![]() |
Cytat:
|
do Flamengisty w sprawie Cracovii
Dokładnie tak może na koniec rundy gdy bedzie jasne , że Pasy spadają i trzeba będzię budowac nowa druzyne w I lidze to znajdzie sie ktoś ale teraz to nie. W tej chwili maja jeszcze teoretyczną szansę sie utrzymać to nikt powazny nie będzie chciał sobie skalać CV spadkiem z ekstraklasy. Po to by utrzymać musieliby zdobywać srednio 1,4 na mecz co wg mnie jest niewykonalne. W tej chwili trenowania Cracovii może się podjąc tylko finansowy desperat, dla którego podstawowym celem będzie wydojenie Filipiaka na kilkaset tysiecy |
Gdyby z Amiki odszedł Peszko, to kto wie czy nie walczyliby już do końca sezonu o utrzymanie. Jeździec bez głowy okrutny, jednak jak był Lewandowski to jego rajdy miały sens. Teraz gość jest bezproduktywny,sztuka dla sztuki. W Poznaniu strasznie ryzykują. Niech Sląsk wygra, Bytom to samo i sytuacja Amiki jest prawie,że beznadziejna. Juz po najbliższej kolejce, przy scenariuszu który nakreśliłem mogą być przedostatni, mając do 14 miejsca 2 pkt straty. W zimie zapewne nikt nie przyjdzie konkretny a raczej będą próbowali odejść. W sumie dla niuch chyba się liczy zysk. To co sprzedadzą z City u siebie, Juve to samo + bilety będą na plus. Pewnie w zimie kogoś za sumę solidną puszczą i to im osłodzi fatalny sezon. A to,że tam nie ma pomysłu na budowanie zespołu?Sami uwierzyli w PR który głoszą.
|
Amica ma za krótką ławkę- wyszło to, o czym każdy kumający piłkę wiedział. Przyszły mecze w lidze, w LE, kontuzje. Tam cała gra jest uzależniona od tego jak wypadnie Stilic- ten jest w kiepskiej formie, więc i drużyna dołuje.
|
O Amicę to ja bym się zbytnio nie martwił, szczególnie w kontekście meczu z nami, przyfarcą jak my w sobotę i nam też 5 hukną
Ta drużyna cierpi jak i my i na dziś nie jest w stanie grać z zespołami które nie .......ą się w jakąś kombinacyjną grę, tylko stawiają mur na środku.Różnica jest u nich jednak na plus co do obrony Myślę też że będą chcieli budować silny zespół, oczywiście pytanie czy się to uda.Za duża kasa tam jest by na dłużej wpaść w przeciętność Oni w ogóle powinni być zadowoleni bo finansowo z tego zespołu wycisnęli chyba więcej niż można było To też jest lekcja że jak ktoś jest w formie i chce odejść, to trzeba go sprzedawać.Oczywiście pojedynczo.Oni przerabiają to ze Stilicem, my z Brożkiem. |
Smuda cały sezon ciągnąl z węższą ławką, więc nie szukałbym tu głównej przyczyny. Za Franka wielu zawodników podnosiło swoje umiejętności. U Zielińskiego jest wręcz odwrotnie. Ogromny regres formy zanotowali Peszko, Kriwiec, Stilic, Injac, Wilk. Nawet Rudnevs i Wichniarek grają gorzej niż po przyjściu do Lecha.
|
Na spadek Amiki bym nie liczył. Chyba ponosi nas troszkę za duża fantazja ;) Co do Cracovii, to byle nie powtórzył się scenariusz z zeszłego roku. Pasy dołowały, aż przyszedł mecz z nami, w którym wygrali i na fali tego zwycięstwa wygrali jeszcze dwa kolejne mecze. Dzięki nam zdobyli w sumie 9pkt., które ostatecznie dały im utrzymanie.
PS. Ktoś tu wczoraj mówił, że jedyną szansą na utrzymanie się parchów jest powiększenie ligi. Wchodzę na Onet, a tam Czesio M. zachwala pomysł powiększenia ligi. Przypadek :>? Czyżby wkrótce miała rozbrzmieć dysputa na ten temat:>? |
Jedno fartowne 5:2 i juz wielkie podjaranie - nie ekscytowalbym sie zbytnio sytuacja Lecha i Craxy
bo za 2 kolejki (oby nie) mozemy byc juz w podobnych rejonach co oni. Patrzac na nasza gre to raczej blizej nam do dolnej polowki tabeli niz gornej. |
Cytat:
Dla mnie osobiście nie jest to gorszy trener od Smudy.Można się z tym nie zgadzać, ale takie jest moje zdanie. Kilka lat temu, awansował z Łęczną do E-klasy, a potem ten zespół rewelacja w lidze.Po przyjściu do Odry, ten zespół nagle zaczął odnosić zwycięstwa.Potem z Groclinem zajął 3 miejsce w lidze.Z Polonią został mistrzem jesieni.A teraz sam Wojciechowski przyznaje, że popełnił błąd zwalniając go.Sukcesy nie oszałamiające, ale osiągane z mniejszymi klubami. Trener niezły, ale być może Lech to dla niego za duży rozmiar kapelusza. |
Ciekawe, wstrzas przed meczem z nami w szatni robia
|
Czy nie odnosicie wrażenia, że wymieniane obecnie nazwiska w kontekście ruchów na ławkach trenerskich pokazują gdzie naprawdę jest problem?
Przecież takie tuzy jak Bakero, Urban, Michniewicz, Stawowy to mogę trenować zespół I ligi z którym mogliby awansować do ekstraklasy, a nie Amicę, było nie było obecnego MP. Pisałem, przed sezonem, że ani Wichniarek, ani Żurawski nie błysną w ekstraklasie. Będzie podobny scenariusz jak w wypadku Mięciela, o tyle, że ten prawdopodobnie strzeli ze 20 goli dla ŁKS-u i wróci na swój ostatni sezon do ekstraklasy. Cytat:
|
Cytat:
Ja nie wiem co im w głowach siedzi.Wywalić Urbana, by wziąć Skorżę, wywalić Tarasiewicza, wziąć Lenczyka, wywalić Bakero, wziąć Janasa, wywalić Smudę, wziąć Zielińskiego, wywalić Skorżę, wziąć Kasperczaka. Specjalnie podaje te kluby które ponoć chcą coś osiągnąć i wypadało by, by coś osiągnęły bo za chwilę te kolosy co się budują, będą puste stały |
Cytat:
Jak dla mnie to Stawowy czy Michniewicz to Lecha mogliby trenować z jednego powodu. Są to trenerzy beznadziejni, którzy sukcesy osiągali kiedy naszą piłkę trawił rak korupcji. Do tej pory nie udało się go wyleczyć i pewnie się tego zrobić nie uda. |
http://www.weszlo.com/news/5754
Tekst - nie wiadomo czyj - na temat rozejścia się dróg Ulatowskiego i Michniewicza. Są też wzmianki o Iwańskim i naszym Łobo, warto przeczytać. Swoją drogą ciekawe, kto to napisał. |
W komentarzach pod tym tekstem wymieniają nazwisko Krzysztofa Stanowskiego.
|
Trzeba napisac list do Chaima Filipiaka, zeby sie nie wyglupial i pozostawil Ule na stanowisku, bo wszytsko zmierza w dobrym kierunku.
Mozna rozoczac np tak: Drogi Profesorze, Ukochany Ojcze i Dobrodzieju. Podpisac sie jako diaspora. |
|
Cytat:
Cytat:
|
Cytat:
Tekst napisany świetnie, pewnie w części prawdziwy. A jednak wyjątkowo obrzydliwy. Głównie z tego powodu, że Ulatowski jest na dnie i łatwo mu teraz przywalić - nikt go nie będzie bronił. W dodatku nie mam cienia wątpliwości, że choć autorem jest Stanowski, to ojcem duchowym tego uroczego panegiryku jest niewątpliwie Czesio. Wiele to o tym Misiu mówi, skoro podgryza Ulatowskiego na wszystkie strony w mediach już od ponad roku. To musiało być coś więcej, niż zwykła męska przyjaźń :lol: |
Cytat:
Do Maaskanta nic nie mam. Chodzi mi o pokazanie pewnego schematu myślenia, który najpierw był w reprezentacji (tam chociaż na początku były wyniki, wręcz ponad stan), a teraz w Wiśle (nawet bez wyników). Oczywiste dla mnie jest, że trener 'z zachodu', nawet anonimowy, ma u nas - z niewytłumaczalnego dla mnie powodu - większy margines błędu w stosunku do trenerów-Polaków. |
0 22 - to w sporej części wynika z kompleksów Polaków wobec cudzoziemców z Zachodu:)
Ktoś kto nie pracował z obcokrajowcem w Polsce (z Zachodu oczywiście) ma często zmitologizowany obraz super profesjonalisty. Nie dość tego - na samych piłkarzy to dział w ten sposób że jak Holender coś powie to znaczy że prze Mózg. Jak to samo powie Kulawik - piłkarze go zlewają, bo głupi Polaczek. PS Miałem przyjemność pracować w Polsce w instytucji finansowej z szefem Niemcem. Przyjechała za rok komisja z centrali z Niemiec - przeglądnęli papiery i wyjebali gościa za spore malwersacje:D Ot profesjonalista..... Nie znaczy ze Polacy są lepsi, ale w Niemczech np. sporo managerów jest "śledzonych" przez Zarządy, bo wiedzą ze lubią goście kombinować. (Wielu dawnych funkcjonariuszy Stasi w tym dorabia). Nasz Valcx też w niezbyt czystych okolicznościach został wyrzucony z PSV.... |
O 22 - generalnie OK, zgoda z tym co piszesz.
Problem pojawia się w momencie, kiedy szukasz trenera w Polsce to tak naprawdę obracasz sie ciągle wśród tych samych, nie gwarantujących sukcesu (a właściwie skażonych porażką) osób. Wisła, jako jeden z tych, które posiadają najbardziej niecierpliwych właścicieli, własciwie "przewałkował" juz wiekszosc z nich, a na pewno tych najlepiej rokujących dla wyników. Wydaje mi się, że Cupiał mógł dojść do jakiś wniosków po tym, jak wyrzucony przez niego Dan P. osiągnał sukces na arenie międzynarodowej, bo za takowy niewątpliwie nalezy uznac faze grupową z Unireą. W tym momencie jednak jestesmy w miejsu, gdzie kolejna zmiana nie ma najmniejszego sensu. Trzeba dac Maaskantowi czas, a byc moze rowniez dokoptowac kogos do sztabu szkoleniowego, bo specjalisci od przygotowania fizycznego w polskim klubie zawsze są mile widziani. Reasumując, marzy mi się jednak sytuacja, kiedy szukając trenera polskie kluby przestaną się obracać wokół tego samego, "zaklętego kręgu"... |
Zaczyna się polowanie na czarownice w Lechu
http://www.sport.pl/lechpoznan/1,104...adu_Lecha.html (A pamiętam jak Wichniarek mówił że Małeckiego nie przywracałby do składu na miejscu Basałaja po meczu z Hanoverem - Artur gnij już w ME) BTW Nie jestem za zwolnieniem Maaskanta, mam nadzieje że przepracuje zimę i na wiosnę zostanie dopiero oceniony czy to doby trener czy nie. Oceniony rzetelnie:) |
Cytat:
Cytat:
Tylko, że to wszystko i tak jest na krótką metę. Po pierwsze dopalacz czasami zawodzi, jak zawiedzie parę razy za dużo to piękna gadka zagranicznego przestaje mieć element magiczny i piłkarz przestaje grać na poziomie dla... siebie nieosiągalnym (tutaj dodałbym jeszcze nieśmiało Wójcika - bo nie wierze, by zawsze i wszedzie (również w Reprze) wszystko kupował - który też jechał na początku na motywacji, tylko o innym źródle: nie 'macie talent, grajcie piłką' tylko 'jesteście lepsi od tych panienkowatych frajerów'). Przestaje grać na tym poziomie, klub przestaje wygrywać. Zagraniczny trener odchodzi, karuzela wraca. Znowu stoimy w miejscu, rządy piłkarzy trwają. Było to przerabiane i u nas (ciężkie treningi Okuki, umieramy, zgłaszamy kontuzje, wywalcie tego dziada) i u Was (ciężkie treningi Petrescu, panie prezesie weź, że coś zrób, bo nam kości i kariery połamie). Może sposobem na zblazowaną żelazną jedenastkę i kopiących dołki ludzi, którzy nie załapali się na 'układ' byłaby ciągła rotacja w składzie - no, ale po pierwsze nie mamy tylko zawodników (mimo wszystko Vrdoljak jest o klasę lepszy od Borysiuka, a powiedzmy Marcelo od Bunozy), a po drugie wtedy traci się element zgrania. |
Jeszcze odnośnie tego postu, a głównie linku:
Cytat:
Są w Polsce szkoleniowcy, którzy układają się z zawodnikami ze strachu o własną przyszłość. Maciek Skorża do takich nie należy, bo zbyt dużo osiągnął. Irytuje mnie, kiedy trenerzy na konferencjach prasowych mówią: „Ta porażka to nie wina piłkarzy, tylko moja”. To odwrócenie pojęć. Piłkarz ma obowiązek grać na sto procent możliwości i realizować powierzone mu zadania. Jeśli szkoleniowiec zaczyna na wszelki wypadek mówić, że sam jest winny porażki, to znaczy, że bardzo, bardzo się boi. Ale zawodnicy takich lubią. Bardzo lubią. Słowo klucz – atmosfera. Piłkarze uwielbiają opowiadać o świetnej atmosferze. A jak ja czytam, że gdzieś jest świetna atmosfera, to wiem, że nie będzie tam wyniku. Bo w klubie potrzebna jest atmosfera, ale pracy. Atmosfera pracy. Ci, którzy opowiadają o atmosferze, zazwyczaj nie osiągają tyle, ile mogli (a najczęściej nic) i dopiero gdy kończą kariery, to rozumieją, że trzeba było w pewnym momencie dokręcić śrubę. W klubie, w którym wszystko właściwie funkcjonuje nie może być „atmosfery” (w polskim, piłkarskim znaczeniu tego słowa), bo trener musi wymagać dyscypliny, trzymania wagi, dbania o siebie 24 godziny na dobę, musi być złym policjantem. Mądrym policjantem, ale złym. U nas, gdy zawodnik jest bez formy, to wszyscy wokół boją się o tym głośno mówić. Trener woli nie. I kto na tym ostatecznie wygrywa? Nikt. Czasami warto ginąć za słuszną sprawę. http://www.weszlo.com/blog/1/436 |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Generalnie kolego piszesz duże bzdury, bowiem sięgając w historię wszystko wskazuje na to, że w Łęcznej był sukces, ale korupcyjny. Natomiast grając drużynami typu Odra czy Dyskobolia wystarczyło murować bramę, niestety w Lechu sytuacja się odwróciła i murują bramkę ale przeciwko nam. Trener nie ma posłuchu u piłkarzy, widzą oni że jest totalnie niekumaty taktycznie, że jest słabym trenerem, a teraz dodatkowo wkurza ich bezsensowną rotacją w składzie. I to są fakty, a nie domysły. Drużyna gra piach nieziemski bo nie wie co ma grać, każdy szarpie w swoją stronę. I przewrotnie o ile w LE to starcza żeby się nie skompromitować (bieganie plus gra z kontry dają jakiś efekt), to w lidze gdy trzeba prowadzić grę Lecha nie ma. Każdy dzień dłużej wuefisty w Lechu, to tragedia dla kibiców. Ja mógłbym nawet przeboleć fakt, że JZ zostanie w Lechu do zimy, bo i tak sezon przegrany, gdybym miał gwarancję, że przez 2 miesiące klub znajdzie dobrego trenera za granicą. Ale niestety coś mi mówi, że tak się nie stanie prędko. ps. Ktoś z was napisał, że przeczytał, że Amika ma się wycofać z finansowania Lecha. To jest powielanie bzdury, bowiem Amika od 3 sezonów poza malutkim kontraktem sponsorskim nie daje Lechowi żadnych pieniędzy, ba, nie jest właścicielem nawet. Nim jest INVESCO, spółka należąca do Rutkowskiego. I faktycznie chodzą słuchy, że na klub czai się Wojciechowski (ten od PBG, poznaniak i kibic), tylko że te słuchy chodzą już od roku i nijak nic z nich nie wynika. A szkoda, bo to chyba byłoby z dobrem dla Lecha, gdyby ten człowiek przejął klub po Rutkowskim. Bo niestety wydaje mi się, że przy tym zarządzie osiągneliśmy sufit i stało się to niestety w momencie, kiedy mieliśmy możliwość rozpoczęcia wspinaczki do prawdziwej europejskiej piłki. |
Cytat:
Przygotowanie motoryczno-techniczne jest w Polsce na poziomie średniowiecza. Przyszło już paru grajków z nazwiskiem do lig w ostatnich latach i po max roku grają jak cała liga. Taktyka - "kiwnij i zacentruj, może coś z tego będzie". Nie ma w Ekstraklasie trenera, który by ewidentnie preferował grę piłką. Kupowanie kolejnych gwiazd nic nie da jak nie zmieni się system prowadzenia gry. W Polsce dotąd jedynie Henio i Franz stwarzali warunki do progresu indywidualnego piłkarzy - wielu poszło na zachód wtedy za spore pieniądze. Teraz można o tym zapomnieć. W czołowych polskich klubach powinni pracować zachodni trenerzy, którzy mieli jakieś wyniki. Cóż z tego, że mamy kilku młodych "ponoć zdolnych" trenerów skoro nic nie wnoszą... Bakero wbrew pozorom może coś zmienić, choć cudów w Polonii nie pokazał. Jak sobie wezmą Urbana czy Stawowego to raczej nie poszaleją. |
To,że Zieliński jest żadnym trenerem wie nie tylko kibol z Pyrlandii. Dlatego dziwiłem się swego czasu,że Rutkowski,ktory niby miał super klub budować, sprowadził swego czasu Zielińskiego.Już wtedy zauważyłem,że to tylko zagrywki PR ze strony właściciela. W sumie Jop okazał się genialny w swym zagraniu.Na dłuższą perspektywę osłabił Amikę:)Geniusza nikt od razu nie zrozumie. My na niego gromy a on wiedział dobrze co czyni. Zanim Amika się pozbiwra to mina z dwa seozny,o ile w ogóle się pozbiera i nie wróci do przeciętności.
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 12:16. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl