![]() |
Cytat:
|
Cytat:
Co ty wypisujesz... Gosc doi kase ile wlezie,nie daje od siebie kompletnie nic,ma w dupie wyniki i pozycje Wisly czy to czy gra w Pucharach czy nie.(o jego "akcjach") juz tu pisano. Jak dla mnie jakby mial choc odrobine honoru to zgodzilby sie na rozwiazanie kontraktu,ale ze go nie ma to dalej zeruje na klubie. W dodatku obraza nas kibicow snujac przez gazety jakies chore "wizje" nas ,ze niby to "robimy mu krzywde",nie dodaje oczywisicie tego ze sam nie robi kompletnie nic aby to zmienic,a jest w tym klubie od ponad 5 lat,tyle co Zieniu...............no kpina poprostu. A ty go jeszcze bronisz ...daj spoko nie warto. |
Trudno go nie zrozumieć. Na jego miejscu też miałbym dość kibiców. Obrażono go już tyle razy, ale cóż, taki zawód...
Mam tylko dwa pytania do wszystkich maruderów: - czy to wina Dawidowskiego, że na początku przygody z Wisłą złapał kontuzje? - czy kontrakt coś dla Was znaczy? Jeśli nie, to mam nadzieję, że nikogo z Was nie oburza zachowanie Kokoszki. On przestrzega zasad kontraktu, a że doi Wisłę to sorry, ale to właśnie nasz klub wynegocjował z nim taką a nie inną umowę. Gdybym był na jego miejscu (jako obcy człowiek na Reymonta, nie związany z klubem, który przychodzi tu w celach zarobkowych) też bym się nie zgodził na obcięcie pensji. A Wy? Trudno mi uwierzyć, że zaczniecie mnie przekonywać o błędzie. Jeśli doznalibyście w pracy trwałego uszczerbku na zdrowiu i pracodawca musiałby płacić Wam regularną pensję (taką jaką sie zobowiązał), zgodzilibyście się na obcięcie jej o połowę... Mając w dodatku świadomość, że stan Waszego zdrowia prawdopodobnie nigdy więcej nie pozwoli Wam na należyte wykonywanie obowiązków i może to być ostatnia szansa na zarobienie takich pieniędzy? Szczerze wątpię. |
ale on się zgodził podobno na obcięcie zarobków...oczywiście,że ma ważny kontrakt i to wykorzystuje.nikt też nie ma pretensji o to ze zlapał kontuzję.nie w tym rzecz."wtorek" tez wiele nie pograł i nikt po nim nie jeździ specjalnie.chodzi o podejście dawidowskiego do klubu.nie widać jakos u niego chęci do powrotu do grania.niby sie podleczy,niby wyjdzie na mecz,ale pobiega 15 min i znowu go boli.ale w kasynie nóżka zdrowa...zreszta Maćko kiedyś napisał coś na temat dawidowskiego,wynikało z tego,że on ma w dupce czy mecz przegrany,czy wygrany.ważne żeby panienkę obsciskiwać w tym czasie.z tego co Maćko opisał wychodzi,że dawidowski nie szanuje klubu,więc niech się nie dziwi,że kibice nie szanują jego.
|
Pastor777, upraszczasz sprawe. Piszesz o przestrzeganiu umowy o prace itp znajdujac pewnego rodzaju alibi dla pana D., ale czy realnie Dawidowski bedac w Wisle kilka lat dluuugich spelnil zadanie wynikajace z kontraktu? Gdybym ja tak "pracowal" u siebie, zostalbym zluzowany przez pracodawce po pol roku ;) Ma po prostu szczescie, ze podpisal kontrakt, a nie um. o prace. Z tego co wiem jest opcja rozwiazania kontraktu jesli zawodnik zdrowotnie nie jest w stanie podolac grze przez dluzszy okres czasu i jest to praktykowane we Wloszech.
Co do jego postawy. Ostatnia wypowiedz nie tyle jest obrazliwa dla nas Wislakow, ile jest smieszna(?), zenujaca(?). Mysle, ze mial u nas duzy kredyt zaufania, przez 2 dlugie lata leczenia kontuzji nikt mu niczego nie zarzucal. W ostatnim okresie stalo sie jasne, ze wymaganego poziomu nie osiagnie, a zdrowie ma nadal szklane. Ja osobiscie nie widze po nim ani grama walecznosci, agresji, pomyslu na gre. Kompletnie nic. Z jednej strony wspolczuje mu po ludzku serii ciezkich kontuzji, z drugiej patrzac realnie on sam jest swiadomy sytuacji i zachowuje sie mowiac delikatnie jak sęp.On sam musi widziec to, ze nie jest zawodnikiem na miare Wisly , ba nie zalapalby sie w Arce, Slasku, Lechu, KSC etc Zycze mu, zeby nie strzelil ani jednej bramki dla Wisly po wypowiedzi o "zlosliwym usmieszku pod adresem kibicow Wisly" i tyle. Niech mu sie wiedzie w innym klubie, w innym miescie. Bez zlosliwosci, w formie jaka prezentuje od roku jest graczem na miare obecnej I ligi. |
Cytat:
Nie chodzi tu o usprawiedliwianie go ale o zdrowe spojrzenie na sprawę. Natomiast czepianie się, że w czasie meczu dziewczynę obściskuje to już nieco śmieszny zarzut. Trzeba w końcu zrozumieć, że nie wszyscy będą tacy jak tego chcecie i to wcale nie znaczy, że są gorsi. On spokojnie mógłby zarzucić "fanatykom", że w dupie mecz mają bo stoją tyłem i się drą. Po raz nie wiadomo który i obawiam się, nie ostatni, wracają głosy oburzenia tych co nie są wstanie zrozumieć różnicy między kibicem a piłkarzem. Pewnie zaraz posypią się przykłady zawodników oddanych Wiśle - cóż, jedni lubią swój zakład pracy i się z nim mocno identyfikują, inni chcą uczciwie zapracować na pensje mając zakład w dupie, jeszcze inni mają w dupie i robotę i zakład pracy. Może i smutne, ale czasy drużyn zbudowanych w 90% z wychowanków (od trampkarza do seniora) minęły już ładnych parę dekad temu. |
Z Niedzielana pewnie tez juz nic nie bedzie. Pokazal w Gdansku instynkt strzelecki, a na WHL, ze szybkosc tez stracil i wcale mnie to nie dziwi bo po takiej kontuzji ciezko wrocic do prezentowanego wczesniej poziomu
szczegolnie gdy jest sie polskim pilkarzem generalnie nieprzygotowanym do uprawiania profesjonalnego uprawiania pilkarstwa. Citko tez po podobnej kontuzji byl cieniem zawodnika. Ale Niedzielan jest OK bo pisze fajnego bloga, nie ? :) |
Cytat:
Z drugiej strony klub też o tym wiedział i na to się zgodził. Obciążenie Dawidowskim zostało przewidziane choć być może niektorzy mieli nadziej, że po roku czy dwóch Dawidowski wróci do zdrowia i odejdzie do III ligi niemieckiej Cytat:
Co nie przeszkadza niektorym w krytykowaniu Dawidowskiego i wypominaniu mu jego postawy. Też mają prawo |
Tak tylko co do kontuzji Dawidowskego to on przyszedł zdrowy do Wisły (po kontuzji, ale zdrowy-wyleczony), a "rozsypał" się na nowo na idywidualym treningu o które sam poprosił, bo chciał rozpocząć przygotowania z zespołem z jakikikolwiek podstawamikondycyjnymi ect. Inni leżeli do góry brzuchami (była przerwa między sezonami), a on codzinnie przyjeżdzął a Wisłę i trenował. I go "pokarało" za nadgorliwość (są dwie wersje - jedna otym, że chciał "za szybko", druga, że poprostupech). Więc jż nie piszcie, że on przychodził donas od początku z założeniem leżenia pod gruszą ...
|
gdzies czytalem ostatnio, ze Juve chce rozwiazac kontrakt ze swoim zawodnikiem bo zlapal strasznie ciezka kontuzje. Oni jakos skrupulow nie maja... To nie wina Dawidowskiego, ale i nie nasza! Zlapal kontuje, trudno, ale za co my mu mamy placic? Za to, ze 5 lat siedzi po kasynach? rok, dwa, ale on juz 4 lata siedzi i nic zniego nie ma.. to jest chore.
klub to firma, nie mozemy sobie pozwolic, aby kogos za nic utrzymywac przez 5 lat.. |
Cytat:
|
Mic ma rację. Wystarczyło wtedy, żeby ktoś kierujący tym bajzlem po bodaj 4-5 miechach niezdolności do gry zablokował sprawę na jeszcze miesiąc-półtora i byśmy się rozstali. A to było już po 2,5 latach ciągłych urazów więc na 90% wiadomo było, że z dalszej kariery w Wiśle już nici.
Dla mnie-obustronnie (Wisła i Dawid) przykra sprawa w sumie. |
Cytat:
Doceniam Twoją wiedzę, ale pamiętam jak dziś, że kiedy były toczone rozmowy z Amiką co do przejścia obydwu Panów -Zieńczuka i Dawidowskiego, to ten drugi właśnie rzeczywiscie był po kontuzji i jakoś wtedy niewielu wierzyło (nawet na tym forum), że przychodzi do nas zdrowy, czy choćby wyleczony w jakims stopniu. Oczywiscie przeszedł tak zwane testy medyczne, ale potem zrobiła się z tego afera pośród części kibiców, którzy domagali sie wręcz zwolnienia sztabu medycznego Wisły - stan zdrowia Dawidowskiego dla pierwszego lepszego konowała miał być wtedy bardziej niż oczywisty od samego początku. Tak to niestety wyglada z zewnątrz. Skoro jednak nie chcesz nie będę więcej pisał, że Dawidowski przyszedł do nas z założeniem przejścia na wcześniejszą emeryturę. Nie wiem tylko, co go upoważniało to jakiegokolwiek optymizmu skoro juz w Amice raczej wiedzieli, że profesjonalny piłkarz to już niego z racji zdrowotnych nie będzie |
Cytat:
Należy sobie zdawać sprawę, że przy obecnej polityce finansowej klubu nikogo lepszego od Garguły nie uda się tu ściągnąć. Ale czy ten transfer jest koniecznością ? Wg mnie niekoniecznie. Głównymi postaciami tego zespołu już w tym momencie są Boguski i Brożek, którzy bardzo dobrze rozumieją się z Jirsakiem (to nawet nie kwestia zrozumienia, a tego, że dobry piłkarz z drugim po prostu zawsze coś sklei :)). Więc to właśnie Rafał powinien grać tego podwieszonego napastnika za Brożkiem. Sprawą wymagającą poprawki jest natomiast gra bocznych pomocników. Tutaj wskazane byłoby wzmocnienie jednym, bądź nawet dwoma skrzydłowymi. Tylko takimi porządnymi, przebojowymi, z dobrą szybkością i wrzutką. Drybling też by nie zaszkodził :) W stylu Ze Kalangi, Madejskiego i - biorąc pod uwagę charakterystyke sportową - Kosowskiego. Równie ważnymi punktem, który wymaga wzmocnienia jest pozycja bramkarza. Potrzeba nam zawodnika doświadczonego i pewnego własnych umiejętności.Wtedy cała obrona gra lepiej, bo wiedzą, że spokojnie można do kogoś takiego podać i nie kopnie on w napastnika przeciwnej drużyny. Kwestią ostatnią, ważną, ale chyba nie tak palącą jest zastępca/następca dla Brożka - wysoki napastnik. Jakie powinien mieć zalety każdy chyba się domyśla, więc nie ma sensu dalej się rozpisywać :D |
a moim zdaniem Jirsak najlepiej spisywałby się jako taki typowy pomocnik...bardziej def jak ofensywny. Jest dość szybki, dynamiczny, waleczny...i ma bardzo dokładne podanie. Dlatego uważam, że Garguła (jeśli w rozsądnej cenie) byłby przydatny. Sobolewski, Jirsak, Garguła...gdzie Sobolewski ma zadania czysto def, Garguła ofensywne, a Jirsak w zależności od sytuacji na boisku.
bo z całą sympatią dla Tomka...On nie jest typowym rozgrywającym...brakuje mu troche dryblingu i zdecydowania. Może to kwestia czasu, ale mam wrażenie że nie. Zresztą sam Skorża mówił że Tomek to nie typ playmakera. jednak w obecniej grze Wisły brakuje mi skrzydeł...Marek nigdy nie potrafił szarpnąc...raczej jak Wisła grała dobrze to i On dobrze grał, i niestety na odwrót...(widzieliśmy ile znaczył dla nas Kosowski z umiejętnością dryblingu) Po przyjściu Łobodzińskiego nic się niestety nie zmieniło...nadal mamy mało kreatywnych skrzydłowych. I niestety w obecnym futbol, przy genialnym kryciu i asekuracji bardzo ważne jest zrobienie przewagi...a taką można zrobić tylko jeden na jeden...dlatego brakuje mi zawodników na skrzydłach typu Kosowski, Uche...ostatnio nawet Paulista. W Legi jast Radović, Szałachowski, Rocki. w kilku meczach Lechi podobał mi się Buzała...może nieco chaotyczny ale wiatr robi...a Wisła gra obecnie bardzo wyrafinowaną gre, ale nieco toporną(własnie przez brak skrzydeł i rozgrywającego) a brakuje właśnie nieco improwizacji. edit: widze że kolega Tofik mnie uprzedził ze swoim zdaniem...mam podobne. pozdr |
No Tomek nie jest takim typowym Playmakerem jakim był Szymek. To po prostu piłkarz środka pola przydatny zarówno w ofensywie jak i w defensywie. I nie przemianowywałbym go na inny typ piłakrza, niech zostanie takim jakim jest, po przy ew. ściągnięciu Garguły (daj Bóg) nasza siła środka pola bedzie dużo większa niż za czasów Wisły z Szymkiem ;)
Pozdrawiam |
Cytat:
Muszę przyznać, że trochę mnie tym wywiadem udobruchał. Bo ja byłem jednym z pierwszych, którzy odsuwali go na ławkę :) . Ale motyw z nieprzepracowanym okresem przygotowawczym, który krąży po forum, tłumaczy trochę chłopa, zatem - do zimy |
Widzę że z Łobodzińskim niektórzy koledzy wpadają z skrajności w skrajność! Jak kolo zaczął grac cokolwiek, próbuje dryblować, dośrodkowywać, strzelać i grac w obronie - niektórzy ciągle go mieszają z błotem. Ja miałem pretensje do Łobodzińskiego za wszystkie mecze w tym sezonie do meczu z TT. Zarówno w Londynie, Białymstoku jak wczoraj na R22 zagrał przyzwoicie. Nie był gwiazdą ale grał tak że nie odstawał od reszty zespołu! Jego gra nie osłabiała zespołu! Gdyby tak grał od początku sezonu - pytanie byłoby - czy Łobo może być jednym z liderów zespołu a nie czy On w ogóle potrafi grać w piłkę:)
Na szczęście Łobo zaczął wreszcie grać - i gdyby miał wczoraj więcej szczęścia to skończyłby z dorobkiem 1 bramki i 1 asysty! Teraz to Marek Zieńczuk gra niestety słabiej od Łobodzińskiego. Ja czekam aż Łobo zagra wreszcie jak jeden z liderów naszego zespołu:D |
Ciekawi mnie jaką wydolność ma Cantoro. Gra mecz za meczem, a nie słyszy się nic o jego stalowych płucach czy świetnych wynikach wydolnościowych.
W drugiej połowie zaczyna chłop człapać, ogólnie do niego nic nie mam, ale można dać odpocząć Mauro jeden mecz, albo chociaż go zmienić :D W kwestii Łobo to on od początku jeszcze za czasów gry w Lubinie był takim koniem pociągowym z klapkami na oczach. Coś tam próbuje kiwa, z głową w ziemię, raz wyjdzie raz nie. Ogólnie to jeśli coś na tym zawodniku zyskamy to już będzie sukces. Wg mnie Iwański > Łobodziński i teraz to widać, kto w mocniejszym klubie sobie radzi. |
No tak , ale patrząc na obecną dyspozycję Jirsaka to jestem zadowolony że nie ściągneliśmy Iwańskiego gdyż Tomas jest IMHO zawodnikiem o przynajmniej 2 klasy lepszym.Może nie dysponuje takim strzałem jak Iwański ale za to jest dużo lepszy technicznie i więcej widzi na boisku.
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
A czy ofensywny pomocnik, którego nam wg niektórych brakuje to musi być Maciej "narobię Ci koło dupy" Iwański?
|
Cytat:
Zresztą, pokaż mi naszego jednego piłkarza, na którego nie wylano na tym forum wiadra pomyj(nie mylić z krytyką). Co do Iwańskiego - nie chciałbym go za darmo. W lidze poradzimy sobie bez niego(a moim zdaniem Jirsak to gracz przynajmniej o klasę lepszy:P), a na puchary jest wybitnie za cienki, czemu zresztą dawał dowód nie raz. Tyle, że to ostatnie to dla was przecież nie problem:> Co do samego meczu - :D Objechać w takich rozmiarach i z takim stylem Arkę to zawsze radocha:-D |
Ta my juz jednego z panów "-ński" z Zagłębia ściągneliśmy i co jest kazdy widzi. Ja dziekuje juz wiecej za takich znakomitych piłkarzy typu Iwański czy Chałbiński którymi tak sie kazdy zachwycał jak ZL zdobywalo majstra. Gdzieś mam takie pseudotalenty (z całym szacunkiem do Łobodzińskiego).:-)
|
Cytat:
Dlatego na Zieńczuka napierdala się gdy strzela gola za golem i mówi się, że będzie dobry jeśli strzeli gola w ważnym meczu. Jak strzeli w debrach to dalej się go jedzie i mówi, ze będzie dobry jak strzeli Legii, a jak strzeli Legii dalej jest słaby i niezły będzie jak ustrzela hattricka Barcelonie. Z kolei w przypadku Jirsaka wystarczy, że da jedno średnio udane podanie i już zalicza genialny mecz i nie pamięta mu się, ze przez większosć spotkania był niewidoczny i krytykuje się tego ślepca Skorżę, że śmie nie wpuszczać Czecha na 90 minut w każdym meczu. A Wiśle rozgrywajacego brakuje i choćby taki Iwański (ale za sensowne pieniądze) by sie przydał. |
Cytat:
Mam nadzieje że w czwartek nie powtórzy się sytuacja sprzed kilku sezonów kiedy to rozjechaliśmy Lecha 5-1 żeby kilka dni pózniej nieporadzić sobie z Vitorią Guimaraes i wtopić 0-1... |
Cytat:
zgadzam się... kto oglądal mecz Legii ten widział ile znaczy dla Nich Iwański. I dla Wisły też by tyle znaczył gdyby grał w Krakowie. niestety Jirskowi nadal sporo brakuje do Iwańskiego jeśli chodzi o rozgrywanie... ale to jest tylko moje zdanie...pomimo że jestem kibicem Wisły. |
Cytat:
Tak tego Łobodzińskiego krytykujecie, ale nie pamiętacie jednego. Że chłopak prawie cały okres przygotowawczy leczył kontuzje, a jak ciężko jest nadrobić dni stracone w tym czasie przekonał nas chociażby Paweł Brożek w sezonie 2006/07, gdzie widać było że brakuje mu pewności siebie, szybkości przebojowośći. To samo ma Łobodziński. Nie dość że aklimatyzacja mu dość ciężko przebiegała, to jeszcze kontuzji doznał w momencie gdy wydawało się że już dochodzi do formy. W sparingu z Hapoelem grał całkiem dobrze. I potem kontuzja ... |
Cytat:
Iwański by się przydał, z tym, że nie wiemy jak poradziłby sobie Jirsak na srodku. Nigdy nie dostał poważniejszej szansy by zagrać na tej pozycji. Cantoro gra niezależnie od formy, Jirsakowi nie wyjdzie jeden mecz i siedzi na ławie. W tej drużynie są niestety równi i równiejsi i to jest przykre. |
Więcej widzi na boisku powiadasz. W tej chwili prawie każda akcja podbramkowa zaczyna się od podania Iwańskiego, lub na podaniu Iwańskiego się kończy. Zagrania z klepki Iwańskiemu też nie są obce, o czym przekonuje w każdym meczu (L) (np wczoraj miał przynajmniej 3 takie podania, które otwierały drogę do bramki).
Masz rację, że Iwański to dobry gracz jak na nasze ligowe warunki. Dużo widzi na boisku, potrafi zrobić użytek ze swojego strzału i dobrze rozegrać stały fragment gry... Jest tylko jedno ale... Nie potrafi dobrze zagrać w reprezentacji, czy w pucharach... Spalił się rok temu grając jeszcze w Lubinie, tak samo kiepsko było teraz grając już w Legii.. Meczu z Hommel nie liczę bo to poziom naszej 2 ligi.. Jego problemem jest psychika... Jeśli zespołowi idzie dobrze, rozluźnia się i jego gra wygląda fajnie... Jeśli zespołowi nie idzie, jest pierwszy do zmiany... Brakuje mu charakteru... W ogóle w drugiej linii Legii brakuje teraz kogoś takiego jak Surma albo Vuko... Kogoś zadziornego i z charakterem.. Grają tam sami grzeczni chłopcy... Irsak jest zupełnie inny... On ma to coś... On ma charakter na boisku, jest liderem zespołu i nigdy nie pęka... Myślę, że już niedługo będzie ważnym zawodnikiem czeskiej reprezentacji... |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
A ja akurat nie jestem przekonany czy Jirsak jest lepszy technicznie od Iwańskiego - a jeśli tak, to o niewiele! |
W polskiej lidze to raczej Iwański gra lepiej, aczkolwiek w pucharach Jirsak się nie spala i gra dobrze. Więc wychodzi na remis. Przy czym Jirsak jest 3 lata młodszy więc można liczyć, że za 3 sezony będzie lepszy niż Iwański, który już pewnego poziomu raczej nie przeskoczy.
|
Cytat:
|
Cytat:
Cytat:
Czemu Jirsak nie gra na środku? Bo nie ma do tego predyspozycji. Jest za słaby fizycznie, nie ma kondycji i nie bierze gry na siebie. Na dzień dzisiejszy taki Diaz nadaje się do tego dużo, dużo lepiej. Sprawa wyglądałaby zupełnie inaczej gdyby Czech zaczął radzić sobie z presją i rzeczywiście prowadził grę zespołu. Wtedy można by grać ofensywniej, cofnąć go do tyłu i z przodu postawić na bardziej przebojowego piłkarza. |
Cytat:
|
ławka lecha z łks:turina,kucharski,machaj,kononowicz,reiss plusem ewentualnego ich awansu do fazy grupowej bedzie to że bedzie im cieżko wytrzymać trudy rundy i w koncu się to odbije na ich formie i pkt w lidze zgubia,jest 83min wygrywaja 3-0 a smuda zrobil tylko jedna zmiane,smuda zrobic moze ze stlica drugiego sundaya
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 22:47. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl