![]() |
Wygląda to trochę bardziej poważnie od kambodżańskiego księcia i Pana Hartlinga :D
Ale tylko trochę... |
Nie mogą poczekać miesiąc, żeby dopiąć deal z Top3 klubem w Polsce pod względem marketingowo-kibicowskim, w zamian biorąc klub z kilkukrotnie mniejszym potencjałem na w zasadzie wszystkich płaszczyznach?
|
Cytat:
Czyli albo mamy wyjątkowy zbieg okoliczności, albo mamy inwestora, który rozmawia na dwie (więcej?) strony i czeka kto mu położy najlepszą/najtańszą propozycję. A dodatkowo postanowił podręcić tempo ustawiając krótkie terminy na ostateczne decyzje. Jeśli to drugie to niedobrze. Teraz byłoby dobrze jakby ktoś mający trochę wolnego czasu sprawdził ten fundusz. Łączenie wiarygodności z samym wpisem do rejestru, brak choćby szczątkowego PRu mówiącego o poziomie globalnie zarządzanych środkaów inwestorów itp nie brzmi szczególnie przekonywująco. |
Cytat:
Długi pewnie można szacować na podstawie ostatniego sprawozdania, ale tej drugiej kwoty raczej nie poznamy. |
Panowie pieniądze można sobie wyprać w taki sam sposób w Śląsku jak i w Wiśle.
No chyba, że ktoś z Was wierzy, że firma, która w ogóle nie istnieje u nas potrzebuje zacząć robić marketing od reklamy w piłce? Gdzie oglądalność jest 10x mniejsza niż M jak Miłość na TVP2. |
Śmierdzą mi Ci Arabowie takim samym .....m jak nasz Kambodżański książę...
|
Cytat:
Miałoby to sens, ale przecież to projekt Jarosława Królewskiego. On ich wyszukał, dogadał, prześwietlał i powiedział, że postawiły na nich własne pieniądze. A na koniec wypuścił info do mediów, żeby się pochwalić. Jednocześnie mając w tyle głowy historię z Kambodżańskim księciem. Jeżeli to w ogóle Arabowie. PS. Oficjalna wersja jest taka, że temat nie upadł. Więcej info po zakończonym sezonie. Więc zaczekajmy.. |
Przeciez Arabski inwestor nie wiadomo skąd to typowe dla Wrocławia - prezydenta miasta.
Nie wierze że to ten sam podmiot który jest zainteresowany Wisła. |
Cytat:
https://www.lematin.ch/story/install...s-506395623185 |
Cytat:
|
Bo nie chodzi o czas zapewne, a w ogóle decyzję na "tak". I temu ma służyć imo ta presja. Zobaczcie, że oni w komunikacie de facto podają podobny okres finalizacji, który byłby u nas po sezonie. Zatem nie to jest problemem. JK się zastanawia, oni widzą potencjał Wisły więc wywierają presję. Nie wiem jakie ma alternatywy... Czy chce to sam ciągnąć czy rozmawia z kimś jeszcze, no idea. Czy awans czy brak będzie coś znaczył i w którą stronę? Można też interpretować dwojako każdy rezultat sportowy.
Dziwna sprawa, bo co, teraz Wrocław zrobi przetarg, a oni się jednak nie zgłoszą? No tak powinno być jeśli byłby to blef. Ew. odpuścili Wisłę, nie dogadali się i poszli do Wrocławia. To jednak mało realne imo, JK jest szczery i myślę, że nie ściemniał by na TT i poźniej w podcaście, że temat aktualny, do kibiców. Co do zamiarów wejścia w polską piłkę - nie dziwi mnie to wcale. Będzie tego więcej. Nienasycony rynek, duże pieniądze z TV, piękne stadiony, a przede wszystkim malutkie w skali Europy pieniądze, które przy dobrej inwestycji i po prostu wsypaniu gotówki, gwarantują walkę o czołowe miejsca. A za tym idzie już okno wystawowe, sprzedaż zawodników i zarobek dla klubu i.. inwestora (bo w tym celu tu wchodzi). Czyli Polska daje niski próg wejścia w dużą piłkę. edit. Oni są o tyle ciekawi, że ze strony wynika, że raczej zajmują się zarządzaniem kapitałem, a nie inwestycjami per se. Chyba, że mają jakiś odłam stricte inwestycyjny. https://www.linkedin.com/company/mad....google.com%2F https://madacapitalfs.com/ |
Cytat:
W sumie 50 milionów w pięć lat niestety chyba przeważa szalę na korzyść Śląska nawet przy przewadze Wisły na polu marketingowym. To bardzo duża kwota dla kogoś deklarującego, że ma ok. 100 baniek na pięcioletnią inwestycję. Jeszcze pewnie znaczenie ma kto spadnie/utrzyma się/awansuje, ale czyste finanse tam wydają się wyglądać lepiej. |
^^ Mamy 60 mln długu? Skąd ty masz takie dane?
|
Cytat:
Dług realny na koniec minionego sezonu zgodnie z opublikowanym sprawozdaniem finansowym wynosił 46,5 miliona. Szacunek na połowę tego sezonu był w okolicach 52-53 milionów. https://wislakrakow.com/forum/showpo...ostcount=12140 Wtedy szacunek na koniec obecnego sezonu to jakieś 58 milionów. https://wislakrakow.com/forum/showpo...ostcount=12150 To oczywiście szacunki, ale pomyłka o więcej niż 2-3 miliony bardzo mało prawdopodobna. |
Cytat:
Piszesz o inwestycji, a to oznacza, że klub musiałby zarabiać bo inwestycja ma to do siebie, że musi się zwrócić. Zatem niby w jaki sposób zwróci się inwestowanie w Polski klub? :rotfl: Cytat:
Cytat:
|
Oczywiście, że ten próg jest niski (oczywiście mówimy w relacji do innych krajów). Rząd wartości kilka mln EUR za klub, podobna pula inwestycji, gdzie może 2-3 kluby w Polsce operują takimi pieniędzmi na transfery i szybko może grac o top 4-5. Taka czołówka w Belgii to już kilkanaście mln EUR wydawane na pojedyncze transfery, Czechy, Austria, dużo mniejsze rynki telewizyjne, mniej kibiców. Czyli wydając niewielkie w skali piłki w Europie pieniądze, a wręcz śmieszne, zyskujesz klub na rynku z ogromnym potencjałem, który może grać o top ligi. Jak się zwróci? No przecież dokładnie to napisałem. Rozwijasz klub, wyciągasz go wyżej, dostajesz okno wystawowe w pucharach, sprzedajesz zawodników. Innej drogi nie ma. jesteś coraz lepszy, coraz droższe transfery.
+ Fundusze inwestują we wschodzące spółki na rynkach z potencjałem wszędzie na podobnej zasadzie. Rozwijają dany podmiot, aby np. po kilku latach sprzedać go z zyskiem do nowego nabywcy. W ten sposób zarabiając. I stąd np.ten cały plan inwestycji określony na lata do przodu, o którym mówił często JK. Wszystkie inwestycje i przejęcia w piłce odbywają się teraz praktycznie przez różnego rodzaju private equity funds i my w Polsce nie stykamy się z niczym nowym. Do tego dochodzi np. Liga Konferencji, czyli okno do pokazania się, którego wcześniej nie było dla klubów na poziomie czołówki Ekstraklasy. Ja wręcz jestem zdziwiony, że ruszyło się dopiero teraz. Śląsk, Wisła, Lechia, Tychy, będzie tego coraz więcej. |
Czy to jest ten tajemniczy inwestor?Nie sądzę.To bardziej jeden z tych trzech podmiotów z który były prowadzone jakieś wstępne rozmowy o których wspominał JK.
|
Trochę zalatuje to kambodżańskim księciem albo senegalczykami w Kielcach.Jeśli to rzeczywiście z nimi Jaro rozmawiał to niech biorą Śląsk a od Wisły z daleka. Niepokojące bardzo jest to, że tego nie zdementował. Wiadomo, że nie na każdą bzdurę musi reagować, natomiast tu wypadało by przeciąć spekulacje bo wygląda to po prostu źle. Już takie przejęcia przerabialiśmy.
|
Jak to ktoś powiedział, w interesie polskiej piłki i zwyczajnej rywalizacji jest aby wszystkie polskie kluby zawodowe były sprywatyzowane.
A że nawet w przypadku Śląska nie będzie to łatwe, to oczywiste. Miasto dalej chce sobie zatrzymać 20% i mieć wgląd w klub. Nie każdy inwestor na to pójdzie, tym bardziej że wizja współpracy z polskimi samorządami do kuszących nie należy. PS. Nie sądzę że nazwa podmiotu z którym negocjował Jaro wyszła w mediach. Niewiele na to wskazuje. Jeszcze 12-20 dni i się wszystkiego (?) dowiemy. |
Cytat:
|
Jeszcze jedna rzecz mi się nie spina. W tym oświadczeniu oni mówią, że chcą przejąć klub w najbliższych tygodniach, aby jeszcze móc wpłynąć na kształt drużyny przed sezonem. Jak donoszą dziennikarze z Wrocławia, procedura przetargowa w mieście potrwa spokojnie do połowy lipca jak nie dłużej. Ciężko sobie wyobrazić, aby tam zatem zdążyli przed startem sezonu.
Tymczasem Wisła ma dać odpowiedź do połowy czerwca... Jeśli to ci sami, a wiele na to wskazuje, to jawi się to mocno jako pewne działanie w negocjacjach, w jakim celu skoro informacja od Wisły i tak będzie przed przetargiem w Śląsku? Być może na klubie z Krakowa zależy im bardziej, stąd presja na JK (spekuluję). PS. "(...) Paolo Urfer. Pełni on także funkcję project managera oraz głównego inwestora funduszu, podano." Czyli inwestuje ten Pan, poprzez Fundusz? To by się zgadzało, skoro ten Fundusz bardziej zajmuje się zarządzaniem kapitałem niż inwestycjami jako takimi. |
To błędy w tłumaczeniu. Tak to jest jak dziennikarz nie rozumie dobrze angielskiego.
Paolo to powiedzmy dyrektor zarządzający. On nie ma takich środków, żeby sobie kupić klub, inwestować w niego i nim zarządzać. Poza tym, gdyby to on był inwestorem, to Jarek nie byłby mu do niczego potrzebny. Prawdopodobnie sam lepiej by zarządzał klubem. Jest jeszcze inna opcja. Są fundusze, także w Dubaju, które nie inwestują bezpośrednio środków w konkretne projekty, ale pożyczają na nie pieniądze. Czyli np przychodzi Ziutek i pokazuje im projekt budowy fabryki śrubek. Fundusz weryfikuje i mówi spoko, bierzemy to. Stawiana jest spółka celowa, której udziały są zastawione. Spółka jednak jest Ziutka, ale dopóki Ziutek nie spłaci kapitalu to wszystkie nadwyżki, które generuje spółka lądują u Arabów. Po spłaceniu kapitału schodzą z zajęć i uwalniają spółkę Ziutkowi, który staje się jej faktycznym właścicielem. Jeśli mamy do czynienia z drugą opcją to mam nadzieję, że Jarek ma tyle oleju w głowie żeby ten temat odpalić i nie sprzedawać Wisły. A tak poza tym, to ja podtrzymuje co pisałem jakiś czas temu - Jarek kombinuje jak tu Wisły się nie pozbywać. Myślę, że za zmianą narracji stoją ustalenia z Orlenem co do wspierania drużyny po awansie (dużo większa kasa niż obecnie) plus rozeznanie jakie zrobił wśród dotychczasowych sponsorów. Najpewniej zakłada też, że będzie musiał jeszcze kilka baniek wrzucić zanim Wisła dostanie pełną kasę z praw medialnych etc, aby utrzymać płynność finansową. No i niewykluczone, że coś jeszcze się dzieje w tle. Pisałem, że jak tego dealu nie będzie do majówki to nie będzie i to podtrzymuję. |
Czyli jak zwykle rozsiewasz same domysły nie mając pojęcia o temacie. Typowe u ciebie
|
To czy JK byłoby stać prowadzić to samodzielnie w ESA, można by zapewne +/- policzyć. Skoro mówi się o ~100 mln zł od inwestora w perspektywie kilku lat czyli zapewne 20-25 mln zł na sezon. Jarosław sam mówi, że obecnie nie ma szans, aby samemu to dźwignąć (najwcześniej za 2-3 lata), zatem do tego czasu musiałby uzbierać podobną kwotę od sponsorów, dokładając pozostałą sumę od siebie. Dochodzą nowe wydatki, których nie było jak baza, rezerwy, wczoraj pojawiło się info o projekcie Centrum badawczo-rozwojowego, które też swoje będzie kosztować + pracownicy.
Jeśli nie rozmawia z kimś 3-cim o wsparciu, to ja osobiście wątpię, że jego potencjał + sponsorzy = potencjał inwestora. |
Cytat:
Nie wiem jak wygląda sytuacja, nie wiem co planuje Jarek ale samodzielne prowadzenie przez niego klubu to w tej chwili mrzonka. |
Dokładnie. Dlatego jest to takie ciekawe wszystko o co chodzi. Albo o czymś nie wiemy i jest jakaś inna opcja na stole albo decyzja jest już de facto podjęta i rzeczywiście nie chce rozpraszać drużyny albo się porwie z motyką na słońce, wierząc w Kiko, wpływ z dnia meczowego, może wpłynięcie zaległości transferowych.. Ale to i tak będzie za mało.
Przecież w tym ostatnim podcaście on kilka razy między wierszami wspomniał jak ciężko jest finansowo i jak Wisła potrzebuje wsparcia. Stąd ciekawią te rozterki, skąd się biorą, mając na stole opcje inwestycji za 100 mln zł+. A inwestor został wszak prześwietlony na wylot. |
wiernosc,
nawet gdyby bylo go stac finansowac dzialalnosc klubu (biezaca) to nie przyznalby sie do tego. W ten sposob oslabilby swoje mozliwosci negocjacyjne i wywieranie presji na sponsorach, ktorzy podejmuja decyzje emocjonalnie (sa kibicami klubu) a nie logicznie :-) Poza tym nikt tu nie mowi o tym, ze Jarek + pewne zmienne, ktore zaistnialy bedzie dawal tyle ile mialby dac inwestor. Narracja bedzie taka: inwestor mial oczekiwania, ktorych klub spelnic nie mogl. Zbyt duze byloby ryzyko, ze Wisla utracilaby swoja tozsamosc. Musimy sie zmobilizowac i wspolnie poprowadzic klub do sukcesow. :-) |
Nawet żona Jarka w pewnym momencie na tt napisała coś w stylu "potrzeba siana"...
Być może jakiś inny temat jest grany? Bo mimo wszystko na samobójcę Jarek nie wygląda. W przypadku awansu pieniądze z C+ w połączeniu z jakimś ostatnim zaskórniakiem od Jarka pewnie pozwoliłyby dociągnąć jeszcze rok. Oczywiście w połączeniu z rozwiązaniem kilku najdroższych kontraktów i dobrym okienkiem transferowym od Kiko. Bo gdyby ten deal był dopięty to raczej nie udałoby się tego ukryć. |
Ja caly czas pisze, i bede pisal, zmienia sie status zawodowo-finansowy Jarka z uwagi na deale, ktore podpisalo Synerise. Do tego Orlen sypnie groszem, moze spodziewaja sie kasy z transferow i zakladaja, ze ten rok spokojnie jeszcze beda w stanie finansowac wozek.
Inwestor zostal zweryfikowany, ale teraz byc moze trzeba weryfikowac zrodlo, z ktorego poplyna pieniadze... |
Tyle, że liczby były znane w marcu i kwietniu. I wtedy JK mówił zapalony, że Wisła potrzebuje wsparcia, a teraz nagle zmienił zdanie? Musiało się coś wydarzyć mniej lub bardziej planowanego po drodze.
O tych dealach Synerise musiałby wiedzieć w marcu, kiedy podekscytowany mówił kibicom o wizji inwestycji, tego się nie załatwia w 1-2 miesiące. A nawet gdyby wiedział, że są tuż tuż, to jaki miałby sens, aby się wkopywać z terminami finalizacji inwestora w Wiśle? I potem kolejnymi itp.? Przecież zaczekałby na rozstrzygnięcie w swoim biznesie te parę tygodni. Stąd to mi się nie klei na logicznym poziomie. Coś wyszło w trakcie, co nie do końca było planowane. IMO, trzy najbardziej realne wyjaśnienia (to moje spekulacje, nie mam info na tym konkretnym obszarze; równie dobrze może to być zupełne pudło): 1. Kwestia rzeczywiście jego roli jest autentyczna i nie chce tu być na kontrakcie kilka lat, liczył, że inwestor będzie elastyczniejszy. Rozważa to nadal, stąd inwestor wyszedł do prasy, aby wywrzeć presję. 2. Pojawił się ktoś nowy w grze, kto razem z JK da środki porównywalne z inwestorem ew. niewiele mniejsze. Przypomnę, że 15.04 minął czas, w którym Wisła zobowiązała się do rozmów tylko z tym jednym podmiotem, po 15-tym może rozmawiać z innymi. 2a. Spotkania ze sponsorami pokazały mu, że mógłby po awansie dostać dużo większe pieniądze, co zbliżyłoby go do środków od inwestora, mało realne imo, to wymagałoby dużych renegocjacji umów, poza tym rozmowa jedno, a papier drugie i opieranie takiej decyzji na rozmowach to byłoby niepoważne. 3. W trakcie rozmów inwestor chciał jednak większych zmian niż początkowo ustalone - czy to sportowo czy to administracyjnie. Np. nowy sztab, nowy dyrektor itp. To wymaga raz, spisania, ustalenia na nowo pewnych rzeczy dwa, trzeba być bardzo ostrożnym w komunikacji, bo taki sygnał w trakcie sezonu to samobój dla klubu i drużyny. |
2a. Pisalismy wyżej, nierealne
3. JK publicznie powiedział, ze umowa czeka na jego podpis. Wiec nagle zmieniły sie istotne warunki? |
Może jakieś szczegóły, może konieczność renegocjacji jakiś punktów. Pamiętam jak Karcz mówił pod koniec marca, że trwają ustalenia, kto będzie pracował w Wiśle, jacy ludzie trafią do klubu, może tu były jakieś inne wizje? Z drugiej strony skoro JK ma być prezesem to ciężko przypuszczać żeby mu nowy właściciel ustawiał ludzi od początku.
Najbardziej realna byłaby opcja, że nic nowego nie wyszło, a JK wziął umowę, przeanalizował wszystkie liczby jeszcze raz, stwierdził, że potrzebuje kilka tygodni dłużej, aby zbadać różne opcje, różnych partnerów, którzy może mogliby mu pomóc, teraz rozmawia (o czym sam pisał, ale może nie do końca tylko ze sponsorami itp...) + dojdzie wynik sportowy (ale tu ciężko wyrokować, który przeważy, w którą stronę) i podejmie decyzję. Po ocenie potencjału swojego, może swojego z kimś jeszcze vs inwestora. To miałoby najwięcej sensu, ale ten scenariusz burzy trochę, że tych rozterek nie miał jeszcze w marcu. |
Ostatnie zdanie wpisu powyżej powoduje, że z wymienionych przez Viebie opcji najbardziej prawdopodobna wydaje się opcja 1.
I negocjacje w tym zakresie...ale czy tak jest? |
Ale tutaj najważniejszy to Błaszczykowski i jego otoczenie.
Dopóki szeroko rozumiane środowiska kibicowskie nie wyrażą zgody, to nic z tego nie będzie. Nie chce mi się wierzyć, że Królewski, który przez długi czas miał mało do powiedzenia i o tym świadczy kwestia tych wszystkich układzików rodzinno-przyjacielskich, które doprowadziły klub do ruiny nagle mógł przeistoczyć się w decydujące ogniwo. Nie po tym wszystkim co zaszło, po tzw. akceptacji spadkowej i braku rozliczenia. Królewski chce być oceniany jako rewolucjonista, jawi się jako człowiek, który może przemienić wodę w wino. Niestety, okres sportowy od początku tzw. odnowienia (choć teraz należy uznać, że żadnego odnowienia nie było, było natomiast jedno wielkie kłamstwo) z przełomu 2018 i 2019 r. kompromituje Królewskiego, stąd jego wiarygodność jest na niskim poziomie. Trzy nieudane pełne sezony zakończone spadkiem imienia wujka i brata są największą kompromitacją w historii. Nie można tego bagatelizować. Choć dzisiaj zarówno ten okres i jak okres Sarapaty są jednak bagatelizowane. Określona grupa ludzi, którzy chcą być uznawani za coś nowego cały czas przekonuje, że od 2016 r. nic złego się nie wydarzyło, że tam może popełniono delikatne błędy, ale w dobrej wierze. Tych ludzi łączy słynny protest przeciwko Cupiałowi, potem działanie na rzecz Sarapaty do samego końca, a potem przeistoczenie w obronę Świętego, wujka czy brata oraz szukanie słynnych spiskowców, którzy mieli przeszkadzać Marzenie w rządzeniu, bo chcieli zagarnąć Świętą Ziemię. A jedyni źli to Cupiał, Bednarz czy Jadczak. W naszej lidze od lat niewielkim kosztem zdobywa się tytuły MP, awansuje do europejskich pucharów. W zasadzie MP zdobywa się z braku laku, słabości konkurentów niż z własnej siły. Ostatnim takim prawdziwym Mistrzem była Wisła z pierwszego sezonu Skorży. Tym bardziej poważny inwestor miałby łatwe zadanie, aby zdominować ligę, a w konsekwencji odnosić sukcesy chociażby na miarę Salzburga. Tylko tu musi być poważny inwestor, a nie kolejny podstawiony przez TS i środowiska kibicowskie inwestor pokroju Stecherta, Meresińskiego czy na końcu króla Kambodży. Tylko ktoś w stylu wczesnego Cupiała z większym ryzykiem i sprowadzaniem zawodników z wyższej półki, niby do tej pory nieosiągalnej dla naszych klubów. Wzrost nagród z pucharów, założenie Ligi Konferencji przy braku konkurencji w Polsce powoduje, że ten ktoś miałby autostradę do wygrywania. Tutaj dochodzimy do sedna - do handelku piłkarzykami z zagranicy, do klasycznej menedżerki, która od lat psuje naszą piłkę i jest jedną z głównych przyczyn strasznie niskiego miejsca Ekstraklasy w rankingu lig europejskich. Znaczny wzrost środków z telewizji, itp. jest w głównej mierze przejadany na obcokrajowców, którzy w liczbie ponad 90% nigdy nie powinni przyjść do Polski ze względu na słabe umiejętności. Wisła już kilka razy na tym się przejechała. Chociażby za ery holenderskiej, kiedy to Valckx z Maaskantem bez skrupułów wydoili Wisłę z pieniędzy i to była jeden z głównych przyczyn zapaści trwającej do dnia dzisiejszego. Im więcej pieniędzy tym gorszy poziom ligi. Stąd, łatwiej wymienić składy drużyn ligowych sprzed piętnastu, dwudziestu lat niż z czasów obecnych, bo teraz rotacje są ogromne |
wiernosc,
nieco manipulujesz, albo brakuje wiedzy ;-) Ale jak będziesz czytać co piszę to rysuje się alternatywna rzeczywistość. Rozmowy z inwestorem na powaznie ruszyły w październiku. I to fakt rozmów z tym inwestorem był przyczyną przejęcia przez Królewskiego udziałów. Miało to pomóc w późniejszej sprzedaży klubu inwestorowi. Padło na Jażdżyńskiego, z którym nie było po drodze Królewskiemu i Błaszczykowskiemu. Następnie mamy termin 15 kwietnia, do którego jak poinformował Królewski inwestor dostał wyłączność. Powiem dość sprytne. Ale na końcu wyjaśnię dlaczego. Ten 15 to miał być deadline podpisania umowy. Przyjmijmy, że ten inwestor faktycznie, fizycznie jest. Przyjmijmy, że do Mada Capitals. Szkielet umowy, zapisy dotyczące przejęcia etc., były wypracowane styczeń/luty. Wtedy nic nie wskazywało na to, że Wisła może awansować do ekstraklasy. W tej perspektywie Królewski wie, że nie jest w stanie utrzymać Wisły na tym poziomie finansowym co obecnie na poziomie 1 ligi. Nawet gdyby dołączył ktoś jeszcze do niego to i tak są to kwoty ponad możliwości Królewskiego. Zresztą to nie jest utrzymywanie, ale udzielanie kolejnych pożyczek, które kiedyś Wisłą będzie musiała oddać. Ruszyła runda wiosenna i okazało się, że staje się realny awans. Ale mamy deadline z inwestorem do 15 kwietnia. Zanim co z inwestorem zagrano to policzmy czy nie da się uciągnąć tego wózka bez wsparcia zewnętrznego. Od 23 roku wchodzi nowy kontrakt telewizyjny. W sezonie 2020/21 Wisła zajmując ogon tabeli otrzymała około 10 mln zlotych z ekstraklasy. Obecny kontrakt to około 20 proc wyższe pieniądze, inaczej będą też liczone. Można założyć bezpiecznie około 13-14 mln złotych, których dziś klub nie ma. Problem z tą kasą jest taki, że wypłacana jest na koniec sezonu. Trzeba więc rok sobie radzić bez tych pieniędzy. Pomóc w tym mogą... zaległe płatności za transfery. Prawie w całości by uzupełniły tą dziurę. Frekwencja, dzień meczowy, pamiątki, catering. Obecnie nie ma problemu z 10 tysiącami, bilety znikają. Myślę, że po awansie głód będzie ogromny, znowu się zrobi moda na Wisłę. Przyjmijmy bezpieczne 18 tysięcy. I wyższe ceny biletów. Koszty na zbliżonym poziomie. Powiedzmy dla łatwości rozmowy, że wpływy z dnia meczowego, w porównaniu do tego sezonu się podwoją. Nie znam danych ile Wisła zarabia na dniu meczowym, dla przykładu Widzew Łódź zarobił na dniu meczowym, karnetach etc około 16 mln złotych. Czy Wisła jest w stanie zarabiać tyle samo a nawet więcej w Ekstraklasie? Oczywiście, że jest. W międzyczasie Jaro stale urabiał swoich funfli z pisu i Orlen wyraził gotowość do znacznego zwiększenia nakładów na Wisłę w przypadku awansu do ekstraklasy. W ekstraklasie płacił Orlen około 8 milionów złotych, po spadku około 3 mln. Po powrocie do ektraklasy ma to być kwota rzędu 12 mln. Tylko te trzy "składowe" budżetu dają więcej o: 14 mln transmisje, 9 mln bilety i dzień meczowy, 8 mln Orlen. Razem blisko 30 mln złotych więcej niż w 1 lidze. A jeszcze jest kasa za zaległe transfery. Dodatkowo większość sponsorów na pewno też coś dorzuci więcej niż płacą obecnie. Pojawią się nowi. Czy wzrosną koszty? Pewnie, że tak. Szczególnie na zawodników. Czy wobec tych kwot i realnego awansu do ekstraklasy pojawiła się myśl u Jarka "damy rade sami"? Nie wierzę, że nie. Trudność to te 14 mln, które będą na koniec sezonu. I to jak podpisać umowy to spiąć z tym terminem. Ale to jest do ogarnięcia, o ile się ma 10 baniek, które trzeba na rok pożyczyć klubowi. Czy w Synerise wydarzyło się coś, co sprawi, że Jarek będzie miał 10 mln na pożyczkę klubowi na ten rok? Niewykluczone, że tak. I tu dochodzimy wierność do błędu logicznego w Twoim podejściu. Między październikiem i startem poważnych rozmów z inwestorem, a marcem/kwietniem kiedy Jarek zaczął myśleć o odmówieniu sprzedaży mogło się wydarzyć mnóstwo rzeczy. Pół roku w IT, szczególnie gałęzi AI i poszukiwaniu nowych rozwiązań to jest wieczność. I oczywisty jest fakt, że bez kasy z ekstraklasy, bez większej kasy Orlenu z tytułu gry w ekstraklasie, bez większej kasy z dnia meczowego nie było opcji żeby Królewski ciągnął wózek. Patrząc na sytuację klubu zimą, czyli wątpliwy awans, długi, braki w kasie, inwestor wydawał się wręcz jedyną nadzieją na utrzymanie klubu na powierzchni i każdy odpowiedzialny człowiek mając firmę, która chcę wyłożyć 100 mln złotych na klub nie odmówiłby rozmów. Ale sytuacja się zmieniła, głównie za sprawą Kiko i jego transferów, które odmieniły drużynę i dały nadzieje na awans, a co za tym idzie na możliwość poprowadzenia klubu bez wsparcia z zewnątrz. I o to się moim zdaniem cała sprawa rozbija. Być może Jarek szuka kogoś do dołożenia się do tych 10 baniek, które brakuje żeby spiąć przyszły sezon. Bo na pewno nie będzie to Błaszczykowski. |
Piłka jest jak narkotyk...Jarek spróbował i być może mu sie bardzo spodobało.
|
I jeszcze puenta odnośnie myku z inwestorem. Jesli ten inwestor faktycznie fizycznie jest, a, że to może być bujda na resorach to wskazuje, że nie było prawdziwego DD w klubie na realnych papierach, co jest wręcz niemożliwe przy "dilu" za 100 mln PLN, to Jarek sprytnie wykorzystał porażki, żeby niby zdjąć presje z drużyny, dać sobie pretekst do opóźnienia finalizacji z inwestorem, a sobie czas na znalezienie brakującego hajsu na przyszły rok i jednocześnie przekonanie się czy awansujemy czy nie.
Jeśli Mada jest inwestorem (daj panie boże żeby to nie był ten podmiot, ale niestety wiele faktów na to wskazuje) to połapali się w planie Jarka i dali mu publiczne ultimatum. I teraz mamy klasyczny hazard. Zrezygnować z pokusy zabawy w klub piłkarski i odpuścić własne ambicje, ale odsunąć w czasie problemy klubu z kasą, czy iść va banq, wierzyć w drużynę, że awansuje i otworzą się możliwości o których napisałem wyżej. |
Co ty .......isz chłopie?
|
Szacunku wiecej, dla mnei kobieta nie jest przedmiotem :-)
|
Cytat:
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 21:28. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl