![]() |
Cytat:
W sezonie 22/23 też nie było źle. Teraz pewnie bym odpuścił, tudzież doradzał odpuszczenie. Za dużo pieniędzy do włożenia na już - za te pieniądze, które tutaj muszą iść na samo "wyzerowanie" długów w innym klubie można byłoby od zera zbudować jakąś niezłą bazę startową. No chyba żeby podwójne trio faktycznie odpuściło to, co pożyczyli. Wtedy bym wchodził. Aha, na pewno nie wchodziłbym ze względu na mit data-driven, który nie ma żadnego pokrycia w rzeczywistości, ba, nawet ten "imidż" istnieje tylko teoretycznie i rozbija się już na pierwszych pytaniach z sali na konferencji w Sevilli. Data driven to tutaj dopiero można wdrożyć, tak jak np. zrobił to inwestor w Tuluzie, który przyszedł z własną kasą, własnymi ludźmi i własnym know-how. Inna sprawa czy akurat taki klub jak Wisła jest dobrym miejscem do budowania takiego quasi-start-upu piłkarskiego. Gdybym miał taki pomysł, szukałbym raczej klubów mniejszej skali aspiracji, bazy kibicowskiej itp., gdzie mógłbym takie koncepcje wdrażać spokojnie i bez presji, ewentualny sukces miałby wymiar podwójny, a ewentualna porażka przechodziłaby bez większego echa. Innymi słowy - Wisła jest zbyt wielki klubem, żeby nadawał się na eksperymentowanie w tej skali, tu zawsze będzie coś ważniejszego na już. Wielki klub wspomagany przez nowoczesne technologie - tak. Klub, którego nowe technologie stanowią jego istotę - nie. |
Cytat:
I to o czym niektórzy tu wspomnieli, chęć stworzenia klubu data-driven z nadzieją na przyciągnięcie możnego właściciela, jest po prostu moim zdaniem próbą pożenienia dwóch rzeczy. Chęci trwania w tym za wszelką cenę (z ww powodów) jednocześnie wiedząc, że klubowa kasa jest pusta, on sam nie ma zaplecza finansowego, więc inwestor staje się być albo nie być dla przyszłości Wisły. A tylko podmiot z tego obszaru daje mu możliwość pozostania w klubie. Natomiast wybór i zdecydowanie się na kogoś spoza tej układanki, jakieś energiczniejsze próby jego poszukiwania, mogłyby bowiem spowodować (czy też spowodowałyby na pewno), że Królewski musiałby Wisłę opuścić całkowicie, nie byłoby miejsca nawet na jego mniejszościowy udział w akcjonariacie. A tego (znów z ww podowodów) on nie chce. Mamy więc sytuację patową, której rozstrzygnięcia są tylko dwa: a/ realna groźba upadku Wisły, brak awansu, utrata płynności finansowej i wtedy wygra jednak zdrowy rozsądek, odejście, nie ciągnięcie klubu za sobą w niebyt b/ znalezienie inwestora z klucza, który sobie wymyślił |
Zadnego inwestroa ze swojego klucza Zaskroniec nie znajdzie bo taki inwestor nie istnieje.
A klubu nie odda aż ten całkowicie nie upadnie i będzie trzeba go sprzedawać byle komu. Przecież ten chłop do końca będzie udawał że ma wszystko pod kontrolą i jakoś to będzie. Nawet nie mając żadnych pomyslow co dalej, skąd brać kasę, jak zapłacić za obiady dzieciaków czy kogo wybrać na trenera itp. Im dalej w las tym chłop bardziej w to idzie a przy okazji jest co raz śmieszniej, tak jak z tym plakaniem w TVP |
Cytat:
|
Wisła Kraków przez ostatnie lata zdaje się żyć według zasady "działajmy dziś, zobaczymy, co się stanie jutro". Sztandarowym przykładem jest narracja związana z awansem do Ekstraklasy. Jeszcze kilka miesięcy temu mówiono o "spokojnym planie na dwa lata" by nagle, pod wpływem emocji, zmienić strategię na "awans za wszelką cenę". To nie jest strategia, to desperacja. Klub, który zmienia swoje cele co kilka tygodni, nie może mówić o stabilnym planie rozwoju.
Wisła sprawnie operuje językiem narracji sukcesu, odwołując się do innowacyjności i nowoczesnych technologii. Algorytmy w transferach, sztuczna inteligencja w analizach, wszystko to brzmi jak recepta na sukces, ale w rzeczywistości przypomina jedynie marketingowy błysk. Co z tego, że na papierze Wisła jest jednym z najbardziej innowacyjnych klubów w Polsce, skoro jej baza treningowa przypomina bardziej amatorski ośrodek niż zaplecze klubu, który marzy o grze w europejskich pucharach? Co z tego, że mowa o przyszłościowej strategii, skoro pion sportowy jest wywracany co sezon, a planowanie przypomina budowanie domu na piasku? W lidze, w której Wisła dominuje medialnie i finansowo, powinna zjadać konkurencję. Tymczasem w perspektywie całego sezonu nie jest w stanie zadomowić się w czołówce. W lidze, która jest sportowo słaba, Wisła nie potrafi zbudować kadry â mimo wydatków na poziomie Jagiellonii Białystok, która choć raz byłaby realnie rozważana jako drużyna zdolna do zajęcia pierwszego miejsca. Co stanie się, gdy klub awansuje do Ekstraklasy? Konkurencja wzrośnie, a przy takim zarządzaniu skończy się to kolejnym spadkiem. Największe kluby w Polsce coraz wyraźniej zmierzają w stronę rozwoju akademii, opierając swoją przyszłość na milionach, które będą napływać z transferów do lig TOP5. Budują solidne fundamenty, które zapewnią im stabilność i możliwość rozwoju. Wisła, w przeciwieństwie do nich, nie tylko nie zbuduje swojego majątku, ale jeśli Synerise upadnie, klub znajdzie się w dokładnie tej samej sytuacji co pięć lat temu - bez niczego. Najbardziej brakuje inwestycji w szkolenie młodzieży, w profesjonalizację i rozbudowę akademii. Tymczasem Wisła zmaga się z problemem, by terminowo płacić za wynajem hali dla dzieci. To smutny obraz klubu, który woli karmić się iluzjami i naiwnymi wizjami. Szefostwo, wciąż przekonane o własnym geniuszu, ulega kolejnym nierealnym pomysłom, jak choćby przekonaniu, że Kacper Duda jest przyszłością reprezentacji Polski, a jeden student-programista bez doświadczenia w poważnej piłce może stworzyć algorytm, który zrewolucjonizuje scouting. Tymczasem korzysta z gotowych rozwiązań, z których korzysta tak samo Puszcza Niepołomice, jak 95% poważnych klubów. Tylko kibiców łatwo łudzić, bo myślą życzeniowo i zawsze będą wierzyć do samego końca. Przykładem tej naiwności jest historia z Urferem inwestorem, który okazał się przekrętem, a mimo to przez Królewskiego był przedstawiany jako poważny partner. To pokazuje smutną prawdę: Królewski nie zna nikogo z rzeczywistego świata dużych inwestorów. Jego kontakty są płytkie, a Synerise, firma będąca jego główną wizytówką, to w rzeczywistości startup trzeciej kategorii. Fakt, że byle oszust był w stanie przekonać go do swoich rzekomych pomysłów na klub, mówi wszystko. Wisła Kraków to klub z podwórkowym właścicielem, który wierzy, że PR i marzenia zastąpią realną strategię. To droga donikąd. Kiedy myślimy o wielkich klubach, widzimy ich potężne stadiony i nowoczesne centra treningowe. Wisła tymczasem płaci za wynajem obiektu od miasta i korzysta z bazy treningowej, która już lata temu przestała odpowiadać standardom nowoczesnej piłki. Mówienie o powrocie na szczyt bez inwestycji w infrastrukturę to jak obiecywanie rejsu dookoła świata z dziurawym statkiem. Obserwując działania klubu, trudno znaleźć odpowiedź na pytanie, dokąd zmierza Wisła Kraków. Wisła jest jak statek dryfujący bez steru, chwilami płynie w stronę portu, innymi dryfuje w otwarte morze, by za chwilę kręcić się w kółko. PR klubu tworzy iluzję progresu, ale kulisy zdradzają chaos, brak planu i struktur, które mogłyby ten klub odbudować. W obecnej formie Wisła zmierza donikąd. Może dryfować na zapleczu Ekstraklasy przez kolejne lata, o ile wcześniej nie zatonie pod ciężarem własnych długów, złych decyzji i wygórowanych ambicji, które nie znajdują pokrycia w rzeczywistości. Właściciel Wisły, Jarosław Królewski, jest uosobieniem marzycielstwa. Jego firma, Synerise, była przez lata przedstawiana jako fundament finansowy klubu. Ale fundament ten zaczyna pękać. Problemy z publikowaniem sprawozdań finansowych w ustawowych terminach, odejścia kluczowych pracowników i narastające straty to sygnały, że Synerise jest bardziej startupem na skraju wypalenia niż stabilnym zapleczem finansowym. Jeśli Wisła jest w jakikolwiek sposób zależna od zasobów tej firmy, przyszłość klubu stoi pod ogromnym znakiem zapytania. |
Wszystkie problemy zaczęły się wtedy jak klub zaczął pozbywać się fachowców a zaczął zatrudniać patałachów, po rodzinie itd.
To były źle wybory, i ci ludzie dokonywali kolejnych złych wyborów. Rozgryzanie enigmy polskiej piłki oraz tworzenie kwadratowych jaj dużo nas kosztuje. Zamiast otoczyć się profesjonalistami i korzystać z ich wiedzy i doświadczenia to w Wiśle musi być inaczej. Legendarnie, swojsko, przyjacielsko a teraz w pojedynkę sam Zaskroniec tworzy innowacyjne imperium. |
Czy mnie się wydaje, czy w trakcie wczorajszego dnia Szef płynnie zmieniał przekaz w swoich mediach społecznościowych?
W trakcie dnia mignął mi wpis pod zdjęciem z finału PP w stylu: "to co, kolejna majówka na Narodowym?". A po meczu spokojnie: "musimy mierzyć siły na zamiary, ta porażka może nam wyjść na dobre". Oczywiście w tzw. międzyczasie rozpętana gównoburza w obronie cnoty wybitnego twórcy 80 stronicowych prezentacji, przez niektórych zwanego trenerem - Alberta Rude? Dzień jak codzień można powiedzieć. |
Cytat:
|
Cytat:
Chyba że Albert Rude źle interpretuje słowa Alberta Rude. |
Zaskroniec dodał też, że "cel na ten sezon jest powszechnie znany" czyli tutaj również dostosował swoje podejście do oczekiwań brawoszefów. Przypominam, że jak zatrudniał Moskala to takiego celu nie było.
|
Dzięki za wyjaśnienia - wszystko jest już dla mnie jasne.
Typowy dzień z życia Prezesa - Szefa. Reasumując - Szefie, prowadź do celu! |
Jak czytam Rude to tak jakbym czytał Zaskrońca. Oni byli idealnie dobrani w tej swojej gadce szmatce
|
Jeszcze miesiąc - dwa i znów będą razem ;)
|
Cytat:
|
I teraz pomyślcie jak chłop miał podnieść drużynę po takim Chrobrym jak sam ma psychikę kruchą jak lewicowy aktywista.
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Wiadomo, że Omrani - przecież na tym Alfons zbudował swój autorytet.
|
Wygląda więc na to ,że Omrani nie tylko nie zbudował autorytetu Rude ale jeszcze doprowadził do sytuacji w której w Alberciku coś pękło i postanowił stąd spierdalać.
|
Jeśli Omrani na nim usiadł to faktycznie ciało mogło tego nie wytrzymać.
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Sorry za offtop |
Cytat:
|
Zabawna sprawa, ale Ci wszyscy "eksperci" którzy jechali po Królewskim za brak sprzedaży Urferowi Wisły teraz udają że nigdy nie było tematu. Do niedawna bagatelizowali informacje o tym że Lechia jest bankrutem, ale teraz - cisza jak makiem zasiał.
A po Conrado podobno jest już kolejny kandydat do rozwiązania kontraktu z winy klubu. Wyszło jednak na Jarosława że to niepoważni ludzie. |
Cytat:
Tego samego, który miał niezwykle rozbudowane duet-dilligence i inne wywiadownie gospodarcze? Który ostatniego dnia podjął decyzję o niesprzedawaniu akcji? Natomiast co do samej Lechii - czy ona jest bankrutem w większym stopniu niż Wisła? Zaczekajmy na koniec sezonu w obu ligach. |
Niech ta Lechia w końcu padnie, bo ile można czytać, że upadają - już chyba z rok się ta drama ciągnie :D
|
Czyli kto? Bo na tym forum było tylko parę osób, które podnieciły się ofertą.
|
Cytat:
@Jagul - gdyby nie 10 milionów od miasta to już by upadła. Dofinansowanie na które w Krakowie nie mieliśmy szans, więc Wisła już by pewnie zbankrutowała. |
Cytat:
Cytat z królewskiego po odrzuceniu oferty Urfera: Po długim procesie negocjacyjnym, ciężkiej pracy nad umowami, zaprezentowaniu oferty inwestycyjnej RN WK oraz po spędzeniu dziesiątek wieczorów na spotkaniach z przedstawicielami sponsorów, partnerów oraz osób wspierających klub zdecydowaliśmy, że nie skorzystamy z obecnie otwartych propozycji inwestycyjnych – istotne okazały się drobiazgi, ale kluczowe. Nie była to w naszej sytuacji łatwa decyzja, ale po przeanalizowaniu wszelkich racjonalnych i mniej racjonalnych argumentów, czując odpowiedzialność za klub i jego tradycje, tożsamość oraz społeczność ufam, że podjęliśmy jedyną dobrą w tym momencie decyzję Sam króliś przyznaje ze poszło o drobiazgi, więc ogólnie Urfer został oceniony pozytywnie. |
Cytat:
Swoją drogą wyciągnięcie Fernandeza z Wisły za mega kontrakt to byl majstersztyk. Kontuzji nikt nie mógł przewidzieć, ale tego że im kasy na niego zabraknie to już jak najbardziej, biorąc pod uwagę ile myśmy mu płacili... Wychodzi na to że awans zrobili nie na kredyt, tylko pożyczkę z Providenta... |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Ale skoro to niby była taka powszechna wiedza, to skąd ta histeria i wyzwiska że Królewski nie sprzedał? Hitem było nazywanie Jarosława gołodupcem przy Urferze. |
Inna rzecz, że Jarosław na tyle często mija się z prawdą, że być może faktycznie wiedział że to oszuści a w cytowanym powyżej oświadczeniu jak zwykle na.......ił głupot.
|
Cytat:
Od przeżywania 2 spadków w kilka lat to ja juz wolę chyba iluzje budowania czegos trwałego w 1 lidze. Nie myslalem ze to kiedys napiszę, ale po takich fikolkach jakie pokazal "inwestor :lol: w Lechii to tym bardziej kluby będą nieufne w stosunku do zainteresowanych podmiotów. |
I to też pokazuje ile jest tak naprawdę realnego zainteresowania klubem (tzn. zainteresowania pokrytego czymś więcej niż.tylko jakimś luźnym zapytaniem). Jedyny 'inwestor' który był zdeterminowany, żeby klub faktycznie nabyć, okazał się zagnionem bratem Mattsa Hartlinga i dalekim kuzynem Vanna Ly.
A najśmieszniejsze, że i tak znajdą się na tym forum farmazoniarze którzy piszą, że zapytań jest milion, ale podmioty rezygnują bo zniechęca ich Królewski swoją postawą XDDDD Tak na pewno jest. Podmiot który chce nabyć klub i poważnie rozważa tą opcję, jest zniechęcony nie przez długi, brak bazy treningowej, ligę w której gra klub, tylko dlatego, że Królewski się krzywo uśmiechnął przy przywitaniu a potem dłubał w nosie w czasie rozmowy XD Oczywiście też, żaden dziennikarz nie potwiedził tych rewelacji, pewnie dlatego, że nie mają super insiderskiego infa, albo właśnie takowe mają i wiedzą, że to stek bzdur XD |
https://www.goal.pl/ekstraklasa/nier...ej-pilce-trwa/
Jeszcze nie zdążyłem przeczytać, ale zakładam że dwugłos tych gagatków może być conajmniej memiczny ;) |
Cytat:
|
Finansowanie profesjonalnego futbolu z podatków jest patologią i wiedzą to raczej wszyscy bywalcy tego forum.
Problem nie zniknie, póki za sterami PZPNu będą typy pokroju Kuleszy, a o wyborze prezesa będą decydować prezesi klubów, którym absolutnie nie zależy na przerwaniu tej patologii. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 22:48. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl