![]() |
Cytat:
Karny jak najbardziej w tej sytuacji oczywisty, ale rzecz jasna iti jest pod ochroną. Biorąc pod uwagę to co zrobiła komisja L(i/e)gii dyskwalifikując Boguskiego, jeden z lepszych zawodników Legii w tym meczu również grać nie powinien. |
Cytat:
|
Najbardziej boli to że gola walnął Grzelak, który powinien być zawieszony.
****, choć komisla (L)igi im pomaga, daliśmy radę i jestem dumny z chłopaków! Wy ****y, powiniście zawiesić całą podstapową 11 kę!!]] @ sotrty za literówjkę, z adużo %%%! |
kreseq jedną sobie zasłonił twarz a drugą miał akurat obok i sobie ją odbił chyba się na siatkarza nadaje bardziej
|
Cytat:
|
Cytat:
Po prostu staram sie byc w jakims tam stopniu obiektywny i uwazam ze powinien sedzia odgwizdac reke. Dokladnie. Wa_ter dostal dwa policzki bo raz ze jego ulubiony klub przegral, to jeszcze standardowo tegie baty od kibicow :) |
I tak Cie nie lubimy ;). Jesteś w końcu za Legią.
Co do meczu: Pisanie, że byliśmy lepsi od Legi mija się z prawdą. My mieliśmy więcej 100% sytuacji, oni częściej stwarzali zagrożenie pod naszą bramką. Remis byłby sprawiedliwy. Oj boli ta porażka. |
kreseq staraj się dalej i tak to sobie tłumacz
|
Wg mnie nieporozumieniem było wystawiać na ten mecz Łobodzińskiego, który jest bez formy. Małecki o niebo lepiej się pokazał nie tylko w tym meczu ale i w poprzednich...
Podobnie na drugiej stronie, gdzie lepiej prezentuje się Diaz od Zieńczuka. Ja rozumiem, że Zieńczuk czy Łobo to nazwiska i klasowi piłkarze, ale czy nie powinni grać, Ci którzy pokazują się najlepiej w danym okresie? No i bramkarza nam trzeba, takiego który nie popełniałby głupich błędów... |
Cytat:
Koleżko w kwestii trenera to lepiej wyluzuj bo Ci żyłka pęknie. Jeśli już dojdzie do takiej sytuacji, to uwierz mi, nie ja będę zwalniał Pana Skorżę a ty z pewnością będziesz miał G do gadania !! Więc proszę nie pisz do mnie więcej tego typu tekstów: "precz od...." Owszem nie jest on idealnym trenerem ale ta jesień do jego najlepszych w karierze trenerskiej z całą pewnością nie należy !! Pytanie tylko, jaką cierpliwością wykaże się.... Ponadto jeśli będziesz chciał coś więcej dodać w temacie, to zapraszam na priv, gdyż po pierwsze będziemy zbyt rozmywać temat a po drugie z Twoją znajomością kopanej lepiej się na forum nie popisuj. |
W tych ważnych meczach brakuje nam szczęścia. Widać to było w meczu z Tottenchamem, widać to było dziś i nie chodzi tu tylko o niepodyktowanie karnego, bo powinniśmy się już raczej przyzwyczaić do tego, że sędziowie rzadko gwiżdżą dla Wisły.Mieliśmy co najmniej dwie 100% sytuacje a piłka nie wpadła...
No cóż, dzisiaj oni, jutro MY będziemy triumfować. |
Pawełek - fajnie, interwencja a la Kuszczak z Wigan, tylko co z tego, skoro ZNOWU (przynajmniej współ-) zawala bramkę. Wprawdzie nie aż tak ewidentnie jak z Poznaniakami, ale nie wiem czy on sam wie po co wychodził łatać błąd Clebera, skoro nie ruszył nawet ręką przy strzale. Mucha jest niestety o klasę lepszy, dziś to kolejny raz udowodnił (pamiętacie jakąś poważniejszą jego wtopę?) W idealnym świecie w zimie byłby inny bramkarz, tak to trzeba uzbroić się w cierpliwość i trzymać kciuki, że będzie lepiej.
Baszczyński - dość aktywny w ofensywie, nieco pogubił się przy golu na 2-1. Psów bym nie wieszał, zdarzało mu się ostatnio grywać gorzej. Cleber - zawalony pierwszy gol, nerwowo. Niestety występuje to coraz częściej, na szczęście nie na tyle aby Brazylijczyk kwalifikował się z mety jako ogniwo do wymiany. Głowacki - on mnie martwi bardziej, bo od powrotu po kontuzji gra co najmniej tak samo nerwowo jak Cleber, a powodów ku temu nie ma żadnych. Oby sytuacja wróciła szybko do normy. Brożek nr 8 - podobnie jak MB zasuwał z boku, ale sprawiał pewniejsze wrażenie. Chyba najlepszy z naszych dzisiejszych obrońców, co nie oznacza jakichś peanów na cześć Pietii. Łobodziński - ja bym aż tak bardzo po nim nie jeździł, bo nie grał wyraźnie gorzej niż ostatnio, a szkoda szargać nerwy gdy wiadomo, że i tak będzie wychodził w pierwszej jedenastce choćby miał nogę w gipsie (i jak zwykle nie dokończy meczu, bynajmniej nie z powodu kontuzji). Sobolewski - bardzo dobry mecz, walka i - o dziwo - spora kreatywność w ofensywie, udział w bramce. Zdecydowanie na plus, choć bywa nierówny i nieprzewidywalny, to zdecydowanie jeszcze nie powiedział ostatniego słowa. Cantoro - dzięki Bogu odpocznie przymusowo, bo nie można patrzeć na jego grę. Strata, faul, strata, faul, a i tak oszczędzał dziś kółeczek. Należałoby posadzić na ławę na jakiś miesiąc-dwa, to może, tak jak kiedyś, byłyby jakiś odzew ze strony zblazowanego Mauro. Niestety, to casus identyczny jak Łobodziński. Zieńczuk - w ogóle grał dzisiaj? Jeszcze gorzej niż Łobodziński. Bez Kosy równia pochyła (NAPRAWDĘ, nie dało się tego przewidzieć :|) Jirsak - dobry mecz, kapitalna asysta. Można się czepiać, że jest za miękki, ale co-z-tego, skoro w przypadku absencji Rafała to jedyny oprócz Brożka kreatywny zawodnik Wisły? Brożek nr 23 - wiadomo. Nr 1 w kraju, niestety wszystko wskazuje na to, że już niedługo. Diaz - ktoś tu psioczył na niego, pewnie oglądał jakiś inny kanał. Bardzo dobra zmiana; choć bez głowy jak zazwyczaj to i tak stwarzał 5 x większe zagrożenie niż Zieńczuk. Małecki - tu z kolei ktoś twierdził, ze patrzy pod nogi przy dryblingu. Jak dla mnie może sobie patrzeć pod gumkę w spodenkach jeżeli tylko wnosi coś do gry, a w tym aspekcie z meczu na mecz jest coraz lepiej. Jego pech, że nie ma właściwie żadnych szans na pierwszą 11. Niedzielan - jak na niego nawet nie najgorzej, mógł 2 razy w ciągu 2 sekund wyrównać. Więcej pożytku by było jakby mógł sępić po akcjach Brożka i Jirsaka. Skorża - skład wiadomo, ale ja naprawdę nie rozumiem czemu nie da się nieco cofnąć Jirsaka w miejsce bezproduktywnego zarówno defensywnie jak i ofensywnie Cantoro i grać po ludzku. Pan Maciej ma problem, bo znając kompetencje futbolowe i charakter naszego szefa dywanik już może na Skorżę czekać. Niestety, w pewnej części na własne życzenie. Naprawdę, gówno mnie ochodzi PZPN, drukarze (jedyny ewidentny błąd jak dla mnie to karny po ręce Rzeźniczaka, ale naprawdę - nie dorabiajmy sobie na siłę alibi, to jest słabe) tzw. Warszafka itp. - oceniam 90 minut meczu, a tu Legia zagrała bardzo dobrze, odważnie i była MINIMALNIE lepsza, toteż im sprzyjało szczęście. Można rzec, że o Muchę - 3 razy uratował eLce dupę w nieprawdopodobnych okolicznościach. Oprócz niego wyróżnienia dla Wawrzyniaka, Iwańskiego i mimo wszystko Tejksiu. Grzelak myślę bardziej dzień konia niż postęp, ale swoje zrobił. Sama gra naszych napawa optymizmem. Nie pamiętam kiedy ostatni raz zagraliśmy tak dobry jakościowo mecz wyjazdowy z poważnym i zmotywowanym rywalem. Punktów nie ma, ale **** - o ile nikt tego nie spieprzy w najbliższych miesiącach spokojnie możemy pohulać jeszcze w tym sezonie. |
Cytat:
;-) |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
W jednym słowie, napić się czegoś, zalać smutek... i Po burzy słońce wychodzi zza chmur... będzie dobrze i to niedługo ;) I znowu będziemy mistrzami, wtedy im wszystkim pokażemy na rynku, że znowu byli na nas za cieńcy ;) |
Cytat:
Tez mialem takie pierwsze skojarzenie:-p Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Choć nie zgadzam się że personalnie jesteśmy od kogokolwiek słabsi ,po prostu ta kadra nie jest stabilna i nie daje gwarancji na zwycięstwo w lidze . |
Szkoda, ze sedzia nie podyktowal naleznego karnego, ale trudno. Trzeba sie skupic juz na nastepnym meczu.
Ciekawi mnie, czy czasem zwierzchnictwo z Myslenic nie dojdzie do wniosku, ze skoro nie udalo sie wygrac wszystkich najbardziej prestizowych spotkan w tej rundzie, to przydalaby sie zmiana trenera. Chyba lepiej byloby pogodzic sie z faktem, ze nie mamy w chwili obecnej na tyle silnej ekipy, by wygrywac z takimi zespolami jak Lech czy Legia. To chyba nawet dzieci dostrzegaja, ze glownie w ofensywnie (chociaz z lewym obronca Piotrem Brozkiem daleko nie zajedziemy) jestesmy za ciency w uszach i po cichu licze, ze sporo sie pod tym wzgledem zima zmieni, a jakby tak jeszcze do trenera Skorzy zawital Swiety Mikolaj i w dobrej wierze podyskutowal o kilku jego decyzjach personalnych, odczarowujac tym samym jego bledne wyobrazenie co do przydatnosci kilku ulubionych pilkarzy, to juz w ogole byloby super. Przede wszystkim dla Wisly, ale i dla niego samego, a byc moze i dla tych kilku pilkarzy, gdyby w koncu znalezli sie w klubie odpowiadajacym ich umiejetnoscia pilkarskim. O Lobodzinskim i Zienczuku tym razem nie mam zamiaru pisac, bo nie ma sensu, zeby w kolko kopac lezacych, ale moze dla odmiany nawiaze do osoby Andrzeja Niedzielana. Tak sobie mysle, ze te niezliczone 100% sytuacje, ktore perfekcyjnie zmarnowal w ostatnich kilku tygodniach, niekoniecznie musza isc na marne. Moznaby z nich np. zmontowac kompilacje na CD i calosc zatytulowac "Trzeba wiedziec, kiedy ze sceny zejsc". Produkt moznaby opublikowac na portalu weszlo.com i takim o to sposobem, po raz pierwszy cos sensownego znalazloby sie na blogu Andrzeja. |
Cytat:
:lol: Bardzo ładnie i przede wszystkim trafnie to określiłeś Eustachy. |
Cytat:
Sezon jest jeszcze długi - cieszy to że jesteśmy w czołówce, mimo, że mogło być jeszcze lepiej, niemniej potrzeba wzmocnień koniecznie, żeby Mistrza obronić! W temacie dymisji trenera Skorży- mam nadzieję że Pan Cupiał wykaże się rozwagą, trochę więcej szczęścia i to my byśmy wygrali, liczę że pozostanie na stanowisku |
Coś czuje że Skorża poleci....
|
Na Muchy to ponoć najlepiej muchomory działają, więc Dawida za Brożka trzeba było wpuścić.
|
http://www.wislakrakow.com/www/showa...rticleid=19389
Cytat:
|
Cytat:
Pany dajcie spokój!!! po co ma lecieć??? Nie ma materiału - klub nie dał kapusty na ludzi to kisimy się w starym sosie. Pogrzewanie takiej atmosfery w ten sposób podlatuje mi "Fucktem" i innymi tabloidami. Gramy tym co mamy a mamy geriatrię powoli i dom spokojnej starości. |
Cytat:
|
Nie powiem, że któryś zespół miał przewagę nad drugim, bo mecz był bardzo wyrównany, ale bardziej podobał mi się styl gry Wisły. Kombinacyjny, oparty na utrzymywaniu się przy piłce. Legia raczej grała prosto - przejęcie i natychmiastowe wypuszczenie w bój szybkich/przebojowych ofensywnych piłkarzy.
Szkoda, że w skandalicznych okolicznościach odsunięto od meczu Boguskiego, a taki Grzelak mógł sobie hasać po boisku. Rafał jest piłkarzem na tyle dobrym, by zmienić rozstrzygnięcie takiego meczu. Indywidualnie chciałbym wyróżnić Sobola - o miano najlepszego piłkarza meczu mógł z nim konkurować tylko Mucha. Poza Radkiem praktycznie wszyscy grali słabiej niż potrafią. Pawełek mógł znacznie lepiej zachować się przy pierwszym golu, Środek obrony grał zaskakująco niepewnie i zmiany personalne raczej niewiele by tu dały. Marcelo też nie wygląda, na dzień dzisiejszy, na jakiegoś szczególnie solidnego piłkarza. Baszcz mógł zatrzymać akcję na 1-2, ale piłka zaplątała mu się między nogami. Piotr Brożek chyba zawiódł mnie najbardziej ze wszystkich zawodników. Bardzo liczyłem na jego dobrą grę, a dziś wypadł słabiutko. Nie radził sobie w obronie, popełnił kluczowy błąd przy golu na 1-1, niewiele pomagał w ofensywie. Ma jakiś kryzys formy gdzieś tak od meczu z Górnikiem. Nie wiem co można by zmienić w tej formacji. Singlar za Baszcza wyda się być jedyną nie budzącą kontrowersji zmianą. Jeśli słaba forma pozostałych trzech będzie się utrzymywać można gdzieś wstawić Diaza, ale nie jestem przekonany, czy to w widoczny sposób poprawiłoby grę Wisły. W pomocy Zieniek był jak tytułowa postać z filmu Człowiek Widmo. Na moje oko zdecydowanie najgorszy gracz na boisku. Nie dość, że nic mu się nie udawało to popełnił grzech zaniechania i nawet nie próbował dryblować lub choćby rozpoczynać akcji CELNYM długim podaniem. W przeciwieństwie do Zieńka Łobo chociaż próbował. Niewiele z tego wychodziło, ale mimo wszystko każe oceniać go trochę mniej surowo. Cantoro zagrał mniej więcej to, czego można było się po nim spodziewać. Dobrze w odbiorze, ale mało kreatywnie i ślamazarnie w ofensywie. Wypróbowanie Diaza za Cantoro mogłoby być ciekawym pomysłem, a poza tym ogrywanie Małeckiego na którymś skrzydle mogłoby w niedalekiej przyszłości pomóc zespołowi. O ile "Ronaldinho" widziałbym jako alternatywę na środku o tyle jako skrzydłowy nie przekonuje mnie zupełnie. Bardzo się stara i walczy, ale nie ma predyspozycji, by grać na boku - brak mu szybkości, zwrotności, czy choćby przyzwoitego dośrodkowania. Jirsak grał to, do czego wszystkich przyzwyczaił - kilka fajnych klepek, kilka fajnych dośrodkowań, ale zero przebojowości, czy umiejętności utrzymania się przy piłce. Na tej pozycji Boguski potrafi zrobić znacznie więcej zamieszania. Inna sprawa, ze nie potrafię wskazać na jaką pozycję Czech w obecnej formie pasuje. Do Pawła Brożka nie mam zastrzeżeń - mógł przesądzić o wyniku meczu, ale brakło mu szczęścia. To był kolejny dzień, który przywołuje myśli z gatunku "co by było gdyby". Jak wyglądałoby to spotkanie gdyby klub nie skąpił pieniędzy na nowych piłkarzy? I tu nie chodzi nawet o jakieś gwiazdy tylko o zwykłe tanie zapchajdziury (Penksy, Diazy), które mogłyby zwiększyć rywalizacje o miejsce w pierwszym składzie. Co by było gdyby klub nie rozstał się pochopnie z kilkoma piłkarzami? Tu z kolei nie chodzi o kaliber Kasowskiego, a gości takich jak Paulista i Dudu. Wstyd mi się przyznać, ale cieszyłem się gdy odchodzili, bo sądziłem, ze w ten sposób klub robi miejsce dla nowych grajków. A dziś? Obaj mogliby zrobić różnicę. Paulista jako skrzydłowy lub cofnięty napastnik, Dudu jako zmiennik zamiast Wtorka. Bardzo szkoda straconej szansy, bo Legia nic wielkiego nie grała i jak najbardziej można by im dzisiaj odskoczyć w tabeli. |
Nie wiem co to za durne plotki. Skorża po poukładaniu zespołu, zdobyciu najbardziej przekonującego Mistrza Polski w ostatnich kilku latach, efektownej wygranej z Beitarem, wypełnieniu planu marketingowego w rewanżu z FCB :), równej walce z Tottenhamem i niezłej postawie w lidze miałby wylecieć z klubu?? On jest po meczu w Warszawie póki co przynajmniej o cztery porażki od zwolnienia.
Tylko pokręcona polityka klubowa (ta przez małe i przez duże "P") może coś namieszać. I zaklepany super-trener z zagranicy. Ale na to się nie zanosi. Mourinho ma willę w Mediolanie, holenderską myśl szkoleniową kupują Rosjanie, Janusz W. poszedł siedzieć. Więc kto? Jacek "Hehehe" Gmoch? ;) |
Cytat:
Mozna sie przyczepic do roznych drobiazgow ale wyniku nie wypaczyl i to jest najwazniejsze. Ciekawosta jest taka ze ogladajac skroty w rezimowej ,calkiem niezle to z naszej strony wygladalo ,jednak przynajmniej dla mnie , patrzac na caly mecz, niestety dalismy ciala. Skrzydla nie istnialy(ciekawostka - ogladamy mecz w trojke, spoznilismy sie tak ze nie znalismy skladu - 25 minut gapienia sie i tekst, ty a kto gra na lewej pomocy bo Zienia na bank nie ma....o ****a...Zieniu) i tym mozna skwitowac cala gre skrzydlami. Pozostalo przebijanie sie srodkiem a wiadomo ze majac 1.5 kreatywnego zawodnika i z tym ciezko. Jak dla mnie Legia byla lepsza , miala tez w koncowce farta i 4?5? porazka pod rzad stala sie faktem. Szkoda bo byli do ogrania. Choc na papierze wyglada to calkiem niezle to patrzac uwaznie, widac ze jestesmy w fazie kryzysu. Kazdy zespol/trener to przechodzi predzej czy pozniej.Jak poradzi sobie z tym nasz zespol i trener -zobaczymy niebawem ale nie wyglada to wszystko za ciekawie. |
Karny dyskusyjny, choc twierdze ze nalezalo go odgwizdac.
Pysk byl przyslaniany lewa reka, prawa zas zmienila tor lotu pilki - moim zdaniem celowo. W canalowych+ kontrowersjach oceniano ta sytuacje 3:1 za tym, ze nalezala sie jedenastka, jesli to moze cos wniesc do oceny tej sytuacji :) |
Nie będę monotematyczny i nie będę najeżdżał na zarząd, że co poniektóre osoby dalej myślą że ściąganiem lewych grajków za darmo wygramy mistrzostwo Polski z palcem w zadzie.
Straszliwie martwiła mnie taktyka i koncepcja gry Wisły w tym meczu. Legia prezentowała ciekawą grę, opartą na szybkich podaniach, nierzadko bardzo intuicyjnych, ale w większości celnych - po polskiemu: idzie taki Iwański na 30 metrze swojej połowy, kopie do bambusa, a bambus nagle sam na sam z Pawełkiem, a Piotruś B. dostaje zadyszki. Wisła w szoku, bo przecież oni tak nie potrafią, oni muszą grać w jakieś szachy z Cantoro w roli głównego piona, który zwalnia całą kontrę i jedyne na co potrafi się zdobyć to podanie do Łobodzińskiego, który jak zwykle zaserwuje cudne dośrodkowanie w ręce Muchy albo pod nogi chłopca do podawania piłek. Nie mam pojęcia jak to jest możliwe, że jeden z najgorszych trenerów w ekstraklasie ma lepszy pomysł na grę niż jeden z najlepszych fachowców, którego koncepcja opiera się na tysiąc pięciuset podaniach w środku pola, i zanim piłka ruszy się bliżej pola karnego, to cała obrona Legii łącznie z Muchą zdążyłaby wybrać się na piwo i wrócić. Dziwi mnie także fakt, że Brożek i inni piłkarze w polu karnym stoją jak wryci, zamiast uwalniać się od obrońców i akcja kończy się albo strzałem Cantoro pt. "nie jadłem śniadania", albo polowaniem na pośladki w wykonaniu Sobolewskiego. Powyższe tyczy się jednak I połowy. Szkoda, że Wiślacy pokazują pełnię swoich możliwości dopiero, gdy mają nóż na gardle. Dla mnie mecz zaczął się od 67 minuty, bo wtedy gra Wisły mi się podobała i życzyłbym sobie, żeby w każdym meczu drużyna grała tak od początku. Na pewno dużo świeżości wniósł Diaz, który w porównaniu do Zieńczuka zaprezentował się dwa razy lepiej i był motorem napędowym akcji Wisły w końcówce meczu. Ubolewam nad tym, że wielokrrotny reprezentant Polski i były zawodnik ligi holenderskiej nie potrafi uderzyć piłki głową pod kątem innym niż zero stopni. A, byłbym zapomniał - kibicom Legii chciałbym pogratulować iście klasztornej wstrzemięźliwości od dopingu i wytrwałości w proteście. |
|
Cytat:
|
po raz kolejny przez TS Wisła spać nie mogłem.
Beznadziejny Łobodzński, Brożek wykorzystujący jedną z 3 sytuacji i lejtmotyw mojej nocy: Pietia machający w próznię nóżką, przepchany Cleber i anemiczny strzał Grzelaka wpadający do bramki strzeżonej przez naszego Supermario. Tak słabej Legii nie ogrąc to grzech, a nie zremisować z taką drużyną to kompromitacja. |
Rzeczywiście, drużyna oddająca 13 strzałów w meczu to istni kelnerzy, liga podwórkowa.
|
Cytat:
|
Cytat:
Taktyczne zdyskwalifikowanie Boguskiego było strzałem w 10, choć mało brakowało a plan by szlag trafił gdyby nie Mucha. Nie przerażajcie się co poniektórzy. Wisła znów zdobędzie majstra, bo Legia pogubi punkty w jakimś wypierdziowie, Amica już ma lekką zadyszkę, a wykrwawienie w PUEFA dopiero przed nimi, tak więc nie ma się czym przejmować. Nikt nam nie zagrozi, no może Polonią, ale do ****y nędzy przydałby się jeszcze bramkarz, lewo i prawo skrzydłowy. |
chłopy nie przesadzajcie z krytyką. Fakt, że przegrana nie cieszy ale mówienie o padace czy lidze podwórkowej to kpina . Gdyby choć jeden z tych wielu strzałów wszedł - to krytycy pialiby z zachwytu za postawę i cały mecz.
Czasami przegrać trzeba, ale po walce . Tak było wczoraj. A że zawsze może być lepiej? Przyjdą następne mecze, następne sezony. Jeszcze wiele razy będziemy się cieszyć. Bo liczy się tylko nasza Wisełka, całą reszta potem. Głowy do góry :) |
Cytat:
|
Marszałku,
całą kolejną rundę i następny sezon gramy na wyjeździe. Więc bardzo się dziwię, żeś taki optymista bo nie ma do tego podstaw. Strata dopingu na R22 to strata co najmniej kilku punktów. Owszem, Lech, Polonia i Legią na pewno potracą punkty. Ale my możemy potracić ich więcej. Szczególnie jeśli odejdzie Paweł Brożek. Mówienie, że Legia nie grała nic jest przesadą. W pierwszej połowie grali bardzo dobrze, tyle że brakowało im klarownych sytuacji. Akcja po której Grzelak strzelił gola nie była bramkowa - bramkę strzelił w niej Mariusz Pawełek i to jemu powinna zostać zapisana. Niemniej w grze kombinacyjnej Legioniści mogli się podobać. Do ok 60 minuty - potem całkowicie oddali inicjatywę i liczyli na kontry. Faktem jest jednak, że marnując 4 setki przegraliśmy ten mecz na własne życzenie. Mucha miał świetny dzień, ale po za słupkiem Brożka (Mucha trącił piłkę nogą) pozostałe dwie obronione sytuacje to zasługi naszych, a nie bramkarza. |
Cytat:
Popatrz na to z drugiej strony. Jesteś właścicielem drużyny. Ładujesz na nią kasę. Określasz cele. Po fatalnym losowaniu w eliminacjach do LM, pojawia się później przeciwnik pokroju Tottenhamu, który w obecnym sezonie był absolutnie do ogrania i nagle, z nieznanej bliżej przyczyny goście walą Twój plan centralnie w łeb. Moim zdaniem, choć szanuję i darzę sympatią Pana Macieja, nie był i niestety w dalszym ciągu nie jest trenerem, który w ciężkich chwilach potrafi zdecydowanie zareagować na boiskowe działania. Nie potrafi potrząsnąć drużyną i zmusić ich do większej koncentracji i jeszcze większego wysiłku. Po stracie bramki zespół gra dalej to, co grał do momentu jej utraty. Nie jest w stanie samodzielnie się zmobilizować - stanąć na nogi, a trener moim zdaniem wygląda przy tym jakby on również był pogodzony z tym co się w danej chwili dzieje. Pewne cele, założone przed sezonem po prostu wzięły w łeb. Do tego doszły porażki z głównymi pretendentami do tytułu MP. Forma Wisły również nie ciska na kolana. Stąd właśnie moim zdaniem (a chyba nie tylko moim) może wyniknąć frustracja B.C. i chęć "podziękowania" za współpracę Panu Maciejowi. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 04:54. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl