na przod" .,a trener jak widac tez nie ma pomyslu na tą druzyne.Nie potrafimy grac z kims kto gra agresyniej niz Piast Gliwice i biega szybciej od Grzesia Podstawka.

Ja tu bron boze nie płacze tylko takie sa fakty ktore to przytoczyl Iq2 ....

bida i nędza

wolfy 07.11.2009 19:18

Cytat:

Pierwotnie napisane przez element (Post 813844)
Przyzwyczajaj się, bo jeszcze wiele takich kompromitacji doczekasz.
Taka jest piłka nożna.

O tak. Szczególnie w wykonaniu naszych drużyn.
Nie czaruj, bo rzeczywistości nie zakłamiesz. Zbyt dużo kompromitacji żeby zwalać to na pecha.
Taki jest futbol? Jasne - leszcze zazwyczaj dostają w czapę, choć czasem zdarzy im się coś ugrać z silniejszym przeciwnikiem.
Problem w tym, ze my przegrywamy z każdym, nie ważne czy to spadkowicz z ligi Portugalskiej, broniący się przed spadkiem Norwedzy, wicemistrz Gruzji czy mistrz Estonii. Co łączy te mecze? Tamtym chciało się grać od pierwszej do dziewięćdziesiątej którejś minuty.
Tu nawet nie chodzi o umiejętności - to jest naprawdę smutne.

fond 07.11.2009 19:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez element (Post 813844)
Przyzwyczajaj się, bo jeszcze wiele takich kompromitacji doczekasz.
Taka jest piłka nożna.

Nie. Taka jest piłka nożna w wykonaniu ludzi bez ambicji. I nie widzę najmniejszego powodu by się przyzwyczajać - ale oczywiście, jeśli nie interesują Cię większe sukcesy Wisły niż MP i tak Ci wygodnie to nikt zmuszał do większych oczekiwań przecież nie będzie :) Eot


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 00:00.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl