![]() |
No dobra, może rzeczywiście zbyt mocne słowo, ale powiedzmy, że zmniejszył się u nich komfort psychiczny, związany z dorobkiem punktowym. Jeszcze ze dwa takie remisy, albo jakaś przegrana (bo przegrać w końcu kiedyś też muszą) i nagle drużyny 1-4 mogą być na 1-2 punkty między sobą.
Gdyby Miedź nie przegrała z Polonią, to w czubie byłoby już naprawdę gorąco. |
Cytat:
Powiedzmy sobie szczerze - remisy u siebie z Odra i u siebie z Pogonią Siedlce chluby nie przynosza. W zeszlej rundzie ma tych samych rywalach ugrali 6 pkt. Najwiekszym zagrozeniem dla TBB jest ona sama, zarowno Miedź jak i Arka też nie zachwycają forma. Wybija sie z tego grona Plock i juz za tydzien starcie Petrochemia - TBB i nie mozna wykluczyć że przy wygranej gospodarzy Termalika sama wprowadzi sie w klopoty. Czy rywale z tego skorzystaja to osobna kwestia, ani Arka nie będzie miala latwo w Chorzowie ani Miedz w Pruszkowie. |
Stawiam na wyścig ślimaków. Czołówka regularnie tracąca punkty.
My nie musimy się dostosowywać, graliśmy tak od początku sezonu, któryś sezon z rzędu. Czy TBB ma skład żeby utrzymać punktowanie z zeszłej rundy? Moim zdaniem - nie. Pytanie jak duży zjazd zaliczą, bo granie w kratkę może spokojnie ich dowieźć do bezpośredniego awansu. |
Cytat:
A tak mówiąc już całkiem serio to bardziej bym się skupił na Stali czy Polonii czy GKS-ie i walce o to 6 miejsce. |
Cytat:
My kibice to mozemy sobie dywagowac na dowolny temat, wplywu na wynik to nie ma żadnego |
Nie wiem czy mecz BBT z Ruchem jest punktem odniesienia do czegokolwiek. Na jesieni też zremisowali i to w okolicznościach bardzo dla siebie szczęśliwych. Już właśnie wczoraj byli bliżej wygranej. Tromfem w ich przypadku jest co innego. Jesienią grali 8 z 12 spotkań z dolną szóstką i zrobili w nich maxa 3,0/mecz. To jest wyraźnie ponad połowa ich punktów zdobytych jesienią. Jeśli wywalimy dolne sześć średnia spada do 1,9. Ciągle bardzo solidna, ale jeśli weźmiemy gołe top6 to już robi się 1,6/mecz, czyli można powiedzieć takie minimum przyzwoitości, a remis z Ruchem wręcz się w to wpisuje, a nie wygląda na jakąś super niespodziankę. Teraz należałoby się zastanowić nad tym o czym pisałem - jak często grali na autobusy na jesieni, a jak to będzie wyglądać wiosną. W swojej kopalni punktów z jesieni, czyli dolne sześć na razie stracili 4 oczka w dwóch meczach. Pozostaje kwestia jak będzie z nimi grał środek tabeli itd.itp. Ogólnie ich świetny wynik z jesieni po rozbiciu na drobne czynniki ma swoją genezę, z której dość jasno wynika, że BBT może mieć poważny problem z utrzymaniem się w top2. Zwłaszcza po stracie 4 punktów w dwóch pierwszych meczach ze spadkowiczami i fakcie, że wiosną wielu przeciwników może wychodzić na nich bardziej defensywnie niż jesienią.
Wrzućmy to z ciekawości na nas. Wisła - BBT dolne sześć 2,15-3,0 bez dolnego 6 1,3-1,9 top6 2,2-1,6 Gołym okiem widać gdzie tkwią nasze problemy. Sam fakt, że z topką mamy minimalnie lepszą średnią niż z dołem już jest bardzo dziwny, ale biorąc pod uwagę wyraźną różnicę między top6, a top12. To środek tabeli jest kiblem, w którym spuszczamy gigantyczne ilości punktów. Część tych meczy przypadała na pucharową przygodę i kadrowe problemy. Ręka Kissa ze Zniczem, Gogół na 10 z ŁKSem czy Kutwa na 8 z Polonią. Niestety później za Jopa wyglądało to dokładnie tak samo. Łęczna, Stal Rzeszów, Polonia i Tychy to...w sumie 2 punkty. Wiosenna przegrana ze Zniczem na razie niestety się w to idealnie wpisuje. Bawiąc się na bazie tego w prognozowanie. Jeśli utrzymamy poziom punktowania z top6 i dolnym6 to teoretycznie dopisujemy sobie +20. Mamy 54. Zostają Łęczna, Tychy, Stal. Potencjalne 9 punktów, z których na jesieni zdobyliśmy 2. Jak to wszystko przeanalizować i poskładać do kupy, to niedzielny mecz z Górnikiem w kontekście baraży staje się arcyważny. Nie tylko w kontekście bezpośredniej rywalizacji, ale również odwrócenia wyraźnej tendencji jeśli chodzi o nasze punktowanie, która jest główną przyczyną takiego na nie innego miejsca w tabeli. |
Dzięki, bardzo fajna rozpiska.
Łęczną potrzebujemy rozmazać jak muchę na szybie, inaczej się posypiemy i punktowo i mentalnie, a szansę nadrobienia choćby do Płocka też zmniejszą się niemal do zera |
Cytat:
Z uwag - nam się ze Zniczem i Arką należały rzuty karne. Po ostatniej aferze liczę że następny oszust z gwizdkiem dwa razy się zastanowi zanim znów nas przekręci, przynajmniej w najbliższym czasie. Ale pewnie jestem naiwny. |
Cytat:
Świetna analiza Cymes. I dla mnie mecz z Łeczna jest arcywazny, ważniejszy nawet niz z Miedzią. Natomiast z czym mam jeszcze skojarzenie, to w pierwszym naszym sezonie w 1 lidze było (prawie) calkowicie odwrotnie. Na ŁKSie 1 pkt, na Ruchu, 1 pkt, Puszcza 0 pkt, Stal 3 pk, TBB - 4 pkt 9 okt z 30 możliwych na top5 ligi średnia 0.9 pkt/mecz I co oczywiście najbardziej kuriozalne to wlasnie wtedy bylismy o jeden mecz (Sosnowiec) od esa i zajelismy 4 miejsce po sezonie zasadniczym. Natomiast baraż z Puszczą przegralismy jeszcze przed pierwszym gwizdkiem. |
Cytat:
Tutaj cudow nie bedzie. Jesli nie wprowadzimy korekty do sposobu budowy druzyny to przyszly sezon tez bedziemy sie krecic w okolicach 6 miejsca. |
Do tego bardzo ciekawego opracowania dodałbym dramatyczny bilans punktów zdobywanych u siebie.
|
Cytat:
|
Cytat:
Z punktu widzenia drużyny, dwa spotkania u siebie to dwa mecze na autobus przeciwnika, bo raczej nikt nie przyjedzie tu zagrać otwartego meczu. Powtórzenie scenariusza z meczu z taką np. Wartą jest realny. Pytanie czy do maja Jop przygotuje jakiś schemat rozegrania spotkania pod rywala stojącego w 10-ciu za linią piłki. |
Cytat:
- zdrowia i formy Poletanovicia - zdrowia i formy Rodado, Duarte i Zwolińskiego - czy Colley wróci do gry. Bez kogoś kto umie wrzucić piłkę z SFG w punkt (a Duda który pod nieobecność Poletanovicia to u nas robi jest w tym dramatyczny) mecze będą wyglądały tak jak ze Zniczem. Potrzeba tu też kogoś kto strzeli gola, ale wybór jest większy. Wbrew temu co pisze AS nie potrzebujemy wysokiego napastnika, bardziej kogoś z dośrodkowaniem. Drugi aspekt to obrona - z takimi parodystami jak Jaroch, Biedrzycki czy Uryga jest niemal pewne że gola stracimy po ich babolu. To od razu zmniejsza nasze szanse na zwycięstwo. Jeżeli wystąpimy osobowo ze składem jak na Znicz, to na 90% przegramy. Duda jest słaby w ofensywie, słaby w destrukcji i nie umie dośrodkować, z obrony tylko Mikulec i Kutwa ogarniają, Alfaro jest już raczej po drugiej stronie rzeki. Wejścia Sukiennickiego to osłabianie zespołu. Bez solidnej gry w obronie i dośrodkowań nadal będziemy w takich meczach ofiarami. |
Ach ta słynna defensywa Wisły. Problem polega na tym, że mamy w tej chwili trzecią najlepszą obronę w lidze.
Czy Nieciecza ma 14pkt więcej bo straciła 2 bramki mniej? No chyba nie. Gdynia ma 11pkt więcej bo straciła 5 bramek mniej? Tu nawet można zrobić matematycznego fikoła, ale z punktu widzenia statystyki to się nie zepnie. Tym bardziej, że dalej jest jeszcze dziwniej. Miedź ma 8pkt przewagi mimo, że straciła 2 bramki więcej. Płock 6 pkt przewagi, 6 bramek więcej straconych i 2 mniej strzelone. Polonia tak samo jak my 34pkt, 2 więcej stracone i 14 mniej strzelonych. Tu już się robi mega dziwnie. Może jednak powinniśmy przyjrzeć się na ofensywę? I tu pojawia się pewien problem. Wisła jebła w sezonie 3 manity, które statystycznie dość mocno zakłamują naszą ofensywę. Jak wywalimy je ze stosunku bramkowego, to nagle robi się z tego 25-21 zamiast 40-22. Diametralna różnica. Problem dotyczy też Gdyni, BBT i Miedzi, ale jak zrobimy mały eksperyment i wysokie wygrane 4-5 bramkami zredukujemy do jednobramkowych to top3 ciągle będzie miało najlepsze ofensywy w lidze. Z wiślackiej zrobi się dziesiąta. I wtedy wychodzi realny wpływ ofensywy na punktowanie. Nasza czwarta ofensywa w lidze z punktu widzenia zdobytych bramek jest wydmuszką, która kompletnie nie przekłada się na punktowanie. Teoretycznie drużyna z trzecią obroną i czwartym atakiem powinna być w okolicach 3-4 miejsca, w praktyce to 6-7, ale nie z powodu defensywy. Można też podejść do tego od innej strony, bardziej metodycznie i wyliczyć średnie bramkowe z topką, środkiem i dołem. top6 2,57-1,00 środek 0,55-1,22 dolne6 2,83-0,66 Widzicie to? Owszem, obrona ze środkiem wypada najsłabiej, ale to ociera się o statystyczny błąd. Przekładając to 0,22 na boisko. Z topką w każdym meczu tracimy jedną bramkę. Ze środkiem tabeli w 12 spotkaniach 2x stracimy dwie, albo raz trzy. Gdybyśmy strzelali w granicach 2,6 jak nakazuje logika, to z perspektywy boiska naprzemiennie zdobywamy 2/3 bramki i mamy około 25% szans, że dwa mecze, w których stracimy dwa gole i tak zakończą się naszym zwycięstwem i nie będą skutkować stratą punktów, ale ze środkiem tabeli nie strzelamy 2,6/mecz. I tu dochodzimy do sedna. Jak świat piłkarski długi i szeroki jeszcze nikt, nigdy, nic nie wygrał jeśli ze środkiem tabeli w 12 spotkaniach na 34 w sezonie strzela jedną bramkę w co drugim meczu. Nawet jeśli wstawimy tam obronę idealną, która w 12 meczach straci 0 goli to punktowo zrobimy 2,0/mecz, czyli i tak gorzej niż obecnie wyciągamy z topką i dołem. Dlatego dajcie spokój z tym pierd0lolo o obronie, wozach z węglem i ględzeniem na Biedrzyckiego, Jarocha i kogo tam jeszcze. Ze środkiem tabeli gramy z przodu niewyobrażalną pytę i już globalnie nie chcę mi się tego liczyć, ale nie byłbym naprawdę zaskoczony gdyby nasza ofensywa okazała się pod tym względem najgorsza w lidze. |
@Cymes - niestety, ale nasze statystyki odwierciedlają to co napisałem wyżej. Mamy może jednego piłkarza który umie wrzucić ze stojącej piłki tak że 8 na 10 prób wyląduje tam gdzie planował. To jest Poletanović.
Reszta ładuje 8 na 10 w pierwszego obrońcę. Do tego nasi skrzydłowi (może poza Duarte) nadają się głównie do pojedynków biegowych i gry 1 na 1, przy zmasowanej niskiej obronie nie istnieją. Nasze Wunderkidy Duda i Sukiennicki, z beznadziejną techniką użytkową przy takiej grze rywali w ogóle przestają istnieć. Nie wrzucą, nie strzelą z dystansu, co najwyżej piłkę bez sensu poholują. Gogół coś tam strzelał z dystansu między kontuzjami, ale u niego to są krótkie przerwy w leczeniu kolejnych kontuzji. Dlatego Poletanović jest gamechangerem. Z Ruchem strzeliliśmy 2 gole z rzutów rożnych, wcześniej, przez resztę sezonu - tyle samo? Tak przynajmniej twierdzili w "Studio Reymonta". Dołóż do tego cienką obronę walącą co mecz babole i masz efekt jak wyżej. Środek tabeli i jej dół grają z nami totalną murarkę. Środek jak widać - robi to bardzo kompetentnie. To jest bardzo źle zbudowana kadra. Graliśmy całą rundę bez jednego piłkarza który umie dośrodkować, teraz mamy - jednego. Twoje statystyki nie biorą też pod uwagę ile razy graliśmy w osłabieniu. Tak, klocek Biedrzycki. Wtedy trudniej coś strzelić i wykreować. |
Nie chodzi tylko o dośrodkowanie, ale przyspieszanie gry. I w tym elemencie Poletanović jest jeszcze bardziej kluczowy, bo to nawet lepszy sposób niż dośrodkowania z SFG. Ja nie pamiętam kiedy ostatnio wisła dała tyle prostopadłych przeszywających podań co w meczu z ruchem - i słabość Ruchu tego nie wyjaśnia do końca. Graliśmy dużo szybciej i precyzyjniej. Tylko w ten sposób (ewentualnie przez SFG) możemy rozklepywać defensywy tych średniaków. Nasza gra musi być szybsza, bardziej precyzyjna i mniej przewidywalna. Poletanović pokazał, może nam to dać. Oby wrócił na koniec rundy zasadniczej kiedy jest sporo młócki i koniecznie na baraże.
Na Jarocha, Cymes, wybacz ciężko nie narzekać bo o ile w grze do przodu czasem coś wniesie o tyle zawalał nam naprawdę dużo (wykazywałem punkt po punkcie sam swojego czasu). Nie chodzi o to by po zawodniku jechać i mieszać go z błotem, ale trzeba twardo stwierdzić że potrzebujemy kogoś lepszego. Gracz pokroju Mikulca na tej pozycji i Colley z Kutwą w środku to byłaby najlepszą obroną tej ligi, wystarczająca pewnie na środek ekstraklasy.Jakby nie zawalone indywidualnie przez Jarocha bramki mielibyśmy kilka punktów tabeli więcej i top defensywę. |
Obcokrajowcy to kluczowi zawodnicy Wisły. Brak Carbo, a teraz Poletanovica, będą kluczowe.
|
@Cymes - po chwili zastanowienia: moim zdaniem bardzo źle oceniasz statystyki obrony z drużynami środka tabeli.
Zwykle drużyny te większość meczy spędzają we własnym polu karnym i okolicach, przeprowadzają mało ataków - a i tak wystarczy to do strzelania nam goli. Zwykle gdy tylko strzelą gola - zamykają się, wyprowadzając sporadyczne ataki małą ilością piłkarzy. Biorąc powyższe pod uwagę - te statystyki pokazują jak słaba jest nasza obrona, jak niewiele wysiłku potrzeba żeby nas ukłuć. O ile utrzymujemy się długo przy piłce, to niewiele potrzeba żeby strzelić nam gola. To nie świadczy dobrze o naszej obronie. Przy przyzwoitej obronie powinniśmy tracić o wiele mniej goli niż reszta zespołów z uwagi na posiadanie piłki/ małą liczbę ataków przeciwnika. W praktyce - Jaroch kryje na radar, Biedrzycki albo nie reaguje, albo fauluje na kartkę, Uryga zwykle obserwuje gole rywali z bezpiecznej odległości na którą pozwala mu jego szybkość i zwrotność wozu z węglem. |
Cytat:
Pamiętamy, co pisałeś w twoich ostatnich postach z 22 lutego 2025, 14:30 jak to nikt tutaj nie zna się na piłce wierząc w korzystny dla nas wynik w Chorzowie. Jedenaście dni się chowałeś, a po powrocie mógłbyś chociaż przyznać się do błędu. Może lepiej już w żadnej sprawie nie wyrokuj. Także, co do tego, co jest kluczowe, a co nie? |
Cytat:
Jak ktoś cię złapie, ze nie masz racji, lub zruga za zachowanie, to udajesz skruchę na swoje zachowanie lub wcielasz się w pana arbitra, strażnika kultury i poprawnosci słowa. A jak już nie masz argumentów na słuszne tezy, tak jak niedawno ktoś ci wygarnał, to potrafisz jedynie napisać "zieeew". Hipokryzja rozgryziona do końca. |
Cytat:
Tyle twojej pracy na marne. No i czekamy na twoją "bekę". Nie wstydź się. Pośmiejemy się razem. |
O kur.a pan chorągiewka wypełzł z nory po prawie dwóch tygodniach otrzepał się z gówna i zaczyna mędrkować.
Ale to ma smutne życie.... |
Mecz horror ale są 3 punkty i pierwsze zwycięstwo na R22 w 2025 roku.
Kod:
razem dom wyjazd2. Polonia (#7, -2) remisuje w Warszawie mimo prowadzenia 2:0 z Kotwicą! 3. Płock (#4, +3) gra w poniedziałek z Termaliką 4. Wracamy na 5 miejsce 5. Znicz (#8, -3) wygrał |
Jop ze swoja obecna srednia 2.05 byłby liderem 1 ligi.
Cieszy że w końcu jesteśmy w strefie barażowej i mamy jakąkolwiek przewagę (2 okt). 11 spotkań do końca ligi to duzo i mało. Na pewno jednak wystarczająco dużo aby każda nastepna kolejka mogła zmienić bardzo duzo w układzie tabeli |
Ciekawy mecz jutro w Płocku. Dla nas chyba lepiej, żeby Termalica wygrała, bo ich już raczej ciężko będzie wyrzucić z miejsc 1-2.
|
Cytat:
|
Dokładnie. Niech remisuja ile wlezie.
W naszym interesie jest aby do barazy przeszla druzyna w gorszej formie i nawet nie wyobrażam sobie co by siedzialo w glowach pilkarzy termaliki gdyby na finiszu taki Plock ich zepchnal na 3 miejsce. Po jesieni ekstraklasa byla tam odmieniana na wszystkie przypadki. My na tyle pokazujemy dobra formę na wyjazdach, wiec finalnie drugorzedna sprawą może być 3 czy 5 miejsce barażowe. Oczywiście mozemy ogarnąć sie grając w domu, ale na ten moment niewiele na to wskazuje |
@Karherop - to jest dokładnie scenariusz, na który powinniśmy liczyć. BrudPet zdemotywowany wypadnięciem z baraży jak świnia rok temu i mecz z nami na ich estadio rolnikeu, nasi w pełnym składzie z Poletanoviciem, Kutwą i Carbo ładują im pięć bramek w stylu takim jak z Ruchem.
Dogonić ich w tabeli będzie ciężko, ale grając padlinę i z podłamanym mentalem mogą być najłatwiejsi do łyknięcia |
W dalszym ciągu radziłbym jednak patrzeć na siebie, niż na przeciwników. Teraz przed nami wyjazd na Miedź i tutaj najważniejsze będzie nie przegrać, a potem kolejno Kotwica (14 miejsce), Warta (15), Chrobry (13), Odrą (16), Siedlce (17). Zrobić fajną serię w tych 5 meczach a potem dwóch bezpośrednich kandydatów do awansu czyli Płock i Terma. Kalendarz nam sprzyja i trzeba to wykorzystać. Wiele się jeszcze w tabeli moze zmienić, ale dla mnie priorytet to patrzenie na samych siebie i zrobienie w tych 5 meczach z dołem tabeli minimum 12 punktów.
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 18:09. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl