![]() |
Witam Panowie :) Matura się zbliza i najwyzszy czas podjać decyzję o studaich. Problem w tym, ze totalnie nie wiem co robic w życiu. Na maturze zdaje geografię. Jaki kierunek polecacie? Raczej bym wolał coś bardziej humanistycznego, bo z matematyką to ciężko u mnie ;) . Myślałem nad Bezpieczeństwem Narodowym, ale to chyba kierunek bez przyszłości, bo co można robić po tym? Polećcie coś jak możecie ;)
|
Cytat:
Ja podpowiem tylko tyle, że duża cześć znajomych którzy zdawali geografię rok temu wybrała się na Geodezje/Kartografię ale jak wiadomo to ma duże powiązania z matematyką, ogólnie cała geografia to przedmiot bardziej ścisły... Byli też tacy którzy poszli na Ochrone środowiska, ale jakoś szczególnie bym nie polecał... ale może niech się lepiej wypowie osoba bardziej kompetentna w tych sprawach. |
Ucz się chłopie języków, tyle z humanistycznych rzeczy ci polecam. Jeśli mówimy o Bezpieczeństwie na UJ to program jest realizowany do 3 roku w 80-90% jak na Stosunkach Międzynarodowych. Kumpel wybrał sobie dla jaj jako drugi kierunek właśnie Bezpieczeństwo od I roku i z tego co pamiętam to 4 przedmioty ma do zdania w ciągu 3 lat - resztę może przepisać. Jak masz kogoś z rodziny w wojsku to wal śmiało na Bezpieczeństwo inaczej sensu nie widzę chyba, że cię interesują tego typu sprawy.
|
Tylko jaka praca po takim Bezpieczeństwie bo kończąc ten kierunek to podejrzewam, ze w wojsku dalej byłbym zwykłym szeregowym?
|
Z wyższym jak idziesz do wojska to chyba wysyłają cię na jakieś tam studium i po nim możesz zostać oficerem. Nie mówię na pewno ale tak mi się wydaje. W założeniach to kierunek Bezpieczeństwo przygotowuje cię pewnie do pracy w jednostkach administracyjnych Ministerstwa Obrony. Choć prawda jest taka, że jeśli chcesz się tam dostać to najlepiej skończyć jeszcze KSAP.
Patrząc z perspektywy studenta 4 roku Stosunków Międzynarodowych, Bezpieczeństwo jest jeszcze większym badziewiem niż SM jeśli programy póki co pokrywają się w 80% (póki co bo ten kierunek jest na UJ dopiero od roku więc mogą zmienić program). |
Cytat:
|
Wszystko będzie zależało od tego jak ją napiszesz więc się nie napalaj na dzień dzisiejszy tylko spokojnie przygotowuj. bo co z tego że wybierzesz cobie odpowiedni kierunek skoro odpukać słabo wyjdziesz na maturze?
Majca jest na wszystkich technicznych w większej lub mniejszej liczbie godzin. Skoro chcesz iść na jakąś geografie to pozostaje Ci AP tylko po co się męczyć 5lat żeby później całe życie uganiać się za dzieciakami? Jedyny plus to taki że z raku na rok spadają progi punktowe. Więc dostanie się na odpowiedni kierunek jest dużo łatwiejsze niż jeszcze kilka lat temu. |
Nie musi być to kierunek związany z geografią ;) Wiadomo, ze techniczne kierunki mają przyszłość, ale czy jest wśród nich taki, gdzie matematyka będzie na w miarę niskim poziomie?
Jak po takim Bezpieczeństwie Narodowym z pracą? Przyjmą mnie załóżmy do straży pożarnej czy nie ma takiej opcji? Turystyka i rekreacja- dobry kierunek czy tylko dla tych, którzy studiują po to, aby mieć wyższe wykształcenie? |
Turystyka jest już na każdej uczelni więc nasycenie tymi magistrami jest spore. Zauważ że coraz mniej się liczy kierunek a coraz bardziej to co robiłeś podczas studiowania. możesz skończyć informatykę ale nie mając pojęcia o rynku pracy zostaniesz bezrobotny a np. kończąc politologię i mając swoje CV na 10str. osiągnięć znajdziesz łątwiej pracę.
I samą matematyką się nie przejmuj bo zawsze można ją zdać. czasami zajmuje to tylko więcej czasu :P |
To jaki kierunek polecasz Wiślak 86?
Pozdrawiam :) |
Też dołączę się do pytania odnośnie studiów. Na maturze zdaję tylko obowiązkowe przedmioty i gdzie mogę pójśc na studia tak żeby mieć wyższe wykształcenie. Interesują mnie studia zaoczne, tak żeby przy odrobinie chęci można było te studia skończyć bez jakiś problemów. A więc szukam jakiegoś łatwego kierunku. To bezpieczeństwo jest fajne tylko jak się domyślam trudne... Możecie coś polecić? :)
Nie spodziewam się rewelacji na wyniku matury ale załóżmy że zdam :) |
Ja się wypowiem co do Turystyki. Widzę, że są tu różne opinie :). Ja jestem obecnie na pierwszym roku Turystyki i Rekreacji ( zaczone ) na UP i powiem, że jest dosyć ciężkoooo.... Sporo pracy domowych, dosyć trudne egzaminy i niełatwe przedmioty. Jeśli ktoś lubi geografie może spróbować, chodź może mieć problem z kartografią , która jest bardzo, bardzo trudna. Też wybierałem te studia z tego względu na to , że miało być łatwo ale niestety nie jest. Mam kolegę na UE, który chodzi na turystykę i ma zupełnie inne zdanie. Nie poszedłem tam ze względu na majce, której się obawiałem ale zrobiłem duży błąd. Wykładowcy są dużo milsi ( nie chamscy ! ) i i nie aż tak wymagający. Rozumieją, że są to studia zaoczne. Kolega mówił, że wykładowcy podają pytania do egzaminów ( nie wszyscy oczywiście), a niektórzy zaliczają egzamin na podstawie obecności :) Wszystko zależy od tego na jakich wykładowców się trafi. To tyle ode mnie. Mam nadzieje, że jakoś pomogłem ;)
|
Jak czytam niektóre wypowiedzi to aż mi się włos na głowie jeży jakie pokolenie magistrów nam wszystkim rośnie...
|
Cytat:
Dorzucić można do tego tyle, że jeżeli studiujesz na UP - to masz turystykę bardziej rozkładaną na czynniki pedagogiczne, oczywiście geografia to podstawa, to wiadome, jeżeli kolega UEK o znowu od strony ekonomicznej bardziej taka inna gałąź turystki - przynajmniej tak nam kiedyś tłumaczyli. W zależności od specyfiki uczelni. |
Cytat:
Tak jak napisałem najważniejsze jest doświadczenie zdobyte na studiach a dopiero potem kierunek. Jak się już dostaniesz to od pierwszego tygodnia zacznij działać. poszukaj co Cię interesuje na uczelni obojętnie czy będzie to samorząd czy wolontariat. załatw sobie praktyki. I nie pchaj się na starostę:) to może dziwnie brzmi ale użeranie się z całą grupą jest męczące. a profitów prawie żadnych. noszenie indeksów do wpisów, rozdawanie kart, szukanie sal a później nawet dziękuje nie usłyszysz. Odnośnie tego samego kierunku na różnych uczelniach: tak niestety jest ale to nie wina szkoły a wykładowców rożnie dobrze mogłeś na UP trafić obsadę przy której byś się nie musiał nic uczyć. Fanatyk: źle kombinujesz. Iść na studia żeby mieć papierek mija się z celem. stare czasy minęły że mając mgr noszony jesteś na rękach. teraz zdarza się że ktoś kto przez te 5 lat nabierał doświadczenia w pracy ma większe szanse na znalezienie niż koleś po uniwerku. a już na pewno taki który cały czas balował. coraz więcej ludzi się o tym przekonało. Jakie kierunki? jest powiedzenie że rób to co lubisz. tylko że to nie wystarczy. całość powinna brzmieć rób to co lubisz i bądź najlepszy. wtedy po każdym kierunku masz pracę. I nikt Ci nie zagwarantuje że za 5 lat będą nadal potrzebowali danego specjalisty. przykład pierwszy z brzegu OŚ kierunek dofinansowywany na niektórych uczelniach tylko że rynek już jest tak nasycony że znajomi nic ni mogą znaleźć a warunki finansowe nei maja wygórowane. |
:shock:
A czy ktoś w ogóle rozpatrywał możliwość, by... nie pójść na studia? Mamy jakiś owczy pęd na uczelnie, za chwilę 100% 18-latków wyląduje na studiach. A ja się pytam: po co? Studiuje się nie dla zawodu! Studia wam żadnego zawodu nie zapewnią, nawet informatyczne. Studia tym powinny się różnić od szkoły, że teraz sami chcecie się jeszcze czegoś nowego nauczyć. Więc wybiera się to, co was interesuje. Nie myśli, "co mi się przyda w CV"? Bo dyplom na rynku pracy nic nie daje. NIC. A jeśli was nic nie interesuje - to może i lepiej? Może szkoda czasu na kolejne 3 lata nauki? Może warto złapać robotę, zdobyć doświadczenie i po 3 latach mieć tą przewagę nad rówieśnikami, że ma się umiejętności praktyczne? A jeśli po 10 latach pracy zawodowej nagle stwierdzicie, że papierek ukończenia studiów jest konieczny, to są studia zaoczne, które można wtedy podjąć. |
No nie do końca bym się zgodził, bo są takie studia że ten papierek pozwala Ci myśleć o czymś więcej, np takie budownictwo, które studiuje. Zrobisz inż i już masz większe uprawnienia, możesz robić rzeczy których bez papierka nie zrobisz i nie będziesz mógł sygnować swoim nazwiskiem. Wiadomo, że i tutaj parę lat trzeba praktykować, ale lepiej z papierkiem niz bez ;)
|
No to potwierdziłeś swoją nieznajomość realiów. Skończ studia, to się przekonasz na czym to wszystko polega. Uprawnienia to tak na prawdę najwięcej dają jak chcesz mieć swoją firmę. Jeśli jesteś dobry w tym co robisz (nawet po ogólniaku) to już firma znajdzie sposób byś działał bez "wymaganych" uprawnień. I zamiast % lat studiowania, miałbyś pięć lat doświadczenia budowlanego które jest w tym fachu NIEZBĘDNE!
Zgadzam się z flamengistą, goście w trakcie nauki w technikum mechanicznym zrobili dyplom spawacza + dorabiali po godzinach i zarabiają grube pieniążki teraz. |
Racje mają zarówno flamengista jak i Rybka.
Jeżeli chcecie studiować tylko dla papierka, to naprawdę nie ma to sensu. Stracicie trzy/ pięć lat na kończenie jakiejś bezsensownej politologii/socjologii/turystyki i traficie na rynek pracy, który takich umiejętności od was nie potrzebuje. Lepiej zatem poświęcić ten czas na pracę, zdobywanie doświadczenia i wiedzy praktycznej skutkiem czego, jak slusznie zauwaza flamengista, będziecie na lepszej pozycji startowej w stosunku do waszych kolegów. Inaczej sie sprawa ma gdy dla wykonywania zawodu potrzebujesz skonczonych studiów. Mówie tu o takich kierunkach jak medycyna/prawo/budownictwo/pedagogika. Ale nie oszukujmy się, aby chcieć się na takie kierunki dostać to nie można podchodzić do sprawy na zasadzie- "na co sie dostane zdajac podstawowa geografie i zeby nie bylo zbyt ciężko". |
Cytat:
Ja osobiście żałuję, że doszedłem do takich samych wniosków dopiero na 3 roku studiów. W zeszłym miesiącu udało mi się dostać staż w jednej z firm działających w branży IT i tam dostaję znacznie większą porcję wiedzy niż na uczelni, do tego jest ona dla mnie lepsza jakościowo. Co więcej, kiedyś miałem w sobie pasję do tego by uczyć się informatyki, lubiłem pogłębiać swoją wiedzę. Mam wrażenie, że studia zabiły to we mnie. A teraz, dzięki pracy ta pasja powraca. Doszło do tego, że wolę więcej czasu spędzać w pracy czy w domu ucząc się samemu niż na uczelni. Dlatego zamierzam dociągnąć ten licencjat do końca czyli do czerwca (oby się udało) a magisterki nie robić w ogóle albo zaocznie. Oczywiście doszedł jeszcze drugi, bardzo ważny dla mnie czynnik by podjąć taką decyzję. Mam 23 lata, jestem facetem a w dużym stopniu utrzymuje mnie mama. Nie tędy droga, przynajmniej nie moja. |
Cytat:
Studia nie zapewniają mi żądnej pracy? Ciekawe... Ukończenie mojej uczelni (PG) nic mi nie daje? Jeszcze ciekawsze :) |
Zgodzę się z przedmówcami co do meritum - studiowanie dla papierka to w kontekście "rozwoju zawodowego" samobój. Co zatem robić? Prawda leży po środku, każdy musi znaleźć swoją drogę bo idelanego rozwiazania nie ma.
Ja wybrałem opcję studiów dziennych (2 kierunki) i, w miarę możliwości, dorabiania "wieczorno - weekendowego" (czego to ja przez tych kilka lat nie robiłem ? :lol: ) oraz głownie lipcowo - sierpniowego. Teraz zbieram profity, bo choć broniłem sie ledwie kilka miesięcy temu to musze podkreślic, ze dobre wykształcenie zawsze bedzie robić wrażenie - i mówię to z doświadczenia, bo wielkich problemów ze znalezieniem pracy nei miałem. I to też jest jakaś opcja. Owszem - czasem było mi żal, że kumple porobili kursy i w wieku np 22 lat wyrabiali po 2-2,5 tys netto na wóżkach widłowych, a ja w tym czasie dorabiałem parę stówek na miesiąc. Nie potepiam, ale trzeba sobie postawić pytanie, czy każdy widzi siebie w takiej roli? Czy nie będzie go za kilka lat korciło by coś w swoim życiu zmienić? I czy nie bedzie wówczas już za późno na naukę, na zdobycie wykształcenia, które moze otworzyć nowe perspektywy? I tez warto twardo stąpać po ziemi i zdawać sobie sprawę, że w wieku 25 lat nie każdemu dane jest zbijać kokosy. Step by step, jak to mawiał Leeeeeeeeeeeooooo ;) Reasumując - rozsądny wybór studiów to mimo wszystko jest jakaś opcja. Ale trzeba im się poświęcić. Trochę dyscypliny i wpadnie stypendium, trochę pokombinowania i znajdzie sie czas na dorabianie. Uwierzcie - cv ze studiami dziennymi i jakimkolwiek nawet doświadczeniem zawodowym jest w cenie. |
Cytat:
|
Cytat:
Wolny kraj, ktoś chce iść na uczelnie to idzie. Studia niczego nie gwarantują, matura tym bardziej. piszesz złapać robotę po maturze...spoko, jaka to będzie robota? Za najniższą krajową, na zlecenie? Jak jesteś rozgarnięty to podczas studiów zarobisz tyle ile tacy przedsiębiorczy maturzyści. Nie mam nic przeciwko kończeniu ze szkolą po maturze, ale nie wciskaj ludziom pierdół do głowy, że ludzie ze średnim mają się lepiej niż ludzie po studiach (zależy od kierunku i uczelni). Nawet najbardziej przebojowy maturzysta ma łatwiej jak z tą swoją przebojowością idzie na studia i potem na rynek już z normalnym kwitem w kieszeni a nie gównianą maturą (bo poziom matury teraz to jakaś ściema jest). Aha jeszcze jedno. Czy sądzisz że 100% 18 latków ma już tak skrystalizowane plany życiowe, że podejmuje taki kierunek studiów, który wypełni te ambicje? Ja nie sądzę, studia poszerzają horyzont, ten poznawczy także, dają czas...i uczą pokory (niektóre). |
Cytat:
|
Jakiegoś studenta lub kogoś po ekonomii tu znajdę?;>
|
Czy zna ktoś kogoś kto oblał obronę pracy magisterskiej?
Jak tak to na jakiej uczelni i ewentualnie dlaczego? Pytanie bardzo poważne i ważne! |
Cytat:
|
Są tutaj studenci marketingu ? Jeśli tak to prosze o wiadomosc na prv.
|
Cytat:
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 14:32. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl