![]() |
Cytat:
|
moderacja forum jak nie istniała tak nie istnieje. Cóż. napisze w tym rozgoryczeniu tylko tyle że trzeba ugrać jak najwięcej w lidze europy i za rok od nowa o ligę mistrzów. Lepsza LE niż nic.
Podobno piłkarze w szatni płakali jak pisze interia.... |
Cytat:
bylyśmy słabsi... więc wyciągnąć nioski i budować dalej! Błędem będzie, jak znowu coś zostanie zburzone... tyle lat zaniedbań w polskiej pilce, a wy myśleliscie, że ogramy drużyne bez problemu która w LM remisowala z Chelsea i dwa razy z Atletico (notabene wtedy gwiazdorem tam był jeszcze Kosa i żewłak)? z drużyną z kraju która w przeciągu 4 lat jest 3 raz w LM? z kraju gdzie 3 lata temu Anorthosis pokonał w dwumeczu Olympiakos 4:0 w el. LM? Bo Cypr? Ludzie! oni byli za silni! Trzeba budowac lepsza druzyne od tej! bo na los nie ma co liczyć od meczu z Saragossą... czy jak kto chce Iraklisem dwa lata temu Kopenhaga też z nimi przegrała 3:1 po 1:0 w pierwszym meczu w Danii... rok później grała w 1/8 LM :) |
Cytat:
|
Myślę , że za kilka dni większość zrozumie , że na awans do LM jesteśmy za słabi . Cieszmy się z LE bo od czasów wygranego meczu z Iraklisem nie kończymy europejskiej przygody na eliminacjach czego może nam pozazdrościć cala Polska .
|
Cytat:
Oceniłeś Ich swoim stwierdzeniem na podstawie ich ocen a niestety oceny akurat mieli słuszne bo co jak co ale większość naszych piłkarzy jeśli nie wszyscy zagrali na 1 lub nawet na 0 (bo ja osobiście Patrykowi nawet 1 bym nie dał bo na nią nie zasłużył - cóż czasami się zdarzają takie mecze niestety Jemu coraz częściej i leśli tym meczem chciał potwierdzić konieczność nowego "bogatego" kontraktu to raczej Mu nie wyszło. Po drugie nie oceniałbym naszego meczu jako "powinięcie nogi" moglibyśmy mówić o tym w przypadku gdybyśmy to my grali dobrze przeważali, byli lepsi i przez przypadek 3 min przed końcem APOEL strzelił nam gola niestety było inaczej byliśmy słabi, słabsi, beznadziejni na tle przeciwnika, jaka piłka krajowa jaka liga takie i puchary, a jaskółka wiosny nie czyni. Po trzecie gdyby Wisła dowiozła ..... ale nie dowiozła bo nawet nie chodzi o to że nie dała rady ale jej się nie należało ... a nawet jeśli by dowiozła to wynik owszem idzie w zapomnienie w szerszej perspektywie ale jutro a tym bardziej po losowaniu Ci którzy znają się na piłce zadawali by proste pytania co zrobić żeby z taką grą się nie zbłaźnić w meczach grupowych. A i na zakończenie nie wiem po co w dyskusji dotyczącej konkretnego meczu wyskakujesz z innymi trenerami i właścicielami. ?? Ja nie mam pojęcia a jeśli już chcesz propozycji to ocena jest adekwatna do ich wyników czyli ZEROWA !!!! |
Cytat:
Eurosport pisze o sytuacji z 53 minuty: http://www.eurosport.pl/redakcyjny_b...postfull.shtml Problem jest tylko taki, że Wisła JEST mistrzem Polski i poziom czołówki ligi jest od nas SŁABSZY. Nawet jeśli Lechowi się chwilowo skład zgrywa. |
Cytat:
|
Jeszcze nie mogę dojść do siebie po tym meczu. Mimo tragicznej gry przez 3/4 pierwszej i 1/4 drugiej połowy do 87 minuty byliśmy w Lidze Mistrzów. Do tego jeszcze samobój. Szczęście niestety dziś nas opuściło... Wielka szkoda ze względu na kasę z Ligi Mistrzów. Bo sportowo to my byśmy tam się nie nadawali niestety.
Jedyny plus gry w LE to słabsi/grający rezerwami przeciwnicy i możliwość awansu do kolejnej rundy. Więcej będzie wiadomo po losowaniu chociaż szanse na 3 koszyk są bardzo małe. Trzeba nabijać rankingi i liczyć na coś więcej za rok. p.s. Lamey to nawet dobry technicznie i taktycznie zawodnik ale tak wolnego gracza w naszym klubie nie pamiętam. Z tego nic nie będzie nie mamy boków obrony jak nie mieliśmy. |
Cytat:
|
http://www.lovekrakow.pl/images/gall...bs_600_800.JPG
Dramat i piękno sportu.. W Krakowie zagrał inny APOEL, duż, dużo słabszy. Robili dużo szumu ale nic z tego nie wynikało. Wystarczy skrót zobaczyć. |
Jakby w piłce kilka lat zaniedbań pod względem organizacyjnym i sportowym dało nadrobić się wciągu roku i dwóch okienek transferowych to byłoby ekstra. Tak nie jest, spójrzcie na Wisłę przez pryzmat ostatnich 7 lat kiedy to tylko raz nasza przygoda z europejską piłką trwała dłużej niż wakacje. Valarenga, Dinamo, Guimaraes, Levadia, Qarabag i boisko treningowe jak zespół z A-klasy oto jest dobytek ostatnich lat. W tym roku zagraliśmy na tyle ile obecnie nas stać (ile udało się stworzyć przez ostatnie pół roku), co daje nam możliwość rozegrania kolejnych 6 spotkań na arenie międzynarodowej. Pytanie dzisiaj jest takie czy pan Cupiał jest gotowy na to aby zrobić kolejny mały kroczek na przód?
A dzisiejszego spotkania szkoda ale osobiście nie rozpaczam, zwłaszcza że przed startem tego sezonu miałem obawy czy awansujemy do LE. APOEL pokazał nam miejsce w szeregu a to na dzień dzisiejszy napewno nie jest w LM. Życie toczy się dalej, jako kibic mam tylko nadzieję że tym razem w ciągu następnego roku zrobimy krok w przód a nie tył jak to miało miejsce w przeszłości. |
Cytat:
|
O meczu napisano już prawie wszystko. Doskonale przecież wiemy który drużyna była lepsza i zasłużyła na awans. Wydaje mi się jednak, że zagraliśmy zbyt bojaźliwie, defensywnie i to nas zgubiło. Fakt, było blisko, ale bramka Wilka choć bardzo ładna (jak i asysta), to był to raczej czysty przypadek. Szkoda Pareiki, nie miał dziś zupełnie szczęścia. Ten 23.08 naprawdę ciąży na Wiśle...
|
Sprawa z awansem do Lm jest troche dziwna... mysl przewodnia to nie napalac sie, nie liczyc na farta, po prostu jak nas bedzie stac na to sportowo to awansujemy. Wiadomo, ze zal iz znowu sie nie udalo ale na dzien dzisiejszy jestesmy poprostu zaslabi na ta LM.
Uwazam, ze jak na druzyne budowana od roku to nie jest zle. Wymienilismy w ostatnim roku niemal caly sklad. trenere dopiero wprowadza swoja wizje do klubu. Jesli dalej beda dobre transfery, moze wiecej kasy na nie (pilka w Polsce sie rozwija, rywale ida do przodu wiec i nas moze to zmusic do sypniecia groszem) to napewno dalej mozemy sie rozwijac, polepszac i za rok, moze dwa taki APOEL bysmy przeszli. Druzyny napewno nie buduje sie rok i zeby to wszystko poukladac trzeba czasu, a wiadomo, ze w przypadku Mistrza Polski wszystko musi byc ulozone perfekt aby awansowac do LM. Mnie cieszy, ze spokojnie ogralismy SKonto, ze 2 krotnie ogralismy Mistrza Bułgarii. jestesmy teraz wlasnie na poziomie zespolow typu Mistrz Bulgarii, Wegier, zapewne 2 druzyna Cypru, czolowka Rumunii, 3 druzyna Ukrainy. Wreszcie powinno nas byc stac na pokonanie tych druzyn lub wyrownana walke a nie trzesienie portkami przed Karabachem. teraz tylko zrobic krok do przodu aby przescignac tych wszystkich Rumunow, Dunczykow, Szwedow itp i wtedy awans do LM nie 40% do 60 czy 50/50 a 60%/40% Mam gleboka nadzieje, ze to co pisze to nie jest pocieszanie sie typowe dla wiernego kibica ale obiektywne patrzenie na cala sprawe. Uwazam, ze dwaj Holendrzy rzadzacy w naszym klubie moga spokojnie wycisnac z niego wiecej |
Maaskant mówił, że LM w tym sezonie to będzie ewentualnie miły bonus, bo nie mamy odpowiedniej drużyny, żeby dostać się do tych rozgrywek. Jego słowa się potwierdziły.
Mecz z koroną potwierdził także, że nie mamy jednak tych dwóch równorzędnych 11, żeby wytrzymać grę na dwóch frontach. Dlatego liczę, że skupimy się teraz bardziej na lidze niż na LE, zdobędziemy mistrza i w następnym sezonie będziemy szturmować LM już odpowiednio przygotowaną do tego drużyną. PS. W związku z zaistniałymi okolicznościami ewentualny transfer Meliksona pod koniec sezonu będę traktował jako sabotaż i pokaz totalnego braku poważnego podejścia do sprawy ze strony zarządu (chyba, że otrzymamy za niego naprawdę DUŻE pieniądze) |
Cytat:
|
Cytat:
No własnie.. my nie mamy słabych piłkarzy, na papierze wyglądają znacznie lepiej od Apoelu a nie ma tego najwazniejszego czyli drużyny. Maaskant brać się w garść i do roboty. |
Mimo, że byliśmy tak blisko.. to ta porażka, aż tak bardzo nie boli jak te z Panathą czy nawet przegrane MP po samobóju Mariusza J...Przynajmniej mnie..A wynika to chyba z tego, że rzeczywiście nas troszku za łatwo "przygnietli"..
Jeden błąd Maaskanta - Lamey zamiast Jovanovica w pierwszej 11. Jednak pierwszy mecz na wyjeździe to olbrzymi atut..Wiekszy, niż myślałem..Nawet jak w pierwszym meczu dostalibyśmy tyle co dzisiaj, to myślę, że w rewanżu siedlibyśmy na nich podobnie jak oni na nas..I może, nie mając wiele do stracenia coś więcej by z tego wyszło.. |
Witam wszystkich Kibiców bardzo serdecznie. Piszę na tym forum prawdopodobnie po raz pierwszy pomimo, że czytam je od wielu lat, a konto zarejestrowałem chyba całkiem niedawno. Cóż, chyba wielu z nas miało dziś jeden z najgorszych dni w kibicowskiej (i nie tylko) karierze.
Oczywiście jak to zwykle bywa, pod wpływem emocji wielu z nas daje się ponieść goryczy i publikuje teksty, których może później żałować. Gdybym chciał odnosić się do wszystkich wątków, które zwróciły tutaj moją uwagę, musiałbym raz jeszcze brnąć przez kolejne strony tego tematu, na co nie mam za bardzo ochoty. Skupię się zatem na tych postach, które utkwiły w mojej pamięci. Wcześniej przyznam jednak, że swoje też musiałem odczekać, bo po stracie trzeciej bramki ostatni przymiotnik, jaki do mnie pasował, to "opanowany". Zaowocowało to zresztą spięciem z sąsiadem, co dziwi tym bardziej, gdy weźmiemy pod uwagę dzielnicę, w której mieszkam ;) Zacznę od wrogości przejawianej przez niektórych względem naszych zawodników i trenera. Jest ona w jakiś sposób zrozumiała, a to ze względu na oczekiwania wobec dzisiejszego wieczoru. Pamiętajmy jednak, że im wyżej się wspinamy, tym boleśniejszy może być upadek, ale świadomość tego nie sprawia przecież, że przestajemy się wspinać. Zresztą dziś mamy szczęście, bo w przeciwieństwie do poprzednich lat nie spadamy na twardą, ubitą ziemię, a na miękką poduchę w postaci Ligi Europejskiej, która była przecież naszym planem minimum. Nie ma firmy, w której karze się pracowników, za wykonanie planu minimum. Zwłaszcza, że to jeszcze nie koniec i ci pracownicy mogą jeszcze powalczyć o wyjątkowy, jak na realia danego rynku sukces. Przypomnijmy sobie jak wyglądała drużyna, gdy przejmował ją Robert Maaskant. Zastanówmy się, co z dostępnymi środkami uczynił Stan Valckx. Wisła zdobyła mistrzostwo Polski, na co się nie zanosiło i wygrała pięć razy z rzędu w boju o Ligę Mistrzów. W chwili, gdy jasne stało się, że mamy zapewnioną "Europę" do końca grudnia, wszyscy piali z zachwytu. Ale gdy okazało się, że nie udało się wspiąć jeszcze wyżej, włącza się jedna z naszych narodowych cech. Biorąc pod uwagę nasze finanse i pułap, z którego startowaliśmy uważam, że odnieśliśmy niebywały sukces. Nie wolno dziś mieszać z błotem Patryka. To jest cholernie oddany Wiśle człowiek, dzięki któremu przez cały tydzień cieszyliśmy się z zaliczki przed meczem w Nikozji. Może i rzeczywiście na Ligę Mistrzów z prawdziwego zdarzenia jest wciąż za słaby, ale obecnie nikogo lepszego nie mamy. Ktoś wali w Diaza. A ja widziałem, jak ten obrońca ratował nas przed utratą kolejnych bramek. Można zarzucać naszym graczom, że dziś nie walczyli, że nie zapieprzali. Ale ilu z Was było na Cyprze? Ilu z Was podjęło się tam wysiłku fizycznego? Ja będąc tam kiedyś, postanowiłem sobie zwyczajnie pobiegać. Nie jestem piłkarzem, nikt mi za bieganie nie płaci, ale jednak wiem mimo wszystko jak cholernie nieprzyjazne (zwłaszcza bez pełnej aklimatyzacji) jest to środowisko. Wiślacy chcąc dobrze wejść w mecz powinni byli może udać się na Cypr od razu po meczu przy Reymonta i na Koronę wystawić kogokolwiek zarejestrowanego. Wówczas moglibyśmy mówić o większych szansach, bo zaaklimatyzowanie się w takich warunkach trwa zwykle dwa tygodnie. Zresztą przypomnijmy sobie jak wyglądali pod względem fizycznym Wiślacy za Skorży (i jak wyglądają dziś legioniści). Nie zrzucam tutaj winy za wynik na pogodę. Mieliśmy możliwość awansować. Nawet przez te kilkanaście minut byliśmy w niebie. Niestety ponownie się nie udało. To przecież nie oznacza, że teraz trzeba sączyć jad w kierunku ludzi, którzy i tak wiele dla nas zrobili. Powiedzmy sobie szczerze - niewiele przemawia za tym, byśmy nie byli jedynymi reprezentantami polskiej piłki w europejskich rozgrywkach. Ktoś pisał o marnych inwestycjach Bogusława Cupiała w Wisłę. Ktoś inny, że Wojciechowski zainwestował sporo i teraz się wycofuje. Niestety w przypadku Ligi Mistrzów z reguły ma się do czynienia z efektem kuli śnieżnej. Awansujesz - masz fundusze. Masz fundusze - awansujesz. Dla klubów z "półki" Wisły są tylko dwie szanse na wyższą "półkę". Albo szczęśliwy awans i dobrze rozdysponowane zarobione dzięki niemu pieniądze, lub bardzo bogaty i szczodry właściciel. My póki co musimy liczyć na pierwszą możliwość, co i tak bardzo sobie cenię zważywszy na pozycje innych polskich klubów. Pewnie obecna nerwowość wielu kibiców wynika w jakimś stopniu ze strachu, że po kolejnym niepowodzeniu Pan Cupiał zupełnie straci zapał i więcej podobna okazja się nie powtórzy. Zobaczymy. Wydaje mi się jednak, że to jest człowiek, który potrafi mimo wszystko wyciągać wnioski i dostrzega progres, jaki uczynił jego klub pod wodzą Basałaja, Maaskanta i Valckxa. Jesteśmy na dobrej drodze i to jest najważniejsze. Wisła już na dzień dzisiejszy nie będzie miała problemu z budżetem. By to docenić, wystarczy przypomnieć sobie sytuacje po wcześniejszych pucharowych porażkach, gdy w prasie musieliśmy czytać o problemach z dopięciem budżetu. Na tym tle jesteśmy moim zdaniem w bardzo komfortowej sytuacji. Ktoś pisał o budowaniu drużyny, a ktoś o tym, że Robert dostał zawodników na tu i teraz - na LM. Trener nie miał z czego budować, więc dostał coś na walkę o mistrzostwo i później coś na szybko - na puchary. Dajmy Maaskantowi i Stanowi czas. Dajmy im zaufanie i cierpliwość, a na pewno będą z tego profity. Przecież ostatnio wszyscy się zachwycali tą dwójką i tym, co była ona w stanie osiągnąć w tak krótkim czasie. To jak może brzmieć argument za ich wyrzuceniem? Teraz najistotniejsze będzie pogodzenie Ekstraklasy i Ligi Europejskiej. Wisła musi obronić mistrzostwo kraju i nabić punktów w Europie. Dziękuję Ivicy i Czarkowi za wspaniałe kilkanaście minut i pozdrawiam kibiców :) |
Powtórzę to, co inni, albo i nie:
Teraz najważniejsza jest liga, bo jeśli nie będzie mistrza, nie będzie też Maaskanta, znając nasze prezesowskie realia, niestety. Mamy zawodników i to jest duży plus. Mamy Stana, jeszcze przynajmniej zimą, więc jest szansa kogoś sprzedać/dokupić młodego i dalej zgrywać. Ale tak jak nadmieniłem wyżej - to wyniki z ligi zweryfikują, czy zespół będzie dalej spokojnie BUDOWANY, czy znów go rozwalą. Popatrzcie, kiedy kończą się kontrakty Maaskanta, a przede wszystkim Stana - bez Stana ja tego nie widzę, choć Basałaj i jego ekipa nie zrobili transferów złych, jednak brakuje tego szlifu w ich poczynaniach, tej ogłady, którą ma Stan. To ta dwójka, z pośrednim udziałem Basałaja, wyciągnęła nas z największego g... od czasów Ery Cupiała (nawet za czasów post-Bednarzowych mieliśmy pełen skład w trakcie przygotowań), co więcej, zrobiła to w ciągu roku. Jesteśmy na dobrej drodze, zaufajmy tylko tym, których mamy. Zimą przedłużmy kontrakt ze Stanem, latem z Robertem, niech miasto wreszcie skończy stadion. My zaś kibicie bądźmy zawsze przy Reymonta, by zwiększyć klubowe aktywa. I kibicujmy z jeszcze większą mocą i gracją, by Ci, którzy na nas patrzą - działacze, trenerzy i piłkarze - pokochali to miejsce i pracę tutaj jeszcze bardziej niż teraz. Do Boju (i oby utrzymała się formuła Platiniego :D). |
Kluczowym momentem tego spotkania był samobój Pareiki. Gdybyśmy przetrzymali 0:0 do przerwy, to na bank nasi piłkarze wyszliby z innym nastawieniem na drugą połowe. Tak morale zespołu podupadło i trudno było liczyć na korzystny rezultat. No i fakt, że bramkę decydującą o odpadnięciu straciliśmy w 87min... Nie ma co się załamywać, trzeba się zjawić w sobotę na Lechii i wesprzeć naszych, bo jest im to teraz w kontekście walki w lidze i LE bardzo potrzebne.
|
Cytat:
Jest jeszcze Melikson bez którego byśmy nie grali z Apoelem, Jest i Genkow który coś bramek ostatnio nie strzela ale celnie podać potrafi, "ma gool" Wilk i to oni powinni tworzyć zespołową grę Wisły w ofensywie. Pytanie jednak brzmi dlaczego tak rzadko grają takie akcje i moja odp. jest taka. Otóż dlatego że są one efektem ich indywidualnych umiejętności a nie efektem schematów w ataku pozycyjnym wypracowanym przez trenera Maaskanta. Z przodu gramy to co siedzi w głowach i talentach piłkarzy, pełen spontan, czyli czysta amatorka. Ja tymczasem chciałbym zobaczyć składną i ładna dla oka piłkę z wieloma podaniami i składnymi akcjami. Piłkarzy ku temu mamy, tyle że brak zgrania jest aż nadto widoczny, problemem jest też zbyt zachowawcza gra, atakujemy zbyt mała ilością zawodników. Cóż te i inne mankamenty musi wyeliminować trener, a jeśli tego nie potrafi to potrzebny będzie inny trener. Na razie to czas dla Maaskanta. |
Z Litexem w Krakowie pokazalismy, ze potrafimy grac w pilke. Po prostu LM to za wysokie progi (przynajmniej na teraz). Trzeba brac sie do roboty, zgrywac sie jeszcze bardziej i sprobowac podobnie. Jovanovic buduje Apoel od 4 lat, Maaskant od roku wiec sie nie spodziewajcie wiele. LE tez jest dobra patrzac, ze tam przynajmniej mozna powalczyc nawet z takim PSV Eindhoven. Tam mamy szanse przynajmniej sie pokazac a w LM z taka gra jak wczoraj byłyby wysokie wyniki.
|
No i już się zaczyna obrażanie zawodników. Jeszcze wczoraj sikaliście po nogach bo sa tacy doskonali a dzis już są BE. Trzeba jednak sensownie ocenić to co się stało:
1) granie tylko przed własnym polem karnym nawet przy stanie 2-1 i paru minutach do konca było katastorfalnym pomyslem ale trzeba zauważyć ze Wiślacy prawie przez 90 tak tylko grali. 2) samobój Parejki - błąd jakiego nigdy nie widzialem tego bramkarza, niestety stało się.... 3)w grze Apoelu widać to zgranie i taką dojrzałość, widać ze ten zespoł jest budowany w odpowiedni sposób czyli LATAMI. 4) w przyszłym roku konczą sie kontrakty trenerowi i dyrektorowi sportowemu. takich osób nie wolno mam puścić, mowi sie ze mają 2 lata na LM. Uważam ze dajmy im naprawde szanse, niech popracują min. 4 - 5 lat a wtedy naprawde bedzie co roku w LM. A teraz prośba do wszystkim którym naprawdę zależy na Wiśle - nie obrażajmy piłkarzy, pokażmy ze jestesmy zawsze z mini i módlmy się zeby Pan Cupiał znów nie zaczął się wtrącać w prace trenerów i dyrektorów sportowych. |
Cytat:
No prosze Cię! Z taka grą co wczoraj ciężko będzie o ligowe punkty a co dopiero w LE. Pisalem to juz raz i powtórze że wcześniejsze wygrane troche zaciemniły siłę tego zespołu. Nie potrafimy zagrać kilku dokladnych podań z pierwszej piłki, nie potrafimy grać pod presja zawodnika i nie umiemy wychodzic do szybkich kontr z obrony. Gramy tak samo w każdym meczu czy to z ligowym średniakiem z Legią czy w LM. Nie da się grać cały czas dzidy na Genkova, liczyć na to że Maor coś wyczaruje czy czekać że Małecki wkońcu kogos okiwa. W zimie potrzebe są 4 transfery jesli wogole marzymy o obronie tytułu i walce w przyszłym roku o LM |
zasadniczy blad, jak dla mnie oczywiscie - to cofniecie sie pod pole karne po bramce na 2-1. jakas masakra.
goscie sobie graja a cala druzyna Wisly patrzy sie co robia. no i zrobili bramke na 3-1 |
Cytat:
NIe mamy drużyny, grajkowie są całkiem całkiem. Messi w Argentynie też gra do dupy - dlaczego? bo nikt muy nie podaje i ma 2 podania na mecz.... To samo było wczoraj...Melikson nie miał z kim grać..tyle... PS...Świetny artykuł na WESZŁO |
Serce podpowiadało inaczej, szczególnie po pierwszym meczu. Wczoraj bardzo wyraźnie widać było, jak wiele nam brakuje do piłkarskiej elity.
Ligą Europejską gardzić nie można. Rok temu pragnęliśmy awansu do niej, a w jakich okolicznościach odpadliśmy i z kim nie trzeba przypominać. Jesteśmy w pucharach do grudnia. To długi czas, w którym zawodnicy mogą zebrać kolejne doświadczenie (szczególnie tacy, jak Wilk, który udowodnił, że ma papiery na granie). Rywale renomowani, bo czeka PSV, Lazio, Roma czy chociażby Athletico Madryt. Będzie na co popatrzeć. Przez ostatnich 5 lat, jak powiedział Kołtoń, zaistniała na kontynencie tylko jedna polska ekipa. Nie ma cudów, na wyniki trzeba ciężko zapracować. Wczoraj nawet gdybyśmy awansowali, to i tak tylko i wyłącznie na farcie. W grupie pewnie byłby koszmar... Cupiał też pewnie rewolucji nie zrobi, bo skoro po Atenach i innych Tibilisi dał radę wytrzymać to tym razem też chłodni podejdzie do sprawy. Powoli, krok po kroku. Pora skupić się teraz na lidze krajowej, żeby czołówka nie odjechała i zastanowić się, jak ma wyglądać ekipa bez Meliksona, którego transferem pewnie nadrobią finansowo brak awansu do LM. |
sergio - zapominasz o jednej subtelnej różnicy między LM i LE. W LM toczy się gra o kosmiczne pieniądze i tam każda drużyna z silnej ligi europejskiej daje z siebie 120% w przeciwieństwie do tych drużyn (jak np. APOEL czy Zilina) dla których sam awans jest sukcesem oraz gwarancją stabilności finansowej. W LE jest odwrotnie: tam drużyny z silnych lig europejskich traktują LE tak jak Legia, Wisła czy Lech Puchar Ekstraklasy i wystawiają połowę pierwszego składu, żeby dać szansę zmiennikom. Gwarantuje Ci, że jakby rok temu kuchenki trafiły na ManCity, Juve i Salzburg w fazie grupowej Ligi Mistrzów to skończyłyby rywalizację góra z 4 punktami.
|
Czyli co sugerujesz że będziemy w LE wygrywać i awansujemy przynajmniej do półfinału?
|
Nie chce tego s....ysyna Pareiki już oglądać...
ani to forum Ciebie... |
Największa porażka-niestety Pareiko, Diaz i Małecki. Ten ostatni moze się nadaje na ogórki w lidze, w Europie wstyd takiego zawodnika pokazywać.
Zobaczymy co wyjdzie z budowy zapowiadanej przez Basałaja, czy jak zwykle sprzeda najlepszego (mimo wszystko Maor). |
Marcin19876 - gdy mówisz o Pareice rzuć okiem na skróty wczorajszych spotkań rewanżowych.
Villareal - Odense, 1 i 3 bramkę zapierniczył Gk, w spotkaniu Genk - M.Haifa druga bramka dla Belgów to też wielbłąd bramkarza. Niestety Sergiej nie miał wczoraj udanego dnia, moim zdaniem nie wytrzymał ciśnienia niestety. Ale gość tyle razy nam tyłek ratował... Odniosę się jeszcze do dwóch rzeczy: 1) Ktoś późno w nocy napisał że w porównaniu z Cypryjczykami nasz środek z Sobolem i Wilkiem wyglądał archaicznie i mało konstruktywnie. I to jest cholerna racja, którą już widać od dawna. Radek i Cezary potrafią rozbijać ale gdy dochodzi do rozpoczęcia akcji brakuje im inwencji i umiejętności technicznych. Nie potrafią pograć choćby między sobą szybko zagrać z klepy, uwolnić się z pressingu czy uspokoić gry gdy przeciwnik mocno na nich usiądzie. Wobec tego większy ciężar spada na Maora czy skrzydła których brakuje z przodu w pierwszej linii. Przypomnijcie sobie mecz z Liteksem czy w lidze. Maor musiał się wracać za linię środkową bo nikt nie potrafił mu podać piłki na czyste pole czy zrobić przewagę. Wczorajszy mecz przypominał pierwsze spotkanie w Łoweczu gdzie mieliśmy jednak dużo szczęścia czy wiosenny w Poznaniu gdzie Amica też siadła na nas wysoko, nie pozwoliła rozegrać piłki. Wreszcie ostatni ligowy mecz z Zagłębiem i pressing i ciśnienie jakie stworzyli napastnicy miedziowych właśnie na nasze pierwsze formacje. Wszystkie te mecze mają jeden mianownik. Gdy podejść nas wyżej, przycisnąć obrońców, utrudnić rozegranie poprzez presję i wybiegania mamy cholerne problemy z uspokojeniem gry. Sam optowałem by zagrać wczoraj w środku trójkątem Wilk - Sobol - Nunez ale nie spodziewałem się aż taką przewagę będą mieć gospodarze. Że będą tak szybcy, dokładni, zaawansowani piłkarsko. Jeszcze coś - na lewej obronie grał Diaz a przed nim z przodu Melikson zdaje się. Teraz wróćmy pamięcią do pierwszego spotkania w Bułgarii gdzie niejaki Tom kręcił osamotnionym Juniorem jak chciał gdy mieliśmy identyczne ustawienie. W rewanżu była korekta, zdaje się Mały został przesunięty na lewą pomoc by wzmocnić grę w obronie w tym sektorze i wyglądało to lepiej. 2) Oki i druga rzecz o której chciałem napisać to wrogość, wieśniactwo czy też wręcz chamstwo Cypryjczyków. Kto czytał wypowiedź Roberta po meczu wie doskonale że doszło do jakiegoś incydentu z udziałem sztabu szkoleniowego Appoelu. Teraz rzecz którą zauważyłem na powtórkach. Gdy piłka wpadła do bramki po raz pierwszy Małecki ( do którego zaraz się odniosę ) biegnie w kierunku środka pola a zawodnik gospodarzy z wyskoku sprzedaje mu kopniaka :-/. Widać to tutaj w 1:52. Przynajmniej tak to wygląda, nie sądzę że w ten sposób chciał pokazać swojemu pobliskiemu koledze z drużyny swoją radość... I odnośnie Małego - po tej pierwszej bramce gość wygląda jakby żył w swoim świecie. Cała nasza drużyna stoi oszołomiona a ten unosi rękę sygnalizując spalonego, faul, cholera wie co i biegnie do środka boiska, WTF? P.S. I jeszcze jedno. Appoel miał nas rozpracowanych. Zagraliśmy już kilka spotkań w lidze i Europie więc widzieli kto robi u nas grę, gdzie mamy kłopoty. My przeciwnie mogliśmy ich ocenić po jednym meczu w superpucharze Cypru w którym de facto również siedzieli na przeciwniku i mieli mnóstwo okazji a wykorzystali przez słabą skuteczność jedną. Byliśmy od nich słabsi w każdym elemencie rzemiosła. W Krakowie też przecież prowadzili grę jednak zbytnio się nie odsłaniając, wydawało się że kontrolują spotkanie. My z kolei grając w kraju nie potrafimy narzucić swojej gry takiemu Widzewowi i rozpaczliwie wybijamy ich ataki. Jeszcze nie ten poziom panie i panowie. |
Cytat:
Porażkę przełknąłem łatwiej niż z PAO. byliśmy po prostu gorsi i nie zasłużylismy na awans. |
Zagrali tak jak im APOEL pozwolił. Osobiście uważam że gorycz porażki byłby mniejsza, gdyby przegrali nawet wyżej, ale po ładnej dla oka, otwartej grze, zamiast obronie Częstochowy (a może właśnie wtedy by nie przegrali?). Ogromnie szkoda tych pieniędzy, które mogli zarobic dla klubu.
Teraz czeka nas przygoda w LE, ale moim zdaniem powinien byc to tylko dodatek, a głównym celem powinno byc obronienie tytułu Mistrza Polski. Na koniec krótki apel: Trenerze, piłkarze brac się w garsc i pokazac ze macie jaja w meczu z Lechią! |
Ja jeszcze dołożę swoje trzy grosze, na wypadek gdyby poprzednich kilka stron było za mało:
Podczas meczu z PAO cały czas miałem nadzieję, widziałem światełko w tunelu i wierzyłem w to, że Wisła ma szansę awansować. To, co mnie najbardziej bolało we wczorajszym meczu to fakt, że nawet po strzeleniu bramki na 2:1 miałem świadomość, że zaraz padnie kolejna, tyle że... dla APOELu. Zostaliśmy rozjechani piłkarsko i było widać, że przeciwnik jest o dwie klasy lepszy. Jedyną szansą było zabieganie i zajechanie ich, ale ciężko o tym mówić, jeśli nasza drużyna przebiega 10% odległości na boisku mniej. Najważniejsza statystyka meczowa? (z pamięci) 82% celnych podań APOELu wobec 67% Wisły. To jest kosmiczna różnica i było ją widać na boisku. Każdy, kto wini Pareikę, według mnie nie zna sięna piłce - owszem, zawalił przy pierwszej bramce, ale przy takim oblężeniu Częstochowy jakie nam urządził APOEL - każdy bramkarz w końcu popełnia błąd. Problemem nie jest Pareiko tylko linia defensywna, która kompletnie nie radziła sobie z przeciwnikami. Według mnie szkoda, że Iliew nie grał od początku meczu. Zastanawiam się, czy Maaskant nie widzi, że to jedyny zawodnik w tej drużynie, który potrafi grać szybszą piłkę z Meliksonem? (Małecki nie potrafi, asysta z Litexem była całkowicie przypadkowa, ślepemu raz na 10 też by wyszło). Bez Iliewa Melikson musi kiwać po trzech zawodników, co dobrze sprawdza się w polskiej lidze ale nie ma absolutnie żadnych szans powodzenia w eliminacjach LM czy w LE. Jak dla mnie, Iwica to jeden z niewielu zawodników w polskiej lidze którzy grają z podniesioną głową i widzą co się dzieje naokoło, sadzanie tego gościa na ławce w najważniejszym meczu dekady to samobójstwo. I jeszcze kilka słów na temat naszego systemu gry z dwoma defensywnymi pomocnikami. Czy tylko ja mam takie wrażenie, że nasza gra defensywna opiera się na dwóch rzeźnikach, biegających pomiędzy trzema albo czterema zawodnikami ofensywnymi przeciwnika? Doceniając walory Wilka i Sobolewskiego, wydaje mi się, że to dobrze działa na naszym podwórku, ale w sytuacji, w której gramy z bardziej wymagającym przeciwnikiem - są bezlitośnie rozklepywani. |
Można tu pisać wiele rzeczy ale nie oszukujmy się w całym meczu stworzyć sobie tylko jedną sytuację?
No chyba nie gralismy z Barcą czy MU? Nie wierze że usrali sie przed Apoelem albo co najgorsze jesteśmy już nawet w czarnej dupie hej za Apoelem? |
Cytat:
|
Cytat:
Wielu z Was pisze tutaj, żeby podejść do sprawy cierpliwie, wszak Wisła jest w fazie budowy. Ja generalnie się z tym zgadzam, tyle, że mam obawy co do materiałów budowlanych oraz kierownika budowy. Pisałem o tym jakiś czas temu, że na rocznych wypożyczeniach 30-kilkulatków drużyny się nie zbuduje. Jak ktoś się chce bawić w piłkę nożną, to niestety, musi mieć do tego odpowiednie fundusze. Za chwilę kilku odejdzie, bo albo ktoś ich kupi, alby my nie podpiszemy kontraktu i zabawa zaczyna się od nowa. I o jakim zgraniu drużyny tu mowa? Kiedy? Poza tym, żeby bawić się w tak kosztowne hobby jak piłka, to trzeba mieć kasę. Bo najpierw się wkłada, a potem wyciąga. Zresztą nie tylko w biznesie. Liczenie na to, że zmontujemy na kolanie i za pół darno ekipę, która jakimś cudem awansuje do LM i z tego będzie kasa, jest według mnie głupie i krótkowzroczne. Jak nie ma kasy, to nie pompować balonika i koniec. Następna sprawa to jakość transferów. Pozytywnie można ocenić Maora i Sergieja. A reszta? Solidni zawodnicy na polską ligę i nic więcej. Jeśli chcemy bić się w przyszłym roku o LM, trzeba znowu wymienić pół składu. I zabawa zaczyna się od początku - kiedy czas na zgranie drużyny? Niestety, ponad połowa tego forum ma różowe klapki na oczach zarówno jeśli chodzi o piłkarzy, jak i sztab szkoleniowy i zarząd. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 10:20. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl