![]() |
Cytat:
Dawno nie było w Wiśle trenera, który czyta grę i wymyśla rozwiązania na bieżąco. Nie bez powodu zazwyczaj zmiany są w 60 minucie. Cytat:
Przecież napierdalanie w Pana Trenera Alberta Rude (wygrał ostatnie 2 mecze to należy to uszanować w pisowni :> ) w tym temacie jest praktycznie od dnia kiedy pojawiła się informacja, że przychodzi do Wisły. |
Cytat:
|
3 mecze, Z-P-Z, niski koszt nauki.
Zobaczymy czy teraz znajdzie rozwiązanie. |
Przypuszczam, że to nie trener uczy się ligi. Bardziej dociera do niego jak archaicznie, drużyny w lidze rozwiązują problemy boiskowe. Sposoby jak sobie z tym poradzić już dawno wymyślono i są one skuteczne, dlatego nikt już nie stawia autobusów bo zawsze piłka może się odbić od lusterka i efekt jest taki jak wczoraj. Teraz wystarczy przećwiczyć te sposoby na treningach i bramki będziemy strzelać wcześniej.
|
Cytat:
|
Odra postawiła autobus, a myśmy się od niego odbijali do pierwszej bramki.
Więc zarówno "nikt nie stawia autobusów" jak i "sposoby by sobie z tym radzić" w przypadku 1 ligi i nas są niezbyt prawdziwe. Zobaczymy za 2 tygodnie, bo obstawiam, że Arka autobusu nie postawi. |
Cytat:
Zresztą, jeśli nawet piłkarze przyznają że pierwsze dwa spotkania były złe (choćby Jaroch o tym mówił w dzisiejszym wywiadzie w GK), to tylko znaczy że obawy o dalszy rozwój sytuacji były uzasadnione. Optymizm się pojawia (i słusznie), ale jak to bywa w naszym półświatku każdy kolejny mecz będzie weryfikacja postępów drużyny. Mamy niestety taka a nie inną sytuację w tabeli ze każda wpadka w lidze może być brzemienna w skutkach. |
Cytat:
|
Cytat:
Generalnie z tego co obserwuję to jest próba porównywania Rude z Sobolewskim i na tej podstawie ocena jego umiejętności. Jest to karkołomne i bezsensowne. Sobolewski to parodysta totalny i bycie lepszym od niego nie jest żadnym wyznacznikiem. |
Cytat:
Czemu za dwa tygodnie? Mecz już w piątek. Arka zagra tak jak Widzew. Efekt będzie podobny. |
Cytat:
Teraz Rude, po odbiciu się od swoich przewidywań co do postawy Odry pomyśli, że Arka też postawi autobus i wymyśli na to specjalną, nikomu niepotrzebną taktykę. :> |
Dokładnie. Wymyśli i przećwiczy. Bo jak Arka strzeliła by bramkę to autobus postawi. Ale oprócz tego wymyśli jeszcze kilka wariantów, które zespołowi mogą być potrzebne. Bo od tego jest trener, a Rude jest dobrym trenerem.
|
Cytat:
Nazwiska hiszpańskie co do zasady odmieniamy jak polskie z taką samą końcówką. |
Cytat:
Uniemożliwia przygotowanie odpowiedniej taktyki na mecze, w których rywale stawiają autobus? Co to nauczenie się ligi ma tu zmieniać i zapewniać? :rotfl: Rude zadziwiło tylko to, jak często będzie musiał zmagać się z tak grającym rywalem. Widać miał nadzieję, że więcej meczów będzie miało otwarty charakter. |
Kolejne himalaje debilizmu osiągane przez drozda. Pan trener wysmarował 80 stronicowy raport o Wiśle w grudniu, obejrzał wszystkie nasze mecze w I lidze ale dopiero teraz zauważył, że drużyny się przed nami bronią 11nastką. Fachowiec nie z tej ziemi.
Mało tego, on ma na wszystko tyle rozwiązań, że koniec końców chcemy wejść z piłką do bramki i męczymy się żeby gola zdobyć. |
Czy można rozwinąć się jako sportowiec w czasie 8 tygodni pracy trenera, z czego tylko 3 tygodnie przypadły na sezon?
Zwłaszcza w przypadki trenera, który nie zna zespołu i ligi? A jeśli można, to czy możliwe jest stwierdzenie tego po tych 3 meczach przez przeciętnego kibica? |
Cytat:
Więc teraz nawet kiedy już sam Rude wypowiada się, że sposób grania w tej lidze go zaskakuje, to Ty będziesz udawał, że nawet on nie ma racji :D Dla ułatwienia przytaczam, co rzeczywiście pisałem o konieczności uczenia się ligi: I tak, o ile ogólnie dla polskiej piłki reprezentacyjnej czy w pucharach europejskich nasze zacofanie jest problemem, to - paradoksalnie - w naszych wewnętrznych rozgrywkach jest to jednocześnie problem dla osób przychodzących z zewnątrz, którzy potrzebują czasu żeby ogarnąć inną rzeczywistość aby się przystosować (lub nie) i przewaga dla ludzi, którzy całe życie siedzą w tym przaśnym klimacie. Na nic się nie powołuję, jedynie tłumaczę, że po prostu istnieje. Na starcie. Otóż trener z zewnątrz (mniejsza o narodowość) zawsze będzie miał na początku większy problem niż trener tutejszy, który już wie jakie są realia piłki nożnej w Polsce i w konkretnej lidze (problem z przechodzeniem z I ligi do ESA i odwrotnie mają też trenerzy, którzy dłużej praktykowali tylko w jednej z tych lig). Nie będzie potrzebował tyle czasu i tyle pracy, żeby nadrobić różnicę w poziomie informacji i dostosowaniu się do tego, że trafi do innej rzeczywistości niż ta, w której się szkolił i w której praktykował. Jeśli będzie wystarczająco dobry, to sobie z tym poradzi. Jeśli nie będzie wystarczająco lepszy od tych, którzy już to znają, może się okazać, że będzie potrzebował dłuższego okresu nauczania się. Ale spoko, rozumiem, że wypaczenie tego, co rzeczywiście pisałem o konieczności uczenia się ligi jest jedynym sposobem, żebyś sobie poradził z tym, co mówi sam Rude. Jeśli sam Rude jest wystarczająco dobry, to po pierwsze nie będą go zaskakiwały rzeczy oczywiste dla każdego, kto tę ligę zna, po drugie, będzie dzięki temu lepiej przygotować taktycznie drużynę do każdego przeciwnika (np. nie będzie musiał kolejny raz korygować taktyki w przerwie) i dzięki temu w stanie będzie wygrywać mecze bardziej pewnie, a mniej licząc na farfocel i szczęście. Nie mówię, że nie jest wystarczająco dobry, mam nadzieję, że sobie poradzi. To, że dotychczasowe mecze potwierdziły, że jest na etapie poznawania "nowej rzeczywistości", która go zaskakuje, choć nie zaskoczyłaby nikogo znającego realia ligi, jest rzeczą widoczną dla każdego, kto obiektywnie to spróbuje ocenić. To, że nauka ta kosztowała nas jedynie trzy punkty, to super. Miejmy nadzieję, że będzie tylko lepiej. |
Cytat:
Ja twierdziłem, że brak wcześniejszej znajomości ligi i jej realiów nie jest żadnym problemem, ani elementem koniecznym do uwzględniania przy wyborze nowego trenera dla Wisły. Przywoływałem tu również przykład początków Hyballi. Odrzucałem Twoją argumentację w tym elemencie próbującą wmawiać, że takie zjawisko istnieje i ma znaczenie. To tak gwoli ścisłości, byś i tego nie zmanipulował, choć oczywiście cały czas próbujesz. Hyballa, Radolsky (ten z Groclinem mając słabszy skład niż niegdyś Bobo Kaczmarek robił lepsze wyniki w lidze), Okuka w Legii, Berg, Czerczesow etc. (można wymieniać dalej), to doskonałe przykłady trenerów obalające tą Twoją teoryjkę i pisanie o zjawisku. Każdy z nich bez wcześniejszej znajomości ligi od razu odmieniał oblicze polskich zespołów, znakomicie odnajdując się w naszych warunkach. Niektórzy z marszu zdobywali Mistrzostwo Polski. Więc proszę, przekonuj dalej śmiało, że "trener z zewnątrz (mniejsza o narodowość) zawsze będzie miał na początku większy problem niż trener tutejszy" i że obcokrajowcy "potrzebują więcej czasu aby się przystosować", " ogarnąć inną rzeczywistość". :-D Jedziesz. Nie zapomnij wykazać, jak to "nie nauczenie się ligi" przez Rude obniżało efektywność zawodników Wisły w meczach ze Stalą, Odrą czy Widzewem (szczególnie Dudy) oraz jaki ma wpływ na przygotowanie meandrów odpowiedniej taktyki przełamywania obrony zespołów stosujących "autobus". Ze słów Rude, że jest zaskoczony jak często po to rozwiązanie sięgają kluby grające z Wisłą, nie wynika, że nie wie jak sobie z tym poradzić, albo że gdyby o tym wiedział dużo wcześniej, cokolwiek zrobiłby inaczej.Tyle. |
Cytat:
Cytat:
Podziwiam Twoją bohaterską obronę Rude przed samym Rude. |
Markus jest tak odklejony, że pokłócił się z Rude o to co powiedział Rude, bo to samo powiedział ktoś na forum ale wcześniej Markus mówił, że jest inaczej i to nie będzie problem dla trenera z zagranicy.
I to jest normalny człowiek? |
Cytat:
|
@Markus, @MaLk
to co obaj napisaliście to w dużej części się nie wyklucza. Rude przygotował zespół do ligi nie patrząc na przeciwników (było w wywiadach) co może dowodzić, że te 80 stron o Wiśle robił właśnie o Wiśle, a nie o 1 lidze. Ale faktem jest, że po każdym z pierwszych meczów miał uwagi, oraz że bardziej musi grać patrząc na przeciwników - o czym mówi ostatnio. Takie podejście nie starczyło na GKS ale pozostałe dwa mecze wygraliśmy, pierwszy z dużym szczęściem. |
Cytat:
|
"Bo z Odrą strzeliliśmy bramkę po rykoszecie". Tak bo liczą się tylko bramki z przewrotki...Niecałe 3 dni po ciężkim meczu z dogrywką, na nierównym boisku bez ogrzewania niektórzy mają pretensje o styl wygranej. Takich pretensji nie mieli jak przegraliśmy u siebie gdy trenerem była nasza legenda.
|
Cytat:
A to Rude powiedział że ma jakiś problem? Że nie wie jak sobie poradzić z autobusem? Albo, że gdyby wiedział wcześniej jak często będzie stosowany przeciwko Wiśle, zmieniłby coś? Że nie umie się odnaleźć w tej sytuacji, nie ogarnia ligi w związku z tym? Albo wręcz nie przyjął oferty Wisły? Że aby móc przygotować skuteczną taktykę na autobus musi się najpierw nauczyć tej ligi? No pokaż, w którym miejscu to powiedział. :lol: Przed czym ktoś ma go bronić? Próba sprowadzenia dyskusji do rzekomej obrony Rude przed Rude jest marnym chwytem retorycznym i dość desperackim ruchem. :-D Jaroo1, któremu skończyło się chwilowo paliwo do hejtu i nagonki na Królewskiego oraz Rude, oczywiście bardzo chętnie wyciągnąłby wniosek ze słów Hiszpana, że przyznaje się on do jakiejś klęski, niewiedzy, czy kłopotów, z którymi nie jest w stanie sobie poradzić, czy którego nagle przytłoczyły i których się kompletnie nie spodziewał, ale to tylko będzie jak zwykle jego spaczona, toksyczna wyobraźnia i chciejstwo. :evil: Sprawa warta najwyżej splunięcia. |
Cytat:
|
Cytat:
Chętnie poznam Twoją odpowiedź. Skoro sugerujesz, że powiedział lub miał na myśli w swojej wypowiedzi, że brak wcześniejszej znajomości ligi w czymś mu przeszkadza i obniża jego efektywność, czy że dopiero musi nauczyć się ligi, by wiedzieć jak zareagować i jaką taktykę przyjąć, to pokaż w którym miejscu. :-D Broń swojej tezy, że konieczność nauczenia się tej ligi nie jest "mitem", bo inaczej Ci, którzy jej wcześniej nie znają przykładowo będą mieć większy problem z reagowaniem na postawiony autobus niż mieliby polscy trenerzy znający ligę lepiej. :rotfl: Ja też mogę sobie napisać, że np. gdy Rude mówi, iż zaskoczyło go piękno Krakowa, oznacza to, że gorzej będzie mu odnaleźć się w tym mieście niż jakiejkolwiek innej osobie, która wcześniej w Krakowie była i będzie to równie głupie i bezsensowne jak to co Ty wypisujesz.:evil: I nie zapomnij wyjaśnić dlaczego przykłady zagranicznych trenerów pracujących w Ekstraklasie, którzy wcześniej nie mieli bladego pojęcia o specyfice polskiej ligi, a którzy odnosili w niej szybko sukcesy, nie dowodzą fałszu twierdzenia, jakoby wcześniejsza znajomość ligi (jakiejkolwiek) była do czegokolwiek niezbędna? A może np. w ekstraklasie nie ma klubów stawiających autobus i grających z kontry?:lol: :evil: |
Cytat:
Wisła wygrała z Odrą bo była lepsza. Stworzyła więcej okazji, kontrolowała mecz przez większą jego część. Pierwsza połowa to była miazga, Odra nie potrafiła przekroczyć lini środkowej z piłką. |
Cytat:
Nie. Cytat:
Mimo wszystko pozwolisz jednak, że pozostanę przy wersji, w której dyskutujemy o tym, co rzeczywiście pisałeś, a nie o tym, co któryś z kolei raz usiłujesz tyłem wprowadzić jako tezę do udowodnienia. Wracają więc do niezmanipulowanej wersji, oczywiście, że powiedział - po ostatnim meczu powiedział choćby to, że zaskoczyło go to, że Odra nie rzuciła się na nas pressingiem, tylko się schowała. Chociaż ostatnio prawie każdy z nami tak gra. Dziwnym trafem każdy kibic, który usłyszał/przeczytał te słowa, zareagował słynnym WTF - przecież wiadomo było, że tak się z nami gra w tej lidze? Powiedział też, że musiał to "naprawić" w przerwie. O konieczności wprowadzania korekt w przerwie wspominał też po dwóch poprzednich meczach ligowych. Za każdym więc razem nieznajomość ligi i sposobu gry przeciwnika powodowała złe ustawienie w pierwszej połowie i konieczność korygowania założeń meczowych, a chłop sam otwarcie o tym mówi po meczach. Oczywiście możesz uznawać, że skoro dwa razy udało się skorygować sposób gry z efektem punktowym (a raz nie), to nie jest to żadna przeszkoda, utrudnienie ani problem, bo jeśli przeszkoda została przezwyciężona, to nie była przeszkodą ani problemem. Będzie to oczywiście gwałt na logice, ale wolna wola. Cytat:
W dużym skrócie: w Polsce nie gra się w piłkę nożną, tylko w jakąś jej odmianę z końca ubiegłego wieku, niekiedy zwaną "opartą na fizyczności", aby ukryć to, że fizyczność jest wytrychem do maskowania wszystkich braków z zakresu wyszkolenia, techniki i taktyki. O ile jeszcze w ekstraklasie od czasu do czasu pojawiają się elementy nowoczesności (tylko elementy) związane z tym, że tu i ówdzie pojawiają się piłkarze lub (rzadziej) trenerzy, którzy dotknęli poważnego szkolenia czy poważnej gry, w innych klubach, a i pucharowicze miewają okazję zagrać z kimś poważnym, o tyle w I lidze praktycznie się to nie zdarza. Ty pisałeś wtedy coś takiego: Cytat:
Cytat:
|
Cytat:
W każdym razie tak wynika z powtórek. |
Cytat:
Odra zagrała z nami tak samo jak jesienią? Nie. Wszystkie kluby grają zawsze z nami tak jak grały Tychy? No też nie. Czy trenerzy nie próbują czasem czegoś zmieniać, by zaskakiwać rywali? Ano próbują. Nie próbowaliby, gdyby na miejscu Rude był polski szkoleniowiec bardziej "nauczony" ligi? Oczywiście możesz uważać, że nie i takiego polskiego szkoleniowca nigdy niczym by nie zaskoczyli, a ja mogę się z tego tylko głośno śmiać. :lol: Więc znów cała Twoja filozofia dorabiająca ideologię do tego, że Rude polska pierwsza liga niby do tego stopnia zaskakuje, iż nie wie jaką taktykę wyjściowo przyjąć jest delikatnie mówiąc słaba. Dobrze, że chociaż potrafisz zauważyć, iż bardzo elastycznie potrafi dostosować grę Wisły do aktualnej sytuacji na boisku, w tym do tego co próbują robić lub zmieniać rywale. Nie zawsze tak było w ostatnich sezonach. A pokazywanie cytatu, w którym Rude mówi, że Wisła musi się nauczyć grać przeciwko zespołom tak ustawionym w defensywie jak Odra jako rzekomego dowodu na to, że w polskiej lidze są jednak inne zasady gry w piłkę niż gdzieś indziej i Rude dopiero musi się ich nauczyć, by je ogarnąć, to wyższy poziom absurdu. :lol: Zapatrzyłeś się w Jaroo i Koalika?:rotfl: Wisła umiała grać z takimi zespołami jak Odra czy Tychy i stosującymi autobus za Sobolewskiego czy Brzęczka? Nie? Dziękuję. Hiszpan stwierdza tylko ten fakt podkreślając, że trzeba się tego wreszcie nauczyć. Wisła nie musiałaby się powyższego uczyć, gdyby trenerem był polski szkoleniowiec znający ligę wcześniej?:rotfl: Oczywiście możesz wmawiać, że te słowa Rude i ta sytuacja mają jakikolwiek związek z tym, że on nie znał tej ligi wcześniej tak dobrze jak znali ją Brzęczek czy Sobolewski. I są dowodem na to, że nie jest mitem gadanie, iż wcześniejsza znajomość ligi ułatwia trenerowi reagowanie lub cokolwiek zapewnia, ale jest to tylko kolejny Twój desperacki ruch. Nic więcej. :-D |
No to mamy cztery mecze. Można zrobić pierwsze podsumowanie. Wstępne wprawdzie bo próba mała, ale to już nie mecz czy dwa.
Dla ustalenia uwagi mamy drużynę 2-3 razy droższą od praktycznie całej konkurencji, dla której brak zwycięstwa w każdym meczu powinien być rozczarowaniem, a brak przekonywującego zwycięstwa z dużynami poniżej aktualnego Top6 wielkim rozczarowaniem. Mamy też trenera, który wedle zwolenników został wybrany przez zaawansowane algorytmy SI, który odmieni i sprofesjonalizuje grę Wisły, a wedle przeciwników jest nuworyszem bez doświadczenia i sukcesów wybranym po koneksjach Kiko a więc co najwyżej wielką niewiadomą. Jak to wygląda po czterech meczach? Pierwszy mecz graliśmy z bardzo słabą drużyną punktującą poniżej punkta na mecz w ostatnim czasie. Mecz był chaotyczny a Wisła raziła niedokładnością i brakiem skuteczności. Wysokie posiadanie piłki na nic konkretnego się nie przekładało. W regulaminowym czasie Wisła oddała dwa celne strzały na bramkę przeciwnika i zdobyła jednego gola. Mecz udało się wygrać dzięki drugiej bramce w ostatniej minucie gry (trzeci celny strzał) ale przede wszystkim dzięki indolencji zawodnika przeciwników, który w końcówce meczu nie strzelił karnego. Drugi mecz graliśmy z drużyną czołówki ligi punktującą w ostatnim czasie wyraźnie ponad 1,5 punkta na mecz. Pomimo roli gospodarza i tradycyjnej przewadze w posiadaniu piłki wynik 0:1 to co najmniej sprawiedliwe oddanie przebiegu spotkania. Wisła tradycyjnie była nieskuteczna i chaotyczna w wykończeniach akcji, a przeciwnik poza strzeloną bramką miał jeszcze kilka bardzo dobrych okazji do strzelenia gola. Trzeci mecz w PP graliśmy z drużyną ekstraklasową. Z samego przebiegu wyglądał znacznie lepiej, ale pomimo dobrej gry tradycyjny chaos w wykończeniu i nieskuteczność spowodowały, że mecz de facto został przegrany. Pomocną dłoń wyciągnął do Wisły sędzia uznając bramkę zdobytą w sposób oczywisty nieprawidłowo. Po raz kolejny szczęście uśmiechnęło się do Wisły w ostatniej minucie dogrywki, kiedy tradycyjnie fatalne dośrodkowanie (w pierwszego obrońcę) dzięki rykoszetowi trafiło do Goku, którego tradycyjnie fatalny strzał (kiks) przerodził się w podanie do Sobczaka. Czwarty mecz graliśmy z drużyną w ostatnim okresie jeszcze słabszą niż Stal. Tym razem mecz był skrajnie jednostronny a drużyna przeciwnika została całkowicie zdominowana. Niestety tradycyjny chaos w rozegraniu i nieskuteczność spowodowały, że Wisła nie oddała w pierwszej połowie ani jednego cennego strzału. Oddała takie dwa w drugiej połowie strzelając dwie bramki które pozwoliły wygrać mecz. Trudno jednak nie zauważyć, że gole te były znów wynikiem szczęścia. W pierwszym przypadku Goku tradycyjnie uderzył w środek bramki w największy tłok, ale dzięki rykoszetowi piłka wtoczyła się do bramki. W drugim tradycyjne do nikogo podanie Krzyżanowskiego dzięki kabaretowemu zagraniu obrońcy przeciwnika trafiło do Alfaro. Tradycyjnie fatalny strzał tego ostatniego (trafił w pierwszego obrońcę) przerodził się po podwójnym (!) rykoszecie w podanie do Bregu, które całkowicie zmyliło przeciwników. Na podstawie tych spotkań w żaden sposób nie da się przy minimum zdrowego rozsądku odpowiedzieć, czy trener Rude to strzał w 10 czy pomyłka. Nie da się też powiedzieć czy jest lepszy czy gorszy od poprzedników. Podobieństw w grze jest niestety wiele. Różnice są też widoczne ale nie wpływają szczególnie mocno na obiektywny odbiór gry. Jedno nie ulega wątpliwości. Szczęście jest zdecydowanie po stronie trenera i drużyny w tych pierwszych meczach. Pozostałe zmiany są raczej kosmetyczne. Zabawnie jest obserwować jak zastępy wyznawców prezesa i nowego układu szkoleniowego walczą i tryumfują po tych kilku szczęśliwie przepchniętych spotkaniach. A już hejt na chodzących twardo po ziemi (kolega Jaroo1) czy ataki na delikatnie zwracających uwagę, że np liga jest specyficzna i trzeba się jej nauczyć (kolega MaLk) to pełen kabaret. Niby socjologicznie zrozumiały (atak to standardowa reakcja osobników umiarkowanie rozgarniętych, którym ktoś psuje dobre samopoczucie wskazując na fakty) ale jednak zabawny. |
Nie wiem o co ludziom chodzi z nauczeniem się ligi zasady są przecież wszędzie takie same. Jedyne co musi zrobić nowy trener to albo pogadać 20 minut z kimś kto oglądał kilka meczów Wisły albo samemu obejrzeć kilka w których straciła punkty.
Każdy trener, kim by on nie był, posiadający conajmniej jeden zdrowy zwój mózgowy ogarnie o co chodzi. Przecież widać ....a czarno na białym że każdy mecz Wisły polega na tym, że przeciwnicy stawiają autobus w polu karnym i czekają na okazję do kontry. Tyle, żadna filozofia. Przesunięcie Goku 5 metrów do przodu lub do tyłu nic nie zmienia bo koniec końców masz 10 przeciwników w polu karnym i klepiesz po obwodzie. |
Trzeba wiedzieć jak reagują sędziowie, za co można wyłapać kartkę, na co można sobie pozwolić przy stałych fragmentach gry, stan boiska na jesień, wiosnę ja tak rozumiem uczenie się ligi
|
Cytat:
|
Cytat:
A że zabrakło sił i graliśmy de facto w 10- ciu po wejściu Olejarki, to wiadomo było że się cofniemy. |
Cytat:
|
Cytat:
Za to, by rozpracować grę danego przeciwnika i przekazać informację trenerowi odpowiadają inni członkowie sztabu. Zadanie to pełniliby tak samo bez względu na to, czy pierwszym trenerem jest Polak czy obcokrajowiec. Słusznie to zauważasz. |
Markus już na prawdę nie udawaj głupszego niż jesteś.
Początkowo cała rozmowa na temat Rude dotyczyła tego, że naszym celem nr 1 jest awans, a strata do czołówki, terminarz oraz ilość raptem 15 meczów w rundzie sprawia, ze praktycznie nie ma czasu na naukę, na błędy i musi zostać zatrudniony ktoś kto zna ligę i specyfikę pracy w Polsce. I o to się wszystko rozbija mówiąc, że Rude się ligi uczy. Problemem nie jest to, ze on się uczy, tylko to, ze jest tylko 15 meczów i czasu na naukę nie ma. Sam Rude twierdzi, ze poznaje ligę na bieżąco więc nie wiem po co ty pieprzysz głupoty, ze jest inaczej i nie występuje takie coś jak uczenie się nowej ligi. |
Cytat:
Bo trener, który miesiąc wcześniej przed zatrudnieniem nie wiedział, czy w ten sposób gra w lidze 10 czy 5 drużyn, automatycznie takiej taktyki nie będzie umiał przygotować albo będzie to robił dużo gorzej niż trener, który wcześniej pracował w tej lidze również często gubiąc punkty z takimi rywalami. :lol: Dopiero jak obcokrajowiec się "nauczy ligi", dowie się, że autobus stawia np. 8 drużyn a nie 5 i popełni mnóstwo błędów, na które dziś przecież nie mamy czasu, wtedy może coś skleci. :rotfl: Idiotyzm godny Jaroo1. :-D Kraków też Rude poznaje na bieżąco, uczy się go. I ma to takie same zastosowanie w tej sytuacji, czyli żadne. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 22:50. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl