![]() |
Polonia to trochę kiepski przykład. Gdybym był takim inwestorem, na pewno zorientowałbym się w sytuacji klubu. Lokalny rywal, który i tak dominuje kibicowsko, zdobywa mistrzostwo, wzmacnia się, jest na fali. Polonia ma raczej sredni kiepski stadion, nie mówiąc o potencjale kibicowskim.
|
no i ta nieszczęsna zgoda z parchatymi. To musiało tak się skończyć.
|
|
Kosowslki " Twierdzi, że wracając na Reymonta 22 w 2007 roku zarabiał 1,5 tys. zł miesięcznie, a przy okazji obecnego powrotu - 2 tys. zł."
:D Widać: a) u nas są hiper-kominy płacowe b) Jacek i Franek powinien zarabiać na moje oko ok 3 tys/mies. c) Sikorski pewnie grał za najniższa krajową, Frederiksen nie ma bata - musiał nam płacić za możliwość promocji |
No to Żuraw pewnie więcej jak 5k na miesiąc nie dostawał...
|
To są jaja żeby dać tak niski kontrakt takiemu piłkarzowi. Minimum przyzwoitości dla Kosy to 10 tyś zł miesięcznie. 2 tyś zł mogli dać Sikorskiemu.
|
Tylko że nie powiedział, że to była podstawa reszta podnosił z boiska czyli ile grał tyle dostawał.
|
Tak myślę że Jacek dał doopy - mógł powiedzieć jak jest, zrzucilibyśmy się do puszki na pensję Kosowskiego i biegałby dalej na R22.
Edit: nie musiałby wychodzić grać - łaski bez. Ale jakby zagrał to Bednarz płaciłby nam za 'wyjściówki' a my byśmy przelewali pieniądze 1-go Kamilowi. Dziesiątki firm tak robią - to się nazywa outsourcing. |
dr. Smuda nie chce mocnych charakterów w szatni. Było podobnie przed EURO...
|
Cytat:
Kosowski wracal z wypożyczenia. Bedąc na wypożyczeniu oficjalnie był zatrudniony w Wisle, gdzie dostawał takie minimum, żeby nie obciążać budżetu, a całą jego pensje płaciło wtedy Kaiserslautern. Kiedy wrocił z wypożyczenia nadal obowiązywała go umowa z klubem (niestety na to minimum) a klub wypożyczający Kamila (chyba to Chievo wtedy) już nie płaciło i włodarze klubu nie starali się, żeby Kamilowi dac podwyżkę tylko wykorzystali to, co Kamil wcześniej podpisał. Stąd pretensje Kamila i słynna odzywka na opłatku (chyba) u Cupiała, że jednak należałoby sie coś więcej. Kto był wtedy dyrektorem sportowym? Jacek Bednarz! A prezesem był Wilczek |
Z obozu Lecha Poznań : http://eurosport.onet.pl/pilka-nozna...wiadomosc.html
" Dziękuje również prezydentowi Grobelnemu, że aktywnie włączył się w szukanie sponsora tytularnego - mówi prezes Karol Klimczak. Szef klubu wiedział co mówi. W ostatnim czasie prezydent jest dla Lecha niczym Święty Mikołaj. Trzy tygodnie wcześniej obniżył roczne opłaty za korzystanie ze stadionu z 3,1 mln zł do 600 tys. zł. " Jak to się ma do 7-miu milionów za wynajmem stadnionu Wisły? Jesteśmy/byliśmy jak dojna krowa. |
Cytat:
|
Ja pie.... przeciez to jest przepasc, a co gorsze stadion Lecha to wieksza ruina od naszej.
|
jak ktoś poważny za duże pieniadze ma sie zdecydować sponsorować klub piłkarski z Krakowa, jesli taki kabaret jest odstawiany, w chwili obecnej jestesmy niepoważną i nieprzewidywalną firmą
|
my uprawiamy tzw samo czarny marketing - mogą mówić o nas zle, ale niech mówią :)
|
Jeśli unormujemy sytuacje finansową, tzn. ograniczymy wypłaty, będziemy je realizować regularnie to wtedy i piłkarze do nas chętniej będą chcieli przychodzić woląc mniej a pewniej, niż więcej na papierze.
Do tego ta baza treningowa poprawi naszą sytuacje, zejście na kosztach stadionu również. Bardzo ważne dla przyszłości Wisły będzie model korzystania ze stadionu, ile będziemy płacić, co dostaniemy w zamian, na czym będziemy mogli zarabiać, czy jakieś korzyści będziemy mieli z reklamowania się podmiotów związanych ze Stadionem Miejskim na R22 podczas meczy Wisły Kraków. Normalność powinna przyciągnąć tez kibiców, oczywiście nie tych co oczekują na CUD I LIGĘ MISTRZÓW, ale tych pomiędzy fanatykami a kibicami sukcesu. Normalność to będzie dla Wisły najlepsza reklama, jej ostatnio bardzo brakuje, a to odstrasza wszystkich: potencjalnych piłkarzy, sponsorów i kibiców. Marketing jest ponownie do stworzenia. Brakuje nam wszystkiego: od pracowników, poprzez stałą obecność reklam Wisły i meczów na telebimach w Krakowie i komunikacji miejskie, poprzez akcje z piłkarzami organizowane w mieście, itp., itd. My musimy ludziom pokazywać, że jesteśmy ich klubem, klubem związanym z miastem i jedynym klubem, który ma szanse z KRAKOWA RYWALIZOWAĆ Z LEGIĄ i AMIKĄ. Ludzie to muszą wiedzieć i chcieć nas wspierać, ale bez zachęty niczego nie będzie. Oprócz akcji SKWK ze ściąganiem dzieciaków za darmo na stadion i akcji ze szkołami. Warto by się zastanowić, czy nie przekazywać voucherów na mecze. Voucher obejmowałby dziecko, natomiast rodzic musiałby sobie zapłacić za siebie (ewentualnie można by dać mu jakąś zniżkę dla zachęty). Taka akcja powinna być co jakiś czas ponawiana lub prowadzona bez przerwy. Bezpłatne wejście dla dzieciaka (lub za 1 zł) powinno zostać przywrócone do lat 12, jak było dawniej. Klub co prawda nie zarobi na bilecie dziecka, ale zarobi na napojach i jedzeniu i wyjdzie na tym zdecydowanie lepiej. Oczywiście tak jest na Sektorze Rodzinnym, ale mało kto chce tam chodzić, takie zasady powinny być też na wszystkich innych sektorach (poza C, gdzie dzieciaków poniżej 12 lat w ogóle nie powinno być). Czuję, że mało zejdzie karnetów - kupią fanatycy i pikole, które nie wyobrażają sobie nie przyjść na mecz WISŁY. Reszta będzie kupować przez NET na poszczególne mecze. Klub, aby zwiększyć sprzedaż karnetów powinien umożliwić przekazanie karnetu (np. 3-5 razy w sezonie) komuś innemu, który mieści się w tej samej taryfie cenowej lub umożliwić dopłatę. Powinno umożliwić się także karnetowcom zmianę miejsca i sektora podczas sezonu. Mamy długi sezon, dużo meczy i ciężko sobie wszystko na tak długo planować, klub musi być elastyczny - a to zwiększy sprzedaż. Oczekuję na dzisiejszą konferencję i mam nadzieję, że po niej ruszą działania na stadionie z poprawą obsługi kibiców, powstaną prawdziwe stoiska gastronomiczne, będzie można tam kupić smaczne jedzenie za rozsądną cenę, będzie można kupić pamiątki w sklepie z prawdziwego zdarzenia oraz wydać kasę w restauracji, pubie które powinny powstać na R22. KOLEJNY KROK KU NORMALNOŚCI: http://www.wisla.krakow.pl/pl/aktual...rakow_i_wisly/ |
Domin, zadziwia mnie tylko, że większość osób na tym forum wie co zrobić, żeby poprawić nasz PR, natomiast nasi spece od marketingu ( mamy w ogóle takich?) chyba siedzą na urlopach macierzyńskich. Jak tak pomyślę, to ostatnim poważnym okresem, gdzie Wisła wychodziła do ludzi z różnymi akcjami, kampaniami była era Maaskanta i Valckxa. Kiedy zarządzający klubem zorientują się wreszcie, że reklama dźwignią handlu? I nie wystarczą tutaj plakaty ze Smudą, które miały przypominać znane plakaty armii USA, a mi bardziej przywodzą na myśl PRLowską propagandę. Potrzeba właśnie takich akcji jak wyjścia do domów dziecka, odwiedziny piłkarzy w szkołach, włączenie się w akcje organizowane przez miasto czy choćby rozdawanie jakiejś tam puli biletów (skoro i tak nie będziemy mieć zapełnionego stadionu w 100% to po co mają się marnować?). W ten sposób wykreujemy sobie markę, a że konsument, raczej nie lubi zmian, więc będzie chętniej potem przychodził kolejny raz. Tak właśnie działa marka i widzę to nawet po swoim przykładzie, kiedy wychodzą kolejne części CoD to je kupuję, choć obiektywnie rzecz biorąc, Battlefield lepiej oddaje realia wojny. Dlaczego? Bo jestem przywiazany do Call of Duty. Tak samo ludzie powinni czuć się związani z Wisłą emocjonalnie.
PS. No i nie oszukujmy się, dużą antyreklamą jest, kiedy pseudokibice tną się maczetami na mieście. W momencie, gdy coś takiego dociera do uszu ojca lub matki, to sądzicie, że któreś z nich przyprowadzi dzieciaka na mecz? |
Cytat:
W dniu meczu policji jest tak dużo, że bez obawy rodzice mogą puścić dzieciaka na mecz. Zapewniam Cię. |
125 tys. euro dla Wisły za transfer Brożka
http://wisla-krakow.przegladsportowy...818,1,727.html mam nadzieję ze nie było jeszcze. |
Dominik, ale tu nie chodzi o to, czy jest realne zagrożenie, tylko jak wygląda łączenie Wisły z morderstwami i pobiciami. Wtedy idzie jasny sygnał: "na stadionie są bandyci". A co za rodzic pośle między takich ludzi własne dziecko?
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Piotek opisuje mechanizm psychologiczny, który po prostu działa. Wyobraźcie sobie, że w Tatrach ginie w ciągu dwóch miesięcy kilkoro nastolatkówi: jedno spadło z Rysów, drugie zabił piorun na Świnicy, trzecie dostało w głowę kamieniem na Koziej Przełączce Wyżniej, czwarte utopiło się w beczce z deszczówką koło schroniska, piąte zjadł niedźwiedź. Każda matka będzie zaniepokojona na wieść o wyjeździe dziecka z tatusiem do Zakopanego. Ile z tych matek postawi szlaban? Zapewne wiele. Obiektywnie nie będą miały racji, tylko co z tego. Dalej. Jest chyba zasadnicza różnica między tymi wymyślonymi wypadkami, a serią barbarzyńskich morderstw w Krakowie. Macie pewność, że różnicowanie sprawców/ofiar wedle barw klubowych i opisywanie tego ciągu tragedii w kategoriach wynaturzonego konfliktu zwolenników naszego Klubu i tego drugiego (kurcze, zapomniałem nazwy) to tylko i wyłącznie wymysł dziennikarzy? Cóż, ja jej nie mam. Tak czy inaczej, bywam z synem na R22 i uwierzcie, żona woli, jak jeździmy w góry. Jak powinien zachowywać się Klub? Świetne pytanie. Obawiam się, że to problem, który przerósłby każdy klub. Nawet taki, którego sympatycy nigdy nie mieli potrzeby uruchomiania na swoim forum tematu typu Nibylandia. crux.alba |
Cytat:
Zwrócę jeszcze uwagę na szerszą perspektywę 'kibicowania'. Często fakt iż rodzic wysyłając dziecko na basen czy na lekcję tańca w dużej mierze decyduje gdzie i w jakim środowisku chce aby jego dziecko się obracało i tym samym decyduje jakimi zasadami nasiąka. Z tej perspektywy argument 'na stadionie jest bezpiecznie' nie ma większego znaczenia. Dla nieobeznanego z środowiskiem kibicowskim rodzica 'maczety' skutecznie zamkną temat. Jak klub powinien się zachować? Po pierwsze- nie wspierać i nie popierać takiego zachowania, formalnie czy nieformalnie. Dwa - położyć nacisk na edukację poprzez sport. Rozwinąć akademię, organizować cyklicznie turnieje. Trzy, starać się o regularne występy w pucharach UEFA pokazywać pozytywne, komercyjne strony piłki nożnej. Słowem robić sobie i piłce dobry PR. Na koniec - klub nie jest stroną - nie można wymagać od klubu aby za dorosłych ludzi był odpowiedzialny. Problem, poza stadionem, leży po stronie Państwa i nas, obywateli, nie kibiców. Edit: Suma summarum - Piotrek dobrze mówi. Poza jednym małym ale - wszelka reklama na obecna chwilę jest kosztowna i niestety, nie mamy na nią kasy. |
Cytat:
Ale, jest jedno ALE. Ludzi myślących w ten sposób nie da się przekonać, że mecze są bezpieczne. Czytają gówno wybiórcze, oglądają łże24, słuchają M. Olejnik, Tuska, i innych polityków - tam wszyscy mówią o złych kibolach, bójkach, awanturach, o demonicznych RACACH. O race, to jeden podstawowy argument tej łżeelity, drugi to to, że mamy odwagę mówić i pisać to co chcemy. Nie ogranicza nas poprawność polityczna i nie boimy pokazać swojego patriotyzmu. O Rotmistrzu Pileckim więcej osób z młodego pokolenia dowiedziało się ze stadionów, niż z lekcji historii w szkołach. Drugim warunkiem jest podążanie stadnie na baranem przewodnikiem. Ludzie podążają za trendami, które pokazują w TV. Trendy był taniec, jazda na lodzie i śpiew, teraz jest gotowanie i remonty domów, następnie znów będzie śpiew, balet czy jeszcze inne gówno. Piłka nożna była przez chwile trendy podczas EURO, każdy baran się wtedy tym interesował, a te zaproszenia na dachu z widokiem na Stadion Narodowy to było "coś" - rzygać się chciało, jak każdy baran i owca wypowiadali się o piłce jako wielcy fachowcy. Ale to było trendy w stosunku do wielkich reprezentacji: Hiszpanii, Portugalii, Włoch, Francji, Niemiec, Anglii i częściowo do Polski (do meczu z Grecją). Trendy jest też kibicowanie Realowi, Barcelonie, Dortmundowi. Za każdym razem podkreślano różnicę między piłką reprezentacyjną, a klubową - że to dwa inne światy. Piłka klubowa nie będzie trendy, bo nie będzie u nas wielkich gwiazd, nie będzie kontraktów za miliony euro, nie będą grali u nas piłkarze o klasie Ronaldo, Messiego, itp. Więc nie ma się co oszukiwać, tacy ludzie nie trafią pod strzechy - tfu stadiony, na mecze ligowe. Tacy ludzie zawsze będą żyć w swoim ograniczonym świecie i słuchać to co mają do powiedzenia tzw. autorytety z tzw. salonu. A jeśli takie osoby tłumnie zaczęłyby odwiedzać stadiony, to wtedy będzie to czas kiedy nas kibiców na tych stadionach już dawno nie będzie. |
Cytat:
Cytat:
Klub przemilczał. Wydaje mi się że nawet kibice z tego forum nie wiedzieli jak zareagować .. Patrzyłem na forum .... po dramatycznej śmierci Wiślaka kilka tygodni temu .... była cisza nawet na "Armia Bialej Gwiazdy" pojedyncze wpisy ... Z jednej strony mnie to uspokoiło bo balem się wojny i odwetów, ale zrozumiałem ze to są dwa światy kibiców ... |
Cytat:
Jakoś nie chce mnie się wierzyć ze tam kibice i media są tak skrajnie różni od naszych i dlatego w Hiszpanii piłka 'wypala'. Czy tam nie ma tam tańca na lodzie lub gotowania na śniadanie? Nie ma mediów nastawionych na tanią sensację czy komercję? Komuś tam taka struktura kibiców czy prasy przeszkadza by tworzyć wielką piłkę lub zapełnić stadion? Kibice to tłum, a tłum zawsze jest głupi, mimo że składa się z inteligentnych jednostek -> im większy tłum, tym głupszy. |
Wiecie, tylko na stadionie jest dużo miejsca i nie trzeba być na sektorze z ludźmi, którzy cieszą się ze śmierci innego człowieka. Wiadome inne koszta, ale też inne osoby, wydaje mi się, że można naprawdę znaleźć "swoje" miejsce. Są wiadomo incydenty (jak np. pobicie "swoich" kibiców i powiedzenie, że byli pijani i nie kibicowali jak należy), czasem człowiek usłyszy trochę przekleństw, ale rola klubu w tym, żeby właśnie pokazał te pozytywy pójścia na mecz.
|
Cytat:
Ale kibiców mają bardzo słabych, mniej więcej takich jak w ostatnim czasie ma reprezentacja "biedronek", gdzie 2 tysiące gości spokojnie przekrzyczy 50 tysięcy "kibiców-widzów" gospodarzy. I tam jest kasa, są gwiazdy, mają siatkę skautów, którzy sprowadzają piłkarzy najzdolniejszy narybek z Ameryki Płd. Dlatego przeciętny zjadacz chleba przyjdzie oglądać Messiego czy Ronaldo i innych zdolnych, a media nie mają o czym pisać, bo kibice są grzeczni jak u nas osoby siedzące na miejscach VIP. Cytat:
Też często nie zgadzam się z Dariookiem, ale bez przesady. |
Cytat:
Hiszpanie na stadionach problemy mieli zdecydowanie większe niż dziś, my Polacy, mamy z 'maczetami'. Animozje zawsze są i będą. Co więcej - przeważnie spory polityczne i subkulturowe tworzą grunt rywalizacji która jest podstawą 'wielkiej piłki'. Kraków, odpowiednio zarządzany, ma dużą szansę być postrzegany jako piłkarski i kibicowski młyn. Tyle że trzeba maczety zastąpić piłką. Grunt pod rywalizację jest, historia jest - trzeba jeszcze trochę rozsądku. Edit: Cytat:
Przyznasz chyba ze osłabiające jest to że trzeba wydać setki tysięcy złotych z prywatnej kieszeni właściciela tylko po to aby 'odwrócić' negatywny PR 'maczet'. To tak jakbyś wymyślił sobie markę szamponu który namiętnie używają piraci samochodowi oraz za posiadanie którego można dostać po gębie i chciał przekonać wszystkich ze jest on bardziej 'best' niż l'oreal. A tak w sumie przecież jest to dobry szampon dla dzieci - w końcu jakość szamponu podobna. Fundusze na taki marketing muszą być spore. Zauważ że w kinie jest tak samo bezpiecznie jak na stadionie a kina czy teatry maja dobry i sprawny PR. Przebić ich ofertą nie będzie łatwo - nie odpuszczą klienta. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 15:00. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl