Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park Sportowy (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=8)
-   -   Ekstraklasa (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=7374)

PhantomRanger 25.10.2010 14:50

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Titto (Post 998843)
Z tego co dziś przeczytałem, dowiedziałem się, iż nieoficjalnie mówi się, że działacze Lecha chcą zwolnić trenera, ale do tego może dojść dopiero w zimie.

Im dłużej tam będzie tym większa szansa, że będą grali o utrzymanie. Niech i w Lechu/Amice i Cracovii poczekają przynajmniej do Grudnia, a wtedy może być za późno na ratowanie ligi zwłaszcza jeśli chodzi o Cracovię.

pete29 25.10.2010 15:00

do Flamengisty w sprawie Cracovii

Dokładnie tak

może na koniec rundy gdy bedzie jasne , że Pasy spadają i trzeba będzię budowac nowa druzyne w I lidze to znajdzie sie ktoś ale teraz to nie.
W tej chwili maja jeszcze teoretyczną szansę sie utrzymać to nikt powazny nie będzie chciał sobie skalać CV spadkiem z ekstraklasy. Po to by utrzymać musieliby zdobywać srednio 1,4 na mecz co wg mnie jest niewykonalne.
W tej chwili trenowania Cracovii może się podjąc tylko finansowy desperat, dla którego podstawowym celem będzie wydojenie Filipiaka na kilkaset tysiecy

Marszałek 25.10.2010 15:18

Gdyby z Amiki odszedł Peszko, to kto wie czy nie walczyliby już do końca sezonu o utrzymanie. Jeździec bez głowy okrutny, jednak jak był Lewandowski to jego rajdy miały sens. Teraz gość jest bezproduktywny,sztuka dla sztuki. W Poznaniu strasznie ryzykują. Niech Sląsk wygra, Bytom to samo i sytuacja Amiki jest prawie,że beznadziejna. Juz po najbliższej kolejce, przy scenariuszu który nakreśliłem mogą być przedostatni, mając do 14 miejsca 2 pkt straty. W zimie zapewne nikt nie przyjdzie konkretny a raczej będą próbowali odejść. W sumie dla niuch chyba się liczy zysk. To co sprzedadzą z City u siebie, Juve to samo + bilety będą na plus. Pewnie w zimie kogoś za sumę solidną puszczą i to im osłodzi fatalny sezon. A to,że tam nie ma pomysłu na budowanie zespołu?Sami uwierzyli w PR który głoszą.

Yoakhim (L) 25.10.2010 15:28

Amica ma za krótką ławkę- wyszło to, o czym każdy kumający piłkę wiedział. Przyszły mecze w lidze, w LE, kontuzje. Tam cała gra jest uzależniona od tego jak wypadnie Stilic- ten jest w kiepskiej formie, więc i drużyna dołuje.

1q2 25.10.2010 15:41

O Amicę to ja bym się zbytnio nie martwił, szczególnie w kontekście meczu z nami, przyfarcą jak my w sobotę i nam też 5 hukną
Ta drużyna cierpi jak i my i na dziś nie jest w stanie grać z zespołami które nie .......ą się w jakąś kombinacyjną grę, tylko stawiają mur na środku.Różnica jest u nich jednak na plus co do obrony
Myślę też że będą chcieli budować silny zespół, oczywiście pytanie czy się to uda.Za duża kasa tam jest by na dłużej wpaść w przeciętność
Oni w ogóle powinni być zadowoleni bo finansowo z tego zespołu wycisnęli chyba więcej niż można było
To też jest lekcja że jak ktoś jest w formie i chce odejść, to trzeba go sprzedawać.Oczywiście pojedynczo.Oni przerabiają to ze Stilicem, my z Brożkiem.

Acima 25.10.2010 15:42

Smuda cały sezon ciągnąl z węższą ławką, więc nie szukałbym tu głównej przyczyny. Za Franka wielu zawodników podnosiło swoje umiejętności. U Zielińskiego jest wręcz odwrotnie. Ogromny regres formy zanotowali Peszko, Kriwiec, Stilic, Injac, Wilk. Nawet Rudnevs i Wichniarek grają gorzej niż po przyjściu do Lecha.

Arturo Qr2nów 25.10.2010 15:47

Na spadek Amiki bym nie liczył. Chyba ponosi nas troszkę za duża fantazja ;) Co do Cracovii, to byle nie powtórzył się scenariusz z zeszłego roku. Pasy dołowały, aż przyszedł mecz z nami, w którym wygrali i na fali tego zwycięstwa wygrali jeszcze dwa kolejne mecze. Dzięki nam zdobyli w sumie 9pkt., które ostatecznie dały im utrzymanie.

PS. Ktoś tu wczoraj mówił, że jedyną szansą na utrzymanie się parchów jest powiększenie ligi. Wchodzę na Onet, a tam Czesio M. zachwala pomysł powiększenia ligi. Przypadek :>? Czyżby wkrótce miała rozbrzmieć dysputa na ten temat:>?

dynek.pl 25.10.2010 15:56

Jedno fartowne 5:2 i juz wielkie podjaranie - nie ekscytowalbym sie zbytnio sytuacja Lecha i Craxy
bo za 2 kolejki (oby nie) mozemy byc juz w podobnych rejonach co oni. Patrzac na nasza gre to raczej
blizej nam do dolnej polowki tabeli niz gornej.

sessegnon 25.10.2010 16:01

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Acima (Post 998886)
Smuda cały sezon ciągnąl z węższą ławką, więc nie szukałbym tu głównej przyczyny. Za Franka wielu zawodników podnosiło swoje umiejętności. U Zielińskiego jest wręcz odwrotnie. Ogromny regres formy zanotowali Peszko, Kriwiec, Stilic, Injac, Wilk. Nawet Rudnevs i Wichniarek grają gorzej niż po przyjściu do Lecha.

To tylko twoje odczucie.Może to być spowodowane mało efektowną grą Lecha.Za Smudy było inaczej.Każdy trener ma swoją filozofię.Zieliński akurat, nacisk kładzie na defensywę.
Dla mnie osobiście nie jest to gorszy trener od Smudy.Można się z tym nie zgadzać, ale takie jest moje zdanie.
Kilka lat temu, awansował z Łęczną do E-klasy, a potem ten zespół rewelacja w lidze.Po przyjściu do Odry, ten zespół nagle zaczął odnosić zwycięstwa.Potem z Groclinem zajął 3 miejsce w lidze.Z Polonią został mistrzem jesieni.A teraz sam Wojciechowski przyznaje, że popełnił błąd zwalniając go.Sukcesy nie oszałamiające, ale osiągane z mniejszymi klubami.
Trener niezły, ale być może Lech to dla niego za duży rozmiar kapelusza.

bridgeburner 25.10.2010 16:09

Ciekawe, wstrzas przed meczem z nami w szatni robia

emj10 25.10.2010 16:14

Czy nie odnosicie wrażenia, że wymieniane obecnie nazwiska w kontekście ruchów na ławkach trenerskich pokazują gdzie naprawdę jest problem?

Przecież takie tuzy jak Bakero, Urban, Michniewicz, Stawowy to mogę trenować zespół I ligi z którym mogliby awansować do ekstraklasy, a nie Amicę, było nie było obecnego MP.


Pisałem, przed sezonem, że ani Wichniarek, ani Żurawski nie błysną w ekstraklasie. Będzie podobny scenariusz jak w wypadku Mięciela, o tyle, że ten prawdopodobnie strzeli ze 20 goli dla ŁKS-u i wróci na swój ostatni sezon do ekstraklasy.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 923617)
Mam mieszane uczucia jeśli chodzi o ostatnie transfery Żurawskiego i Wichniarka. Pewnie wielu się ze mną nie zgodzi, ale twierdzenie że młodzi się czegoś nauczą śmieszy mnie niezmiernie. Przez takiego Wichniarka jakiś młodzian zostanie zepchnięty do ME, albo będzie siedział cały sezon na trybunach oglądając z trybun "popisy" Króla Artura. Oczywiście kolejny argument, że "Franek" może, więc czemu nie Żuraw, ale patrzmy na to perspektywicznie, a nie wydaje mi się żeby więcej niż 1 do 2 lat dociągnął Żuraw w Wiśle. Strzeli kilka bramek w sezonie, a w tym czasie możnaby postawić na kogoś młodszego.


1q2 25.10.2010 16:30

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 998904)
Czy nie odnosicie wrażenia, że wymieniane obecnie nazwiska w kontekście ruchów na ławkach trenerskich pokazują gdzie naprawdę jest problem?

Przecież takie tuzy jak Bakero, Urban, Michniewicz, Stawowy to mogę trenować zespół I ligi z którym mogliby awansować do ekstraklasy, a nie Amicę, było nie było obecnego MP.

To jest taki zaklęty krąg.Czasami ktoś dojdzie, odejdzie ale wszystko wszystko się kisi we własnym sosie.
Ja nie wiem co im w głowach siedzi.Wywalić Urbana, by wziąć Skorżę, wywalić Tarasiewicza, wziąć Lenczyka, wywalić Bakero, wziąć Janasa, wywalić Smudę, wziąć Zielińskiego, wywalić Skorżę, wziąć Kasperczaka.

Specjalnie podaje te kluby które ponoć chcą coś osiągnąć i wypadało by, by coś osiągnęły bo za chwilę te kolosy co się budują, będą puste stały

PhantomRanger 25.10.2010 16:32

Cytat:

Pierwotnie napisane przez emj10 (Post 998904)
Czy nie odnosicie wrażenia, że wymieniane obecnie nazwiska w kontekście ruchów na ławkach trenerskich pokazują gdzie naprawdę jest problem?

Przecież takie tuzy jak Bakero, Urban, Michniewicz, Stawowy to mogę trenować zespół I ligi z którym mogliby awansować do ekstraklasy, a nie Amicę, było nie było obecnego MP.


Pisałem, przed sezonem, że ani Wichniarek, ani Żurawski nie błysną w ekstraklasie. Będzie podobny scenariusz jak w wypadku Mięciela, o tyle, że ten prawdopodobnie strzeli ze 20 goli dla ŁKS-u i wróci na swój ostatni sezon do ekstraklasy.


Jak dla mnie to Stawowy czy Michniewicz to Lecha mogliby trenować z jednego powodu. Są to trenerzy beznadziejni, którzy sukcesy osiągali kiedy naszą piłkę trawił rak korupcji. Do tej pory nie udało się go wyleczyć i pewnie się tego zrobić nie uda.

MCX 25.10.2010 16:37

http://www.weszlo.com/news/5754

Tekst - nie wiadomo czyj - na temat rozejścia się dróg Ulatowskiego i Michniewicza.
Są też wzmianki o Iwańskim i naszym Łobo, warto przeczytać.
Swoją drogą ciekawe, kto to napisał.

Eternit 25.10.2010 16:40

W komentarzach pod tym tekstem wymieniają nazwisko Krzysztofa Stanowskiego.

7 kotów 25.10.2010 18:36

Trzeba napisac list do Chaima Filipiaka, zeby sie nie wyglupial i pozostawil Ule na stanowisku, bo wszytsko zmierza w dobrym kierunku.
Mozna rozoczac np tak:
Drogi Profesorze, Ukochany Ojcze i Dobrodzieju.


Podpisac sie jako diaspora.

dawidTS 25.10.2010 18:42

maly OT :

http://www.youtube.com/watch?v=T8lHx...layer_embedded

Buziek_LG 25.10.2010 18:45

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MCX (Post 998912)
http://www.weszlo.com/news/5754

Tekst - nie wiadomo czyj - na temat rozejścia się dróg Ulatowskiego i Michniewicza.
Są też wzmianki o Iwańskim i naszym Łobo, warto przeczytać.
Swoją drogą ciekawe, kto to napisał.

Ten sam kto założył weszlo.com i ten sam który publikuje tam lwią część artykułów. Tajemnicą poliszynela jest kto

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Eternit (Post 998917)
W komentarzach pod tym tekstem wymieniają nazwisko Krzysztofa Stanowskiego.

Zagadka rozwiązana ;]

flamengista 25.10.2010 19:34

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MCX (Post 998912)
http://www.weszlo.com/news/5754

Tekst - nie wiadomo czyj - na temat rozejścia się dróg Ulatowskiego i Michniewicza.
Są też wzmianki o Iwańskim i naszym Łobo, warto przeczytać.
Swoją drogą ciekawe, kto to napisał.

Tekst przeczytałem, ciekawy. Mamy kolejną odsłonę naszego polskiego piekiełka. Można na ten temat nakręcić operę mydlaną:-D

Tekst napisany świetnie, pewnie w części prawdziwy. A jednak wyjątkowo obrzydliwy. Głównie z tego powodu, że Ulatowski jest na dnie i łatwo mu teraz przywalić - nikt go nie będzie bronił.

W dodatku nie mam cienia wątpliwości, że choć autorem jest Stanowski, to ojcem duchowym tego uroczego panegiryku jest niewątpliwie Czesio. Wiele to o tym Misiu mówi, skoro podgryza Ulatowskiego na wszystkie strony w mediach już od ponad roku.

To musiało być coś więcej, niż zwykła męska przyjaźń :lol:

0 22 25.10.2010 19:51

Cytat:

Pierwotnie napisane przez sandbender (Post 998746)
. Chodzi raczej o to, że od początku kariery piłkarskiej pracuje w zupełnie innej kulturze. I automatycznie zwraca uwagę na rzeczy, o których trener wychowany przez PMS nie ma pojęcia,że istnieją lub, że są ważne, że się da je wprowadzić (jak intensywnośc treningu np.), że można grać inaczej. To plus zapewne porównywalna wiedza z zakresu trenerki oraz przede wszystkim, początkowa przynajmniej niezależność, daje nadzieję na progres. Więcej. Będąc w Polsce taki trener nie ma, aż takiego ciśnienia na zachowanie posady, bo jak się mu piłkarzyki zbuntują to po stracie pracy nie będzie musiał nadal w tym grajdołku nowej szukać tylko wróci tam skąd przyszedł (jak Petrescu).

To jest teoria. Więcej, to jest dorabianie teorii do gówna. Gdyby zamiast Maaskanta był Majewski, sciągnał Polczaka, a nie tego Marokańczyka i zanotował serię jak Robert to by poleciał i to z przytupem, ba z dopiskiem, że polska myśl szkoleniowa to gówno. A tu wyłącznie ze względu na pochodzenie z zachodu, dorabia się facetowi teorie, że wiecej widzi, lepiej czuje, mocniej żąda etc. Wyniki ma niczym nie odbiegające od normy - wręcz odwrtonie - Kulawik z tą samą drużyną miał lepsze. To samo było z Leo, gdzie w gruncie rzeczy wyszło na koniec, że nie wiele (i to raczej nie na lepsze) to się różniło od Engela czy Janasa. Tylko było zagraniczne i dorabiało się teorię, różne złote myśli (wywiad Maaskanta ostatni jest w podobnym klimacie, 'żeby wygrać musicie grać, żeby grać musicie się przebrać' - łaaał).

Do Maaskanta nic nie mam. Chodzi mi o pokazanie pewnego schematu myślenia, który najpierw był w reprezentacji (tam chociaż na początku były wyniki, wręcz ponad stan), a teraz w Wiśle (nawet bez wyników).

Oczywiste dla mnie jest, że trener 'z zachodu', nawet anonimowy, ma u nas - z niewytłumaczalnego dla mnie powodu - większy margines błędu w stosunku do trenerów-Polaków.

Ogryzek 25.10.2010 20:05

0 22 - to w sporej części wynika z kompleksów Polaków wobec cudzoziemców z Zachodu:)


Ktoś kto nie pracował z obcokrajowcem w Polsce (z Zachodu oczywiście) ma często zmitologizowany obraz super profesjonalisty.

Nie dość tego - na samych piłkarzy to dział w ten sposób że jak Holender coś powie to znaczy że prze Mózg. Jak to samo powie Kulawik - piłkarze go zlewają, bo głupi Polaczek.

PS
Miałem przyjemność pracować w Polsce w instytucji finansowej z szefem Niemcem. Przyjechała za rok komisja z centrali z Niemiec - przeglądnęli papiery i wyjebali gościa za spore malwersacje:D Ot profesjonalista.....
Nie znaczy ze Polacy są lepsi, ale w Niemczech np. sporo managerów jest "śledzonych" przez Zarządy, bo wiedzą ze lubią goście kombinować. (Wielu dawnych funkcjonariuszy Stasi w tym dorabia). Nasz Valcx też w niezbyt czystych okolicznościach został wyrzucony z PSV....

krasny 25.10.2010 20:19

O 22 - generalnie OK, zgoda z tym co piszesz.
Problem pojawia się w momencie, kiedy szukasz trenera w Polsce to tak naprawdę obracasz sie ciągle wśród tych samych, nie gwarantujących sukcesu (a właściwie skażonych porażką) osób.

Wisła, jako jeden z tych, które posiadają najbardziej niecierpliwych właścicieli, własciwie "przewałkował" juz wiekszosc z nich, a na pewno tych najlepiej rokujących dla wyników.

Wydaje mi się, że Cupiał mógł dojść do jakiś wniosków po tym, jak wyrzucony przez niego Dan P. osiągnał sukces na arenie międzynarodowej, bo za takowy niewątpliwie nalezy uznac faze grupową z Unireą.

W tym momencie jednak jestesmy w miejsu, gdzie kolejna zmiana nie ma najmniejszego sensu. Trzeba dac Maaskantowi czas, a byc moze rowniez dokoptowac kogos do sztabu szkoleniowego, bo specjalisci od przygotowania fizycznego w polskim klubie zawsze są mile widziani.

Reasumując, marzy mi się jednak sytuacja, kiedy szukając trenera polskie kluby przestaną się obracać wokół tego samego, "zaklętego kręgu"...

Ogryzek 25.10.2010 20:28

Zaczyna się polowanie na czarownice w Lechu

http://www.sport.pl/lechpoznan/1,104...adu_Lecha.html

(A pamiętam jak Wichniarek mówił że Małeckiego nie przywracałby do składu na miejscu Basałaja po meczu z Hanoverem - Artur gnij już w ME)


BTW
Nie jestem za zwolnieniem Maaskanta, mam nadzieje że przepracuje zimę i na wiosnę zostanie dopiero oceniony czy to doby trener czy nie.
Oceniony rzetelnie:)

0 22 25.10.2010 20:31

Cytat:

Pierwotnie napisane przez krasny (Post 999048)
Problem pojawia się w momencie, kiedy szukasz trenera w Polsce to tak naprawdę obracasz sie ciągle wśród tych samych, nie gwarantujących sukcesu (a właściwie skażonych porażką) osób.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ogryzek (Post 999042)
Nie dość tego - na samych piłkarzy to dział w ten sposób że jak Holender coś powie to znaczy że prze Mózg. Jak to samo powie Kulawik - piłkarze go zlewają, bo głupi Polaczek.

A z tymi dwoma argumentami z kolei ja się zgodzę. Faktycznie jest u nas karuzela i faktycznie zakompleksieni (niby nie?) piłkarze mogą traktować ciepłe słowo jak dopalacz.

Tylko, że to wszystko i tak jest na krótką metę. Po pierwsze dopalacz czasami zawodzi, jak zawiedzie parę razy za dużo to piękna gadka zagranicznego przestaje mieć element magiczny i piłkarz przestaje grać na poziomie dla... siebie nieosiągalnym (tutaj dodałbym jeszcze nieśmiało Wójcika - bo nie wierze, by zawsze i wszedzie (również w Reprze) wszystko kupował - który też jechał na początku na motywacji, tylko o innym źródle: nie 'macie talent, grajcie piłką' tylko 'jesteście lepsi od tych panienkowatych frajerów').

Przestaje grać na tym poziomie, klub przestaje wygrywać. Zagraniczny trener odchodzi, karuzela wraca. Znowu stoimy w miejscu, rządy piłkarzy trwają. Było to przerabiane i u nas (ciężkie treningi Okuki, umieramy, zgłaszamy kontuzje, wywalcie tego dziada) i u Was (ciężkie treningi Petrescu, panie prezesie weź, że coś zrób, bo nam kości i kariery połamie).

Może sposobem na zblazowaną żelazną jedenastkę i kopiących dołki ludzi, którzy nie załapali się na 'układ' byłaby ciągła rotacja w składzie - no, ale po pierwsze nie mamy tylko zawodników (mimo wszystko Vrdoljak jest o klasę lepszy od Borysiuka, a powiedzmy Marcelo od Bunozy), a po drugie wtedy traci się element zgrania.

tarantulaw2 25.10.2010 20:32

Jeszcze odnośnie tego postu, a głównie linku:

Cytat:

Pierwotnie napisane przez MCX (Post 998912)
http://www.weszlo.com/news/5754

Tekst - nie wiadomo czyj - na temat rozejścia się dróg Ulatowskiego i Michniewicza.
Są też wzmianki o Iwańskim i naszym Łobo, warto przeczytać.
Swoją drogą ciekawe, kto to napisał.

W tym momencie warto dodać, że są zawodnicy, którzy celowo, cynicznie wchodzą w otwarty konflikt z trenerem, ponieważ w najbliższym czasie kończy im się kontrakt – i wiedząc, że przy obecnym trenerze nie dojdzie do przedłużenia umowy - stawiają wszystko na jedną kartę i próbują doprowadzić do zmiany na stanowisku. Nowy powie: „U mnie wszyscy mają równe szanse”. Radziłbym o tym pamiętać, analizując przyczyny sytuacji kryzysowych.

Są w Polsce szkoleniowcy, którzy układają się z zawodnikami ze strachu o własną przyszłość. Maciek Skorża do takich nie należy, bo zbyt dużo osiągnął. Irytuje mnie, kiedy trenerzy na konferencjach prasowych mówią: „Ta porażka to nie wina piłkarzy, tylko moja”. To odwrócenie pojęć. Piłkarz ma obowiązek grać na sto procent możliwości i realizować powierzone mu zadania. Jeśli szkoleniowiec zaczyna na wszelki wypadek mówić, że sam jest winny porażki, to znaczy, że bardzo, bardzo się boi. Ale zawodnicy takich lubią. Bardzo lubią.

Słowo klucz – atmosfera. Piłkarze uwielbiają opowiadać o świetnej atmosferze. A jak ja czytam, że gdzieś jest świetna atmosfera, to wiem, że nie będzie tam wyniku. Bo w klubie potrzebna jest atmosfera, ale pracy. Atmosfera pracy. Ci, którzy opowiadają o atmosferze, zazwyczaj nie osiągają tyle, ile mogli (a najczęściej nic) i dopiero gdy kończą kariery, to rozumieją, że trzeba było w pewnym momencie dokręcić śrubę. W klubie, w którym wszystko właściwie funkcjonuje nie może być „atmosfery” (w polskim, piłkarskim znaczeniu tego słowa), bo trener musi wymagać dyscypliny, trzymania wagi, dbania o siebie 24 godziny na dobę, musi być złym policjantem. Mądrym policjantem, ale złym. U nas, gdy zawodnik jest bez formy, to wszyscy wokół boją się o tym głośno mówić. Trener woli nie. I kto na tym ostatecznie wygrywa? Nikt. Czasami warto ginąć za słuszną sprawę.




http://www.weszlo.com/blog/1/436

avangarda 25.10.2010 20:54

Cytat:

Pierwotnie napisane przez tarantulaw2 (Post 999059)
Jeszcze odnośnie tego postu, a głównie linku:



W tym momencie warto dodać, że są zawodnicy, którzy celowo, cynicznie wchodzą w otwarty konflikt z trenerem, ponieważ w najbliższym czasie kończy im się kontrakt – i wiedząc, że przy obecnym trenerze nie dojdzie do przedłużenia umowy - stawiają wszystko na jedną kartę i próbują doprowadzić do zmiany na stanowisku. Nowy powie: „U mnie wszyscy mają równe szanse”. Radziłbym o tym pamiętać, analizując przyczyny sytuacji kryzysowych.

Są w Polsce szkoleniowcy, którzy układają się z zawodnikami ze strachu o własną przyszłość. Maciek Skorża do takich nie należy, bo zbyt dużo osiągnął. Irytuje mnie, kiedy trenerzy na konferencjach prasowych mówią: „Ta porażka to nie wina piłkarzy, tylko moja”. To odwrócenie pojęć. Piłkarz ma obowiązek grać na sto procent możliwości i realizować powierzone mu zadania. Jeśli szkoleniowiec zaczyna na wszelki wypadek mówić, że sam jest winny porażki, to znaczy, że bardzo, bardzo się boi. Ale zawodnicy takich lubią. Bardzo lubią.

Słowo klucz – atmosfera. Piłkarze uwielbiają opowiadać o świetnej atmosferze. A jak ja czytam, że gdzieś jest świetna atmosfera, to wiem, że nie będzie tam wyniku. Bo w klubie potrzebna jest atmosfera, ale pracy. Atmosfera pracy. Ci, którzy opowiadają o atmosferze, zazwyczaj nie osiągają tyle, ile mogli (a najczęściej nic) i dopiero gdy kończą kariery, to rozumieją, że trzeba było w pewnym momencie dokręcić śrubę. W klubie, w którym wszystko właściwie funkcjonuje nie może być „atmosfery” (w polskim, piłkarskim znaczeniu tego słowa), bo trener musi wymagać dyscypliny, trzymania wagi, dbania o siebie 24 godziny na dobę, musi być złym policjantem. Mądrym policjantem, ale złym. U nas, gdy zawodnik jest bez formy, to wszyscy wokół boją się o tym głośno mówić. Trener woli nie. I kto na tym ostatecznie wygrywa? Nikt. Czasami warto ginąć za słuszną sprawę.




http://www.weszlo.com/blog/1/436

W większości przypadków - zgoda, ale nie we wszystkich. Po przyjściu Skorży do Wisły jak było? Na koniec rundy mieliśmy bilans 15-2-0. A oprócz dobrej gry co było? Świetna atmosfera. Budowana po części przez Skorżę - gokarty, itp, a z drugiej przez w większości Kosowskiego - grille, pewnie piwka. Do tego atmosferę budowała sama gra Wisły. Kiedy oni lali każdego jak chcieli i ile chcieli, to zbudowali sobie pewność siebie. Także, reasumując, atmosfera jest ważna.

Sartre 25.10.2010 20:55

Cytat:

http://www.weszlo.com/news/5754

Tekst - nie wiadomo czyj - na temat rozejścia się dróg Ulatowskiego i Michniewicza.
Są też wzmianki o Iwańskim i naszym Łobo, warto przeczytać.
Swoją drogą ciekawe, kto to napisał.
Dla mnie tekst perfidny i mocno dwulicowy. To, że ktoś napisze sążnisty, emocjonalny tekst nie oznacza, że jest on w zupełności prawdziwy, bo kalumnie też można napisać na 20.000 znaków w formie rozliczającego listu od serca. Zwłaszcza, że to później ląduje w internecie dla gawiedzi do oglądania. A Autor, że tak powiem, spójny z tym co do tej pory pisał nie jest.

skttrbrain 25.10.2010 20:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez sessegnon (Post 998897)
To tylko twoje odczucie.Może to być spowodowane mało efektowną grą Lecha.Za Smudy było inaczej.Każdy trener ma swoją filozofię.Zieliński akurat, nacisk kładzie na defensywę.
Dla mnie osobiście nie jest to gorszy trener od Smudy.Można się z tym nie zgadzać, ale takie jest moje zdanie.
Kilka lat temu, awansował z Łęczną do E-klasy, a potem ten zespół rewelacja w lidze.Po przyjściu do Odry, ten zespół nagle zaczął odnosić zwycięstwa.Potem z Groclinem zajął 3 miejsce w lidze.Z Polonią został mistrzem jesieni.A teraz sam Wojciechowski przyznaje, że popełnił błąd zwalniając go.Sukcesy nie oszałamiające, ale osiągane z mniejszymi klubami.
Trener niezły, ale być może Lech to dla niego za duży rozmiar kapelusza.

Co bardziej świadomy kibol w Poznaniu wiedział, że wuefista to tylko wuefista już po meczu z Brugią. Zieliński ma jedną zaletę w oczach zarządu - siedzi cicho. I póki to będzie kryterium wyboru trenera, to nie będziemy mieć fachowca. Dziś dowiedzieliśmy się paru rzeczy i nie wróżą one nam najlepiej. Mianowicie najbliższy mecz poprowadzi aktualny 'trener', po drugie odsunięto Wichniarka robiąc z niego kozła ofiarnego, po trzecie prezes poburczał na piłkarzy i zamroził im premie no i po czwarte chodzą słuchy, że klub jest kompletnie nieprzygotowany na zmianę trenera (ponoć gadali tylko z Bakero ale bali się jego miłości do automatów). Lech z ligi nie spadnie, to jest jakieś naiwne bajdurzenie, ale niestety skłaniam się ku temu, że paratrener zostanie z nami do zimy, a my powyżej 10 miejsca w tabeli nie skoczymy.

Generalnie kolego piszesz duże bzdury, bowiem sięgając w historię wszystko wskazuje na to, że w Łęcznej był sukces, ale korupcyjny. Natomiast grając drużynami typu Odra czy Dyskobolia wystarczyło murować bramę, niestety w Lechu sytuacja się odwróciła i murują bramkę ale przeciwko nam. Trener nie ma posłuchu u piłkarzy, widzą oni że jest totalnie niekumaty taktycznie, że jest słabym trenerem, a teraz dodatkowo wkurza ich bezsensowną rotacją w składzie. I to są fakty, a nie domysły. Drużyna gra piach nieziemski bo nie wie co ma grać, każdy szarpie w swoją stronę. I przewrotnie o ile w LE to starcza żeby się nie skompromitować (bieganie plus gra z kontry dają jakiś efekt), to w lidze gdy trzeba prowadzić grę Lecha nie ma.
Każdy dzień dłużej wuefisty w Lechu, to tragedia dla kibiców. Ja mógłbym nawet przeboleć fakt, że JZ zostanie w Lechu do zimy, bo i tak sezon przegrany, gdybym miał gwarancję, że przez 2 miesiące klub znajdzie dobrego trenera za granicą. Ale niestety coś mi mówi, że tak się nie stanie prędko.

ps.
Ktoś z was napisał, że przeczytał, że Amika ma się wycofać z finansowania Lecha. To jest powielanie bzdury, bowiem Amika od 3 sezonów poza malutkim kontraktem sponsorskim nie daje Lechowi żadnych pieniędzy, ba, nie jest właścicielem nawet. Nim jest INVESCO, spółka należąca do Rutkowskiego. I faktycznie chodzą słuchy, że na klub czai się Wojciechowski (ten od PBG, poznaniak i kibic), tylko że te słuchy chodzą już od roku i nijak nic z nich nie wynika. A szkoda, bo to chyba byłoby z dobrem dla Lecha, gdyby ten człowiek przejął klub po Rutkowskim. Bo niestety wydaje mi się, że przy tym zarządzie osiągneliśmy sufit i stało się to niestety w momencie, kiedy mieliśmy możliwość rozpoczęcia wspinaczki do prawdziwej europejskiej piłki.

ziz99 25.10.2010 21:18

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Acima (Post 998886)
Smuda cały sezon ciągnąl z węższą ławką, więc nie szukałbym tu głównej przyczyny. Za Franka wielu zawodników podnosiło swoje umiejętności. U Zielińskiego jest wręcz odwrotnie. Ogromny regres formy zanotowali Peszko, Kriwiec, Stilic, Injac, Wilk. Nawet Rudnevs i Wichniarek grają gorzej niż po przyjściu do Lecha.

Dokładnie! Pisałem niedawno prawie to samo.

Przygotowanie motoryczno-techniczne jest w Polsce na poziomie średniowiecza. Przyszło już paru grajków z nazwiskiem do lig w ostatnich latach i po max roku grają jak cała liga. Taktyka - "kiwnij i zacentruj, może coś z tego będzie". Nie ma w Ekstraklasie trenera, który by ewidentnie preferował grę piłką. Kupowanie kolejnych gwiazd nic nie da jak nie zmieni się system prowadzenia gry. W Polsce dotąd jedynie Henio i Franz stwarzali warunki do progresu indywidualnego piłkarzy - wielu poszło na zachód wtedy za spore pieniądze. Teraz można o tym zapomnieć.

W czołowych polskich klubach powinni pracować zachodni trenerzy, którzy mieli jakieś wyniki. Cóż z tego, że mamy kilku młodych "ponoć zdolnych" trenerów skoro nic nie wnoszą...

Bakero wbrew pozorom może coś zmienić, choć cudów w Polonii nie pokazał. Jak sobie wezmą Urbana czy Stawowego to raczej nie poszaleją.

Marszałek 25.10.2010 22:03

To,że Zieliński jest żadnym trenerem wie nie tylko kibol z Pyrlandii. Dlatego dziwiłem się swego czasu,że Rutkowski,ktory niby miał super klub budować, sprowadził swego czasu Zielińskiego.Już wtedy zauważyłem,że to tylko zagrywki PR ze strony właściciela. W sumie Jop okazał się genialny w swym zagraniu.Na dłuższą perspektywę osłabił Amikę:)Geniusza nikt od razu nie zrozumie. My na niego gromy a on wiedział dobrze co czyni. Zanim Amika się pozbiwra to mina z dwa seozny,o ile w ogóle się pozbiera i nie wróci do przeciętności.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 12:16.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl