Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   [23 kolejka] Śląsk Wrocław - Wisła Kraków ; 21.04.2011 ; 20:00 (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=8027)

Tenzen 22.04.2011 08:57

Dziwi mnie to że po wystawieniu Meliksona na skrzydle z Bełchatowem gdzie kompletnie mu nie szło do momentu aż wpadł gol który nie miał prawa wpaść trener znowu zdecydował się na to samo.

Tylko ze Śląskiem nie można było liczyć na szpaty u Kelemana tak jak te Sapeli. Chyba sześciu obrońców mieli więc na odkrycie się i miejsce dla Maora na skrzydle tez nie bardzo można było liczyć.

Także kompletnie nie rozumiem tej decyzji trenera.

Wejście Żurawskiego to co innego. To była jedyna rzecz którą trener mógł zrobić.

Dośrodkowania by Mały wygrał głowę z obrońcami były bardzo optymistyczne ;)

Gdyby nie dobra postawa Chaveza i kiepska Ćwielonga to skończyło by się to wyżej. Z drugiej strony gdyby Kirm się dwa razy tylko trochę lepiej ustawił w polu karnym to strzeliłby dwa gole.

Nie ma tragedii po tym meczu. trener dostał sporo materiału do przemyśleń, może coś z tego wyjdzie na dobre jeszcze.

DrunkenBear 22.04.2011 09:01

Co wy bredzicie? Autobus w polu karnym, owszem. A co spodziewaliście się, że Lenczyk zagra jak Smuda z Hiszpanią? Tak właśnie wygląda gra z silniejszym rywalem. W przedmeczowej konferencji Leczyk powiedział, że będzie tak wyglądał mecz.

Nie rozumiem porównań do Barcelony z Realem. Przecież, to co grają tamte drużyny w polskiej lidze jest nieosiągalnym kosmosem.... Tylko jeden cytat Murinho można tu przytoczyć "dla mnie nie jest ważny styl, tylko zwycięstwo"

Ten mecz pokazał, że niestety ale w europie nadal nie mamy co szukać. Modle się o to żeby Stan w tym okienku znalazł 6 obrońców i kolejnego napastnika....

Marszałek 22.04.2011 09:05

Spokój. Gramy dobrze, tylko skuteczności brak. Wróci Genkov to zacznie się znów punktowanie. Gramy pomysłowo,nie schematycznie. A to przyniesie efekty. Na autobus w bramce tylko strzały z dystansu lub multum wrzutek w pole karne. Wszystko to mieliśmy,tylko wykończenia zabrakło. Zwyczajny pech i tyle. Spójrzcie na to chłodnym okiem to wtedy przestaniecie wypisywać bzdury.

medyk 22.04.2011 09:05

ten mecz utwierdził mnie w jednym dobrze ze pozbyliśmy się Ćwielonga..

anthony09 22.04.2011 09:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Tenzen (Post 1081080)
Nie ma tragedii po tym meczu. trener dostał sporo materiału do przemyśleń, może coś z tego wyjdzie na dobre jeszcze.

To jest bardzo dobre sformułowanie ;) Karabach, Podbeskidzie, Sląsk to są te mecze, które zostały źle taktycznie i personalnie ustawione przez brak zawodników w odpowiednim momencie ;)

Markus 22.04.2011 09:10

Wisła była wczoraj bezradna w ofensywie i to jest najsmutniejszy wymiar tego meczu. Bo nie działo się tak za sprawą wybitnej gry Śląska w obronie, tylko potwornej słabości naszych piłkarzy ofensywnych. Nie umieli szybciej operować piłką, grać na 1-2 kontakty na połowie rywali, wygrywać pojedynków indywidualnych. Rios i Żuraw nie robili żadnej różnicy na plus, środek też nie kreował dobrze ataku pozycyjnego, skrzydła nie dawały rady, bo skrajni obrońcy nawet jeśli czasem podłączyli się, to nie odgrywali potem piłek celnie. Wiślacy nie potrafili nawet wymuszać rzutów wolnych w rejonie skutecznego strzału na bramkę. Ledwie 2-3 próby strzałów z dystansu to też za mało.

Sprawdzają się moje słowa z zimy, że sprowadzenie tylko jednego Genkova do ataku to stanowczo za mało. To kosztuje stratami punktów, naturalna koleją rzeczy. Wiadomo bowiem, że jedyny napastnik albo nie zawsze będzie mógł grać, albo nie zawsze będzie w odpowiedniej formie. A następców nie mamy, tj. istnieją tylko na papierze, a nie realnie.

Kluvi 22.04.2011 09:21

Markus nie zgodzę się co do Riosa ,bo jednak dał nam 2 akcje które nie wykorzystalismy, w szczególności akcja Kirma boli. Żuraw zaś był prawie niewidoczny, a Mały poszedł na skrzydło i też go za dużo widać nie było, coś tam kręcił próbował.. do tego dodać słynne "wrzutki" jego i wychodzi nic..

No i zgadzam się z Tobą o braku strzałów z dystansu i rzutów wolnych, bo to mogła być nasza szansa.. Szkoda że w 1 połowie Kirm nie zagrał do Meleksa tylko strzelał, bo sytuacja była podobna jak z GKSem, a i efekt mógłby być ten sam.

Cóż wydaje mi się że z Sobolem dzieje się powoli to co z Mauro jak grał pod koniec u nas.. i trener musi porządnie przemyśleć to czy on czy Wilk. Oczywiście to tylko moje zdanie. :)

Jagul 22.04.2011 09:23

57 dośrodkowań, z których tak naprawdę jedno trafiło do adresata, kiedy to Kirm główkował z 5 metrów i nie trafił bramkę. Pozostałe albo były tak fatalne, że przelatywały przez całe pole karne albo nie było w tym polu karnym nikogo do kogo ta piłka mogła trafić.
Ciekawie operowaliśmy piłką ale zabrakło elementu zaskoczenia no i oczywiście brak napastnika, bo żaden z wariantów Maaskanta nie wypalił. Do przewidzenia też było, że albo w końcu zmęczymy ich i wbijemy jakąś bramkę albo nas dobiją jakąś zabójczą kontrą.

To forum ma naprawdę cudowne wahania nastrojów. Pamiętam głosy po porażce z Azerami, że będziemy się bić od utrzymanie albo staniemy się ligowym średniakiem. Pod koniec rundy jesiennej 2 miejsce uznano za cud i fart, a po starcie rundy wiosennej połowa forum namaściła Wisłę na Mistrza. A ta podnieta, że Jaga jest 3 punkty za nami to już śmiech na sali. My nie mamy się skupiać na nich tylko na sobie i na każdym następnym meczu. Niektórzy tutaj twierdzą chyba, że Jaga wygra wszystko do końca. Jakbyśmy mieli za sobą Barcelonę to wtedy rozumiałbym strach.

ZoneNh 22.04.2011 09:34

Ile tu już osób mówiło o pewnym mistrzostwie ? Tracimy punkty a przed nami derby, Amica i Legia, będzie bardzo cięzko.

coni 22.04.2011 09:37

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ogryzek (Post 1081036)
A poza tym ładnym utrzymywaniem się przy piłce rodem z "innej ligi", ile wrzucił piłek prostopadłych "genialnie czujący taktykę Maaskanta" Jirsak, albo iinny środkowy pomocnik? Ile było podań z pierwszej piłki, ile wrzutek za obrońców? Było ładne klepanie klepanie i mnóstwo jałowych dośrodkowań kompletnie nic nie dających.

Powiem tak, im brzydziej gramy dla oka tym więcej punktów zdobywamy. Wyjątkiem jest mecz z Bełchatowem, no ale tam mieliśmy swojego szpiega (Sapelę który piłkę między nogami przepuścił). Jak gramy przeciętnie jak z Widzewem, są 3 punkty. Jak odpierdalamy "Barcelonę" że tak powiem, wielki badziew. Przecież My nie mieliśmy żadnej setki pod bramką Śląska! A tu czytam farmazony o pięknej grze. Zejdźmy na ziemię. Barcelona owszem klepie tak piłkę, ale potrafi w odpowiednim momencie przyspieszyć, zmienić tempo gry itd. My tylko klep, klep, klep.... i dośrodkowanie do nikogo.


Nie odrazu Rzym zbudowano. Troche cierpliwosci. Wg Ciebie to jak niby mielismy zagrac? Trzeba bylo w ataku pozycyjnym odrabiac straty, a nie bawic sie w kontry bo Slask ani myslal atakowac nas. Na kontry nie doczekalibysmy sie do konca meczu. a 100% sytuacji nie było bo... patrz slabosc1 i pech1

Poza tym przegralismy bo mielismy dwa pechy i jedna słabosc.

pech1: kontuzja Genkova
pech2: samobój

słabosc1: dramatyczna roznica miedzy w jakoscia gry podstawowego składu, a rezerwowymi.

art 22.04.2011 09:44

Widze, że ciągle nastroje pesymistyczne.... Ktoś tam nawet pisał, że klub jest skąpy na hotelu, bo piłkarze pojechali na mecz w dniu meczu. Paranoja co się dzieje :D Barcelona też na mecze w Lidze podróżuje w dniu meczu. Nawet była taka akcja, że jeden mecz (chyba w Styczniu) się dość mocno opóżnił, bo Barca miała problemy z podróżą przez strajk kontrolerów lotów.

Marszałek ma racje, gramy dobrze, tylko zabrakło wykonawcy z przodu i tyle. Kto jest winien? Lata pięknej polityki transferowej. Trzeba teraz szybko wrócić do optymalnego skłądu i liczyć na troche szczęścia i brak kontuzji, a w wakacje na kolejnych graczy i wracamy do gry. Jest progres do tego co było kilka miesięcy temu.

Trykuss 22.04.2011 09:50

Nie rozumiem, jednego. Majac w atakaku piłkarza taiego jak Patryk szybkiego potrafwiacego sie urwac, my zamiast probowac szansy w szybkich podaniach w uliczke ( dodatkowo majac melikosna ktory z tego słynie ) gramy piłka do rogu i wrzuta, gdzie mały nigdy by nie wygrał takiego pojedynku, poprostu nie ma do tego warunkow, zawsze był ciezkim twardym zawodnikiem a nie huhrem ktore wysoko skacze, do tego jest niki.. A pozatym w ten sposob nie gra jesli gra sie systemem 4:5:1 kazdy to wie.. Nie podoba mi się gra Wisły i wizja na ta druzyne z 1 napastnikiem..
Na plus utrzymwanie się przy piłce, tylko brakowało jakiegos nagłego przyspieszenia.

PS. Gdzie mozna zobaczyc dokładne statystyki z tego meczu

licoo 22.04.2011 09:57

Orest Lenczyk pokazał reszcie ligi jak z nami grać. Boję się, że teraz inne potencjalnie słabsze od nas drużyny jeszcze bardziej będą murować bramkę i czekać na kontrataki. We wczorajszym meczu zabrakło piłkarskiej mądrości, skoro nie dawały nic wrzutki trzeba było grać z klepki szybkimi podaniami i próbować łapać wolne. Niestety za mało wolnych z przed pola karnego. Słabo zagrał Mały.

Matejas_ 22.04.2011 09:58

Małecki pokazał tym meczem co jest wart :)

Taki z niego napadzista jak z Kowalskiego obrońca :)

coonta 22.04.2011 10:00

Fotki z trybun
http://zatrzymanewobiektywie.blogspot.com/
http://1.bp.blogspot.com/-b88PRfGik9...0/gal_wks2.jpg

art 22.04.2011 10:01

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Trykuss (Post 1081109)
Nie rozumiem, jednego. Majac w atakaku piłkarza taiego jak Patryk szybkiego potrafwiacego sie urwac, my zamiast probowac szansy w szybkich podaniach w uliczke ( dodatkowo majac melikosna ktory z tego słynie )

Ale gdzie ten Małecki miał się rozpędzić jak Nasi stoperzy grali na połowie Śląska większość meczu?

fudi8 22.04.2011 10:01

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Trykuss (Post 1081109)
PS. Gdzie mozna zobaczyc dokładne statystyki z tego meczu

Były kilka stron wcześniej, jak znajdę to dam link ;)

Edit:
http://up.programosy.pl/foto/canal+_...1_220704_1.jpg

koniak 22.04.2011 10:23

Wisła na ten moment nie potrafi grać inną taktyką niż 4-5-1. W ogóle nie wykorzystywali napastników w drugiej połowie, tylko akcje standardowo kończyły się na linii pomocy

WISŁAZWE 22.04.2011 10:26

Zastanawia pewien fakt, bo patrząc na ostatnie spotkanie z GKS-em u siebie, zagraliśmy bez dwóch podstawowych zawodników ( Sobolewski i Małecki) i o dziwo nasza gra wyglądała dobrze, co jeszcze w zeszłym sezonie nie było tak oczywiste, a tu można powiedzieć że w drugiej odsłonie zagraliśmy najlepsze zawody w tej rundzie. Ale wróćmy do wczorajszego meczu - zabrakło jednej osoby, jednego napastnika - Genkova i Wisła nie potrafiła zamienić ok 60 dośrodkowań na bramkę!

Teraz już chyba wiemy dlaczego Skorża swego czasu domagał się wysokiego napastnika, śmie twierdzić że jeżeli Genkov wczoraj by zagrał to przynajmniej 2-3 bramki mogły dla nas paść z tych dośrodkowań, zabrakło jednego ogniwa w tej maszynie i nagle wszystko się zacięło.

O ile w meczu z Bełchatowem mieliśmy kim zastąpić pauzujących, to wczoraj takiej możliwości nie było. Małecki moim zdaniem nie mógł się odnaleźć w pozycji środkowego napastnika, więcej miał z gry grając na skrzydle w drugiej połowie.

Szybko stracona bramka ustawiła mecz dla Śląska, fakt faktem w statystykach i na papierze to Wisła nie miała prawa przegrać tego meczu, patrząc chociaż na posiadanie piłki, stworzone sytuacje, czy rzuty rożne.
Prawda stara jak świat sprawdziła się i wczoraj - statystyki nie grają!

Nasuwa się prosty wniosek po tym meczu i myślę, że nie tylko po tym - potrzeba drugiego wysokiego napastnika - wiadome Ameryki nie odkryłem tym stwierdzeniem ale coraz bardziej to widać, że na tej pozycji nominalnego środkowego napastnika mimo tego iż ''na papierze'' mamy ich paru to w rzeczywistości jest tylko jeden Genkov.

Żurawski wczoraj również się nie sprawdził, moim zdaniem słabe zawody, Rios również - widać ME a Ekstraklasa dwa inne światy.
Nie wiem jak inni oceniają wczorajszy występ Andraża Kirma ale mam odczucie, że chłopak trochę stanął to jego drugi słabszy występ w Wiśle w ostatnich tygodniach.

Charlie 22.04.2011 10:29

Oho, znowu mamy na forum wysyp domorosłych taktyków krytykujących ustawienie. Co z tego, że w klubie jest jeden napastnik, który akurat wczoraj był kontuzjowany i tak powinniśmy grać 4-4-2, to ustawienie na pewno cudownie by nas odmieniło.

Cytat:

Orest Lenczyk pokazał reszcie ligi jak z nami grać. Boję się, że teraz inne potencjalnie słabsze od nas drużyny jeszcze bardziej będą murować bramkę i czekać na kontrataki
A dotąd grały z nami otwartą piłkę? Nie wydaje mi się.

Matejas_ 22.04.2011 10:42

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WISŁAZWE (Post 1081123)
Nasuwa się prosty wniosek po tym meczu i myślę, że nie tylko po tym - potrzeba drugiego wysokiego napastnika - wiadome Ameryki nie odkryłem tym stwierdzeniem ale coraz bardziej to widać, że na tej pozycji nominalnego środkowego napastnika mimo tego iż ''na papierze'' mamy ich paru to w rzeczywistości jest tylko jeden Genkov.

Nie potrzeba nam wysokiego napastnika... potrzeba nam napastnika który poprostu biega i walczy!

Wczorajszy mecz wyglądał zupełnie tak jak za czasów trenera Skorży gdy po boisku biegał Brożek... Małecki jest dokładnie taką samą _______! Potrafi tylko rozkładać ręce i mieć pretensje do całego świata! Ale widać taki urok IKON KLUBU :rotfl:

wolfy 22.04.2011 10:56

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ogryzek (Post 1081042)
A Twoja wola? Jak tam gra Riosa? Lepszy od Żurawia?

Pytanie jest takie, nie kto jest lepszy a kto mniej gorszy Żurawski czy Rios. Obaj to dwóch mega słabiaków więc nie mędrkuj albo tym bardziej wyładowuj swojej frustracji na mnie!


Kiedyś pisałem (przed sezonem) żeby sprowadzić Gikiewicza (tego Gikiewicza ze Śląska). Piszę poważnie, nie możemy mieć samych gwiazd jak Genkov w zespole z powodów finansowych. To może lepiej miec takich biegających wilczków walczaków jak Gikiewicz czy Daniel Sikorski z Górnika na ławce niż stetryczałego Żurawskiego albo cierpiącego na bramkowstręt powolnego Riosa. Sądzę że przy tej ilości dośrodkowań Gikiewicz albo Sikorski któreś zamieniliby na gola. Chłopaki przynajmniej mają siłę walczyc, biegać i nóg nie odkładają. Takich piłkarzy powinniśmy mieć na ławce a nie Żurawskiego, Riosa, Boukharego, Branco.... drogi zaciąg starych najemników. I jak trzeba kimś grac, to nie ma kim.

Trudno się nie zgodzić. Zamiast leszcza Riosa czy odcinającego ostatnie kupony Żurawskiego lepiej mieć na ławce choćby Ćwielonga. Tak, Ćwielonga. Kij z tym, że nieskuteczny, bo nasza dwójka pseudo-napastników również bramek nie strzela (z celnymi strzałami na bramkę szału też nie ma).
Lepiej po prostu mieć na ławce kogoś, kto może mecz ożywić, szarpnąć, nawet jeśli obiektywnie odstaje od reszty umiejętnościami i wyszkoleniem.

A my mamy Riosa, który w europejskiej piłce jest zerem (brak szybkości, brak strzału, nie powalczy z obrońcami) i Żurawskiego, o którym lepiej nic nie będę pisał. Oni od Ćwielonga fajniej wyglądają tylko w rozpisce przedmeczowej.

Kurz 22.04.2011 10:58

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Trykuss (Post 1081109)
Nie rozumiem, jednego. Majac w atakaku piłkarza taiego jak Patryk szybkiego potrafwiacego sie urwac, my zamiast probowac szansy w szybkich podaniach w uliczke

Nie zauważyłeś, że nie było "uliczki", tylko roboty drogowe :).

To była świetna taktyka na dzisiejszą Wisłę. Maor zwykle gra słabiej w pierwszych połówkach, kiedy piłkarze mają siły i trzymają pozycję, wystarczyło więc ekstremalnie zamurować bramkę i nasza gwiazda straciła połowę ze swojej wartości.

Problem z Małym nie polegał na tym, że nie nadaje się na pozycję wysuniętego napastnika (choć być może rzeczywiście nie ma predyspozycji), ale na tym, że już w meczu z Koroną zgasł, zatracił gdzieś swoje atuty, które pokazał na początku rundy.

Przy tak zagęszczonej obronie trzeba grać bardzo szybko i precyzyjnie (tego nie zrealizowaliśmy), strzelać z dystansu (było kilka strzałów, ale generalnie od dłuższego czasu nie jest to nasza mocna strona) lub wrzucać precyzyjne piłki w pole karne na dobrze grających głową zawodników (wygląda na to, ze poza Genkovem nie mamy obecnie takowych).

Właśnie w tym leży problem Wisły. Nie da się dostosowywać do każdej sytuacji taktycznej, jeśli tylko jeden zawodnik gra dobrze głową, jeśli słabo wykonujemy stałe fragmenty gry, jeśli...

Myślę, że paradoksalnie mecze z Lechią, Legią czy Lechem będą dla nas o wiele łatwiejsze i przyjemniejsze dla oka. Jeśli oczywiście nie damy się zdominować lub nie stracimy szybko bramki z niczego.

WISŁAZWE 22.04.2011 11:07

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Matejas_ (Post 1081129)
Nie potrzeba nam wysokiego napastnika... potrzeba nam napastnika który poprostu biega i walczy!

Wczorajszy mecz wyglądał zupełnie tak jak za czasów trenera Skorży gdy po boisku biegał Brożek... Małecki jest dokładnie taką samą _______! Potrafi tylko rozkładać ręce i mieć pretensje do całego świata! Ale widać taki urok IKON KLUBU :rotfl:


Jeżeli trener Maaskant wpaja piłkarzom grę taktyką 4-5-1 to moim zdaniem potrzebujemy wysokiego napastnika, który będzie posiadał cechy o których wspomniałeś, takim zawodnikiem jest Genkov, który swoją grą to potwierdza, walczy w powietrzu, ściąga na siebie uwagę obrońców, dzięki czemu robi się miejsce dla naszych skrzydłowych. Lecz jeden napastnik to zdecydowanie za mało.
Wczoraj mieliśmy deja vu z jesieni, też mieliśmy ze 40 dośrodkowań a mecz skończył się remisem 0-0.

Pozycja na której zagrał wczoraj Patryk pokazuje, że Maaskant ma rację wystawiając go na skrzydle a nie w roli wysuniętego napastnika ( czego swego czasu bodaj Małecki się domagał) - bo na szpicy Mały przynajmniej wczoraj był kompletnie bezproduktywny.

kamilo584 22.04.2011 11:49

Ten mecz mi przypominał finał króla pomiędzy realem i barceloną , Barcelona najlepszy klub swiata a nie poradził sobie z dobrze grającymi w obronie zawodnikami realu , wiem ze są juz tylko 3 a w sumie 4 pkt przewagi , ale jak chłopaki zaczną grać w piłke , a nie mysleć juz o fecie na rynku czy grze w lidze mistrzów , to mistrza zdobędziemy .

Matejas_ 22.04.2011 12:06

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WISŁAZWE (Post 1081141)
Jeżeli trener Maaskant wpaja piłkarzom grę taktyką 4-5-1 to moim zdaniem potrzebujemy wysokiego napastnika, który będzie posiadał cechy o których wspomniałeś, takim zawodnikiem jest Genkov, który swoją grą to potwierdza, walczy w powietrzu, ściąga na siebie uwagę obrońców, dzięki czemu robi się miejsce dla naszych skrzydłowych..

Mam nadzięję że po tym meczu nie będzie się rozliczało Genkova tylko i wyłącznie ze zdobywanych bramek. Gdyby Gienek grał i strzelił dla Wisły zwycięską bramkę zapewne Uran235 dałby mu "6" dowalając "Bułgar zmarnował w meczu kilka bardzo dobrych sytuacji do wyprowadzenia drużyny na prowadzenie. Genkow po prostu musi takie okazje wykorzystać."

Gdyby tak każdy wykorzystywał to co ma to wyniki w piłce byłyby dwócyfrowe, a królem skrzelców zostawał by gość który zdobywa w sezonie około 100-120 goli.

0 22 22.04.2011 12:13

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Wcisa Nh (Post 1081098)
Ile tu już osób mówiło o pewnym mistrzostwie ? Tracimy punkty a przed nami derby, Amica i Legia, będzie bardzo cięzko.

Nie no, dajcie spokój. Mistrzostwo dla Was jest absolutnie oczywiste, tak oczywiste jak od lat nie bylo dla nikogo. Kazdy jeszcze pogubi multum punktów, ze jakies 55 spokojnie wystarczy do mistrzostwa.

Titto 22.04.2011 12:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez 0 22 (Post 1081157)
Nie no, dajcie spokój. Mistrzostwo dla Was jest absolutnie oczywiste, tak oczywiste jak od lat nie bylo dla nikogo. Kazdy jeszcze pogubi multum punktów, ze jakies 55 spokojnie wystarczy do mistrzostwa.

Czy ja wiem?
Jagiellonia ostatnio złapała dobry rytm. Są w dobrej formie. Do tego mają teoretycznie łatwiejszy terminarz od nas.
My mamy ogromne problemy z wygrywaniem meczów na wyjeździe.
Dlatego mecz z Lechią będzie "szalenie ważny".

MCX 22.04.2011 12:31

Wczorajszy mecz to w naszym wykonaniu bicie głową w mur.

Szybko stracona bramka ustawiła mecz. Podobało mi się to, że po jej straceniu graliśmy swoje, na spokojnie, konsekwentnie, nie było bezsensownych strat itp. Pytanie tylko co z tego, skoro przez 90 minut praktycznie nie stworzyliśmy stuprocentowej sytuacji?

Śląsk ustawił się bardzo dobrze na boisku, linie obrony i pomocy gały bardzo blisko siebie w związku z czym Melikson, czy Małecki nie mieli miejsca na nabranie rozpędu i rozwiązania akcji indywidualnie.

Co z tego, że w pole karne Śląska poszło ponad 50 dośrodkowań skoro nie miały one adresata?

Chciałbym zwrócić też uwagę na problem koncentracji naszych piłkarzy. W meczu wyjazdowym z Bytomiem straciliśmy bramkę w 2 minucie, wczoraj we Wrocławiu również w 2. Warto przywołać też spotkanie na Reymonta z Ruchem, gdzie tuż po przerwie Ruch wbił nam gola. Ewidentnie coś tu jest nie tak.

Jak zobaczyłem na boisku Żurawskiego to już wiedziałem, że będzie niewesoło. Swoją drogą dziwna decyzja Maaskanta o zdjęciu Sivakowa, moim zdaniem nie gał źle, pierwsza połowa była lepsza w naszym wykonaniu niż druga. Co do Żurawskiego to przykro to pisać, ale wszyscy widzą, że to już nie jest piłkarz tylko biegająca po boisku koszulka.

Taki zimny prysznic może dobrze podziałać na drużynę i przypomnieć wszystkim, że o mistrzostwo trzeba jeszcze powalczyć, bo nikt w tej lidze nie da nam punktów za darmo. Górnika, a potem Lechię musimy wypunktować, bo najcięższe mecze dopiero przed nami - Lech, Cracovia, Legia.

martonas 22.04.2011 12:44

Ja się jeszcze raz pytam w którą niby "uliczkę" wy chcieliście te piłki za obrońców lub prostopadłe podania zagrywać, jak niektórzy gracze Sląska się ze swojego pola karnego nie ruszali. Mieliśmy zero spalonych, sami sobie odpowiedzcie dlaczego.

Poza tym dziwi mnie panika u niektórych, już wcześniej mówiło się że raczej wszystkiego do końca nie wygramy i jak gdzieś zgubimy punkty to właśnie na wyjeździe ze Śląskiem. No a teraz nagle jakaś rozpacz na forum. Przecież nikt nie mówił że o mistrza będzie łatwo, ale mimo wszystko wciąż mamy praktycznie 4 punkty przewagi a Jaga choć ma łatwiejszy terminarz od nas to wcale nie znaczy że jest on łatwy i okazji do pogubienia punktów też kilka mają.

Ktoś prosił chyba o statystyki:
Śląsk - Wisła
bramki: 2-0
sytuacje: 11-18
strzały: 11-22
strzały celne: 5-6
posiadanie piłki (w %): 29-71
faule: 14-8
dośrodkowania: 9-57
spalone: 6-0
rzuty rożne: 1-11

willow 22.04.2011 12:47

A ja uważam, że Wisła już teraz może uznać sezon za udany. Co oczywiście nie świadczy o tym, że jestem minimalistą, co to to nie. Ale biorąc pod uwagę totalną przebudowę drużyny, która nota bene jeszcze trwa, a także oczekiwania właściciela i prezesów, miejsce w pucharach należy uznać za sukces. Wszak wielu z nas tego przed sezonem oczekiwała - nie było chyba ani jednego głosu, który plasowałby nas na 1 miejscu, a nawet, jeśli taki był, to raczej nikt nie brał go na poważnie.

Biorąc pod uwagę ten gorszy scenariusz, tzn. że to nie Wisła będzie mistrzem, łatwiej mi będzie przełknąć pierwsze miejsce Jagi niż Legii czy Amici.

Zwitter 22.04.2011 13:00

Zgadzam się z willow, na jesieni po pierwszych 10 kolejkach , gdzie byliśmy w jakimś środku tabeli i graliśmy naprawdę piach, nikt nie sądził, że w tym sezonie będziemy walczyć o mistrza. Apetyt jednak rośnie w miarę jedzenia. Jeżeli nie zdobędziemy mistrzostwa, nie będę miał najmniejszych pretensji do nikogo. To na jesieni gładko przegraliśmy z Ruchem 0:2, z Górnikiem 0:1, do tego remisy u siebie z Koroną i Śląskiem, dochodzi jeszcze remis z Bełchatowem na wyjeździe. Trochę tego dużo jakby nie było.

WISŁAZWE 22.04.2011 13:25

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Matejas_ (Post 1081154)
Mam nadzięję że po tym meczu nie będzie się rozliczało Genkova tylko i wyłącznie ze zdobywanych bramek. Gdyby Gienek grał i strzelił dla Wisły zwycięską bramkę zapewne Uran235 dałby mu "6" dowalając "Bułgar zmarnował w meczu kilka bardzo dobrych sytuacji do wyprowadzenia drużyny na prowadzenie. Genkow po prostu musi takie okazje wykorzystać."

Gdyby tak każdy wykorzystywał to co ma to wyniki w piłce byłyby dwócyfrowe, a królem skrzelców zostawał by gość który zdobywa w sezonie około 100-120 goli.

Również mam taką nadzieję, choć wiadomo napastnika rozlicza się z bramek, jednak liczy się w tym wypadku dobro drużyny, Genkov tych bramek może i nie strzelać ale jeżeli ściąga na siebie uwagę obrony, asystuje, wygrywa powietrzne pojedynki, robi miejsce na wchodzenie ze skrzydeł i stwarzanie okazji do strzelenia bramki to tez jest występ na plus.


Cytat:

Pierwotnie napisane przez Titto (Post 1081160)
Czy ja wiem?
Jagiellonia ostatnio złapała dobry rytm. Są w dobrej formie. Do tego mają teoretycznie łatwiejszy terminarz od nas.
My mamy ogromne problemy z wygrywaniem meczów na wyjeździe.
Dlatego mecz z Lechią będzie "szalenie ważny".

Teoretycznie to masz rację, ale praktycznie nie można stwierdzić, że Jagiellonia wygra wszystko do końca i wyprzedzi Wisłę na koniec sezonu.
Jak widać ten sezon układa się dość dziwnie, każdy może wygrać z każdym, można głupio stracić punkty w każdym meczu, myślę że Wiślacy limit jakiegoś niefartu już wykorzystali na ten sezon remisy w Bytomiu, Kielcach, porażka we Wrocławiu paradoksalnie patrząc dwa ostanie mecze (Korona, Śląsk) to nie były jakieś tragiczne spotkania w naszym wykonaniu.
Patrzmy na swój terminarz a nie na Jagiellonię :)

Cytat:

Pierwotnie napisane przez willow (Post 1081167)
A ja uważam, że Wisła już teraz może uznać sezon za udany. Co oczywiście nie świadczy o tym, że jestem minimalistą, co to to nie. Ale biorąc pod uwagę totalną przebudowę drużyny, która nota bene jeszcze trwa, a także oczekiwania właściciela i prezesów, miejsce w pucharach należy uznać za sukces. Wszak wielu z nas tego przed sezonem oczekiwała - nie było chyba ani jednego głosu, który plasowałby nas na 1 miejscu, a nawet, jeśli taki był, to raczej nikt nie brał go na poważnie.

Biorąc pod uwagę ten gorszy scenariusz, tzn. że to nie Wisła będzie mistrzem, łatwiej mi będzie przełknąć pierwsze miejsce Jagi niż Legii czy Amici.

Wiadomo apetyt rośnie w miarę jedzenia. Biorąc pod uwagę początek sezonu to chyba nikt nie myślał o zdobywaniu MP - bo nie było za kolorowo, nowa drużyna, mało czasu na zgranie, później nowy trener. Wszystko z czasem zaczęło tych kolorów nabierać - oczywiście daleko im jeszcze do optymalnych kolorów, bo wiele należy jeszcze poprawić w naszej grze, nieszczęsne stałe fragmenty gry między innymi.

Kiedy jednak zaczęliśmy gonić stawkę, a na wiosnę wdrapaliśmy się na sam szczyt, wizja odzyskania tytułu stawała się coraz bardziej realna. Już zaczęliśmy liczyć punkty, rozpisywać mecze, gdzie można przegrać, z kim zremisować.

Trzeba wziąć pod uwagę fakt, że ta drużyna cały czas się dociera, wypracowuje swój styl gry, nie zdobycie w tym roku MP nie będzie jakoś wielką tragedią w stylu ''świat się kończy'', pewnie, że trzeba szansę wykorzystać i bronić lidera jak najdłużej się da oby do samego końca.

Wszyscy niech zobaczą na ostatni sezon, Jagiellonia to nie jest Lech a u nas nie ma już osławionego Jopa, ale trzeba uważać do końca, trzeba patrzeć tylko i wyłącznie na nasz terminarz na nasze mecze a nie na Jagę.
Jeżeli będziemy wygrywać to co trzeba to zwycięstwa Jagi i tak na nic się zdadzą.

Trochę bardziej spokojniejszej i realistycznej oceny sytuacji nie zaszkodzi. Jeszcze nie jesteśmy mistrzem!

fan01 22.04.2011 13:33

Panikaaa.. Jaga wygrała ze słabiutkim Zagłębiem, beznadziejna na wyjazdach Arką i mimo wszystko przecietnym Górnikiem. Ok, mamy mecze z Legią, Lechem czy Cracovią, ale oni jadą do Bytomia, graja z dwoma warszawskimi drużynami i mają wyjazd na Cracovie. Nie wiem czemu się utarło, że Jagiellonia ma dużo lżejsze mecze do końca niż my.
Trzeba liczyć na to, że nam wczorajsza strata nic nie zrobi, a Śląskowi pomoże zdobyć trzecie miejsce ;)
Jak się nasi postarają w następnych meczach to bedziemy świętować na Legii albo z Cracovią, a to jest bezcenne ;)

aNouc 22.04.2011 13:34

Osobiście uważam że to Amika i Legia mogą nam zagrozić. Żadnej przewagi nie mamy. To są 3 słabsze mecze, 3 lepsze rywali i wszystko się zrównuje.
Wyjazd na Legie, z Amiką ostatnimi czasy gra nam nie leży, derby rządzą się własnymi prawami. Wyjazd do Gdańska. Lubin, który na kolejkę przed końcem może walczyć o utrzymanie i równie Polonia Warszawa, której albo Brożek strzelał bramki albo ktoś z piłkarzy Polonii, tyle że samobóje. A w 3 samobój pod rząd nie wierzę. Maskaant powiedział że Amika już się nie liczy.. najwidoczniej niektórych nie nauczył nic poprzedni sezon, dla mnie to właśnie Amika ma największe szanse. Potem Legia i na końcu Jaga. Oby moje proroctwa się nie spełniłi a Maskaant wyszedł z tego obronną ręką w przeciwnym razie będzie musiał się głupio tłumaczyć.

martonas 22.04.2011 13:52

Cytat:

Pierwotnie napisane przez aNouc (Post 1081187)
Osobiście uważam że to Amika i Legia mogą nam zagrozić. Żadnej przewagi nie mamy. To są 3 słabsze mecze, 3 lepsze rywali i wszystko się zrównuje.
Wyjazd na Legie, z Amiką ostatnimi czasy gra nam nie leży, derby rządzą się własnymi prawami. Wyjazd do Gdańska. Lubin, który na kolejkę przed końcem może walczyć o utrzymanie i równie Polonia Warszawa, której albo Brożek strzelał bramki albo ktoś z piłkarzy Polonii, tyle że samobóje. A w 3 samobój pod rząd nie wierzę. Maskaant powiedział że Amika już się nie liczy.. najwidoczniej niektórych nie nauczył nic poprzedni sezon, dla mnie to właśnie Amika ma największe szanse. Potem Legia i na końcu Jaga. Oby moje proroctwa się nie spełniłi a Maskaant wyszedł z tego obronną ręką w przeciwnym razie będzie musiał się głupio tłumaczyć.

Ja to bym się obawiał tych drużyn, gdyby nie ich trenerzy, bo Macius i Bakero są gwarantami tego że i Legia i Lech jeszcze punkty potracą, a 9 punktów na 7 kolejek to jest bardzo dużo. To jest 13 punktów które trzeba zdobyć w wypadku gdyby rywale zdobyli komplet, jednak przy założeniu że np. trafią im się choćby tylko dwa remisy to już wystarczy nam 9 pkt czyli 3 zwycięstwa (Górnik i Cracovia lekko i trzy punkty w pozostałych meczach spokojnie powinno wpaść, prawdopodobnie z Zagłębiem).
Dlatego też mimo wszystko jednym rywalem jest Jaga, ale oni też choćby z drużynami z W-wy powinni punkty pogubić

Charlie 22.04.2011 13:54

Jeśli Amica wygra wszystko do końca to ma szanse nas wyprzedzić. W przeciwnym razie nie ma takiej opcji. O Legii nie ma co gadać, skoro oni wygrali ostatnio 1,5 miesiąca temu. Naprawdę nie dostrzegacie, ze Amica i Legia GRAJĄ GORZEJ OD NAS I MAJĄ DUŻĄ STRATĘ? A gadanie, że 9 punktów przewagi (jeśli na obie jutro wygrają) na 7 kolejek przed końcem to mało jest naprawdę śmieszne, tak samo jak rozkminianie, że nie wygramy z Polonią bo nie ma Brożka, albo Pasy zabiorą nam punkty przy R22. A Zagłębie na kolejke przed końcem powinno mieć pewne utrzymanie, w końcu jest prawie pewne, że spadnie dwóch z trójki Polonia, Pasy, Arka.

aNouc 22.04.2011 13:56

Cytat:

Pierwotnie napisane przez martonas (Post 1081191)
Ja to bym się obawiał tych drużyn, gdyby nie ich trenerzy, bo Macius i Bakero są gwarantami tego że i Legia i Lech jeszcze punkty potracą, a 9 punktów na 7 kolejek to jest bardzo dużo.

Z "Maciusia" i Bakero pośmieje się gdy będzie pewny mistrz, teraz wolę się nie wychylać by potem niepotrzebnie świecić oczkami i był obiektem kpin ze strony "Maciusia" i Bakero.

:-)

Do zobaczenia po sezonie

martonas 22.04.2011 14:01

Cytat:

Pierwotnie napisane przez aNouc (Post 1081195)
Z "Maciusia" i Bakero pośmieje się gdy będzie pewny mistrz, teraz wolę się nie wychylać by potem niepotrzebnie świecić oczkami i był obiektem kpin ze strony "Maciusia" i Bakero.

:-)

Do zobaczenia po sezonie

No wiesz, dopóki są matematyczne szanse to teoretycznie wszystko jest możliwe, tylko czy te dwie drużyny pod wodzą tych dwóch trenerów dały ci w tym sezonie jakiekolwiek przesłanki ku temu że są w stanie wygrać wszystkie mecze do końca?

P.S. ja tam się z nich nie śmieje, Legii to nawet w pewnym momencie zrobiło mi się najzwyczajniej w świecie żal, a czy oni śmialiby się z nas? wątpię, raczej cieszyli by się że jakimś cudem uratowali sobie skórę ;)

AYALA 22.04.2011 14:06

Dopóki nie zaczniemy wygrywac na wyjazdach to tytuł będzie niepewny.Jaga może nam jedynie zagrozic bo ma moim skromnym zdaniem lepszego trenera niż Legia czy Lech i tylko 4 pkt straty i łatwy układ spotkań


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 15:52.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl