![]() |
Cytat:
Szczerze mowiac to nie rozumiem co siedzenie przeszkadza niby w dopingowaniu no ale to juz inny temat. Rozumiem, ze trybuna D jest przeznaczona dla fanatykow (dziecka bym tam nie wzial, sam sie czasami zastanawiam co ja tam rrobie) ale na pzostalych sektorach mozna by przestrzegac chociaz podstawowych zasad jak to jest w cywilizowanych krajach. Moze model angielski nie jest najlepszy ale juz niemiecki jak najbardziej - jest glosno, kolorowo i co najwazniejsze bezpiecznie. W ogole to chyba zly temat na taka dyskusje ? |
Cytat:
|
Co mogę Wam odpisać? Znacie rodziny, które chodzą na mecze. Dobrze, a teraz pomyślcie ile rodzin mogłoby chodzić, ale tego nie robi. Przez kłamliwe artykuły (już zapomnę, że to wywiad)? Czy ten artykuł jest kłamliwy? W którym miejscu?
Kiedy doczekam się potomka, to chciałbym żeby Wisła miejscami przypominała teatr - ten który tak szkalujecie. Żebym miał mozliwość pocucia, przynajmniej w niektórych miejscach, kultury obecnej chociazby w kinie (nie wspominając o teatrze). Teraz według mnie jej nie ma i do tego poziomu jeszcze długa droga. W Anglii, piłka to rozrywka przewidziana na przeciętnego widza, tak jak właśnie kino. Nie dla fanatyków, nie dla koneserów (jak często teatr), ale właśnie dla jak najszerszego grona odbiorców. Rodziny to najlepszy biznes, dlatego właśnie skierowali wszystkie zabiegi marketingowe na nie. Powiedzcie mi czy patrząc na przeciętnego widza na stadionie, uważacie, że tak wygląda przeciętny Polak? Albo inaczej czy stratyfikacja społeczna kibiców na stadionie Wisły, odzwierciedla tę jaka jest obecna w Krakowie? Nie. Więc co reprezentuje? Spróbujcie spojrzeć na to bardziej obiektywnie. Czy dla kogoś, kto nie "żyje" Wisłą i stawia znak równości pomiedzy oglądnieciem meczu a pójściem do kina na film (względem atrakcyjnosci samego widowiska), stadion jest miejscem przyjaznym do zabrania rodziny? Dla zwykłego człowieka, który kupując bilet oczekuje określonych warunków. Czy idąc do teatru musisz pytać czterech wielkich, łysych panów czy napewno siedzą na dobrych miejscach, później wytrzeć wszystkie krzesełka, bo komuś nie chciało się schodzić po schodach, następnie podnosić synka do góry, gdyż kibice przed Tobą stwierdzili, ze najlepiej ogląda się mecz na stojąco? W ramach dodatkowych atrakcji mozesz doczekać się momentu; w którym ktoś z góry będzie rzucał pomięte ulotki; zostaniesz zmuszony uważać na race - jesli masz miejsca niedaleko sektoru gości to także latające krzesełka (tylko ewentualnie); uważać zeby nie potrącić jakiegoś większego pana, bo moze zacząć robić się niemiło; w czasie wyjścia do toalety przygotować sie na śmierdzące i osikane toi toie (nie tylko od wewnątrz), a nastepnie będziesz prowadzić swoją rodzinę spowrotem na miejsce, przechądząć obok pijanych niemal w trupa 17-latków. To spojrzenie z nieco inne strony, mam nadzieję, że przynajmniej zostanie przemyślane. Jest praktycznie zbieżne z panem z Deloitte. |
Cytat:
co to za agrument niby ... |
O czym wy tu w ogóle dyskutujecie? Na naszym stadionie jest trybuna piknikowa, jest trybuna fanatyków, jest takie E które można powiedzieć "leży po środku". Jak ktoś chce sobie siedzieć niech idzie na A lub B. Obawiam się jednak, że może nasłuchać się tam wraz z rodzinką więcej k**ew niż na D ;-)
Dobra Pastor - Ty chcesz teatr, ale lwia część kibiców nie chcę. Nie narzucaj innym swojej wizji świata. |
Z założenia trybuna D to trybuna dla kibiców dopingujących. Jest na niej wiele osób z powodu dachu, tego nie da się zanegować, bowiem przy złej pogodzie nie pada za kark.
Doping stojąc jest znacznie bardziej komfortowy, daje lepszy efekt wizualny. Nie mogę sobie wyobrazić "Forza Wisła" albo "Eintracht" na siedząco, a wstawanie/siadanie/wstawanie nie jest dobrą opcją :-) Palenie. Hmm... tu się zgadzam. Ja nie jestem osobą palącą i nią nie będę. Naturalnie nie można nikomu niczego zabronić, ale trzeba zważyć na to że pewnej grupie osób to przeszkadza. Nie chce mi się wierzyć że nie da rady przetrzymać 90 minut bez papierosa :-) Nieustanne wciąganie dymu nie jest odczuciem komfortowym, zważcie na to. Napalcie się przed meczem żebyście nie musieli podczas :-p Teatr na stadionie? Owszem, ale tylko w wyznaczonych miejscach. Agresywne słownictwo w przypływie emocji jest sprawą normalną, nikt przecież nikomu nie broni siedzieć przez 90 minut na trybunie A/B/E i ekscytować się widowiskiem sportowym. My kochamy to trochę inaczej, my idziemy na mecz po to aby śpiewać i dopingować. Taka jest nasza rola na stadionie. Ale mam wielką nadzieję że cały stadion nie będzie teatrem. To takie skromne odczucia i zdanie na ten temat, napisałem sobie bo mi się nudzi :-) Do usłyszenia na stadionie. |
Cytat:
A krzesełka na D są zbędne i nikt praktycznie na nich nie stoi (kibice stoją przed krzesełkiem na betonie). Czy Ty w ogóle byłeś kiedykolwiek u nas na meczu, że piszesz takie dyrdymały? |
Możesz także w domu jeść na leżąco... Jak w starożytnym Rzymie. W ogóle to już tego czytać nie mogę XD Nie chcesz nie chodź na mecze, albo jedz na ligę okręgową tam masz ciszę i spokój. JA osobiście dziękuję osobą na sektorze D, świetnie śpiewacie robicie świetne oprawy Kraków i nie tylko jest z Was dumny :) Co do krzesełek... Jak żeś jest piknik to siądź sobie na dole którejś z trybun przynieś termos i siedź cały mecz... Gdybym tylko mógł być na meczu co tydzień to stałbym i darłbym japę ile wlezie...
|
Cytat:
Szczególnie tej o toi-toiach, pijanych widzach i chamstwie. Pamietajmy, że w artykule nie było mowy o stadionie Wisły - jednym znajbardziej cywilizowanych w kraju - ale o średnim poziomie. A średni poziom to również mecze na stadionie Pasów, Arki Gdynia, Polonii Bytom, Jagielloni... Wiesz, można być maniakiem piłki nożnej. Albo zaślepionym fanem drużyny, która gra tak brzydko że zęby bolą. Ale normalnemu człowiekowi przeszkadza brud, tragiczny poziom gry, brak kultury otaczających cię osób etc. Powtarzam - na Wiśle jest pod tym względem stosunkowo najlepiej. |
Jak mozna nazywac ten tekst klamliwym? Znacie sytuacje na stadionach Odry, Piasta czy Arki Gdynia? Wywiad poruszal SREDNIA KRAJOWA ale widac ze wiekszosc odebrala to jako osobisty atak. Poprawcie mnie jesli sie myle ale nie padla tam ani raz fraza Wisla Krakow. Co wiecej jak dla mnie wyraz kibol obrazuje pijanego menela sklonnego dac komus po mordzie podczas meczu, badz idiote (podkreslam idiote) ktory jest gotowy oddac zycie za klub i przy okazji dac innemu czlowiekowi po mordzie. Ja sie zgadzam na tym ze na kibolach sie nie zarobi (nie ma tu mowy o ultrasach korzy bezposrednio wplywaja na jakosc produktu jakim jest pilka) i trzeba sie pozbyc elementu ze stadionow w Polsce.
P.s. Oczywiscie ze Wisla jest w absolutnym czubie jesli chodzi o nasza ligowa jakosc jednakciagle moze byc o wiele lepiej zarowno ze strony organiztorow jak i kibicow. |
Tytułem wstępu: to mój pierwszy post na forum, przeglądam je od mniej więcej pół roku. Polubiłem Wisłę Kraków choć jestem z Warszawy głównie ze względu na regularność gry. Wielu malkontentów wypowiada się na tym forum( a szczególnie w tym wątku) niemniej w ostatnich 10 sezonach Wisła 6 razy była mistrzem a 3 razy wicemistrzem. Druga drużyna pod względem sukcesów to Legia z dwoma mistrzami i dwoma wicemistrzami. Nie bez znaczenia dla mojej sympatii był też sezon z Schalke i Parmą. Ale bardziej chyba podoba mi się, że w ciągu tych sezonów, nigdy nie wypadła z europejskich rozgrywek wcześniej niż w 1 rundzie zasadniczej(za wyjątkiem dwóch sezonów w których nie startowała w ogóle). Coś co nazwałbym europejskością w grze Wisły było widać szczególnie w ostatnim sezonie w którym, nie mając wcale kadry "o lata świetlne" silniejszej od innych klubów z czołówki, odsadziła je o "lata świetlne" w tabeli. Nie zawsze grając efektownie, czasem wręcz słabo ze słabymi przeciwnikami, skuteczność w zdobywaniu punktów miała morderczą. Wisłę moim zdaniem w najmniejszym stopniu z Polskich klubów dotyka zjawisko dominacji w polskiej lidze zakończonej bolesną przegraną z europejskim słabeuszem.
Tu mała dygresja: cieszę się z tego co dzieje się w Poznaniu, bo moim zdaniem zaczyna to trochę przypominać Wisłę z końca poprzedniego wieku(jeszcze nie Kasperczakowską ale Smudową właśnie:-)). Mieć w Polsce dwa kluby "w typie Wisły" - grające w Europie przyzwoicie, z przebłyskami a systematycznie w lidze, doświadczone byłoby dla polskiej piłki nadzwyczaj korzystne. Bo mnie chyba zależy bardziej na rozwoju polskiej piłki w ogóle, a Wisła jest mi bliska ze względu na wybijanie sie ponad polską przeciętność. To o czym chciałem napisać to: finanse klubu, dług, strategia, zakupy zawodników i o tym wszystkim na tle polskiej piłki w ogóle oraz w szczególności ostatniego raportu o finansach w polskiej piłce firmy Deloitte. Więc tytułem backgroundu: przychody polskiej piłki (liga+kluby+pzpn) to 209 mln zł. Jest to równowartość 0,2 promila polskiego PKB, wskaźnik ten w rozmaitych ligach wynosi od 0,54(Francja) do 1,5(Portugalia) promila PKB. Porównywalna klimatycznie do Polski Austria wydaje 0,6 promila. Gdybyśmy wydawali jako naród proporcjonalnie tyle co w Austrii polska piłka pozyskałaby ok 630mln zł rocznie. dane: http://www.forbes.pl/forbes/2008/09/..._droga_do.html Idąc tym tropem: Wisła powinna mieć budżet 60-75 mln zł (trzy razy wyższy niż obecnie). I nie są to mrzonki bo nowa umowa na transmisje ekstraklasy opiewa na 120 mln rocznie (Wisła powinna dostać w tym sezonie jakieś 10-12mln -nie znam mechanizmu podziału) a transmisje to w zeszłym sezonie 24% przychodów piłki. Zatem całość mogłaby w tym roku osiągnąć 400-500 mln jeśli inne źródła przyrosłyby w podobnej proporcji. W tym kontekście zadłużenie Wisły oscylujące między 70 a 80 mln nie jest tak ogromne jak by się mogło wydawać. Legia ma dług oscylujący w okolicy 70mln a rezultaty osiągnięte jego kosztem co najmniej nie powalają. Co ważne: Wisła długu nie powiększa mimo lat słabszych ostatnimi czasy ( 2, 8 miejsce) daje to nadzieję, że w lepszym okresie Wisła wyjdzie na finansowy plus(może już w tym roku). Kluczem do uzyskania finansowej stabilności jest nowy stadion. Jeśli będziemy mieli dwa razy większy stadion niż w ostatnim sezonie to przyrost przychodów tylko z tego tytułu może sięgnąć 6mln zł w pierwszej fazie(bilety) a następnie duże zyski wtórne w postaci większego zainteresowania sponsorów itd. W zesonie 2010/11 Wisła powinna osiągnąć około 15mln z biletów 15 mln z transmisji i 10-20 mln przychodów komercyjnych. Razem 40-50 mln Jeśli obecnie koszty zamykają się kwotą ok 20mln(budzet Wisły 2007/08-o ile wiem z grubsza się bilansuje) to wskutek inflacji(i większego stadionu) osiągną one zapewne ok 25 mln wówczas. To oznacza 15mln nadwyżki: na nwe kontrakty, zawodników, bazę treningową, spłatę długów, scouting. Jeśli Wiśle uda się utrzymać poziom porównywalny do obecnego sezonu, grać w Pucharze Uefa, i z grubsza się bilansować, warto będzie rozpocząć inwestycje w dwóch kierunkach: rozwoju sieci scoutingu i budowa bazy treningowej. Na pierwszym się nie znam za bardzo więc mogę trochę kłamać, niemniej budowanie sieci kontaktów jest procesem czasochłonnym i wymagającym niezbyt dużych, ale jednak, nakładów finansowych które powinny być ciągłe( oszczędności na zasadzie "likwidujemy sieć bo kosztuje nas np. dwa miliony rocznie a nie daje rezultatów" jest bez sensu i prowadzi do zaprzepaszczenia już włożonych pieniedzy. A i tak jeśli chce się prowadzić sensowny klub trzeba ją będzie budować od nowa). Co do bazy treningowej, wcześniej czy później trzeba ją będzie budować bo: - mniej naraża się zawodników na kontuzje, - bo jest po prostu wygodniej, - bo nie niszczy sie płyty stadionu - bo trzeba też gdzieś trenować młodzierz - bo mamy XXI wiek, bo mamy Mistrza Polski, bo wstyd. - jeszcze jeden powód prozaiczny: bo więcej zarabiający, lepsi zawodnicy będą chcieli mieszkać w domach a nie mieszkaniach, a skoro tak to zapewne pod Krakowem, a skoro tak to lepiej żeby ćwiczyli tez poza Krakowem - bliżej i mniej korków - co więcej - warto aby przynajmniej było wiadomo gdzie ten ośrodek będzie zanim wszyscy juz sobie te domy kupią/wybudują:-). Jeszcze jedna dygresja: zwiastunem zmian jest moim zdanie fakt zmiany myślenia o zarządzaniu piłką widoczna np. w powyższych artykułach. Kiedyś(5 lat temu) modelem rozwoju było - z grubsza - szkolenie/pozyskiwanie zdolnej młodzierzy, ogranie i sprzedaż na zachód. Teraz myśli się: budowa stadionu, bilety, puchar uefa, transmisje. Czyli chcemy budować kluby a nie szkółki piłkarskie. Muszę przyznać że polityka transferowa Wisły jest jak na razie co najmnie dobra. A jeśli weźmie się poprawkę na fakt że bardzo nisko-kosztowa wręcz świetna. W ostatnim czasie pozyskano: Łobodzińskiego, Marcelo, Niedzielana, Jirska, Diaza, no i Matusiaka. Ponadto z zawodników ciekawszych jest Barreto, Małecki, Kuś, Boguski itd... Malkontentom przypominam: Jirsak, Diaz, przydają się już, Lobodziński i Marcelo nieźle rokują na przyszłość. Nie wierzę, żeby przynajmniej jeden, może dwóch, z zestawu Niedzielan, Małecki, Barreto, Kuś, Boguski nie nadawał się za rok-dwa do sprzedaży za 2mln(Jak Błaszczykowski) euro bądź długiej gry w Wisle(Paweł Brożek). Gdyby zobaczyć posty z przed mniej więcej dwóch lat(na takie natrafiłem) pewnie nawet w tym temacie można by się naczytać marudzenia: a, że Brożek wieczny niespełniony talent, a, że Błaszczykowski - czyj to w ogóle wynalazek, nic nie gra. Przypominam też, że Żurawski w pierwszym półtora Sezonu w Wiśle o bardzo mocnym składzie strzelił w 47 meczach w sumie 14 bramek. A kupiony był z Lecha za cięzkie pieniądze jako wielki talent. Lista udanych zakupów Wisły na przestrzeni ostatnich lat 10 (z głowy): Żurawski, Frankowski, Uche, Szymkowiak, Dudka, Głowacki, Brożek, Kokoszka, Sobolewki, Cantoro, Cleber, Błaszczykowski, Boguski i pewnie wielu jeszcze powinienem wymienić. No i tak sobie popisałem na temat trochę bardziej kwestii finansowych i organizacyjnych niż transferowych. |
Cytat:
Ale ogólnie jest ok :-) PS. Zwłaszcza toaletki pd E :) |
Cytat:
I weź poprawkę, na fakt, że wszystkie inwektywy na teatr pochodzą od kibiców, którzy aktualnie chodzą na mecze. Czyli godzą się na takie, a nie inne warunki. A tak naprawdę, po odpowiednim umedialnieniu modelu piknika na stadionie, byliby w mniejszości. Więc ta "kwia cześć", to tak naprawdę mniejszość. A [rzykłąd Anglii podany gdzies powyżej jest zupełnie abstrakcyjny. "Kibice nie chcą już teatru". Chyba tylko Ci najbardziej zagorzali. Gdyby nie Ci zwykli ludzie, traktujący piłkę jak teatr Premier League nie byłaby najmocniejszą i najbogatszą ligą świata. |
Cytat:
Albo sie dzieciom pozwala nazywac kogos ****om, albo nie. PS. Umow sie jeszcze z dziecmi, ze sasiad zajmujacy codziennie miejsce parkingowe to bity ****. I mozna go tak nazywac tylko w windzie miedzy 2. a 3. pietrem. |
Cytat:
Ja nie chcę być zmuszany do siedzenia na meczu pod groźbą wyrzucenia ze stadionu. |
Cytat:
|
Cytat:
http://pl.youtube.com/watch?v=kaJT4S4ZGJg |
Cytat:
Fani naszego niedawnego rywala w meczu z Fulham 2007: http://pl.youtube.com/watch?v=IcyncwMBGzU Fani Liverpoolu: http://pl.youtube.com/watch?v=cjVJETz7lfk Wpisz jakikolwiek angielski zespół i supporters (albo fans) i znajdziesz żywiołowo reagujących fanów... Czy to znaczy, że w Anglii nie ma teatru? A pokazując mi kibiców Borussi Dortmund, wskazujesz jednocześnie na pewien ewenement, choć zapewne nieświadomie. Fani Borussi, to prawdopodobnie najlepsi kibica na świecie - Borussia to klub, który ma największą średnią widzów na meczu niż jakikolwiek inny zespół (wliczając w to takich tuzów jak Real Madryt, Barcelona, czy też Manchester United) - więc jeśli myślisz, że kibice Borussi reprezentują sobą jakość przeciętność, to mogę napisać, że się mylisz i fani Borussi w żaden sposób nie odzwierciedlają obrazu przeciętnych kibiców klubów Bundesligi. Nie pasuje do Twojej koncepcji? |
Cytat:
Cytat:
Nawet kluby dostrzegają, że doping na Wyspach jest dożynany dlatego rozważają przywrócenie miejsc stojących dla ultrasów bo jeśli nie siedzisz w Premier League na dupie to cię colonel upomni za zasłanianie widzom teatralnego spektaklu. O tym, ze wśród tych angielskich miłośników teatru rzucanie mięchem jest nie rzadsze (a może nawet częstsze) niż w Polsce to już nie wspomnę. We wspomnianej Bundeslidze rodziny nie boją się iść na mecze choć faszystowskich zakazów tam nie ma, a ruch ultras jest znacznie lepszy niż na Wyspach. |
Cytat:
|
Czyli mam rozumieć, że twierdzicie, iż teatr obecny jest jedynie w Anglii, natomiast w innych ligach teatru nie ma? Chcę tylko potwierdzenia.
Cytat:
Poza tym jęsli chcemy prowadzić dyskusję, choć jak zawsze trace ochotę po kilku chwilach, to proszę zacytuj moją wypowiedź, w której piszę, że "kibice tacy jak w lidze angielskiej: siedzący na krzesełkach i wcinający kiełbasę" są wspaniali. Jeśli nie możesz, to rzeczywiście wolałbym zakończyć z Tobą dyskusję. Bo to co napisałem powyzej nie zupełnie koreluje ze słowami, które mi wmawiasz. To, że chciałbym żeby stadion Wisły miejscami przypominał teatr (nie wierzysz doczytaj), nie znaczy, że zachwycam się ludźmi siedzącymi na trybunach i wsuwającymi kiełbaski. Po prostu uważam, że powinno być dla nich na stadionie znacznie więcej miejsca niż obecnie. Jesli szukasz ultrasów, to znajdziesz ich wszedzie (pobaw się YouTube), a teraz poszukaj trybuny pełnej rodzin z dziećmi i napisz czy znalazłeś ją na stadionie w Polsce (na meczu klubowym of course). A tu jeszcze... Jako przykład tegoco mozna znaleźć na YouTube: W fiilmiki z serii udowadniamy, że w Anglii nei ma teatru: http://pl.youtube.com/watch?v=YZEHZgdw7gU http://pl.youtube.com/watch?v=yUB4zA...eature=related |
Typowe uderz w stol a nozyce sie odezwa :)
|
Ludzie...nie rozumiem tej calej dyskusji...
według mnie jest tak: jak ktoś chce posiedziec na meczu to idzie na A(gdzie chyba najmniej przekleństw) albo na B. Jak chce troche siedziec, troche dopingować to idzie na E...a jak chce cały mecz jechac równo to idzie na D. Ostatnio na Cracovi bylem z kumplem, który szedł pierwszy raz, więc poszliśmy na B, On sobie siadł, a ja postalem na górze trybuny...bo mi np: zwyczajnie z nerwów cięzko siedzieć na meczu. mysle że cały ten problem się rozwiąże jak stadion wybudują...ludzię co będą chcieli teatr posiedzą sobie na A/B ew. na C, a ludzie dopingujący na D ew. na E. na pewno nie chciałbym atmosfery na naszym stadionie "czysto angielskiej", musi być doping...a przekleństwa to nieodłączny element futbolu...czy się to komuś podoba czy też nie...jeśli ktoś ma inne zdanie to niech idzie na jakikolwiek mecz, jakiejkolwiek ligi świata, od ekstraklasy po B-klase :D a co do papierosów...tez mi to przeszkadza..bo nie pale. Ale o ile dobrze myśle to chęć zapalenia pojawia się pod wpływem stresu lub emocji...a tego na meczu nie brakuje...dlatego troche rozumiem palaczy. :) pozrawiam |
Ogólnie rzecz biorąc, to wg mnie każda ze stron tej dyskusji ma po części rację. Ja bywam nie tylko na stadionie przy Reymonta, ale także zdarzyły mi się wyprawy na inne mecze w Europie, szczególnie na San Siro w Mediolanie. Oczywiście we Włoszech bluzgi, przekleństwa i wulgaryzmy w kierunku przeciwnika to norma. Na meczu Milan - Roma doszło do całkiem sporej zadymy, na derbach Inter-Milan siedząc pod trybuną kibiców Interu zostałem opluty, kolega dostał racą, a nad głową latały jeszcze inne przedmioty;) Ale co ciekawe po wyjściu ze stadionu, agresja mija, kibice Milanu i Interu "mieszają się" i wspólnie wracają do domów, nie widać jakiejkolwiek agresji Stadion jest miejscem gdzie można wyładować swoje frustracje, ale po wyjściu z niego można naprawdę czuć się bezpiecznie, przynajmniej w Mediolanie. Ale i to nie jest normą w całych Włoszech, gdyż kibice Milanu do dziś nie są wpuszczani na stadion w Genui (kibic Milanu zabił kiedyś sympatyka Genoi przed meczem) i choć zdarzyło się to ponad 10 lat temu to do dziś jest pamiętane.
Choć faktem jest, że przydałoby się np w Krakowie popracować nad pozbyciem się tzw. elementu ze stadionu, którego jest zdecydowanie więcej niż we Włoszech. Tam zdecydowanie łatwiej jest zwrócić komuś uwagę, że np. zajmuje nieodpowiednie miejsce, bez konieczności używania argumentu siły;) Nie mówiąc już o infrastrukturze stadionowej i pozastadionowej. Choć ten problem zniknie miejmy nadzieję za 2 lata. Tak więc we Włoszech "brak kultury" nie przeszkadza w zapełnieniu 80 tysięcznego stadionu i wpływu do kasy klubu ponad 3 milionów euro za jedno spotkanie, także teza pana eksperta z Delloite'a nie do końca się sprawdza w rzeczywistości. |
Proud -- to nie takie proste, bo tutaj poruszana byla kwestia dzieci na stadionie. Sa ludzie ktorym nie przeszkadza jak ich dziecko slucha wulgarnych piesni na meczu. Ale wiekszosc na pewno nie przyjdzie na mecz z dzieckiem, jak ma sluchac bluzgow. Tutaj nie ma znaczenia czy siedzisz na A czy na D, bluzgi slychac wszedzie :P
Sama kwestia siedzenia juz dawno jest rozwiazana, i to jest sztuczne pompowanie problemu(przynajmniej u nas jest rozwiazana). Kto chce idzie na D,E i skacze, spiewa etc. a jezeli ktos woli poprostu ogladnac mecz(np osoba starsza etc.) idzie na A,B gdzie skakanie nie jest wymagane. Ale mowie, problemem sa bluzgi, ktore zniechecaja wiekszosc nazwijmy to, tych mlodszych kibicow :-P |
zawsze jakims rozwiązaniem mogą być stopery dodawane np za free do biletów.
|
1
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
7 Cytat:
8 Cytat:
9 Cytat:
10 Cytat:
Szkoda ze panowie tak mało czasu poświecali temu co powinien zrobić klub, bo to mi przypomina nawoływanie do zlikwidowania problemu, który nie istnieje, a który jest sztucznie utrzymywany przy zyciu, przez tego typu artykuły. na zakończenie: Cytat:
|
Cytat:
A Anglia to jest jedna wielka zmuła, decybele słyszalne jedynie po golu bądz podczas jakiejś akcji bramkowej.. usnąć idzie. Taką Anglię chcą zrobić u nas... i ciągle sami sobie zaprzeczają, wpierw "Polscy kibole ble ble ble" a przychodzi mecz w europejskich pucharach i niemalże sikają z podniety patrząc i słuchając Polskich kibiców gdzieś tam.. jak ostatnio Wisła w Londynie czy Lech w Szwajcarii. Stadion to taka odskocznia od szarej rzeczywistości, przychodzę na niego żeby się zajebiście bawić, estadio powinien żyć, skakać, latać, śpiewać, być opętanym magią trybun, istna miazga i korba tutaj http://www.youtube.com/watch?v=8AInR7EZ-zo gdzie przyjezdni piłkarze trzęsą pośladami a każdy z kibiców aż przeciera oczy ze zdumienia.. gdyby taka panowała atmosfera na stadionach w Polscę frekwencja na nich byłaby 3 razy większa. PS. porównaj sobie tych wyżej z fanami Borussii... Fenerbahce i wszystko jasne. teraz znów jakieś wymysły z rodzinnymi stadionami... cmentarz chcą zrobić ze stadionów. PS. żeby nie było, nie ma nic przeciwko rodzinom, starszych osobom, dzieciom czy dziewczynom na stadionach ale bez przesady.. i gdy się czyta takie wypociny jak tutaj http://www.sport.pl/pilka/1,65032,57..._zarobisz.html to człowieku aż się odechciewa żyć.. TO JA KIBOL. |
Cytat:
|
mam nadzieje że kryzys z USA nie przyjdzie do Europy i nie spowoduje ograniczenia wydatków na Wisełke ze strony TF.Firmy które eksportują swoje towary zagranice prędzej czy póżniej beda musiały ograniczyc swoja produkcje.Kilku kolegów co pracuje w firmach produkujących opakowania na eksport ma od kilku tygodni zastuj.Mam nadzieje ze kable i światłowody sprzedaja sie dobrze.
|
http://wislakrakow.com/www/showartic...rticleid=19323
szczegolow nie znam, ale wstepnie wyrazam zainteresowanie takim czyms :-) i cieszy inicjatywa marketingowa klubu. |
Zamiast darmowych logów czy info.
Powinna być możliwosć że np 60 min wydzwonionych to bilet na lige. To by zwiekszyło frekwencje :) |
Wisła gotowa wyłożyć konkretne pieniądze
Według prezesa Wisły Kraków, Marka Wilczka, pozycja trenera Macieja Skorży nie jest zagrożona nawet w najmniejszym stopniu: - Planujemy dopełnienie kontraktu który obowiązuje do 2010 roku. Wisła, wbrew oczekiwaniom nie wzmocniła się przed rozpoczęciem sezonu. Jednak to ma się zmienić w zimowym okienku transferowym. - Do połowy października pion sportowy przygotuje plan na przyszłość. Zostaną w nim ujęci piłkarze, którym kończą się kontrakty, a także lista życzeń. Jesteśmy gotowi wyłożyć za klasowego zawodnika konkretne pieniądze - podkreśla Wilczek. Więcej w "Fakcie" http://sport.onet.pl/0,1248675,1845737,wiadomosc.html :D |
Nie mówię ,że jestem zachwycony polityką transferową klubu ,ale Diaz ,Marcelo,czy Singlar to solidni zawodnicy.
Myślę ,że dwóch pierwszych mają przed sobą obiecującą przyszłość a co za tym idzie wymierne korzyści dla klubu. Oczywiście jak zwykle zareagowało forum "mędrców" ,którzy wszystko wiedzą najlepiej i na wszystkim się znają. |
A mnie zastanawia i gryzie cały czas coś innego. Myślę, że powinniśmy wystosować do zarządu jakieś zapytanie, petycję podpisaną przez 10 tysięcy ludzi (chyba i tak jest nas kilkadziesiąt razy więcej?) na jakie cele przez ostatnie 3 lata poszło 10 milionów euro zarobionych ze sprzedaży 5 czołowych piłkarzy (Żuraw 3, Błaszcz – 3, Dudka 2, Frankowski – 1, Uche – 1). Skoro „dług” aż tak bardzo się nie zmniejszył, to - czy cała ta suma została użyta do zbilansowania bieżących spraw, budżetu?
Zastanawia mnie, dlaczego My, kibice Wisły, tak mobilna i pomysłowa grupa ludzi nie zadaje zarządowi w zorganizowanej formie tych trudnych pytań. Nie chodzi tu o podburzanie przeciw zarządowi, RN itd. – ale klub jest też nasz i mamy prawo wiedzieć pewne rzeczy. Ok. 1,4 mln euro wydano w przeciągu ostatnich 15 miesięcy na Łobodzińskiego, Diaza i Jiraska – OK. Dopuszczam również taką opcję, że ok. miliona euro poszło na zabezpieczenie wypłacalności nowych kontraktów z tymi piłkarzami (choć pomijam już, że w okresie trzech lat kilku piłkarzy zarabiających też jakieś solidne pieniądze jednak odeszło, co odciążyło budżet, ale OK., zapomnijmy o tym, może wpływów do klubu było mniej - więc 1 mln na nowe kontrakty), dostrzegam również podwyżkę kontraktu Pawła Brożka itd. Ale to wciąż tylko 25% całej tej sumy. Do sprawy powracam, bo po dwóch dobrych występach Brożka w reprezentacji, codziennie zadaje sobie pytanie, za jakie pieniądze w ciągu np. 2 lat odejdzie Brożek i co z tego? Co z tego, bo pieniądze i tak znikają. No chyba, że sumy transferowe są wymyślane, piłkarzy naprawdę sprzedajemy za pół mln euro, albo sprzedaliśmy ich za te 10 mln, ale np. wbrew doniesieniom (głownie nieoficjalnym) dlug wynosi już np. 50 mln zlotych, a nie 72. Bez odpowiedzenia sobie na te pytania wciąż będziemy w matni, bo jaki jest sens nawet budować zespół, wyszukiwać takich Diazów za 300tys. Euro skoro jeśli go sprzedamy za 10 razy więcej, nic z tego mieć nie będziemy, bo efekt będzie taki jak byśmy sprzedali go za 500 tys. Jaki jest sens sprzedawać piłkarzy skoro pieniądze przepadają? Pytania pomocnicze: Pytanie 1) o ile w ciągu ostatnich 3 lat (ja nie zawsze śledziłem te doniesienia) spadł dług? Pytanie 2) czy w ostatnich 3 latach Wisła nie miała wystarczających funduszy, by bilansować budżet? Pytanie 3) może rata za Dudkę jeszcze nie przyszła – rozumiem, wiem, że część pieniędzy poszła na np. Kryszyłowicza w 2005 (ale to nie było więcej niż 200 tys. Euro, bo kontrakt Kryszała „zastąpił” kontrakt sprzedanego Frankowskiego itd.). Czy ktoś jest w stanie wymienić więcej takich małych „inwestycji”, na które mogła się rozejść kolejna część tych pieniędzy? |
np przedłużenie umowy z Głową,chyba nie sądzisz,że nic za to nie dostał?
wzrost płac w stosunku do tego co było,a nie widać by przybyło kasy od sponsorów |
Nowy, a się rozpisuje...
Cytat:
"Cała kwota poszła na działalność klubu". Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
Co do darowizn, to ciekawe na jakiej zasadzie - pomijając nasz wiślacki wątek - ITI dofinansowuje Legię, gdy tej zabraknie kasy do zamknięcia budżetu.
Dług może i w tej chwili jest "fikcyjny", ale skoro trochę spadł, to znaczy, że spłacaniem go ktoś jest zainteresowany; a jeśli jest zainteresowany to znaczy, że taki fikcyjny i nic nie znaczący nie jest. Zastanawiałem się nad tymi transferami, może część zżera podatek? Ile płaci się podatku od sumy otrzymanej za piłkarza? Ktoś wie? Opierając się na kursie walut z miesięcy kiedy przeprowadzano transfery tych 5 wspomnianych piłkarzy wraz jeszcze z wypożyczeniem Kosowskiego w 05/06 i 06/07 (nie wspominam już lat wcześniejszych i wypożyczenia do 1.FCK, czy zarobku 2,1 mln E w styczniu 2005 z Szymkowiaka i Gorawskiego - interesuje mnie okres tylko ostatnich 3 lat), Wisła w latach 2005-2008 uzyskała 41-42 miliony złotych ze sprzedaży piłkarzy. Oczywiste jest, że Wisła ma wydatki, ale jakoś w latach wcześniejszych, i to bez pomocy TF, bilansowała podobny roczny budżet o podobnej sumie 25-30 mln złotych za pomocą wpływów z transmisji, biletów, sponsora ligi, reklamodawców, sponsora na koszulce, i to bez sprzedaży piłkarzy za tak wysokie pieniądze. Brak wpływów za zdobycie mistrzostwa w 2006 i 2007 roku, oraz od sponsora na koszulce od lipca 2007, uzasadnia, wg ciebie, wyparowanie tak dużej sumy? A więc policzmy. Biorąc pod uwagę niższe wpływy, czy dochody Wisły w tym czasie, a więc spowodowane także brakiem sponsora na koszulce (chyba od lipca 2007, tak?) załóżmy, że przy próbie utrzymania tego samego poziomu sportowego powoduje to brak 10 milionów złotych za sezon 07/08 i 08/09; to plus 5 milionów złotych za brak premii za tytuł w sezonie 06/07 - tych pieniędzy Wiśle mogło by brakować, aby zbilansować budżet, także więc do zapłaty obowiązujących, już wcześniej podpisanych, kontraktów. Dodajmy od niechcenia 2 razy 5 milionów złotych potrzebnych do zabezpieczenia spłaty kontraktów dla nowych zawodników w sezonie 07/08 (Jirsak, Łobo, Diaz, Niedzielan, Boguski) i 08/09 (Singlar i Marcelo). To wraz z wydatkiem 5 milionów na Diaza, Łobo i Jirsaka, a także w tym czasie niech będzie nawet, że jakieś inne 2 mln poszły na innych graczy (chociaż wiemy, że tacy się nie pojawili, no ale niech będzie, udawajmy, że się pojawili; taki Boguski chyba nie kosztował Wisły w styczniu 2006 więcej niż kilkuset tysięcy zł?) daje bardzo mocno zaokrąglone 32 miliony, których Wiśle mogłoby brakować przez ostatnie 3 lata do zbilansowania trzech rocznych budżetów (choć 10 mln złotych na kontrakty dla nowych piłkarzy jest sumą na pewno mocno naciąganą, bo sporo drogich piłkarzy na utrzymaniu także odchodziło). Jak widać nawet przy najmniej spiskowej teorii brakuje 10 milionów. Skoro jesteś zwolennikiem tego, że nic w przyrodzie nie zginie, to i ja będę, i chciałbym wierzyć, że Wisła te pieniądze wciąż trzyma, np. na czarną godzinę i okres najbliższych dwóch lat, kiedy nie będzie przychodów ze stadionu a opłaty za wynajem innego będą bolesne. Lub że te pieniądze są trzymane na np. pokrycie ewentualnej dziury budżetowej, któraby wynikła z ewent. również niezdobycia tytułu 2009 i braku premii. A jeśli wszystko pójdzie dobrze, to, że zostaną przeznaczone na transfery. Podkreślam - chcę w to wierzyć. Ale jeśli tak się nie stanie - trzeba te pytania komuś zadać. |
Widzę, że nie tylko ja choruję na bezsenność :P
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Nie piszmy już tyle do siebie, bo zaraz zaczną podejrzewać, że mam 2 konta, oba White Star i ciągle do siebie piszę :-p |
A doleje Wam oliwy do ognia :-p
http://www.sport.pl/sport/1,65025,58..._odzyskac.html Cytat:
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 20:16. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl