![]() |
A Wy myślicie, że jak RB przejmuje klub to zostawia wszystko tak jak jest? Przecież ich cały mizerny (nie oszukujmy się) dorobek historyczny poszedłby w niepamięć, bo każdy klub spod szyldu RB zmienia automatycznie herb, zmienia barwy i odcina się od tradycji. W Niemczech wyszło im dopiero z Lipskiem, a nie z Monachium, Dortmundem, Frankfurtem albo nawet Kolonią tylko w regionie, gdzie nie było dużego zaplecza kibicowskiego i sukcesów sportowych, czyli w byłym NRD. Skoro RB taki bogaty to czemu nie zainteresuje się chociażby klubami z Grecji, Rumuni lub Portugalii, gdzie ekspozycja marketingowa jest o wiele większa tylko w Polsce?
U nas to oni sobie mogą odbudowywać Hutnika Warszawa albo Stomil Olsztyn, a nie klub z jakąś utartą mentalnością. Żaden kibic by nie zgodził się na takie sztuczne pompowanie wartości klubu takimi kuchennymi drzwiami. |
Cytat:
ja przez przypadek oglądnąłem w TVP Sport z 50 min.meczu z Jastrzębiem nazwać to kopaniną to byłoby jednak przeszacowanie umiejętności kopaczy, trenera ... |
Otoczka spotkań też jest niepowtarzalna, brakuje tylko grilla rozpalonego przy trybunie. Najlepsza jest ich trybuna VIP :D
|
Strategia niekomentowania najróżniejszych koncepcji i teorii dotyczących mojego pobytu w piłkarskiej Wiśle (przyjęta po to aby w żadnym przypadku nie szkodzić i nie psuć atmosfery wokół klubu mimo oczywistego dyskomfortu z mojej strony) wymaga odporności przy czytaniu tego typu tekstów. Nie pozwolę sobie więc i tym razem wejść w precyzyjną polemikę. Nawet widząc takie egzotyczne zestawienia jak poniżej w których wymienia mnie Pan jednym tchem z trzema urzędującymi dłużej bądź krócej prezesami zarządu spółki.
Cytat:
Zastanawiam się też, czy nie przemknęło Panu przez głowę, że tłumaczenie (bo tak ja bym swoje wypowiedzi nazwał) decyzji podejmowanych w aspekcie sportowym mogło wynikać z podstawowej lojalności wobec partnerów biznesowych, a niekoniecznie z chęci obrony skutków tych decyzji, jak Pan to nazwał? Najwyraźniej nie przemknęło. Pierwsze wyżej zadane pytanie odnosi się do pierwszego fragmentu poniższego cytatu a drugie do kolejnych zdań. To co skłoniło mnie do napisania tego wpisu to jednak kwestia fragmentu końcowego. Cytat:
Jest tylko jedna osoba, którą znam i która dość często używała i używa tego typu stwierdzeń (choć o ile ja pamiętam to zwykle było to podręcznikowe a nie książkowe zarządzanie) i to nie jestem ja. Bardzo proszę o nie przypisywanie mi nie moich opinii. Jako bonus zdradzę też, że w mojej ocenie stwierdzenia o podręcznikowym zarządzaniu nie były wykorzystywane po to aby usprawiedliwiać podjęte wtedy decyzje (choć oczywiście pośrednio na to wychodzi), ale przede wszystkim po to aby uzasadnić podejście, nazwijmy to, niestandardowe do zarządzania klubem. Bez względu jednak na interpretację to nie były moje sformułowania i bardzo bym prosił aby nie ubarwiać negatywnych opinii na mój temat takimi dodatkami. |
Cytat:
Z Pana wpisu wygląda jakbym ni stąd ni z owąd wpadł do działu sportowego, zabrał ich na impulsowe zakupy do sklepu z zawodnikami i tam pod wpływem emocji zakontraktował Elvisa za abstrakcyjne pieniądze. Tymczasem w rzeczywistości wyglądało to jednak zupełnie inaczej. Na przełomie stycznia i lutego 2022 byłem jedyną w tzw. gronie decyzyjnym osobą uważającą, że drużyna po sprzedaży Yawa i Aschrafa jest po prostu słaba (dominująca wtedy narracją było, że mamy drużynę na górną połowę tabeli, a jedynym problemem jest nie dający sobie rady trener). Ponieważ tak uważałem wysłałem prośbę do działu sportowego o przygotowanie opcji wzmocnienia drużyny na tu i teraz na wypadek gdyby jednak moja opinia zdobyła z czasem więcej zwolenników. Chodziło o to aby potem nie wykonywać rozpaczliwych ruchów pod koniec okienka tylko mieć przygotowane rozwiązania. Jak wiadomo po zmianie trenera koncepcja wzmocnienia drużyny zdobyła szerokie poparcie. Jednym z efektów wcześniejszych i zleconych przeze mnie przygotowań była kandydatura Elvisa. Nie była ona wtedy ani jedyna ani nawet (o ile pamiętam) najbardziej rekomendowana. Sprawy potoczyły się tak, że kilka tygodni później Elvis rzeczywiście został zakontraktowany, ale działania ratunkowe dotyczyły przecież nie tylko jego ale kilku nowych piłkarzy, którzy dołączyli do drużyny. Podsumowując. Ja opowiedziałem niegroźną historyjkę aby pokazać, że jedna z moich niewielu (w sumie na przestrzeni tych czterech lat było ich literalnie kilka) aktywnych i bezpośrednich ingerencji w bieżącą politykę sportową była obliczona na poprawienie planowania, przewidywalności i stabilności zarządzania, a Pan z niej zrobił dowód na moje emocjonalne rozchwianie i podejmowanie decyzji pod wpływem impulsu. I tak to sobie leci. PS. I prosiłbym o to abyśmy nie wchodzili teraz w dyskusję czy zakontraktowanie konkretnie Elvisa miało sens. Po fakcie łatwo stwierdzić, że nie miało. Nie o tym jednak jest ten wpis. |
Cytat:
Cytat:
Że Pan sobie w ten sposób nie pomaga - nie moja wina, tylko wina Pańskiej, jak Pan już słusznie zauważył, niezbyt trafnej strategii. Inaczej rzecz ujmując, dopóki Pan nie wejdzie w "precyzyjną polemikę", wykazując, że coś było inaczej niż zostało przekazane na zewnątrz, ponosi Pan pełną odpowiedzialność za decyzje, które firmował Pan swoim podpisem jako współwłaściciel i członek rady nadzorczej spółki. Sorry, tak to działa. Więc przypomnijmy podstawowe fakty: - praktycznie każda decyzja o charakterze sportowym była ówcześnie zastrzeżona w statucie jako wymagająca zgody rady nadzorczej, - praktycznie każda decyzja dotycząca wyboru zarządu i głównych kierunków działania spółki była ówcześnie zastrzeżona w statucie jako wymagająca zgody rady nadzorczej lub walnego zgromadzenia. Jeśli zatem prawdą jest, że na wszystko się Pan w głosowaniach ostatecznie zgadzał, to ponosi Pan za to współodpowiedzialność. I naprawdę nie obchodzi mnie czy robił Pan z pełnym przekonaniem, czy też Pan głosował, ale się nie cieszył/uśmiechał. Jeśli Pan zagłosował, to przyłożył Pan cegiełkę to tych wszystkich decyzji, które ostatecznie okazały się błędne. Teraz zostaje Panu tylko narracja, że "to nie do końca tak". Na koniec liczy się tylko to, co Pan zrobił albo czego nie zrobił, a mógł. Nikt z Pana nie zdejmie za to odpowiedzialności tylko dlatego, że prywatnie uważał Pan inaczej. Trzeba było chociaż głosować inaczej... Ja rozumiem, że w korporacjach to tak działa - ma nawet nazwę - rozmycie odpowiedzialności. To nie ja. To wszyscy. Na mnie to nie działa - Pan podpisał, Pan bierze to teraz na klatę albo pokazuje, że jednak nie podpisał. Cytat:
Czy się nie boję? Nie. Czy na podstawie opisów jednej osoby? Nie, absolutnie nie. Śledzę i śledziłem od lat wypowiedzi wszystkich zaangażowanych osób - na tyle, na ile każda z nich dawała mi na to szansę. Wielokrotnie słuchałem także Pańskich wypowiedzi (przed i po wyjściu z zaangażowanie w Wiśle), czytałem Pańskie wypowiedzi tutaj itp. Uczestniczyłem też w głosowaniach na walnym, czytałem ich wyniki i nawet byłem na tej podstawie wykoncypować choćby to kto kiedy jak głosował. Z waszymi pakietami akcji to naprawdę nie było nic szczególnie trudnego. Cytat:
Innymi słowy, wolę nie dopuszczać do siebie myśli, że w imię lojalności wobec partnerów biznesowych robiliście mnie w [tu wstawić odpowiednie słowo]... Ja to "tłumaczenie" świadomie odrzucam od siebie, bo go nie akceptuję. Cytat:
Cytat:
Cytat:
A, no tak. Zapomniałem: Cytat:
Proszę więc mnie, szaraczka, oświecić, jak mam traktować poważnie deklarację, że prywatnie gdzieś Pan się z tym nie zgadzał, ale kiedy "pewna osoba" stojąc obok Pana wygłosiła to na oficjalnym spotkaniu do sociosów po spadku, to akurat wtedy nie znalazł Pan w sobie wystarczająco dużo siły, żeby powiedzieć, że jednak niekoniecznie tak było? Lojalność ponad wszystko? Ponad każdą głupotę wciskaną ludziom? Znowu - firmował Pan to twierdzenie własną osobą na tym spotkaniu. Jak rozumiem - twierdzenie, z którym się Pan - jak się okazuje dzisiaj(!) - absolutnie nie zgadzał. Pan myśli, że w ten sposób w jakiś sposób obroni Pan swoje ówczesne postępowanie? Że zmieni Pan moją (prywatną) opinię co do tego, czy i w jaki sposób przyłożył się Pan do tego, co się potem stało i moją opinię na temat tego, czy dawał Pan w związku z tym większą rękojmię od wspomnianej trójki na to, że byłoby lepiej? Bo gdzieś wewnętrznie uważał Pan inaczej, ale nigdy nie dał ku temu jasnego, mniej lub bardziej zewnętrznego wyrazu, czy to w głosowaniu, czy to w publicznych rozmowach, tudzież wypowiedziach. No nie, sorry, nie udało się. Jeśli bliżej nieokreślona lojalność była dla Pan ważniejsza od dobra spółki, to sorry, to nie są żadne kwalifikacje, które by mnie przekonały, że za Pana rządów byłoby zauważalnie lepiej. Ta błędnie interpretowana lojalność była zresztą praprzyczyną tego, gdzie Wisła jest teraz. Sprawiała, że nikt nigdy nie powiedział głośnego stop, kiedy była taka trzeba. Wliczając w to Pana. Ale to temat na inną bajkę. Cytat:
|
brawo
należy też dodać wyjątkowo hardy, butny i nie na miejscu ton głosu podczas pouczania pytających na konferencji po spadkowej... |
Cytat:
|
Cytat:
Mamy płynność do końca roku? To k.urwa kawał czasu dobrobytu przed Wisłą.. |
@ MaLk
Jak Ty mi teraz zaimponowałeś |
Po przeczytaniu odpowiedzi już zabierałem się za polemikę i tłumaczenie jak różne jest realne życie w ciałach korporacyjnych od potocznych wyobrażeń, ale w sumie oczywistą prawdą są między innymi zdania, że
Cytat:
Dlatego przyznaję to raz jeszcze żeby nie było wątpliwości. Napisałem co napisałem bo uważam, że twierdzenie iż ja coś uważałem i opisywałem jako książkowe na podstawie tego, że byłem obecny gdy ktoś używał takich stwierdzeń nie jest uczciwe. Nie zgadzam się też z zarzutem, że tłumaczenie tego z czego wzięły się pewne decyzje może być uznane za perfidne kłamstwo. Na ile ja pamiętam starałem się po prostu przedstawić z czego wzięły się obiektywnie złe działania. Nie mówiłem nieprawdy. To jednak co innego. I jeszcze Cytat:
|
Cytat:
Mam taką wadę, że reaguję w ten sposób w określonych sytuacjach i potem nie da się już tego odkręcić. Dlatego całkowicie nie nadaję się do projektów nazwijmy to politycznych w których kluczowa jest opinia publiczna i takie nieprofesjonalne zachowania są dyskwalifikujące. Przeprosiłem już za to publicznie kilka razy, ale oczywiście mogę przeprosić raz jeszcze. Ta konferencja to zresztą pewnie najczarniejszy moment mojej przygody w Wiśle. Jako grupa wyszliśmy na grono delikatnie to ujmując inteligentnych inaczej a ja dodatkowo dałem popis bufonady. Najgorsze, że to nie dziennikarze i tym bardziej nie kibice jako całość byli przyczyną mojej frustracji. Boli tym bardziej, że to pozamiatało moją pozycję również wewnątrz i przełożyło się na dalsze wydarzenia. Nie da się tego usprawiedliwić. |
Dziękuje. Lepsze to niż słynne "zajebałem".
Nie mówiąc o X-wej (dawniej twitter) wiadomej twórczości. Kibicuje Panu w TS-ie |
Cytat:
|
Ja również dziekuje:
@Malk - za rozsądne ubranie w słowa tego co czuje wielu kibiców. @Obserwator - za dialog, refleksje i samokrytykę - szkoda, że Tańczący z Głośnikami nie w sobie krzty takowej. |
Z ogromnym zaciekawieniem przeczytałem polemikę @Malk i @Obserwator.
Proszę jednak o doprecyzowanie następującej kwestii: Cytat:
Ale to jest właśnie postawa "polityczna"! Milczenie (ze względu na opinię publiczną), które w tej sytuacji traktowane było jako akceptacja i pokazanie, nawet fasadowe, że jesteście jednością toć... czysta polityka. Zycie pokazuje, że do rzadkości należą otwarte spotkania polityków tej samej opcji , na których można zaobserwować wzajemne "podgryzanie". Bo to jest właśnie strasznie "niepolityczne". Oczywiście, jeśli ktoś ma na tyle odwagi, to może otwarcie wyrazić swój pogląd ale ponosi ryzyko, że będzie oceniony albo jako bohater albo jako błazen. Tego nigdy się nie wie, to wychodzi po jakimś czasie. Wiemy jednak, że co do zasady, wspólne stanowisko uzgadnia się na zamkniętych posiedzeniach. A w przypadku dużej rozbieżności zawsze można pokazać swoje votum separatum, np poprzez nieobecność na konferencji... Wiec na czym polega ta Pana "wada"? |
Nie zgodzę się z tym, że trio co do ogółu było jakieś zakłamane i fałszywe. Po prostu sam pomysł prowadzenia klubu przez 3 osoby był bez sensu, tragiczny. Trudno, szczególnie w takiej sytuacji w jakiej była Wisła, aby 3 osoby i to z różnych bajek, bez doswiadczenia w ratowaniu trupów/prowadzeniu klubu sportowego, mogły bez jakichś tarć doprowadzić projekt pt Wisła do sukcesu.
To, że przez kilka lat np TJ przytakiwał głową na decyzje, które by zrobił inaczej, tak samo JB czy JK przytakiwali głową na to co sami zrobili by inaczej, nie oznacza jakiegoś zakłamania i kurestwa. Po prostu trudno wyobrazić sobie aby w takiej trzyosobowej demokracji, wszystko było cacy, jednomyślne i tak samo trudno wyobrazić sobie aby publicznie ta trójka się przepychała i kłóciła przed kamerami. Było niby trio ale przekaz musiał dla ogółu, oficjalnie wychodzić takie, że wszyscy na wszystko się zgodzili, bo inaczej to by wyglądało dziwnie. Niemnie, jak wiemy po czasie, tarcia w środku ciągle były i to pokazuje, że mimo przekazu oficjalnego, jaki był wypuszczany do ludzi, decyzje nie były jednomyślne, nie było też jednego pomysłu co do ogólnej drogi jaką ma obrać Wisła - a to pokazuje, że prawdę mówi TJ czy JK w zakresie tego, że "ja co prawda głowa przytakiwałem ale miałem inne zdanie i inne pomysły". Także od tej strony to bym się nie czepiał i żalu nie miał. Żal to jedynie można mieć do tego jak ostatecznie Wisła wylądowała TJ - wydaje się człowikiem najbardziej ogarniętym z trio, profesjonalnym JB - nawet te jego słynne zajebałem pokazuje, że żal mu było, skruchę wykazał a usunięcie się ostatnio w cień pokazuje, że nie jest to pajac bo jak mu nie wychodziło to ostatecznie się zamknął i nie świruje pawiana JK? Trafiliśmy najgorzej jak mogliśmy, atencjusz, wizjoner, zwykły pajac ze spektrum. Niestety z całego trio Wisła trafiła w najgorsze ręce. W ręce bajkopisarza, który koniec końców dla jakichś swoich interesów przejął samodzielne stery. Pajac, który generalnie jak sam mówi komunikowac się nie umie, jemu zwisa zdanie innych ludzi bo nie ma emocji ale jak trzeba było przejąć klub to wiedział kiedy emocje pokazać, popłakać albo po Moskalu też wiedział jak i gdzie zapłakać... W maipulowaniu ekspert, w prowadzeniu klubu amator. Tak trafiliśmy. Nawet nie dziwi mnie, że za trio miotaliśmy się od ściany do ściany bo jednak były 3 głowy i każdy mógł mieć prywatnie inną wizję, jeśli dany sposób prowadzenia klubu okazywał się klapą, trener niewypałem to pewnie ktoś z trio mówił "teraz zróbmy bardziej po mojemu" i tak to szło. Dziwne jest natomiast, że już rządząc w pojedynkę nadal co pół roku się miotamy od ściany do ściany. To już źle wróży i naszym dowodzącym atencjuszu. |
Cytat:
Cytat:
Dodam jeszcze, że zarządzanie prowadzone jest głównie przez "zagadywanie" tematów i problemów a w tej materii JK przebił nawet łaskawie nam urzędującego marszałka sejmu. A to wydawało mi się niemożliwe:-D Przyznam też, że ja sam, przez pierwszy rok urzędowania naszego Prezeska dałem się zwieść ... A teraz fakt pierwszy: Nasz klub ekonomicznie dalej na minusie. Oczywiście wielu będzie twierdzić, ze już za chwilę, za momencik awansujemy i wyjdziemy na prostą... Wierzycie w to? I fakt drugi: Firma Prezeska od wielu lat także na minusie Oczywiście wielu będzie twierdzić, że już za chwilę , za momencik, zaczną sprzedawać te wszystkie "datadrajweny" i będzie Ameryka... Wierzycie w to? |
Cytat:
|
Dlaczego uważacie, że Kubuś i rodzina są w czymkolwiek lepsi od Królewskiego? Przypominam, że spadliśmy za czasów Kubusia i prezesa Dawida. A padalec zaczął brylować w 1 lidze. Błaszczykowscy = spadek i burdel w finansach. Jakieś pozytywy?
Padalec tak samo, ale miał trochę szczęścia i zdobyliśmy PP. Ja tam zawsze byłem za polityką finansową (bo co do sportowej to nasze typy trenerów i zawodników były niestety w większości dość słabe), którą prowadziliśmy na początku jak nam się d.upa paliła. |
Cytat:
Dlatego nic mnie bardziej nie wkurza niż to, że każdy z nich udaje teraz, że czas wspólnego kierowania to taki moment czarnej dziury w historii klubu, w którym nikt nie odpowiada za nic konkretnie, a liczy się tylko to, co każdy miał lub czego nie miał okazji zrobić mając mityczną pełnię decyzyjności. Nie, to nie działa tak, że odpowiedzialność ponosisz tylko za to, co zrobisz samodzielnie. Podpowiedź: spółki, jak sama nazwa wskazuje, zostały stworzone do tego, żeby ludzie coś robili "wspólnie". I to, czy byli w stanie wspólnie coś zrobić jest równie dobrym wyznacznikiem tego, jak potrafią zarządzać przedsięwzięciem co to, czy potrafią zarządzać mając pełnię władzy. Jeśli nie umiałeś dogadać się z innymi, przekonać ich do podejmowania dobrych decyzji i akceptowałeś te złe, to co niby przemawia za tym, że jeśli dostaniesz pełnię władzy będziesz już podejmował te dobre? Odwoływanie się do tego, że chciałem inaczej, ale żeby działać wspólnie musiałem robić źle jest dla mnie tylko tanim usprawiedliwieniem. Cytat:
Oczywiście inną sprawą jest to, że - o czym wielokrotnie wtedy pisałem - ktoś mając trochę więcej kasy do dyspozycji postanowił z sezonu na sezon przeskoczyć z poziomu zarządzania biedą do poziomu bizantyjskiego rozmachu, gubiąc gdzieś po drodze element stabilizacji podstaw. |
Do pandemii miałem nadzieję, że być może idziemy w dobrym kierunku - w 2019 było widać cięcie kosztów, przy tym w 2019 drużyna się (moim zdaniem) dość spokojnie utrzymała. Potem na początku 2020 przy tej samej polityce finansowej i dobrych transferach o ile pamiętam piłkarze grali ładnie i wygrywali. Miałem wtedy nadzieję, że może sportowo zdołamy doskoczyć do spokojnej grupy środka (czyli byłby to progres), a finansowo zbilansujemy się, a nawet może uda się trochę w tamtym roku zmniejszyć zadłużenie.
No i nadeszła pandemia, przerwa w meczach, a po niej koniec większości tego dobrego co wg mnie dawało nadzieję na poprawę sportową i finansową. Po powrocie na boiska Wisła grała już słabo, później przyszedł prezes Dawid i zaczęło się po kolei dokładnie to co napisałeś pod zacytowanym moim zdaniem. |
Następca Jarka Krzostki wybrany
https://tomygorale.pl/podbeskidzie-b...inda-odchodzi/ Z tego co mozna o nim poczytać ,to wyboru JK raczej nie będzie żałował |
Na stanowisko Krzoski czy Bashy ?
|
A czemu Bashy?
|
Z tego linku który podałeś wynika,że gość odpowiadał teraz za transfery w PBB.Chyba,że ja coś żle doczytałem...
|
Na jego linkedinie masz wszystko. Wrzucono go na menagera ds. Sportowych pol roku temu jak juz wszystko tam sie zaczelo sypac.
|
Dzisiaj w nocy Jaśnie Oświecony Prezes (Szef) Królewski opublikował dość długi wpis na X.
Motywem przewodnim tego wpisu jest "ekstremalna duma" z tego co od dwóch lat buduje w Wiśle Kraków. Porusza w nim wątek wszystkich sekcji - ponieważ nie rozumiem jego wpisu prosiłbym o wytłumaczenie. Popatrzmy po kolei: 1. Pierwsza drużyna - tutaj w pierwszej kolejności JO Prezes (Szef) jest dumny z tego, że kolejni młodzi piłkarze mają okazję wystąpić na magicznym stadionie R22. Dodaje, że nie ma znaczenia z jakiej są drużyny. O co tutaj chodzi? Wisła istnieje po to, żeby młodzi piłkarze innych drużyn mogli grać na R22? Miejskim Stadionie, za wynajem którego Wisła płaci +/- 200 tys zł za każdy mecz? O to chodzi w tym projekcie? Czy naprawdę spora grupa kibiców przychodzi na R22 po to, żeby oglądać występy młodych piłkarzy, bez względu na to w jakiej drużynie grają? Czy też Prezes (Szef) miał na myśli coś innego? W kontekście pierwszej drużyny Prezes (Szef) pisze również, że jest to grupa wspaniałych, utalentowanych ludzi, z których każdy z osobna (to ważne) może dać bardzo dużo w decydujących momentach. W połowie sezonu można mieć co do tego pewne wątpliwości aczkolwiek oczywiście wszystko zweryfikuje wynik końcowy, do którego jeszcze daleko. Natomiast można podkreślić, że również w poprzednich sezonach prezesowania (szefowania) Królewskiego pisał on frazesy zupełnie podobne - z jakim finalnym efektem wiadomo. Wisła trzeci sezon tkwi w pierwszej lidze i nie jest to bynajmniej efektem jakiegoś pecha a raczej wypadkową ogólnego poziomu, na jakim znajduje się klub. Czy w tym sezonie efekt będzie inny? To się okaże, aczkowiek patrząc na pewną powtarzalność ze strony Prezesa (Szefa) mam swoje zdanie w tym temacie. Ostatni wątek - sztab szkoleniowy. Prezes (Szef) zapowiada pozostanie aktualnego składu trenerskiego do końca sezonu - i tutaj należy ocenić to pozytywnie. Oby tylko Prezes (Szef) był w tym przypadku bardziej konsekwentny niż w przypadku Moskala, któremu obiecywał 2 lata pracy. 2. Druga drużyna, rezerwy Wisły. Prezes (Szef) jest niesamowicie dumny z tej drużyny i chłopaków, którzy w niej występują. PRzyznam, że nie śledzę dokładnie gry tego zespołu, ograniczę się więc do faktów. 5 zwycięstw w 18 meczach w rozgrywkach 3 ligi (4 poziom rozgrywek). Czy to jest dobry wynik? Trudno powiedzieć, nie znając konkretnych celów tej drużyny. Jeżeli celem jest utrzymanie - wydaje się że wynik jest ok, przewaga nad strefą spadkową wynosi 10 punktów. Jeżeli celem jest ogrywanie młodych chłopaków - na to potrzeba czasu, zbyt wcześnie oceniać. Wydaje się jednak, że 5 zwycięstw w 18 meczach to nie jest powód do nadmiernej dumy. Zwykła "okejka" byłaby wystarczająca. 3. Wisła Women - tutaj Prezes (Szef) jest również bardzo dumny. Przyznam szczerze, że kompletnie nie rozumiem z jakiego powodu? Drużyna gra na 3 poziomie rozgrywkowym, zajmuje trzecie miejsce od końca wygrywając 3 z 11 spotkań. Wyżej w tabeli znajdują się m.in. zespoły takie jak Dąb Zabierzów Bocheński czy Respekt Myślenice. W konfrontacji z zespołem z najwyższej klasy Panie przegrały ostatnio 0:14 (słownie: czternastu). Przypomnę również, że klub Wisła jako całość corocznie generuje kilka (być może kilkanaście) milionów straty. Czy w takim razie powodem do dumy może być dawanie młodych chłopakom z różnych klubów możliwości gry na R22 lub umożliwianie młodym dziewczynom amatorskiego grania w piłkę Czy też Prezes (Szef) miał tutaj jakiś podprogowy przekaz? 4. O sekcjach Blind oraz AMP nie będę się wypowiadał - to jest odrębna kategoria sportu, w którym liczy się tak naprawdę sam udział. O co zatem chodzi Prezesowi (Szefowi) ? Gdzie tutaj powody do tak "ekstremalnej dumy"? Edit: zapomniałem jeszcze o jednej kwestii: Prezes (Szef) podkreśla, że w trakcie jego kadencji udało się Wiśle zdobyć PP i godnie reprezentować Polskę w pucharach. Tp prawda. Zapomniał jednak dodać, że udało się Wiśle również zająć najgorsze miejsce w blisko 120 letniej historii klubu. A zatem? Gdzie te powody do "ekstremalnej dumy"? Czy my o czymś nie wiemy?? |
Naprawdę mam wrażenie, że Królewski czyta forum, inspirując swój post ostatnimi rozmowami z https://forumwisly.pl/showthread.php?t=1627&page=982
|
Ja Ci powiem co sie zadzialo. Najebal sie w trupa i mial wylew empatii, ktora probuje sobie sztucznie przykleic, bo jak wiadomo Aspergerzy nie maja empatii. Ot co. Dno.
|
Przecież to wszystko to jest korpogadka dla tłumów, żeby polechtac swoje i społeczności ego. Generalnie jest tak super że ojej, wszyscy jesteśmy wielcy. Tylko szkoda, że trzeci rok w I lidze i s większymi długami.
Królewski jara się rzeczami, które są podstawą w każdym klubie tj. drużyna rezerw, profesjonalizm, mniejszy lub większy rozwój czy to poprzez awanse, czy wystawianie młodych itp I oczywiście kreuje sobie swoją alternatywna rzeczywistość już po faktach, tzn., np: - gra Kutwa czy Letkiewicz ale dlatego, że nie mamy dobrego bramkarza, wczensiej nie było młodzieżowca, dlatego że kontuzje ma Colley, Lasicki też jest na pół połamany, a Biedrzycki okazał się cienki - rezerwy mamy bo każdy ma - gada o jakimś zaangażowaniu, nie wiem na podstawie czego... Chyba samozachwytu i slodzeniu sobie i swojemu środowisku Ratują nas wyniki Jopa póki co. Wajha poszła trochę na plus, jest dobry moment więc trzeba popieprzyc, że to efekt super pracy i starań z ostatnich 6 a szczególnie 2 lat. Oczywiście do tego trzeba dodać propagandę że jest ciężko bo musimy spłacać długi sprzed 10-20 lat Kto się Wisła interesuje wie, że to jest naturalny cykl Zaskrońca. Jest dobrze to mówimy że efekt ciężkiej pracy i że wiedzieliśmy, że takie będą tej pracy efekty, nie ma wyników to walczymy dalej i na pewno nasze pomysły wypala, trzeba tylko dać czas. Jak za długo nie będzie wyników to się zrobi hard reset i zacznie paplaninę od nowa. Samokrytyki w tym wszystkim jest zero. Realnej oceny dlaczego skoro jest tak dobrze i profesjonalnie to dlaczego jest tak źle, też nie ma. Szczęściem Królewskiego jest to, że Wisła jest wielkim klubem z dużą ilością kibiców, Wisła się dobrze klika i na Wisle chodzi dużo kibiców. Śmiem twierdzic, że praktycznie każdy inny klub, mniej znany, to już dawno z takim zarządzaniem by upadł |
Strasznie dziwny ten wpis, to prawda. Wrzucone tam wszystko bez ładu i składu. Brzmi jak wołanie o akceptację i pomoc, doceńcie bo jest tak ciężko i trudno i tyle już wam dałem, nie krytykujcie.
|
A to przypadkiem Walne Zgromadzenie Akcjonariuszy się nie zbliża ?
Ja wiem, że to formalnie bez znaczenia (większość jest jak jest) ale głupio by było jakby np. połowa drobnych akcjonariuszy zagłosowała za brakiem absolutorium dla Prezesa. |
Dziś było jakieś spotkanie Socios ze złotoustym, był ktoś może? Padło coś ciekawego? Chociaż nie wiem czy jest sens pytać, bo tu się deklaracje zmieniają co kilka tygodni i tak.
|
Cytat:
|
Komedia…
A było cokolwiek o przyszłości klubu? Planie 2-3 letnim? Rozmowach inwestorskich? Planach na bazę? |
Zobaczymy plan trzyletni jak świnia..
|
Cytat:
|
Wróć do szkoły i się naucz czytać ze zrozumieniem.
Komedia była do reakcji PZPN-u. Widzę, że w tym waszym socios jesteście już tak przewrażliwieni na swoim punkcie, że wszystko interpretujecie jako atak. |
Przecież Ty dłuższego czasu sobie używasz pisząc o Socios, nie rób już z siebie takiego świętoszka - tak odebrałem, bo w takim tonie napisałeś, jeśli jest inaczej to skreśl sobie słowa âpanie komediaâ z mojego krótkiego wpisu.
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 01:07. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl