![]() |
"gooro 33"
Z przyjemnością odczytałem Twe odpowiedzi na mojego posta... Dobrze też napisałeś, że pewne rzeczy trudno wytłumaczyć i zrozumieć jeśli nie zagłębisz się w filozofię... Ale czy każdego stać aby w tę filozofię się zagłębić? Może po prostu przyjmujemy swoje wierzenie w TEGO JEDYNEGO bo tak nam kiedyś nakazano, bo tak nam od pokoleń przekazano? Nie wiem, ale dobrze, że taki temat się czasami na tym forum pojawia |
Fajnie, że wskrzesiliście ten temat, na forum od dawna brakuje tematu w którym można by rzetelnie podyskutować, mam nadzieje tylko, że cały wątek nie zejdzie na złą drogę.
A odnośnie nie omylności - Człowiek został stworzony według Biblii jako „podobny” Bogu, a jak sam wyraz wskazuje podobieństwo to nie symetria, identyczność. Mnie zawsze ciekwił aspekt wolnej woli człowieka a krzywda na świecie. Czy jeśli człowiek nie miałby wolnej woli to zło(w postaci wojen, krzywd wyrządzonych innym) zniknęłoby? |
Widzisz - już od pierwszej rodziny jakieś kwasy między ludźmi były.
Adam, Ewa, dwóch synów i ostatnio czytałem że też podobno córka? W każdym razie wiadomo jak to się skończyło. Zwierzęta też się zabijają, bakterie i wirusy zabijają słabsze itp - na każdym poziomie egzystencji jest ciągła walka. A wracając do Adama i Ewy - zgodnie z wykopaliskami jakieś 200 tys lat temu człowiek mówił "gu gu gu" i sikał po nogach. Jak to pogodzić z Adamem i Ewą, którzy opierając się na Biblii mieli poziom intelektualny obecnego człowieka - nie mówię że wiedzieli co to telefon komórkowy ale mieli pełną świadomość swoich czynów. |
Gdybyśmy nie mieli wolnej woli , a cozatym idzie nie wyrządzalibyśmy zła nasz pobyt na ziemi byłby bezsensowny ponieważ z założenia Boga jesteśmy tu na próbe i to od nas zależy jak ją wykorzystamy.Z drugiej strony ponoć Bóg i tak wie co zrobimy , wiec po co na tą próbe nas wystawia?
|
Wolna wola to możliwość działania wbrew sumieniu. Czyli boskiemu modułowi ostrzegawczemu. Kiedy mówisz o narzuconej woli pytanie jakiej? Co powinno ostatecznie determinować ludzkie zachowania? Chyba cała sprawa w tym że każdy w każdej chwili może starać się zachować tak jak zachowałby się Bóg. Zakładając że zachował by się najwłaściwiej, dokładnie tak jak nakazałby się nam zachować, gdyby nie postanowił obdarzyć nas prawem wyboru.
|
Cytat:
|
"igortsw"... temat bardzo dobry jeśli ktoś chce podyskutować
"PRIMUM COGNOSCERE"...Przede wszystkim trzeba starać się poznać i zgłębić to, czym żyją inni. Niech ta zasada przyświeca każdemu, kto chce odważnie wkroczyć na ciernisty szlak własnych, samodzielnych poszukiwań światopoglądowych. Odwagi i powodzenia! Jednocześnie zaś nieodzowna wydaje mi się w tych trudnych poszukiwaniach postawa nacechowana otwartością, tolerancyjnością, pragnieniem zrozumienia cudzego punktu widzenia, sposobu myślenia i odczuwania. |
Cytat:
300 lat temu jakbyś powiedział komuś że człowiek składa się z "n" miliardów atomów, które składają się z kolejnych "n" miliardów cząstek elementarnych to w najlepszym przypadku by Cię zamknęli w wariatkowie - jakbyś miał pecha to na stos itp. Kto wie czy za kolejne 300 lat nie odkryjemy że ciemna materia wokół nas to tak naprawdę wcale nie pustką ale miliardem cząstek mających swój własny byt ... |
Cytat:
To było 300 lat temu. Dziś jest to, co jest. Nie można natomiast myśleć co będzie za 300 lat. Jest tu i teraz. Średnia długość życia człowieka wynosi 70 lat. To Twój czas. Czasami w rozmowie ze znajomymi, lub przy okazji życiowych refleksji, przychodzi myśl- "kiedyś będę miał 40 lat, moi rodzice będą mieć 65. Później będę miał 60 lat, moich rodziców może już nie być. 65 lat, to już niemal meta". Chwila niepewności. Ale trzeba żyć. Osiągnąć, przeżyć, wychować, zobaczyć. Miłego dnia. Zapewne do usłyszenia :-) |
Cytat:
Ba poznając nieskończoność tego świata, różnorodność utwierdzam się w wierze że nie mogło to powstać przypadkiem. Tak naprawdę czym nauka różni się od wiary. I tak wychodzisz z założenia że początek wziął się znikąd.W tej nieskońconości na minusie jedni widzą wielki wybuch nie tłumacząc zkąd wzięła się cała materia która potem powstała inni rękę Boga który tym pokierował w sobie wiadomy sposób i w sobie wiadomym celu. Myślę że nie można od Boga oczekiwać że powinien objawić nam całą nieskończoność świata i wepchnąć nam to w nasz mózg. Wtedy mając taka wiedzę/możliwości sam tym Bogiem byś był. Natomiast wyobraź sobie że tym osobą z przed 300 lat objawiasz nagle naszą wiedzę, myślę że 80% nie przeniosło by tego psychicznie. Całe życie to droga, my się rozwijamy lepiej rozumiemy Boga, już nie ma stosów czy ciemnogrodu, ludzie są otwarci, tolerancyjni. Rozwijam się.Dla mnie nauka z wiarą przeplata się i uzupełnia. Odnośnie Adama i Ewy, pewne opisy traktuje jak metaforę. Myśle że nie można ludzi pierwotnych podciągać pod ten opis. Musi to być człowiek z jakimś wyższym rozwinięciem psychicznym bo inaczej jak miałby zostać ,,oświecony'' czy napełnony Duchem skoro taka łaska nie miała by prawa wykiełkować. |
I co mi się jeszcze nasuwa, nie musimy się cofać 300 czy 600 lat do tyłu, wystarczy pojechać do arabowa i zacząć taka dyskusje jak teraz na temat ALLAHA... 75% przypadków skończy się naszą śmiercią.
I to jest przewaga naszej religii, pomimo ataków z różnych stron broni się sama, jest niesamowicie kompletna w porównaniu z innymi. A to że w różnych momentach była wykorzystana przez różnych ludzi w niewłaściwy sposób to inna sprawa. |
Cytat:
|
Polecam wywiad z księdzem Hellerem w poprzednim numerze Polityki. nawiązuje on m.in do wielkiego wybuchu i Biblii.
|
Cytat:
|
Cytat:
Dzięki ! Tylko kawałek ale chyba poszukam gdzieś tego wydania. http://www.polityka.pl/kraj/analizy/...i-z-wiara.read |
Tak trochę z innej Beczki skąd się wzięła władza Kościoła Katolickiego "Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody, udzielając im chrztu w imię Ojca i Syna, ... Uczcie je zachowywać wszystko, co wam przykazałem A oto ja jestem z wami aż do skończenia świata'' oraz "Wezmijcie Ducha Świętego!Którym odpuścicie grzechy,są im odpuszczone,a którym zatrzymacie są im zatrzymane J 20,22-23" oraz
"Ty jesteś Piotr [czyli Skała), i na tej Skale zbuduję Kościół mój, a bramy piekielne go nie przemogą" (Mt 16, 18). Chrystus, "żywy kamień" (1 P 2, 4), zapewnia swemu Kościołowi zbudowanemu na Piotrze zwycięstwo nad mocami śmierci. Piotr z racji wyznanej wiary pozostanie niezachwianą skałą Kościoła. Będzie strzegł tej wiary przed wszelką słabością oraz umacniał w niej swoich braci (...)" Są to najważniejsze fragmenty Pisma co do władzy Kościoła. Każdy z Biskupów ma nieprzerwany ciąg święceń od Aoostołów aż do dzisaj nazywa się to porostu Sukcesją Apostolską. Podaje do tego ciekawą stronke gdzie można sprawdzić Sukcesje Apostolską aż do 13 wieku niestety wcześniejsze zródła ma chyba tylko Watykan. http://www.catholic-hierarchy.org/ |
Cytat:
Cytujesz Pismo Święte tak jak pisałem wyżej dla mnie to zbiór różnych metafor i przenośni zawartych w przypowieściach. Mam wrażenie z tego co tutaj piszesz że bierzesz bardzo dosłownie te wszystkie cytaty. A według tego co pisaliśmy wyżej Pisma Świętego nie można dosłownie interpretować. Przecież ta Święta Księga to dla nowego testamentu zaledwie zlepek kilku ksiąg które zostały zebrane w całość. Wiele z ważnych pism pisanych na początku nowej ery zostało zniszczonych, zapomnianych, albo kościół odtrącił je jako nieważne czy też nieprawdziwe. A skoro ktoś dowolnie dobierał księgi do tego Świętego Pisma to czy nie manipulował nim na sobie wygodny sposób.? Moim zdaniem w ludziach wiary nie zabija postęp, czy odkrycia naukowe, bo jeśli je ktoś rozumie to nie wykluczają one istnienia Boga. Wiarę moim zdaniem zabija źle zarządzany kościół, niestety. Nie mówię że wszystko jest złe ale większość osób robi w instytucjach kościelnych zwykłą karierę. W 90% kościołów doświadczysz kazania które głównie krytykują, poruszają denne tematy, wchodzisz do kościoła i po mszy świętej nie masz wrażenia że dowiedziałeś się na niej czegoś nowego czy mądrego. Niestety jako chrześcijanin sam musisz zgłębiać wiarę, czy też odpowiadać sobie na różnego rodzaju pytania egzystencjalne. Nie wymagam cudów ale czasami jak słyszę... ,,List metropolity... '' to nie wiem czy wychodzić i wrócić na liturgie czy po prostu przespać się trochę... |
Sukcesja Apostolska...to ja trochę w tym temacie...
" Doktryna o sukcesji apostolskiej jest przekonaniem, że 12 apostołów przekazało swój autorytet swoim następcom, którzy następnie przekazali apostolski autorytet swoim następcom i tak jest to kontynuowane przez wieki aż do dziś. Kościół Rzymskokatolicki postrzega Piotra jako przywódcę apostołów, z największym autorytetem z tego powodu jego następcy posiadają ten sam największy autorytet. Kościół Rzymskokatolicki wiąże to przekonanie z koncepcją, że Piotr później stał się pierwszym biskupem Rzymu, i dlatego rzymscy biskupi podążając za Piotrem byli zaakceptowani przez wczesny kościół jako centralny autorytet nad wszystkimi kościołami. Sukcesja apostolska, połączona z Piotrowym zwierzchnictwem pośród apostołów, sprawiła, że rzymski biskup stał się najwyższym autorytetem w Kościele Katolickim – Papież. Jakkolwiek, nigdzie w Piśmie, Jezus, apostołowie czy inni Nowotestamentowi pisarze nie przedkładali idei „sukcesji apostolskiej”. Ponadto, nigdzie Piotr nie był przedstawiany jako ”zwierzchnik” nad pozostałymi apostołami. Apostoł Paweł, w zasadzie, napomniał Piotra kiedy Piotr sprowadzał innych na manowce (Galacjan 2:11-14). Tak, Piotr miał wiodącą rolę. Tak, prawdopodobnie apostoł Piotr był przywódca wśród apostołów (chociaż Dzieje Apostolskie odnotowują apostoła Pawła i Jakuba brata Jezusa jako także posiadających wiodące role przywódcze). Tak czy owak, Piotr nie był “dowódcą” czy zwierzchnikiem autorytetu nad innymi apostołami. Nawet jeśli sukcesja apostolska mogła by być wykazana na podstawie Pisma, co jest niemożliwe, to jej rezultatem nie byłby absolutny autorytet następców Piotra nad następcami innych apostołów. Jako przykład sukcesji apostolskiej Katolicy wskazują na Macieja wybranego aby zająć miejsce Judasza jako dwunastego apostoła (Dzieje Apostolskich rozdział 1).Maciej naprawdę był następcą Judasza jako apostoł, jakkolwiek taki argument za sukcesją apostolską nie ma sensu. Maciej wybrany na następcę Judasza jest jedynie argumentem dla kościoła aby zastępować bezbożnych i niewiernych liderów (tak jak Judasz), na pobożnych i wiernych (tak jak Maciej). Nigdzie w Nowym Testamencie nie ma wzmianki, że którykolwiek z dwunastu apostołów przekazywał swój autorytet apostolski jakiemuś następcy. W żadnym miejscu apostołowie nie przepowiadali że przekażą swój apostolski autorytet. Nie, Jezus ordynował apostołów do budowania fundamentu kościoła (Efezjan 2:20). Co jest fundamentem kościoła jaki budowali apostołowie? Nowy Testament – odnotowuje uczynki i nauczanie apostołów. Kościół nie potrzebuje sukcesji apostolskiej. Kościół potrzebuje nauczania apostołów dokładnie odnotowanego i zachowanego. To jest dokładnie to co Bóg zapewnił w Swoim Słowie (Efezjan 1:13; Kolosan 1:5; 2 Tymoteusza 2:15; 4:2). W skrócie, sukcesja apostolska jest niebiblijna . Koncepcja sukcesji apostolskiej nie wypływa ze Słowa. To co wypływa ze Słowa to, że prawdziwy kościół będzie nauczał to co naucza Słowo i będzie porównywać wszystkie doktryny i praktyki do Słowa aby określić co jest prawdziwe i słuszne. Kościół Rzymskokatolicki uważa za brak trwającego apostolskiego autorytetu powoduje doktrynalne zamieszanie i chaos. To jest nieszczęśliwa prawda (uznana przez apostołów) że powstaną fałszywi nauczyciele (2 Piotra 2:1). W prawdzie , brak “zwierzchniego autorytetu” pośród nie-katolickich kościołów powoduje wiele różnych interpretacji. Jakkolwiek, te różnice w interpretacji nie są rezultatem niejasności Biblii. Raczej, są rezultatem, również nie-Katolickich Chrześcijan dbających o katolicką tradycje, interpretujących Słowo zgodnie z ich własnymi tradycjami. Jeśli Pismo jest studiowane w jego całości i w jego właściwym kontekście, prawda może być z łatwością określona. Doktrynalne różnice i denominacyjne konflikty są rezultatem tego że niektórzy Chrześcijanie odmawiają zgodzenia się z tym co mówi Pismo– a nie rezultatem nie posiadania „zwierzchniego autorytetu” do interpretacji Biblii. Zgodność z nauczaniem biblijnym, a nie sukcesją apostolską, jest decydującym czynnikiem prawdziwości kościoła. To o czym mówi Pismo to idea, że Boże Słowo ma być przewodnikiem za którym kościół podąża (Dzieje Apostolskie 20:32). To Pismo miało być nieomylnym wymiernikiem nauczania i praktyki. (2 Tymoteusza 3:16-17). To według Pisma mamy osądzać wszelkie nauki (Dzieje Apostolskie 17:10-12). Autorytet apostolski był przekazany poprzez pisma apostołów, nie poprzez sukcesje apostolską. |
Cytat:
na łatwizne bo ten tekst jest długi i ciężko go streścic Watykańska strona intrnetowa i wyjaśnienie Sukcesji Apostolskiej http://www.vatican.va/roman_curia/co...tolica_pl.html |
"alkoholik"...w zasadzie dziękuję za odpowiedź... dziękuje w ogóle za to, że próbowałeś mój tekst przeczytać, choć wiem że był przy długi...i dla większości trudny.
Chyba nie udało mi się tak na prawdę sprowokować moją wypowiedzią do dalszej dyskusji ... Ale cóż, nie zawsze da się wszystkich namówić do większych przemyśleń...i tak na prawdę nie mam do nikogo pretensji...bo musiałbym mieć przede wszystkim do siebie... Przytoczę jeszcze raz..."Przede wszystkim trzeba starać się poznać i zgłębić to, czym żyją inni." |
Dyskusje światopoglądowe religia, filozofia, przekonania
Tak na marginesie wg Bilbii nazywa to bałwochwalstwem wielokrotnie. Zastanawiam się czemu Chrześcijanie kompletnie nie znają Biblii. Polecam przed świętami też taki cytat z Pisma Świętego
" "I nauczając dalej mówił: «Strzeżcie się uczonych w Piśmie. Z upodobaniem chodzą oni w powłóczystych szatach, lubią pozdrowienia na rynku, pierwsze krzesła w synagogach i zaszczytne miejsca na ucztach. Objadają domy wdów i dla pozoru odprawiają długie modlitwy. Ci tym surowszy dostaną wyrok»." (Mk 12,38-40) To tak przed Świętami i kolędą. Bez komentarza. |
Quorthie, pewnie abyś tak nie pisał należałoby odbyć dłuugą rozmowę po kolei punktująć/dowodząc błędy w interpretacji, nie chce mi się tego robić teraz...
Napiszę tylko jedną rzecz (bo inni może czytają i jeszcze ktoś pomyśli, że ...możesz mieć rację!) Cytat:
Teraz pytanie za 100 pkt, do kogo modlą się wierni KK? Do obrazu, rzeźby, figury czy zawsze i wszędzie to tego samego, jednego BOGA? |
Wierni modlą się do Boga w Trójcy Jedynego.
Dlatego zawsze zastanawiało mnie jak to jest z modlitwą do Maryji, bo osobą boską nie jest. Należy to traktować tak jak z modlitwą do świętych, czyli o wstawiennictwo? Z duchowieństwem jest tak, że jeden ksiądz na stu tłumaczy w kościele co wcześniej przeczytał, reszta mówi jakieś banały. Dlatego zacząłem chodzić do Dominikanów, bo jak słyszę homilię mojego proboszcza to żal mi się robi na sercu. |
Cytat:
Sądzę, że idąc błędnie śladem red. naczelnego "Faktów i Mitów" Kotlińskiego (współpracującego zresztą z mordercą ks. Popiełuszki sb-ekiem Piotrowskim), źle interpretujesz kult świętych. Nie modlimy się do nich, a o Ich wstawiennictwo za nami u Boga. Ich życie, Ich świętość mają być dla nas drogowskazami w drodze do Boga. Przyznaję nie jestem teologiem, ani znawcą Pisma św. do tego stopnia, aby szermować cytatami. Natomiast za wskazówkę w tym miejscu przychodzi mi wielowiekowa tradycja Kościoła Katolickiego, gdzie podczas Soboru Nicejskiego w 787 r. rozstrzygano kontrowersję wokół tzw. ikonoklazmu, który został potępiony, jako herezja. Jednak za zgodną z nauką Chrystusa uznano kult oddawany za pośrednictwem ikonografii Osobie św. przedstawionej na danym obrazie. Kult nie przeciwko Bogu, nie wbrew Bogu, a świętego wskazującego swoją postawą drogę do Boga. Jeżeli zaś chodzi o Marię Matkę Chrystusa, w Piśmie Św. Jest wspominana wielokrotnie. Jako katolicy otaczamy Ją czcią jako Matkę Boga. Była bowiem z Jezusem od poczęcia, przez narodziny po samo Zmartwychwstanie. Uczestniczyła w samych początkach chrześcijaństwa i tworzenia się Kościoła Chrystusowego. Kult Jej osoby usankcjonował Sobór Efeski w 431 r. nadając Jej tytuł Theotokos - Matki Boga. |
rozmawiałem z wieloma osoba "siedzącymi głebiej" w temacie biblii niż ja, bo też mnie to trapiło; i jest tak jak mówi Jendrek
|
Pozwolę sobie wypowiedzieć się jako teolog-in-spe. Do Maryi modlimy się tak, jak do świętych - o wstawiennictwo. Ale jest ona o tyle szczególna, że jest matką Jezusa, więc wierzymy, że ma szczególne względy. Jednocześnie i dla nas jest matką, więc prosimy ją o opiekę i bycie wzorem.
A co do obrazów, to nie modlimy się DO NICH. Modlimy się do Boga, zawsze. A obrazy są...no często tylko ułatwieniem dla ludu. Czasem jest kwestia jakiegoś szczególnego miejsca, gdzie np. miały miejsce cuda czy coś. Wtedy tworzy się sława "cudownego" czy też świętego miejsca, obrazu itd. Ale tu jest wiele kontrowersji - są zwolennicy i przeciwnicy kultu obrazów, rzeźb itd. Niemniej, jeśli wierzyć objawieniom prywatnym, to św. Faustynie Chrystus sam polecił doprowadzić do namalowania obrazu wg dokładnie podanego opisu i zapowiedział łaski dla modlących się PRZED tym obrazem (nie DOŃ). Tak to widzę - Jedrek dobrze prawi. Quorth - najbardziej podstawowym z podstawowych błędów jest branie wyrwanych zdań z Biblii i czytanie ich dosłownie. Poczytaj Stary Testament i postępuj co do słowa tak, jak mówiło Prawo. Będziesz się na pewno wyróżniał, ale ani z Ciebie Chrześcijanina nie będzie ani obywatela. Ba, sądzę, że rychło wylądujesz w prokuraturze :) |
Myślę że wydarzenie na tyle interesujące że można ciut odświeżyć temat.
Dla mnie decyzja Papieża w 200% zgodna z przekonaniami i pełen szacunek. Kierowanie tak wielką firmą (Kościół działa na bardzo podobnych zasadach jak każda duża firma) wymaga pełnego zaangażowania i jeśli ktoś czuje że nie daje rady to odchodzi. |
Cytat:
Ostatnio mocno podupadł. Wszystko się zgadza z tym co przepowiadał Nostradamus. :P |
Ja jako praktykujacy katolik jestem zawiedziony.
1. Skoro przyjęcie funkcji papieskiej traktowane jest jako wybór Ducha Świętego, to nie w gestii zainteresowanego jest zdjęcie z siebie tego powołania. 2. Taką decyzją sprawowanie władzy nad Kościołem zostało sprowadozne do roli administracyjnej. 3. Jakie świadectwo dla wiernych, którzy w wielu przypadkach o wiele dalej są niedołężni? 4. Samo starzenie się i cierpienie jest świadectwem. Jezus prosił Boga, aby "odsunął od niego kielich", ale nie zdezerterował. Oprócz tego uważam, że argumentacja przedstawiona ma taką treść dla potrzeb mediów i publiki. Prawda zapewne jest inna. Benedykt XVI mógł działać pod wpływem nacisków. A porównanie Kościoła do firmy uważam za niestosowne. |
Ja jako katolik samą instytucję Kościoła traktuję jako firmę.
Administracja, finanse, reklama - wszystko jak w każdej innej jednostce. Podstawowa różnica jest w misji - tutaj już żadnych wątpliwości nie ma. Co do nacisków ... Zastanawiam się kto mógł naciskać - jaki cel? Myślisz że zwolennicy "otwarcia" Kościoła na wszelkie rodzaju dewiacje itp ? |
Cytat:
Nie od dziś wiadomo, że w Watykanie są różne stronnictwa, również liberalne. Sam jestem pełen obaw, ponieważ po pierwsze doszło do precedensu w formie odejscia, co może otworzyć puszkę pandory. Po drugie cenię kościół za konserwatyzm i monarchistyczno - elekcyjną strukturę. Po trzecie może będę kontrowersyjny, ale pod względem konserwatyzmu bardzo ceniłem działalność Benedykta XVI przeciwieństwie do reformatorskiego Jana Pawła II, którego działalność ekumeniczna nie podobała mi się. Niejednokrotnie były słyszane opinie (szerzone przez watykanistów), że wielu kardynałom nie podoba się powrót do konserwatywnej polityki. Dlatego obawiam się, że teraz to skrzydło może rozdawać karty na konklawe. Istnieje jeszcze taki scenariusz, że papież widząc te tendencje ustąpił taktycznie, aby mieć możliwość lobbowania za kandydatem, który jest konserwatystą. A samo liberalizowanie doktryny to droga zła, ponieważ pozyska tylko chwilowo większą rzeszę wiernych. Kościół nie moze próbować przypodobać się ludziom. Ma być taki jak był. Stały, stać na starych fundmentach. I to od ludzi wymagać, a nie obniżać dla nich własne standardy. |
Trzeba mieć nadzieję, że gorszego nie będzie.
Bo, że lepszy to mam małą wiarę. Cytat:
Cytat:
|
Zastanawia mnie sposób myślenia osób piszących powyżej... Jesteście wierzący?
Bo przecież wyboru nowego papieża dokonują kardynałowie, ale z natchnienia ducha świętego. Tak, więc wątpiąc w ich głos, wątpicie w boga, czyli coś z tą waszą wiarą "jest nie teges"... Skoro wśród kardynałów wygra wola zmian i reform, to nie należy pisać że to zła droga, bo chyba Duch święty "wie" lepiej od was? |
Z perspektywy Niemiec pontyfikat Benedykta XVI został oceniony w najlepszym wypadku na dostatecznie, ale raczej przewijają się opinie, że wypadł on bardzo miernie i był to zaprzepaszczony czas dla Kościoła. Patrząc na przedstawiane argumenty nie zgodzę się z tym, że sprawy związane z seksualnością, czy molestowaniem wśród księży były jakoś szczególnie ukrywane i tuszowane skoro jego poprzednik również starał się, aby unikać tego tematu w głównym dyskursie i na światło dzienne nie wywlekać żadnych szczegółów. Powiem nawet więcej, że postawa Benedykta XVI bardziej podobała mi się w zakresie oczyszczenia KK z tego typu zarzutów. Kolejną kwestią są malwersacje finansowe, skandal papieskiego kamerdynera, a także trwająca latami sprawa Abp. Do każdego z tych tematów powinno podchodzić się oddzielnie, ale mogę zgodzić się z tym, że na pewno smrodek po każdej z nich pozostaje.
Z takich oczywistych nawet dla mnie kwestii jest tak, że Benedykt XVI dał sobie wejść na głowę i chaos w Watykanie (głównie informacyjny, bo przecieków na taką skalę nie było chyba nigdy), a także zarzuty o korupcję wynikały z tego, że albo nie był w stanie silną ręką czyścić swojego zaplecza, albo zwyczajnie nie było to jego powołaniem, gdyż jak sam przyznawał tego typu wyzwania mogły być ponad jego siły (modlił się podczas konklawe, aby nie zostać papieżem, a także w 2002 roku chciał już odejść jako kardynał na emeryturę w wieku 75 lat). Trudno mi jednak zgodzić się z zarzutami, że od strony duszpasterskiej Benedykt XVI był nieaktywny i dużo mniej otwarty niż Jan Paweł II. Biorąc pod uwagę wiek w jakim rozpoczynał swój pontyfikat i swoją naturalną nieśmiałość wypadał lepiej niż dobrze podczas swoich pielgrzymek, czy trzykrotnego uczestnictwa w Światowych Dniach Młodzieży. Trochę szkoda, że w Rio nie będzie mógł nawoływać do ekumenizmu wśród największej na świecie narodowej wspólnoty katolickiej. Będzie na pewno brakowało papieża-myśliciela, który swoim dorobkiem teologicznym o lata świetlne wyprzedzał innych kardynałów, ale może faktycznie konieczny w tych trudnych czasach jest wybór niezwykle charyzmatycznego papieża, który silną ręką wstrząśnie tam, gdzie taki wstrząs jest wymagany. |
Natchnienie oznacza bardziej inspiracje niż narzucenie woli.
|
Natchnienie oznacza że jest to z woli Bożej. Podobnie jak spisane Pismo Święte. 4 ewangelistów uzano że pisali pod natchnieniem reszta to apokryfy niekoniecznie przekłamane ale pisane bez tej Opatrzności. Czyli Mareq tak natchnienie oznacza wolę Boga a nie inspirację (cokolwiek przez to rozumiesz).
|
wis.la/e08um
Nie chcę pretendować do roli teologa, bo nie mam ku temu podstaw, więc odpuszczam dyskusję o roli Ducha Świętego w wyborze papieża. Jak będzie, tak będzie, a wybór (co jest oczywistością) uszanuję. A Kościół widzę tak jak Worcester Cytat:
Ale to inna bajka. |
A co większość katolickich zasad ma wspólnego z Bogiem i Biblią?
Przykazania kościelne , wszystkie posty i odpusty kończąc na zakazie antykoncepcji. Serio to w Bibli mozna znaleść ? Wszystkie te zasady narzucili ludzie ludziom. A abdykacja papieża to szopka i tyle. Dobrze ze Jezus w połowie drogi na Golgote nie "abdykowal" |
Cytat:
No to ciekawe kto ... |
Habemus Papam!
Jorge Bergoglio, Franciszek I. Aż się wikipedia z tym hasłem przyblokowała :-) |
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 16:29. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl