![]() |
pykamy Francje i może z 3pkt z trzeciego miejsca sie prześliźniemy ;)
|
Już nie.
Austrii nie wyprzedzimy |
czyli liczy sie bezposredni mecz ?
myslalem ze stosunek bramek , wtedy my francje 2:0 , Holandie Austrie też jakoś tak i... :alleluja: |
A czy ktoś może racjonalnie wyjaśnić dlaczego od pierwszej minuty meczu taki Ślisz czy drugi środkowy pomocnik poruszali się jakby grali już ze 120 minut? Dlaczego Dawidowicz ordynarnie odpuścił strzelca 1 bramki, a jego mina kiedy piłka wpadała do siatki nie zdradzała żadnych emocji? Coś mi przypomina to zachowanie, z naszych ligowych doświadczeń. Dokładnie tak samo jak oni wyglądali nasi przy bramkach ze Zniczem.
|
Trzeba powiedzieć, że był to absolutnie dramatyczny mecz w naszym wykonaniu. Byliśmy MIAŻDŻENI przez jakieś 60-70 minut spotkania. Austria pokazała czym jest zespól, czym jest walka, czym jest taktyka. U nas nie było żadnej z tych rzeczy. Obalona została też absurdalna teza o postępach naszej reprezentacji za Probierza... Mecz z Holandią słaby w naszym wykonaniu, z Austrią bardzo słaby, a z Francją będzie kompromitacja? Smutne jest też to, że w ten sposób przegrywamy z zespołem solidnym i nic więcej, bo Austria nie będzie czarnym koniem. To właśnie my tak powinniśmy wyglądać. Lać ogórków i mężnie stawiać się znacznie lepszym. Rozgrywać 3 mecze w grupie, awansować dalej na dużej imprezie, a potem w pierwszym lub drugim meczu po wyjściu z grupy odpaść(chyba, że szczęśliwie ułoży się drabinka). Taki powinien być nasz cel.
Probierz to jest nieporozumienie. Ciągłe żonglowanie składem i ustawieniem... najpierw grają jedni, potem drudzy. Najpierw gramy na jednego napastnika, a potem gramy na dwóch. Przecież to jest chaos totalny. W dodatku gość powinien być zwolniony ze względu na stawianie Bednarka i za granie na trzech stoperów, kiedy mamy najwyżej jednego sensownego(Kiwiora). Mamy grać na dwóch stoperów i na bocznych obrońców. Tak zawsze najlepiej wyglądaliśmy. Nie mamy wahadłowych, bo w tym meczu Frankowski i Zalewski wyglądali tragicznie w ofensywie(w dodatku Frankowski zrobił pierwszego gola). Jaka jest hierarchia w zespole? Pewnie sami piłkarze nie wiedzą, skoro na Holandię wychodzi Romanczuk, a potem gra Slisz. Zieliński ze względu na swoją sytuację w klubie ma siły na jakieś ~60 minut. Po przerwie całkowicie zniknął. W dodatku Probierz robi kuriozalne zmiany, bo schodzi nasz najgroźniejszy piłkarz - Piątek, a wchodzą dwaj goście po kontuzjach(Świderski i Lewandowski). Tu jest pomieszanie z poplątaniem Został nam mecz z Francją, który jak wiadomo przegramy. Co dalej? Trzy solidne w.......e, gdzie powinniśmy stracić znacznie więcej goli(w Katarze było tak samo, ale ratował nas genialny Szczęsny i w jakimś stopniu antyfutbol 711). Czeka nas Liga Narodów, gdzie też będziemy seryjnie przegrywać i w kiepskich nastrojach przystąpimy do eliminacji. Czyli w czerwcu przyszłego roku będziemy zwalniać, żeby ratować awans? Kolejny kiepski wybór na tym stanowisku i kolejne zmarnowane miesiące. Teraz możemy zapłacić brakiem MŚ, bo jeśli niektórzy stawiają nas w takiej pozycji, że porażki mogą być, byle takie jak z Holandią(to jakiś żart...), to na serio... Nie jesteśmy jeszcze na poziomie San Marino, bo kadrowo ten zespól wygląda nieźle. Problemem jest selekcjoner i brak stabilności na tym stanowisku. Wybrać Skorżę lub Papszuna, czteroletni kontrakt i niech sobie spokojnie pracują. To jakieś ananasy, jak Brzęczek, 711, Probierz, zostają zatrudniani i potem się dziwimy, że wygląda to, jak wygląda. Czytam bzdury na temat sędziego wczorajszego spotkania, a gość poprowadził to wzorowo: karny oczywisty, brak karnego dla nas i jedynie raczej błąd z tym karnym dla Austrii(kiedy Bednarek podniósł sobie rękę). |
Dziwne uczucie bo w sumie nie oczekiwałem niczego ale i tak mi przykro :)
Chyba dlatego, że po ponad 20 latach oglądanie tej kadry na wielkich turniejach zdałem sobie sprawę, że marne szanse, że doczekam jakiegoś spektakularnego zwycięstwa w ich wykonaniu (nie mówię o wyjściu z grupy tylko żeby zzobaczyć dobry mecz, sprawić sensację) W tym czasie wszyscy inni mieli swoje chwile: Grecja, Dania, Czechy, Słowacja, Turcja, Islandia wyeliminowała Anglię w 2016, Walia była wtedy w półfinale, a my jesteśmy po raz piąty na euro i cztery razy są do zapomnienia. Od ponad 20 lat słucham o tym mitycznym szkoleniu. Kasy w klubach co raz więcej, infrastruktura się niby poprawiła ale chyba bardziej stadiony niż obiekty treningowe, a efektów nie ma żadnych. W 2008 oglądałem mecz z Austrią z perspektywy stadionu. Jechali z nami jak z kupą gnoju i tyko Borucowi zawdzięczamy remis. 16 lat później niewiele się z naszej strony zmieniło. |
Bo hasłem naszej kadry jest
NAJWAŻNIEJSZE TO SIĘ NIE SKOMPROMITOWAĆ. Cała nasza PMS na tym się opiera. Debil Probierz z Holandią wpuszcza młodych, ci grają nieźle. To wkolejnym meczu plac ma Ślisz, Piotrowski i Piątek. Snujący się po boisku od 1 minuty. Do tego drewno Dawidowicz, jeszcze wiekze drewno Bednarek i jak tu grać w piłkę. Nie zdziwie sie jak Żieliński podziękuje za gre w takim zacnym towarzystwie. |
Oglądając wczoraj popisy takiego Dawidowicza czy Piotrowskiego, sposób ich poruszania się po boisku, determinację i zaangażowanie, miałem wrażenie, że oglądam naszego Sapałę czy Urygę z ich przyspieszeniem, zaangażowaniem, determinacją i jakże częstym olewactwem, lekceważeniem obowiązków i rywali.
Kolejny mecz na ważnej imprezie przegrany w kompromitujący sposób przez naszych zawodników. Probierz potwierdził, że jedyne co mu tak naprawdę dobrze wychodzi, to zaskakiwanie strojem. Wszystkie jego pozostałe decyzje są tak trafne jak rojenia Koaliczka. Typowy przedstawiciel skompromitowanej wielokrotnie PMŚ. |
.............
|
A najgorsze jest to, że nawet jak się trafi ślepej kurze ziarno jak forma Urbańskiego czy niezły mecz na stoperze Salamona to idiota będzie kombinował. O tym, że zamiast Casha którym interesuje się Inter ten zabiera na turniej Walukiewicza czy Skórasia nie maco mówić. Bo menagos ...
Parasol medialny który dobrze teraz widać sprawia, że patologia w całym naszym piłkarskim środowisku tylko się pogłębi. |
Ale to Probierz awansował na Euro, bo zagraniczna myśl szkoleniowa za 3 mln euro rocznego kontraktu umiała przegrywać nawet z Mołdawią na wyjeździe.
Hehe Albo zostawiać Wisłę na dziesiątym miejscu w tabeli pierwszej ligi. Albo po najdroższej ofensywie transferowej w historii przegrywać 0:1 z Podbeskidziem i 0:1 z Cracovią, kompromitując się na potęgę, tym samym kończąc okres Wielkiej Wisły jesienią 2011 r. Polska myśl szkoleniowa takich osiągnięć nie ma. Cash nie jest Polakiem, bo on nie umie naszego języka, więc tym samym nigdy w reprezentacji nie powinien grać. |
Probierz za to zremisował z Mołdawią u siebie :). Bo "NIE JEST CUDOTWÓRCĄ" :).
|
O ile losowanie eliminacji MŚ nie będzie super szczęśliwe przez jakiś czas możemy nie mieć tego typu rozczarowań, że w finałach odpadliśmy w grupie bo do tych finałów nie awansujemy. Widzę drużynę o bardzo przeciętnym potencjale z jeszcze bardziej przeciętnym selekcjonerem.
Ponoć nastolatkowie są inaczej-lepiej szkoleni i w nich nadzieja. Ano.. pożyjemy-zobaczymy. |
O ile losowanie eliminacji MŚ nie będzie super szczęśliwe przez jakiś czas możemy nie mieć tego typu rozczarowań, że w finałach odpadliśmy w grupie bo do tych finałów nie awansujemy. Widzę drużynę o bardzo przeciętnym potencjale z jeszcze bardziej przeciętnym selekcjonerem.
Ponoć nastolatkowie są inaczej-lepiej szkoleni i w nich nadzieja. Ano.. pożyjemy-zobaczymy. Proszę o skasowanie posta- dubel. |
Skoro Koaliczek tak ceni PMS pomimo blamażu Probierza, nich wymieni ilu jej przedstawicieli w ostatnich powiedzmy 20-stu latach zdobyło jakikolwiek europejski puchar lub znalazło zatrudnienie w jakiejkolwiek europejskiej czołowej lidze. Ilu ich cokolwiek wygrało poza Polską.
Już z niecierpliwością czekam na tą bogatą i długą listę nazwisk. :evil: Probierzowi niegdyś i w Wiśle nie wyszło. Ponadto, największą kompromitację w ostatnich latach Wisła przeżyła pod wodzą polskiego trenera, który nawet był wcześniej trenerem reprezentacji: spadek z Ekstraklasy, błyskawicznie odpadnięcie z PP, 10 miejsce w pierwszej lidze po rundzie jesiennej. Żaden zagraniczny trener przy Reymonta nie miał aż tak złego bilansu w ostatnich dekadach. Smutne. |
Cytat:
|
Cytat:
Drugi to Janas, który w eliminacjach też zbudował drużynę, tzn. bardziej Skorża, bo wiadomo kto wtedy ustawiał całą taktykę. Pan Paweł odpowiadał za atmosferę i za powołania. Trzeba cały czas przypominać, że kadrowo wtedy nie mieliśmy gwiazd europejskiego i światowego formatu. Z Leo akurat trafiliśmy, bo przez pierwszą część pobytu chciało mu się pracować. Po krytyce po Euro 2008 zmieniło się to trochę. Smuda nigdy nie powinien zostać zatrudniony na tym stanowisku, bo wiadomo co to jest za człowiek, a dodatkowo jego sukcesy trenerskie były już lata temu. Fornalika przerosła presja, bo nigdy nie pracował w takim miejscu i też jego zatrudnienie było kontrowersyjne, bo byli lepsi polscy trenerzy. Największym polskim problemem jest kolesiostwo, bo nawet taki Nawałka został zatrudniony po znajomości, a nie dlatego, że miał kapitalne wyniki klubowe. Rezygnujemy(tzn. wierchuszka PZPN) z najlepszych polskich trenerów w danym czasie(wiadomo, jak został wykolegowany Kasperczak). O Brzęczku to już nie wspominam, bo robotę dostał tylko dlatego, że z Bońkiem to przyjacioły. Kulesza to samo teraz zrobił z Probierzem, bo nie było merytorycznych argumentów za zatrudnieniem go na to stanowisko. Do tego fatalnie wybieramy spośród zagranicznych szkoleniowców. Wystarczyło poczytać trochę o Sousie i czemu nigdzie nie zagrzał miejsca(pomijam wałki na transferach, kiedy pracował we Francji :D). O Santosie portugalscy dziennikarze napisali wszystko w momencie, kiedy go zatrudniliśmy. Wyszło na ich, a rzadko się zdarza, żeby rodacy krytykowali swojego... gościowi nie chciało się pracować i przyjechał skasować 3 mln euro. Potem inni też nabrali się na CV. Gdybym miał wybierać kadrę z XXI wieku, to ta Engela na Iszym miejscu, jeśli chodzi o sposób gry, a potem zaraz Nawałka(do Rosji, bo tam się chłop totalnie pogubił). Wtedy byliśmy SOLIDNI i tego właśnie oczekuje od ekipy z naszym potencjałem. Brak fajerwerków, ale regularne awanse i brak kompromitacji. Tylko tyle. Nie oczekuję tytułów i gry o nie. |
Tylko tu jest taki problem, że do Polski trafiają odpady zagraniczne jak w przypadku Kikusia i Albercika - bez doświadczenia trenerskiego w profesjonalnej piłce nożnej, kompletni amatorzy.
Runda wiosenna pokazała najdobitniej. Niezliczona liczba Hiszpanów, podobnie jak sezon wcześniej. W rzeczywistości głównie szrot - Eneko, Raton, itp. Najgorszy wynik w historii. Polskie biedne kluby z własnymi nonejmami prezentowały się o wiele lepiej niż gwiazdorska Wisła z gwiazdorami z Hiszpanii. W jedenastce sezonu pierwszej ligi tylko Rodado. A reszta, gdzie? W jedenastce rozczarowań. Probierzowi i Moskalowi wtedy nie wyszło z prostego powodu. Wisła została zaorana przez Holendrów, gigantyczny kryzys jesienią 2011 r., kiedy to najbogatsza Wisła w historii miała regularne kłopoty z wygrywaniem w lidze. Do tego kryzys finansowy - pamiętna gorąca noc po Nikozji, kiedy Bucałaj wiedział, że wobec braku awansu do LM Wisła będzie miała gigantyczne problemy - na sam początek to była strata ok. dwudziestu milionów złotych. Ten szrot holenderski do końca sezonu 12/13 kompromitował się w lidze, przez co straty finansowe były niewyobrażalne. Sezon spadkowy był wynikiem przede wszystkim Guli i tej potężnej armii zagranicznej. Prawie dwudziestu obcokrajowców w kadrze, a nie miał kto grać, a według przedsezonowych zapowiedzi ci piłkarze z przeszłością w Slavii, w Sparcie mieli zapewnić walkę minimum o puchary, a być może nawet o coś więcej. Oczywiście, wujek spadł, stał się symbolem patologicznego układu truskolaskiego, ale to Gula miał walczyć o najwyższe miejsca w lidze. |
Cytat:
Dzięki takiemu podejściu wchodzi taki Dawidowicz i w 8 minucie nawet nie próbuje być obrońcą, k.... skoczyć do głowy nie umie? Co on robił kogo krył? Powietrze? I nawet mu brew nie zadrga. Mentalne dno. To samo wynalazki Probierza Ślisz i to drugie odkrycie. W debiucie jakoś miał siłę biegać i walczyć, teraz już nie ma siły czy chęci? Pierwsze 15 minut było gorsze niż te w Czechach tyle że wynik deko lepszy. W czechach przegrywała "drużyna Santosa" w Mołdawii też "drużyna Santosa" ale wczoraj to ani słowa w stronę Probierza nie padło, mimo że za.......ił wszystko co mógł. Bo on jest "nasz" i będzie dalej powoływał Skórasia zamiast Casha. A ze potem w obronie mamy ledwo przemieszczającą się nieobrzynaną tarcicę to nikogo nie interesuje. Wynik? Nikogo nie interesuje byle "kompromitacji nie było". A była? No jako pierwsi wylecieliśmy z turnieju. Ale to przecież nie kompromitacja.... |
Koaliczek dalej stosuje swój bełkot pełen przekłamań i manipulacji metodą kopiuj-wklej.
Aż dziwne, że jeszcze mu się klawiatura nie zawiesia.:rotfl: Wymienił tą rzeszę przedstawicieli PMS, którzy odnieśli jakiekolwiek istotne sukcesy na międzynarodowej arenie w ostatnich dekadach, czy dalej modli się do swojego idola Jerzego Urbana licząc na jakieś objawienie? Gdzie oni są? Bo może coś przeoczyłem? Dlaczego nikogo nie dziwi kolejna klęska Probierza, który rzeczywiście trenerem reprezentacji został po znajomości, a nie za wybitne sukcesy? Jak skończył Brzęczek zarówno w reprezentacji jak i Wiśle? Chyba tylko dwóm udało się w reprezentacji zostawić po sobie coś pozytywnego: Engelowi i Nawałce. Janas zostawił po sobie smród chorego pominięcia przy powołaniach na mistrzostwa Frankowskiego i Dudka. Nie zostawił żadnych wybitnych sukcesów. Zakończył w niesławie. Większość polskich szkoleniowców zarówno w reprezentacji jak i Wiśle poniosła w XXI wieku porażki. Część osób to wypiera i próbuję ich tłumaczyć błędami PZPN przy wyborze Santosa i Sousy. Niestety, w niczym to nie neguje słabości PMS i jej braku zdolności do trwałego rozwiązania problemów polskiej reprezentacji. W Wiśle były jeszcze wyjątki takie jak Kasperczak i Smuda, ale oni swój warsztat kształtowali i rozwijali na zachodzie, odpowiednio we Francji i Niemczech. Obaj umieli wykorzystać możliwości stworzone przez Cupiała. Za pozostałymi Skowronkami, Wdowczykami, Kustami, Kulawikami, Stolarczykami, Pawłowskimi, Broniszewskimi, Brzęczkami, Sobolewskimi dziś tęskni chyba tylko Koaliczek. Probierz również w Wiśle wszystko zepsuł i nie podołał: kończył sezon, przed którym Wisła dzięki Holendrom zdobyła mistrzostwo I którzy stworzyli zespół na miarę wyjścia z grupy Ligi Europejskiej, do czego walnie przyczynił się wtedy również Moskal. To był zespół, który wygrywał m.in. z Twente, Odense, Fulham, w lidze z Lechem, Jagiellonią, Ruchem, Śląskiem, Lechią, Cracovią, remisował ze Standardem Lige. Ile byśmy dziś dali za powrót tamtych czasów i tamtego rzekomego szrotu! Przez nieudolność Probierza, który nie potrafił dać nowej nadziei na przyszłość i zawalił ważne mecze wiosną 2012 roku, oraz sytuację Tele-Foniki Cupiał postanowił ostatecznie się wycofać i sprzedał klub Meresińskiemu, co było ogromną katastrofą na Wisły i zapoczątkowało późniejszą degrengoladę klubu. Ale tego już nie usłyszycie w propagandowej wersji historii głoszonej przez Koaliczka metodą kopiuj-wklej. |
Bo to wina Moskala, Probierza, czy Kulawika, że najbardziej przepłacona drużyna w historii Wisły i być może w całej historii Ekstraklasy kompromitowała się od początku sezonu 11/12, a ten rzekomo wielki sukces, czyli MP 2011 było wywalczone w słabym stylu (21 pkt mniej niż Wisła Skorży).
Zwłaszcza Probierz, a potem Kulawik już nic nie mogli zrobić. Zastali drużynę wypalonych oldbojów z gwiazdorskimi kontraktami, którym nie chciało się grać. Już po rundzie jesiennej sezonu 2011/2012 należało przeprowadzić rewolucję kadrową za wszelką cenę. Wywalić tych gwiazdorów Valckxa od siedmiu boleści i uratować sezon 11/12 - walcząc ponownie o MP. Być może losy Wisły potoczyłyby się zupełnie inaczej... Po raz kolejny okazało się, że budowa drużyny bez ładu na zagranicznym szrocie nie jest odpowiednia, bo na samym Meliksonie i na Pareice nie dało się spełnić oczekiwanych celów. Maaskant z niewiadomych przyczyn dostał szansę życia w Wiśle, nie mając wcześniej żadnych sukcesów, a po ostatecznej klęsce z Cracovią w zasadzie zakończył karierę trenerską. Przypadek? Był takim Albercikiem Rude tamtych czasów. |
Cytat:
Manipulacje i przekłamania naszej forumowej Babci Kasi stają się już tak głupie i rozpaczliwe, że swoją skalą mogłyby zawstydzić nawet Gazetę Wyborczą i NIE Urbana. Mieliśmy wtedy drużynę która bardzo pewnie zdobyła Mistrzostwo Polski i która zdołała wyjść z fazy grupowej Ligi Europejskiej, osiągając jeden z największych sukcesów w całej historii klubu. Probierz wiosną 2012 roku koncertowo to spieprzył. Zremisował z Bełchatowem, przegrał z Ruchem, na wyjeździe z Jagiellonią, skompromitował się w Zabrzu z Górnikiem i w ostatnim meczu ze Śląskiem Wrocław przy Reymonta, który przez to mógł u nas świętować zdobycie mistrzostwa. Nie uniósł presji, podobnie jak każdy inny przedstawiciel PMS, który pracował w Wiśle po nim na czele z Tadziem Pawłowskim. Probierz zabił w Cupiale swoimi wynikami i podejściem wszelką chęć pozostania z Wisłą jako właściciel. Skończyło się później Meresińskim i WSH. Wszystko, co było najlepsze w ostatnich 13 latach zawdzięczamy w Wiśle obcokrajowcom (mimo ich niedoskonałości), a nie polskim trenerom (poza Moskalem) czy zawodnikom takim jak Biegański, Młyński, Kieszek, Sadlok, Sikorski, Sobol - nie chce mi się już ciągnąć tej listy dramatycznie słabych krajowych piłkarzy, którzy przewinęli się w tym okresie czasu przez nasz klub. Smutne, ale takie są fakty. Do forumowej Babci Kasi i tak to nie dotrze, a wkrótce znów zrobi tradycyjne kopiuj-wklej swoich bredni. |
Jak MP z 56 pkt było takie super, to jak nazwać MP z 77 pkt za Skorży?
Hehe To była przepaść. Maaskant przez cały czas nie mógł osiągnąć średniej dwóch punktów na mecz. Za czasów wieloletniej dominacji bardzo często nie stanowiło to problemów - za Smudy, za Kasperczaka, za Skorży, itp. Ciekawe... Jaliens i Lamey w tamtym czasie to było dwóch największych pozorantów w całej Ekstraklasie. To byli symbole nepotyzmu, układzików. Trochę mniejsi to wiecznie zmęczony Iliev, defensywny napastnik Genkow, płaczek Nunez, szklany Jovanović. Ostatnie tygodnie Maaskanta to była spora krytyka jego zespołu i jego złej pracy, bo to było spore rozczarowanie, a dwa ostatnie mecze: 0:1 z Podbeskidziem i 0:1 z Cracovią, to ostateczne potwierdzenie, że to była jedna wielka żenada. Brak zaangażowania, brak determinacji, wyraźny regres w tabeli. Cupiał za późno wywalił Maaskanta, ale przede wszystkim po rundzie jesiennej nie wywalił tego szrotu. Runda jesienna 2011 r. za postawę w lidze była największą żenadą od wejścia Cupiała, mimo mnóstwa transferów Valckxa. |
Cytat:
dobry odjazd |
Czub w akcji. Nienawidzimy Polski, kochamy obcych
|
Cytat:
Można zgodnie z PMS przyjmować, że 10 miejsce to max, że Austria jest lepsza itd. Ale można też zgodnie z filozofią normalnej piłki nożnej nie ograniczać się, wierzyć w siebie i walczyć. A wtedy nawet Holandię można postraszyć. To są dwa różne podejścia. Pierwsze jest wygodne i stagnacyjne, a drugie trudne i ewolucyjne. Proste. Zdradź teraz dlaczego tak zaciekle bronisz bagienka, dlaczego nie chcesz żeby nasi kochani Polacy mieli klimat do rozwoju, a nie gnuśnienia? |
Akurat tu nie chcę spamować o Wiśle bo to temat o kadrze. Przestań .......ić o tych Hiszpanach bo to poziom ich 2-5 ligi i żaden z nich nigdzie do poważnej piłki się nie nadaje - tacy z nich profesjonaliści. Przyszli pokopać do śmiesznej polskiej I ligi, w PP im się chciało zapierdalać w lidze pokazali jak mają wyjebane i oprócz Rodado żaden w lidze nic nie pokazał. A Eneko, Goku, Junca, Raton i Villar to już prawdziwy, zajebisty szrot i drewno na miarę polskiego drewna.
Także wypierdalj z markusem i tymi Hiszpanami i skończ pierodlić głupoty, bo Rodado miał dobry sezon i wraz z Sobczakiem rozłożył drużyny ekstraklasowe przy pomocy CAŁEJ drużyny. |
Poziom kultury, który prezentujesz jest bardzo symptomatyczny. Hiszpanie nie pasują? Popatrz na Gruzinów potrafili zdobyć punkt z Czechami, ale oni walczą, grają odważnie wtedy czasem szczęście sprzyja. A nasze leszcze przegrywają zanim jeszcze wyjdą na boisko. Tylko ci którzy nie mieli zbyt długo kontaktu z "polskim klimatem" dają jakieś nadzieje na przyszłość.
A co do naszych Hiszpanów, po co oni mają zap... w lidze skoro Polacy mają wyjebane? I tak ich postawa była dużo bardziej akceptowalna niż naszych ananasów. |
Cytat:
Nie mamy 11 piłkarzy na przyzwoitym poziomie, a jeszcze zawsze ktoś wypadnie. Nie mamy na horyzoncie lepszych stoperów niż Bednarek czy Dawidowicz więc będą grać, a my będziemy się cieszyć jak nic nie zawalą. Znowu wszystko jak od 20 ponad lat rozbija się o mityczne szkolenie... a jak z tym jest to posumował Stanowski na przykładzie Legii: wybudowana za miliony zlotych i otwarta z wielką pompą akademia nie jest w stanie dostarczyć do pierwszej drużyny ani jednego piłkarza nie zaniżającego poziomu więc Legia olewa Pro Junior System i płaci karę za nie wypełnienie limitu. |
Może grać Kiwior i Salamon na lewej Zalewski na prawej Cash. Kto nam każe grać trzema drewniakami w środku na raz? Wynika to tylko z asekuranctwa. Dodać do tego Ślisza i Piotrowskiego i mamy pół drużyny która nie potrafi prosto kopnąć piłki, jeszcze Piątek który jest od dobijania z 5 metrów. Zostaje 4 ludzi do grania. Więc czego się można spodziewać.
Szczesny Casch,Salamon,Kiwior,Bereszyński Frankowski, Zieliński, Moder, Zalewski Urbański/Świderski, Buksa/Piątek/Lewandowski A jest jeszcze spora grupa młodych z potencjałem. Na pewno na tyle dużym żeby odważnie walczyć z Austrią, a nie wystawiać od początku 5 przecinaków/człapaków, którzy są szczęśliwi jak piłka jest daleko... |
Cytat:
|
Cytat:
Nie mamy choćby przyzwoitych obrońców i defensywnym pomocników, brakuje zgrania i atmosfery, trenerem jest ligowy wyrobnik. Oczywiście zaangażowanie w sporcie jest ważne, ale sprowadzanie każdego jego aspektu do kwestii wolicjonalnej jest błędem. Jest to też myślenie bardzo prymitywne. W społeczeństwach o niskim kapitale społecznym i poziomie kultury lekarza obwinia się za śmierć pacjenta, niezależnie od tego, czy popełniono błąd w sztuce lekarskiej. |
Cytat:
PZPN to jest jedna z ostatnich organizacji w której unosi się jeszcze duch minionej epoki. |
Prawdę mówiąc, miałem na myśli raczej społeczności plemienne z niektórych regionów Bliskiego Wschodu czy Afryki.
Zluzuj z polityką, bo wpadniesz w jakąś nerwicę. A jeśli piłkarze źle grają, to przeważnie nie dlatego, że im się nie chce. |
Cytat:
Piłkarze tak grają jak się od nich wymaga. Jeżeli za człapanie po meczu są chwaleni i tłumaczeni. Słynne "nic się nie stało". To potem nawet w głowie im nie postanie, że można poza człapaniem próbować pobiec szybciej bo to może przynieść korzyść drużynie. Dawidowicz nie skoczył do główki i nikt go z imienia nie wymienia przy straconej bramce. Frankowski jest winny bo wrzutki nie zablokował. Gdyby Dawidowicz skoczył to byłoby, że przegrał pojedynek i część winy byłaby po jego stronie. Klasyczna gra na alibi. Jedyny który próbował to Zieliński. Probierz debil na konferencji podobno stwierdził : "nie zgadzam się z opiniami, że Zieliński zagrał słabo". Tak sobie niby pieprznął, wszyscy zdziwieni bo nikt nie mówił, że Zieliński słabo zagrał. Po co więc tak bredzi? Ano żeby nie było w ogóle tematu kto jak zagrał. Zespół przegrał i tyle. Nic się nie stało. |
A wystarczyłoby zostawić Santosa za 3 mln euro.
Wtedy na Euro nie pojechalibyśmy i byłoby samouwielbienie. A zagraniczne lobby domagałoby się kolejnego starego dziada w stylu Beenhakkera, Santosa - tylko tym razem może już za 10 mln euro rocznego kontraktu, może więcej. W końcu Polaczków mieszkających w chatkach z drewna jak mówił Beenhakker można doić (jego koledzy z Holandii niedługo później ograbili Wisłę na miliony). |
Cytat:
Trzeba być totalnie odklejonym, albo drugim Koaliczkiem, by za większy sukces w tym okresie czasu uznawać popisy krajowych zawodników takich jak Sadlok, Młyński, Plewka czy Sikorski, albo trenerów takich jak Skowronek, Pawłowski, Broniszewski, Kulawik, Probierz, czy Brzęczek, ukoronowanych spadkiem z Ekstraklasy i kompromitacją w rundzie jesiennej 2022 roku. To, że nie wszyscy obcokrajowcy okazali się dobrym ruchem tego nie zmienia. |
Tylko kilka miesięcy po tym rzekomym sukcesie za spore nakłady i po kolejnym bogatym okienku latem 2011 r. - już jesienią 2011 r. na długo przed przyjściem Probierza i Bednarza drużyny w zasadzie nie było.
Był coraz większy kryzys sportowy - drużyna wypalonych oldbojów z gwiazdorskimi kontraktami, finansowy i organizacyjny. Probierz z Bednarzem przyszli jak już po Holendrach została spalona ziemia i tylko wezwania do zapłaty, a pieniędzy nie było skąd brać. Podobnie jest teraz. Puchar Polski może tylko w kilku procentach zasłonić największą kompromitację w historii Wisły - dziesiąte miejsce w tabeli pierwszej ligi. Znowu jest spalona ziemia - tym razem po Hiszpanach, pieniędzy brak, bo awansu przez dwa lata Hiszpanie nie umieli zrobić. |
Trzeba jednak czasem reagować na kłamstwa i manipulacje "Babci Kasi" czyli Koaliczka, wrzucane regularnie w każdy temat metodą kopiuj-wklej.
Manipulacją i kłamstwem równie bezczelnym jak odrażająca propaganda Jerzego Urbana jest twierdzenie, że Probierz w Wiśle dostał drużynę oldbojów, którzy byli przepłaceni i nie potrafili grać w piłkę. Melikson, Biton, Junior Diaz, Nunez, Chavez, Bunoza, Kirm, Jirsak, Cezary Wilk i Małecki nie byli wypalonymi zawodnikami, tylko świetnymi jak na polskie warunki piłkarzami z dużymi możliwościami i potencjałem. Oni tak byli oldbojami, jak kibice w rojeniach tego propagandzisty jechali do Warszawy obalać rząd Tuska. :rotfl: Drużyna Wisły stworzona przez Holendrów i złożona m.in. z tych w/w zawodników kapitalnie grała w Lidze Europejskiej, a wcześniej bardzo pewnie i z bezpieczną przewagą zdobyła Mistrzostwo Polski. Tytuł ten ani przez moment nie był zagrożony. Manipulacją i kłamstwem w stylu Jerzego Urbana jest pisanie, że po Holendrach została spalona ziemia. :lol: Zostali wymienieni powyżej piłkarze, którzy mieli umiejętności pozwalające na zdobycie kolejnego Mistrzostwa Polski. Niestety zadanie to całkowicie przerosło ulubieńca Koaliczka Probierza, który w marcu 2012 r. został przez Cupiała zatrudniony jako pierwszy trener i zanotował kilka kompromitujących wyników mając do dyspozycji mocną drużynę złożoną ze świetnych, również młodych i ambitnych piłkarzy, a nie żadnych oldbojów. Do kryzysu organizacyjnego w klubie doprowadził kolejny błąd Cupiała w postaci zatrudnienia Bednarza, który jako prezes potrafił pójść na wojnę nawet z kibicami oraz właśnie takiego trenera jak Probierz, gdyż przegrał ligę, czym ostatecznie zabił chęć Cupiała dalszego posiadania Wisły i pozbawił ją dużej części dochodów. Kompromitacją i blamażem zakończy się też obecna przygoda Probierza z reprezentacją, podczas której potwierdził, jak słabym jest trenerem. Nie zostawi po sobie nic poza wstydem związanym z meczem z Austrią. Nic nie stworzył, nic nie poprawił, niczego nie uleczył. Okazał się trenerem, który kompletnie nie potrafił zaradzić od dawna znanym problemom reprezentacji. Tak przygotował i ustawił zespół, że Dawidowicz, Piotrowski i Slisz grali niczym inni bohaterowie Koaliczka Uryga i Sapała. :evil: Efekt znamy. Probierz jako przedstawiciel promowanej przez Koaliczka PMS udowodnił, że ta PMS nie jest w stanie w trwały i kompleksowy sposób poprawić sytuację reprezentacji Polski i w ogóle polskiego szkolenia oraz piłki. Natomiast zdobycie Pucharu Polski w minionym sezonie stanowiło ważne wydarzenie i największy sukces Wisły od 12 lat, czego nie wymaże żadna Koaliczkowa propaganda w stylu Jerzego Urbana. Dało klubowi dodatkowe konkretne pieniądze bardzo ważne w jego obecnej sytuacji. Do tego sukcesu doprowadziło zatrudnienie Hiszpanów, którzy wpierw wiosną 2023r. podźwignęli klub po największej w ostatnich dekadach klęsce i kompromitacji w postaci spadku z Ekstraklasy i 10 miejsca w tabeli po rundzie jesiennej 2022 r, gdy Wiśle groziła walka o utrzymanie w pierwszej lidze. Do tej największej w historii kompromitacji doprowadziło duże grono krajowych zawodników, z przedstawicielem bronionej przez Koaliczka PMŚ w roli trenera. Dzięki Hiszpanom nastąpił wtedy bezdyskusyjny postęp w grze drużyny, który zaprowadził ją prawie do awansu bezpośredniego do ekstraklasy, przegranego przez kuriozalne i nielogiczne decyzje oraz działania kolejnego przedstawiciela PMŚ w roli pierwszego trenera. W dodatku legendy. |
Mecz Szwajcarii z Niemcami przypomina mi trochę Wisłę z tego sezonu (zachowując oczywiście proporcje). Klepanie piłeczki w ataku pozycyjnym, podania ja do ciebie ty do mnie nabijające statystyki (w excelu wszystko na zielono), po czym przeciwnik robi jedną akcję i ładuje bramkę.
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 19:05. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl