Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   Królewski, Błaszczykowski, Łanoszka, Moore, Nowak, Adamczyk - właściciele Wisły SA (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=10843)

Jaroo1 01.05.2023 08:01

A ja tego nie rozumiem, najpierw robią sami szum, zapowiadają coś, a teraz wyciszają temat. To teraz np. piłkarze nie mają w głowie większego kręcioła niż w sytuacji gdyby sprawa była rozwiązana do wczoraj?

Wygląda to bardziej tak jakby coś się wywaliło z tymi rozmowami i temat się oddalił, dlatego dają sobie czas na przemyślenie. A może słabsze wyniki i wizja braku awansu coś zmieniła (wiem, że Jaro mówił, że to nie ma wpływu no ale...)

ciastek88 01.05.2023 08:28

Tak jak uważałem wcześniej tak teraz tym bardziej utwierdziłem się w przekonaniu , że inwestor wejdzie pod warunkiem awansu do Ekstraklasy.
Jaro nie powie tego wprost tylko woli powiedzieć , że sprawa wyjaśni się po sezonie - tak aby nie nakładać presji na drużynę i sztab.

AgresywnyChomik 01.05.2023 10:31

Cytat:

Pierwotnie napisane przez ciastek88 (Post 1600459)
Tak jak uważałem wcześniej tak teraz tym bardziej utwierdziłem się w przekonaniu , że inwestor wejdzie pod warunkiem awansu do Ekstraklasy.
Jaro nie powie tego wprost tylko woli powiedzieć , że sprawa wyjaśni się po sezonie - tak aby nie nakładać presji na drużynę i sztab.

Skoro już to napisales... To uważam że właśnie tak jest a lekki przeciek od Królewskiego był elementem negocjacji.

No nic bez presji co nie? xD

Piknik1906 01.05.2023 12:16

Z reakcji na kolejne przesunięcia w temacie inwestorskim można by zrobić poważną pracę z psychologii/socjologii. Ale zgodnie z sugestiami jednego z kolegów nie ma co tych nudnych biznesowo-operacyjnych kwestii drążyć póki walczymy o awans.

Zastanawia mnie tylko czy nikogo poza mną nie martwi wpływ kolejnego poślizgu na kwestie sportowe. Kiko w ostatnich wywiadach wyraźnie dawał do zrozumienia, że zaczyna się irytować brakiem wiedzy co dalej (z tego co pamiętam pierwszy deadline na wyjaśnienie jego przyszłości był na koniec marca podobnoe jak kwestii inwestora). Z wywiadu wynika, że sytuacja jest analogiczna do tej z inwestorem. Propozycja Kiko leży u Królewskiego na stole i ten może ją przyjąć lub nie. I pewnie również od sytuacji z inwestorem zależy decyzja. Tylko tutaj mamy do czynienia nie z instytucją, która mniej lub bardziej cierpliwie sobie może poczekać tylko z człowiekiem, któremu powoli zamykają się inne potencjalne opcje od lipca, a on nie wie czy dostanie u nas angaż czy nie.

Poza powyższym to jeśli decyzje mają być po zakończeniu rozgrywek to może się wydarzyć, że przez kluczowy miesiąc od połowy czerwca do połowy lipca zamiast zajmować się tworzeniem zespołu na kolejny sezon klub będzie się zajmował dopinaniem umowy z inwestorem.

To, że na twitterze czy facebooku mamy wysyp pochwalnych postów i deklaracji wsparcia bez względu na wszystko to norma. Ale tu na forum zwykle panowała większa styczność z twardą rzeczywistością. Ciekawe, że nie tym razem.

Stelio 01.05.2023 16:21

Z ciekawostek, przesłuchałem sobie podcast Ryszki z Karczem, chyba nazwa inwestora do niektórych środowisk już przeciekła, bo padly tam słowa o tym, że uwaga JEST TO PODMIOT NIEANONIMOWY NA POLSKIM RYNKU KTORY JUZ OD JAKIEGOS CZASU SONDOWAL MOZLIWOSC PRZEJECIA POLSKIEGO KLUBU. Także istnieje duża szansa że ta nazwą już się dawno pojawiła w mediach w kontekście jakiegoś innego klubu.

Patryko 01.05.2023 16:56

SztechertxD Gmbh

pepe72 01.05.2023 19:32

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Piknik1906 (Post 1600466)
Z reakcji na kolejne przesunięcia w temacie inwestorskim można by zrobić poważną pracę z psychologii/socjologii. Ale zgodnie z sugestiami jednego z kolegów nie ma co tych nudnych biznesowo-operacyjnych kwestii drążyć póki walczymy o awans.

Zastanawia mnie tylko czy nikogo poza mną nie martwi wpływ kolejnego poślizgu na kwestie sportowe. Kiko w ostatnich wywiadach wyraźnie dawał do zrozumienia, że zaczyna się irytować brakiem wiedzy co dalej (z tego co pamiętam pierwszy deadline na wyjaśnienie jego przyszłości był na koniec marca podobnoe jak kwestii inwestora). Z wywiadu wynika, że sytuacja jest analogiczna do tej z inwestorem. Propozycja Kiko leży u Królewskiego na stole i ten może ją przyjąć lub nie. I pewnie również od sytuacji z inwestorem zależy decyzja. Tylko tutaj mamy do czynienia nie z instytucją, która mniej lub bardziej cierpliwie sobie może poczekać tylko z człowiekiem, któremu powoli zamykają się inne potencjalne opcje od lipca, a on nie wie czy dostanie u nas angaż czy nie.

Poza powyższym to jeśli decyzje mają być po zakończeniu rozgrywek to może się wydarzyć, że przez kluczowy miesiąc od połowy czerwca do połowy lipca zamiast zajmować się tworzeniem zespołu na kolejny sezon klub będzie się zajmował dopinaniem umowy z inwestorem.

To, że na twitterze czy facebooku mamy wysyp pochwalnych postów i deklaracji wsparcia bez względu na wszystko to norma. Ale tu na forum zwykle panowała większa styczność z twardą rzeczywistością. Ciekawe, że nie tym razem.

Po to dali komunikat o utworzeniu rezerw by trochę uspokoić. Są rezerwy to znaczy, że są pieniądze. Poza tym Kiko na pewno ma wiadomości, których Jaro nam nie przekazuje.

Jaroo1 02.05.2023 08:18

Ogólnie wygląda to tak jak sytuacja rok temu w klubie, tzn. robienie cyrku... co chwila różne wersje, zamiast temat zamknąć, ogłosić to rozciąganie sprawy i niepewność.
Tak memowo to jest robione...

ciacho 02.05.2023 10:09

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Stelio (Post 1600470)
Z ciekawostek, przesłuchałem sobie podcast Ryszki z Karczem, chyba nazwa inwestora do niektórych środowisk już przeciekła, bo padly tam słowa o tym, że uwaga JEST TO PODMIOT NIEANONIMOWY NA POLSKIM RYNKU KTORY JUZ OD JAKIEGOS CZASU SONDOWAL MOZLIWOSC PRZEJECIA POLSKIEGO KLUBU. Także istnieje duża szansa że ta nazwą już się dawno pojawiła w mediach w kontekście jakiegoś innego klubu.

A czy Jaro nie mówił przypadkiem, że to jest podmiot NIEOBECNY na ten moment na polskim rynku?

skarabeus 02.05.2023 10:18

Piknik,



czekałem z komentarzem na to co się wydarzy. I co się wydarzyło? Jaro powiedział, ze info po sezonie :-)
A miesiąc temu, działając na euforii dał info, że deal do końca kwietnia. Teraz twierdzi, że jest odpowiedzialny i dopiero info po sezonie :-) czyli miesiąc temu nie był odpowiedzialny? Oczywiście, że był. Ale od początku kwietnia do dziś zmieniła się sytuacja negocjacyjna. A czemu się zmieniła? Patrz mój ostatni post w tym temacie.
To bardzo wygodne zasłonić się teraz dobrem klubu i ukrywać fakt, że kolejny raz magluje się to samo i ktoś może jest tym już zmęczony i zirytowany. A zirytowanych jest więcej osób. Począwszy od Kiko, który chce odpowiedzi, co za 2 miesiąca a słyszy, że dowie się za dwa miesiące :-) No, za miesiąc.

Tyle info, które mam. Teraz spekulacji trochę.



Jest bardzo cienka linia między tym, że jest mega hiper super dobrze, a przedobrzeniem tego stanu.
A wypowiedz Królewskiego, że były już w historii Wisły sytuacje, w których po ogłoszeniu nowego inwestora były sytuacje kryzysowe jest ultra chu....wym wtrętem do negocjacji, bo to oznacza mniej więcej tyle, że Królewski nie jest pewny czy nowy inwestor nie roz.....oli klubu w drobny mak jak to było przy Stechertach, Vannach.

I tutaj są dwie kolejne rozkminy.
1) Serio przez tyle miesięcy, po takich doświadczeniach wcześniejszych klub nie sprawdził i nie prześwietlił od A do Z nowego inwestora?

2) To podobno firma z "otoczenia biznesowego" Królewskiego. Czy tam w wyniku działań Królewskiego, który poszukiwał inwestora. To Królewski nie wiedział do kogo puka i komu proponuje klub?


I w sumie z tego jeszcze się buduje jedna rozkmina. Czy cała ta (póki co) szopka z nowym inwestorem, nie jest, a w sumie była, szopką tylko po to żeby skupić akcje i władzę w klubie w jednej ręce?



Głośno myślę. Bo jak widzę jakie info idą na przestrzeni czasu to taki schemat się ułożył:


1) Jaro ze 2 lata temu informuje, że będzie szukał inwestora dla Wisły
2) Kiedy pojawia się poważny kryzys właścicielski i finansowy w wyniku spadku z ligi, Jaro informuje wspólników, że jest inwestor, ale będzie rozmawiać tylko z nim i musi być uporządkowana sprawa właścicielska, aby mógł przejąć gładko pakiet większościowy
3) uwiarygadnia się to różnymi info, być może kimś kto realnie rozmowy toczy o przejęciu klubu, robi due diligence
4) robi się "porządek właścicielski usuwając Jażdżyńskiego

5) sprawa się ostatecznie wysypie na ostatniej prostej, a Jaro ogłosi, że decyzje są podejmowane w trosce o dobro klubu, a inwestor nie gwarantował tego, tamtego sramtego, oczywiście nie podając do wiadomości nazwy podmiotu, bo wszyscy są związani umową o zachowaniu poufności.
6) po co to wszystko? tylko żeby usunąć Jażdżyńskiego?



Do jednego z użytkowników forum na priv pisałem, że jeśli do końca miesiąca (kwietnia) się temat nie zamknie to raczej już się nie zamknie, bo ileż można dopinać temat, który wbrew pozorom nie jest tak skomplikowany jakim go rysuje Królewski.

skarabeus 02.05.2023 10:30

Jeszcze jest opcja taka, ze rozmowy są prowadzone w dobrej wierze, ale Jaro poczuł szansę na to, że w przypadku awansu do Eklasy jest w stanie pociągnąć klub bez inwestora. Z pomocą Kiko, który znowu zaczaruje i ściągnie 3-4 "Hiszpanów", którzy zrobią taką różnicę w eklasie, jaką zrobili Junca, Igbekeme, Vilar, Mula. Ryzykiem jest to, że w przypadku braku awansu nie sądzę, że będzie w stanie utrzymać ten poziom finansowania.

wierność83 02.05.2023 10:39

Moim zdaniem sprawa jest bardziej prozaiczna i dotyczy roli Królewskiego w Wiśle. On co sam kiedyś powiedział, nie będzie pracował u nikogo na kontrakcie, a inwestor oczekuje 3 letniego zobowiązania. Stawiam, że po prostu w kwietniu prezes liczył, że uda się gdzieś spotkać pośrodku, inwestor będzie bardziej elastyczny, np. może zgodzi się na krótszy okres, może na zastępstwo. Widać stawia sprawę dość jasno - albo deal z JK albo dealu nie będzie w ogóle. Ale to dość normalny układ w takich inwestycjach, gdzie np. duże fundusze inwestują w rosnące spółki z dużym potencjałem i chcą zostawić dotychczasowy zarząd, bo widzi, że gwarantuje rozwój ergo zwrot z inwestycji za jakiś okres czasu.


I ten spokój dla drużyny...Albo to narracja na zewnątrz, bo co w kwietniu spokój dla drużyny był nieważny, a teraz jest? Cały czas są istotne mecze. Albo jest jednak bliżej decyzji na "tak" lub jest właściwie podjęta i rzeczywiście nie chce robić zamieszania i wtedy narracją na zewnątrz jest pisanie o zastanawianiu się, dywagacjach itp. To co mówił Karcz.


Obstawiam, że jak Panowie znajdą kompromis na obszarze Jaro zostaje, ale nie pracuje "na etacie" jako prezes to deal się wydarzy. Trudno mi też sobie wyobrazić, że po tylu miesiącach rozmów, kiedy dwóm stronom zależy, nie znajdą pola do kompromisu.



Przeciąganie to też może być forma negocjacji, zmiękczenia, bo na razie inwestor wie, że Wisła bardzo potrzebuje pieniędzy (niezależnie od awansu), i jednocześnie widzi tu potencjał. Czyli mamy klasyczną sytuację w negocjacjach, gdzie obie strony chcą dealu i mamy pewne kwestie sporne, w których muszą się spotkać pośrodku.

krysztal 02.05.2023 11:09

Ok to jeszcze moja teoria bo i tak widać wszyscy teoretyzują.Tyczy się właśnie spokoju dla drużyny a raczej spokoju dla tych którzy w obecnej sytuacji(kontuzje i możliwe najbliższe możliwe wykluczenia)będą musieli wziąć na siebie większą odpowiedzialność za wyniki drużyny.Moim zdaniem gdyby w tej chwili ogłoszono,że jakiś faktycznie"gruby kot"wchodzi do Wisły zawodnicy tacy jak Młyński,Żyro,Szot i reszta planktonu mieli bo po prostu wywalone bo i tak wiedzieliby,że po sezonie zostaną odstrzeleni a tak zachowano przynajmniej pozory sportowej rywalizacji o miejsce w kadrze meczowej

skarabeus 02.05.2023 11:14

Ten stan wywalenia na wszystko to już nastąpił miesiąc temu, jak Jaro powiedział, że deal na pewno będzie i to poważny inwestor.

wierność83 02.05.2023 11:53

To jeszcze teoria zbliżona, ale dotycząca bardziej Kiko i Sobola. Jaro już wie, że nie zostanie tu dłużej i deal się raczej wydarzy, oznacza to jednocześnie, że ani Sobol ani Kiko nie będą pewni pracy w kolejnym sezonie (KR uzależniał to często od pozostania JK). Automatycznie generuje to zamieszanie na wielu polach, niepewność Hiszpanów itp. Wtedy ten brak informowania wydaje się logiczny i logiczne wydaje się opóźnienie, bo np. w kwietniu mógł przeważać scenariusz, że JK jednak zostanie. Ciężko mi bowiem sobie wyobrazić, że podanie info, w którym JK zostaje na dłużej, wchodzi podmiot,tworzy się stabilność, nie jest wręcz pozytywnym kopem dla drużyny.



Scenariusz, że Jaro chce wziąć na klatę finanse i czeka na finał odnośnie awansu lub jego braku, można odrzucić już teraz. Wisła potrzebuje pieniędzy niezależnie jak się skończy ten sezon. I to jest fakt, powtarzany przez wiele osób z okolic klubu. Inwestor nie jest zależy od wyniku sportowego.


Mam też nadzieję, bo JK mówił, że będzie radził się dalej środowiska biznesowego w Wiśle, że zachowa się ono profesjonalnie, postawi klub na 1 miejscu i będzie wspierało JK, aby inwestor wszedł do klubu (pod warunkiem, że jest on oczywiście dokładnie sprawdzony). I nie będzie tu żadnych prywatnych ambicji, gierek itp. Nie sugeruję, że tak jest, ale wolę dmuchać na zimne.

skarabeus 02.05.2023 12:19

A ja myślę, że nie znamy jakiegoś elementu tej układanki :)
W marcu Królewski sam informował o tym, że jest inwestor, w kwietniu, że na pewno zamknie się deal do majówki, a teraz mówi, że potrzebuje więcej czasu na decyzje :-)

No trochę się to gryzie :-) O czymś się nie informuje (pomimo, że tak początkowo chciał być transparentny ;-) ), pytanie co to jest :-)
Czas pewnie i tak pokaże.

nero 02.05.2023 13:22

Wyjdzie z tego to samo co zawsze, czyli nic. Już samo pierd.olenie co trochę o tym jasno wskazuje, że gówno jest, a nie inwestor. Tajemnice, umowy na wyłączność, przenoszenie terminów.

wolfy 02.05.2023 13:51

Będzie to będzie, nie będzie to nie będzie. Wszelkie dywagacje są bez sensu bo nic nie wiadomo o samym inwestorze, kwotach, formie w jakiej to ma być ostatecznie zrealizowane poza drobnymi napomknięciami.

FraMat 02.05.2023 14:04

Też mam takie nastawienie jak @wolfy.
Nie ma sensu dywagować, bo tak naprawdę wiemy tylko (jeśli w ogóle wierzymy w to, co mówi Królewski), że coś się zakulisowo dzieje, są jakieś rozmowy.
Nie podniecam się tym.
Jeśli ktoś wejdzie, będzie to na pewno nowe otwarcie i jest szansa na stabilność finansową i sportową.
Jeśli nie wejdzie, nadal Wisła będzie w rękach "zbawców" z aktualnie mającym formalnie najwięcej do powiedzenia Królewskim.
Może to oznaczać albo spokojne trwanie, albo krach, kiedy Królewskiemu skończy się kasa.
Tylko to mnie niepokoi.

Piknik1906 02.05.2023 14:50

Cytat:

Pierwotnie napisane przez skarabeus (Post 1600490)
To bardzo wygodne zasłonić się teraz dobrem klubu i ukrywać fakt, że kolejny raz magluje się to samo i ktoś może jest tym już zmęczony i zirytowany. A zirytowanych jest więcej osób. Począwszy od Kiko, który chce odpowiedzi, co za 2 miesiąca a słyszy, że dowie się za dwa miesiące :-) No, za miesiąc.

Dziękuję za odpowiedź. Ja też tak obstawiam i ta zmiana zdania po stronie klubu posuje mi do układanki. O tym, że to się może źle skończyć w kontekście Kiko też pisałem. Jego wywiady na razie są delikatne, ale jasno sygnalizują problem.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez skarabeus (Post 1600490)
Tyle info, które mam. Teraz spekulacji trochę.

Ja też mam spekulacje, a nawet teorię. Od momentu wywiadu z prezesem z apelem o pozwolenie mu na zostanie wśród właścicieli nawet z małym pakietem akcji dużo mi się rozjaśniło. I to co piszesz mocno mi do tej małej teorii pasuje (sytuacja finansowa klubu, realna pozycja Synerise i te wszystkie wywiady, apele i zwroty akcji).
Ale na razie się nią nie dzielę bo jak opisałem moją wizję sytuacji finansowej i co z niej wynika to dostałem zarzut, że psuję dobre nastroje i nie daję się ludziom cieszyć wynikami. I w sumie może rzeczywiście trzeba się skupić na pozytywach i nie rozpisywać realnych scenariuszy bo one szczególnie optymistycznie nie wyglądają.

Piknik1906 02.05.2023 15:10

Cytat:

Pierwotnie napisane przez skarabeus (Post 1600500)
A ja myślę, że nie znamy jakiegoś elementu tej układanki :)

Pewnie nie znamy znacznie więcej niż jednego elementu.

Z takich niepodawanych wiadomości mnie na przykład nurtuje pytanie czy był w spółce przeprowadzony pełny audyt. Taki gdzie finansowa firma doradcza wchodzi do siedziby i realnie bada ostatnie dwa/trzy lata nie tylko oglądając sprawozdania, ale wchodząc w dokumenty źródłowe, a poważna kancelaria prawna bada aspekty formalne na co najmniej pięć lat wstecz również na podstawie dokumentów źródłowych czyli w klubie.

Nie chodzi mi tu od DD, które od lat robi się zdalnie przy pomocy wirtualnych data room'ów, ale pełny audyt potwierdzający wyniki tego DD.

W klubie pracuje pewnie kilka, maksymalnie kilkanaście osób w działach prawnym finansowym i HR tak więc nie ma opcji aby taki audyt się odbył i nie była to wśród pracowników powszechna wiedza. Także jeśli masz takie możliwości to warto byłoby zapytać. Dowiemy się na jakim realnie etapie jesteśmy.

Jeśli audyt był to rzeczywiście jesteśmy blisko zamknięcia i wystarczy dograć umowę, złożyć podpisy i można przelewać środki. Gdyby udało się poznać nazwy doradców i kancelarii dowiedzielibyśmy się na jakim poziomie cenowym a więc merytorycznym operuje nasz inwestor.

Jeśli nie było audytu to możliwości są dwie:

- albo ta transakcja zakłada audyt i potwierdzenie zapewnień z umowy i wyników DD po podpisaniu umowy (umowa warunkowa) i wtedy od jej podpisania mamy jeszcze ładnych parę tygodni (a pewnie bardziej miesiąc+) czekania na ostateczne zamknięcie

- albo taki audyt nie jest przewidziany bo transakcja polega na przekazaniu klubu za bezcen i bez żadnych gwarancji ze strony inwestora (nie ma po stronie inwestora ryzyka to i szkoda środków na poważne audyty)

W pierwszym przypadku wszystkie problemy robienia transakcji na ostatnią chwilę się skumulują, bo ostateczne decyzje transferowe czy finansowe będzie można robić dopiero po starcie kolejnego sezonu.

W drugim przypadku (oby nie) poziom powagi i wiarygodności inwestora jest w okolicach, których bardzo nie chcielibyśmy tu pewnie poznać.

ciacho 02.05.2023 16:04

Jest jakaś kasa za sam awans do ESA?

Savik 03.05.2023 13:32

Najcześciej jest tak , że jak nie wiadomo o co chodzi to chodzi o pieniądze.
Myślę, że na początku kwietnia JK zakładał inny scenariusz, że po meczach kwietniowych będziemy mieli komplet punktów i prawie pewne awans bezpośredni (czemu - a no bo na euforii serii ze startu II rundy mógł tak optymistycznie zakładać). Teraz sytuacja się zmieniła - bo przegraliśmy z Puszczą i Ruchem, a to są też nasi potencjalni rywale w barażach, a bilans z oboma mamy taki, że jak się powtórzy w meczu barażowym to odpadamy i zostajemy w na kolejny rok w I lidze.
Inaczej więc wygląda Umowa jak się kupuje klub, który trzeba wyciągnąć z I ligi i awansować, a inaczej jak klub ma grać w ekstraklasie. Inne nakłady, inne priorytety, inne sumy odstępnego... No i inna siła marketingowa, co w przypadku inwestora, który chce zaistnieć markowo na polskim rynku, ma duże znaczenie. Tylko tyle i aż tyle.
Wiemy, że JK nie jest najlepszym politykiem i często chlapnie coś, a potem odkręca, albo zaliczy jakiś duży skrót myślowy.
Więc może i na biurku JK leży Umowa, a może nawet dwie Umowy, tylko wszystko rozbija się, o kwoty tam wpisane, a są one na pewno zależne od tego czy I liga czy ekstraklapa. A jeśli nawet jest to jedna Umowa tylko warunkowa, to i tak nie ma co ogłaszać jak jest jak jest....

PAWEŁ 03.05.2023 21:03

Coś mi umknęło i Jaro ma już 100% akcji ? Klub ponoć ma być sprzedany za 50 baniek peso. A tak poważnie to w sytuacji jakiej się klub znalazł pewnie Jaro. odzyska tyle co włożył.

skarabeus 04.05.2023 07:28

Piknik,

dobrze kombinujesz. Ale wynika to z faktu, który nas łączy, ze obaj jak piszemy o rzeczywistości taka jaka ona jest, to nazywa się nas tymi, co mącą ;-)
Z mojej wiedzy deal dogadywany jest co najmniej od stycznia. Albo od wtedy jest na wyłączności. Audyt, o którym piszesz, na ten okres o którym piszesz, to znacznie więcej niż miesiąc. Nie sądzę, że nawet firma stricte zajmująca się audytami wyrobiłaby się w 6 tygodni. Tych dokumentów, które trzeba wziąć w łapę, umów do przeczytania, z których mogą wynikać różne zobowiązania jest tak dużo, że to jest po prostu mało realne.

Sam dopinam umowy rzędu 1-100 mln euro i nigdy nie zdarzyło mi się, żeby klient nie robił pełnego audytu przedmiotu zakupu (nie zawsze spółka). Zdarzały się już (i to nie raz! sic!) fałszowania dokumentów do DD. Bardzo często jest to robione po akcie notarialnym warunkowym, z płatnością w depozyt notarialny, ale tam zazwyczaj się każdemu spieszy żeby deal był przyklepany. Tutaj nie mamy pośpiechu, rozmowy trwają kilka ładnych miesięcy, więc nie wierzę, że nie doszło do takiego audytu.

Z info, które mam wynika również, że dla przyszłego inwestora kilka mln euro długów, które ma Wisła i kilka kolejnych mln potrzebnych na transfery i nazwijmy to ogólnie pion sportowy, nie są kwotami, które go powalają. Natomiast faktycznie masz racje, że z tego co mi wiadomo, udziały mają być "puszczone" w dość niskich pieniądzach, bo priorytetem jest spłacenie obecnych udziałowców z pożyczek, które udzielali klubowi (i tutaj są pewne terminy, które początkowo były powodem blokady ze strony części udziałowców), tak żeby klub był "wyczyszczony" z tych zobowiązań.

Będzie więc deal polegający na hybrydzie: kwota X za udziały + splata części długów wobec udziałowców + umorzenie części pożyczek przez udziałowców = suma wkładu wniesionego przez udziałowców do spółki.



Jakoś na początku kwietnia wiem, że to było kością niezgody. Tzn forma jaką przyjęto, bo rodzi to dla niektórych niezbyt korzystne rozwiązania podatkowe. Ale nie znam szczegółów i detali komu i dlaczego. Jednak biorąc pod uwagę wypowiedź Jaro o domknięciu tematu w kwietniu to raczej ta kwestia nie jest problemem.



Wobec powyższego nie do końca kupuję wersję "Jarkową" przeciągania decyzji. Bo mamy sytuacje, w której rozmawia z poważnym inwestorem, którego sam znalazł, sprawdził. Który gwarantuje w całkiem szybkiej perspektywie odzyskanie milionów złotych, które Jaro i spółka włożyli w klub, gwarantuje też bardzo poważny zastrzyk finansowy i nie chce zmian w pionie sportowym (Kiko miałby dostać jeszcze więcej "władzy", możliwa więc zmiana trenera i jeszcze ciekawsze nazwiska). Z punktu widzenia dobra klubu nad czym tu się zastanawiać?

Albo więc nie jest to taki kolorowy inwestor jak się go przedstawia, może są wobec tego inwestora zastrzeżenia natury moralnej typu kasa z handlu bronią, styk z arabskimi fanatykami, kontakty czy szeroki zakres inwestycji w Rosji, albo to Jaro przeciąga linę i inwestor postawił granicę, bo ileż można. Być może chodzi o to, że inwestor chce Jaro na stołku prezesa przez 2-3 lata, póki jego człowiek nie nauczy się Wisły i będzie gotowy przejąć stery, a Jaro widząc natychmiastowy zwrot zainwestowanych środków ma już na oku inny projekt i brak czasu na pogodzenie wszystkiego? I próbuje się wymiksować ze słowa danego inwestorowi, ze wprowadzi go przez czas jaki będzie tego inwestor oczekiwał.



Brakuje danych żeby precyzyjnie stwierdzić, a od tygodnia nikt nic nie chce mówić :-)

Padre1906 04.05.2023 08:31

W skrócie: boli cię dupa że nic nie wiesz.

krysztal 04.05.2023 08:53

Tym bardziej pachnie mi to wyciszeniem tematu do ostatecznych albo przynajmniej prawie pewnych rozstrzygnięć w lidze.Niby narracja była taka,że temu nowemu podmiotowi wsio ryba czy pierwsza liga czy ekstraklasa ale zawsze to lepiej nie babrać się kolejny sezon na niższym szczeblu rozgrywkowym.Skoro jest szansa na bezpośredni awans to trzeba zadbać o każdy szczegół,nawet o dobre samopoczucie zmienników którzy akurat w kluczowym momencie sezonu muszą wziąć większą odpowiedzialność za wyniki

skarabeus 04.05.2023 08:55

Padre,

ciebie boli, ze jak rozdawali mozg to stales w kolejce po *(%W%* wie co :-)

Padre1906 04.05.2023 08:58

idź dopinać te milionowe kontrakty i nie ....... już bzdur. Informator z kaczej dupy

wierność83 04.05.2023 09:22

Cytat:

Pierwotnie napisane przez skarabeus (Post 1600540)
Piknik,

dobrze kombinujesz. Ale wynika to z faktu, który nas łączy, ze obaj jak piszemy o rzeczywistości taka jaka ona jest, to nazywa się nas tymi, co mącą ;-)
Z mojej wiedzy deal dogadywany jest co najmniej od stycznia. Albo od wtedy jest na wyłączności. Audyt, o którym piszesz, na ten okres o którym piszesz, to znacznie więcej niż miesiąc. Nie sądzę, że nawet firma stricte zajmująca się audytami wyrobiłaby się w 6 tygodni. Tych dokumentów, które trzeba wziąć w łapę, umów do przeczytania, z których mogą wynikać różne zobowiązania jest tak dużo, że to jest po prostu mało realne.

Sam dopinam umowy rzędu 1-100 mln euro i nigdy nie zdarzyło mi się, żeby klient nie robił pełnego audytu przedmiotu zakupu (nie zawsze spółka). Zdarzały się już (i to nie raz! sic!) fałszowania dokumentów do DD. Bardzo często jest to robione po akcie notarialnym warunkowym, z płatnością w depozyt notarialny, ale tam zazwyczaj się każdemu spieszy żeby deal był przyklepany. Tutaj nie mamy pośpiechu, rozmowy trwają kilka ładnych miesięcy, więc nie wierzę, że nie doszło do takiego audytu.

Z info, które mam wynika również, że dla przyszłego inwestora kilka mln euro długów, które ma Wisła i kilka kolejnych mln potrzebnych na transfery i nazwijmy to ogólnie pion sportowy, nie są kwotami, które go powalają. Natomiast faktycznie masz racje, że z tego co mi wiadomo, udziały mają być "puszczone" w dość niskich pieniądzach, bo priorytetem jest spłacenie obecnych udziałowców z pożyczek, które udzielali klubowi (i tutaj są pewne terminy, które początkowo były powodem blokady ze strony części udziałowców), tak żeby klub był "wyczyszczony" z tych zobowiązań.

Będzie więc deal polegający na hybrydzie: kwota X za udziały + splata części długów wobec udziałowców + umorzenie części pożyczek przez udziałowców = suma wkładu wniesionego przez udziałowców do spółki.



Jakoś na początku kwietnia wiem, że to było kością niezgody. Tzn forma jaką przyjęto, bo rodzi to dla niektórych niezbyt korzystne rozwiązania podatkowe. Ale nie znam szczegółów i detali komu i dlaczego. Jednak biorąc pod uwagę wypowiedź Jaro o domknięciu tematu w kwietniu to raczej ta kwestia nie jest problemem.



Wobec powyższego nie do końca kupuję wersję "Jarkową" przeciągania decyzji. Bo mamy sytuacje, w której rozmawia z poważnym inwestorem, którego sam znalazł, sprawdził. Który gwarantuje w całkiem szybkiej perspektywie odzyskanie milionów złotych, które Jaro i spółka włożyli w klub, gwarantuje też bardzo poważny zastrzyk finansowy i nie chce zmian w pionie sportowym (Kiko miałby dostać jeszcze więcej "władzy", możliwa więc zmiana trenera i jeszcze ciekawsze nazwiska). Z punktu widzenia dobra klubu nad czym tu się zastanawiać?

Albo więc nie jest to taki kolorowy inwestor jak się go przedstawia, może są wobec tego inwestora zastrzeżenia natury moralnej typu kasa z handlu bronią, styk z arabskimi fanatykami, kontakty czy szeroki zakres inwestycji w Rosji, albo to Jaro przeciąga linę i inwestor postawił granicę, bo ileż można. Być może chodzi o to, że inwestor chce Jaro na stołku prezesa przez 2-3 lata, póki jego człowiek nie nauczy się Wisły i będzie gotowy przejąć stery, a Jaro widząc natychmiastowy zwrot zainwestowanych środków ma już na oku inny projekt i brak czasu na pogodzenie wszystkiego? I próbuje się wymiksować ze słowa danego inwestorowi, ze wprowadzi go przez czas jaki będzie tego inwestor oczekiwał.



Brakuje danych żeby precyzyjnie stwierdzić, a od tygodnia nikt nic nie chce mówić :-)

Z tym przeciąganiem, aby dać spokój drużynie byłoby logiczne gdyby nie jeden szczegół... Jak zapowiadano domknięcie najpierw w połowie kwietnia, a później z końcem, to wtedy ten spokój był nieważny? Przecież każdy mecz dla Wisły był i jest mega istotny. Dlatego moim zdaniem to wersja "na zewnątrz", aby dograć w spokoju inne ustalenia, które pozostają kością niezgody.

I tu nie trzeba wielkich informacji, aby do czegoś imo dojść, wystarczy prześledzić tweey Jarka. Jeden, że tylko jego rozterki blokują deal, a drugi, że wyjaśni po sezonie dlaczego to się przedłużyło z kwietnia. Jakby ten drugi już mówi, że wersja ze spokojem dla drużyny nie jest powodem (a przynajmniej nie jedynym).

Dla mnie to wygląda prosto - Jaro nie chce być w Wiśle prezesem na etacie, pracownikiem u kogoś. W marcu liczył, że dogada się z inwestorem na coś bardziej elastycznego, może krótszy czas, może jakiś bardziej rozbudowany zarząd, może jakieś odkupienie udziałów od mniejszościowych udziałowców - nie wiem. I to są te komplikacje, spowalniacze czy rozterki.

I dodatkowy czas jest potrzebny, aby znaleźć rozwiązanie, w którym Jarosław i inwestor będą zadowoleni z jego (JK) roli w projekcie (lub np. JK zgodzi się jednak być te kilka lat prezesem, np. z jakimś korzystnym zapisem umowy na przyszłość). Pewnie jest wiele scenariuszy w grze, wydaje mi się, że przy takim dealu, przy takiej włożonej pracy w jego przygotowanie, obu stronom będzie zależało na wypracowaniu rozwiązania.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 23:13.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl