Forum Kibiców Wisły Kraków

Forum Kibiców Wisły Kraków (https://forumwisly.pl/index.php)
-   Wisła Kraków - piłka nożna (https://forumwisly.pl/forumdisplay.php?f=5)
-   -   Robert Maaskant byłym trenerem Wisły (https://forumwisly.pl/showthread.php?t=7560)

FraMat 04.09.2011 13:09

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Karherop (Post 1159669)
czyli wystarczy że jakimś wywiadzie Maaskant powie że gramy jednak 4-5-1 i już się koncepcja nazewnictwa zmieni .

tacy ze skrzydłowych napastnicy jak z ....

czym się różnią skrzydłowi w systemie 4-4-2 od napastników w 4-3-3 ? niczym . Może poza nazewnictwem . Obowiązki są takie same . .

Nieprawda.
Oni grają zupełnie co inengo niż skrzydlowi w 4-4-2.
Ale nie miejsce tutaj na analizy taktyczne. Sa odpowiednie strony. Poszukaj

kacpaw91 04.09.2011 13:19

Może mi ktoś wyjaśnić skąd się wzięła informacja, że Jovanović może grać na lewej obronie? Z ciekawości przeglądałem składy Partizana z poprzedniego sezonu w najważniejszych meczach. Według nich Jovanović grał na prawej obronie. Co do gry na stoperze, to zdaje mi się, że on MOŻE TAM GRAĆ tak samo jak kiedyś zdarzało się to u nas Diazowi, Dudce, Baszczyńskiemu, czy Singlarowi. Z konieczności. Zresztą to by było marnowanie tego co pokazał w pierwszych meczach - gry w ofensywie.

Co do lewej obrony podobno może tam grać Lamey. Jovanović z Lameyem na bokach obrony mający przed sobą Ilieva i Meliksona, to by mogło wyglądać fajnie. Podobnie jakby wypróbować tam Nuneza bo ma dobrą wydolność. Z drugiej strony Nunez jest potrzebny na środku pomocy, więc to mogłoby być też marnowanie potencjału jeżeli Lamey grałby dobrze na lewej obronie.

Co do stoperów to w naszej kadrze jest trzech nominalnych Chavez, Bunoza i Czekaj. Jaliens podobnie jak Baszczyński nie dawno zaczął grać na tej pozycji. Dlatego może lepszym pomysłem byłoby zgrywanie Chaveza z Bunozą. Wiadomo, że Bunozie zdarzają się błędy, ale z czasem może je wyeliminuje. I to jest plan długotrwały. Mam nadzieję, że w Poznaniu trener nie wypróbuje duetu Chavez - Jovanović. To by było dość ryzykowne w takim ważnym meczu.

Ciekawi mnie wypowiedź trenera, w której skrytykował Małeckiego za ostatnią sławną wypowiedź. Do tej pory bronił piłkarzy. Czyżby skończyła się cierpliwość? Małecki dopóki nie zacznie grać bardziej zespołowo powinien pooglądać grę kolegów z ławki.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kurz (Post 1159741)
Skoro już jesteśmy przy finansach klubu, czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć pewną kwestię.

Jak to możliwe, że przy przychodach klubu w tamtym roku na poziomie 30 mln, budżet wyniósł 50? Czy oznacza to, iż wydaliśmy więcej, niż wpłynęło do kasy, czy po prostu nie wydajemy 50 mln i jest to tylko taki budżet "papierowy"? Jeśli prawdziwa jest pierwsza wersja, skąd klub wziął brakujące 20 mln?

Mówisz o wynikach, które ukazały się niedawno w jakimś rankingu? Pamiętam, że tam nie uwzględniono transferów. A z nich za samego Marcelo zarobiliśmy ok. 16 mln złotych.

cfa 04.09.2011 13:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez kacpaw91 (Post 1159753)
Ciekawi mnie wypowiedź trenera, w której skrytykował Małeckiego za ostatnią sławną wypowiedź. Do tej pory bronił piłkarzy. Czyżby skończyła się cierpliwość? Małecki dopóki nie zacznie grać bardziej zespołowo powinien pooglądać grę kolegów z ławki.

A mnie ciekawi dlaczego po APOELu Patryk wychodził w pierwszej jedenastce. Albo jeszcze inaczej, dlaczego nikt mu nie zwrócił uwagi na to że coś mu zasłania oczy i gra samolubnie notując przy tym nadzwyczajną ilość strat. Myślę, że ławka zrobi dobrze jemu i drużynie. A co do Maaskanta i obrony piłkarzy to chyba nie można w nieskończoność ich bronić i usprawiedliwiać.

Bóg Trybun (objawion) 04.09.2011 13:38

Dokładnie, Fra Mat - skrzydłowi w 433 a boczni pomocnicy w 442 to nie tylko różnica w nazwie. To po pierwsze.

Po drugie, sam system nie gra - truizm - ale inaczej porusza się po boisku, inną filozofię gry przyjmuje zespół z tercetem niskich, zwrotnych napastników (a la Barca) a inaczej buduje akcje drużyna z klasyczną 9 jak Genkow.

Sprawa trzy, to schematy rozgrywania w ataku. Mało ich mamy, i nie bazuje tu na dwumeczu z APOELem czy tym sezonie. Pod koniec zeszłego "były momenty", klepanie piłką przed szesnastką, zespół ewidentnie ma potencjał, ale musi zacząć trybić. Czy chodzi o czas czy może o "mental" piłkarzy - nie wiem. Proporcje są niepokojące, bo między "bywaja momenty" a "jest gra" różnica już nie tylko w nazwie.

milosz 04.09.2011 13:40

Cytat:

Pierwotnie napisane przez FraMat (Post 1159751)
Nieprawda.
Oni grają zupełnie co inengo niż skrzydlowi w 4-4-2.
Ale nie miejsce tutaj na analizy taktyczne. Sa odpowiednie strony. Poszukaj

Toż o tym jest mój post (nieco wyżej), czytanie nie boli. Boczni pomocnicy to pomocnicy(4-4-2), skrzydłowi napastnicy (4- 3(2+1) -3(2+1) czyli prościej 4-3-3) to napastnicy...toż to proste...co tu dodatkowo analizować.

Wracając do Maaskanta i jego ewentualnego zwolnienia. To jest ewidentnie czarny scenariusz. Uno, przegrywamy jesienią wszystko co się da. Due, praktycznie tytuł MP mamy z głowy. No myślę że tak nie będzie. Załóżmy że jednak będzie lepiej, ale żaden trener nie jest świętą krową i jeśli po rundzie jesiennej (wcześniej nie ma sensu, bo 6 piłkarzy jest z nami od 1,5 miesiąca i czas potrzebny na zgranie i itd., itp.) ocena mimo wszystko będzie negatywna, albo znajdzie się ktoś lepszy ...to nie ma że boli. Zmiana trenera jest możliwa po rundzie jesiennej i to przy pozostaniu Stana Valckxa który ma przecież według nas (no chyba wszystkich) przeprowadzić te 2 a lepiej 3 jakościowe transfery wzmacniające obronę (wiadomo LO), pomoc i atak. Przychodzi nowy i lepszy trener i jest okay, taki scenariusz przed runda wiosenną jest możliwy. Tyle że osobiście chyba tak jak większość wolałbym działania bardziej ostrożne i pozostawienie Maaskanta na stanowisku naszego trenera, licząc na poprawę gry i wyników Wisły już w trakcie rundy jesiennej, a wiosną ze zgraną już drużyną zdobycie kolejnego MP.

PS.I) Lamey na lewej obronie ... okay (!), Lamey, Nunez, Jovanović...Palijć więcej możliwości na lewej (z całym szacunkiem dla Diaza, ale to nasz bardzo rezerwowy wariant i dobrze aby to zobaczył we właściwym świetle i Maaskant) nie widzę.

PS. II) Małecki na ławę i wchodzi w II połowie za np. zmęczonego Iliewa ...toż cały czas na okrągło o tym piszę, no i kto wie może ta jego wypowiedź o kiełbaskach i piknikach pomoże w takiej decyzji ...mamy grać zespołowo i do Małego też to musi dotrzeć. Nomen omen, kibiców też należy traktować jak zespół i nie dzielić na fanatyków i pikników (a każdy kibic ma swoją naturalną rolę choćby z racji wieku), ale to zupełni inny temat.

kacpaw91 pisze poniżej o jednym systemie szkolenia (w domysle jak Barca czyli tiki-taka) ...no super...poważnie.
Jeden system szkolenia, budowa bazy ...tyle że to zależy nie od nas...Panie Basałaj i Maaskant do pracy !

kacpaw91 04.09.2011 13:51

Może trzeba przyjąć jak najszybciej to co się planuje, czyli wprowadzić w drużynach juniorskich, MESY, rezerw (należy je założyć znowu) jeden system gry i te same założenia taktyczne. Maaskant z trenerami grup młodzieżowych powinien się regularnie spotykać (być może takie spotkania są) np. co tydzień, dwa i im nakreślać swoją wizję taktyczną. Tak to wygląda w słynnej Barcelonie. Wchodzi gracz i wie dokładnie czego od niego się wymaga. Naprawdę podobała mi się ta tiki-taka jak z Bełchatowem. Mam nadzieję, że taka gra powróci, gdy z tyłu będą silne fundamenty.

Tak samo zawodnicy z MESY, drużyn juniorskich muszą mieć świadomość, że mają szansę się wybić. Nawet kilka minut jeżeli dostanie taki piłkarz to będzie miał większą motywację. Tylko jak ma dostać te kilka minut jak rzadko ktoś taki pojawia się jako ten 18-sty zawodnik? Myślę, że tu może leżeć problem, że nikt nie puka mocno do bram pierwszej drużyny. Popatrzcie na wypożyczonego Chrapka. W MESA w całym sezonie strzelil bodajże 8 bramek. Teraz po 4 meczach w pierwszej lidze ma gola i 3 asysty.

wislak68 04.09.2011 19:11

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Kurz (Post 1159741)
Skoro już jesteśmy przy finansach klubu, czy ktoś mógłby mi wytłumaczyć pewną kwestię.

Jak to możliwe, że przy przychodach klubu w tamtym roku na poziomie 30 mln, budżet wyniósł 50? Czy oznacza to, iż wydaliśmy więcej, niż wpłynęło do kasy, czy po prostu nie wydajemy 50 mln i jest to tylko taki budżet "papierowy"? Jeśli prawdziwa jest pierwsza wersja, skąd klub wziął brakujące 20 mln?

Czy byłbyś uprzejmy podać skąd masz te dane? Natomiast jeśli faktycznie jest taka dziura to źródłem finansowania była by zapewne pożyczka od właściciela (tak było przynajmniej do tej pory).

Acima 04.09.2011 19:38

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1159818)
Czy byłbyś uprzejmy podać skąd masz te dane? Natomiast jeśli faktycznie jest taka dziura to źródłem finansowania była by zapewne pożyczka od właściciela (tak było przynajmniej do tej pory).

W tych przychodach nie uwzględniono raczej na pewno wpływów ze sprzedaży zawodników, które w zeszłym roku były rekordowe.

Ogryzek 04.09.2011 19:50

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Acima (Post 1159821)
W tych przychodach nie uwzględniono raczej na pewno wpływów ze sprzedaży zawodników, które w zeszłym roku były rekordowe.

Też tak myślę, że to było bez przychodów z transferów. Jedna tylko taka kwestia. Jak są takie przychody ujmowane gdy płatność jest np. w 2 ratach. Jedna rata w tym roku a druga na przykład w następnym? Od razu pokazują całość czy po kawałku ujmują w dwóch różnych latach?

bridgeburner 04.09.2011 20:03

Cytat:

Pierwotnie napisane przez wislak68 (Post 1159818)
Czy byłbyś uprzejmy podać skąd masz te dane? Natomiast jeśli faktycznie jest taka dziura to źródłem finansowania była by zapewne pożyczka od właściciela (tak było przynajmniej do tej pory).

Nie ma żadnej dziury
raz, że nasz budżet wg prasy to 45 mln zł a dwa to, że
w przychodach w tych 30 mln nie były wliczone transfery
a przypominam ze zeszłe lato to była istna rozprzedaż

Kurz 04.09.2011 20:17

Cytat:

Pierwotnie napisane przez bridgeburner (Post 1159827)
Nie ma żadnej dziury
raz, że nasz budżet wg prasy to 45 mln zł a dwa to, że
w przychodach w tych 30 mln nie były wliczone transfery
a przypominam ze zeszłe lato to była istna rozprzedaż

Nie jest istotne, to czy były wliczone transfery czy też nie. Chodziło mi o wykazanie, że klub ze źródeł pozatransferowych nie był w stanie zapewnić budżetu na poziomie 45 czy 50 mln PLN. Co oznacza, wbrew obiegowej opinii, że Cupiał nie drenuje Wisły z transferowej kasy, tylko musi znaczną jej część przeznaczać na utrzymanie budżetu na założonym poziomie. W tamtym roku była to suma na poziomie 5 mln EUR, czyli mniej więcej to, co dostaliśmy za Brożków i Marcelo.

nesta 04.09.2011 20:38

Ale dlaczego stawiacie kwestie Maaskanta w kategoriach czarno-bialych ?

Jedni chca go zwalniac, a drudzy nie dopuszczaja zadnej krytyki. A moze trzeba przyznac to co moim zdaniem jest najbardziej zgodne z faktycznym stanem rzeczy. Ze owszem to dobry trener, ale nie pozbawiony wad, popelniajacy tez bledy. Jednak, zakladajac, ze nie stac nas na nikogo lepszego, na trenera "z nazwiskiem" to warto dac mu czas do budowy druzyny, bo kto za niego ma przyjsc ? Jakis Polak albo ktos z zagranicy na poziomie Maaskanta.

wislak68 05.09.2011 00:26

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ogryzek (Post 1159825)
Też tak myślę, że to było bez przychodów z transferów. Jedna tylko taka kwestia. Jak są takie przychody ujmowane gdy płatność jest np. w 2 ratach. Jedna rata w tym roku a druga na przykład w następnym? Od razu pokazują całość czy po kawałku ujmują w dwóch różnych latach?

Co do zasady każda firma (w tym wypadku klub) może uznawać tego typu przychody zgodnie z ustaloną przez siebie polityką księgową (tzn: albo jednorazowo, albo w momencie wpływu gotówki). Wymagane jest jednak żeby w momenci gdy zdecyduje się już na jakieś podejście stosować je konsekwentnie do wszystkich transakcji (a więc nie tak że przy jednym transferze uznaje się kwotę jednorazowo a przy innym wg: wpływu gotówki).
W zdecydowanej większości firm (klubów) w przychodach uznaje się przychody transferowe jednorazowo w momencie podpisania umowy (a więc nawet nie w momencie otrzymania płatności), dlatego sądzę że tak samo jest w Wiśle. Zwracam uwagę że uznanie w przychodach (fachowo: w rachunku wyników) niekoniecznie musi oznaczać przelew gotówki. Z punktu widzenia księgowego przychód i wpływ gotówki to dwie zupełnie różne rzeczy.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez bridgeburner (Post 1159827)
Nie ma żadnej dziury
raz, że nasz budżet wg prasy to 45 mln zł a dwa to, że
w przychodach w tych 30 mln nie były wliczone transfery
a przypominam ze zeszłe lato to była istna rozprzedaż

No dobra ale czy nasz budżet (wydatki) w wysokości 45 mln ujmuje też wydatki transferowe czy nie? Bo jeśli nie to porównywanie 45 mln wydatków (bez transferów) z 30 przychodów (też bez transferów) jest jak najbardziej zasadne.

martin_6 05.09.2011 00:39

No właśnie. Mamy dziurę, jeśli wierzyć temu raportowi. Teraz mamy szczęście, że gramy w pucharach i trochę na tym zarobimy, w zeszłym roku dostaliśmy trochę grosza z transferów. Ale tego typu dochody są niestabilne i w razie ich braku mamy problem...

wikink1 05.09.2011 06:16

To co piszecie jest bardzo ogólnikowe ,znacznie ważniejszą rzeczą jest struktura tych wydatków .....i jaki procent w niej stanowi spłata zadłużenia i odsetek . ALE Z PEWNOŚCIĄ TO NIE TEN TEMAT

edit by FraMat: wiesz, że to nie ten temat a piszesz w nim?

willow 05.09.2011 08:39

Cytat:

Pierwotnie napisane przez nesta (Post 1159836)
Ale dlaczego stawiacie kwestie Maaskanta w kategoriach czarno-bialych ?

Jedni chca go zwalniac, a drudzy nie dopuszczaja zadnej krytyki. A moze trzeba przyznac to co moim zdaniem jest najbardziej zgodne z faktycznym stanem rzeczy. Ze owszem to dobry trener, ale nie pozbawiony wad, popelniajacy tez bledy. Jednak, zakladajac, ze nie stac nas na nikogo lepszego, na trenera "z nazwiskiem" to warto dac mu czas do budowy druzyny, bo kto za niego ma przyjsc ? Jakis Polak albo ktos z zagranicy na poziomie Maaskanta.

W końcu głos rozsądku.
Wielokrotnie pisałem, żeby nie popadać w skrajności.
Prawda leży jak zwykle pośrodku, mamy przeciętnego trenera jakich w Europie wielu i przeciętnych zawodników, bez papierów na Ligę Mistrzów.
A wszystko proporcjonalne do pieniędzy, jakie mamy i jakie wydajemy.
Trzeba uzbroić się w cierpliwość, dać mu pracować i czekać na zimowe transfery.

Drozd 05.09.2011 09:11

Moim zdaniem w Polsce porównywalnego trenera nie znajdziemy. Za granicą może, ale trzeba pamiętać że trener może sobie gadać, a i tak co z jego gadania wyjdzie zależy od wykonawców. Martwi mnie tylko to że w naszej dramatycznej lidze ustawiamy sie na przechwyt i kontrę mając nadzieję że tak będzie najskuteczniej. Niestety co pokazał Apoel z poukładaną drużyną nie ma co myśleć o przechwycie jeżeli jesteśmy cofnięci pod pole karne. Jedyna szansa to podejść wyżej tak żeby przeciwnik nie mógł sobie uspokajająco zagrać do stopera. Tylko pod presją był zmuszony wybić do przodu, a tam powinni piłki zgarniać nasi stoperzy. Bez tej umiejętności nic w pucharach nie ugramy. Dlatego liga powinna być poligonem dla odważnych, a nie szkołą minimalizmu.


ps. Jakie transfery? Tu trzeba stworzyć drużynę transfery dadzą tylko kretyński argument o braku zgrania. Ostatnio kupiliśmy gwiazdę i co nam ona pomogła?

milosz 05.09.2011 10:19

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1159911)
ps. Jakie transfery? Tu trzeba stworzyć drużynę transfery dadzą tylko kretyński argument o braku zgrania. Ostatnio kupiliśmy gwiazdę i co nam ona pomogła?

Aaha, to brak zgrania jest argumentem "kretyńskim", no proszę jaka złota i zarazam "kretynska" myśl. Ta gwiazda to Melikson ? (ew. Iliew) Co nam pomogła ? Ano nic, tylko MP (Melikson) i awans do fazy grupowej LE ( Melikson i np. ...Iliew):-).
PS. Brak zgrania to nie zakup jednej gwiazdy tylko 6 (Nunez, Lamey, Jovanović, Diaz, Biton, Iliew) nowych piłkarzy. Teraz potrzeba ze trzech i dobra praca trenera, czyli właśnie ...zgranie drużyny.

gosc2332 05.09.2011 10:22

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1159911)
Moim zdaniem w Polsce porównywalnego trenera nie znajdziemy. Za granicą może, ale trzeba pamiętać że trener może sobie gadać, a i tak co z jego gadania wyjdzie zależy od wykonawców. Martwi mnie tylko to że w naszej dramatycznej lidze ustawiamy sie na przechwyt i kontrę mając nadzieję że tak będzie najskuteczniej. Niestety co pokazał Apoel z poukładaną drużyną nie ma co myśleć o przechwycie jeżeli jesteśmy cofnięci pod pole karne. Jedyna szansa to podejść wyżej tak żeby przeciwnik nie mógł sobie uspokajająco zagrać do stopera. Tylko pod presją był zmuszony wybić do przodu, a tam powinni piłki zgarniać nasi stoperzy. Bez tej umiejętności nic w pucharach nie ugramy. Dlatego liga powinna być poligonem dla odważnych, a nie szkołą minimalizmu.


ps. Jakie transfery? Tu trzeba stworzyć drużynę transfery dadzą tylko kretyński argument o braku zgrania. Ostatnio kupiliśmy gwiazdę i co nam ona pomogła?

O proszę, nie myślałem, że się kiedyś z Tobą zgodzę, jedynie z tym
Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1159911)
ps. Jakie transfery? Tu trzeba stworzyć drużynę transfery dadzą tylko kretyński argument o braku zgrania. Ostatnio kupiliśmy gwiazdę i co nam ona pomogła?

nie mogę się zgodzić, bo żeby stworzyć drużynę trzeba mieć z czego, stąd potrzebne transfery, i jaką gwiazdę kupiliśmy ? Z Maora za szybko gwiazdę zrobiono, bo niestety z APOELem pokazał dlaczego nie gra w lepszej lidze, no ale u nas lubi się tak szybko kogoś ogłaszać gwiazdą. A co do naszej gry, to w lidze powinniśmy się uczyć narzucać innym swój własny styl grania. Poza tym nie wiem czy to był taki pomysł Maaskanta czy może sami zawodnicy tak sobie zdecydowali aby z APOELem się tylko bronić, to cofnięcie się tak głęboko było głupotą, APOEL, sam zdobył bramkę i potem nie dał nam dojść do żadnej sytuacji, a u nas była wybijanka byle do przodu, no ale mam nadzieje że się nauczyli że tak się nie da, i liczę że może uda się w LE wyjść z grupy

Feniks1983 05.09.2011 11:18

Cytat:

Pierwotnie napisane przez nesta (Post 1159836)
Ale dlaczego stawiacie kwestie Maaskanta w kategoriach czarno-bialych ?

Jedni chca go zwalniac, a drudzy nie dopuszczaja zadnej krytyki. A moze trzeba przyznac to co moim zdaniem jest najbardziej zgodne z faktycznym stanem rzeczy. Ze owszem to dobry trener, ale nie pozbawiony wad, popelniajacy tez bledy. Jednak, zakladajac, ze nie stac nas na nikogo lepszego, na trenera "z nazwiskiem" to warto dac mu czas do budowy druzyny, bo kto za niego ma przyjsc ? Jakis Polak albo ktos z zagranicy na poziomie Maaskanta.

Cały sens obecnej dyskusji jest zawarty w tym jednym zdaniu. Tak samo jak kolega, nie wiem czy stać Nas czy nie na kogoś z lepszym Nazwiskiem, ale uważam, że powinno Nas być stać na zapewnienie pewnej stabilizacji co do obsady stanowiska trenera w Naszym klubie. O ile mnie pamięć nie myli to niejaki Skorża po o wiele większym blamażu niż to tegoroczne niepowodzenie (bo chyba się zgodzimy Wszyscy, że nie przegraliśmy z Cypryjczykami tylko z zespołem z Cypru w którym grają zawodnicy z różnych stron świata tak samo jak Wisła jest Polskim klubem w którym gra mało Polaków) dostał szansę dalszego budowania zespołu na swoją modłę (z jakim skutkiem, zostawiam to do indywidualnej oceny). Dla mnie na dzisiaj Robert jest trenerem, który tak naprawdę dopiero zaczyna w pełni pracować na swoje nazwisko. Zdobycie MP Polski to był dopiero Jego pierwszy duży sukces (styl pomijam i okoliczności) w Jego trenerskiej karierze. Błędy popełnia jak każdy, bo nie myli się tylko ten co nic nie robi. Oczywiście, mnie też denerwuje ten "bez styl" Naszej drużyny, ale wierzę, że powoli dojdziemy do tego o czym wcześniej pisał FraMat i będziemy wtedy mogli powiedzieć, że Wisła ma jakiś swój styl wypracowany.

funkykoval 05.09.2011 12:47

W całej tej sytuacji najgorsze jest to, że nasze klubowe sukcesy to tak naprawdę życie ponad stan:

1) Mistrzostwo Polski - zdobyte na 3 kolejki przed końcem - praktycznie w dużej dzięki spłaszczeniu się ekstraklasy - czyli każdy może wygrać z każdym. W trakcie ubiegłego sezonu - październik - marzyliśmy o pucharach po kolejnych remisach i porażkach.....
2) Awans do Ligi Europy - wygrane z Litexem (Skonto nie liczę) podpompowały balon, wylosowanie APOELU jeszcze bardziej. Większość dała się ponieść temu i później przyszło rozczarowanie - aczkolwiek niechaj ktoś mi powie, czy w meczach (OBU!!!) z APOELEM Wisła grała jak Wisła czy li i jedynie się broniła całym zespołem licząc na akcje pojedyńczych zawodników (Melikson, Iliew, Małecki) ???
Moim zdaniem szansa na awans do wymarzonej LM sparaliżowała zupełnie nasz zespół. Mam wrażenie, że trener APOELU nie musiał się specjalnie wychylać ze specjalną taktyką - wystarczy, że obejrzał mecz towarzyski Wisły z Rapidem Bukareszt. Dla mnie te spotkania z Apoelem były identyczne. Wysoki pressing i zaczęły się proste straty piłek, wyprowadzanie piłki długimi podaniami do przodu, etc. W naszym zespole nie było ani jednego zawodnika, który byłby w stanie uspokoić grę w środku pola wygrać pojedynek, celmnie podać na szybkości. Odniosłem wrażenie, że chłopaki uznali, że jak piłkę traci Melikson czy Małecki to i oni nie dadzą rady. Jedyny fragment meczu w Nikozji gdy cokolwiek graliśmy to był moment od straty drugiej bramki do strzelenia gola przez Wilka, ale wówczas APoel się cofnął (zaczął grać to co Wisła) i efektem była bramka Wilka. Później wszystko wróciło do starego schematu, a i tak brakło kilku minut. Obawiam sie jednak, że awans do LM byłby dopiero ponad stan - teraz czeka nas wyjazd do Amiki. Będzie ciężko się przełamać.

markowywislak 05.09.2011 15:10

Okaże sie czy Robert ma jaja.W piątkowym spotkaniu jeżeli wystawi małeckiego to nie nazwałbym go trenerem.

ociec Ciemka 05.09.2011 15:43

Cytat:

Pierwotnie napisane przez markowywislak (Post 1160122)
Okaże sie czy Robert ma jaja.W piątkowym spotkaniu jeżeli wystawi małeckiego to nie nazwałbym go trenerem.

a rozwiniesz swój dziwny pogląd? Dziwny, bo posadzenie na ławce zawodnika, ktory sam potrafi rozstrzygnąć mecz i dodatkowo na Lecha zepnie się prawie jak na Cracovię jest dziwne.

lordes 05.09.2011 17:33

co by Maaskant nie mówił to i tak zagramy jak zawsze czyli bronimy się rozpaczliwie może uratują nas słupki i poprzeczki a na jakimś wielkim farcie wygramy 1:0 lub zremisujemy.

tsw biała gwiazda 05.09.2011 17:33

Zwykle Małecki w takich spotkaniach gra słabo. A koledze pewnie chodziło o wypowiedź Małeckiego.

Drozd 05.09.2011 18:04

Cytat:

Pierwotnie napisane przez milosz (Post 1159931)
Aaha, to brak zgrania jest argumentem "kretyńskim", no proszę jaka złota i zarazam "kretynska" myśl. Ta gwiazda to Melikson ? (ew. Iliew) Co nam pomogła ? Ano nic, tylko MP (Melikson) i awans do fazy grupowej LE ( Melikson i np. ...Iliew):-).
PS. Brak zgrania to nie zakup jednej gwiazdy tylko 6 (Nunez, Lamey, Jovanović, Diaz, Biton, Iliew) nowych piłkarzy. Teraz potrzeba ze trzech i dobra praca trenera, czyli właśnie ...zgranie drużyny.

Piłka to jest prosta gra, zwłaszcza w ataku. Dlatego dobry zawodnik nie musi sie zgrywać, zwykle w danej chwili na boisku tylko jedno rozwiązanie jest najlepsze i dobry zawodnik wie jakie. Niezależnie czy jest ze Słowacji czy z Gwatemali, pomijając różnice w stylu. Słaby zawodnik czasami dobrej okazji w ogóle nie zauważy co dopiero myśleć o przewidywaniu że taka się przytrafi albo wymuszaniu tworzenia się takich. W ataku dobra sytuacja to dowolna przewaga w dowolnym sektorze boiska. Podstawowy sposób tworzenia przewagi to drybling albo zagranie do partnera i wyjście na pozycję. Co tu jest do zgrywania? Zgrywać to sie można w obronie bo tam trzeba reagować na pomysły przeciwnika. Niestety kiedy za dużo zależy od obrony,za krótko mamy piłkę, łatwiej o błędy. Nie nowina że "najlepszą obroną jest atak".

Dlatego o ile brak zgrania jest usprawiedliwieniem dla gry obronnej to w ataku tygodniowy obóz to aż za długo ;). A co pokazujemy?

Nie mam pretensji do Meliksona żebyś tak mnie nie odbierał. Chodzi mi raczej o to że jeden grajek niewiele zmieni jak nie ma myśli w ataku, czasem minie czterech, ale to tylko w naszej śmisznej lidze gdzie zdarzają się zrzutki na wynik.

W dzisiejszej piłce kluczem jest PODANIE gubiące pressing, żeby mogło do niego dojść ktoś musi się podającemu najczęściej atakowanemu przez kilku przeciwników POKAZAĆ DO GRY. Niestety nie wystarczy pokazać sie do gry z tyłu,bo tak się bramki nie strzeli. Któryś musi znaleźć lukę między atakującymi podającego przeciwnikami i ustawić się w niej wówczas kiedy podający będzie mógł wykonać podanie. To jeszcze nie koniec schodów podający może podać niedokładnie, np za lekko. I zamiast podania gubiącego pressing mamy 0-1. Powoduje to że każdy woli podać do tyłu i z gry do przodu mamy wykopywanie byle dalej. Barcelona cały czas gra po ziemi, bo tak jest łatwiej mimo że ryzykowniej. Bez ryzyka w grze nic sie nie ugra. Dlatego PODAJĄCY musi mieć jaja i umiejętności. Nawet jak czasami umiejętności wydają się wystarczające to brak nawyku podejmowania ryzyka powoduje ze rewelacyjna sytuacja przechodzi obok nosa.

Ja liczyłem na to że jak przyszedł Holender to przez pierwsze pół roku będziemy przegrywać 2-5 przez drugie wygrywać 4-3 a teraz łotać wszystkich 3-0 z ziewnięciem. Może byłem zbytnim optymistą ale tutaj pesymista by sie powiesił. I nie mówię o wynikach.

Ogryzek 05.09.2011 19:03

Cytat:

Pierwotnie napisane przez tsw biała gwiazda (Post 1160170)
Zwykle Małecki w takich spotkaniach gra słabo. A koledze pewnie chodziło o wypowiedź Małeckiego.

Raczej gra lepiej niż gorzej w takich spotkaniach (jak z Legią u siebie). Słabo w takich spotkaniach to gra Jirsak.

Proszę już nie przesadzać.

milosz 05.09.2011 21:41

Drozd napisał post, jak mam być szery to dawno takiej durnoty nie czytałem.
Według autora tego tekstu, ( UWAGA !) zgranie w ofensywie nie jest w ogóle potrzebne, hahaha.
No to sie dowiedzieliśmy, cała ta dyskusja o taktyce, ....jest zbędna. Trener ???? A po co trener, dobrzy piłkarze sami grają. Wiele juz nonsensów czytałem, ale ten tekst głupotą (tj.oryginalnością :)) przebija wszystko.

No proszę, wygląda na to że nie ma pytania o trenera, bo widać powinniśmy grać ....w ogóle bez trenera, a gra ofensywna polega tylko na jednym podaniu (sic !), przesuwanie sie piłkarzy na boisku nieważne, akcje w trójkątach czy czworokątach to przeżytek, liczy sie tylko jedno podanie, asekuracja w ofensywie to też przeżytek, tzw. gra na pamięć to też przeżytek (no bo i po co nam schematy w grze ofensywnej, przecież wystarczy jedno podanie), generalnie gra podaniami to też przeżytek, Barcelona to przeżytek, taktyka ? Eee, tam wystarczy tylko jedno podanie. Nie wiem co autor tego tekstu zażywa, ale powinien to odstawić.

A tak na poważnie, piłka nożna to gra zespołowa tak w obronie jak i w ataku, a nie raz się już zdarzyło i zdarzać będzie że drużyny mające mega gwiazdy w ofensywie przegrywały i będą przegrywać ze średnimi ekipami... ale za to tworzącymi zgrany i zwarty zespół tak w obronie jak i w ataku.

bonawentura 05.09.2011 22:04

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1160180)
Piłka to jest prosta gra, zwłaszcza w ataku. Dlatego dobry zawodnik nie musi sie zgrywać,(...)

Dlatego o ile brak zgrania jest usprawiedliwieniem dla gry obronnej to w ataku tygodniowy obóz to aż za długo ;).(...)

Ja liczyłem na to że jak przyszedł Holender to przez pierwsze pół roku będziemy przegrywać 2-5 przez drugie wygrywać 4-3 a teraz łotać wszystkich 3-0 z ziewnięciem. Może byłem zbytnim optymistą ale tutaj pesymista by sie powiesił. I nie mówię o wynikach.

Chłopie, widzę, że Ty nie wiesz, czym jest taktyka! Pooglądaj w spokoju kilka meczów, choćby ten z APOELEM Wisły, jeden i drugi, żeby się dowiedzieć, czy zgranie, taktyka, myśl trenerska są ważne czy nie.

Drozd 06.09.2011 00:25

Zgadzam się tylko żeby ta myśl myślała o strzelaniu bramek i grze w piłkę, a nie przeszkadzaniu. Od kiedy nie strzelamy bramek u siebie? Co tam bramek ile było okazji? Dwie na mecz? Z kim my graliśmy, z Milanem?

Zdradź mi co to jest ta taktyka :O, jaka ona teraz jest?


ps. Ile się zgrywał Fabregas?

Heero 06.09.2011 00:57

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Ogryzek (Post 1160207)
Raczej gra lepiej niż gorzej w takich spotkaniach (jak z Legią u siebie). Słabo w takich spotkaniach to gra Jirsak.

Proszę już nie przesadzać.

O którym meczu mówisz? O tym ostatnim, co Legię ośmieszał nawet toporny technicznie Cikos? O tym, w których dobrze grał Jirsak (asysta, dominacja w środku pola)?

Małecki nigdy nie zagrał topowego spotkania na wyżej niż 6/10, do dziś zresztą pamiętam mecz z L w Warszawie, co wygraliśmy 3:0, a PM był naszym najsłabszym zawodnikiem.

Zresztą wystawienie Małeckiego w obecnej formie to sabotaż - już wolę Kirma, który mimo że jest w równie kiepskiej formie, to gra dla drużyny i nie traci głupio piłek.

milosz 06.09.2011 11:46

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1160338)
ps. Ile się zgrywał Fabregas?

Nie chodzi o jednego nowego piłkarza tylko o 6 (!) nowych zawodników, zaś Fabregas trafił już do ...zgranej Barcelony.
Wisłę zaś budujemy niemal od podstaw, nowi boczni obrońcy (ważni w grze ofensywnej), nowy def. (Nunez), nowy of. (Iliew) i do tego mamy boiskowego egoistę Małeckiego, Melikson w słabszej formie, Kirm …hmm bez komentarza, Genkow wchodzi w sezon jak zwykle z opóźnieniem (dobrze aby powtórzyła się teraz sytuacja z wiosny i w końcu zaczął strzelać regularnie bramki) ....zgranie tej ekipy zwyczajnie musi niestety potrwać.
Zaś mój skład na to zgrywanie to (1)Parejko - (4)Lamey(Jovanović), Chavez, Jaliens, Nunez(Lamey) - (3)Sobolewski, Wilk(Nunez) - Garuła - (3) Iliew (Małecki), Melikson, Genkow(Biton).
Diazowi bym podziękował, a Mały ława i II połowie za Iliewa. Kwestia boków obrony jest dla mnie otwarta...na PO Lamey, na LO Nunez..., a może raczej na PO Jovanović (!), a na LO Lamey (! bo podobno już tak kiedyś grywał) i to ostanie rozwiązanie teraz wydaje mi się najlepsze. Otwarta jest też sprawa naszych def. pomocników, czy Nunez to wybór do podst. 11-tki czy jako zmiennik Wilka, a może jednak odwrotnie, Sobol też pewniakiem nie jest. W ataku nasi skrzydłowi też zawodzą, dla mnie tam grać powinni Iliew i Melikson, zaś na środku przed def. pomocnikami Garguła. Środek ataku, cóż kwestia skuteczności i rozumienia się z partnerami. Genkow bardziej pracowity niż Biton, ale kto strzela ten gra.
Reasumując drużyna jest w trakcie budowy i jak dla mnie nie ma ani żelaznej 11-tki, ani wypracowanych schematów gry ofensywnej, a czas nagli.

Drozd 06.09.2011 12:44

Jak sie mają zgrywać kiedy bronimy się w 8? A do ataku biegnie dwóch góra trzech. Zgrywać to sie można kiedy stoperzy stoją na kole, a przeciwnik nie może wyprowadzić piłki z połowy. Jeżeli potrafimy taki stan rzeczy utrzymać w naszej lidze przez całą połowę, to jest szansa że w pucharach nie będziemy tyko wykopywać do przodu. Jak my w lidze gramy z kontrataku to z takim Rapidem Bukareszt nie mamy żadnych szans choćbyśmy się zgrywali 20 lat.

Nie chodzi o budowanie żelaznej jedenastki, ja tam wolę żeby wszystkich 22 jak wejdzie na boisko wiedziało co ma robić. A żeby grali ci którzy wiedząc co mają robić robili to najskuteczniej. Kto akurat o będzie w danym meczu zależy od trenera i jego "nosa". Wtedy będzie rywalizacja i poziom będzie rósł, bez tego nic w pucharach nie zwojujemy.


ps. Schematy sobie można wypracowywać, ale przeciwnik nie jest głupi i jeżeli swoich schematów nie dostosujemy do przeciwnika to nic z nich nie będzie. Tym się różni dobry zawodnik od słabego, że potrafi w ułamku sekundy analizując ustawienie przeciwnika wybrać schemat najskuteczniejszy żeby przeciwnika minąć. Trening gdzie schematy można sobie ćwiczyć do woli, a mecz gdzie przeciwnik stara się przed nimi obronić to dwie różne rzeczy. Nie ma lepszego treningu niż mecz. Dlatego oczekuję w lidze gry ryzykownej do przodu, nawet kosztem straty bramki czy dwóch. Bo jak sie nie nauczymy atakować to w pucharach może fartem uda się bramkę strzelić ale mecz ciężko będzie wygrać.

Cytat:

Pierwotnie napisane przez milosz (Post 1160304)
Drozd napisał post, jak mam być szery to dawno takiej durnoty nie czytałem.
Według autora tego tekstu, ( UWAGA !) zgranie w ofensywie nie jest w ogóle potrzebne, hahaha.
No to sie dowiedzieliśmy, cała ta dyskusja o taktyce, ....jest zbędna. Trener ???? A po co trener, dobrzy piłkarze sami grają. Wiele juz nonsensów czytałem, ale ten tekst głupotą (tj.oryginalnością :)) przebija wszystko.

[/COLOR]

Naprawdę chcesz żebym skomentował ten fragment Twojej wypowiedzi? Łopatologicznie. Jak zbierzesz 11 dobrych grajków którzy w życiu się wcześniej nie widzieli i zaczniesz z nimi grać mecz. To o ile, mimo że są lepsi, będziesz im w stanie strzelić bramkę, może nawet dwie. Musisz się przygotować, że oni tobie strzelą pięć mimo że pierwszy raz ze sobą grają. Łapiesz o co chodzi?

Jak piszesz że coś jest głupotą to musisz to jakoś uzasadnić, chyba. Czy nie musisz? :)

Cytat:

Pierwotnie napisane przez milosz (Post 1160424)
[COLOR=#222222]Nie chodzi o jednego nowego piłkarza tylko o 6 (!) nowych zawodników, zaś Fabregas trafił już do ...zgranej Barcelony.

I co, tak od razu wiedział jak z nimi grać? Bez zgrywania się? Przecież on rozgrywa piłkę. Skąd on wie gdzie podać ? Jakieś czary chyba.

milosz 06.09.2011 13:32

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1160438)


Naprawdę chcesz żebym skomentował ten fragment Twojej wypowiedzi? Łopatologicznie. Jak zbierzesz 11 dobrych grajków którzy w życiu się wcześniej nie widzieli i zaczniesz z nimi grać mecz. To o ile, mimo że są lepsi, będziesz im w stanie strzelić bramkę, może nawet dwie. Musisz się przygotować, że oni tobie strzelą pięć mimo że pierwszy raz ze sobą grają. Łapiesz o co chodzi?

Jak piszesz że coś jest głupotą to musisz to jakoś uzasadnić, chyba. Czy nie musisz?




I tu kłania się Twój brak umiejętności czytania ze zrozumieniem. No to zacytuję samego siebie.
Cytat:

Pierwotnie napisane przez milosz (Post 1160304)
A tak na poważnie, piłka nożna to gra zespołowa tak w obronie jak i w ataku, a nie raz się już zdarzyło i zdarzać będzie że drużyny mające mega gwiazdy w ofensywie przegrywały i będą przegrywać ze średnimi ekipami... ale za to tworzącymi zgrany i zwarty zespół tak w obronie jak i w ataku.

Doprawdy nigdy nie widziałeś porażki... drużyny mającej większy potencjał kadrowy a gorzej zgranej z drużyną tworzącą kolektyw a dużo słabszym kadrowo potencjale... No to mnie ubawiłeś :). No sorry, ale na tym poziomie to my rozmawiać nie będziemy.
Jak nie widzisz różnicy pomiędzy dojściem jednego piłkarza do zgranej drużyny, a dojściem 6 (z czego 5 grało z Apoelem) do drużyny będącej w głębokiej przebudowie to tu i łopatalogia nie pomoże. To nie czary, to fakty. Piłka nożna to gra zespołowa.
__________________________

Z Lechią Gdańsk nie graliśmy przykładowo z kontrataku tylko rywal tak grał (całą II połowę), fajnie by było opisywać jednak rzeczywistość a nie ją zaklinać. My nie gramy zawsze z kontrataku, tylko źle gramy atak pozycyjny. Gramy zbyt zachowawczo, ale i gra ofensywna leży gdy musimy odrabiać straty, choć potencjał jest tylko trzeba go zacząć umiejętnie wykorzystywać, a to brożka właśnie naszego trenera.

W obronie możemy grać nawet nie 8 a 11-tką i nie przeszkadza to w budowaniu dobrej gry ofensywnej, sugeruje nie plątać tematu. Barca jak traci piłkę to próbuje ją odzyskać niemal natychmiast w jedenastu. Piłka totalna to już początek lat 70-tych, warto o tym poczytać...

W Wiśle problemem jest brak akcji oskrzydlających obrońców bocznych, włączanie się w rozgrywanie piłki def. pomocników, no i wreszcie dyspozycja Meliksona, egoizm Małeckiego, brak schematów gry w of., brak przesuwania się całych formacji itd., itp. ...tyle że juz o tym pisałem.

"Żelazny skład" zawsze jest przydatny, rzecz jasna... aby nie "za żelazny", czyli uwzględniający konkurencję i klasę rywala.

...Z jednym sie tylko mogę zgodzić że w lidze trzeba grać odważniej, tyle że diabeł tkwi w szczegółach ... czyli w obraniu właściwej taktyki przez trenera i jej realizacji na boisku i w jej realizacji czyli jednak w zgraniu. Co do schematów to trzeba mieć ich wiele tak jak przy wykonywaniu stałych fragmentów gry. W niektórych meczach wyjazdowych można zaś spokojnie grać bardziej ostrożnie, czyli tak jak w pucharach europejskich (tyle że Pan Maaskant z tą ostrożnością i tu nieco przesadził). Zaś co do tej większej odwagi w lidze, to jasne że wymagałbym od bocznych obrońców akcji oskrzydlających, od def. pomocników wchodzenia czasem nawet w pole karne (Wilk)...tyle że wymaga to powtarzalności czyli ...właściwej taktyki i ...jej zgrania w zespole ludzkim jakim jest piłkarska drużyna. Bo przypomnę że piłka nożna to gra zespołowa, a nie indywidualne popisy. Barcelona i jej tiki-taka to ...właśnie zespołowa gra wybitnych indywidualności.

tomasz_19 06.09.2011 13:41

Mam nadzieję Panie Maaskant, że skończysz z tym teatrzykiem i że już od meczu z Lechem zaczniesz na poważnie stawiać na Jovanovicia na lewej obronie kosztem nieporadnego i opóźnionego Diaza...

Drozd 06.09.2011 14:17

Cytat:

Pierwotnie napisane przez milosz (Post 1160448)
[COLOR=#222222]

Doprawdy nigdy nie widziałeś porażki... drużyny mającej większy potencjał kadrowy a gorzej zgranej z drużyną tworzącą kolektyw a dużo słabszym kadrowo potencjale... No to mnie ubawiłeś :). No sorry, ale na tym poziomie to my rozmawiać nie będziemy.

Nie było tematu potencjału tylko zależności klasy zawodnika do czasu potrzebnego na wkomponowanie się w zespół w ofensywie i w defensywie. Jeśli już piszesz o czytaniu ze zrozumieniem. Twierdzę że dobry zawodnik z dobrym zawodnikiem są w stanie rozegrać atak nawet jeżeli widzą sie pierwszy raz w życiu. Natomiast dobry zawodnik z dobrym zawodnikiem nie powstrzyma ataku jeżeli widzą sie pierwszy raz w życiu. Bo zwyczajnie nie będą wiedzieli kto ma iść do piłki a kto asekurować. Dlatego budowanie drużyny zaczyna sie od obrony. Może dla ciebie to głupota, ale co ja Ci na to poradzę.

milosz 06.09.2011 14:36

Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1160477)
Nie było tematu potencjału tylko zależności klasy zawodnika do czasu potrzebnego na wkomponowanie się w zespół w ofensywie i w defensywie. Jeśli już piszesz o czytaniu ze zrozumieniem. Twierdzę że dobry zawodnik z dobrym zawodnikiem są w stanie rozegrać atak nawet jeżeli widzą sie pierwszy raz w życiu. Natomiast dobry zawodnik z dobrym zawodnikiem nie powstrzyma ataku jeżeli widzą sie pierwszy raz w życiu. Bo zwyczajnie nie będą wiedzieli kto ma iść do piłki a kto asekurować. Dlatego budowanie drużyny zaczyna sie od obrony. Może dla ciebie to głupota, ale co ja Ci na to poradzę.

Jasne klasa zawodnika i jego potencjał to... to zupełnie coś innego :), chłopie nie pogrążaj się.
___________
PS .WiślakMyślenice masz rację co do definicji pojęć, że się różnią, mój błąd semantyczny, a raczej brak precyzji słowa...choć z drugiej strony ...bywa i tak że się nie różnią. I zawodnik ma już klasę (czyli jest wartościowy), ale i potencjał (czyli może sie jeszcze rozwinąć).

___________
A gdzie Ja niby kwestionowałem konieczność budowania drużyny od obrony i nazywałem to głupotą ? Zacytuj.
Jasne że należy zwykle zaczynać od obrony.

Głupotą jest natomiast teza że zgranie nie jest potrzebne w grze ofensywnej. Nie odwracaj też kota ogonem, nikt tu nie kwestionuje że dobry piłkarz szybciej sie odnajdzie na boisku niż słabszy. Rzecz w tym że ...zgrywanie w grze ofensywnej tez jest ważne i też wymaga czasu.

PS. Jedyne co napawa optymizmem to, to że ten czas będzie działał na naszą korzyść. Rzecz jasna jeśli tylko nasz trener będzie dokonywał dobrych wyborów personalnych, dobierał właściwą taktykę i …szybko zgrywał drużynę.

WiślakMyślenice 06.09.2011 14:45

Cytat:

Jasne klasa zawodnika i jego potencjał to, … to zupełnie co innego
Akurat to jest co innego. Klasą zawodnika są umiejętności. Potencjał to jest to, co może z nimi dalej zrobić, jak je rozwinąć, by być jeszcze lepszym.

Drozd 06.09.2011 14:55

Ty pisałeś o potencjale drużyny, a ja o klasie zawodnika. Jest różnica?

"Doprawdy nigdy nie widziałeś porażki... drużyny mającej większy potencjał kadrowy" widziałem, ale nie o tym była mowa.

Dziwiłeś się że trudniej o zrozumienie w obronie niż w ataku, w dodatku w sposób kompromitujący.

Jeszcze raz ci tłumaczę, w grze ofensywnej ty jesteś kreatorem, jak jeden atakujący ma piłkę a drugi wychodzi na wolne pole to czy ten co ma piłkę mu poda nie zależy od zgrania, bo przecież widać co się dzieje, a od umiejętności zawodnika. Jak można tego nie rozumieć? I nie wymyślaj mi tu bajek o graniu na pamięć bo to broszka Szpakowskiego.

milosz 06.09.2011 14:59

Cytat:

Pierwotnie napisane przez WiślakMyślenice (Post 1160492)
Akurat to jest co innego. Klasą zawodnika są umiejętności. Potencjał to jest to, co może z nimi dalej zrobić, jak je rozwinąć, by być jeszcze lepszym.

Okay, mój błąd ...ale to tylko (...i aż, hehe) semantyka.
Masz rację co do definicji pojęć, że się różnią ...choć bywa i tak że piłkarze mają jedno i drugie, Ja rzecz jasna miałem na myśli zasygnalizowanie iż chodzi o zawodników ponadprzeciętnych.

Jednak temat dotyczy pytania czy zgranie w ofensywie wymaga ...tygodnia czy np. roku. Pytanie też, czy potrzebna jest taktyka w ofensywie czy potrzebny jest piłkarzom... trener...ot dla takiej tik-taki ...http://www.taktycznie.net/2011/02/fc...tiki-taka.html

Do Drozd
Tu zaś chodzi o to że zlepek piłkarzy wybitnych (klasowych i o dużym potencjale...okay ?) czasem przegrywa ze zgranym i świetnie rozumiejącym się kolektywem.

"Dziwiłeś się że trudniej o zrozumienie w obronie niż w ataku"....zacytuj . To po prostu nie prawda, nie ładnie tak bujać.

"w dodatku w sposób kompromitujący." Jak coś jest głupotą to tak należy to nazywać. Teza że zgranie nie jest potrzebne w ofensywie jest nią i już.

Napisałeś w kontekście zgrania drużyny:
Cytat:

Pierwotnie napisane przez Drozd (Post 1160180)
to w ataku tygodniowy obóz to aż za długo

...super to powiedz to wszystkim trenerom klubowym.


Wszystkie daty podane są w GMT +1. Aktualna godzina to 09:22.

Zasilane przez vBulletin v. 3.8.7. Copyright © 2000 - 2026, Jelsoft Enterprises Ltd.
© 1998 - 2023 forumwisly.pl