Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   [10. kolejka] Lech Poznań - Wisła Kraków 18.10.2009 niedziela godz.17:00 (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=6430)

daniello1987 18.10.2009 22:41

Nie da sie juz patrzec na tego Diaza.co on wypawia w srodku pola to woła o pomste do nieba. mase strat, do tego brutal jakich mało. Boze spraw aby jak najszybciej zdrowi byli Guła i Sobol bo ja juz na Juniora nie moge patrzec.

wislak68 18.10.2009 22:44

Meczyk jak na polskie warunki nawet całkiem ale polecam komentarz na jego temat zamieszczony w temacie ekstraklsa przez flamengistę (ten o amatorskim filmie porno) :rotfl: . Wydaje mi się że bardzo dobrze oddaje sedno sprawy.

Z piłkarzy Wisly mnie osobiście podobał się Alvarez i Jirsak. Ten drugi może trochę słabszy od Sobola w defensywie ale rzucił parę takich piłek których Sobol zagrać nie potrafi.

Jot 18.10.2009 22:51

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FajQ (Post 805392)
Oglądał ktoś szybką piłke ?Co tam Szostek(?) powiedział o tym karnym ?

Z tego, co dobrze śledziłem to nawet o nim nie wspomnieli. Jeśli było inaczej to niech mnie ktoś poprawi.

kot 18.10.2009 22:56

daniello 1987

Nieszczęście Diaza polega na tym, że nie unika gry jak inni. Wychodzi do każdej piłki a wszyscy najczęściej podają do niego, bo jako jeden z nielicznych, zawsze wystawia się na wolną pozycję. Zauważcie wyrzut z autu, nikt nie ruszy dupy poza Diazem czy Alvarezem, żeby się urwać i dostać piłkę a nie czekać na nią w bezruchu, najczęściej za plecami przeciwnika. Jestem pewny, że najwięcej kontaktów z piłką oraz kilometrów, zalicza zawsze Diaz, który pod koniec meczów, jest już zwyczajnie wykończony i popełnia błędy. Mógłby przecież nie walczyć o każdą, źle mu podaną piłkę i ją odpuścić, żeby nie grać na pograniczu faulu, ale czy o to chodzi ? Porównajcie dzisiaj jego zaangażowanie i zaangażowanie innych kadrowiczów, którzy nie musieli się aklimatyzować po powrocie do Krakowa. Nie mówię, że jest to piłkarz idealny, ale zaangażowania mu odmówić nie można. Gdyby wszyscy się tak w grę angażowali, to Diaz miałby więcej spokoju na dokładniejszą i być może rozważniejszą grę.

Wojtas 18.10.2009 23:05

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kot (Post 805404)
daniello 1987

Nieszczęście Diaza polega na tym, ze nie unika gry jak inni. Wychodzi do każdej piłki a wszyscy najczęściej podają do niego, bo jako jeden z nielicznych, zawsze wystawia się na wolną pozycję. Zauważcie wyrzut z autu, nikt nie ruszy dupy poza Diazem czy Alvarezem, żeby się urwać i dostać piłkę a nie czekać na nią w bezruchu, najczęściej za plecami przeciwnika. Jestem pewny, że najwięcej kontaktów z piłką zalicza zawsze Diaz, który pod koniec meczów, jest już zwyczajnie wykończony i popełnia błędy. Porównajcie dzisiaj jego zaangażowanie i zaangażowanie innych kadrowiczów, którzy nie musieli się aklimatyzować po powrocie do Krakowa. Nie mówię, że jest to piłkarz idealny, ale zaangażowania mu odmówić nie można. Gdyby wszyscy się tak w grę angażowali, to Diaz miałby więcej spokoju na dokładniejszą grę.



Przyznam ze zgodze sie z Kotem co do opini do gry Juniora

Na poczatku bylem sceptyczny do niego ale na dzis to jakby inny zawodnik.Najbardziej widac to ze czesto sie pokazuje partnerom nie bojac sie przy tym walki o pilke,a wiec i o kontuzje.Nie chowa sie ,ne czeka jeszcze tylko jakby czasem mniej faulowal ,to bylo by naprawde dobrze.

Natomiast jest taki element gry ktory nie wiem czy trener Skorza wie ze istnieje.STRZALY Z DYSTANSU ,ZZA POLA KARNEGO czy u nas ktos tk wogole kopie ...naprawde czasem wystrczy wziasc podjechac i pierd***** ta pilke na bramke a noz bramkarz sie pogubi,a u nas caly czas od tego jakby zawodnicy uciekaja.

Szlag mnie tez trafia jak widze te wymianke pillek a "la Messi , a to bokiem,pietką itd ,....tak to moga sobie robic jak jest 5 ;0 nie w polu karnym w waznym meczu,super ze umieją i wogle ale tu chodzi o to zeby gola strzelic a nie dostac punkty za styl jak w figurowej jezdzie.

Niby pilka nozna to prosta gra a u nas podstawowe elementy kuleją.


Najslabsi dzis na boisku to dwa Brozki i Kirm.O ile Piotr cos tak jeszcze gral,to Pawel i Andraz zagrali tragicznie,wogole niewiem czy Kirm z chce jeszce grac u nas ,bo dzis praktycznie dzis to jakbysmy nie mieli lewgo skrzydla.Niewiem co sie z nim stalo.Trzeba z nim pogadc co i jak ,bo to co dzis gral to naprawde ponizej jakiegolowiek poziomu,... i to ma byc ten gosc ktory wyroznia sie w reprezentacji Slowenii ?? ..,czy tam mu sie chce a u nas juz niezabardzo....troche mi sie to niepodoba.

Arturo Qr2nów 18.10.2009 23:12

Pierwsze gorące emocje już zeszły. Więc można poniekąd podsumować zarówno mecz z Lechem oraz, to co się działo przez te 10 kolejek.

Pierwsza połowa tego spotkania wyglądała przyzwoicie jak na naszą ligę. A to dlatego iż Wisła grała swoje i napotkała jako takiego rywala i jako taki opór stąd też tak to wyglądało. Po prostu obie drużyny musiały zaprezentować jakiś poziom by nie dać się klepnąć wysoko już w pierwszej połowie. W pierwszej odsłonie mieliśmy też swoje sytuacje, ale jak zwykle dała się we znaki juniorska skuteczność oraz umiejętność wykańczania akcji w ogóle. Lech też miał 2 niezłe okazje, ale to nie nasz problem. Tutaj uważam, że jest miejsce na dygresje do europejskich pucharów - na prawdę w takich meczach nie będziemy mieć po 5 "setek" więc w lidze choć jedną na trzy wypada wykorzystać. To co robił Brożek dziś, a i ze Śląskiem, to był dramat. Wiele osób mówiło, że w takiej formie jak dziś (dziś - że po pierwszych kolejkach Ekstraklasy) rozjechalibyśmy Levadię... No może fartownie by coś wpadło.

Jeśli mówić o drugiej połowie, to ciężko tu coś powiedzieć, co by nie było uznane za zbytnie jechanie po piłkarzach... Co to właściwie było? Bronienie wyniku? Zlekceważenie rywala? Może zmęczenie fizyczne? Przestańmy z gadkami w stylu 1906% poparcia dla Skorży, a zastąpmy je "1906% poparcia dla Skorży aż do wyczerpującego raportu po przygotowaniach zimowych oraz wynikach w pucharach latem".

Dotąd jakoś to było. Ruch na początku ograny 2:0, ale w drugiej połowie graliśmy jak z ołowiem na jajach. Reszta meczów to były spięte lub spięte z przemobilizowania leszcze albo słaby Śląsk i fart z Arką oraz Lechią. Jedyny nasz dobry mecz to ten ze słabiutkim Zagłębiem. We Wronkach radziły sobie Polonia Warszawa oraz GKS Bełchatów... Chociaż nie ma co histeryzować bo...

...Mistrza pewnie zdobędziemy, przewaga jest duża, a i leszczy klepać będziemy. Lecha mamy za sobą. Została Legia, z która możemy spokojnie zremisować, resztę pewnie jakoś wymęczymy. Pytanie: co dalej...?

Eustachy 18.10.2009 23:16

Ja takze zgadzam sie z kotem, Wojtasem i wszystkimi, ktorzy mysla podobnie.
Diaz moze i ma swoje wady i popelnia bledy, ale jest chyba ostatnim zawodnikiem, o ktorym bym powiedzial, ze unika gry i kontaktow z przeciwnikiem. Jeszcze gdy grywali razem z Sobolem, stanowili dla rywali taka pare niezlych "upierdliwcow", co najczesciej skutkowalo opanowaniem srodka pola. A to, ze brakuje im typowych cech rasowego rozgrywajacego, to juz inna sprawa.
Jrsak za to potrafi wiecej w ofensywie, ale gdy tak mu sie przypatruje i widze jego brak zdecydowania oraz determinacjii, to mysle sobie, ze on nie powinien rozpoczynac meczow bez helmu na glowie i ochraniaczy na lokcie, bo moze wtedy nie byloby w nim takich pokladow bojazliwosci.

Aimable 18.10.2009 23:18

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Denethor (Post 805385)
Bardzo roztropnie to ująłeś. Takie wypowiedzi miło się czyta. Weź jednakże pod uwagę to, ile Pan B.C. wpakował kasy w ten nazwijmy to biznes, ale nade wszystko, ile lat już czeka na te europejskie sukcesy.
Zgodzę się z Tobą w kwestii zatrudnienia tego lub owego. Nigdy nie ma się gwarancji, czy rekomendowany lub też po prostu obserwowany przez nas pracownik spełni nasze oczekiwania. Moim jednakże zdaniem, nasi kopacze zbyt szybko zrozumieli, iż ludzie dozorujący poczynania zupełnie nie znają się na piłce i zarządzaniu klubem albo po prostu mają to wszystko głęboko w dupie. Jak im tylko coś nie pasuje, momentalnie podejmują decyzję o spuszczeniu trenera (Petrescu) lub podejmują inną decyzję, w myśl której, będą się zachowywać, jak grupka rozkapryszonych, niesfornych i przedszkolaków: :jak na mnie nakrzyczysz, to się obrażę i nie będę chciał grac"...
Na miłość Boską, przecież, to są profesjonaliści !!

Niestety piłkarze, szczególnie czołowych klubów, wiedzą jaką maja władzę i że w przypadku konfliktu z trenerem zawsze można go zwolnić poprzez brak wyników. Prędzej czy później ale można - nikt nie wywali bowiem do Młodej Ekstraklasy całej drużyny zamiast trenera. Nie można im też dać po pupach jak przedszkolakom (choć tych też teraz cieleśnie karać nie wolno) ani pozbawić poborów, bo to z kolei gwarantują im kontrakty. Nie ma też rady na kopaczy, którzy chcą odejść - Pogorzelczykom i innym z Amici wydawało się, ze znaleźli prostą receptę na zatrzymanie zawodników i zbudowanie potęgi futbolowej w Poznaniu, poprzez zwykłe ogłoszenie, że nikt z wyjątkiem 1 gracza w lecie nie odejdzie... W rezultacie nie tylko pozbawili się swojego "majstra" ale spier... cały początek kolejnego sezonu.
Taka jest charakterystyka pracy z ludźmi - to jak postępują, nie zależy tylko od tego ile kasy dostają za wykonywanie swoich obowiązków ale od wielu skomplikowanych czynników... Nie ma łatwych recept typu zjebka lub marchewka... Motywacja do działania każdego czlowieka (w tym piłkarza) i to jak należy na nią wpływać, zależy od tysiąca drobnych rzeczy. W sporcie w porównaniu z biznesem sprawy komplikują się dodatkowo w związku z ogromnymi emocjami jakie towarzyszą tej działalności oraz faktu, że wszystko wystawione jest poprzez media na widok publiczny... To naprawdę nie są łatwe sytuacje dla dwudziesto- kilku letnich ludzi, nawet jeśli zarabiają miliony.
Jak dla mnie Skorża na razie nieźle wywiązuje się z roli trenera-taktyka-psychologa-tatusia-mamusi-negocjatora z Cupiałem i RN-itp. Jak na drużynę najbardziej nasyconą sukcesami, najbardziej wystawioną na krytykę i zachwyty mediów, w której najtrudniej jest utrzymać wysoki poziom adrenaliny na zwykłe i niezwykłe mecze ligowe, zachowanie Wiślaków jest, w porównaniu z taką Legią czy Lechem, i tak bardzo profesjonalne. Oczywiście, że zawsze można i trzeba wymagać więcej ale trudno ocenić kogo należało by zatrudnić do, jak piszesz: "nadzorowania ich poczynań" aby osiągnąć lepsze rezultaty.
Sądzę natomiast, że jeśli Cupiał faktycznie zaczął myśleć rozsądniej to powinien jeszcze raz postawić swoją kasę na porządne uzupełnienie lub nawet wzmocnienie składu. Konkurencja musi być większa, nawet jeśli weźmiemy pod uwagę, że w tej chwili pech chciał, że część podstawowych filarów drużyny jest kontuzjowana. W rezultacie na dzień dzisiejszy oprócz Ćwielonga praktycznie nikt nie ma równorzędnego zmiennika. Mozna nawet powiedzieć w kontekście formy Łobo, że nikt nie ma zmiennika.

Kocie, Wojtas, Eustachy - tak Diaz pokazuje się do gry i jest ambitny i walczący, wg mnie nie wolno jednak przemilczać jego brutalnych i pod tym względem bez wyobraźni fauli. Sobol gra twardo i nieustęepliwie, jednak jego interwencje zwykle nie zagrażają zdrowiu przeciwników. W przypadku Juniora tak jest - niestety.

Co do braku strzałów z dystansu - pełna zgoda!! Dzisiaj raz przyłożył Jirsak i od razu było groźnie.

1q2 18.10.2009 23:28

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Eustachy (Post 805411)
Ja takze zgadzam sie z kotem, Wojtasem i wszystkimi, ktorzy mysla podobnie.
Diaz moze i ma swoje wady i popelnia bledy, ale jest chyba osttnim zawodnikiem, o ktorym bym powiedzial, ze unika gry i kontaktow z przeciwnikiem. Jeszcze gdy grywali razem z Sobolem, stanowili dla rywali taka pare niezlych "upierdliwcow", co najczesciej skutkowalo opanowaniem srodka pola. A to, ze brakuje im typowych cech rasowego rozgrywajacego, to juz inna sprawa.
Gdy natomiast przypatruje sie Jrsakowi i jego brakowi zdecydowania oraz determinacjii, to mysle sobie, ze on nie powinien rozpoczynac meczow bez helmie na glowie i ochraniaczy na lokcie, bo moze wtedy nie byloby w nim takich pokladow bojazliwosci.

Chciałbym się nie zgodzić ale nie mogę:)Mnie Diaz draznił, szczególnie za kupę niecelnych podań i drażni nadal ,jednak nie przez przypadek gra on na środku.Diaz to jest zadzior, choć na początku na takiego nie wyglądał - Wszędzie wepcha ,nogę,łapę,głowę - nie odpuszcza - a żeby przejąć inicjatywę w środku, to rzecz niezbędna - być może on by nawet lepiej konstruował akcje, gdyby partnerzy byli bardziej aktywni.Co ważniejsze - gdy fauluje a fauluje, to zazwyczaj odbywa się to bez konsekwencji kartkowych.

Jirsak jak gra od początku, w każdym meczu jest w stanie zagrać kilka bardzo dobrych, otwierających piłek - tyle że jest tez tak jak pisze Eustachy.Bojaźń Jirsaka w męskiej walce jest wręcz porażająca - to samo niestety można przypisać Kirmowi.Łobo to defensywny inwalida , Paweł Brożek tez ostatnio nie grzeszy agresją.
Dlatego też po stracie gola była taka kicha - 4 z 6 zawodników , którzy byli najbardziej odpowiedzialni za konstruowanie akcji , grało bez żadnej agresji i efekt niestety był taki jak wszyscy widzieli.

kot 18.10.2009 23:38

Aimable.

Przecież napisałem, że gdyby Junior nie był tak bardzo eksploatowany przez kolegów i inni grali z takim zębem jak on, to może byłby bardziej rozważny w swojej grze, gdyż nie musiałby się dwoić i troić na boisku. A to znaczy, że widzę jego grę na pograniczu faulu. Ale ona wynika często z walki o piłki trudne lub wręcz niemożliwe, które inni odpuszczają. Dlatego także i jego najczęsciej faulują i to brutalnie, właśnie za tą jego nieustępliwość. Facet jest po prostu "elektryczny" na boisku a nie zdziwiony co on na nim robi, tak jak kilku jego kolegów z drużyny. Na pewno Skorża powinien go uczulić na te faule i wślizgi oraz rozwagę w rozgrywaniu. Junior gra podobnie do Nikoli, tylko że Skorża zrobił z niego pomocnika a nie lewego obrońcę i dlatego jego gra wygląda podobnie do Sobola, choć i Nikola też grał na pograniczu faulu, jak każdy walczak zresztą. Junior to taki "murzyn" od czarnej roboty i już nie parafrazując tego zwrotu, nawet fani Kolejorza go dzisiaj "wyróżnili" gromkim , małpim pokrzykiwaniem, co nie powinno przejść im płazem.

GJ1906 18.10.2009 23:39

I po co cwaniaczka zgrywasz, obejrzymy tabelę po sezonie to podyskutujemy. Co do karnego za faul na Małeckim, ewidentne popchnięcie (zresztą w tym meczu nie pierwsze takie i nie ostatnie w wykonaniu obrony Lecha) to przypomnę tylko że za podobny faul Jirsaka w meczu z Lechią podyktowano karnego. Sędzia żenujący, niby najwięcej meczów sędziował itp. szkoda że tego nie widać, w pewnym momencie brutalne wejście obiema nogami Diaza i nie ma czerwieni, a powinna być, nie podyktowany ewidentny karny i kilka pomniejszych pomyłek w znaczący sposób uwidoczniające dzisiejszą formę sędziego. Nie dziwię się że Skorża wybuchł, ja na jego miejscu też bym nie wytrzymał, choć bardziej wkurzonybyłbym pewnie na pasywną grę przednich formacji.

1q2 18.10.2009 23:49

Wojtas - ale zauważ ile starć jest z nim w roli głównej - fauluje,jest faulowany ale też ma sporo czystych wygranych pojedynków.To jest koleś który wygląda jak by miał anoreksje ale który nie .......i się w tańcu:) i to trzeba docenić

ps. i nie odpisujcie jakiemuś kretynowi - nie warto - wpisał się by dostać bana i tak najpewniej będzie

Aimable 18.10.2009 23:51

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kot (Post 805416)
Aimable.

Przecież napisałem, że gdyby Junior nie był tak bardzo eksploatowany przez kolegów i inni grali z takim zębem jak on, to może byłby bardziej rozważny w swojej grze. A to znaczy, że widzę jego grę na pograniczu faulu. Ale ona wynika często z walki o piłki trudne lub wręcz niemożliwe, które inni odouszczają. Na pewno Skorża powinien go uczulić na te faule i wślizgi. Junior gra podobnie do Nikoli, tylko że Skorża zrobił z niego pomocnika a nie lewego obrońcę i dlatego jego gra wygląda podobnie do Sobola, choć i Nikola też grał na pograniczu faulu, jak każdy walczak zresztą. Junior to taki "murzyn" od czarnej roboty i nawet fani kolejorza go dzisiaj "wyróżnili" gromkim , małpim pokrzykiwaniem.

No nie wiem, bardziej się boję, że zanim Skorża zdąży go uczulić to Junior zacznie reguralnie wylatywać z boiska z czerwonymi kartkami a jeszcze bardziej, że zobaczymy jakąś jatkę a la Wasilewski. Mam raczej nadzieję, na jak najszybsze oglądanie na środku duetu Sobol - Garguła.
Tak - Nikola przypomina swoją grą Diaza, mam jednak wrażenie, że jego niebezpieczne zagrania są bardziej świadome i bardziej pod kontrolą niż te Juniorowskie. Może to kwestia gorszej koordynacji i braku sił - w trudnych meczach Junior często gra po swoich kadrowych eskapadach na drugą półkulę. Z tego mogą też wnikać niebezpieczne dla sytuacji na boisku straty.

Eustachy 19.10.2009 00:03

Cytat:

Pierwotnie napisane przez 1q2
Wojtas - ale zauważ ile starć jest z nim w roli głównej - fauluje,jest faulowany ale też ma sporo czystych wygranych pojedynków.To jest koleś który wygląda jak by miał anoreksje ale który nie .......i się w tańcu:) i to trzeba docenić

Ha ha, niezle to opisales :)
Szczerze mowiac, gdy go pierwszy raz zobaczylem, to bylem w szoku ze ktos o jego wzroscie, moze w ogole biegac na takich chudych nogach;)
Bylem pewien, ze ligowe drwale zalatwia go w 90 minut, a tu sie okazalo, ze on sobie z nimi konkretnie pogrywa :D

wolfy 19.10.2009 01:08

Cytat:

Pierwotnie napisane przez KOMINEK (Post 805350)
Nie uważam że zagraliśmy najlepszy mecz w sezonie ale pisanie że nasi kopacze po beznadziejnym meczu zagranym bez ambicji przerżnęli mecz z beznadziejną kuchenką z którą powinniśmy pojechać 0:4 i żądanie zmiany trenera , który jest bez jaj po prostu mnie wku…wia

Oni gryźli trawę, my nie. Tak to wyglądało. Z czystym sumieniem mogę napisać, że zasłużyli na ten wynik ambitną postawą. Co prawda sędzia dołożył swoją cegiełkę, ale nasi naprawdę dali się stłamsić.
Ja nie wymagam od nich umiejętności, tylko walki i ambicji.

kot 19.10.2009 01:50

Aimabale

Można się czepiać Juniora za chęci do gry i zaangażowanie, nadmierne i wręcz ryzykowne, wskazujące na groźbę seryjnych czerwonych kartek, jak sugerujesz. Ale czemu nie czepiasz się Pawła Brożka za całkowite przechodzenie obok meczów Wisły i totalne psucie każdej prawie piłki, którą dostanie a nie wywalczy ?. Podobnie z Kirmem, choć ten chociaż biega a że bezproduktywnie to już inna sprawa, bo Łobodziński to nawet nie biega. Unikanie gry kontaktowej i nie tylko, przez Jirsaka, bardziej Ci odpowiada ? Podobnie niechlujna gra Piotrka Brożka ? Małecki czy pozostali wyżej nie wymienieni, może także nie grają fantastycznie i skutecznie, ale chociaż do końca się starają i nie zachowują jak wiecznie sfrustrowany i zniechęcony król strzelców. Widzę, że Diaz doczekał się przeciwników, którzy nie wybaczą mu kilku fauli czy zepsutych piłek przy stu innych prawidłowo wywalczonych dla Wisły. Natomiast minimaliści, psujący każdą prawie piłkę z raptem kilku posiadanych w ciągu meczu, nikogo swoją grą nie rażą. Interesujące podejście do sprawy w myśl zasady, że o "nieobecnych" na boisku się nie mówi. No tak Paweł Brożek wygrał nam dwa mistrzostwa a teraz ma 4 bramki i 5 asyst i dlatego jest zwolniony z zaangażowania w każdym meczu. Jeśli to nie Junior zastępuje Sobola na jego pozycji boiskowej, to napewno nie zastąpił go pozorant Jirsak a już tym bardziej Brożek nie zastępuje go w roli lidera, podrywającego zespół do lepszej gry i walki o każdą piłkę, jak to niektórzy sugerowali.

AS82 19.10.2009 05:58

Widać było ,że naszym gwiazdeczkom nie chciało się tak harować jak Lechowi,widać 11 pkt. przewagi przed tym meczem "zrobiło swoje" i za bardzo uwierzyli,że są dużo lepsi od Amici.
Sytuacje byly po obu stronach ,wiec wynik mogl byc rozny ,ale to co grali Marcelo-Glowacki w obronie to byla katastrofa (blad na bledzie) .Jedynie Alvarez zagral dobry mecz ,wiecej go bylo widac sprzodu niz w obronie. Diaz Katastrofa .Jirsak niezle podania + strzal .
Po tym meczu mozna zapytac znow z czym do pucharów i ewentualnej (jak co rok) LM ?? Zima trzeba sie solidnie wzmocnic , bo znow bedzie katastrofa ,ale wiadomo jak to u nas jest w klubie

Dremon 19.10.2009 07:25

Ja sie tu duzo nie wypowiadam....ale po meczu z Lechem trzeba....
Sędzia był jaki był i tu kazdy widział, zgodze sie również że było widać ze Lech poprostu bardziej chciał, ale dlaczego Mały nie wykorzystał tych sytuacji jakie miał ? Odpowiedz jest prosta...sam w wywiadzie stwierdził ze jak oddaje strzal to zamyka oczy....
A jak sie powinno wykorzystywac sytuacje jaką miał Mały pokazał Inter w meczu z Genoa...Balotelli
Jirsak niewidoczny, Diaz pełno strat, po raz kolejny granie dluga piłką na "a może trafi sie kolejny Łukasiewicz" , Łobodziński...WTF!? ... Kirm musi dostac plaskacza w twarz bo to co robi...albo raczej czego nie robi to przerasta pojecia...inny czlowiek niz w reprezentacji...jedynie do Brozka nie mam az takich zastrzezen bo moze nie strzela ale wypracowywuje sytuacje innym...druga sprawa ze nie potrafia tego wykorzystac :(
Trzeba powalczyc o utrzymanie 1. miejsca do konca roku i wprowadzic Boguskiego na prawa, Cwielong na lewa ..Kirm i Łobo niech przemyślą pewne sprawy, ...
Sobolewski - Garguła w środku....to bedzie to... :) :)

lucekj 19.10.2009 07:49

wreszcie kot opisał prawidłowo rzeczywistość

Ci co pisali "Skorża daj szanse Irsakowi", "Panie maćku dlaczego boisz sie wystawic Czecha?" GDZIE TERAZ SĄ?

jaki koń jest każdy widzi,

Diaz ma pełno strat i denerwujących zagrań, ale tak jak kot pisal, zauważcie ile on jest przy piłce, cały czas wychodzi na pozycje, czasem zagra na prostych nogach, ale nei odpuszcza i stara się, mimo wyjazdu na zgrupowanie reprezetacji, jest go pełno i biega więcej niż Brożek+Irsak razem wzięci,

jak to ma się do Tomasa? widzieliscie jak wychodził (albo chował się) na pozycje?

Czech jest niewidoczny i tyle, poza tym nawet nie walczy o górne piłki bo chyba sam zakłada, że nie ma szans...


z Irsaka i Łoba już nic nie będzie i tutaj nie ma się co łudzić, tylko ściągnąć klapki z oczu i liczyć na innych

ed:
i teraz pytanie? Czy brak Sobola zaczyna odbijać nam się czkawką? Tak jak pisałem w przerwie (jeden mądraliński zadrwił z mojego wpisu) - jest-był to TYPOWY mecz dla SOBOLA.

STARY WIŚLAK 19.10.2009 07:57

Co by nie powiedzieć ten mecz po prostu zje...śmy*... nie patrzmy na to jak zagrał Lech (zagrał dobrze)...nie patrzmy na to jak sędziował Borski (warszawiak zrobił "swoje" )...mieliśmy na tyle okazji by ten mecz co najmniej zremisować a nawet wygrać ale skończyło się jak się skończyło...żal straconych punktów, żal przewagi jaka mogła być...ale na tym świat się nie kończy.
"Co nas nie zabije to nas wzmocni"!!!
Ta porażka powinna uświadomić naszym gwiazdeczkom, że nikt nam nie odpuści w walce i w drodze po kolejne mistrzostwo...jeśli przeciwnik jest lepiej dysponowany ( a tak było wczoraj ) to trzeba zrobić wszystko (jak to mówią trzeba "żreć trawę" na całej powierzchni boiska ) aby ten mecz zakończył się naszym sukcesem. Niestety wczoraj takich atutów zabrakło.
Trudno, trzeba zapomnieć jak najszybciej o tej porażce...zbliża się mecz z Piastem i podejrzewam, że może być różnie ale nie wyobrażam sobie byśmy ten mecz mogli spieprzyć bardziej niż z Lechem.
To się już nie może powtórzyć!!!

KOMINEK 19.10.2009 07:57

Odnośnie Jirsaka ciągle jest to samo, gdy nie ma dużego ciśnienia gra dobrze, gdy jest Tomas niestety nie daje temu rady, prawdopodobnie tak samo jest z Łobodzińskim

lucekj 19.10.2009 08:21

co do samego meczu jeszcze, jak do momentu straty gola stwarzalismy jakies sytuacje tak po golu zero, mielismy trudnosci z wyprowadzeniem akcji!

co do zaangazowania i walki Amiki, wystarczy rzucic jeden konkretny przykład:

doliczony czas gry, gdzieś 93 minuta, nasi mają rzut z autu i nie potrafią go wykonać, ponieważ Amika obstawiła naszych już na naszej połowie a nie broniła się jak większość ligi schowana za podwójną gardą.

Jak już ktoś wyrzucił tą piłkę z autu, to momentalny pressing przy naszych byli Amikowcy i nei mogliśmy tej piłki nawet wstrzelić w pole karne, nawet babola długiego na afere nie udało się wrzucić, z takim zaangażowaniem powinniśmy grac w każdym meczu.

el Nuero 19.10.2009 08:21

Jeszcze co zachowania naszego treneiro i wczorajszego sędziowania:
Można się oburzać lub nie, ale to nie był dobry mecz w wykonaniu arbitra. Tak samo jak kiedyś, gdy Maciej Żurawski oskarżył publicznie pewnego sędziego z Bydgoszczy o "podżyrowanie" meczu przeciwko nam, a w późniejszym czasie Dan Petrescu niejednokrotnie miał pretensje do arbitrów (została mu gorzka satysfakcja, gdy paru z nich potem zawieziono do Wrocławia). Trudno więc się dziwić złości / furii / rozżaleniu (niepotrzebne skreślić) naszego coacha, kiedy sędzia popełnia poważne błędy, rzutujące na ostateczny wynik gry.

Nie znaczy to, że brak karnego był jedyną przyczyną przegrania meczu. Żałuję najbardziej, że Mały nie wykorzystał ani jednej okazji do pokonania Buricia. Może Patrykowi przydałoby się kilka lekcji podcinki u Frankowskiego? Brożek też, taki zgaszony, już nie ten sam kiler co wiosną. Boguski na zmianę przydałby się, i to bardzo. Tak samo w środku, brak Sobola okazał się dla nas bardzo bolesny.

Moim skromnym zdaniem potrzebny byłby teraz chłopakom jakiś większy trening strzelecki. Niewykorzystanych sytuacji było multum, a taka nieskuteczność może się w przyszłości zemścić jakąś kolejną Levadią. Dobrze, że zdrowieją Garguła i Boguski, ale i od obecnych należy więcej wymagać. Jeszcze przed Wisłą ciężkie mecze z Koroną, derbowy oraz z (L) - naszym głównym "przyjacielem i towarzyszem" do mistrzostwa. Wciąż jest wiele do zyskania (lub stracenia). Oby tylko kadra była zdrowa, a chłopaki odzyskali skuteczność.

daniello1987 19.10.2009 08:33

Jesli chodzi o Jirsaka to nie zgodze sie z Wami w 100%. owszem czasami w meczu był nie widoczny,ale zagrania prostopadłe ma bardzo dobre nie mówiąc o strzałach z dystansu. pokażcie mi obecnie grającego pomocnika lub napastnika który potrafi mocno i soczyscie uderzyc z poza pola karnego?? bo ja takiego nie widze. Kiedys takim zawodnikiem był Szymek. ale i Zurawski czasami sadził takie bomby ze głowa mała. Wydaje mi sie ze obecnie Jirsak jest gotowy tylko na 45 minut gry. pozniej cos w nim siada. poczekamy jak dalej bedzie mu szło bo kilka szans napewno dostanie.

Jezeli chodzi o Łobodzińskiego to poprostu tragedia.... ja nie wiem co ten chłop ze sobą zrobił w ciągu ostatnich 2 lat. wolny,mało zwrotny,mase strat. szkoda patrzec na niego. sprzedac go w zimie. moze znajdzie sie ktos kto da chociaz 200 tys E:)

Jeszcze jedna ważna rzecz. mam nadzieje ze Panu Mackowi uda sie wreszcie sprowadzic wymarzonego wysokiego napastnika! wczoraj takiego własnie brakowało.....

Ps. musimy jakos przetrwac tą jesien i te 7 kolejek. mysle ze zdobycie 17-19 punktów bedzie bardzo dobrym wynikiem. i czekac az na wiosne wystrzelimy armatami z Gargułą na czele! pzdr

Crusi 19.10.2009 08:37

Eeee nie wiem o co chodzi Wam z Jirsakiem, przeciez w drugiej polowie to glownie on rozrzucal pilki do skrzydel, a ze nikt tego nie wykorzystal to juz nie jego wina. Niektorzy chyba naprawde mysla ze rozgrywajacy to bedzie wszedzie i co minute bedzie rzucal pily na sytuacje bramkowe... Mnie osobiscie wczoraj wkurzal Diaz, to co wyprawial w drugiej polowie to jakis kosmos byl, co podanie to do przeciwnika ;/

AYALA 19.10.2009 09:15

szkoda że Jirsak nie ma mocniejszego uderzenia bo te jego strzały są zbyt słabe żeby zaskoczyc bramkarza.Dla mnie to jest bardzo przeciętny zawodnik za którego zapłacono o wiele za dużo.

JacaTS 19.10.2009 09:17

Diaz byl wczoraj pilkarskim wirtuozem jesli przyrowna sie go do Wojtka. Juz mnie chyba mniej denerwowal Dawiowski, bo przynajmniej patrzec na niego rzadko musialem.

Co do samego meczu, moim zdaniem, sam wynik troche przeslonil trzezwosc myslenia i chlodnej analizy gryi. Chlopaki zagrali calkiem dobre zawody, byla ambicja, walka, zaangazowanie, nikt nie przeszedl obok meczu.
Jako problem wymagajacy natychmiastowej poprawy i przylozenia sie do niego na treningu jest przede wszystkim nasza idnolencja strzelecka. Jak nie bedziemy wykorzystywali przynajmniej jednej na dwie setki to ciezko bedzie wygrywac szlagierowe mecze.

rafal777 19.10.2009 09:21

Cytat:

Pierwotnie napisane przez KOMINEK (Post 805445)
Odnośnie Jirsaka ciągle jest to samo, gdy nie ma dużego ciśnienia gra dobrze, gdy jest Tomas niestety nie daje temu rady, prawdopodobnie tak samo jest z Łobodzińskim

Za to odnośnie innych naszych graczy jest co innego, tak? Proszę pokazać mi który nasz zawodnik przy "dużym" ciśnieniu daje radę? Paweł Brożek? Kirm? Diaz? Nie wiem dlaczego czepiacie się Jirsaka w tym meczu. Piłek do napastnikow było bardzo dużo a to co z nimi robił Paweł Brożek i Małecki na pewno nie jest winą Tomasa.

Markus 19.10.2009 09:24

Po tym meczu martwi najbardziej nie to, że Wisła przegrała, ale to, że nadal stoimy w miejscu.

Nie ma postępu w ofensywie. Nie mieliśmy drugiej lini, ataku, rozegrania, skrzydeł, dynamicznego operowania piłką, malutko bylo prostopadłych podań, crossów - naprawdę wartościowych elementów.

W pucharach to wszystko znów wyjdzie jak na dłoni.

A graliśmy z Lechem słabszym niż w poprzednim sezonie, bez wielu kluczowych zawodników.

Wisła to dziś solidna ligowa obrona, odbiór i liczenie na kardynalne błędy rywali w defensvwie.

FraMat 19.10.2009 09:25

widzę, że przeciwnicy i zwolennicy Jirsaka i Diaza okopali sie mocno na swoich pozycjach i nie docierają ani do jednych ani do drugich żadne argumenty.
Ja cenię Diaza za to, jak powiedziano już wyżej: to jeden z nielicznych piłkarzy Wisły, który szuka gry i chce grac w piłke a nie w chodzonego (jak Brożek, czy Łobo). Stale stosuje presing, stara się odbierac wszystkie piłki w środku, a że nie ma potem do kogo zagrać, bo "wszyscy stoją i czekają nie wiadomo na co" jak twierdził Henry, to i traci wskutek kolejnych przejęć piłki przez dobrze ustawionego rywala i znowu musi starć się o odbiór, bo kto mu pomoże? Jirsak? On najwyżej będziej kciuki za Diaza trzymał.

Natomiast zauważcie, że kiedy Diaz gra w parze z Sobolem jako drugi DM nie popełnia tylu błędów, bo jest pod znacznie mniejszą presją. ma komu podać, choćby Sobolowi, ktory się nie chowa. Oczywiście, zgadzam się, Diaz mógłby sobie odpuścić z faulami i brzydkimi wejściami, tylko na Boga, niech ktos mu wytlumaczy po hiszpańsku, ze w Polsce nie trzeba sie starać, nie trzeba tyle biegac, wystarczy pozorować grę w piłkę. Mauro sie tego już nauczył, Diaz tez może... :>

Co do Jirsaka. Ktoś pisał o rozprowadzaniu gry po skrzydłach... Zgadza się. rzadko to było, ale było. Z tym, że to rozprowadzanie bylo przeważnie o jedno tempo za późno. Bo Jirsak otrzymując piłkę w środku nie ma nawyku szybkiej wrzutki na wchodzacego skrzydłowego czy napastnika. trudno zresztą, żeby miał, skoro wchodzacych napastników czy pomocników... brak. Więc Jirsak zwalnia tempo, czasami wycofa do marcelo czy Glowy, a jak ci znowu mu ją oddadzą, jak żółw spuści głowę, przytrzyma piłkę, ujrzy wchodzacego najczęściej... no kogo? Alvareza (nawiasem mówiac to drugi obok Diaza piłkarz Wisły, ktoremu nikt jeszcze nie wytłumaczył, że w polskiej lidze wystarczy pozorować grę, a najlepiej schowac się gdzieś z tyłu, jak Pietia), lub Kirma i poda na skrzydło.... rozprowadzi grę, kiedy przeciwnik już dawno na to czeka.
A soczyste strzały? darujcie... dwa strzały prosto w ręce bramkarza. Niby widac w statystykach, ale tylko tyle.
Może Jirsakowi tez potrzeba gry )pisąłem o tym już kiedys) w otoczeniu dwóch DM - Diaza i Sobola, żeby w spokoju zajeczego serduszka mógł zając sie tym, co faktycznie potrafi, szybkimi podaniami i pchaniem gra do przodu?

willow 19.10.2009 09:30

chciałbym obaczyć statystyki Jirsaka w tym meczu, zwłaszcza liczbę celnych podań. Bo śmiem twierdzić, że pod tym względem był naszym najlepszym graczem. Poza tym Jirsak jak nikt w drużynie potrafi podać dokładnie na centymetry, rzucić prostopadłą piłkę, rozegrać akcję. Nie wiem, dlaczego nie wykorzystuje wszystkich swoich umiejętności w czasie meczu, ale nie uważam wcale, żeby grał źle. Na pewno wolałbym, że parę pomocników tworzyli Sobolewski i Jirsak, niż Sobolewski i Diaz.

Zobaczymy co pokaże Garguła, ale sądzę, że pożytek z niego będzie dopiero na wiosnę i to też bez gwarancji.

Marszałek 19.10.2009 09:34

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kot (Post 805386)

. Środek pola był najsłabszy ze wszystkich formacji. Nie zdawał egzaminu w defensywie ani w ofensywie. Żenująca zaś postawa Kirma na skrzydle, praktycznie to skrzydło zlikwidowała. Z Kirmem warto porozmawiać, dlaczego przestał angażować się w grę w Wiśle ? Podobnie z Brożkiem, który w całości jest "out of service
.

W tym kontekście nie rozumiem czemuż to nie wszedł Cantoro? z niezrozumiałych względów wchodzi Łobodziński, który jak wiadomo nie ma szans aby zagrał cokolwiek. Już lepiej byłoby zostawić na placu Cwielonga a wprowadzić Cantoro. Poza tym nie sposób się nie zgodzić, gramy bez napastnika. Małecki ile umie tyle gra, a,że średnio umie to i wczoraj był tego efekt. Problem jest ten sam od wielu lat, brak rotacji. Podejrzewam,że z tego samego powodu przegramy z Legią, im wpadnie jakiś farfocel a my nie będziemy umieli wykorzystać nadarzających się okazji. Poza tym Alvarez. Facet biega,szarpie, chyba najlepiej w lidze gra w ofensywie z obrońców, ale pożytku z tego żadnego. Jak już jest na skrzydle to zazwyczaj w środku jest Brożek i nikt nie zamyka akcji. Facet musi czekać i cał akcja już nie jest tak groźmna

Crusi 19.10.2009 10:16

Jeszcze co do samego meczu, to tak jak juz ktos napisal, zagralismy naprawde dobrze, mielismy kilka sytuacji z ktorych musza padac bramki, no ale ta skutecznosc... Co do ALvareza, to jest aktualnie nasz najlepszy skrzydlowy, chlop lata po calej dlugosci boiska jakby od tego zalezalo jego zycie, mam nadzieje ze jednak ktoregos dnia sie nie wkurzy ze praktycznie jako jedyny popierdziela po boisku i sobie nie daruje.

yogul 19.10.2009 10:22

Brakowało takiego Sobola, który by krzyknął w środku pola i pociągnałby ten wózek.

kolend 19.10.2009 10:29

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Marszałek (Post 805481)
W tym kontekście nie rozumiem czemuż to nie wszedł Cantoro? z niezrozumiałych względów wchodzi Łobodziński, który jak wiadomo nie ma szans aby zagrał cokolwiek.

nie, że go bronię, ale kiedyś z Lechią wszedł i zagrał...
na ławce siedzą piłkarze, jacy siedzą;/

daniello1987 19.10.2009 10:35

a moze po powrocie Singlara przesunąc Alvareza na skrzydłowego?:D

thechris 19.10.2009 10:49

Alvarez skrzydłowym? No nie wiem... to jest nasz najwolniejszy piłkarz...

Co do meczu to wiele osób uważa, że ten mecz można było wygrać wysoko, zremisować lub przegrać wysoko. No i trudno się z tym nie zgodzić. Smutne jest tylko to, że Wisła do meczu z Lechem podeszła tak jakbyśmy grali z Piastem/Odrą/Bytomiem natomiast z Lech podszedł do meczu z takim zaangażowaniem jakby to była Liga Europejska... Po 30 minutach meczu przy takiej dysproporcji w zaangażowaniu stwierdziłem że 0:0 biorę w ciemno... No i miałem rację bo od 30 minuty było już tylko coraz gorzej...

Idąc dalej... jeśli nie ma jakości w grze (a ja takowej nie widzę) to następne mecze też będą tak wyglądały i będzie można je spokojnie przegrać/zremisować/wygrać. Jeśli za dwie kolejki liderem będzie Ruch Chorzów a Lech jeszcze bardziej się do nas zbliży to nie będzie w tym nic zaskakującego...

Szacunek dla Macieja, że się wstawił za drużyną w przerwie.

tofik 19.10.2009 10:57

Tak jak już wcześniej pisałem. Oni są przyzwyczajeni do człapania. Piłka i tak prędzej czy później wpadnie. A jak nie, to sami sobie przeciwnicy wbiją (Arka).
Dlatego jak ktoś ma jako takie pojęcie o piłce, a przy tym chce mu się grać. To nasze gwiazdy stają się bezradne. To co robili wczoraj Brożek, Kirm, Ćwielong/Łobo to jest żenada totalna. Zero biegania, pokazywania się do gry.
Niech człapią dalej. Doczłapią do pucharów i znowu ktoś nam miejsce w szeregu pokaże. Może tym razem z Andory, albo Luxemburga.

To jest drużyna bez ambicji i bez chęci do pracy. Z tej mąki chleba nie będzie. A pierwsi do sprzedaży powinni być Brożkowie, którzy się za długo zasiedzieli w tym bagnie.

enzo 19.10.2009 11:06

Cytat:

Pierwotnie napisane przez thechris (Post 805496)
Alvarez skrzydłowym? No nie wiem... to jest nasz najwolniejszy piłkarz...

Może i najszybszy faktycznie to on nie jest, ale na pewno nie najwolniejszy... To, że czasami daje się obiegać przez pomocników (zwłaszcza w drugiej połowie) nie jest według mnie spowodowane jego marnym przyspieszeniem, ale właśnie tym, że praktycznie przez cały mecz biega sprintem po swojej prawej stronie - od jednego do drugiego pola karnego.

Wystarczy spojrzeć co się dzieje, gdy po ataku przeciwnika przejmujemy piłkę, a ta trafia do któregoś ze środkowych pomocników. Alvarez zapieprza ile sił w nogach, aby zdublować pozycję prawego pomocnika i zrobić mu miejsce bliżej pola karnego. Jeśli tego nie widzicie, to chyba oglądacie innego Pablo niż ja.

Analogiczna sytuacja następuje w sytuacji, gdy piłka jest rozgrywana po drugiej stronie boiska. Alvarez ustawia się bardzo szeroko, tuż przy linii bocznej, co utrudnia przeciwnikowi prawidłowe krycie. W przeciwieństwie do reszty naszych zawodników, Alvarez potrafi znaleźć sobie miejsce na boisku - co ważne, poprawił również dośrodkowania. Tyle tylko, że nikt tych akcji nie zamyka, bo Kirm zbiega w pole karne, zaś Pietia kurczowo trzyma się środka boiska - toteż zazwyczaj takie wrzutki kończą się przechwytem piłki przez obrońców rywala. A później idzie kontra i Urugwajczyk z powrotem musi na pełnej szybkości wracać do linii defensywnej. Zatem to, że najnormalniej w świecie brakuje mu w ostatnich minutach motoryki, nie jest spowodowane faktem, iż jest to zawodnik powolny, ale właśnie poprzez grę na ewidentne 100% swoich możliwości.

I właśnie za to cenię sobie Pablo Alvareza. On nie kalkuluje, nie zostaje na swojej połowie w przypadku, gdy akcja w swojej początkowej fazie rozprowadzana jest po przeciwnej stronie boiska. Ewidentnie szuka gry, goni jak przysłowiowy pies i doskonale zdaje sobie sprawę co to znaczy grać w piłkę nożną.

Przykładowo taki Łobodziński - można by tu teoretycznie wpisać również kilku innych zawodników, lecz Łobo kolejny raz utwierdza mnie tylko w tym przekonaniu i dlatego właśnie dlatego na jego cześć zaraz pojawią się tutaj "peany" - chyba w swoim słowniku pojęcia "gry w piłkę" zupełnie nie posiada. Jeśliby się uważniej przyjrzeć, Wojtek uprawia zupełnie inną dyscyplinę "piłkę truchtaną" (o jakiej my nomen omen jeszcze nie słyszeliśmy!). Nie można się jednak zbytnio na nim wyładowywać,bo przecież wszyscy pionierzy w swoich czasach mieli ciężko, a ich poczynania zostawały docenione dopiero po jakimś czasie... ;)

P!

kubanczyk 19.10.2009 11:16

Potrzeba nam lewego obrony, bo wczoraj Piotrek nie uczestniczyl wogole w grze ofensywnej. Chyba ze Skorza go jakos zmotywuje, ale z tym moze byc problem. Pozatym nasza druzyna nie posiada srodkowej formacji. skrzydel nie mamy, srodka pomocy rowniez.

dorbze ze od nastepnej rundy wraca Sobol, Bogus, i Gargula. Zle nie jest mamy 7-8 pkto przewagi nad najgrozniejszymi zespolami, ale gra zespolu musi ulec poprawie.

SeQ dorbze prawi.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 10:18.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl