![]() |
0 22 - to w sporej części wynika z kompleksów Polaków wobec cudzoziemców z Zachodu:)
Ktoś kto nie pracował z obcokrajowcem w Polsce (z Zachodu oczywiście) ma często zmitologizowany obraz super profesjonalisty. Nie dość tego - na samych piłkarzy to dział w ten sposób że jak Holender coś powie to znaczy że prze Mózg. Jak to samo powie Kulawik - piłkarze go zlewają, bo głupi Polaczek. PS Miałem przyjemność pracować w Polsce w instytucji finansowej z szefem Niemcem. Przyjechała za rok komisja z centrali z Niemiec - przeglądnęli papiery i wyjebali gościa za spore malwersacje:D Ot profesjonalista..... Nie znaczy ze Polacy są lepsi, ale w Niemczech np. sporo managerów jest "śledzonych" przez Zarządy, bo wiedzą ze lubią goście kombinować. (Wielu dawnych funkcjonariuszy Stasi w tym dorabia). Nasz Valcx też w niezbyt czystych okolicznościach został wyrzucony z PSV.... |
O 22 - generalnie OK, zgoda z tym co piszesz.
Problem pojawia się w momencie, kiedy szukasz trenera w Polsce to tak naprawdę obracasz sie ciągle wśród tych samych, nie gwarantujących sukcesu (a właściwie skażonych porażką) osób. Wisła, jako jeden z tych, które posiadają najbardziej niecierpliwych właścicieli, własciwie "przewałkował" juz wiekszosc z nich, a na pewno tych najlepiej rokujących dla wyników. Wydaje mi się, że Cupiał mógł dojść do jakiś wniosków po tym, jak wyrzucony przez niego Dan P. osiągnał sukces na arenie międzynarodowej, bo za takowy niewątpliwie nalezy uznac faze grupową z Unireą. W tym momencie jednak jestesmy w miejsu, gdzie kolejna zmiana nie ma najmniejszego sensu. Trzeba dac Maaskantowi czas, a byc moze rowniez dokoptowac kogos do sztabu szkoleniowego, bo specjalisci od przygotowania fizycznego w polskim klubie zawsze są mile widziani. Reasumując, marzy mi się jednak sytuacja, kiedy szukając trenera polskie kluby przestaną się obracać wokół tego samego, "zaklętego kręgu"... |
Zaczyna się polowanie na czarownice w Lechu
http://www.sport.pl/lechpoznan/1,104...adu_Lecha.html (A pamiętam jak Wichniarek mówił że Małeckiego nie przywracałby do składu na miejscu Basałaja po meczu z Hanoverem - Artur gnij już w ME) BTW Nie jestem za zwolnieniem Maaskanta, mam nadzieje że przepracuje zimę i na wiosnę zostanie dopiero oceniony czy to doby trener czy nie. Oceniony rzetelnie:) |
Cytat:
Cytat:
Tylko, że to wszystko i tak jest na krótką metę. Po pierwsze dopalacz czasami zawodzi, jak zawiedzie parę razy za dużo to piękna gadka zagranicznego przestaje mieć element magiczny i piłkarz przestaje grać na poziomie dla... siebie nieosiągalnym (tutaj dodałbym jeszcze nieśmiało Wójcika - bo nie wierze, by zawsze i wszedzie (również w Reprze) wszystko kupował - który też jechał na początku na motywacji, tylko o innym źródle: nie 'macie talent, grajcie piłką' tylko 'jesteście lepsi od tych panienkowatych frajerów'). Przestaje grać na tym poziomie, klub przestaje wygrywać. Zagraniczny trener odchodzi, karuzela wraca. Znowu stoimy w miejscu, rządy piłkarzy trwają. Było to przerabiane i u nas (ciężkie treningi Okuki, umieramy, zgłaszamy kontuzje, wywalcie tego dziada) i u Was (ciężkie treningi Petrescu, panie prezesie weź, że coś zrób, bo nam kości i kariery połamie). Może sposobem na zblazowaną żelazną jedenastkę i kopiących dołki ludzi, którzy nie załapali się na 'układ' byłaby ciągła rotacja w składzie - no, ale po pierwsze nie mamy tylko zawodników (mimo wszystko Vrdoljak jest o klasę lepszy od Borysiuka, a powiedzmy Marcelo od Bunozy), a po drugie wtedy traci się element zgrania. |
Jeszcze odnośnie tego postu, a głównie linku:
Cytat:
Są w Polsce szkoleniowcy, którzy układają się z zawodnikami ze strachu o własną przyszłość. Maciek Skorża do takich nie należy, bo zbyt dużo osiągnął. Irytuje mnie, kiedy trenerzy na konferencjach prasowych mówią: „Ta porażka to nie wina piłkarzy, tylko moja”. To odwrócenie pojęć. Piłkarz ma obowiązek grać na sto procent możliwości i realizować powierzone mu zadania. Jeśli szkoleniowiec zaczyna na wszelki wypadek mówić, że sam jest winny porażki, to znaczy, że bardzo, bardzo się boi. Ale zawodnicy takich lubią. Bardzo lubią. Słowo klucz – atmosfera. Piłkarze uwielbiają opowiadać o świetnej atmosferze. A jak ja czytam, że gdzieś jest świetna atmosfera, to wiem, że nie będzie tam wyniku. Bo w klubie potrzebna jest atmosfera, ale pracy. Atmosfera pracy. Ci, którzy opowiadają o atmosferze, zazwyczaj nie osiągają tyle, ile mogli (a najczęściej nic) i dopiero gdy kończą kariery, to rozumieją, że trzeba było w pewnym momencie dokręcić śrubę. W klubie, w którym wszystko właściwie funkcjonuje nie może być „atmosfery” (w polskim, piłkarskim znaczeniu tego słowa), bo trener musi wymagać dyscypliny, trzymania wagi, dbania o siebie 24 godziny na dobę, musi być złym policjantem. Mądrym policjantem, ale złym. U nas, gdy zawodnik jest bez formy, to wszyscy wokół boją się o tym głośno mówić. Trener woli nie. I kto na tym ostatecznie wygrywa? Nikt. Czasami warto ginąć za słuszną sprawę. http://www.weszlo.com/blog/1/436 |
Cytat:
|
Cytat:
|
Cytat:
Generalnie kolego piszesz duże bzdury, bowiem sięgając w historię wszystko wskazuje na to, że w Łęcznej był sukces, ale korupcyjny. Natomiast grając drużynami typu Odra czy Dyskobolia wystarczyło murować bramę, niestety w Lechu sytuacja się odwróciła i murują bramkę ale przeciwko nam. Trener nie ma posłuchu u piłkarzy, widzą oni że jest totalnie niekumaty taktycznie, że jest słabym trenerem, a teraz dodatkowo wkurza ich bezsensowną rotacją w składzie. I to są fakty, a nie domysły. Drużyna gra piach nieziemski bo nie wie co ma grać, każdy szarpie w swoją stronę. I przewrotnie o ile w LE to starcza żeby się nie skompromitować (bieganie plus gra z kontry dają jakiś efekt), to w lidze gdy trzeba prowadzić grę Lecha nie ma. Każdy dzień dłużej wuefisty w Lechu, to tragedia dla kibiców. Ja mógłbym nawet przeboleć fakt, że JZ zostanie w Lechu do zimy, bo i tak sezon przegrany, gdybym miał gwarancję, że przez 2 miesiące klub znajdzie dobrego trenera za granicą. Ale niestety coś mi mówi, że tak się nie stanie prędko. ps. Ktoś z was napisał, że przeczytał, że Amika ma się wycofać z finansowania Lecha. To jest powielanie bzdury, bowiem Amika od 3 sezonów poza malutkim kontraktem sponsorskim nie daje Lechowi żadnych pieniędzy, ba, nie jest właścicielem nawet. Nim jest INVESCO, spółka należąca do Rutkowskiego. I faktycznie chodzą słuchy, że na klub czai się Wojciechowski (ten od PBG, poznaniak i kibic), tylko że te słuchy chodzą już od roku i nijak nic z nich nie wynika. A szkoda, bo to chyba byłoby z dobrem dla Lecha, gdyby ten człowiek przejął klub po Rutkowskim. Bo niestety wydaje mi się, że przy tym zarządzie osiągneliśmy sufit i stało się to niestety w momencie, kiedy mieliśmy możliwość rozpoczęcia wspinaczki do prawdziwej europejskiej piłki. |
Cytat:
Przygotowanie motoryczno-techniczne jest w Polsce na poziomie średniowiecza. Przyszło już paru grajków z nazwiskiem do lig w ostatnich latach i po max roku grają jak cała liga. Taktyka - "kiwnij i zacentruj, może coś z tego będzie". Nie ma w Ekstraklasie trenera, który by ewidentnie preferował grę piłką. Kupowanie kolejnych gwiazd nic nie da jak nie zmieni się system prowadzenia gry. W Polsce dotąd jedynie Henio i Franz stwarzali warunki do progresu indywidualnego piłkarzy - wielu poszło na zachód wtedy za spore pieniądze. Teraz można o tym zapomnieć. W czołowych polskich klubach powinni pracować zachodni trenerzy, którzy mieli jakieś wyniki. Cóż z tego, że mamy kilku młodych "ponoć zdolnych" trenerów skoro nic nie wnoszą... Bakero wbrew pozorom może coś zmienić, choć cudów w Polonii nie pokazał. Jak sobie wezmą Urbana czy Stawowego to raczej nie poszaleją. |
To,że Zieliński jest żadnym trenerem wie nie tylko kibol z Pyrlandii. Dlatego dziwiłem się swego czasu,że Rutkowski,ktory niby miał super klub budować, sprowadził swego czasu Zielińskiego.Już wtedy zauważyłem,że to tylko zagrywki PR ze strony właściciela. W sumie Jop okazał się genialny w swym zagraniu.Na dłuższą perspektywę osłabił Amikę:)Geniusza nikt od razu nie zrozumie. My na niego gromy a on wiedział dobrze co czyni. Zanim Amika się pozbiwra to mina z dwa seozny,o ile w ogóle się pozbiera i nie wróci do przeciętności.
|
Cytat:
Jeżeli nie ktoś z zagranicy to pewnie ktoś z Polski, tak? To pytam kto? Kto ma taką kulturę pracy aby w ogóle taką zmianę zaproponować? Maaskant trenerem może być kiepskim. Wtedy wyleci, a na jego miejsce przyjdzie inny trener. I jeżeli finansowo się nie zepsujemy to jestem przekonany, że to też będzie ktoś z zachodu. EDIT: A propos tekstu z weszlo. W tej formie to jest kupa gówna. Przy tym kalibrze zarzutów to należałoby się podpisać. Bez podpisu to wygląda jak taki zwykły, chamski donos. Ciekawe kurde czemu się mu nie zebrało 9 kolejek temu. |
Zieliński zdobył mistrzostwo dzięki Smudzie. Jesli ktoś nie wierzy, to proszę bardzo:
Wisła- Smuda odchodzi, przychodzi Kasperczak i Wisła zdobywa mistrzostwo i świetnie gra w p.UEFA. Legia- odchodzi, przychodzi Okuka i zdobywa mistrzostwo. Omonia- odchodzi i klub zdobywa Puchar Cypru Zagłebie- ochodzi i Michniewicz zdobywa mistrzostwo. Lech- Smuda dymisja i Zieliński zdobywa majstra Polska- Smuda odchodzi i Polska zdobywa...?:D |
Cytat:
Nie można też tego zwalić na jakąś genetyczną przypadłość.Po prostu jak są szkoleni(piłkarsko/mentalnie), tak to wychodzi na boiskach. I tak samo się nie zgodzę z tym co 0 22 - to nie jest teoria czy dorabianie jej.Szkodliwe są właśnie takie teksty że Polak by już wyleciał czy że Kulawik miał lepsze wyniki. Mourinho duża część kibiców wywalała przez ponad 1.5 roku, bo zespół co prawda zdobył mistrza(ale to było nawet nie minimum) ale przez dłuższy czas grał brzydko dla oka, odpadł szybko w pucharach itp.Wytrzymano presje i dostali najlepszy rok w historii klubu. A u nas niestety oczekuje się wyników od razu i to nie że drużynie nie idzie, to zatrudnia się trenera a ten wymienia najsłabsze elementy, tylko drużynie nie idzie, wysprzedaje się to co działa - czeka się na cud z trenerem, zamiast cudu nadchodzi katastrofa, wymienia się trenera od którego od początku wymaga się nie wiadomo czego I niektórzy to łapią pisząc właśnie że Kulawik był lepszy,inny to już by dawno poleciał itp - To akurat nie tylko Ty ale i np na weszlo jadą po Maaskancie co widzę że nie jest żadnym bezinteresownym działaniem, tylko zrobieniem miejsca choćby Cześkowi który najpierw dostał zielone światło by udowodnić że drużyna sprzedawała a on nie miał o tym pojęcia a teraz laurkę mu kumpel napisał;) Maaskant urodził się i żył w NORMALNYM , jednym z lepszych piłkarsko krajów a nie w totalnej patologii jaką mieliśmy i jeszcze nadal mamy Do tego szybko przeszedł na trenerkę, szkolił się, podpatrywał - na bank ma to coś w sobie co pozwala mu być 'Bossem' a nie kumplem drużyny czy kolesiem którym szatnia będzie pomiatała bądź lekceważyła. Widać że jest ambitny , pracowity...Niczego więcej nie potrzebuje, natomiast on powinien mieć powiedziane jasno.Słuchaj chłopie, przyszedłeś w chwili rewolucji.Traktuj ten sezon jak poligon doświadczalny, w ramach możliwości masz wolną rękę - pracuj spokojnie, nie zapominając że to jest Wisła więc presja wśród piłkarzy na wynik musi być.Jak jej nie sprostają to pożegnamy się z nimi a nie z Tobą Tak to powinno wg mnie wyglądać i efekty będą lepsze niż z Cześkami,Frankami i Maćkami. |
Raczej druzyny sie wtedy dopiero moga pozbierac do kupy jak tego Dyzmy juz w klubie nie ma.
Smuda to jest totalne nieporozumienie. |
Możemy sobie pisać dowolne dysertacje naukowe o polskiej piłce XXI wieku, ale choćby każda z nich stawała się apologią polskiej piłki, to niestety statystyka wyników naszej piłki jest zabójcza dla niej i nie pomogą żadne zaklęcia co do "nie"wyższości piłki zagranicznej nad naszą a tym samym trenerów i piłkarzy.
My nie mamy szans, sami zmienić naszej filozofii myslenia i działania w piłce, gdyż nasz PZPN i nasze kluby są przesiąknięte do krwi i kości błędnym tokiem rozumowania i działania w piłce nożnej. Składa się na to tysiące drobnych spraw i interesików, poszczególnych grup środowiska piłkarskiego, na tyle ze sobą poplątanych, najczęsciej biznesowo i nie zawsze uczciwie, że ostatecznie niezdolnych do jakichkolwiek reform własnych. Okazało się, że wspólną decyzją polityczną, Polska, jako państwo, potrafiła w jednej chwili odmienić infrastrukturę stadionową w polskiej piłce, jak za dotknięciem czarodziejskiej różdżki. Zapewne w ślad za tym ruszy z kopyta infrastruktura treningowa, przynajmniej w klubach Ekstraklasy i nie tylko. Akcje " Orlik" oraz inne z czasem stworzą powszechność kontaktu z piłką dla każdego na poziomie gminy czy dzielnicy. Aby jednak owe pieniądze na tą infrastrukture nie poszły na marne, należy także zainwestować w szkolenie. I tutaj powstaje pytanie - JAK to zrobić ?? Żeby szkolić na najwyższym poziomie, trzeba ten poziom reprezentować. Czy nasi szkoleniowcy - od trampkarza po seniora - gwarantują nam ów najwyższy poziom szkolenia ?? Raczej NIE. Wobec tego mamy dwie drogi. 1.Wysłać tysiące naszych szkoleniowców na kilkuletnie staże do krajów rozwiniętych piłkarsko, aby po powrocie organizowali szkolenia dla innych oraz sami tworzyli szkólki piłkarskie a także założyli Narodową Akademię Piłkarską, gdzie szkolono by przyszłych fachowców od piłki. 2. Sprowadzić fachowców zagranicznych aby pomogli założyć Narodową Akademię Piłkarską, w której szkoliliby nasze przyszłe kadry fachowców oraz wsparli utworzenie lokalnych lub klubowych szkółek czy akademii piłkarskich. Po takim wstępie, wróćmy do tutejszej dyskusji o sensie trenerów klubowych z zachodu i ich innym traktowaniu przez kibiców, bo o tym mówimy chyba, a nie o niechętnym im raczej środowisku polskiej piłki, którego jak już wspominałem wcześniej, wyniki pracy dotychczasowej, całkowicie dyskryminują w konfrontacji z tymi trenerami zagranicznymi. Ten polski klub, który pokona opór tego środowiska, począwszy od własnych piłkarzy polskich , po sędziów i PZPN oraz media - pierwszy dołączy do Europy i przetrze szklak dla innych. Wiąże się to z wieloma aspektami sprawy, które mogą ulec poprawie, wyłącznie pod wpływem trenerów zagranicznych. Podstawowe to : cykl treningowy, wymagania piłkarskiego abecadła na boisku, wymagania kondycyjne i fizyczne, profesjonalna selekcja w transferach do klubu, profesjoinalizm w podejściu do piłki w życiu codziennym, realizacja załozeń i taktyki trenera na treningach i w meczach etc. Niby te same kryteria pracy, mogą postawić piłkarzom polscy trenerzy, ale niestety, żaden z nich nie potrafił dotąd wprowadzić w jakimkolwiek klubie, zachodni styl pracy piłkarzy. Niestety, nasi piłkarze, po każdym meczu pucharowym, wypowiadają się, że czują się fizycznie tak, jakby rozegrali 3 mecze ligowe jednocześnie, czego efektem z reguły była kompromitacja lub odpadnięcie z rozgrywek. Gdy Petrescu chciał ich usprawnić przynajmniej fizycznie do meczów nie tylko ligowych, to spotkał się ze zmową środowiska i usunięciem z polskiej ligi. Tym bardziej, żaden polski trener, nie był i nie będzie w stanie, zmusić piłkarzy do cięższych i dłuższych treningów, także z powodów takich jak - niechęć samego środowiska trenerskiego do wielogodzinnych treningów i dni pracy, co powoduje, że nikt nie chciał i nie chce się wychylać przed szereg, w układach PZPN. Na eksporcie, nie mamy ani jednego trenera a polscy piłkarze najczęściej siedzą na trybunach w swoich zagranicznych klubach. Marcelo, jako największy ostatnio talent sprowadzony z dobrego brazylijskiego klubu do Wisły, według trenerów PSV, nabył w Polsce zbyt dużo złych nawyków piłkarskich i dlatego czeka go dużo pracy, zanim stanie się gotowym do dalszej kariery w jeszcze lepszych klubach, a to świadczy o tym, że nasza piłka nie podnosi kwalifikacji piłkarskich, a wręcz je redukuje, dlatego z pokorą należy uważnie wsłuchiwać się w takie wypowiedzi innych i zauważać zmniejszajacy się eksport polskich piłkarzy. Przykładowy Marcelo był zszokowany, że Skorża nie rozumiał jego potrzeby większej ilości godzin na treningach, które piłkarz musiał sobie sam w końcu organizować, a taki Maaskant wręcz czeka i to on prosi piłkarzy aby zechcieli trenować z nim dłużej. Ten przykład jest chyba wymowny wystarczająco. Wniosek dla mnie jest jeden : tylko fachowcy z poza polskiego środowiska piłkarskirego, są w stanie dokonać zmian filozofii myślenia i działania na styl europejski w naszych klubach Ekstraklasy, jeśli da się im na to czas i możliwości oczywiście. Co z tego, że Skorża, Zieliński czy chwalony ostatnio Probierz mając czas i zaufanie kibiców czy właścicieli klubów, potrafili zdobywać mistrzostwa ze swoimi klubami ?? Czy te mistrzostwa były jednak jakimkolwiek progresem naszej piłki ?? Czy ich kluby i inne z roku na rok dokonują postępu w jakości gry ?? Levadie itp. świadczą o tym, że NIE. Oni są jedynie zdolni rywalizować na własnym podwórku, a w pucharach i kadrze, nasza piłka zalicza rok rocznie coraz większy regres, tak jakościowo, jak i statystycznie. To, że polski trener ma niby mniej czasu od zagranicznego przy braku wyników, nie do końca jest prawdą. Licka,Okuka czy Petrescu temu zaprzeczają. To, że obecnie, co mądrzejsi idą po rozum do głowy i doceniają potrzebę czasu dla zagranicznego trenera, to wynika z niemocy samonaprawienia się polskiego środowiska piłkarskiego i właśnie tego czasu jemu podarowanemu, z efektem statystycznym poza europejskim. Dlatego ja nie widząc szansy na samoulepszenie się naszej piłki i myśli szkoleniowej, życzę Maaskantowi czasu na wykazanie się i przetrwanie oporu materii, jaką mu przyszło normalizować do europejskiego standardu. Może kiedyś Wisłę będzie stać na lepszego trenera z zagranicy, a nowe pokolenia Polaków, staną się wreszcie konkurencyjne z zachodem, tak na boisku, jak i na ławce szkoleniowej. Ps. przepraszam za przydługie być może marudzenie w odbiorze niektórych forumowiczów, ale krócej nie potrafiłem przelać swoich przemyśleń :-) |
Cytat:
Cytat:
Cytat:
|
i tak napisałeś to przystępniej niż zawsze :D
a my możemy liczyć, że faktycznie Staszek coś zrobi ze szkoleniem w klubie poza jakąś tam nadzieje można mieć min, w takich szkółkach jak ta im. Reymana gdzie szkolą min Szymkowiak czy Frankowski |
Cytat:
Więc faktycznie to jest prawda która jest szkodliwa;) |
Cytat:
Spójrz na to w ten sposób - gdyby sędzia nie był ułomny, to być może nie zdobylibyśmy z Lechią nawet jednego punktu. Pytanie brzmi - czy to wina trenera, że Cikos, Chavez i Bunoza są żałośnie słabi? Czy ma odpowiadać za ofiary losu których tu nie sprowadził? Weźmy mojego ulubieńca - typowa ligowa pokraka, jakich przewija się w naszej lidze masa. Gość absolutnie się nie nadaje do grania na tym poziomie: źle się ustawia, ma żałosną koordynację ruchów, nie myśli na boisku, nie gra twardo za to głupio fauluje. To jest nasz podstawowy obrońca. Nie ma wała, żeby jakikolwiek trener ustawił dobrze taką ofiarę - to tak samo jak z Polczakiem czy Wasilukiem: zmieniają się trenerzy, a tamci trzymają stały poziom. No bo niby co można z nimi zrobić? Trener potrzebuje czasu ( Maaskant nawet drużyny nie przygotowywał do sezonu ), przyzwoitych piłkarzy ( no comments ) i dopiero można zacząć go rozliczać. Okres "ratowników" pokroju Wójcika mam nadzieję, że już minął na dobre. A że niektórzy tęsknią jak widać ( pewnie nawet nieświadomie ) za tamtymi czasami - cóż poradzić. |
Cytat:
|
Trener robi różnicę. Najlepszy przykład to Murinio i Real - z rozpieszczonych panienek zrobił drużynę, która chce wygrywać.
Dlaczego Holender lepszy od Polaka? Spójrzmy, w jaki ślepy zaułek zabrnęła polska piłka. Zobaczcie gdzie są Holendrzy, gdzie pracują nasi trenerzy a gdzie ich. Jaki jest ich system organizacji klubów a jaki nasz. Tu nie chodzi o to, że ktoś oglądał z bliska wielki futbol, ale on w tej strukturze żył i jest dla niego chlebem powszednim. Nie ma, co wyważać otworzonych już drzwi i uczyć się na swoich błędach po raz setny. A w Wiśle nie chodzi tylko o trenera, ale o duet trener - dyrektor sportowy – który miejmy nadzieję wyciśnie 150% z tej kasy jaką będzie miał do dyspozycji. |
Cytat:
Jak dla mnie winni są poniekąd właściciele klubów. Chore są stawiki, które zarabiają kopacze w Polsce. Nie adekwatne do niczego. Taki Peszko zarabia coś koło 100 tysięcy złotych. Z całym szacunkiem ale za co?W ogóle to trzeba być nieźle przytrzymanym aby taki kontrakt podpisać,o zaproponowaniu takiej sumy nie wspomnę. To samo u nas. Później się dziwić,że nie ma kasy na podpisanie kogoś innego na tą samą pozycje aby była konkurencja. Kwesta druga to brak scautingu. W Holandii nie ma gości co za 100 tysięcy złotych co miesiąc zagraliby w Polsce?Pewnie,że są i to o lepszym przygotowaniu taktycznych,technicznym i wydolnościowym niż Peszko. Mieliby możliwość wyboru Kuchenkorze to Peszko zdecydowanie tyle by nie żądał. O ile w ogóle ktoś by brał jeszcze jego kandydaturę pod uwagę. Ale to trzeba działać,szukać a nie iść na łatwiznę. Podpisaliśmy Peszko za 100 tysięcy co miesiąc,to mamy zajebistego grajka, i do tego drogiego,a to znaczy,że już na pewno jest super. Tak samo widać Filipakowi pasuje,że w bramce stoi taki Cabaj, coś tam tworzy Polczak, i to pewnie nie za grosze. Zmian potrzeba niemal na każdej płaszczyźnie. Maaskant jest o tyle dobry,że pomalutku wprowadza wzorce z Holandii. W grze,funkcjonowaniu zespołu,klubu. I wbrew temu co niektórzy tutaj sugerują,potrafi ustawić zespół. Nie rozstawić,jak większość polskich tzw trenerów ale ustawić. Gdyby miał dobrych wykonawców to miażdżymy ligę. |
^^
w uzupełnieniu postu przedmówcy mam hit. Oto okazało się, że Wichniarek poleciał do ME dlatego że ośmielił się stwierdzić, że głupotą był lot powrotny do Poznania po meczu LE a potem kilkugodzinna wycieczka do Zabrza na mecz, powrót i kolejna wycieczka autokarem do Krakowa w ich formie. Że trzeba było przylecieć na Śląsk, na parę dni zgrupowania przed dwoma arcyważnymi meczami, żeby się pozbierać do kupy. No i paru naszym grajkom było to nie w smak, taki profesjonalizm. Woleli piątkowy wieczór w Poznaniu spędzić, a co ;) Cóź, chłopak bundesligi w naszym kraju oczekiwał. Poza tym uświadomił paru zawodnikom, którzy chcą jeszcze coś ugrać w życiu, jak mierny mamy sztab szkoleniowy. No i tym podpadł 'górze'. hah, a na Cracovię i tak samolotem lecą :D |
Wisła, Legia, Lech walczą o pieniądze z transmisji
http://www.sport.pl/pilka/1,65039,85...ransmisji.html |
Ja sie oczywiscie podpisuje pod tym, co pisaliscie o zagranicznej mysli szkoleniowej, ale pod jednym i to zasadniczym warunkiem...zatrudniajmy dobrych lub srednich szkoleniowcow z lig zachodnich, a nie slabych(tzn. takich, ktorzy spadali, byli zwalniani z kolejnych klubow lub tez zawsze czlapali w dolnej czesci tabeli), bo slaby szkoleniowiec(nawet wychowany w lidze profesjonalnej) bedzie mial slabe wyniki w kiepskiej lidze.
|
Negocjować indywidualnie,sprzedać prawa C+ za niezłe pieniądze, podejrzewam,że za trzy zespoły będące solą ligi ładnie zapłacą,a reszta niech się upycha po jakiś nkach czy polsatach. Tak więc piątek,sobota,niedziela. Trzy zespoły,trzy mecze,trzy dni. Dla mnie bomba:)a to wszystko jeszcze przeplatane meczami ligi angielskiej. Konkret.
|
I liczba abonentów C+ leci na łeb na szyję. Według ich wewnętrznych badań(które były opublikowane w zeszłym roku) co 6 abonent kupuje dekoder ze względu na polską ligę. Żaden z tych klubów nie gwarantuje takiej ilości widzów. Co zaś do sprzedaży praw telewizyjnych jeśliby kluby te się wyłamały musiałyby zrezygnować z udziałów w ekstraklasie sa(co wiąże się z relegacją z ligi), bowiem prawa telewizyjne są jednym z głównych aktywów jakie kluby wnoszą do tego konsorcjum. Reasumując kolejna bzdura wypisana przez PS
|
Sek w tym,że właśnie te 3 drużyny są pokazywane w C+ a reszta sado maso leci na Orange, który można sobie wykupić.
|
Pomysl jednak utopijny. Dla kibica np Legii czy Wisly wydaje sie swietny, ale jednak liga to te 16 druzyn i watpie by ktokolwiek odpowiedzialny pozwolil by nie byla traktowana jako calosc.
Ja osobiscie chcialbym zeby byla taka liga, w ktorej sa najbardziej zasluzone druzyny w Polsce + te z najwiekszych miast. Liga moze i mniejsza, ale na 100% medialnie lepsza niz to co mamy teraz. Wtedy jest wiecej meczy ktore chce ogladac przecietny fan pilki. Wisla,Widzew,Lech,Legia,Ruch,Gornik,GKS,Pogon,Slas k,LKS,Lechia...no i dobrac cos jeszcze ;) Problem w poziomie sportowym i w tym, ze zawsze ktos by spadal i ktos by wchodzil...No i to jednak malo "przyjazne" dla innych i niby zabijajace idee sportu ;) |
Nie chce sie wglebiac w zawilosci komercyjne przychodow z transmisji ale mi aktualna forma w C+ odpowiada. Mam trzy najlepiej zapowiadajace sie mecze kolejki i kilka programow o lidze. A czasu by ogladac wszystko i tak nie mam.
Nie odpowiadala by mi sytuacja ze by miec magazyn ligowy musiec miec cyfre, a do meczow Wisly np polsat :/ Ja tez jestem dobrym przykladem na to ze o wyborze na cyfry zadecydowalo wlasnie posiadanie praw do ligi polskiej i najwazniejszych europejskich. Tak szczerze to mi sie ostatnio nawet nie chce ogladac polsatowskiej ligi mistrzow (tj na otwartym) na poziomie rozgrywek grupowych. |
Cytat:
|
Cytat:
LM czy LE to oglądne, ale takiego przyciągania jak ma nasza rodzima liga nie ma nic |
Cytat:
|
Dobra nie ma co pajacowac i wymyslac. Lech Wisla i Legia jak chca sami swoje prawa sprzedawac to niech cos zaczna grac bo to nie jest Anglia czy inna Hiszpania gdzie wiadomo ze co seozn o Mistrza bija sie Barca/Real, gra dobrze Atletico i Sevilla albo o mistrza bija sie Arsenal, Chelsea, ManU, ManC i Liverpool. Narazie patrzac na gre tych naszych 3 tuzow to sie plakac chce i lepszy poziom prezentuje Jaga czy inna Korona. Rozumiem gdyby jakis super poziom prezentowaly te 3 kluby ale to jest taka sama kopanina jak wszystkie inne, jedynie na plus maja to ze sa klubami renomowanymi i meczom Wisly, Lecha i Legii zawsze towarzyszy wiekszy dreszczyk emocji. Niech zostanie tak jak jest bo tak jest dobrze. Na C+ 3 najlepsze mecze, na Orange Sport reszta i kto chce to kupuje sobie cyfre oglada 3 najlepsze mecze a jak ma ochote to dokupuje Orange Sport. A nie ze bedzie ogladal na Polsacie Sport Wisle, na Nce Legie, a na C+ Lecha i reszte ligi ;/ Oby tylko C+ wygral przetarg na nastepne 3 lata i tak bedzie najlepiej dla kibicow a jak kluby chca wiecej kasy to niech zaczna grac, zwiekszaja frekwencje na stadionach (a jest na czym!) i graja w Europie.
|
Amika wg. gazety.pl ponoć marzy o zatrudnieniu Dana Petrescu.
Pomijając, że jest to pomysł absurdalny (Petrescu ma wyrobione nazwisko i do polskiej ligi nie wróci) - to 145 próba skopiowania naszych pomysłów. Czy naprawdę przy Bułgarskiej nie ma nikogo kreatywnego, mającego pomysł na solidnego fachowca z zachodu? Za chwilę będzie tak: weszło napisze, że Wisła myśli o zamówieniu papieru toaletowego ze Szwecji, po czym po 2 dniach tir z owym zamówionym papierem przyjeżdża do Wronek. Paranoja. |
Cytat:
A co do papieru toaletowego, to podobno caly POZnan już zamówił i czekają, bo w piatek bedzie grube sranie |
Teraz czekam az Wojciechowski przeczyta taka notke i sie zacznie :D Co jak co ale jak mu pierdylnie to nic nie wiadomo :D
|
Cytat:
Cos sie zmienilo w tej kwestii? |
Ale ludzi się zjawiło w Kielcach na Pucharze Polski. Mam nadzieję, że u nas takiej pyty nie będzie ;/
|
Cytat:
|
| Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 03:03. |
Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl