![]() |
Ale skoro Królewski na zapas się chwalił ile to wpływów nie będzie to można go zapytać ile faktycznie było. Co to tajemnica jakaś straszna?
Natomiast co do Coleya, pech czy zła odnowa nie ważne w każdym razie takie sytuacje się zdarzają. To, że akurat w meczu pucharowym nie znaczy że to koszt pucharów. |
Jakby było się czym chwalić to już dawno każdy by o tym usłyszał.
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Czekaj czekaj...to już nie wierzysz w minimum 13 baniek?
|
Drozd - jakie podpytywanie??
Przecież ta cała Florentyna Kulig to nie jest jakaś sprzedawczyni z fanszopu tylko Dyrektor Zarządzający :D Dla mnie to miła odmiana, że ktoś w tym klubie potrafi zabrać głos i w końcu nie jest to Zaskroniec. |
Cytat:
|
Cytat:
Za obiecywanie gruszek na wierzbie jak Prezes? |
Cytat:
Patrz: Kazimierz Kmiecik jest gnojony że śmie przychodzić do klubu i być asystentem |
Nie wydaje mi się, żeby personalnie ktoś gnoił Kmiecika za to.
Apogeum było kiedy w klubie panował zakrojony na szeroką skalę kult legend i głównie Ci, którzy to wymyślili byli atakowani. |
Cytat:
|
Cytat:
"Taki Kmiecik niech sobie zostaje do ustawiania pachołków, byle się trenerowi nie wpier dalal w kompetencje jak to zwykł robić wcześniej" Twój komentarz Panie Kazimierzu? |
Prawda jest taka, że trzymanie Kmiecika na stanowisku, które posiada to jakieś nieporozumienie.
|
Wisła - klub płatków śniegu :D
Zły klimat, straszna presja, ktoś coś brzydko skrytykował więc się obrażę i nie będę cieszył z bramek lub udzielał wywiadów :D Ostatnio widziałem co zrobił brytyjski net z Casemiro po meczu z Liverpoolem... Miliony wyświetleń, setki tysięcy komentarzy, szydera, wyśmiewanie. Nie mówię, że to spoko, tylko znajmy skalę. U nas po czymś takim wszyscy chyba poszliby na mental l4 i nigdy nie cieszyliby się z bramek juz. Przecież to komedia. Co do Kmiecika, to czym innym jest szacunek za historię i za to kim jest, nikt przecież tego nie odbiera, a czym innym dążenie do profesjonalizacji tego klubu. W dobie gdzie sztaby są bardzo dokładnie profilowane, składane z topowych specjalistów, gdzie każdy ma bardzo ważne i precyzyjne zadania, u nas od lat sztab jest za zasługi, bo legenda, bo DNA, bo nie wypada itp. No to widać miejsce w tabeli odpowiada takiemu podejściu. Ale to cały zaskroniec. |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
To, że w tym klubie krytykuje się każdego to jedno, ale Kmiecik nigdy jakoś jak to określiłeś gnojony nie był, a w realnym życiu raczej spotyka się tylko z pozytywnym odbiorem. |
Cytat:
Ale postanowiłeś pójść w manipulację, przekręcanie i autorskie interpretacje cytatów wybranych i wyciętych pod tezę. Niczym gwiazdy intelektualnego trollingu tego forum. Z mojej strony kontynuacji nie będzie. Ludzi usiłujących wchodzić w tasiemcowe dyskusje z kolegami Markusem, Drozdem czy wolfy’m wrzucam do szufladki „może fajny ale jednak niezbyt ogarnięty”. Nie będę się kompromitował wchodząc w taką przepychankę z Tobą. Cytat:
Cytat:
Cytat:
Ja z przyjemnością poczytam jakież to „obiektywne i zrozumiałe” czynniki są powodem łamania obowiązującego w tym kraju prawa. |
Cytat:
|
Cytat:
Dla mnie tworzenie fikcyjnych stanowisk w imię jakiś zasług jest czystą patologią, którą będą napiętnował. Od dawna piszę i uważam, że miejsce Kmiecika nie jest na tym stanowisku. Tak nie powinien funkcjonować profesjonalny klub. |
Ale o co pytasz?
O starszych trenerów czy o byłych piłkarzy w sztabie szkoleniowym? Jeśli chodzi o jakieś znajomości to np. Davide Ancelotti jest asystentem swojego ojca w Realu. Jeśli chodzi o byłych czołowych napastników w sztabie trenerskim to masz ich na pęczki, chociażby Van Nisterlooy w United. Jeśli pytasz o sam wiek, to trenerów w okolicy 70tki jest jest całkiem sporo. Jeśli pytasz o połączenie wszystkich powyższych to nie ma tego dużo. Jednakże nic dziwnego, to są dość specyficzne kryteria wyszukiwania. Kmiecik nie jest naszym problemem. Prawdopodobnie zna się na swojej robocie (w końcu był świetnym napastnikiem, więc jako trener napastników raczej się broni). Dodatkowo, my raczej nie mamy tego problemu, aby napastnicy u nas spuszczali z tonu w skutek treningów. Raczej się rozwijają u nas, niż zwijają. Czepianie się Kmiecika w sztabie szkoleniowym to rzadkiej maści kretynizm. Tym bardziej, że taki trener na grę drużyny ma marginalny wpływ. Może coś podpowiedzieć napastnikom, gdzieś lekko przymotywować do pracy, a tak to pewnie głównie rozstawia pachołki. Tacy ludzie też są potrzebni w sztabie. Ja generalnie nie rozumiem na jakiej podstawie ktoś podważa kompetencje trenera z przeszło 30 letnim stażem. To jest na takiej zasadzie, ot - żeby się przyjebać. A czemu? Bo można. |
Cytat:
|
Kmiecik tu pełni rolę kogoś w rodzaju honorowego trenera, znamienne było jak często widać jak się naradzają trenerzy na zdjęciach, to Kmiecik w tym w ogóle nie bierze udziału. Osoba której nikt nie chce ruszyć, bo się boi. Będzie tu dopóki sam nie zdecyduje się odejść.
I wiadomo, że nie jest głównym problemem, pewnie problemem nie jest w ogóle, ale chodzi o sam model patrzenia na piłkę, profesjonalizację, o kontekst. W Legii czy Lechii, która cały czas ulepszają sztab, otaczają się jakościowymi specjalistami, to nie wywołuje określonego wrażenia jakie wywołuje w Wiśle. A tu niestety wpisuje się w ten "krakówek" w tę duchotę, tę źle pojętą wiślackość, patrzenie na legendy, kiszenia się we własnym sosie od lat,stąd Kmiecik w Wiśle =/= legenda w innych klubach w sztabie. Lekarze ci sami od lat, asystenci ci sami i tak to się kręci, dopóki nie będzie grubej kreski i czyszczenia w tym klubie to nic się nie zmieni. Niestety obecny właściciel patrzy na piłkę bardzo sentymentalnie, na ludzi, stawia ich ponad klub w imię jakiegoś źle pojętego rozwoju (czyli trzymania miernych osób w klubie na różnych stanowiskach). |
Cytat:
Napiszę wyraźnie raz jeszcze - to, że od słowa, do którego miałem początkowo pretensje, czyli trików ta dyskusja doszła dalej (na teraz już nawet dalej niż do oszustw, bo w międzyczasie udało Ci się jakimś cudem dorzucić do tego kolejne zarzuty) jest efektem tego, że sam je dodawałeś w kolejnych postach. Ty. W Twoich postach, nie moich. Gdyby było inaczej, potrafiłbyś odnieść się merytorycznie do którejkolwiek z wklejonych Twoich wypowiedzi, podać jakiś kontrcytat, najlepiej z pokazaniem chronologii. Ale nie, krytykując "tasiemcowość" napisałeś kolejny "tasiemcowy" post, w którym... niczego takiego nie ma. Bo nie mogło być, bo dobrze wiesz, że miałem rację, bo może pewnie sobie wreszcie sprawdziłeś, a może sobie po prostu przypomniałeś jak było. Oczywiście rozumiem, że teraz próbujesz jakoś się ratować w oczach czytających i doszukiwać manipulacji, ale miej litość. Jedyną manipulacją tutaj jest próba wytworzenia u czytelników wrażenia, że to ja sprawiłem, że triki magicznie zmieniły się w międzyczasie na oszustwa albo inne matactwa. Prawdą oczywiście jest, że dyskusja zaczęła się od trików, a skończyła na matactwach (ostatnio). Ale prawdą jest też, że Ty sam tak poprowadziłeś tę dyskusję i Ty wprowadziłeś te wątki w swoich kolejnych postach. Nikt, wliczając w to mnie, nie kazał Ci radośnie dodawać kolejnych zarzutów i nikt, wliczając w to mnie, nie będzie Cię przepraszał za to, że nie potrafiłeś się przed tym powstrzymać. No chyba że moją winą jest to, że za każdym razem jak rzuciłeś jakimś błotkiem, to pisałem "udowodnij"... A ja, sorry, ale zbyt poważnym człowiekiem jest na to, żeby - nawet na tym niszowym i anonimowym forum - pozwolić sobie na to, żebyś przerzucał na mnie odpowiedzialność za to, że czasami musisz, inaczej się udusisz. |
Cytat:
Może w takim razie poważny człowieku skup się na podaniu nam wielce rozsądnych i uzasadnionych powodów dla których opinia takich niepoważnych ludzi jak ja co do braku sprawozdania finansowego wiodącego statupu naszego Prezesa jest błędna. Napisz nam dlaczego to takie naturalne, że wbrew obowiązującemu w Polsce prawu nie możemy poczytać o nieuniknionych sukcesach jakie prezes ze swoim fenomenalnym zespołem odnosił w 2023 roku. Czekam z zapartym tchem. Z tego co widziałem nie tylko ja. Oświeć nas maluczkich i niepoważnych. |
Cytat:
W przeciwieństwie do Ciebie nie zakładam żadnego ze scenariuszy, choć z upływem czasu pakiet możliwych do zastosowania "legalnych" powodów nieopublikowania sprawozdania się kurczy, co siłą rzeczy sprawia, że prawdopodobieństwo naruszenia przepisów wzrasta. Np. miesiąc temu istniał scenariusz ogłoszenia 30-dniowej przerwy w obradach walnego, dzisiaj się już zdezaktualizował. Ale ciągle istnieją inne, z którymi miałem okazję spotkać się w praktyce, jedne zgodne z prawem (np. zmiana roku obrotowego), inne losowe (np. choroba biegłego opiniującego biegłego rewidenta), wreszcie czysto ludzkie (np. Jarkowi się nie chciało tego zrobić, bo był zajęty czym innym, a KRS ogólnie przez kilka pierwszych miesięcy od daty granicznej ma to, jak wspomniałem, w głębokim poważaniu). Oczywiście możesz też mieć rację i prezes ukrywa sprawozdanie, bo wyniki za 2023 były do d*py. |
@BCGorlice,
trochę niepokojące jest to co napisałeś. Natomiast nie wyłącznie z powodu meritum, bo pewnie powodów różnych opóźnień czy plotek na temat firmy, może być wiele i ciężko wyłącznie na ich podstawie wyrokować na czyjś temat. Problem jednak pojawia się, kiedy zestawi się te plotki, być może te opóźnienia, z ogromną niesłownością J. Królewskiego w stosunku do Wisły. Ilość wypowiedzianych planów, obietnic, zapowiedzi w stosunku do klubu przez ostatnie dwa lata była wielka, jedne mniejszej inne większej wagi. Zrealizowanych zostało absolutnie zero z nich, przy czym czas życia niektórych z nich trwał kilka tygodni lub kilka miesięcy (odpowiednio: sławetne plany 3-letnie, trener z klucza AI). I takich rzeczy było mnóstwo. Zatem u mnie pojawia się krwiście czerwona flaga jak czytam takie rzeczy. Nie wiem czy to prawda, nie wiem na ile masz rację, ale jak się popatrzy szerzej i połączy to właśnie z tym ciągłym lawirowaniem w klubie, to człowiek może się zacząć niepokoić o losy Wisły. |
Umówmy się, że jeśli wyniki byłyby dobre lub bardzo dobre, to już dawno byłyby znane opinii publicznej. Mnie osobiście te wyniki wiszą, dodatkowo jest jakiś powód, dla którego Synerise dostaje finansowanie w kolejnych emisjach akcji. Jarek już jakiś czas temu przestał dokładać ze swoich, więc sytuacja jego firmy nie ma w tym momencie większego przełożenia na Wisłę.
|
Mi też wiszą, patrzę na tego człowieka i takie rzeczy w kontekście Wisły. Gdyby w klubie było tiptop, a on realizował swoje plany, machnąłbym ręką, ale to się wszystko składa w mało ciekawy obraz kogoś kto dużo opowiada, tworzy wokół siebie określone wrażenie, a rzeczywistość klubowa skrzeczy. Jeśli w firmie jest podobnie to może to jakaś prawidłowość, nie wiem. Po prostu świeci mi się czerwona lampka, bardziej przeczucie.
A firma finansowo nie ma przełożenia na klub, bo ani mu nie pomaga ani go nie ciągnie w dół, po prostu za mała firemka na jakiekolwiek większe plany związane z piłką. Jak dokłada do Wisły to ze swoich, może sprzedaje akcje itp. Ale w nieskończoność się tak nie da. |
Wyniki są absolutną podstawą jeśli chodzi o futbol i wybacza się naprawdę wiele osobom związanym z piłką (od piłkarzy, przez trenerów po właścicieli) o ile są w stanie udowodnić swoją wartość. W przeciwnym razie wychodzi jedynie żenująco. I ten sam casus jest z Królewskim. Z tymi wszystkimi górnolotnymi gadkami uchowałby się bez najmniejszego problemu gdyby klub którym zarządza odnosił sukcesy i się rozwijał.
Wyobrażacie sobie jak grillowany byłby Loew gdyby do wąchania własnych jajec i wdupiania kóz z nosa dorzucił jeszcze bycie beznadziejnym szkoleniowcem? Jak ogromna beka byłaoby z CR7 gdyby do swojej płaczliwości i machania łapami na boisku nie dokładaj ponadprzeciętnych umiejętności piłkarskich? Albo Sylvio Berlusconi, wszystkie kontrowersje jakie budził wokół siebie jakoś nie przeszkadzały kibicom Milanu gdy za jego czasów byli w TOP5 europejskich klubów. Natomiast Jaruś to w tym momencie trochę jak swego czasu Bendtner albo Balotelli. Wybujałe ego, zachowanie jak gwiazda i niedowożenie jakichkolwiek wyników. W kontekście ostatecznego braku awansu w sezonie 22/23, wbijanie się po wielkich zwycięstwach z Chojniczankami do szatni z boomboxem stało się memem, w kontekście nieutrzymania trenera z AI i braku awansu w sezonie 23/24 wybieranie tym samym AI trenera Barcelonie stało się memem, itd. itd. itd. |
Dokładnie.. plus w moim odczuciu też problemem jest ogromny brak pokory. Pouczanie wszystkich, dziwna wiara w to, że jego wizja prowadzenia klubu jest właściwa (gdzie nie ma w tym żadnego doświadczenia). Jakby nie jest błędem i problemem nie wiedzieć, nikt się z tym nie urodził, ale on ma coś takiego, że zamiast uczyć się jak ta piłka wygląda to biernie przyjmuje zasady tego środowiska, obserwuje, po czym i tak robi po swojemu, pełny pychy, że on tu zaraz nauczy wszystkich jak ta piłka ma wyglądać.
To już nawet tacy właściciele Niecieczy, którzy stali się kiedyś wręcz memem jak nie zarządzać klubem się nauczyli i dali Broszowi wolną rękę, pełnię władzy, pozwolili zbudować cały sztab czy drużynę i wyniki widać. A u nas dalej brak pokory. Przecież jakby nie presja wewnątrz i na zewnątrz klubu to Moskal nigdy nie byłby trenerem. Jakby nie presja kibiców to Sobolewski by nie odszedł, bardzo słabiutki trener, którego Królewski nadal trzymałby w imię "rozwoju". On sobie wymyślił, że będzie zmieniał piłkę, wprowadzał swoje standardy, gdzie w piłce czasem trzeba podejmować mocne decyzje, to nie korpo, gdzie możesz dać szansę na poprawę, co nie odbije się w wynikach. Może warto schować czasem swoje zasady do kieszeni i po prostu działać wedle prawideł piłki, stosowanych od lat. |
JK przecież kiedyś w wywiadzie powiedział, że pochłania książki o tematyce związanej z piłką nożną, więc można domniemywać, że uważa, że jest już w tej kwestii specjalistą.
Niestety często bywa tak, że wiedza z książek niekoniecznie musi mieć przełożenie na rzeczywistość. Brnięcie w projekt pt. Radosław Sobolewski to było właśnie potwierdzenie tego braku przełożenia. Gołym okiem było widać, że drużyna gra piach, było widać absolutny brak pomysłu na dostosowanie taktyki pod przeciwnika, a samego Sobolewskiego trzeba było zwolnić najpóźniej po zawaleniu baraży (a kto wie, czy nie od razu po blamażu z plażowiczami z Sosnowca?). |
Bo jest gigantyczna różnica między wiedzą, obserwacją, a rzeczywistym czuciem piłki, taką intuicją itp. I nie mam tu na myśli oceniania zawodnika po tym "jak wszedł po schodach", analityka w tym jak najbardziej może mieć swoje miejsce. Mam na myśli takie wyczucie przy podejmowaniu decyzji, po prostu z jakiegoś powodu wiesz, że coś wypali albo nie wypali, po prostu to czujesz i nawet sam nie wiesz dlaczego. Są tacy ludzie w piłce. Myślę, że Królewski ma dużo takiej suchej wiedzy z różnych książek, rozmów, obserwacji z tych ostatnich lat natomiast nie ma za grosz czegoś takiego jak powyżej w stosunku do piłki, czegoś czego się niestety nie da nauczyć, coś co ma się we krwi.
I czy takich właścicieli nie ma? Ależ oczywiście, że są tylko może wtedy warto zatrudnić np. prezesa, który to coś ma, albo jakiegoś dyrektora zarządzającego itp., a samemu np. skupić się na rozwoju spraw analitycznych, organizacyjnych itp. No, ale jeśli chce się samemu robić wszystko i nie da się sobie powiedzieć, że się robi pewne rzeczy źle od lat... no to efekty widzimy i będziemy widzieć nadal. |
Obawiam się, że JK to taki sam typ właściciela, jak Cupiał. Ewentualny prezes byłby mu potrzebny do podpisywania faktur, a wszystkie decyzje podejmowałby i tak Królewski. Tutaj akurat brak prezesa rozumiem, w naszym przypadku byłaby to po prostu funkcja reprezentacyjna bez większego wpływu na działanie klubu, a takiemu człowiekowi nie zapłacisz 10k na rękę miesięcznie.
|
Cytat:
Było tutaj już o tym wiele razy. |
Cytat:
|
Cytat:
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 17:10. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl