![]() |
Cytat:
masz racje z tym co piszesz, ale bc gorlice pisał o czymś innym nie można wrzucać wszystkiego do jednego worka sa studia dobre i studia kiepskie jak wszystko w życiu myśle że bc gorlice po agh-u by sobie u ciebie w firmie poradził ;) etos studiów o którym pisałeś to pokłosie tego że za komuny było raptem kilka ośrodków akademickich w polsce , z państwowymi uczelniami , wyż demograficzny który powodował że ciężko się było dostać etc coś jak przedwojenna matura dzisiaj jest jak jest i tu pełna zgoda a wracając ON-topic , to problem z Prezesem Jarosławem polega na tym że skończył przeciętny WSZiB, a kreauje się nawet nie na AGH , ale MIT conajmniej |
Myślę, że BCGorlice to jest ten typ czlowieka, ktory nie pracuje u innych ;-) wzglednie jesli juz, to na wyzszym stanowisku niz szeregowy pracownik ;-)
Co do reszty sie zgadzam. |
Cytat:
Natomiast w tym momencie zrównowałeś skończenie powiedzmy takiej informatyki na uczelniach typu AGH/UW z ukończeniem przykładowo na Akademii Ignatianum kierunku typu żonglowanie ryżem ;) To, że nasze uczelnie są daleko w rankinach w dużej mierze wynika z tego, że w tych rankingach punktowane są prace naukowe, których na naszych uczelniach powstaje mało, bo nie ma pieniędzy. Pracuję już w drugiej firmie, która swoją siedzibę ma w Bostonie. W drugiej firmie współpracujemy z ludźmi po MIT (według wielu rankingów najlepsza uczelnia techniczna na świecie) i współpraca jest na równym poziomie, nie odbiegamy od tych ludzi. Efekt jest taki, że niezależnie czy ludzie skończą MIT czy AGH, lądują w tych samych firmach i razem pracują ;) Chociaż to też nie jest tak, że to uczelnia do tej pracy człowieka przygotowała, większość się trzeba nauczyć samemu... Studia w przypadku kierunków technicznych (w Polsce?) są chyba bardziej potwierdzeniem, że człowiek potrafił dojść do rozwiązania X problemów, miał zacięcie żeby użerać się z prowadzącymi itd. Cytat:
|
Cytat:
Ale co ja tam wiem? |
Cytat:
Są firmy, jak np. Google, które nie zatrudniają bez studiów (przynajmniej w Polsce), wymagają magistra, a najlepiej dr. Technologie: IT jest bardzo szerokie, tu są równoległe światy, które nie mają często o sobie pojęcia :) slyszalem, że są bootcampy Javowe i po tych kursach ludzie znajdują pracę, natomiast w mojej "odnodze" - C++ - nikogo bez studiów nie spotkałem, i taki bootcamp by raczej mało dał, bo tu trzeba mieć wiedzę nie tylko z jednego z najtrudniejszych języków (więc po co się go uczyć, jak są prostsze technologie do opanowania), ale też sporą wiedzę "jak działa komputer", z architektury, sieci i wielu innych rzeczy... |
To jak on patrzy na świat, przez jaki pryzmat to jedno. Znam też takie osoby, ale one np. w sytuacji braku doświadczenia, konieczności zmierzenia się z czymś nowym - szukają pomocy, są elastyczni, ich ego pozwala im powiedzieć, że nie wiedzą i nie znają się. Tu przypadek jest trudny, bo nie dość, że mamy bardzo wąskie spojrzenie na rzeczywistość to jeszcze brak jakiejkolwiek pokory i chęci, aby ustąpić. Ja i koniec, moja wizja. Gdzie od blisko dwóch lat widać, że nie przynosi ona żadnego efektu, a wręcz przeciwnie.
I znów, ok, niech sobie ktoś taki będzie. Problem zaczyna się jak zaczynasz ciągnąć w dół coś, co dla całej społeczności jest ważne, podmiot o ponad stuletniej historii, który wywołuje emocje u setek tysięcy ludzi. Ty zachowujesz się jakby to był twój lokalny biznes, gdzie możesz wdrażać swoją wizję, bez patrzenia na konsekwencje, bo jedyne co się liczy to udowodnienie całemu światu, że jest się tym jedynym, że się ma rację, że inni to plebs. I idziesz jak po trupach, nie patrzysz na zgliszcza, na smutek wielu ludzi. I kto wie czy gdybyś umiał odpuścić, to może ktoś zrobiłby to lepiej/inaczej? Ja nie potrafiłbym być na 100% pewny, że gdyby Królewski np. nie stwierdził - ok, oddam klub w lepsze ręce, jasno i wyraźnie to na pewno nikt w Polsce nie byłby zainteresowany. Nie mam takiej pewności. I klub jest zakładnikiem obecnie człowieka, który musi całemu światu udowodnić, że to on ma rację plus pławić się w blaskach fleszy czy komplementach brawoszefów. Mam wrażenie, że w tym całym trudzie jaki ma, on znajduje jakąś dziwną przyjemność, tej zabawy na żywo, zainteresowania, emocji. I dopóki będzie miał choćby 1zł na koncie to tego nie odda. Jedyna nadzieja to, że kasa się skończy. |
Cytat:
Ogólnie gówniany poziom absolwentów jest spowodowany kilkoma czynnikami. Po pierwsze mamy teraz nieskończoną liczbę płatnych pseudouczelni w któych dowolna ameba może zdobyć dyplom. Również na kierunkach teoretycznie brzmiących ambitnie. To przypadek informatyki na jakiejś Wyższej Szkole Zarządzania i Biznesu, czyli przypadek naszego złotoustego prezesa, który z kolegami skończył szkółkę gdzieś na poziomie klasy informatycznej w V LO, co im nie przeszkadza lansować się na informatyków z wyższym wykształceniem. W rzeczywistości są co najwyżej programistami, którzy koło informatyka najwyżej stali. Nawet nie wspominam na jakim poziomie są (z wyjątkami oczywiście) te prywatne uczelnie ekonomiczne, społeczne czy humanistyczne bo to jest dno dna. Po drugie bardzo dobre kiedyś uczelnie państwowe rozmieniają się w pogoni za kasą na drobne tworząc na potęgę nowe śmieciowe wydziały czy kierunki. To przypadek socjologii na AGH, którą skończył idol brawoszefów i dzięki temu pod to AGH na okrągło się podpina. A poziom tej socjologii to dno w stosunku do tej wiodącej na UJ, która sama w sobie przesadnie wymagająca nie jest. To wszystko powoduje, że kształcenie jako całość czy poszczególne uczelnie stoczyły się w rankingach i uzasadniają komentarze takie jak Twoje. To jednak nie znaczy, że nie ma w Polsce wybranych prestiżowych kierunków absolutnie nie odstających poziomem od najlepszych uczelni świata. Jest tak we wspomnianej przez Ciebie medycynie. Jest też w informatyce (Informatyka na WIET na AGH czy Informatyka na Politechnice Warszawskiej). Jest w kilku innych dziedzinach technicznych czy naukach ścisłych. Te wydziały/kierunki produkują specjalistów na najwyższym światowym poziomie o których konkurują wielkie międzynarodowe korporacje. I dlatego napisałem aby nie obrażać wykształconych (choć często lekko zwariowanych) ludzi porównując ich z produktem WSZiB oraz socjologii na AGH jakim jest nasz Prezes. Jego działania i ich efekty wynikają nie z tego, że jest przysłowiowym nerdem tylko z tego, że on bardzo by chciał nim być, ale intelektualnie i wiedzowo nie dojeżdża. |
Nie wiem czy było, to z kronikarskiego obowiązku wrzucam wyrok ws. Fazlagicia:
https://digitalhub.fifa.com/m/57b261...c_09012024.pdf W dużym skrócie, koszty odkładania w czasie zapłaty 70.000 euro za tego gracza przez drogę sądową to konieczność poniesienia dodatkowo ok. 13.500 euro kosztów (zwrot kosztów i odsetki) + niewiadome koszty obsługi prawnej + wylądowanie na czarnej liście na wypadek "recydywy" + marketingowy efekt wylądowania na liście banów transferowych. Dodatkową ciekawostką jest to, że termin wpłaty kasy za Fazlagicia wynikający z wyroku FT upływał gdzieś w okolicach ściągania słynnego już Omraniego. No i niewątpliwa uczta intelektualna w postaci lektury naszej argumentacji odmowy zapłaty z powodu słabej postawy Fazlagicia na boisku, który nie spełnił oczekiwanych nadziei i zamiast podnieść poziom sportowy klubu, to go obniżył ;) |
BCG
My sie caly czas zgadzamy i nie ma miedzy nami konfliktu. Ja mowilem w skali ogolnokrajowej. To o czym Ty piszesz to jest max kilka tysiecy osob w skali kraju, magysterow mamy kilka milionow. To samo uczelnie, jak slusznie wskazales. Sa pojedyncze kierunki, ale globalnie jestesmy na dnie. Poziom wyksztalcenia jest wtedy wysoki, kiedy uczelnie wyzsze "produkuja" pracownikow na wysokim poziomie. Takich jest jak napisalem kilka tysiecy i giniecie w statystyce jako ulamek procenta. Kazdy kto wie, ze post nie tyczy sie jego poziomu nie powinien sie poczuwac obrazony. Tak samo jak ja sie nie czuje obrazony kiedy ktos mnie nazywa alimenciarzem, bo alimenty na swoje dzieci place zawsze w terminie, a dla nich jestem najlepszym tata na swiecie :-) |
Cytat:
|
Cytat:
|
"15. In this context, it had argued that, because the playerâs sporting performance was
underwhelming, it should not have to pay the full transfer fee." Nie no, to brzmi jak totalne jaja! Mamy czelność czepiać się Turków albo innych Arabów, że nie płacą na czas, a Jarek nie płaci, bo zawodnik okazał się cienki. Dobrze, że nie napisał, że w sumie to chce kasę z powrotem. A w ogóle powinien wystosować pismo, że jak w 2011 oglądał Wisłę w TV, to Michael Lamey był do dupy i żąda teraz od jego agenta zwrotu prowizji. Jeszcze pół biedy, gdyby takie wyroki były niejawne, ale nie - Jarek znowu publicznie robi ze wszystkich debili. |
to troche jak zwroty na allegro xD
|
Cytat:
|
Cytat:
A sami wciskamy szrot Włochom czy Słowakom. Ciekawe czy jakby jednak Krzyżanowski odszedł to przyjmujemy zwroty :D No nic. Przynajmniej jest wesoło. |
Smiech przez lzy.
|
Przecież to jest cały on... Ma być tak jak on chce, jego wizja jest jedyna, cała piłka jest niesprawiedliwa i on będzie ją naprawiał i to przecież nieetyczne, żeby płacić dużo za kogoś kto się nie sprawdził więc nie i już. Ja naprawię cały ten brudny piłkarski świat :D Wypisz wymaluj.
|
No i proszę, widzimy, że "problem techniczny" był z premedytacją przeciągany przez klub przez ponad 365 dni.
Jak to tłumaczyłem, to pajac wolfy mnie zaatakował personalnie, zmieniając temat i w efekcie po zakończeniu sprawy trwającego rok "problemu technicznego" przez Królewskiego, "brawoszefy" zaczęły nawoływać by teraz załatwił "przeprosiny od UEFY":D A tu widzimy, że komunikacja musi się odbyć w drugą stronę, wraz z przelewem kosztów procesu przez Wisłę. Cytat:
|
Cytat:
Powiedzcie mi, JB16 to już całkiem położył lagę na ten klub? Bo jesteśmy od 1,5 roku zakładnikami chłopa, który zachowuje się jak przedszkolak. |
Czyli głosząc publicznie tezy o "technicznych problemach" z rejestracją przelewu pan prezes Królewski po prostu mijał się z prawdą? Lub przedstawiał tylko ułamek prawdy?
Za cholerę nie mogę sobie przypomnieć jak w języku polskim nazywa się takiego człowieka, który "świadomie mija się z prawdą". Wiem, że jest jedno czy dwa takie, nawet dość krótkie, słowa. I nie - nie chodzi o słowo "polityk". |
Cytat:
A że przez to wyszło jeszcze głupiej... Techniczny problem był taki że nie było go za co zrobić i w tym ramach żonglerki długami ten akurat spadł pod stół. Chyba że ktoś tutaj faktycznie wierzy że pieniądze były i celowo nie przelaliśmy. Przypominam że nie tylko Żylinie wisimy kasę i piłkarzom też płacimy z opóźnieniem. Także to uzasadnienie to tylko didaskalia. Coś jak alkotwitty prezesa... |
Cytat:
Usprawiedliwianie się słabym poziomem sportowym, prezentowanym przez zawodnika jest po prostu komiczne. Mógłby po prostu powiedzieć, że nie było kasy i nikt by mu tego nie miał za złe, a tutaj tworzone są jakieś historie z dupy dla gawiedzi, nie wiadomo po co. Prawda prędzej czy później wyjdzie na jaw. |
Po prostu kłamał.
|
Cytat:
Cytat:
Ja pamiętam, że zdanie zmienił jak się okazało, że nie chcą mu zostawić tych kilku procent, żeby „czuł motywację do pracy” o czym szeroko informował w wywiadach. Jakby mu te akcje zostawili to do transakcji by doszło i byś teraz czytał o tym jak to oszczerstwa rzucane na Wisłę to spisek i przypinał ordery do piersi prezesa za ekipę zbudowaną z zawodników Ufera. |
Lechia właśnie wycyganiła 10 000 000 od miasta za herb na rękawku :). Bo inaczej by płynęli już teraz, takiego to mają świetnego właściciela.
|
Brawo oni.
https://lechia.pl/lechia-gdansk-spla...edzie-mozliwe/ A mial byc upadeczek i katastrofa. Ale nie Drozdzie. Nie splacili dlugow z kasy od miasta. Splacili dlugi z kasy od Ekstraklasy - dostali 3,5 mln z czego 2,5 mln mogli przeznaczyc na dowolny cel. Tyle znaczyl awans, tyle samo by znaczyl dla Wisly. Ale w Wisle jest dziecko bawiace sie w pilke, a w Lechii ludzie potrafiacy pilke robic. |
Przy ich długach, 2,5 bańki to załatanie najpilniejszych potrzeb. Zobaczymy jak im pójdzie terminowe płacenie kopaczom do końca roku.
|
No jakos nie widze zeby ktokolwiek wypowiedzial kontrakt.
Poslizgi sa w praktycznie kazdym klubie. U nas np sa od 7-8 lat i jakos zyjemy. Roznica polega na tym, ze Lechia jednego zawodnika moze sprzedacza tyle co my cala druzyne i splacic wszystkie zobowiazania :-) A sciagaja zawodnikow mega jakosciowych. Wcale sie nie zdziwie jak Lechia zakreci sie kolo pucharow na koniec sezonu. To jest dokladnie ten sam scenariusz, ktory byl rok temu z 1 liga i wtedy pisalem to samo - ze Lechia zaskoczy wielu i bedzie bardzo mocna. No i wygrali pszasna 1 lige. Wygrac ekstraklasy nie wygraja, ale imho beda sie rozpedzac z meczu na mecz. Nowi zawodnicy beda lapac kondycje i zrozumienie z zespolem. Dostali juz kase z ekstraklasy, dostana wsparcie od miasta, podpisza pewnie jakies umowy reklamowe z uwagi na ekstraklase, zima kogos sprzedadza a za ta kase wzmocnia dalej druzyne. I dlugi ogarna bardzo szybko. Za to my w Krakowie bedziemy pisac jacy to oni sa zli, jak to oni chujowo postapili, i w ogole dalej bedziemy robic pilsarskiego chrystusa narodow. |
Cytat:
|
No wlasnie nie do konca. Tamta umowa z miastem wygasala chyba 30 czerwca. Jesli Urfer takze potrafil wycyganic 10 baniek od miasta to tylko pogratulowac Lechii skutecznego prezesa.
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 20:12. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl