![]() |
Nie zebymich wszedzie widzial ale czasem mam wrazenie ze an tym forum dzialaja obroncy pewnych interesow - zwyczajne mozna ich nazwac agentami :)
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Styl to sobie można wypracować po kilku latach gry tym samym albo przynajmniej podobnym składem. A skoro u nas są ciągłe zmiany to nie wiem czego tutaj oczekiwać.
Inna kwestia to właściciel, który chce wyników a nie pięknej gry. |
Cytat:
|
Cytat:
Mecze w Łoweczu i w Nikozji były podobne. Z tym, że w Bułgarii jeszcze Wisła coś próbowała atakować - mimo widocznej dużej przewagi rywali - oni cały czas atakują, mają setki, a My zdobywamy gola. Na Cyprze wiadomo jak to wyglądało. Pierwszy poważny atak w meczu dopiero w 71 minucie i od razu gol. Szczęście było w Bułgarii, a zabrakło go na Cyprze. |
Naszym problemem nie jest dyrektor sportowy, tylko właściciel. Teraz widać jak na dłoni, że ktokolwiek by tego stanowiska nie objął, ma równe szanse na wylecenie. Niestety praca w Wiśle to taki meksykański standoff - dyrektor trzyma pistolet na skroni trenera, a trener łaskocze lufą dyrektora. To, co na przestrzeni ostatnich miesięcy obserwowaliśmy w naszym klubie to efekt domina - Rada Nadzorcza obcinając możliwości Valckxowi latem nie dopuściła do gotówkowych transferów przed LM, piłkarze zrobili psikusa Maaskantowi i koło się zamknęło, bo poleciał jeden a potem drugi, a na samym końcu majster Basałaj. Chyba nigdy nie przestanę się dziwić krytyce Valckxa na tym forum, dziwię się że oponenci Holendra sięgają po te same, dawno już obalone tezy, bardziej emocjonalne niż merytoryczne.
Gdyby miał do dyspozycji takie fundusze i możliwości, jakie mu obiecano przed LM, to nie graliby jego "kumple", tylko zawodnicy na miarę środkowoeuropejskiego potentata - do takiej rangi moglibyśmy doszlusować z Delewem, a nie z podstarzałym substytutem Iliewem. Może i nawet z rozwijającym się Czikoszem, zamiast sprowadzonego - macie rację, ale dla dobra klubu - po starej znajomości Lameya. Pierwotnych planów SV już nikt nie pozna, bo on ma w dupie pyskówki z kablarzem z Myślenic, starł się z właścicielem-cholerykiem który jeszcze na odchodne oskarżył go o wpędzenie klubu w długi. To nie jest kwestia sympatii dla Stana, takie są fakty potwierdzone częściowo w wywiadzie z Januszem Basałajem i apeluję o pogodzenie się z nimi, zamiast nieustannego recyklingu tych samych pomyjów na Holendra. Do znudzenia te same osoby gardłują tutaj o znajomkach Valckxa, dlatego ja również powstrzymując nudności i wymioty napiszę po raz dziesiąty, że od tego jest dyrektor sportowy i jego kontakty, żeby wykorzystywać je jak najlepiej. Jaliens czy Lamey przyjechali tutaj z pokaźnym bagażem doświadczeń z zespołów lepszych niż Wisła i rozgrywek, do których Wisła nigdy nie zdołała podskoczyć. Bednarz nie sprowadzi kolegów, ale testowani przez niego piłkarze poza kategorią talentów do wykucia na miejscu nie są w stanie do Wisły wnieść nic. Quioto się przyda jako młody zawodnik, ale Miśkiewicz może Wiśle co najwyżej podpowiedzieć jakie ławki rezerwowe są komfortowe dla zawodnika jego kalibru, a Głowacki nie przywiezie ze sobą nic nowego - może co najwyżej kuchcikom z Grodzkiej doradzić nowe kebabowe trendy znad Bosforu. Jestem przeciwnikiem gloryfikacji Valckxa, ale i też wieszania psów na Bednarzu niezależnie od sytuacji. Niektórzy tutaj już ukuli jakieś docinki, że niby obrońcy Valckxa cierpią na jakąś chorobę czy syndrom, ale tak naprawdę nie są w stanie sformułować konkretnych zarzutów wobec Valckxa oprócz przerabianych tu dziesiątki razy i prostowanych frazesów - kumple, długi, kumple, znajomi, kolesiostwo. A Bednarz nic nie zrobi - on jest tylko marionetką Cupiała i kiedy będzie już bardzo źle, razem z Probierzem weźmie odpowiedzialność na swoją łysinę, kiedy kablarz zastosuje nową turę płodozmianu i wypali obecnych kreatorów wiślackiej polityki transferowej do gołej ziemi. Co nie zmienia faktu, że pod koncepcją Bednarza jako kata sportowej formy kopaczy się podpisuję - wręcz przeciwnie, tak daleko bym nie wybiegał. Sygnały wypływające z klubu i delikatne popychanie ich w kierunku wyjścia od przyjścia Kojaka z Chorzowa nie były pewnie miłe dla wysoko opłacanych stranierich, ale roli tego w całym burdelu na kółkach bym nie przeceniał. Jeżeli w "cypryjskiej" Wiśle mieli grać piłkarze tak doświadczeni jak "kumple" Valckxa, to ja każdemu klubowi w tej miernej lidze życzę takiego dyrektora, który będzie miał takich "znajomków z dawnych lat". Bo dla mnie takim znajomkiem jest rozklekotany Głowacki albo emeryt Zieńczuk (w przypadku Marka - byliby, bo przecież zostaje na Śląsku), którzy będą tu witani z rozpostartymi ramionami, a krytyków tych transferów tradycyjna załoga twardogłowych obtłukuje w imię tej kretyńskiej legendomanii. A KOALIK po raz kolejny potwierdza, że jest schizofrenikiem i każdemu odradzam jakąkolwiek dyskusję z tym skompromitowanym forumowiczem, który będzie plótł swoje patriotyczne baje dopóki ktokolwiek będzie odpowiadał na jego zaczepki. |
Cytat:
Otóż Valckx miał tak sukcesy w PSV (mistrzostwa Holandii i LM), jak i w Wiśle ( MP2011 w pół roku praktycznie bo przejęta drużyna była w rozsypce, oraz najlepszy wynik od 9 lat w europejskich pucharach jest faktem), a reszta twojego wywodu to same banały lub fasmantagorie nie warte czytania. A co do meritum to użytkownik Po prostu Wiślak Cie zwyczajnie "zatopił". Na koniec powtórzę że rzecz nie dotyczy, oceny Stana, który robił błędy, ale per salto należy jego pracę ocenić pozytywnie, rzecz dotyczy tego , że kilku użytkowników boi sie otwarcia na świat zachodni jak "diabeł święconej wody" i wolą tkwić w miernym polskim, piłkarskim grajdołku. ________ Jednak głównym problemem, naszej Wisły Kraków jest to, że z całym szacunkiem dla naszego sponsora i będąc wdzięcznym mu za MP i emocje w pucharach europejskich, brak tego co dla naszego klubu jest właściwą perspektywa rozwoju, a mianowicie stabilność i budowa solidnych podstaw w jego rozwoju w kontekście infrastruktury i szkolenia młodzieży i spójnej wizji rozwoju klubu z dłuższym okresem pracy danym naszym trenerom, czy dyr.sp. Pomysł z wątkiem holenderskim dla mnie powinien być koncepcją strategiczną, bo zawsze można wymienić trenera na lepszego (byłem zwolennikiem zastąpienia RM lepszym trenerem zagranicznym), a można poszukać innego dyr. sportowego z podobnym doświadczeniem co Stan (choć akurat za jego pozostaniem optowałem), niestety nasz sponsor i to doceniając wszystko co dla nas zrobił, nie chce żadnej strategii, ma być tylko taktyka, szybkie doraźne zmiany, pod szybkie natychmiastowe wręcz wyniki, a jak ich brak , to ..kolejna zmiana. Cóż taki nasz los, bo taka wola bosa. _________ Odniosę jeszcze do bzdurnego postu post-u pod moim, ta "największa kompromitacja w erze telefoniki według Ciebie pan Dudi to ...najlepszy wynik w europejskich pucharach od 9 lat :D, jeśli to prawda, no to jednak masz coś nierówno pod sufitem ...Zaś 7 miejsce w lidze to juz idzie na konto Probierza z Bednarzem w większym stopniu niż Ci sie wydaje. Co do wątku politycznego to zwolennikiem Pana Tuska nie jestem, ale też daleko mi do zamykania Polski przed światem zewnętrznym, w tym i Wisły Kraków, zwłaszcza że piłka na zachodzi pod każdym względem jest zwyczajnie lepsza. Nie ma tu przypadku że nasza kadra narodowa opiera się na piłkarzach grających w ligach zagranicznych, choć pewnie Pan Smuda z kilkoma nieco przesadził, ale to już inny wątek. |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Widzę, że Thechris wraz z kilkoma klakierami Bednarza próbuje upowszechnić nową dyscyplinę sportu: futbol, gdzie nie liczą się wyniki, tylko styl gry i przewaga na boisku. A wydarzenia losowe i wynikłe z błędów jednych szczęśliwe zakończenia dla drugich nie są naturalnym elementem sportu. Zabawne. Ale przykro mi, bo w futbolu wygrywa ten, kto strzeli więcej goli, a nie ten, kto ma więcej okazji bramkowych, słupków, poprzeczek, posiadania piłki czy mniej obcokrajowców w składzie. Tak było od zawsze i będzie jeszcze długo. A efektywna drużyna to taka, która zwycięża, a nie ładnie się prezentuje.
Gdyby przyjąć koncepcję Thechrisa i paru innych osób, naszej reprezentacji w 1974 roku należałoby odebrać awans do MŚ, bo przecież na Wembley znacznie lepsi byli Anglicy, a Tomaszewski miał „furę szczęścia”. Real nie byłby najbardziej utytułowanym klubem XX wieku, bo trzeba byłoby uwzględnić, że na drodze do tych tytułów wiele razy wygrał bardzo szczęśliwie, w wielu meczach notował dobre wyniki mimo słabej gry, w wielu będąc optycznie gorszy na boisku, grając „bez stylu”, potrafił mimo to zwyciężać. I tak samo każdy zespół i klub świata, od Milanu, Barcelony, MU, aż po daleki wschód. :rotfl: Thechris ośmieszyłby i postawił na głowie cały sport. Na ale jak widać, w imię oczerniania Valckxa niektórzy ludzie i na takie zagrania są gotowi. Cytat:
Nie ma to jak merytoryczny początek… Valckx nie potrzebuje ołtarzyków, a Jaliensa osobiście nie lubię. Co nie przeszkadza dostrzegać mi ich dobrych stron jak wielu zaślepionym krytykom Holendrów. Cytat:
Co właśnie prowadzi do tego, że licznie stawiają na obcokrajowców w swoich składach. Bo bardzo często mają najlepszy „poziom sportowy w relacji do ceny”. Dziękuję, że właśnie udowodniłeś moją myśl. Stawiają na nich nie dla zagranicznego pochodzenia, ale dlatego, że to się opłaca i ma uzasadnienie zarówno sportowe jak finansowe. Cytat:
Cytat:
Miejsce zamieszkania ani polska narodowość nie zapewnia ani większego przywiązania do Wisły, ani zaangażowania w meczach i wykonywaniu obowiązków. Najlepszym przykładem „przywiązane” Brożki, regularnie „machające rękami” i truchtające sobie w Wiśle co 2-3 mecze, zamiast dawania z siebie 100% w każdym spotkaniu. Cytat:
Naprawdę? Jakoś nie przełożyło się to na unikanie zakupów takich wiecznie chorych zawodników jak Dawidowski, Kaczorowski, Boguski, Nawotczyński… Cytat:
Cytat:
Nie da się nie śmiać… Ile innych drużyn w ostatnich latach zdobyło MP i jednocześnie wywalczyło awans z fazy grupowej LE? Ruch się broni wynikami? Korona? Lech? Polonia? A co oni ostatnio wygrali? Jakie trofea zdobyli, których nie zdobyli obcokrajowcy Valckxa? Natomiast Legia w ostatnich latach wypadła znacznie gorzej niż my: w pucharach doszła wprawdzie równie daleko, ale w lidze od lat czeka bezskutecznie na MP. Cytat:
Cytat:
Cytat:
Nawet Messi, gdyby mu zakomunikowano, że będzie musiał odejść po sezonie, bo klubu już nie będzie stać na jego utrzymanie, miałby problem z „umieraniem za ten klub” i ryzykowaniem dlań zdrowia, które będzie mu potem potrzebne do znalezienia nowego miejsca pracy. Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
No to masz kolejny problem. Ze mną i ze światem. Cytat:
Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
Odnośnie naszych występów LE to można byłoby je okrzyknąć sukcesem wtedy kiedy gralibyśmy młodym perspektywicznym zespołem, którego zawodnicy zebraliby naukę na przyszłe występy w Europie. Jaką korzyść odniosła Wisła prócz naturalnie fajnego momentu, wpisie do statystyk, czy punktach. W LE grali zawodnicy w wiekszosic którzy odejdą bo na na nich nie stać (Biton),zawodnicy którym kończą się kontrakty i nie są warci przedłużenia, oraz zawodnicy doświadczeni którym oklepy na Fulham czy Twente lub zwycięstwa z tym drużynami grającymi na pół gwizdka nie wiele pomogą już w rozwoju. Po tym sukcesie nie zostało na ten moment nic. Wymienię tutaj jedynie Wilka który od swojego przyscia do sparingowego meczu w Tarnowie zrobił kolosalny postęp jeśli chodzi o rozegranie, zebrał też doświadczenie które w jego przypadku może kiedyś zaprocentować.
|
Jak to jest, że u nas Kurto nie mógł grać, a już niedługo będzie grał w Rodzie Kerkrade.. Ale może pozyskamy Blazevica niedługo.
|
Cytat:
Jakim sukcesem było MP tym składem? Żadne? Jakim sukcesem było wyjście tym składem z grupy LE? Żadne? Jakim sukcesem byłoby wejście do LM tym składem? Żadne? Jak dla mnie korzyści są następujące:
Popełniliśmy przy tym też mnóstwo błędów:
Reasumując, zebraliśmy jako klub porządne życiowe doświadczenie które na pewno zaprocentuje na przyszłość. |
Cytat:
|
Cytat:
Co do minusów to chyba jednak nie jest to pełna lista. Ja dodałbym stan drużyny w połowie tego sezonu (nieperspektywiczna, nieatrakcyjnie grająca drużyna, i brak progresu w stosunku do roku poprzedniego). Wiem że dla niektórych styl się nie liczy ale czy nie jest to jeden z czynników który wpłyną na frekwencje na meczach ? Najważniejsze jest twoje ostatnie zdanie. Jeśli wykorzystamy to co Walckx wniósł do zarządzania klubem przez te dwa lata to nie zostaną one stracone. |
Valcx za coś poleciał. Jakby był taki pikny i zdolny jak tu go niektórzy malują to by był naszym dyrciem na lata a tak nie jest. Widocznie od strony sportowej jeszcze jakoś w miarę to wyglądało (mimo, że stworzył zespół tylko na teraz, bez perspektyw) to od strony finansowej wyszło po prostu chujowo.
Inaczej nikt nie zatrudniał by Bednarza. Przejrzyjcie na oczy. |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Racjonalne myślenie jest na tym forum niemodne. Lepiej wierzyć, że Cupiał nie zdawał sobie sprawy, że praca Valckxa przynosi mu zyski finansowe, zamiast strat, albo jeszcze lepiej - że spisek Grupy Trzymającej Władzę był w stanie przekonać go, że wielkie zyski, to tak naprawdę wielkie straty. Taki jest urok miliarderów rządzących wielkimi firmami - to idioci nie rozumiejący co to zysk finansowy. |
Jesteście ciekawi, gdzie zakotwiczył testowany niedawno przez Wisłę Brazylijczyk Ricardinho: http://historiawisly.pl/wiki/index.php?title=Ricardinho
|
Cytat:
P.s Jova jak wytlumaczysz pojawiajacy sie nagle dlug od Madziary? - pamietaj GTW to spisek wiec sie nie liczy ;-) |
Cytat:
Jak popatrzysz na wszelkie spektakularne katastrofy (lotnicze, wojskowe kosmiczne) to 'zrypać coś' przy poprawnie trzymanych procedurach jest ciężko. Musi nałożyć się na siebie niefart, zaniedbanie, przypadek i to na raz. Tak samo jest w dobrze działającym klubie - jak trybiki działają wedle planu to ciężko jest coś zepsuć jak i popełnić znaczący błąd. U nas natomiast jest inaczej - wszytko to prowizorka i wszytko przez dwa lata było budowane od zera. Zagrożenia takiej sytuacji są proste - nie wiesz czego się można spodziewać, zarządzając inwestujesz w ciemno a wskaźnik między zyskiem i stratą hasa od sasa do lasa i mieści się w granicach błędu. O kreatywną interpretacje oparta na chęciach i nadziejach nie trudno. Jak nastała w Wiśle era Holendrów to poza własnymi oczekiwaniami każdy miał inną wizję. Cupiał trzymał się snu pt. LM, Basałaj widział tłumy na meczach oraz grające nazwiska na boisku a Vaalcx miał nadzieję na klub będący trampoliną do innych zagranicznych klubów. BDW Ktoś pamięta jak Stan zawetował politykę Basałaja odnośnie sprowadzenia gwiazdy z medialnym nazwiskiem aby zapełnić trybuny? Vaalcx wolał inwestować w sprawdzonych acz solidnych graczy. Wydaje mi się że, mimo wszytko, nie mieliśmy spójnej polityki odnośnie klubu i dlatego to wygląda jak wygląda - każdy szuka winnego, forum też. P.S. Takim jesteś pracownikiem jakie cele przed Toba stawiają. Z tej perspektywy wszyscy macie racje. |
Panowie pisząc o modzie czy czym kol wiek co dzieje się w Wiśle to jest gadanie dla samego gadania i kompletnie nic po za faktem zapełniania stron forum nie wynika .WISŁA POTRZEBUJE NOWEGO NORMALNEGO WŁAŚCICIELA . Cupiał przypomina mi pijaka na drodze (samochody trąbią a on zataczając się kręci się w kółko i dże się jak wy jedzcie barany,a reszta klakierów klepie brawo)
|
Cytat:
Posiadając naszą ograniczoną wiedzę możemy przyjąć, że za politykę kadrową odpowiadał Valckx, a Cupiał uznał, że wyniki są poniżej oczekiwań w stosunku do kosztów. Jeśli idzie o dług od Mandziary to nic nie pojawiło się nagle. Sprawa wyszła na światło dzienne już w 2005 http://wiadomosci.gazeta.pl/kraj/1,34309,2997970.html To UEFA babrała się i latami analizowała sytuację, odwołania, itd. |
Cytat:
"Nowego normalnego właściciela" To co, może weźmiemy Cacka, Solorza albo Józka co? Oni taaacy bogaci... |
Cytat:
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Mam zakładać jak Ty, że w Wiśle nigdy nie było i nie ma wewnętrznej walki o władzę i wpływy u Cupiała? Mam udawać, że w codziennym funkcjonowaniu klubu nie ścierają się różne grupy interesów, bo tak wygodnie i "poprawnie politycznie"? O czym świadczy regularne przywracanie wcześniej zwolnionych osób na przestrzeni lat? Smudy, Kasperczaka, Bednarza, Basłajai? Czy przypadkiem nie o tym, że Cupiał sam dochodził do wniosku, że podejmował poprzednie decyzje o dymisji ze złych pobudek? Bo na pewno nie o tym, że rozstania się z nimi miały z jego punktu widzenia uzasadnienie... Tak, jest bardzo prawdopodobne, że Cupiał przerywając pracę Valckxa nie zdawał sobie sprawy, co traci, albo po prostu podjął ją przez pryzmat krótkoterminowej sytuacji, jak zwykle. Nigdy nie myślał o Wiśle długofalowo, dlaczego wiec teraz mam uznać, że nagle zaczął i z "długofalowych powodów" odsunął Valckxa? Możesz sobie naiwnie w to wierzyć. Ja nie wierzę. |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
Zdaje mi się, czy my jednak regularnie zmniejszamy zadłużenie względem TF, a nie stale zwiększamy? |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
Cytat:
Cytat:
Nad finansami Wisły czuwają ludzie, którzy wcześniej byli związani z TF, a wiec po pierwsze: osoby, którym ufa właściciel, a nie jacyś przypadkowi goście, a po drugie: ludzie niezwiązani ze środowiskiem piłkarskim, a wiec nie mający wcześniej kontaktu z tą domniemaną GTW. Serio nie zauważasz jak musisz naginać fakty, by to brzmiało choć odrobinę sensownie? Cytat:
|
Cytat:
Cytat:
Fakt ci wypozyczeni (Cikos, Rios, Chavez) okazali sie lepsi od wykupionych (Palijc, Bunoza, Jovanic) ciekwae prawda? Cytat:
Serio nie zauważasz jak musisz naginać fakty, by to brzmiało choć odrobinę sensownie? |
Cytat:
Kiedy Cupiał wszedł do Wisły, nikt nie wiedział co nas czeka, ale już na początku było widać, że będzie kasa i piłkarze. Nikt jednak mimo tej świadomości, nie marzył o 13 tytułach mistrzowskich, co chyba potem, przerosło nie tylko kibiców Wisły ( widać po Tobie i myslących do Ciebie podobnie) , jak i samego Cupiała. Wystarczyłoby zwykłe myślenie długotwerminowe i cierpliwość typowa dla każdego trwałego biznesu, aby Wisła stała się spółką na podobieństwo matki TF, czyli ugruntowaną marką na rynku krajowym i zagranicznym. Dlaczego tak się nigdy nie stało ? Dlaczego TF odniosła sukces światowy a Wisła wyłącznie krajowy ? Dlaczego ten sam biznesmen, rozumie zasady biznesu w TF, a nie rozumie i postępuje nieracjonalnie w Wiśle ? Dlaczego w TF są inwestycje i działania długofalowe, a w Wiśle są wieczne rewolucje i niestabilność ? Nieważne czy produkuje się kable czy wynik sportowy, to o sukcesie zawsze decyduje jakość produktu oraz wynik finansowy czyli marka firmy, na którą pracuje się systematyką i latami a nie skacze się co roku od sasa do lasa, na już, na teraz. Cupiała niecierpliwość w Wisle, jest totalnym zaprzeczeniem rozwoju spółki i obliczona jest na wyłącznie sukces krajowy. Cupiał albo kłamie kibiców albo samego siebie, jeśli stawia przed Wisłą cele LM i przed jej rozgrywkami, redukuje a nie doinwestuje klub lub zamraża wszelkie działania, ograniczając szansę na sukces. To tak jakby w TF miał szansę na kontrakt stulecia, ale zamiast uzbroić firmę w celu realnego podołania kontraktowi, postanowił firmę zredukować i tym samym nawet przy podpisaniu kontraktu, zbankrutować z powodu braku szans na jego realizację. Dla Wisły kontraktem stulecia jest właśnie LM, którą Cupiał niby stawia jako swój cel, a tak naprawdę świadomie raczej, unika jej jak ognia, licząc najwyżej nie na realne szanse, lecz na cud nad Wisłą w wykonaniu kolejnego szamana cudotwórcy. Trzymanie Wisły w ryzach realiów krajowych, a nie europejskich, jest więc dla Cupiała celem strategicznym, porównując jego świadome działania w TF i Wiśle, ale dlaczego ? Pułap nakładów finansowych na sukces w krajowej piłce przestępczej oraz najniższy w europie jej poziom, pozwalają Cupiałowi na zabawę w polski "biznes" piłkarski bez nadmiernego ryzyka dla jego poziomu zaangażowania się w ten biznes. I tutaj nie miałem do tej pory uwag, gdyż podobnie do Cupiała, uważałem ten pułap polskich celów sportowych, za i tak bardzo zadawalający dla Wisły. Mistrzostwo za mistrzostwem, było wręcz 100 % realizacją logicznych planów na ówczesną piłkę polską. Nie raz podziwiałem Cupiała, że wytrzymuje ten zaściankowy styl polskiej piłki, pełen przestępców, działań niesportowych lub kompletnej ignorancji prawdziwych zasad biznesu piłkarskiego. No bo płacić w ogromnych pieniądzach takich ludzi jak Łobodziński i jemu podobni, polscy pseudopiłkarze czy działacze, będący wręcz 99 % rzeczywistością krajową, to nielada samozaparcie w oczekiwaniu na nadejście normalnosci europejskiej. Sam w rozmowie z innymi kibicami, pytałem ich, jak byście postąpili na jego miejscu, patrząc, jak kowboje polskiej piłki, marnują wszelkie szanse i Wasze ogromne pieniądze, jakie takim partaczom, nigdy nie powinny się przydażyć. No i wlaśnie nadeszły czasy normalnosci europejskiej w polskiej piłce. Społeczeństwo poniosło ogromne koszty budowy przepięknych stadionów w całej Polsce. Powstały tym ogromnym wysiłkiem społecznym, warunki do rozwoju polskiej piłki. No i co się dzieje ? Nasi miliarderzy wyglądają na przerażonych i jeden po drugim chcą czmychać ze swoich klubów. Solorz, Walter, Cupiał. Nasi milionerzy Wojciechowski, Rutkowski i inni także. Do tej pory twierdzili, że bez infrastruktury nie będą inwestować w kluby, bo bez stadionów z prawdziwego zdarzenia, piłka jest bez szans na europejski rozwój. To wygląda tak, jakby każdego z tych polskich miliardero-milionerów, ci sami ich polityczni koledzy z przeszłości i teraźniejszości ( komuna i postkomuna) przymuszali do posiadania klubów piłkarskich i Ci z nich, którzy załapali bakcyla hazardu piłkarskiego, niecierpliwie żądają wygranych natychmiast po zainwestowaniu, bez planowego myślenia biznesowego, a wyłącznie w ramach myślenia hazardzisty. Walter przycisnął miasto i to wybudowało mu nawet boiska treningowe. Cupiał raczej nie naciskał a dlaczego, trudno zrozumieć. Jawi się po jego ostatnich słowach o niechęci do inwestowania w bazę szkoleniową, raczej negatywny obraz jego chęci do dalszego zaangażowania w klub. Wisła nie ma nawet jednego boiska treningowego z prawdziwego zdarzenia. To nie tylko wstyd, ale prawdziwy obraz postawy Cupiała w Wiśle. To potwierdzenie rozdzielczego i świadomego traktowania przez niego TF jako biznesu i Wisły jako hazardowego hobby. Dlatego w Wiśle pojawiają się i znikają , takie persona jak Kapka czy ostatnio Bednarz. Ich kompetencje i ambicje, ograniczają się do PZPN a UEFA jest dla nich nieosiągalnym kosmosem.Tak Petrescu, jak i Valckx są przez Cupiała swiadomie usuwani, w ramach jakichkolwiek powodów, których na upartego, przecież nigdy nie brakuje nawet w Barcelonie, gdy w pierwszym sezonie nie uczynią cudu nad Wisłą w LM, a wiadomo, że w drugim zażądają spełnienia realnych warunków do wykonania zadania, a tego Cupiał nigdy nie miał w swoich rzeczywistych planach, o czym świadczą gotowe juz scenariusze rewolucji, podawane o wiele wcześniej przez prasę, zanim jeszcze, Wisła danej ekipy, potknęła się tu czy tam. Reasumując, rozumiałem Cupiała gdy twierdził, że bez stadionu, wszelkie poważne inwestycje w klub nie mają sensu. Rozumiałem, gdy twierdził, że póki trwa budowa nie ma szans na powstanie boisk treningowych, obojętnie czy jego własnych, czy budowanych przez miasto, o co Wisła nie zabiegała, przynajmniej publicznie. Niestety, po ostatnich słowach o gwarancji zysku z bazy czy boisk treningowych, przestałem go rozumieć. Dopóki publicznie nie ogłosi zmiany swojego stanowiska w tej sprawie, moje postrzeganie Cupiała ulegnie zmianie, gdyż zawsze dotąd byłem jego ogromnym obrońcą, gdy zarzucano mu właśnie uwagi, podobne do obecnych moich. Owszem, dalsze trzymanie kursu mistrzowskiego w Wiśle metodą rzutów na taśmę i szarpaniny, a nie planowych działań biznesowo-sportowych, na krótką metę nadal przysłużą się Wiśle , ale z rozwojem klubu nie będzie to miało, nic wspólnego. Ja wierzyłem Cupiałowi, że z chwilą powstania warunków do rozwoju klubu ( stadion na poziomie europejskim ), ten dotrzyma słowa i rozpocznie budowę klubu na poziomie europejskim, a nie tylko krajowym. Dlaczego po nim sie tego spodziewałem ? Bo to on jest jednym z nielicznych polskich miliarderów, posiadającym klub piłkarski, który nazywa się Wisła Kraków i który podobno kocha ?. Wierzyłem, że gdy społeczeństwo da do ręki naszym miliarderom narzędzia za pól miliarda i więcej zł, Ci zechcą i potrafią dzięki nim, rozwinąć ten biznes piłkarski. Pobudują bazy i stworzą podstawy europejskiej egzystencji naszych topowych klubów, za raptem 5 % wysilku społecznego, danego im do ręki w postaci stadionów. Nie rozumiem, dlaczego Cupiał właśnie teraz odmawia rozwojowi Wisły ?. Dlatego zmieniam swój pogląd o nim samym. Nadszedł czas na poważne myślenie o biznesie w Wiśle i tego po Cupiale oczekuje. Nie obrażę się na Wisłę, jeśli Cupiał wypnie na nią tyłek i nadal będzie inwestował w takie persona jak Bednarz, ale nie bedę go juz tak wychwalał, jak do tej pory to robiłem. Bez budowy drużyny na miarę nie tylko MP ale i pozycji europejskiej, nie nazwę Cupiała poważnym człowiekiem, żądajacym wygrania wyscigu F1 za pomocą teamu z malucha. Bez budowy podstaw biznesu w Wisle ( baza, skauting i boiska treningowe) nie nazwę od teraz Cupiała biznesmenem w Wisle, lecz miliarderem, żyjącym najczęściej gdzieś w świecie i traktującym Wisłę, jako wstydliwy swój produkt na świat. Dla mnie plan Basałaja był planem na przyszłość Wisły, a plan Bednarza jest planem do powrotu do przeszłości. Działania Valckxa, były namiastką , mniej lub bardziej udaną, wychodzenia ze skansenu polskiego do piłkarskiej Europy. Widocznie dla Cupiała i Bednarza, Wisła to tęskonota za dawnym skansenem, za swoją przeszłością, a nie przyszłością, w którym to świecie, persona jak Garguły, Bednarze czy kibice tęskniący za pradawną Wisłą komunistyczną bez wyników, wolą rajcować się w swoim małym, własnym sosie, bez szans na wyrwanie się do europejskiego funkcjonowania i pełnego stadionu. Czy oczekiwanie normalności, czyli profesjonalnego traktowania Wisły na podobieństwo TF, to coś ponad możliwości Cupiała ? Czy oczekiwanie bazy treningowej i szkoleniowej oraz skautingu na wzór reszty swiata, to coś niosiągalnego dla Wisły Cupiała ?? Czy stabilizacja i planowe działania systematyczne, a nie rewolucyjne w Wiśle, to oczekiwania czegoś Cupiałowi nieznanego, zwłaszcza w kontekście jego umiejętności, profesjonalnych działań w TF ?? Czy kibice broniący obecnie polityki Cupiała wobec Wisły, aby na pewno są kibicami Wisły Kraków a nie TF ?? Bo tacy powinni mieć świadomość, że Cupiał , wiecznie Wisłą nie będzie szarpał mistrzowsko w Polsce i wtedy Wiśle zabraknie infrastruktury oraz profesjonalnych schematów pracy, pozwalających jej funkcjonować na poziomie ekstraklasy bez Cupiała. Czy kibice tęskniący za pradawną Wisłą spadkową, są kibicami Wisły ?? Pewnie na 1906% tak, ale czy aby słusznie zajmują pozycję jedynie prawdziwych kibiców Wisły Kraków ?? |
Cytat:
ale Co wiesz o powodach, przez które te decyzje podjęto:rotfl: ;) |
Po każdym przewrocie w Wiśle rozmawiamy o Cupiale i pytamy czy dobrze że mamy takiego właściciela czy nie.
Niby jest zarząd, sztab, trener ale tak naprawdę najwięcej zależy od właściciela. Już parę razy stawałem w obronie bosa, gdy wylewano na niego kupę pomyj (wtedy też dostawało się i mnie). Z jednej strony: - to nasz "dobrodziej", daje kasę (zaksięgowaną jako dług w stosunku do Telefoniki) - za ery Bogusława Wisła jest najlepszą drużyną w kraju. z drugiej strony Wisła to marka i kibice więc Cupiał nie płaci za nic Czasem myślę sobie że zmiana właściciela byłaby dobrym rozwiązaniem (o ile nie trafi się jeszcze bardziej niecierpliwy np taki Wojciechowski). W tym kontekście pytam zorientowanych ile trzeba mieć kasy by wykupić Wisłę ? Czy konieczne byłoby wykupienie całego długu ? Ile ten dług wynosi ? Zakładam że jesteśmy zdani na Cupiała ale może się mylę. |
Cytat:
Reszty nie chce mi się komentować. Kolejne przemyślenia domorosłego prezesa, który wierzy, że rozumie działania klubu lepiej niż ludzie, którzy nim rządzą. Chcecie wierzyć w spiski albo, że porzucono model działania przynoszący klubowi wielkie zyski albo, że używanie oszczędnego, ale samofinansującego się modelu działania jest złe dla długofalowego funkcjonowania klubu albo, że mogliśmy mieć właściciela, z którym osiągnęlibyśmy więcej, itd. itp. OK, wierzcie sobie. Ja mam serdecznie dość tej rozmowy. |
Cytat:
Hmm, w sumie to myślę że B.Cupiał nie wierzy ani w LM dla Wisły Kraków, ani w zbudowanie w Krakowie europejskiego formatu klubu, ot sukcesy krajowe i czasem jakiś w pucharach europejskich, ale byle tanim kosztem i byle dług malał a nie wzrastał. A My tu czekamy nadal na transfery .. Cdn. .. |
Pozwoliłem sobie edytować wasze posty, oraz usnąć waszą nic nie wnoszącą do rozmowy ''dyskusję''.
Najbardziej aktywni nagrody dostali, póki co są to ostrzeżenia ale następne takie bezsensowne cytowanie i rozmywanie tematu skończy się banem. A jeżeli jeden z drugim zgłaszają prośbę o usunięcie posta/ wnioskują o ban, to patrząc po waszym stażu na forum powinniście wiedzieć gdzie takie kwiatki zgłaszać. |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 11:38. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl