Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Hyde Park Sportowy (moderowane) (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=8)
-   -   Europejskie puchary w wykonaniu polskich drużyn. (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=989)

!!IRIVER!! 02.12.2010 00:40

Gratulacje dla Lecha vel. Amiki. Ja spodziewałem się maks 3-4 punktów, a tu taki sukces.

Oby te dobre wyniki w pucharach przełożyły się na złe w lidze :*


Ps. Ten mecz nie powinien się odbyć.

Dziękuję za uwagę. Pozdrawiam ozięble.

emj10 02.12.2010 00:48

Wtopy nie będzie bo to może być dobry mecz na pokazanie się kilku zawodnikom przed początkiem okienka transferowego. Większość lig się skończy za jakieś 2-3 tygodnie, więc ten mecz i wysoka wygrana na koniec fazy grupowej będzie niczym reklama w primie time w tv.

Trzeba być sprawiedliwym, że Lech choć zwykle piszę Amica osiągnął naprawdę spory sukces w LE, a żeby to pokazać wystarczy napisać kilka wyników ich spotkań.

Juventus - Lech 3:3
Lech - Juventus 1:1
Lech - Manchester City 3:1

Manson33 02.12.2010 02:00

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Rudi5555 (Post 1020871)
Teraz Kotorowski za złapanie polski powinien dostac MVP całej fazy grupowej.

Oscara albo Nobla nawet !
Całą ją złapał ?

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Rudi5555 (Post 1020871)
Jak poziom komentowania na Polsacie mnie wk****.

Tak jak mnie pisania niektórych na tym forum !


Gratulacje dla obydwu drużyn za odporność na wiedzę (działaczy UEFA ) i trudność zaje....a .

flamengista 02.12.2010 06:52

Widać jedno: budowa stadionów i organizacja Euro zmieniła naszą pozycję w Europie. Nie traktuje się już nas jak dalekiej Azji.

Przy naszym rewanżowym meczu z Lazio Włochom udało się (słusznie) wymusić przełożenie meczu. Wczoraj warunki atmosferyczne były takie, że mecz piłkarski to była parodia futbolu. Niemniej UEFA nie odważyła się na przełożenie spotkania.

Amika wykorzystała swoją wielką szansę. Teraz tylko trzymać kciuki za poziom sodówki w głowach Arboledy, Kriwca, Stilica, Peszki i Rudnevsa. I będzie dobrze.

Sartre 02.12.2010 09:34

Cytat:

Amika wykorzystała swoją wielką szansę. Teraz tylko trzymać kciuki za poziom sodówki w głowach Arboledy, Kriwca, Stilica, Peszki i Rudnevsa. I będzie dobrze.
"Panie prezesie, 1/16 LE. Wie Pan co to znaczy? To znaczy, że jesteśmy w 1/16 najlepszych piłkarzy w Europie, nie licząc Ligi Mistrzów. Panie, jakie mają gaże w Juve? I co? Wygrywamy z nimi? To chyba zasługujemy na więcej?"

Matejas_ 02.12.2010 10:12

Cytat:

Pierwotnie napisane przez flamengista (Post 1020934)
Przy naszym rewanżowym meczu z Lazio Włochom udało się (słusznie) wymusić przełożenie meczu.

U nas murawa była w dużo gorszym stanie... i nie było żadnych podstaw by mecz Lecha się nie odbył.

arti 02.12.2010 10:21

Gratulacje dla Amiki za wynik. Mam nadzieję, że w weekend będzie jak zwykle po meczu LE (czyli cienko).

buczo1985 02.12.2010 10:42

Ktoś pamięta ile kasy Lech zgarnie za awans?

Marszałek 02.12.2010 10:43

W naszych warunkach klimatycznych budowa dachu byłaby niezłym pomysłem. I tak tyle kasy poszło na te stadiony,to 100 w jedną czy z druga stronę różnicy raczej nie czyni. A byłby dach to i warunki do kopania piłki jakieś poważniejsze. Jakby odwołali mecz to decyzja by się obroniła.

Na in plus awans,dobrze, że ktoś z naszej buraczanej ligi w Europie czasami pokaże,bo tak już całkowicie bylibyśmy wyspą.

Teraz tylko oklep w lidze i ciśnienie do prezesa o podwyżkę, sprzedaż, prowizje od każdej strzelonej bramki:)Nawet nie wiedzą jaki problem sobie zgotowali.

tofik 02.12.2010 10:50

No i mgły nie było widać ...za to była zamieć :)

Sartre 02.12.2010 10:56

Cytat:

No i mgły nie było widać ...za to była zamieć :)
No bo mgła była, tylko zamieć ją przesłoniła, to i dlatego nie było jej widać :D

Dubi 02.12.2010 11:15

Lech wykorzystał swoją szansę i z mojej strony szczere gratulacje

ziuk_NYC 02.12.2010 11:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez buczo1985 (Post 1020977)
Ktoś pamięta ile kasy Lech zgarnie za awans?

Liga Europejska w eurasach oczywscie
Premia za udział w fazie grupowej 1 mln
Zwycięstwo w fazie grupowej 140 tys
Remis w fazie grupowej 70 tys
Awans do 1/16 finału 200 tys
Awans do 1/8 finału 300 tys
Awans do ¼ finału 400 tys.
Awans do ½ finału 700 tys
Przegrana w finale 2 mln
Wygrany 3 mln

do tego z biletow lekka reka 10- 12 milionow zl. Za sam Juve bylo 5 melonow zlotych polskich. Cala sumka to przynajmniej cztery i pol miliona euro dla budrzetu Lecha. Nie wiem ile kasy dostali jesli wogole za sprzedarz praw transmisyjnych telewizji wloskiej, angielskiej i austryjackiej.

HEDu 02.12.2010 13:32

dla budżetu polskich klubów to bardzo dużo ;)

ultr4 02.12.2010 17:55

Cytat:

Pierwotnie napisane przez HEDu (Post 1021057)
dla budżetu polskich klubów to bardzo dużo ;)

Rutkowski już się dobrze zaopiekuje tą kaską :)

Ogryzek 02.12.2010 21:04

Niestety ale My możemy tylko zazdrościć Lechowi. W ostatnich 3 sezonach nawet jak odpadali, to z Brugią a nie jakimiś Azerami czy Estończykami. I to pomimo tego że trenerami ich byli tak wyśmiewani przez "znawców" z naszego forum (a dla mnie dyletantów) Dyzma Smuda, WF-ista Zieliński i No name Bakero.... (Jak ich określali niektórzy mądrale na naszym forum)
A jak się okazało ci trzej trenerzy zwojowali w Europie więcej niż w tym czasie Skorża czy Kasperczak u nas czy też Maaskant z Bredą.

To jednak nie przypadek - 3 sezony dobrych występów w Europie kiedy my w tym czasie zaliczyliśmy 2 kompromitacje. Jednak w Lechu do tej pory była większa stabilizacja i mimo wszystko większy profesjonalizm. U nas była amatorka. No ale może od tego sezonu to się zmieni. Oby:)

Wojtas 02.12.2010 21:19

Popieram opinie Ogryzka.
Na polu "europejskim " to niestety ale Amika niezle sie od 3 lat prpdukuje odnosząc chcac nie chcac w miare duze sukcesy.Kuchenni sumiennie nabijaja kase na biletach i prawach tv ,i remisuja z takim firmami jak Juve albo ogrywaja City.

To potwierdza ze Amika wie gdzie szukac kasy i na co sie moibilizowac ,i my powinnimy pojsc ich drogą.Bo nawet ta gra w Lidze Europejskiej to duzo,a my nie mamy ani LM ani LE ,czyli nic nie mamy.

el Nuero 02.12.2010 22:04

Jeden czy drugi kibic powie - mieli dużo szczęścia. OK, ale temu szczęściu też trzeba umieć pomóc. W grupie A z Amicą wystarczyło im 8 punktów do spokojnego awansu. Tymczasem w innej grupie - J, gdzie gra 3/11 polskiej drużyny (i wszyscy trzej dzisiaj wystąpili), 8 punktów daje dopiero 3 miejsce, i o awans trzeba jeszcze się bić.

Bardzo podobna "polska" sytuacja była 2 i 4 lata wstecz. Wisełce w 2006 r. do awansu z grupy wystarczyłyby 4 pkt. i remis w ostatnim meczu. Niestety, sił i umiejętności wystarczyło naszym na pół godziny walki. Dwa lata później poznaniacy również w ostatnim meczu (przeciwko Feye) walczyli o awans i uzyskali go, gromadząc 5 pkt. w grupie. Jak niewiele czasem potrzeba.

Fakt, nie bardzo można porównywać poprzednich faz grupowych (2006 - Wisla, 2008 - Amica) do obecnych. Meczów jest 6 zamiast 4, rywali 3 zamiast 4, no i pieniądze zdecydowanie większe. Co więcej, do udanej fazie grupowej klub może liczyć na duże zarobki dzięki transferom zagranicznym. Tak u nas "wypłynął" Błaszczu, a w Poznaniu "Lewy" - i dziś obaj grają w Dortmundzie.

Mam nadzieję, że faza grupowa europejskich pucharów przestanie być w końcu luksusem dla polskich drużyn. Skoro punktują tam nie tylko europejskie potęgi, ale też drużyny z Białorusi, Słowacji, Węgier, Bułgarii czy Mołdawii - dobrze by było, aby w przyszłym roku ze 2 polskie ekipy dobrnęły do grupy. Nowe stadiony dają możliwość sprzedania więcej biletów i większych zarobków. Oby tylko piłkarze stanęli na wysokości zadania, bo tych kompromitacji zdecydowanie już wystarczy.

rw88 03.12.2010 00:04

Mi się z tego całego Lecha w LE podoba jeden fakt dający nadzieję, że (tak jak to bardzo słusznie zauważył Boniek) wielka piłka wcale nie jest lata kosmiczne przed nami. Dokładniej mówiąc, wcale nie trzeba cudów i wielkich milionów do tego, aby móc się delektować równymi bojami z tuzami europejskimi jakimi są niewątpliwie Juventus, Manchester City, czy wcześniej CSKA Moskwa. Wystarczy do tego jakakolwiek sensowna wizja klubu (lepsza czy gorsza) - co najważniejsze - realizowana bez zmian w dłuższym okresie czasu. Nikt mi nie wmówi, że ten lechicki PR w mediach o ich ogromnym profesjonalizmie jest faktem, bo tak nie jest, np. syn właściciela jako szef scoutingu to tego żywy przykład. Ale trzymają się pewnych zasad i jak widać to w naszych warunkach działa. Jakie to zasady?

1) Podstawowa sprawa to bardzo rozsądna polityka transferowa. Mogą w Poznaniu kibole narzekać, że sprzedano Murawskiego czy Lewandowskiego, a zastępstwa przyszły późno (Krivets, Rudnevs) lub były kiepskiej jakości (Tschibamba, Wichniarek, Zapotoka), ale moim zdaniem niełsusznie nie doceniają tego, że jednak mają drużynę budowaną w sposób sukcesywny, w każdym kolejnym okienku transferowym dochodzi zawodnik, który jest wzmocnieniem pierwszej jedenastki. To jest tak naprawdę ewenement na polskim rynku transferowym, że w najlepszych momentach Lecha dla sprzedaży zawodników za grubą kasę nie było wyprzedaży.

Kupują zawodników głównie do 23-25 roku życia, czyli takich, których łatwiej namówić i na przyjście do klubu (przyjdziesz do nas, pograsz w pucharach, wypromujesz się), i na pozostanie w nim w momencie kiedy są dla niego niezłe oferty, aczkolwiek nie do końca satysfakcjonujące (jesteś młody, masz czas, a my Cię w odpowiednim czasie opylimy do klasowej drużyny jake Lewego i Murasia). To działa, i tak chcąc nie chcąc taki Stilic w klubie pozostał. Dodatkowo Rudnevs, Stilic, Krivets, Buric, Peszko, Lewandowski czy Murawski zostali sprowadzeni za groszę, a warci są już o wiele więcej. I jeśli już kogoś sprzedają, to w godne miejsce - zarówno aktualny (wtedy) mistrz Rosji, magnat finansowy, uczestnik LM czy aktualny niekwestionowany lider Bundesligi, stawiający na młodych piłkarzy. Peszko natomiast mógł wybrac ofertę solidnego Wolfsburga, ale jak wiadomo stchórzył przed ławką. Nawiasem mówiąc, śledząc poczynania tego klubu i pozycję na jakiej gra Peszko, miałby teraz dużą szansę się tam przebić.

Te transfery uzupełniają zawodnicy w stylu Bosackiego, Injacia, Djurdjevicia czy Gancarczyka, czyli takich zawodników, którzy prawdopodobnie zostają w klubie na długie lata i gwarantują niezłe zgranie drużyny nawet w wypadku utraty kluczowych graczy, przykład dla młodzieży i płynność w uzupełnianiu gry drużyny w razie utraty liderów. Właśnie dzięki takim graczom Lech cały czas trzyma poziom w pucharach, właśnie ich doświadczenie, obycie w klubie i w grze przeciwko jest kluczowe w kolejnym pucharowym sezonie - jak choćby wczoraj Bosacki, Djurdjevic i Injac. Z Kotorowskim jak widać też się opamiętano, widać że była to dla nich nauczka na przyszłość. A w Wiśle takich zawodników się puszcza lekką ręką (Głowacki, Baszczyński, Kosowski, Zieńczuk itp. itd...) i mało który z zawodników obecnej drużyny ma świadomość wartości Wisły, związanych z tym oczekiwań itd. itd. - wiadomo o czym mówię.

2) Umiejętne wykorzystanie atutu własnych kibiców i własnego stadionu. Potrafią się świetnie dogadać ze swoimi fanami, nawet w momencie kryzysowym, nagonce na nich stanęli za WL murem. I Ci teraz tworzą (czy się to komuś podoba, czy nie) atmosferę hm...twierdzy, atmosferę stadionu ciężkiego do zdobycia, niosą zawodników w ważnych meczach. To jest coś czego Wiśle naprawdę brakowało w przypadku Karabachu czy Levadii, to działa na podświadomość zawodników, pełny stadion o sporej pojemności, żyjący meczem wyzwala zawsze dodaktowe paliwo dla piłkarzy. Bardzo ważny czynnik, jeśli chce się coś osiągać w pucharach, nawet jeśli brzmi to bardzo patetycznie, jak utarty slogan. Moim zdaniem nie przypadkowo Lech miał jeden słabszy sezon w pucharach w momencie, kiedy nie mieli tego atutu.

3) Jak na polskie warunki trenerzy w Lechu mieli względny spokój w możliwościach budowy swojej drużyny, w sumie też trafiali z doborem szkoleniowców. Niby można tu podać przykład zwolnionego Zielińskiego, ale fakty są takie, że dwa razy z rzędu nie trafił w lecie z formą zespołu, która nadeszła dopiero jesienią - a lato jak wiadomo jest najważniejszą fazą dla występów w pucharach. Dlatego tutaj rada dla zarządu Wisły, w razie niepowodzenia, ufać w dalszym ciągu wybranemu szkoleniowcowi. Piłkarze też muszą czuć, że nie oni tu panują nad przyszłością swojego szkoleniowca. Bakero natomiast ma jeden atut - niezłego gościa od przygotowania fizycznego, pytanie tylko, czy sprawdzi się on w naszych warunkach.

4) Wpuszczanie wybijającej się młodzieży do gry w ważnych meczach. Drygas z Możdżeniem mogą dzięki temu stać się dla nich co najmniej solidnymi uzupełnieniami kadry pierwszego zespołu na lata, dodatkowo zawodnikami związanymi z klubem. A ten pierwszy przed feralną kontuzją zaczął udowadniać swój spory potencjał na pozycji defensywnego pomocnika - jak dla mnie zawodnik o bardzo podobnej charakterystyce do Injacia.

5) Dobry PR w mediach, który jest podstawą do siatki sponsoringu, która w Lechu akurat wygląda nieźle. Na ten PR składają się również wyżej wymienione czynniki, ale też tworzenie mitu/symbolu Lecha, jako reprezentanta całego polskiego futbolu.

6) Przede wszystkim nie traktują pucharów jako dodatku do ligi, tylko możliwości na wzrost wartości całego klubu, jak i po prostu możliwości zarobienia na pucharowych dniach meczowych. Niewielkimi nakładami finansowymi są w stanie utrzymywać drużynę na poziomie umożliwiającym godne zaprezentowanie się w Europie.

Dlaczego o tym piszę na forum Wisły Kraków? Ano dlatego, że chcąc nie chcąc pod tymi względami Lech powinien być wzorem do naśladowania dla zarządu, trenerów i piłkarzy Wisły. Te punkty moim zdaniem minimum, podstawą planu budowy nowej, lepszej Wisły, ale też uważam, że Wisła ma potencjał ku temu, żeby funkcjonować jeszcze lepiej niż Lech. Przede wszystkim ma właściciela, który raczej (co by nie mówić) nie traktuje Wisły jako produktu, który chce rozwinąć i w lepszych czasach opylić (jak Rutkowski), tylko Wisła jest jego oczkiem w głowie, od którego ciężko jest się mu uwolnić. Dodatkowo Cupiał przez te wszystkie lata (tak sądzę) posiadł jedną ważną cechę, jaką jest cierpliwość. Wie też, że sukces klubu nie jest zależny w wielkiej mierze od finansów, tylko od kompetentnych ludzi, którymi się otoczy. Przynajmniej jego ostatnie działania na to wskazują. To jest powód, dlaczego uważam, że Wisła może stać się jeszcze lepszą wizytówką polskiej piłki w Europie niż Lech.

Żebym też nie został tutaj źle zrozumiany, nie pławię się tutaj nad Lechem w stylu "ojej, jacy to oni nie są cudowni" - oni mają również sporo wad w funkcjonowaniu klubu, ale nie moim zamiarem była dogłębna analiza poznańskiego klubu, tylko wskazanie tego, co Wisła powinna od nich zapożyczyć dla siebie. W końcu najlepszym przykładem do naśladowania jest to, co w naszych polskich warunkach już się sprawdziło i naszym realiom odpowiada. Mam też wielką nadzieję, że pojawi się też w końcu jakiś rodzynek, który pokaże jak udanie w naszych warunkach rozwijać we własnym zakresie szkolenie młodzieży na poziomie przynajmniej średnim europejskim. To byłby naprawdę wielki przełom, większy niż te wszystkie stadiony, które powstają.

P.s. Oczywiście wiadomo, że Włosi czy Anglicy nie grali na sto procent swoich możliwości przeciwko drużynie z Poznania, bo trudno żeby tak było gdy ich rywalem jest klub bez większej europejskiej renomy. Ale też właśnie takimi spotkaniami Lech sprawia, że z kolejnym pucharowym sezonem każda klasowa drużyna będzie do nich podchodzić poważniej, każdy kolejny sezon podobny do obecnego, czy tego sprzed dwóch lat będzie powodował, że poziom renomy Lecha zacznie odrywać się in plus w stosunku do marnego poziomu renomy całej ligi, w podświadomości zarówno zwykłego, szarego kibica z innych krajów europejskich, jak i zawodnika wychodzącego w meczu przeciwko Poznaniakom.

kot 05.12.2010 23:03

Właściwie to z pucharów w wydaniu Wisły Cupiała zapamiętałem namiot Cupiała i ciąg dalszy obciachu 12-to letniego Wisły Cupiała w tych pucharach, aż po Levadię i Karabach. Zgadzam się tutaj z poprzednikami i dodam tylko, że Rutkowski , mimo że biedniejszy, lepiej pojął piłkarski biznes i nie patyczkuje się w tańcu z piłkarzami, jak Wisła z przysłowiowym Łobodzińskim w ramach minimalizmu klubowego, który potem na boisku, zwłaszcza europejskim, tak ochoczo i bezwstydnie stosują jej piłkarze. Podobnie jak przedmówcy, mam nadzieję, że Cupiał odstąpi od tego "anty-pucharowego" minimalizmu i pozwoli Holendrom nauczyć Wisłę profesjonalizmu na każdym jej kroku a szczególnie nauczy ją zarabiania na siebie w pucharach, a to oznacza zmianę mentalności w Wiśle lub wymianę mentalnych minimalistów czy nieudaczników, na ludzi zdolnych bez żadnych kompleksów, zmierzyć się z wyzwaniami Wisły i marzeniami samego Cupiała. Od teraz mistrz Polski ma już obowiązki pucharowe, bo podwórkowa zabawa zabawą, nawet bezwstydną w wydaniu europejskim, ale na chleb trzeba zarabiać, zwłaszcza w pucharach, żeby się realnie utrzymać na tym poziomie mistrzowskim i dlatego śmierć minimalistów jest naturalną koleją rzeczy. Śnieg nie śnieg, szczęście nie pech, Amica robi swoje a Wisła w pucharach wyłącznie się kompromituje.

Fan Lecha 06.12.2010 00:07

Cytat:

Pierwotnie napisane przez rw88 (Post 1021357)
5) Dobry PR w mediach, który jest podstawą do siatki sponsoringu, która w Lechu akurat wygląda nieźle. Na ten PR składają się również wyżej wymienione czynniki, ale też tworzenie mitu/symbolu Lecha, jako reprezentanta całego polskiego futbolu.

Sukces przyciąga sponsorów, media itd. Pamiętam jak kilka sezonów temu Wisła była na fali medialnych achów i ochów przyciągając Kompanie Piwowarska, jedną z największych firm w Poznaniu. Firmy chcą być kojarzone z sukcesem, wycofują się jak go nie ma. A co do mediów to chyba zapominasz o akcjach typu natychmiastowe zerwanie współpracy z Gazetą Wyborczą za oczernianie kibiców. Klub poszedł na wojnę z jedną z największych gazet nie przejmując się za bardzo "medialnością".

P.S. Jak będą takie filmiki puszczaj w TVNie to zgodzę się, że mamy dobry PR ;] http://www.youtube.com/watch?v=1oYRYAEUWmk

arti 06.12.2010 10:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez rw88 (Post 1021357)
Mi się z tego całego Lecha w LE podoba jeden fakt dający nadzieję, że (tak jak to bardzo słusznie zauważył Boniek) wielka piłka wcale nie jest lata kosmiczne przed nami. Dokładniej mówiąc, wcale nie trzeba cudów i wielkich milionów do tego, aby móc się delektować równymi bojami z tuzami europejskimi jakimi są niewątpliwie Juventus, Manchester City, czy wcześniej CSKA Moskwa. Wystarczy do tego jakakolwiek sensowna wizja klubu (lepsza czy gorsza) - co najważniejsze - realizowana bez zmian w dłuższym okresie czasu. Nikt mi nie wmówi, że ten lechicki PR w mediach o ich ogromnym profesjonalizmie jest faktem, bo tak nie jest, np. syn właściciela jako szef scoutingu to tego żywy przykład. Ale trzymają się pewnych zasad i jak widać to w naszych warunkach działa. Jakie to zasady?

Jestem zdania, że jednak trzeba trochę grosza... tyle, żeby mieć kadrę 18-20 równorzędnych grajków, którymi można spokojnie rotować. W innym przypadku dłuższa przygoda z pucharami = pewny regres w lidze - co widzimy choćbyna przykładzie Amiki..
Poza tym ich niewątpliwy sukces z Juve i MC ma wiele szczegółow - m.in. i taki, że dla obu w/w priorytet na ten sezon to sukces w lidze = wejście przez ligę do LM = oszczędzanie najlepszych graczy na ligę.
Generalnie jednak jak zauważyłeś - warto podpatrywać i wprowadzać to co przynosi dobre skutki na własne podwórko.

nh79 16.12.2010 19:46

Lech prowadzi 1:0 i Juventus tez.Jesli takimi wynikami zakoncza sie mecze Lech wyjdzie z pierwszego miejsca.Co jak co, ale wyprzedzic takie firmy jak Juve i MC to jednak jest sztuka.

!!IRIVER!! 16.12.2010 19:55

A z innej beczki - Obraniak zdobył gola dla Lille, prowadzą do przerwy 1:0, co daje im awans.

dwdx1906 16.12.2010 19:59

Ile by nie wygrali i tak pozostaną sprzedawczykami.

63624 16.12.2010 20:50

Na razie to nieźle im idzie za te 30 srebrników.:)
Co jak co, ale drużyna Białej Gwiazdy od Pyr powinna uczyć się jak w pucharach występować.:lol:

Maxior 16.12.2010 20:51

Szkoda, 1:1 Juve - MC:P Jutro trzeba losowanie oglądać, ciekaw jestem na jakiego mocarza Lech trafi:D

63624 16.12.2010 20:58

Najlepsze jest to, że nie skazywałbym ich na porażkę. W LE sprężają się i mają kuuuupę szczęścia. To może być jeden z najlepszych występów polskich drużyn w historii w europejskich pucharach. Moim zdaniem dorównali na razie występowi Wisły z sezonu kiedy biła Schalke.

studio2 16.12.2010 21:03

Koniec rozgrywek grupowych, mecz jak sparing, w sumie nawet lepiej ze z 2 miejsca startujemy dalej, ciekawa druzyne mozna wylosowac jutro o 12.

A tak dlla przypomnienia:

http://wislakrakow.com/forum/showthr...t=989&page=193

:D

63624 16.12.2010 21:08

Teraz jak się czyta te komentarze po losowaniu to można się uśmiać. To pokazuje, co zespól z krainy ziemniaka dokonał.

RoS 16.12.2010 21:09

Potencjalni rywale:
Bayer Leverkusen *4 Ger
Sporting CP Lisbon *3 Por
Villarreal *4 Esp
Dinamo Kiev @4 Ukr
CSKA Moscow *4 Rus
Zenit St. Petersburg @4 Rus
VfB Stuttgart *3 Ger
Paris Saint-Germain *4 Fra
Liverpool *3 Eng
FC Porto *4 Por
Spartak Moscow # Rus
Sporting Braga # Por
Ajax # Ned
FC Twente Enschede # Ned

I jedna niewiadoma:
PSV / Metalist

http://www.xs4all.nl/~kassiesa/bert/...eedel2010.html

emj10 16.12.2010 21:11

Powiem tak i proszę mnie nie bić. Jak dla mnie wszyscy do ogrania przez Amikę :P

el Nuero 16.12.2010 21:11

63624 - jeśli brać pod uwagę obecne dziesięciolecie, to Wisełka miała jeden sezon w pucharach świetny (2002/03 - 1/8 finału) i jeden niezły (2006/07 - FG). Teraz Amika na swój czas - bardzo dobry sezon przed dwoma laty, i jeszcze lepszy obecny. "Natrzaskali" przy tym punktów co niemiara (rozstawienie!) i zarobili multum grosza. Mimo niechęci do nich, trzeba stwierdzić, że poczynają sobie w LE coraz lepiej - i życzyć Wisełce, by w przyszłym roku w pucharach przynajmniej im dorównała. Po zimowych WZMOCNIENIACH oczywiście.

Może to niepatriotyczne, ale im NIE kibicowałem. NIE jestem fanem ziemniaków i tyle. Kibicować to mogę Wisełce, ściskać kciuki na Jagę, czy np. na Śląsk, gdyby kiedyś do pucharów awansowali. A swoją drogą to aż śmieszne - w 6 meczach faz kwalifikacyjnych zdobyli tylko 2 bramki (2:3), co dało im awans do grupy LE. Wisła bramek strzeliła 9 (9:4), ale nie wystarczyło to nawet na 4 fazę eliminacyjną. Ech, życie...

emj10 - w moim odczuciu najtrudniej byłoby im z drużynami ze Wschodu. Daleko i przeciwnicy niewygodni. CSKA miało w grupie 5 zwycięstw i remis, Zenit - to samo. W dodatku ciekawi mnie, czy poradziliby sobie ze "wschodnią klątwą". Bo ileż w końcu może być tych Dinamów Tbilisi, Tereków Groznyj, Tobolow Kostanaj, Szachtiorów Soligorsk :-) FK Moskwa, i tym podobnych ekip.

wonski_eNHa 16.12.2010 21:11

Jak trafią na Latynosów to skończą udział w Lidze Europa. Wszystkie inne drużyny są do pojechania na mega farcie.

RAF 16.12.2010 21:13

Wszystkim osobom rozplywajacym sie nad Lechem Poznan chce powiedziec ze ten klub byl bardzo blisko odpadniecia z pucharow. Wygral po karnych z mistrzem Azerbejzdzanu. Wiec mozna mowic o genialnej polityce, medialnosci, i pomysle w budowaniu klubu ale fakt jest taki ze gdyby Kototowski nie wybronil "11" to dzisiejsze ochy i achy nie mialyby miejsca.

Telus 16.12.2010 21:16

Cytat:

Pierwotnie napisane przez RAF (Post 1025808)
Wszystkim osobom rozplywajacym sie nad Lechem Poznan chce powiedziec ze ten klub byl bardzo blisko odpadniecia z pucharow. Wygral po karnych z mistrzem Azerbejzdzanu. Wiec mozna mowic o genialnej polityce, medialnosci, i pomysle w budowaniu klubu ale fakt jest taki ze gdyby Kototowski nie wybronil "11" to dzisiejsze ochy i achy nie mialyby miejsca.

Wybacz, ale im się chociaż udało przejść tych Azerów. Śmieszą mnie takie argumenty jak Twoje:)

Wiślak178 16.12.2010 21:20

Cytat:

Pierwotnie napisane przez studio2 (Post 1025800)

Ciekaw jestem czy ty po losowaniu realnie wierzyłeś w awans swojej drużyny.
Poznaniacy walczyli, a przy tym mieli bardzo często farta i stąd ten awans. Dla nas to też dobry obrót sprawy, ligą niech sobie głowy nie zaprzątają...

nh79 16.12.2010 21:48

Cytat:

Pierwotnie napisane przez RAF (Post 1025808)
Wszystkim osobom rozplywajacym sie nad Lechem Poznan chce powiedziec ze ten klub byl bardzo blisko odpadniecia z pucharow. Wygral po karnych z mistrzem Azerbejzdzanu. Wiec mozna mowic o genialnej polityce, medialnosci, i pomysle w budowaniu klubu ale fakt jest taki ze gdyby Kototowski nie wybronil "11" to dzisiejsze ochy i achy nie mialyby miejsca.



JAKBY, GDYBY babcia miala wasy to by byla dziadkiem.Smieszy mnie takie nieobiektywne podejscie do tematu.Ja rozumiem, ze milosc do Wisly jest wielka i moze zaslepiac:) , ale starajmy sie byc choc troche obiektywni.JAKBY, GDYBY Nikola nie trafil po mega fartownym rykoszecie w ostatniej minucie TOBY, GDYBY itd itp


p.s. fakt jest taki,,ze nie jakby, gdyby tylko taki, ze Lech dalej gra, jutro ma losowanie i dalej moga sie emocjonowac gra w LE, gdzie nam do tego daleko i nikt sie tu nie rozplywa nad nimi, ale wynik idzie w swiat i zagrali naprawde dobre zawody w grupie a proba umniejszania na sile ich 5 minut jest wynikiem nie wiem czego, bo mam nadzieje, ze nie "kompleksu Lecha" pozdrawiam

RAF 16.12.2010 22:00

Mi nie chodzi o umniejszanie, deprecjowanie ich wyniku. Chodzi po prostu o to zeby nie opowiadac bajek o potedze Lecha, ich genialnym zorganizowaniu i dlugofalowej przemyslanej polityce. Bo byli bardzo blisko kompromitacji. Tylko tyle.

DDP 16.12.2010 22:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez RAF (Post 1025829)
Bo byli bardzo blisko kompromitacji. Tylko tyle.

bardzo blisko = prawie. Prawie robi wielką różnicę :) Moja babicka pohazi z Chrzanowa :rotfl:

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Wiślak178 (Post 1025814)
Dla nas to też dobry obrót sprawy, ligą niech sobie głowy nie zaprzątają...

Jakie to musi być słabe - Liczyć, że przeciwnik przez grę w pucharach będzie słabszy w lidze...takie czasy. Nie lepiej wierzyć w swoich zawodników i we własne umiejętności?


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 23:01.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl